🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

24 total messages Started by Marek Tue, 19 Mar 2013 23:10
Czy mój organizm jest inny?
#62455
Author: Marek
Date: Tue, 19 Mar 2013 23:10
22 lines
1800 bytes
Witam,

Nie wiem w czym rzecz lecz chyba reaguję bardzo nietypowo. Mianowicie 
mówi się, że ruch przyspiesza metabolizm a u mnie potrafi być dokładnie 
odwrotnie. Po intensywnym treningu kulturystycznym (ok 14-15) w zasadzie 
nie jestem w stanie nic w siebie wcisnąć. To co zjadłem wcześniej noszę 
długo w sobie. Jem mniej tego dnia niż w dzień beztreningowy. Nie zależy 
to od suplementów gdyż nawet jeśli ich nie wezmę to efekt jest taki sam.
Natomiast w dni kiedy mam aeroby wciągam jedzenie jak odkurzacz - 
chociaż to jest mniej więcej zgodne jest z teorią.

Niepokoi mnie taki stan rzeczy gdyż nie jestem w stanie uzyskać żądanych 
przyrostów. Po treningu siłowym właściwe posiłki są kluczem do sukcesu. 
Mam "jakiś" jeden długo po treningu. Piszę "jakiś" gdyż jest on 
niewielki i delikatny - dokładnie taki jaki nie powinien być. Białko 
czerpię wyłącznie z suplementów bo mięsa nie wcisnę tego dnia.

Czy to normalne ?

-- 
Pozdrawiam
Marek
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62456
Author: Stokrotka
Date: Wed, 20 Mar 2013 08:52
8 lines
1349 bytes
Wydaje się , że zaintensywnie ćwiczysz, i nie masz siły jeść.

-- 

-- 
Nie jestem medykiem.  (tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Na stronie http://ortografia.3-2-1.pl , w zakładce "inne"
nowa wersja 1.07 programu GdakMini (syntezator mowy).
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62457
Author: Marek
Date: Wed, 20 Mar 2013 09:07
13 lines
1410 bytes
W dniu 2013-03-20 09:52, Stokrotka pisze:
> Wydaje się , że zaintensywnie ćwiczysz, i nie masz siły jeść.
>

Jak zdefiniować intensywność?
Jeśli w kcal to kulturystyka jest chyba najmniej intensywnym sportem 
zaraz po brydżu :-D Oczywiście przekoloryzowuję ale wysiłek na poziomie 
450 - 500kcal / 1h i trwający ok 1h jest marnym wysiłkiem mogłoby się 
wydawać. Aeroby to 650kcal i wiecej a więc są bardziej forsowne.

-- 
Pozdrawiam
Marek
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62458
Author: Stokrotka
Date: Wed, 20 Mar 2013 09:26
24 lines
2198 bytes
>> Wydaje się , że zaintensywnie ćwiczysz, i nie masz siły jeść.
>>
>
> Jak zdefiniować intensywność?
A po co masz ją definiować.
Widzisz efekty, wczuj się więc w organizm.

> .... wysiłek na poziomie  450 - 500kcal / 1h i trwający ok 1h
> jest marnym wysiłkiem mogłoby się  wydawać.
Zauważ, że najczęstszym sportem uprawianym w Polsce jest spacer.
Ale spacer pszynajmniej dotleni , kulturystyka raczej nie.

>Aeroby to 650kcal i wiecej a więc są bardziej forsowne.
Dlatego mało kto go uprawia.
Pewnie jesteś młody , podatny na propagandę z TV i nie rozumiesz, że w 
zdrowiu nie o to idzie. A statystyki o dziennym preferowanym wysiłku mocno 
pszesadzone, z założenia policzynone na pszeciętnego pacjęta dodającego 
drugie tyle wysiłku z rękawa.

-- 
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Na stronie http://ortografia.3-2-1.pl , w zakładce "inne"
nowa wersja 1.07 programu GdakMini (syntezator mowy).
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62459
Author: Marek
Date: Wed, 20 Mar 2013 11:42
47 lines
2998 bytes
W dniu 2013-03-20 10:26, Stokrotka pisze:

>> Jak zdefiniować intensywność?
> A po co masz ją definiować.
> Widzisz efekty, wczuj się więc w organizm.

Powiem tak: jeśli mam się wczuwać w organizm, to zdecydowanie bardziej 
zmęczony jestem po aerobach. Po ćwiczeniach siłowych np. mogę nie mieć 
siły wejść po schodach bo dana grupa mięśni jest zmęczona ale nie mam 
czegoś takiego, ze energii mi brak po treningu tego typu. Po aerobach 
zupełnie odwrotnie - parę razy zdarzyło mi się usiąść na ziemi i 
powiedzieć "koniec" z wyczerpania do momentu dostarczenia jakiś kalorii 
w posiłku czy suplemencie.

>> .... wysiłek na poziomie  450 - 500kcal / 1h i trwający ok 1h
>> jest marnym wysiłkiem mogłoby się  wydawać.
> Zauważ, że najczęstszym sportem uprawianym w Polsce jest spacer.
> Ale spacer pszynajmniej dotleni , kulturystyka raczej nie.
>
>> Aeroby to 650kcal i wiecej a więc są bardziej forsowne.
> Dlatego mało kto go uprawia.
> Pewnie jesteś młody ,

Owszem - ponad 40 lat, więc zgadzam się :-D

> podatny na propagandę z TV i nie rozumiesz, że w
> zdrowiu nie o to idzie.

Nie wiem o co idzie - grunt aby czuć się dobrze i fizycznie i 
psychicznie. Póki co tak właśnie mam. Nie wiem jaka propaganda jest w TV 
gdyż nie mam czasu i ochoty na TV. Skupiam się na wiedzy książkowej.

> A statystyki o dziennym preferowanym wysiłku
> mocno pszesadzone, z założenia policzynone na pszeciętnego pacjęta
> dodającego drugie tyle wysiłku z rękawa.
>

Nie ćwiczę codziennie. Siłowo 2x w tygodniu (3x kończyło się 
przetrenowaniem i regresją a 1x w tygodniu to zero postępów). Aeroby 
2-3x w tygodniu. Obserwując swój organizm przez lata wypracowałem taki 
właśnie schemat postępowania. Mniejsza intensywność - tyję, większa - 
przetrenowuję się. Minimum 2 dni odpoczynku tygodniowo i dodatkowo 
miesiąc odpoczynku rocznie.

-- 
Pozdrawiam
Marek
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62460
Author: Stokrotka
Date: Wed, 20 Mar 2013 13:39
37 lines
2512 bytes
>>....wczuj się więc w organizm.
> .... Po ćwiczeniach siłowych np. mogę nie mieć  siły wejść po schodach ...

Msohista. Ćwczysz po to by mieć więcej siły, a nie mniej.

> Po aerobach ... parę razy zdarzyło mi się usiąść na ziemi i powiedzieć 
> "koniec" z wyczerpania ...

Widzę, że na ciebie działają tylko silne bodźce.
Jakbyś się wczuł w siebie, czułbyś i te słabsze sygnały.


>.. grunt aby czuć się dobrze i fizycznie i  psychicznie. Póki co tak 
>właśnie mam.
Jak nie masz siły jeść i nie masz siły iść shodami to ci z tym miło?

>... Skupiam się na wiedzy książkowej.
Zmień książkę.


>> A statystyki o dziennym preferowanym wysiłku
>> mocno pszesadzone, z założenia policzynone na pszeciętnego pacjęta
>> dodającego drugie tyle wysiłku z rękawa.
>>
>
> Nie ćwiczę codziennie. Siłowo 2x w tygodniu ... Aeroby  2-3x w tygodniu.
Razem 4-5 razy w tygodniu. I się dziwi. Ręce opadają.


>..Mniejsza intensywność - tyję,...
Mniej jedz.

-- 
Nie jestem medykiem.(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Na stronie http://ortografia.3-2-1.pl , w zakładce "inne"
nowa wersja 1.07 programu GdakMini (syntezator mowy).
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62461
Author: Marek
Date: Wed, 20 Mar 2013 14:11
50 lines
3050 bytes
W dniu 2013-03-20 14:39, Stokrotka pisze:


> Msohista. Ćwczysz po to by mieć więcej siły, a nie mniej.

Mniej sił ma się godzinę po treningu. Więcej: po miesiącu :-)

>
> Widzę, że na ciebie działają tylko silne bodźce.
> Jakbyś się wczuł w siebie, czułbyś i te słabsze sygnały.

No to nie potrafię ...

>> .. grunt aby czuć się dobrze i fizycznie i  psychicznie. Póki co tak
>> właśnie mam.
> Jak nie masz siły jeść i nie masz siły iść shodami to ci z tym miło?

Teraz mam pytanie: czy to co piszesz jest wskutek niezrozumienia tego co 
się uzyskuje uprawiając ten sport czy to forma jakiejś prowokacji aby 
dyskusja zmieniła się w nieprzyjemną? To drugie całkiem sporo osób kocha 
czynić - dlatego wolę na wstępne wyjaśnić zanim zaangażuję się w tą 
dyskusję.

>> ... Skupiam się na wiedzy książkowej.
> Zmień książkę.

Którą? Mam ich całkiem sporo.

>
>> ..Mniejsza intensywność - tyję,...
> Mniej jedz.

Ciekawa koncepcja ... dietetyk powiedział mi coś dokładnie odwrotnego.

Dawno temu na tej grupie pisałem o tym. Postępując w ten sposób zszedłem 
nieświadomie (bo nigdy nie liczyłem kalorii) do 900 kcal. Wtedy 
przestałem faktycznie zyskiwać na wadze. Jednakże po roku zaczęły się 
spore problemy np. ze skupieniem uwagi i inne. Zasięgnąłem konsultacji u 
3 dietetyków i wszyscy zgodnie oświadczyli, że organizm, który "mniej 
je" wchodzi w stan przetrwania. Gdy dostanie ciut więcej w tym stanie - 
odzie to na tkankę tłuszczową w pierwszej kolejności. I faktycznie tak 
się działo. Tak więc regularny ruch plus zwiększenie spożycia do ok 
2-2.5 kcal (w odpowiednich proporcjach białek, węgli i tłuszczy) bardzo 
wiele pozytywnego zdziałało. W/g wagi mięśni, wieku i intensywności 
ruchu powinienem spożywać 3.7 - 4.2 kcal. Czy uważasz, że 2 kcal to za 
dużo ?

-- 
Pozdrawiam
Marek
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62462
Author: Stokrotka
Date: Wed, 20 Mar 2013 14:28
39 lines
3141 bytes
> Mniej sił ma się godzinę po treningu. Więcej: po miesiącu :-)
Tak, tak, a ważywa i owoce dają siłę za 7 lat, według jakiegoś pszysłowia.:)


>> Widzę, że na ciebie działają tylko silne bodźce.
>> Jakbyś się wczuł w siebie, czułbyś i te słabsze sygnały.
> No to nie potrafię ...
Wystarczy mniej ćwiczyć i więcej spać.

>>> .. grunt aby czuć się dobrze i fizycznie i  psychicznie.
>> Jak nie masz siły jeść i nie masz siły iść shodami to ci z tym miło?
> .. to co piszesz jest wskutek niezrozumienia tego co  się uzyskuje 
> uprawiając ten sport czy to forma jakiejś prowokacji aby  dyskusja 
> zmieniła się w nieprzyjemną?
Nie hciałam być złośliwa, zestawiłam tylko to co sam napisałeś.

>>> ... Skupiam się na wiedzy książkowej.
>> Zmień książkę.
> Którą? Mam ich całkiem sporo.
Pewnie większość.

>>> ..Mniejsza intensywność - tyję,...
>> Mniej jedz.
> Ciekawa koncepcja ... dietetyk powiedział mi coś dokładnie odwrotnego.
Dziwny dietetyk. Większość słusznie dąży do wyruwnania bilansu:
by jeść tyle ile się spala.

>... zszedłem nieświadomie (bo nigdy nie liczyłem kalorii) do 900 kcal. 
>Wtedy przestałem faktycznie zyskiwać na wadze. Jednakże po roku zaczęły się 
>spore problemy np. ze skupieniem uwagi i inne.
Masz jakieś zabużenia pszemiany materi. Pszebadaj się.
Może być wiele pszyczyn. Nie jestem medykiem, pszyłazi mi do głowy tarczyca, 
nerki itp.
To robota pewnie dla internisty.

-- 
Nie jestem medykiem.  (tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. http://ortografia.3-2-1.pl/ 
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62463
Author: Marek
Date: Wed, 20 Mar 2013 14:57
69 lines
4113 bytes
W dniu 2013-03-20 15:28, Stokrotka pisze:

>> Mniej sił ma się godzinę po treningu. Więcej: po miesiącu :-)
> Tak, tak, a ważywa i owoce dają siłę za 7 lat, według jakiegoś
> pszysłowia.:)

Hehe .. tu akurat się zgadzam. One leczą różne choroby pod warunkiem, że 
zacznie się je stosować 2 lata przed planowaną chorobą :-D

A tak na serio: co do kwestii siły to nie zgodzę się z Tobą. Praktycznie 
każda osoba zyskuje ją i jest to banalne w pomiarach. Wystarczy w 
dziennik treningowy sprzed roku - dwóch zerknąć. Jakieś ćwiczenie 
wykonywałem na początku maksymalnie z 60kg bo fizycznie nie byłem w 
stanie więcej a obecnie 110kg. Przyrost suchej masy mięśniowej w ciągu 2 
lat: 14kg. To przekłada się na siłę bezdyskusyjnie.


> Wystarczy mniej ćwiczyć i więcej spać.

Nad snem muszę popracować... trochę mam zaniedbany ten obszar.

> Nie hciałam być złośliwa, zestawiłam tylko to co sam napisałeś.

Ok, ja też nie zamierzam i natychmiast odcinam się gdy ktoś w tym 
kierunku zaczyna podążać. Wracając do tematu: jeśli nie mam sił na 
wejście a raczej głównie zejście po schodach, to uważam, że trening 
mięśni nóg był udany :-) Serio. Efekt tego jest taki, że gdy mięśnie nie 
są zmęczone (np. następnego dnia), to bez kłopotu jestem w stanie wejść 
po tych schodach ze 100kg obciążeniem. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby 
to. Tak to właśnie działa. Wyjaśnię, że nie siła jest moim celem lecz 
samopoczucie i zdrowe proporcje ciała. Siła jest konsekwencją jedynie.

>>> Zmień książkę.
>> Którą? Mam ich całkiem sporo.
> Pewnie większość.

Doradź więc właściwą dla kulturystów, którzy nie chcą jechać na koksie 
itp. a chcą mieć efekty.

> Dziwny dietetyk. Większość słusznie dąży do wyruwnania bilansu:
> by jeść tyle ile się spala.

Właśnie! Ale wyrównanie może oznaczać jedzenie więcej.

>> ... zszedłem nieświadomie (bo nigdy nie liczyłem kalorii) do 900 kcal.
>> Wtedy przestałem faktycznie zyskiwać na wadze. Jednakże po roku
>> zaczęły się spore problemy np. ze skupieniem uwagi i inne.
> Masz jakieś zabużenia pszemiany materi. Pszebadaj się.

Być może. Robiłem parę badań: zły cholesterol poniżej minimum normy, 
dobry jest ok, tarczyca rewelacyjnie, nerki w normie, testosteron 
idealnie czy coś jeszcze?

Byłem u lekarza a tam usłyszałem, że gdyby coś mi dolegało typu ból, 
gorączka, to wtedy zaleci badania. W przeciwnym razie będzie miał to w 
d... Tak więc sam muszę być lekarzem dla siebie albo płacić ciężkie 
pieniądze sportowemu.

> Może być wiele pszyczyn. Nie jestem medykiem, pszyłazi mi do głowy
> tarczyca, nerki itp.
> To robota pewnie dla internisty.

Ha ha! Chyba dawno u niego nie byłaś :-) Albo masz takiego, który chce 
pracować.


-- 
Pozdrawiam
Marek
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62464
Author: Stokrotka
Date: Wed, 20 Mar 2013 15:59
43 lines
3315 bytes
>..jeśli nie mam sił na wejście a raczej głównie zejście po schodach, to 
>uważam, że trening mięśni nóg był udany :-) Serio.
Błąd, zerknij na dzieci: one co dzień mają większa wydolność, rosną, ale i 
ćwiczą.
Biegają co dzień bawiąc się z innymi, i nie bolą nogi gdy idą shodami.
Bolą zaś po źle prowadzonym włefie.
Twoje działanie jest właśnie jak źle prowadzony włef.


>> Dziwny dietetyk. Większość słusznie dąży do wyruwnania bilansu:
>> by jeść tyle ile się spala.
>
> Właśnie! Ale wyrównanie może oznaczać jedzenie więcej.
Jak się tyje to wyruwnanie nie może oznaczać jedzenia więcej kalori.


>>> ... zszedłem nieświadomie (bo nigdy nie liczyłem kalorii) do 900 kcal.
>>> Wtedy przestałem faktycznie zyskiwać na wadze. Jednakże po roku
>>> zaczęły się spore problemy np. ze skupieniem uwagi i inne.
>> Masz jakieś zabużenia pszemiany materi. Pszebadaj się.
>
> Być może. Robiłem parę badań: zły cholesterol poniżej minimum normy, dobry 
> jest ok, tarczyca rewelacyjnie, nerki w normie, testosteron idealnie czy 
> coś jeszcze?
Nie mam pojęcia co jeszcze, idź do medyka, albo zmień laboratorium.

> Byłem u lekarza a tam usłyszałem, że gdyby coś mi dolegało typu ból, 
> gorączka, to wtedy zaleci badania. W przeciwnym razie będzie miał to w 
> d... Tak więc sam muszę być lekarzem dla siebie albo płacić ciężkie 
> pieniądze sportowemu.
Sportowy dąży do innego celu niż zdrowie, olej go.


> Chyba dawno u niego nie byłaś :-)
To idź prywatnie, albo sam się lecz.
Jeśli to namiastka tarczycy zmień dietę. (Na umiarkowany, raczej mały, ale 
stały dopływ łagodnego jodu).

-- 
Nie jestem medykiem.
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Na stronie http://ortografia.3-2-1.pl , w zakładce "inne"
nowa wersja 1.07 programu GdakMini (syntezator mowy).
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62465
Author: Marek
Date: Wed, 20 Mar 2013 21:11
42 lines
2940 bytes
W dniu 2013-03-20 16:59, Stokrotka pisze:

> Błąd, zerknij na dzieci: one co dzień mają większa wydolność, rosną, ale
> i ćwiczą.
> Biegają co dzień bawiąc się z innymi, i nie bolą nogi gdy idą shodami.

Jako dziecko pływałem wyczynowo. Po treningu nogi miałem tak zmęczone, 
że ledwo po drabince wychodziłem z wody. Tak więc mam inne doświadczenia 
z tego okresu :-D

Ty chyba serio uważasz zakwasy oraz zmęczenie potreningowe za coś złego?

> Bolą zaś po źle prowadzonym włefie.
> Twoje działanie jest właśnie jak źle prowadzony włef.

Czy możesz zacytować badania naukowe, które wykazują, że zakwasy (a 
raczej nie zakwasy lecz powysiłkowy ból mięśni) a także zwykłe zmęczenie 
mięśni powodujące, że przez np. godzinę traci się w nich pełną siłę jest 
szkodliwe?

We wszystkich książkach jakie przeczytałem, w rozmowie z dwoma trenerami 
personalnymi a także rozmawiając z zawodnikami (choć zawodnicy to nie 
najlepsza grupa osób) - wszyscy jak jeden mąż stwierdzili - nie ma 
maksymalnego wysiłku = nie ma efektów w postaci przyrostu masy mięśniowej.

>>
>> Właśnie! Ale wyrównanie może oznaczać jedzenie więcej.
> Jak się tyje to wyruwnanie nie może oznaczać jedzenia więcej kalori.

Uważasz, że jeśli się tyje przy 1000 kcal należy jeść mniej nawet jeśli 
wysiłek treningowy to 400kcal, mózg średnio 800kcal i samo egzystowanie 
też kilkaset = 1500kcal minimum?

> Jeśli to namiastka tarczycy zmień dietę. (Na umiarkowany, raczej mały,
> ale stały dopływ łagodnego jodu).
>

Jodu nad morzem mam dość dużo :-D

-- 
Pozdrawiam
Marek
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62473
Author: gosmo
Date: Thu, 21 Mar 2013 08:29
22 lines
1925 bytes
W dniu 20.03.2013 o 00:10 Marek <precz@spamowi.com> pisze:

> Witam,
>
> Czy to normalne ?
>

Też biegam i ćwiczę na siłowni i... myślę, że jesteś normalny ;) Co do  
jedzenia po bieganiu to przez jakieś pół godziny jeść się nie chce, ale...  
myślę, że organizm jest bardziej "rozkręcony" i sam sporo "odzyskuje" gdy  
już nie ma wysiłku. Ale po tej "półgodzinie" rękę bym sobie odgryzł jeśli  
bym czegoś nie zjadł :) Więc tutaj chyba reagujemy podobnie. Co do siłowni  
również muszę potwierdzić, że w zasadzie to tak bardzo się nie chce jeść,  
dlatego suplementuję aminokwasy :)

Myślę, że może chodzić o rodzaj przemian metabolicznych. Na siłce zachodzą  
beztlenowe, gdzie energia idzie bezpośrednio "z mięśnia", a w przypadku  
przemian tlenowych spala się więcej z tłuszczyku, a puste komórki  
tłuszczowe to zmniejszenie poziomu leptyny i wzrost apetytu.

Może też trochę siedzi w głowie, głodny jesteś po biegu i oceniasz to  
relatywnie do ćwiczeń na siłowni.
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62474
Author: Marek
Date: Thu, 21 Mar 2013 09:23
35 lines
2493 bytes
W dniu 2013-03-21 09:29, gosmo pisze:

> Też biegam i ćwiczę na siłowni i... myślę, że jesteś normalny ;)

Dzięki, oby wszyscy moi kumple tak o mnie zawsze mawiali :-D

> Co do
> jedzenia po bieganiu to przez jakieś pół godziny jeść się nie chce,
> ale... myślę, że organizm jest bardziej "rozkręcony" i sam sporo
> "odzyskuje" gdy już nie ma wysiłku. Ale po tej "półgodzinie" rękę bym
> sobie odgryzł jeśli bym czegoś nie zjadł :) Więc tutaj chyba reagujemy
> podobnie.
> Co do siłowni również muszę potwierdzić, że w zasadzie to tak
> bardzo się nie chce jeść, dlatego suplementuję aminokwasy :)
>
> Myślę, że może chodzić o rodzaj przemian metabolicznych. Na siłce
> zachodzą beztlenowe, gdzie energia idzie bezpośrednio "z mięśnia", a w
> przypadku przemian tlenowych spala się więcej z tłuszczyku, a puste
> komórki tłuszczowe to zmniejszenie poziomu leptyny i wzrost apetytu.

Hmmm... też tak kombinuję, że areoby / anaeroby taką różnicę robią. 
Chyba pozostaje mi w takim przypadku ograniczyć się do suplementów 
zamiast jedzenia po treningu siłowym. Dopiero kilka godzin po treningu 
mogę zjeść posiłek lecz jest to wtedy wieczór a więc posiłek musi być 
bardziej symboliczny.

> Może też trochę siedzi w głowie, głodny jesteś po biegu i oceniasz to
> relatywnie do ćwiczeń na siłowni.

Raczej nie to. Kiedyś była tylko siłownia i reagowałem tak samo. Więcej 
jadłem w dni beztreningowe.

-- 
Pozdrawiam
Marek
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62466
Author: Stokrotka
Date: Fri, 22 Mar 2013 16:29
20 lines
2388 bytes
> Czy możesz zacytować badania naukowe, które wykazują, że zakwasy (a
> raczej nie zakwasy lecz powysiłkowy ból mięśni) a także zwykłe zmęczenie 
> mięśni powodujące, że przez np. godzinę traci się w nich pełną siłę jest 
> szkodliwe?
To oczywiste, zę jest szkodliwe, skoro boli.
Po to mamy bul , by go nie lekceważyć.

>
> We wszystkich książkach jakie przeczytałem, w rozmowie z dwoma trenerami 
> personalnymi a także rozmawiając z zawodnikami (choć zawodnicy to nie 
> najlepsza grupa osób) - wszyscy jak jeden mąż stwierdzili - nie ma 
> maksymalnego wysiłku = nie ma efektów w postaci przyrostu masy mięśniowej.
Ty wybierasz efekt, ja wybieram zdrowie.


-- 
Nie jestem medykiem. (tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Na stronie http://ortografia.3-2-1.pl , w zakładce "inne"
nowa wersja 1.07 programu GdakMini (syntezator mowy).
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62467
Author: Marek
Date: Sat, 23 Mar 2013 11:44
28 lines
2486 bytes
W dniu 2013-03-22 17:29, Stokrotka pisze:
>
> To oczywiste, zę jest szkodliwe, skoro boli.
> Po to mamy bul , by go nie lekceważyć.

Wzrost mięśni polega na cyklu mikrouszkadzanie -> regeneracja. Inaczej 
nici z tego. Każda forma ruchu doprowadza do mikrouszkodzeń - nawet 
zwykły spacer. Jeśli nie pasjonuje kogoś budowanie masy mięśniowej to 
może gibkość, do której prowadzi stretching. To też ból. Można by wysnuć 
wniosek z Twoich słów, że człowiek w związku z tym powinien całe życie 
nieruchomo w łóżku leżeć aby nie odczuwać bólu mięśni (zakwasów itp). No 
a co jeśli zacznie go kręgosłup boleć i stawy wysiadać od tego bezruchu?

Nie jest prawdą, że każdy ból jest konsekwencją czegoś złego. Doskonały 
kolejny przykład: rehabilitacja. Duży ból może jej towarzyszyć a tylko 
on gwarantuje odzyskanie sprawności.


> Ty wybierasz efekt, ja wybieram zdrowie.

Bezruch nie jest zdrowiem. No chyba, że spacerujesz codziennie przez 4-6 
godzin, to byłoby zdrowe - przynajmniej dla nóg, gorzej z resztą ciała. 
Ja tyle czasu nie mam.


-- 
Pozdrawiam
Marek
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62468
Author: Stokrotka
Date: Sun, 24 Mar 2013 08:29
15 lines
2462 bytes
> Wzrost mięśni polega na cyklu mikrouszkadzanie -> regeneracja. Inaczej 
> nici z tego. Każda forma ruchu doprowadza do mikrouszkodzeń - nawet zwykły 
> spacer. Jeśli nie pasjonuje kogoś budowanie masy mięśniowej to może 
> gibkość, do której prowadzi stretching. To też ból. Można by wysnuć 
> wniosek z Twoich słów, że człowiek w związku z tym powinien całe życie 
> nieruchomo w łóżku leżeć aby nie odczuwać bólu mięśni (zakwasów itp). No a 
> co jeśli zacznie go kręgosłup boleć i stawy wysiadać od tego bezruchu?

Bzdura, jak idę , zwyczajnie to mnie potem nic nie boli.
Jesteś masohistą.

-- 
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Na stronie http://ortografia.3-2-1.pl , w zakładce "inne"
nowa wersja 1.07 programu GdakMini (syntezator mowy).
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62469
Author: Marek
Date: Sun, 24 Mar 2013 17:05
13 lines
1709 bytes
W dniu 2013-03-24 09:29, Stokrotka pisze:
>
> Bzdura, jak idę , zwyczajnie to mnie potem nic nie boli.
> Jesteś masohistą.

Zwróć uwagę jak powszechny jest masochizm. Chyba nie ma lekarza, który 
by nie nawoływał do uprawiania sportu regularnie.



-- 
Pozdrawiam
Marek
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62470
Author: Stokrotka
Date: Tue, 26 Mar 2013 19:04
20 lines
2497 bytes
> Zwróć uwagę jak powszechny jest masochizm. Chyba nie ma lekarza, który
> by nie nawoływał do uprawiania sportu regularnie.

Takie czasy.
Propaganda nawołuje często do głupoty.
Ważna jest dziedzina. Jeśli wybiorę dziedzinę sprawiającą pszyjemność:
np spacer z psem (może nie sport? więcej, każdy spacer to nie jedna 
pszygoda- rowery, biegacze, koty; A jakiej sprawności wymaga!)
to jeśli mamy rozsądek na pewno nie zaszkodzi i pomoże.
Jeśli zaś na siłę będziemy np. biegać, to zamiast wzmocnić serce dostać 
można zawału.
(już z samego wewnętsznego oporu pszed robieniem czegość bezcelowego 
utrudniającego życie sobie -tszeba się pszebrać, zwlec spszed telewizora, 
stracić czas- i innym -psiażom, emerytom...-.

-- 
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Na stronie http://ortografia.3-2-1.pl , w zakładce "inne"
nowa wersja 1.07 programu GdakMini (syntezator mowy).
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62471
Author: Marek
Date: Wed, 27 Mar 2013 12:16
26 lines
2755 bytes
W dniu 2013-03-26 20:04, Stokrotka pisze:
>
>> Zwróć uwagę jak powszechny jest masochizm. Chyba nie ma lekarza,
>> który by nie nawoływał do uprawiania sportu regularnie.
>
> Takie czasy. Propaganda nawołuje często do głupoty. Ważna jest
> dziedzina. Jeśli wybiorę dziedzinę sprawiającą pszyjemność: np spacer
> z psem (może nie sport? więcej, każdy spacer to nie jedna pszygoda-
> rowery, biegacze, koty; A jakiej sprawności wymaga!) to jeśli mamy
> rozsądek na pewno nie zaszkodzi i pomoże. Jeśli zaś na siłę będziemy
> np. biegać, to zamiast wzmocnić serce dostać można zawału. (już z
> samego wewnętsznego oporu pszed robieniem czegość bezcelowego
> utrudniającego życie sobie -tszeba się pszebrać, zwlec spszed
> telewizora, stracić czas- i innym -psiażom, emerytom...-.

Ok, więc faktycznie mam inny organizm z skoro sport sprawia mi
przyjemność, lubię się spocić bezcelowo, pogadać ze znajomymi po 
treningu bezcelowo, cieszy mnie, że przestał boleć kręgosłup i stawy od 
siedzenia celowego za biurkiem. Uległem propagandzie choć nie rozumiem 
jak ona się przedostała do mojej świadomości. Kaszpirowski jakiś 
rozsyłał energię chyba :-)


-- 
Pozdrawiam
Marek
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62472
Author: user
Date: Sun, 21 Apr 2013 16:39
10 lines
2095 bytes
On 27.03.2013 13:16, Marek wrote:
> W dniu 2013-03-26 20:04, Stokrotka pisze:
> Ok, więc faktycznie mam inny organizm z skoro sport sprawia mi
> przyjemność, lubię się spocić bezcelowo, pogadać ze znajomymi po
> treningu bezcelowo, cieszy mnie, że przestał boleć kręgosłup i stawy od
> siedzenia celowego za biurkiem. Uległem propagandzie choć nie rozumiem
> jak ona się przedostała do mojej świadomości. Kaszpirowski jakiś
> rozsyłał energię chyba :-)

Nie przejmuj się, my wszyscy jesteśmy inni, tylko Stokrotka jest normalna :)
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62475
Author: Pszemol
Date: Sat, 10 Aug 2013 14:07
13 lines
1973 bytes
"Marek" <precz@spamowi.com> wrote in message 
news:kiar99$d1q$1@node2.news.atman.pl...
> Nie wiem w czym rzecz lecz chyba reaguję bardzo nietypowo. Mianowicie mówi 
> się, że ruch przyspiesza metabolizm a u mnie potrafi być dokładnie 
> odwrotnie. Po intensywnym treningu kulturystycznym (ok 14-15) w zasadzie 
> nie jestem w stanie nic w siebie wcisnąć. To co zjadłem wcześniej noszę 
> długo w sobie. Jem mniej tego dnia niż w dzień beztreningowy. Nie zależy 
> to od suplementów gdyż nawet jeśli ich nie wezmę to efekt jest taki sam.
> Natomiast w dni kiedy mam aeroby wciągam jedzenie jak odkurzacz - chociaż 
> to jest mniej więcej zgodne jest z teorią.

Moim zdaniem mylisz pojęcie "metabolizmu"
z pojęciami "jedzenie" i "trawienie" :-) 
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62476
Author: Marek
Date: Sat, 10 Aug 2013 14:37
16 lines
1577 bytes
W dniu 2013-08-10 16:07, Pszemol pisze:
>
> Moim zdaniem mylisz pojęcie "metabolizmu"
> z pojęciami "jedzenie" i "trawienie" :-)

Hmmm... faktycznie nie zastanawiałem się głębiej nad tym.  A czy to tak 
właśnie nie jest, że pod kątem dietetyki przyspieszony metabolizm nie 
powinien skutkować tym, że mamy zapotrzebowanie na większą energię = 
organizm uruchamia szybsze trawienie = szybciej głodniejemy? Bo jeśli 
jednak organizm nie stwarza warunków do szybszego uzupełniania braków 
energetycznych to wychodziłoby na to, że przyspieszanie metabolizmu 
sportem jest szkodliwe skoro organizm nie radzi sobie :-D

-- 
Pozdrawiam
Marek
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62477
Author: Pszemol
Date: Sat, 10 Aug 2013 15:41
41 lines
3358 bytes
"Marek" <precz@spamowi.com> wrote in message 
news:ku5j7b$tq3$1@node2.news.atman.pl...
> W dniu 2013-08-10 16:07, Pszemol pisze:
>> Moim zdaniem mylisz pojęcie "metabolizmu"
>> z pojęciami "jedzenie" i "trawienie" :-)
>
> Hmmm... faktycznie nie zastanawiałem się głębiej nad tym.  A czy to tak 
> właśnie nie jest, że pod kątem dietetyki przyspieszony metabolizm nie 
> powinien skutkować tym, że mamy zapotrzebowanie na większą energię = 
> organizm uruchamia szybsze trawienie = szybciej głodniejemy?

Metabolizm to całokształt reakcji chemicznych jakie zachodzą
nieustannie WEWNĄTRZ komórek Twojego ciała...
Zanim Twoje kanapki zostaną strawione i trafią do jelita, potem
zostaną wchłonięte i trafią do krwi, rozprowadzone do komórek
aby brać udział w metaboliźmie upłynie sporo czasu...
To że dziś poćwiczyłeś mięśnie i potrzebują się zregenerować
poskutkuje oczywiście głodem ale NIE OD RAZU!

> Bo jeśli jednak organizm nie stwarza warunków do szybszego
> uzupełniania braków energetycznych to wychodziłoby na to,
> że przyspieszanie metabolizmu sportem jest szkodliwe skoro
> organizm nie radzi sobie :-D

Ty się o organizm nie martw, on sobie poradzi...
Po prostu nie martw się tym, że nie jesteś głodny od razu
w czasie ćwiczeń bo to normalne.
Dużo ludzi którzy mają problemy z nadwagą właśnie sobie
"popuszcza hamulce" i je więcej "bo byli na siłowni" albo
"bo sobie popedałowali trochę rowerkiem", więc mogą
wcisnąć jeszcze jednego hamburgera... Problem w tym że
na tej siłowni ledwie co się spocili, spalili na rowerku 200kcal
a wszamili hamburgera z tej okazji dając 700kcal do trawienia.
I tyją a przecież ćwiczą i "mało jedzą" :-)))) Zabawne, nie?

Jak będziesz na siłowni która ma elektroniczne rowerki
czy inne takie maszyny to wprowadź do maszyny swój
wiek, wagę, wzrost i poćwić intensywnie na tym rowerku
godzinę - zobaczysz jak przeraźliwie mało spalisz kalorii!
Jedno ciastko czy donut to dwa razy więcej kalorii niż
taka godzina na rowerku... 
Re: Czy mój organizm jest inny?
#62478
Author: Marek
Date: Tue, 13 Aug 2013 10:34
64 lines
4187 bytes
W dniu 2013-08-10 17:41, Pszemol pisze:

>
> Metabolizm to całokształt reakcji chemicznych jakie zachodzą
> nieustannie WEWNĄTRZ komórek Twojego ciała...
> Zanim Twoje kanapki zostaną strawione i trafią do jelita, potem
> zostaną wchłonięte i trafią do krwi, rozprowadzone do komórek
> aby brać udział w metaboliźmie upłynie sporo czasu...
> To że dziś poćwiczyłeś mięśnie i potrzebują się zregenerować
> poskutkuje oczywiście głodem ale NIE OD RAZU!

Szczerze mówiąc nie widzę różnicy w szybkości głodnienia w dni 
treningowe i poza nimi. Mało tego: nie zauważyłem wcale zwiększenia 
tempa głodnienia względem okresu kiedy nie uprawiałem sportu. Jedyne co 
zrobiłem to zmniejszyłem porcje aby jeść częściej bo tylko to skutkuje. 
Tak więc nie dostrzegam czegoś takiego jak wpływ ogólnie sportu czy 
poruszania się na metabolizm. Natomiast w szczególnym przypadku gdy 
forsownie aeroby robię (przynajmniej 2-3h jazdy rowerem z pulsem 
120-140) - owszem, to działa (głodnieję jak wilk - czyli zakładam, że to 
skutek zwiększonego metabolizmu) aż do czasu zatrzymania roweru i 
zjedzenia czegoś. Potem wszystko jest po staremu. Więc nie bardzo widzę 
na swoim przykładzie co znaczy "przyspieszenie  metabolizmu poprzez jako 
takie uprawianie sportu".

> Po prostu nie martw się tym, że nie jesteś głodny od razu
> w czasie ćwiczeń bo to normalne.

Nie w czasie ćwiczeń lecz po nich. Nie jestem głodny przez przynajmniej 
2h po treningu siłowym . Bardziej wciskam w siebie niż chcę jeść.

> Dużo ludzi którzy mają problemy z nadwagą właśnie sobie
> "popuszcza hamulce" i je więcej "bo byli na siłowni" albo
> "bo sobie popedałowali trochę rowerkiem", więc mogą
> wcisnąć jeszcze jednego hamburgera... Problem w tym że
> na tej siłowni ledwie co się spocili, spalili na rowerku 200kcal
> a wszamili hamburgera z tej okazji dając 700kcal do trawienia.
> I tyją a przecież ćwiczą i "mało jedzą" :-)))) Zabawne, nie?

Co gorsze: to dość typowe wśród facetów z nadwagą. Podobnie traktowanie 
możliwie ciężkiej sztangi jako środka odchudzającego :-)

> Jak będziesz na siłowni która ma elektroniczne rowerki
> czy inne takie maszyny to wprowadź do maszyny swój
> wiek, wagę, wzrost i poćwić intensywnie na tym rowerku
> godzinę - zobaczysz jak przeraźliwie mało spalisz kalorii!

Zawsze to robię. Po siłowni nigdy tak długo nie korzystam z aerobów bo 
spalałbym mięśnie. Ograniczam się do 20 min co daje 140kcal. Więc wcale 
tak mało nie jest. Gdy jestem wypoczęty w dni między treningowe, 
korzystam ze zwykłego roweru i mogę narzucić sobie większe tempo aby 
uzyskać optymalne dla mnie 120-140 bpm choć i powyżej 160 się zdarza bo 
w trasie zapanować nad tym się nie da gdy stromy podjazd napotkamy. 
Ilość spalonych kalorii to  1000 - 1200 kcal w/g pulsometru. Nie 
nazwałbym tego "przeraźliwie mało" :-)

> Jedno ciastko czy donut to dwa razy więcej kalorii niż
> taka godzina na rowerku...

Może nie aż 2x więcej ale tyle samo. No chyba, że ktoś się opieprza na 
rowerku :-)

-- 
Pozdrawiam
Marek
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads