Article View: pl.misc.dieta
Article #62511Re: Czy postępowanie zgodnie z naturą jest zdrowe?
From: Marek
Date: Tue, 13 Aug 2013 13:24
Date: Tue, 13 Aug 2013 13:24
254 lines
13935 bytes
13935 bytes
W dniu 2013-08-10 17:30, Pszemol pisze: > > Niecałe pół kilo (1 funt) tłuszczu w tkankach organizmu to zapas energii > około 3500kcal. Gdybyś rzeczywiście miał tak duży ujemny bilans > dzienny (około 1000kcal/dziennie) to chudłbyś w tępie 1kg na tydzień. Dokładnie to samo wszyscy dietetycy mi mówili. Z drugiej strony znam osobę, która potrafi utyć po liściu sałaty (chora tarczyca). Zwróć więc uwagę, że chora tarczyca nie produkuje przecież energii a mimo to osoba tyje. Fotosynteza? Przypuszczam, że u mnie zachodzi podobny proces choć nie związany z tarczycą. Aby trzymać tkankę tłuszczową na zadowalającym mnie poziomie muszę 5x w tygodniu trenować i mało jeść. Co ciekawe - nie wolno unikać cukrów po treningu siłowym również - inaczej nici z odchudzania. To wypraktykowałem na sobie i zgadza się to z teoriami głoszonymi przez wiele osób uprawiających ten sport i jest wbrew opiniom wielu dietetyków (choć miałem również takiego, który zachęcał do spożywania cukrów). > Po zużyciu tłuszczu zacząłbyś tracić mięśnie i inne tkanki i wyglądałbyś > wkrótce jak więźniowie Oświęcimia. Wniosek jest prosty: dietetycy się > mylą w oszacowaniu Twojego wydatku kalorycznego albo mylisz się > Ty oszacowując ile kalorii zjadasz. To i dietetycy musieli się mylić układając mi posiłki. Wydatek kaloryczny na trening był brany na poziomie 400kcal. Diety jakie mi komponowało miały max 2800kcal z czego części nie dawałem rady przejeść. > Podziel się z nami większą ilością szczegółów - jak liczysz zużycie kalorii > w czasie treningów? Jak dokładnie liczysz zjadane ilości kalorii? Jak liczę kalorie treningowe? W zasadzie nie liczę z wyjątkiem aerobów (tam używam pulsometru). Wyczytałem, że trening kulturystyczny to ok 400kcal. Pulsometr wskazał mi, że średni trening 1h - 1h 20min to 500-700kcal więc można przyjąć, ze 400 jest prawdziwe. Amatorzy nie mają dostępu do pomiarów profesjonalnych. A jak liczę zjadane kalorie? Jak każdy. Sumuję wartość energetyczną składników dbając o duży udział białka w tym co jem. Sam tego też nie pomierzę. Nie mam laboratorium. > > Ja na to ciągle to samo. Jestem inżynierem i w cuda nie wierzę :-) Też nim jestem i jako inżynier wiem, że nasza wiedza korzysta z uproszczonych modeli, które nie potrafią wyjaśnić wielu nawet podstawowych zjawisk. Choćby fakt, że nie wiemy i dopiero badamy skąd się bierze powszechna grawitacja choć potrafimy opisać jej wpływ równaniem, które szlag trafia w kosmosie, gdzie ta teoria kompletnie nie sprawdza się (wymyślono więc czarną energię). Itd itp. Dietetyka jest jedną z najmniej rozwiniętych nauk - jak usłyszałem niedawno w TV wypowiedź znanej pani dr dietetyki. Modele żywieniowe bazujące na kaloriach sprawdzają się wyłącznie w określonych sytuacjach. Zawsze sprawdzi się: nie jesz = umrzesz, ale nie zawsze zjesz X kalorii = schudniesz. Co gorsze to X zmienia się dla danej osoby z tygodnia na tydzień czasem (dla osób wchodzących w sport np). Osoby chore zupełnie inaczej reagują na tą samą ilość kalorii. Przypomnę swoje słowa: liść sałaty zatuczy osobę z chorą tarczycą. Szlag trafia wszelkie kalkulacje kaloryczne. Natura jest dużo bardziej złożona niż jest to w książkach opisane. > Fizyka ze swoimi prawami zachowania energii jest nie do > przeskoczenia tutaj. Gdzieś musisz robić błąd, no chyba że wierzysz > w istnienie perpetum mobile, bo to właśnie maszyna która pracuje > mimo ujemnego bilansu energetycznego. Żaden żywy organizm > nie da rady utrzymywać się stabilnie przy ujemnym bilansie. Trochę trudno wypowiadać mi się w kontekście dietetyki bo to nie moja dziedzina. Jednakże kalkulując inżyniersko, traktując człowieka jak maszynę można założyć, że to prawda. Liczenie bilansu polega na liczeniu różnicy energii dostarczonej i wykorzystanej. O ile łatwo jest wyliczyć energię dostarczoną, to na jakiej podstawie liczysz tą wydatkowaną? Jak obliczasz sprawność metabolizmu? Moim zdaniem nie ma takiej możliwości bez podłączenia się do aparatury, choć i tu mam wątpliwości czy dostaniemy wiarygodny wynik. Zaburzenia tarczycy dadzą nam sprawność dużo większą od 1 i szlag trafia wszelkie kalkulacje. Co gorsze: dwie osoby o różnym profilu enzymów w zupełnie innym procencie przyswoją ten sam pokarm. To też prowadzi do kolejnych trudności w obliczaniu bilansu. No dobrze: a teraz wydatek energetyczny. Pewnie wiesz, że energia spala się głównie w mózgu i mięśniach. Wiesz zapewne, że zupełnie inne materiały są wykorzystywane w tym celu. Więc musisz rozróżniać energię z cukrów prostych i energię całej reszty. Jak to w bilansie uwzględnić? Teraz same mięśnie: wiesz o tym, że procent wykorzystania substancji odżywczych przez mięśnie zależny jest nie tylko od tego jak ćwiczymy ale i od tego co jemy a także jakie suplementy stosujemy. Różnice w wykorzystaniu tego samego jedzenia mogą sięgać 30% procent podobno. Wiesz też zapewne o tym, że mamy białka "lepsze" i "gorsze" różniące się może nie tyle składem aminokwasów co proporcjami między nimi. Białko roślinne przyswajane jest w dużo mniejszym stopniu niż zwierzęce. Mozna ratować sytuację dodając np. groszek do ryżu aby więcej przyswoić z ryżu. Różnice w przyswojeniu białka z białka też sięgają podobnej j/w wartości. Jak to uwzględniasz w bilansie? Na podstawie powyższego uznaję, że liczenie bilansu energetycznego poza laboratorium, a już w szczególności u aktywnych fizycznie osób pozbawione jest sensu. > > Bo zapominasz o tym, że to co Ci wylicza dietetyk to obliczenia > szacunkowe obarczone ogromnym błędem. Przecież jego tam > nie ma z Tobą na siłowni, nie mierzy Ci wysiłku, nie odważa Ci > tych gramów kurczaka jakie zjadasz na talerzu... Gdzieś robisz błąd. Akurat odważał gramy :-) Ale wysiłku faktycznie nie mierzył :-) Gdzieś błąd robię i nie dowiem się gdzie. Kilka prób robiłem uzyskania pomocy. Sporo mnie to kosztowało i może nie zerowy - ale wynik daleki od ideału. > > Widzę, że gorąco wierzysz w swoją unikalność i niezwykłość... > No trudno, nie przekonam Cię chyba. Twierdzę, że coś nie tak jest ze mną oraz, że nie jestem sam z tym problemem. > Moim zdaniem bardzo dużo można wykrzesać z kanapek, bo to w dużej > mierze zależy jak ta kanapka jest zrobiona i co ma włożone do środka. > To z jakiego chleba jest zrobiona też ma znaczenie... Sam go robię: mąka pełnoziarnista żytnia i orkiszowa. Orkisz to większość. > Generalnie jeśli smarujesz chleb masłem, nie - np. Almette lub pasta warzywna kładziesz żółty ser i nie ważysz > dokładnie ile gramów masła i sera położyłeś teraz już nie. Przez 2 lata bardzo skrupulatnie. > na chleb to możesz w tym > jednym miejscu zrobić błąd obliczeń rzędu KILKUSET kcal. Jedna łyżka > stołowa masła to przecież ponad 100kcal to samo plasterek sera. Nie > mówiąc już o jakimś boczku, salami czy dodatkach jak keczup, majonez... Nie stosuję. Wybieram zawsze proste komponenty o przewiidywalnym składzie. > Chodziło mi o to, że każdy ma inne problemy - ktoś może ważyć > 130kg przy wadze 75kg w jakiej chciałby być a ktoś inny waży 70kg > a chciałby mieć 5kg więcej mięśni - ciężko się pytać ludzi tu o radę > co robić jak się nie zna celu jaki ktoś chce osiągnąć. Mój cel znasz: nie otłuszczać się gdy nieco odpuszczę sobie sportu. Wiem, ze bez sportu potrzebowałem poniżej 1000kcal aby się nie otłuszczać. Nie ja to liczyłem lecz dietetyk na podstawie mojego menu. > Bardzo dużo ludzi zwyczajnie oszukuje się oszacowując na oko ile jedzą. > Podejrzewam że podobnie jest z Tobą. Wydaje Ci się, że jesz 1000kcal > dziennie a być może jesz 1500-2000 bo robisz duże błędy kalkulacji. Dlatego poszedłem do 3 dietetyków aby oni mi to liczyli i układali diety na początku. No i ustaliłem, że chudnięcie u mnie jest możliwe przy bieżącej aktywności (szaleńczej aktywności, to już jakaś schza nawet wg mnie) i zbilansowanej diecie od poziomu 1500kcal w dół. Jedząc dokładnie tak jak mi przypisano potrafiłem zrzucać wagę - w połowie mięśnie niestety. Czy nie sądzisz, że przy takiej diecie nawet siedząc za biurkiem powinienem chudnąć? > Generalnie rzecz biorąc ludzie dzisiaj jedzą bardzo dużo - na tym tle > Ci się może wydawać że Ty "niewiele jesz" a jesz prawidłowe ilości... > No to masz prawidłową wagę. Nie ma tu żadnego problemu :-) Wiesz... jest o tyle, że przy 1000kcal zaczynałem mieć spore problemy z koncentracją. Do tego bardzo duży poziom LDL, triglicerydów. Więc problem był i to spory. Z kolei przejście na wyższy poziom energetyczny (nawet niezależnie od lepszego jedzenia) = tycie. Dlatego wróciłem do sportu aby zbijać tą nadwyżkę a jednocześnie jeść więcej. Efekt jest bardzo dobry ale krótka przerwa, która mnie czeka (1 mies. w szpitalu + 2 mies. rehabilitacja) spowoduje, że będę ważył 12kg więcej w samym tłuszczu. >> A 6 kanapek na dobę z masłem i wędliną typu szynka załóżmy albo z >> jajkiem sporadycznie ser plus jakieś warzywa (pomidor, ogórek, papryka >> itp)? > > No to ja nie umiem zrobić 6 kanapek z masłem i wędliną i jajkiem aby > się zmieścić w 1000kcal. Wybacz :-) Za grubo smarujesz masłem :-) Na jednej kanapce 6g masła stosowałem przy 82% tłuszczu daje to 265 kcal. Chleb własny 40g/kanapka * 6 = 500kcal. Plasterek wędliny, czy białko z jaka plus jakieś warzywo to reszta. Tyle mi wychodzi. > Kup sobie prostą elektroniczną wagę pocztową - taką co potrafi ważyć > tak do 1-2kg i dawać dokładność rzędu 1 grama, najlepiej 1/2 grama Mam z dokładnością 0.1g oraz z przeliczaniem składu i kalorii pożywienia. > i zrób sobie przez tydzień taki test: kup do kanapek chleb pokrojony > już, tostowy, w którym producent podaje ilość kalorii na kromkę Producentem jestem ja sam. :-) > lub > na ilość gramów, i w czasie robienia tych swoich 6 kanapek rób dokładne > obliczenia na kartce, nie w głowie, ile tego chleba, masła, szynki jajek > na te kanapki dajesz... 2 lata tak żyłem. Wystarczy :-) Na pamięć wiem ile i czego było i ile to wnosiło nie tylko kalorii ale i 3 podstawowych składników. > Zapewniam Cię, że się zdziwisz... Jedno jajko > ugotowane w wodzie na twardo, w zależności od wielkości to 75-90kcal. Białko w zasadzie, a nie jajko :-) > 6 dużych jajek zjesz dziennie to masz 540kcal w samych jajkach, Ja pier... 6ciu nie zjadłbym w życiu :-) Ja mówię o jednym! Spokojnie starcza na 2-3 kanapki. >> Problem mamy podobny z tą tylko różnicą, że ja nigdy nie przejadałem >> się a wręcz niedojadałem i nie miałem potrzeb jedzenia więcej. >> Trenując sport zwiększyłem swoją wagę o 14 kg w ciągu 1.5 roku a potem >> stop. Miałem 2 miesiące przerwy wymuszonej, ograniczyłem się więc do >> 1500-1800 kcal zbilansowanej diety zyskałem 6kg i 6 cm w brzuchu. >> Zrzuciłem to potem w 4 miesiące ale co z tego? Problem jest ewidentny. > > Generalnie mięśnie nie ważą tyle co tłuszcz - nie przejmowałbym się No chwila... sądzisz, że przez te 2 miesiące bezczynności rozrosły mi się spontanicznie mięśnie brzucha i to aż o 6cm i 6kg? :-D Od tego czasu minęły ze 3 miesiące intensywnych ćwiczeń. "Mięśnie brzucha" właśnie wróciły do poprzedniego stanu. :-D > na Twoim miejscu wagą a raczej tym co tymi mięśniami możesz > wyciągnąć. Zamiast się ważyć i tak monitorować postęp sprawdzałbym > wagę tego co może uciągnąć Twój biceps w trzech cyklach po ileś tam > powtórzeń. Jak będziesz robił postępy w tej dziedzinie to waga, powolutku, > sama wzrośnie bo mięśnie będą rosły w miarę potrzeby... Nie zrozumiałeś mnie: ja nie mam problemów z kształtowaniem mięśni lecz z tym, że w chwili bezczynności i przejściu na jakieś 1500 kcal tyję w takim tempie, że nikt mi nie dorówna. > A bilansem ujemnym nie przejmuj się, bo to na 100% problem urojony :-) Nie wykluczam jednakże tego nikt nie jest w stanie zmierzyć. Nie rozumiem dlaczego uważa się, że 2000kcal dla faceta nie szalejącego 5x w tygodniu ze sztangami, aerobami to optymalna wartość? Ja po roku takiej diety ważyłbym z 200kg. -- Pozdrawiam Marek
Technical Details
Message-ID:
<kudc20$v61$1@node1.news.atman.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!newsfeed2.atman.pl!newsfeed.atman.pl!.POSTED!not-for-mailReferences:
<kp9q7a$ggk$1@node1.news.atman.pl> <kpgoo4$tl1$1@news.mm.pl> <kphqbd$m1j$1@node1.news.atman.pl> <ku5f6m$6q2$1@dont-email.me> <ku5krf$db$1@node1.news.atman.pl> <ku5mbk$ed4$1@dont-email.me>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!newsfeed2.atman.pl!newsfeed.atman.pl!.POSTED!not-for-mail From: Marek <precz@spamowi.com> Newsgroups: pl.misc.dieta Subject: Re: Czy postępowanie zgodnie z naturą jest zdrowe? Date: Tue, 13 Aug 2013 15:24:11 +0200 Organization: ATMAN - ATM S.A. Lines: 254 Message-ID: <kudc20$v61$1@node1.news.atman.pl> References: <kp9q7a$ggk$1@node1.news.atman.pl> <kpgoo4$tl1$1@news.mm.pl> <kphqbd$m1j$1@node1.news.atman.pl> <ku5f6m$6q2$1@dont-email.me> <ku5krf$db$1@node1.news.atman.pl> <ku5mbk$ed4$1@dont-email.me> NNTP-Posting-Host: 89-69-209-185.dynamic.chello.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: node1.news.atman.pl 1376400256 31937 89.69.209.185 (13 Aug 2013 13:24:16 GMT) X-Complaints-To: usenet@atman.pl NNTP-Posting-Date: Tue, 13 Aug 2013 13:24:16 +0000 (UTC) User-Agent: Mozilla/5.0 (Windows NT 6.2; WOW64; rv:17.0) Gecko/20130801 Thunderbird/17.0.8 In-Reply-To: <ku5mbk$ed4$1@dont-email.me> Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit