🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.misc.dieta
Article #62510

Re: Czy postępowanie zgodnie z naturą jest zdrowe?

#62510
From: Pszemol
Date: Sat, 10 Aug 2013 15:30
148 lines
10006 bytes
"Marek" <precz@spamowi.com> wrote in message 
news:ku5krf$db$1@node1.news.atman.pl...
>> Ja bym się na Twoim miejscu o to nie martwił - fizyki nie oszukasz...
>> Nie pojedziesz na ujemnym bilansie energetycznym długo, nie ma mowy.
>
> W/g 3 dietetyków mój wydatek kaloryczny to średnio 3200 kcal. Jem nie 
> więcej niż 2-2.5kcal bo nie jestem w stanie więcej zmieścić w sobie. 
> Chyba, ze piłbym olej.

Niecałe pół kilo (1 funt) tłuszczu w tkankach organizmu to zapas energii
około 3500kcal. Gdybyś rzeczywiście miał tak duży ujemny bilans
dzienny (około 1000kcal/dziennie) to chudłbyś w tępie 1kg na tydzień.
Po zużyciu tłuszczu zacząłbyś tracić mięśnie i inne tkanki i wyglądałbyś
wkrótce jak więźniowie Oświęcimia. Wniosek jest prosty: dietetycy się
mylą w oszacowaniu Twojego wydatku kalorycznego albo mylisz się
Ty oszacowując ile kalorii zjadasz.

Podziel się z nami większą ilością szczegółów - jak liczysz zużycie kalorii
w czasie treningów? Jak dokładnie liczysz zjadane ilości kalorii?

> Co ciekawsze - parę lat temu nie interesowałem się dietetyką, zdrowym 
> trybem życia itp. Jednakże nie chciałem ważyć jak słoń prowadząc "biurowy" 
> styl życia. Ograniczałem sobie racje żywnościowe tak aby nie tyć. Jak 
> potem pojawił się sport i wizyty u dietetyków - wyliczono mi, że jadłem 
> dobowo ok 1000 kcal a nawet mniej. Ważyłem 72kg. Zjadłem więcej - tyłem. 
> Co Ty na to?

Ja na to ciągle to samo. Jestem inżynierem i w cuda nie wierzę :-)
Fizyka ze swoimi prawami zachowania energii jest nie do
przeskoczenia tutaj. Gdzieś musisz robić błąd, no chyba że wierzysz
w istnienie perpetum mobile, bo to właśnie maszyna która pracuje
mimo ujemnego bilansu energetycznego. Żaden żywy organizm
nie da rady utrzymywać się stabilnie przy ujemnym bilansie.

>> Albo zaczniesz chudnąć albo bilans nie jest faktycznie ujemny.
>
> Z jednej strony rozumiem zasady fizyki w tym względzie a z drugiej - 
> znajduję w sobie zaprzeczenie tych zasad.

Bo zapominasz o tym, że to co Ci wylicza dietetyk to obliczenia
szacunkowe obarczone ogromnym błędem. Przecież jego tam
nie ma z Tobą na siłowni, nie mierzy Ci wysiłku, nie odważa Ci
tych gramów kurczaka jakie zjadasz na talerzu... Gdzieś robisz błąd.

>> Jeśli nie chudniesz w długim okresie czasu na "ujemnym" bilansie
>> to po prostu coś źle liczysz: albo jesz więcej kalorii niż Ci się wydaje
>> albo spalasz ich mniej w czasie uprawiania sportu...
>
> Nawet gdybym zero kalorii spalał uprawiając sport, to mówi się, że przy 
> 2000 kcal powinienem trzymać wagę. Tymczasem nigdy tyle wcześniej nie 
> spożywałem co liczyłem nie ja lecz 3 niezależnych dietetyków. Nie da się 
> wykrzesać więcej kcal z kilku kanapek. A tak właśnie jadałem. Oczywiście 
> to przeszłość. Teraz inaczej się żywię choć też mało.

Widzę, że gorąco wierzysz w swoją unikalność i niezwykłość...
No trudno, nie przekonam Cię chyba.

Moim zdaniem bardzo dużo można wykrzesać z kanapek, bo to w dużej
mierze zależy jak ta kanapka jest zrobiona i co ma włożone do środka.
To z jakiego chleba jest zrobiona też ma znaczenie...
Generalnie jeśli smarujesz chleb masłem, kładziesz żółty ser i nie ważysz
dokładnie ile gramów masła i sera położyłeś na chleb to możesz w tym
jednym miejscu zrobić błąd obliczeń rzędu KILKUSET kcal. Jedna łyżka
stołowa masła to przecież ponad 100kcal to samo plasterek sera. Nie
mówiąc już o jakimś boczku, salami czy dodatkach jak keczup, majonez...

>> Co do pytania o rady tu, na grupie, nie przedstawiłeś się nikomu,
>> nie dałeś żadnych informacji o swoich problemach jakie próbujesz
>> rozwiązać dietą, więc pytania typu "Jak sądzisz?" są trochę bez sensu.
>
> Hmmm... W zasadzie wątek był inny - nie o moich problemach ale ok. 
> Faktycznie mam kłopot ze zbyt łatwym otłuszczaniem się i to z "powietrza". 
> Muszę prowadzić katorżnicze (jak dla mnie) ćwiczenia (ćwiczenia siłowe + 
> codzienne aeroby) aby nie tyć. Nie wiem w jaki sposób miałbym się 
> przedstawić więc pytaj. A jaki problem chcę rozwiązać? Zwiększać masę i 
> chudnąć jednocześnie :-)
> Tylko na początku mi się to udawało.

Chodziło mi o to, że każdy ma inne problemy - ktoś może ważyć
130kg przy wadze 75kg w jakiej chciałby być a ktoś inny waży 70kg
a chciałby mieć 5kg więcej mięśni - ciężko się pytać ludzi tu o radę
co robić jak się nie zna celu jaki ktoś chce osiągnąć.

Bardzo dużo ludzi zwyczajnie oszukuje się oszacowując na oko ile jedzą.
Podejrzewam że podobnie jest z Tobą. Wydaje Ci się, że jesz 1000kcal
dziennie a być może jesz 1500-2000 bo robisz duże błędy kalkulacji.

>> Nie wiem w jaki sposób liczysz kalorie i jak Ci to dokładnie wychodzi,
>> ale dla mnie osobiście ten sposób się sprawdził, bo miałem dużą
>> nadwagę i mój organizm dawał mi złe sygnały o głodzie których gdybym
>> słuchał to nigdy bym nie schudł. Liczenie kalorii i trzymanie się
>> energetycznego bilansu *wbrew* temu co podpowiada organizm to
>> była dla mnie jedyna metoda na skuteczne schudnięcie i utrzymanie
>> niskiej wagi. Myślę że dobre rady typu "jedz tyle aby się najeść ale
>> nie przejeść" to radzą ludzie którzy nie mają problemów z nadwagą :-)
>
> Ja maiłem wagę prawidłową niewiele jedząc... I tego nie rozumiem.

Generalnie rzecz biorąc ludzie dzisiaj jedzą bardzo dużo - na tym tle
Ci się może wydawać że Ty "niewiele jesz" a jesz prawidłowe ilości...
No to masz prawidłową wagę. Nie ma tu żadnego problemu :-)

>> I w ogóle nie rozumieją ludzi z nadwagą i ilości jakie oni mogą jeść...
>> Dla mnie "zjeść tyle aby się najeść ale się nie przejeść" oznaczać może
>> np. puszkę orzechów w polewie czekoladowej na deser w czasie jednego
>> serialu TV :-) (~2500kcal) albo 5 lasek suchych kabanosów w czasie
>> jednej sesii przed komputerem w nocy (~1000kcal) albo kostka
>> sera twardego lub brie, krojona nożem do smaku i tak dalej i tak dalej...
>
> A 6 kanapek na dobę z masłem i wędliną typu szynka załóżmy albo z jajkiem 
> sporadycznie ser plus jakieś warzywa (pomidor, ogórek, papryka itp)?

No to ja nie umiem zrobić 6 kanapek z masłem i wędliną i jajkiem aby
się zmieścić w 1000kcal. Wybacz :-)

Kup sobie prostą elektroniczną wagę pocztową - taką co potrafi ważyć
tak do 1-2kg i dawać dokładność rzędu 1 grama, najlepiej 1/2 grama
i zrób sobie przez tydzień taki test: kup do kanapek chleb pokrojony
już, tostowy, w którym producent podaje ilość kalorii na kromkę lub
na ilość gramów, i w czasie robienia tych swoich 6 kanapek rób dokładne
obliczenia na kartce, nie w głowie, ile tego chleba, masła, szynki jajek
na te kanapki dajesz... Zapewniam Cię, że się zdziwisz... Jedno jajko
ugotowane w wodzie na twardo, w zależności od wielkości to 75-90kcal.
6 dużych jajek zjesz dziennie to masz 540kcal w samych jajkach, a gdzie
chleb z tych kanapek? Pewnie po 100-150kcal na kromkę? Gdzie masło
po 100kcal na łyżkę stołową? Te Twoje kanapki muszą być bardzo, bardzo
biedniutkie albo nie umiem sobie wyobrazić jak robisz ich 6 aby się
w 1000kcal zmieścić...

>> Zazdroszczę Ci, że Twoja natura Ci coś podpowiada, bo moja nadwaga
>> rozregulowała mi podpowiedzi i wciąż nie mogę ich słuchać... mimo iż
>> od początku odchudzania się minęło już ponad rok i utrzymuję wagę.
>
> Problem mamy podobny z tą tylko różnicą, że ja nigdy nie przejadałem się a 
> wręcz niedojadałem i nie miałem potrzeb jedzenia więcej. Trenując sport 
> zwiększyłem swoją wagę o 14 kg w ciągu 1.5 roku a potem stop. Miałem 2 
> miesiące przerwy wymuszonej, ograniczyłem się więc do 1500-1800 kcal 
> zbilansowanej diety zyskałem 6kg i 6 cm w brzuchu. Zrzuciłem to potem w 4 
> miesiące ale co z tego? Problem jest ewidentny.

Generalnie mięśnie nie ważą tyle co tłuszcz - nie przejmowałbym się
na Twoim miejscu wagą a raczej tym co tymi mięśniami możesz
wyciągnąć. Zamiast się ważyć i tak monitorować postęp sprawdzałbym
wagę tego co może uciągnąć Twój biceps w trzech cyklach po ileś tam
powtórzeń. Jak będziesz robił postępy w tej dziedzinie to waga, powolutku,
sama wzrośnie bo mięśnie będą rosły w miarę potrzeby...

A bilansem ujemnym nie przejmuj się, bo to na 100% problem urojony :-) 
Technical Details
Message-ID: <ku5mbk$ed4$1@dont-email.me>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.unit0.net!eternal-september.org!feeder.eternal-september.org!news.eternal-september.org!.POSTED!not-for-mail
References: <kp9q7a$ggk$1@node1.news.atman.pl> <kpgoo4$tl1$1@news.mm.pl> <kphqbd$m1j$1@node1.news.atman.pl> <ku5f6m$6q2$1@dont-email.me> <ku5krf$db$1@node1.news.atman.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.unit0.net!eternal-september.org!feeder.eternal-september.org!news.eternal-september.org!.POSTED!not-for-mail
From: "Pszemol" <Pszemol@PolBox.com>
Newsgroups: pl.misc.dieta
Subject: Re: Czy postępowanie zgodnie z
 naturą jest zdrowe?
Date: Sat, 10 Aug 2013 10:30:48 -0500
Organization: prywatna
Lines: 3
Message-ID: <ku5mbk$ed4$1@dont-email.me>
References: <kp9q7a$ggk$1@node1.news.atman.pl> <kpgoo4$tl1$1@news.mm.pl> <kphqbd$m1j$1@node1.news.atman.pl> <ku5f6m$6q2$1@dont-email.me> <ku5krf$db$1@node1.news.atman.pl>
Reply-To: "Pszemol" <Pszemol@BigFoot.com>
Mime-Version: 1.0
Injection-Date: Sat, 10 Aug 2013 15:31:00 +0000 (UTC)
Injection-Info: mx05.eternal-september.org; posting-host="73d23f9f21e551f7d103eba53a75f1ef"; logging-data="14756"; mail-complaints-to="abuse@eternal-september.org"; posting-account="U2FsdGVkX18nkJ+p/8Mf8M9fi9zqgb3P"
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V14.0.8117.416
In-Reply-To: <ku5krf$db$1@node1.news.atman.pl>
X-Newsreader: Microsoft Windows Live Mail 14.0.8117.416
Importance: Normal
Cancel-Lock: sha1:uHZ0YfIhgDv5Ba6JRYFoHnTqXlo=
X-Priority: 3
X-MSMail-Priority: Normal
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit