🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.listserv.polip
68 messages
68 total messages Page 2 of 2 Started by Jacek Popławski Wed, 11 Nov 1998 18:42
Page 2 of 2 • 68 total messages
Re: Anonim
#21953
Author: Grzegorz Szyszło
Date: Fri, 13 Nov 1998 00:58
20 lines
1552 bytes
Jacek Popławski wrote:
> 
>   Co jest złego w podpisywaniu się pseudonimem w Usenecie? W żaden sposób
> nie mogę tego zrozumieć. Przecież nazwisko to tylko ciąg znaków - taki sam
> jak ksywka. Czy po to, aby wyrazić swoją opinię trzeba udowodnić kim
> się jest? W takim razie w sygnaturce powinno się podawać też numer
> telefonu i adres...
>   Dlaczego tylu ludziom nie podoba się anonimowość? Co jest w niej złego?

ja tam tez nie wiem. wlasciwie to chodzi o to, by piszacy byl
identyfikowalny.
niestety laczac sie przez tele psiarnie moze tak czesto zmieniac swoj
ID, jak
tylko zechce. i wlasnie nad tym wszyscy ubolewaja.

-- 
/===================================\    oOOo      W temperaturze zera
| http://avalon.wbc.lublin.pl/~znik/ \===\__/==\   bezwzglednego swiatlo
| Grzegorz Szyszlo   mailto:znik@wbc.lublin.pl |   zmienia postac
\==============================================/   alotropowa  (by Znik)
Re: Anonim
#21952
Author: Andrzej Bursztynski
Date: Sat, 14 Nov 1998 00:23
23 lines
2073 bytes
Michal Mosiewicz wrote:
>> IMHO sprawiają to złe doświadczenia z osobami nie podpisującymi się
>> imieniem i nazwiskiem. Z drugiej strony wiara w nazwiska jest dość
>> irracjonalna - co by się zmieniło, gdybym występował jako "Józef Nowak"
>> a nie jako "Paweł Krawczyk"?  Raczej nic. 
>
>Jak to nic?! Jako Józef Nowak pisałbyś ciągle bzdety, rozpoczynał flame
>wars, używał wulgaryzmów, puszczał spamy itp. A tak musisz się starać,
>piszesz na temat, pomyślisz zastanowisz się, czasem klepniesz "Delete".
>A wszystko przez tą głupią irracjonalną wiarę, że kiedyś spotkasz kiedyś
>kogoś, kto Cię czytał w usenecie i będziesz mógł się normalnie
>przedstawić.

DOKŁADNIE. I ta wiara WCALE nie jest irracjonalna. Kilka(naście,dziesiąt) razy
to przeżyłem że osoby poznane w sieci poznałem osobiście, w tym kilku
dobrych przyjaciół. I nigdy nie musiałem się czerwienić na okrzyk "aa, znam
Cie przecież z sieci.."

Natomiast nie wyobrażam sobie żebym np. nadmienił "a wiesz, ja też
pisuję w sieci pod ksywą xxx". A na to "ahaa". Albo "uuuu".-)

-- 
Andrzej Bursztynski, PSE SA, My personal opinions are just mine. 
Re: Anonim
#21938
Author: Marcin Debowski
Date: Sat, 14 Nov 1998 15:19
34 lines
2859 bytes
Ludzie sa z reguly nieufni wobec osob ktore siedzialy w wiezieniach, czy 
tez maja np. wyglad kryminalisty (istnieje takie okreslenie, nieprawdaz ?).
Czy to oznacza ze kazda osoba ktora siedziala lub posiada opisany wyzej, 
charakterystyczny wyglad, to zwyrodnialec ktorego nalezy sie obawiac ? 
Oczywiscie nie ! Oznacza to natomiast, ze prawdopodobienstwo spotkania 
osoby ktorej nie chcielibysmy spotkac, w ww. grupach jest wyzsze niz np. w 
grupie 1000 przypadkowych osob. Jakie jest to prawdopodobienstwo, to juz 
kwestia oceny indywidualnej. 
I teraz dochodzimy do do sedna sprawy. Otoz twierdze, ze prawdopodobienstwo 
spotkania "na sieci" kogos z kim nie chce miec do czynienia, w grupie 
osob anonimowych jest znacznie wyzsze niz w grupie osob pospisujacych sie 
prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Z moich (i innych osob) doswiadczen 
wynika, ze poslugiwanie sie pseudonimem w tego typu kontaktach jak 
sieciowe, wskazuje w wielu przypadkach na niedojrzalosc emocjonalna 
czlowieka ktory za owym pseudonimem stoi. Taka sobie odmiana smarkaterii.
Moze sa tacy co to lubia ale ja niewatpliwie do nich nie naleze a mam ponadto
przemozna chec obcowania tylko z tymi osobami z ktorymi chce obcowac. 
W dodatku nie mam czesto najzwyczajniej ochoty i czasu na psycho- 
socjologiczne eksperymenty sprowadzajace sie do rozstrzygania dylematu: 
czy moze tym razem anonim okaze sie kims interesujacym cz tez jak to 
zwykle bywa, pospolitym gowniarzem. 

Zas co do tego po czym odroznic prawdziwe imiona i nazwiska od falszywych
to znow wyraze swoje przekonanie, ze w grupie osob uzywajacych tych 
ostatnich, jest znacznie mniej wspomnianej wyzej gowniarzerii niz w 
przypadku osob podpisujacych sie ksywkami nie brzmiacymi jak przyjete 
nazwiska. A poniewaz osob ktore uzywaja falszywych, rzeczywiscie 
brzmiacych  imion i nazwisk nie ma az tak duzo, to razem do kupy nie ma 
to wiekszego znaczenia. 

-- 
Marcin Debowski

/\/ UTCT, http://www.pg.gda.pl/~agatek, agatek@utctu19.ct.utwente.nl
Re: Anonim
#21946
Author: Michal Mosiewicz
Date: Sat, 14 Nov 1998 16:13
25 lines
2109 bytes
"Jacek Popławski" wrote:
> 
> Michal Mosiewicz wrote:
> >Jak to nic?! Jako Józef Nowak pisałbyś ciągle bzdety, rozpoczynał flame
> >wars, używał wulgaryzmów, puszczał spamy itp. A tak musisz się starać,
> >piszesz na temat, pomyślisz zastanowisz się, czasem klepniesz "Delete".
> >A wszystko przez tą głupią irracjonalną wiarę, że kiedyś spotkasz kiedyś
> >kogoś, kto Cię czytał w usenecie i będziesz mógł się normalnie
> >przedstawić.
> 
> a czy nie mogę spotkać tej samej osoby, gdybym pisał pod pseudonimem?

Ale tu nie chodzi o samą możliwość spotkania, ale o możliwość
identyfikacji. Nie chodzi mi o ocenę faktu, że ktoś korzysta z
pseudonimu. I nie to jest problemem. Ale chodzi o to, po co korzysta się
z przykrywki anonimowości. Czy możesz się nad tym chwilę zastanowić, po
co ludzie to robią i dać kilka przykładów uszeregowanych według
prawdopodobieństwa wystąpienia? A później przeczytaj jeszcze raz to, co
napisałem. 

Michał

-- 
WWW: http://www.lodz.pdi.net/~mimo  tel: Int. Acc. Code + 48 42 2148340
add: Michal Mosiewicz  *  Bugaj 66 m.54 *  95-200 Pabianice  *   POLAND
Re: Anonim
#21939
Author: Jacek Popławski
Date: Sun, 15 Nov 1998 13:21
35 lines
2534 bytes
Marcin Debowski wrote:
>I teraz dochodzimy do do sedna sprawy. Otoz twierdze, ze prawdopodobienstwo 
>spotkania "na sieci" kogos z kim nie chce miec do czynienia, w grupie 
>osob anonimowych jest znacznie wyzsze niz w grupie osob pospisujacych sie 
>prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Z moich (i innych osob) doswiadczen 
>wynika, ze poslugiwanie sie pseudonimem w tego typu kontaktach jak 
>sieciowe, wskazuje w wielu przypadkach na niedojrzalosc emocjonalna 
>czlowieka ktory za owym pseudonimem stoi. 

z moich doświadczeń wynika, że blondynki są znacznie mniej ciekawe od
reszty dziewczyn --> wniosek: gdy spotykam blondynkę nie powinienem nawet
z nią rozmawiać - statystycznie szkoda czasu

tak czy nie?

>W dodatku nie mam czesto najzwyczajniej ochoty i czasu na psycho- 
>socjologiczne eksperymenty sprowadzajace sie do rozstrzygania dylematu: 
>czy moze tym razem anonim okaze sie kims interesujacym cz tez jak to 
>zwykle bywa, pospolitym gowniarzem.

w dodatku nie mam czasu na sprawdzanie czy tym razem jest to inteligentna
dziewczyna czy - jak zwykle bywa - pospolita [...]

>A poniewaz osob ktore uzywaja falszywych, rzeczywiscie 
>brzmiacych  imion i nazwisk nie ma az tak duzo, to razem do kupy nie ma 
>to wiekszego znaczenia. 

a ponieważ blondynek farbujących włosy nie ma aż tak dużo...


po prostu chcę ci pokazać bezsens takiego 'statystycznego' myślenia
to że 90% pewnej grupy ludzi mi nie odpowiada, nie oznacza, że ktoś
z pozostałych 10% nie jest najwartościowszą istotą na świecie

PS. moja dziewczyna jest blondynką :-)
Re: Anonim
#21947
Author: Jacek Popławski
Date: Sun, 15 Nov 1998 13:21
16 lines
1840 bytes
Michal Mosiewicz wrote:
>I nie to jest problemem. Ale chodzi o to, po co korzysta się
>z przykrywki anonimowości. Czy możesz się nad tym chwilę zastanowić, po
>co ludzie to robią i dać kilka przykładów uszeregowanych według
>prawdopodobieństwa wystąpienia? A później przeczytaj jeszcze raz to, co
>napisałem.

ale mnie nie obchodzi po co _inni_ to robią
ja wiem, dlaczego _ja_ chcę tak robić
poglądy które głoszę w Internecie są moimi prywatnymi poglądami
i nie chcę abym był potem - gdzieś, kiedyś za nie prześladowany ;)
prosty przykład - wyobraź sobie, że za 5-10 lat ks.Rydzyk zdobędzie
jakiś wyraźniejszy od obecnego wpływ na władzę - a potem jego 'agenci'
przejrzą sobie deja-news... i nie myśl czy akurat to jest prawdopodobne - fakt
faktem, że mniej więcej taka sytuacja może zaistnieć - a kiedyś będę próbował
znależć pracę, etc...
Re: Anonim
#21948
Author: Michal Mosiewicz
Date: Sun, 15 Nov 1998 19:10
33 lines
2641 bytes
"Jacek Popławski" wrote:
> [...]
> ale mnie nie obchodzi po co _inni_ to robią
> ja wiem, dlaczego _ja_ chcę tak robić
> poglądy które głoszę w Internecie są moimi prywatnymi poglądami
> i nie chcę abym był potem - gdzieś, kiedyś za nie prześladowany ;)
> prosty przykład - wyobraź sobie, że za 5-10 lat ks.Rydzyk zdobędzie
> jakiś wyraźniejszy od obecnego wpływ na władzę - a potem jego 'agenci'
> przejrzą sobie deja-news... i nie myśl czy akurat to jest prawdopodobne - fakt
> faktem, że mniej więcej taka sytuacja może zaistnieć - a kiedyś będę próbował
> znależć pracę, etc...

Czyli jednym słowem przyznajesz (*), że ukrywasz się dlatego, że
dopuszczasz, że jutro zmienisz zupełnie poglądy stosownie do zmiany
kierunku wiatru? (**) Czy w takim razie dziwisz się, że nikt nie z
anonimem nie dyskutuje? 

Michał

(*) Użyłem drugiej osoby, ale nie traktuj tego personalnie. Na razie
doceniam fakt, że posłgujesz się własnym nazwiskiem i na dodatek bez
ogródek rozprawiasz się z agenturą ks. Rydzyka nastającą na wolność
słowa. :-)

(**) Istnieje takie powiedzonko, że tylko idioci nie zmieniają poglądów
i ktoś mógłby mi je teraz wytknąć. Dlatego wyjaśniam, że sam dopuszczam
możliwość zmiany poglądów. Ale w razie czego uczynię to otwarcie, bo
uważam również, że tylko brakiem "cojones" można tłumaczyć zmianę
pseudonimu wraz ze zmianą poglądów.

-- 
WWW: http://www.lodz.pdi.net/~mimo  tel: Int. Acc. Code + 48 42 2148340
add: Michal Mosiewicz  *  Bugaj 66 m.54 *  95-200 Pabianice  *   POLAND
Re: Anonim
#21940
Author: Andrzej Bursztynski
Date: Sun, 15 Nov 1998 21:08
62 lines
3812 bytes
Jacek Popławski wrote:
>>I teraz dochodzimy do do sedna sprawy. Otoz twierdze, ze prawdopodobienstwo 
>>spotkania "na sieci" kogos z kim nie chce miec do czynienia, w grupie 
>>osob anonimowych jest znacznie wyzsze niz w grupie osob pospisujacych sie 
>>prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Z moich (i innych osob) doswiadczen 
>>wynika, ze poslugiwanie sie pseudonimem w tego typu kontaktach jak 
>>sieciowe, wskazuje w wielu przypadkach na niedojrzalosc emocjonalna 
>>czlowieka ktory za owym pseudonimem stoi. 
>
>z moich doświadczeń wynika, że blondynki są znacznie mniej ciekawe od
>reszty dziewczyn --> wniosek: gdy spotykam blondynkę nie powinienem nawet
>z nią rozmawiać - statystycznie szkoda czasu
>
>tak czy nie?

Odpowiem Ci pytaniem - z moich doświadczeń wynika, że ludzie w wieku 15-23
lat nie uznają żadnych autorytetów, chcą burzyć świat i budować na nowo
ze zgliszcz. Nie dają się przekonać i nie słuchają argumentów, logika
w ich przypadku nie istnieje -> wniosek: po co z nimi dyskutować -
statystycznie szkoda czasu

tak czy nie?

>>W dodatku nie mam czesto najzwyczajniej ochoty i czasu na psycho- 
>>socjologiczne eksperymenty sprowadzajace sie do rozstrzygania dylematu: 
>>czy moze tym razem anonim okaze sie kims interesujacym cz tez jak to 
>>zwykle bywa, pospolitym gowniarzem.
>
>w dodatku nie mam czasu na sprawdzanie czy tym razem jest to inteligentna
>dziewczyna czy - jak zwykle bywa - pospolita [...]

w dodatku nie mam czasu na sprawdzanie czy tym razem jest to mloda osoba
ktora wie czego chce czy - jak zwykle bywa - nie wie [...]

>
>>A poniewaz osob ktore uzywaja falszywych, rzeczywiscie 
>>brzmiacych  imion i nazwisk nie ma az tak duzo, to razem do kupy nie ma 
>>to wiekszego znaczenia. 
>
>a ponieważ blondynek farbujących włosy nie ma aż tak dużo...

tudzież młodzieży doprawiającej sobie długie brody i farbujących włosy na 
siwe...

>po prostu chcę ci pokazać bezsens takiego 'statystycznego' myślenia
>to że 90% pewnej grupy ludzi mi nie odpowiada, nie oznacza, że ktoś
>z pozostałych 10% nie jest najwartościowszą istotą na świecie

To się nazywa generalizacja. Masz w pewnym sensie racje - należy się
pochylić nad każdym, każdego spróbować rozgryźć. Generalizacja
jest niehumanitarna. Podobnie jest z demokracją. Tyle że nie wymyślono
niczego lepszego - tak jak ktoś podał przykład o skinie z kijem
zdążającym w twoją stronę - próby podejścia nazwijmy to filozoficznego
mogą się marnie skończyć.

>PS. moja dziewczyna jest blondynką :-)

A uważałeś za stosowne żeby się przedstawić swojej dziewczynie jak ją
poznałeś czy używasz pseudonimu?

-- 
Andrzej Bursztynski, PSE SA, My personal opinions are just mine. 
Re: Anonim
#21949
Author: Jacek Popławski
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:18
44 lines
2962 bytes
Michal Mosiewicz wrote:
>Czyli jednym słowem przyznajesz (*), że ukrywasz się dlatego, 

przyznaje, że MÓGŁBYM się ukrywać

>że
>dopuszczasz, że jutro zmienisz zupełnie poglądy stosownie do zmiany
>kierunku wiatru? (**) 

nic takiego nie napisałem

>Czy w takim razie dziwisz się, że nikt nie z
>anonimem nie dyskutuje? 

po co się dyskutuje? po co w ogóle są dyskusje? 
postaraj się pomyśleć i odpowiedzieć na to pytanie - być może tu jest
rozwiązanie - a przynajmniej ja tu je widzę

>(*) Użyłem drugiej osoby, ale nie traktuj tego personalnie. Na razie
>doceniam fakt, że posłgujesz się własnym nazwiskiem i na dodatek bez
>ogródek rozprawiasz się z agenturą ks. Rydzyka nastającą na wolność
>słowa. :-)

niżej - w sygnaturce podałeś adres i telefon - skąd wiesz, że jutro nie
zadzwoni do ciebie jakaś pani walcząca z Satanistami i pedofilami? 
wszystko zależy tylko od tego, czy ktoś się tym zainteresuje - pamiętasz
Tormięs? to był zwykły zakład - ale on zrobił z tego symbol... teraz 
może zacząć walczyć z 'Internetem' - czyli np. tobą
po prostu pomijasz to niebezpieczeństwo - gdyż pewnie się nie zdaży?

>(**) Istnieje takie powiedzonko, że tylko idioci nie zmieniają poglądów

właściwie konserwatyści.. co na jedno wychodzi^H^H^H^H^H^H^H^H^H^H^H^H^H^H

>i ktoś mógłby mi je teraz wytknąć. Dlatego wyjaśniam, że sam dopuszczam
>możliwość zmiany poglądów. Ale w razie czego uczynię to otwarcie, bo
>uważam również, że tylko brakiem "cojones" można tłumaczyć zmianę
>pseudonimu wraz ze zmianą poglądów.

a dlaczego nie mogę mieć DWÓCH RÓŻNYCH poglądów w tej samej sprawie?
dlaczego nie mogę dyskutować sam ze sobą? czy w tym celu muszę KŁAMAĆ
i wymyślać dwa różne nazwiska? dlaczego nie mogę użyć pseudonimu?

PS.hint: ja nie dyskutuję po to, by kogoś przekonać, zmienić, etc...
Re: Anonim
#21941
Author: Jacek Popławski
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:18
37 lines
2441 bytes
Andrzej Bursztynski wrote:
>Odpowiem Ci pytaniem - z moich doświadczeń wynika, że ludzie w wieku 15-23
>lat nie uznają żadnych autorytetów, 

może na wszelki wypadek od razu ci powiem, że mam 19 :-)

>chcą burzyć świat i budować na nowo
>ze zgliszcz.

na pewno burzyć do końca? czy tylko burzyć stare opuszczone chatki, aby
w ich miejscu wybudować wielkie, betonowe bloki ? ;)
(ops, niezbyt romantycznie to wyszło...:)

>Nie dają się przekonać i nie słuchają argumentów, logika
>w ich przypadku nie istnieje 

hmmmm.. czy naprawdę tak o mnie myślisz? czy w dyskusji nie używam 
argumentów? czy używam osobistych aluzji i ciosów poniżej pasa?

>To się nazywa generalizacja. Masz w pewnym sensie racje - należy się
>pochylić nad każdym, każdego spróbować rozgryźć.

niekoniecznie
ale gdy już _on_ próbuje nawiązać kontakt - nie uciekać :-)

>niczego lepszego - tak jak ktoś podał przykład o skinie z kijem
>zdążającym w twoją stronę - próby podejścia nazwijmy to filozoficznego
>mogą się marnie skończyć.

czyli instynkt ważniejszy od umysłu?

>A uważałeś za stosowne żeby się przedstawić swojej dziewczynie jak ją
>poznałeś czy używasz pseudonimu?

gdy do siebie dzwonimy - musimy podawać imię, ale co jakiś czas równie
dobrze możemy powiedzieć do siebie trochę inaczej ;-) no ale to już
zupełny offtopic :-)
Re: Anonim
#21945
Author: Marcin Debowski
Date: Mon, 16 Nov 1998 07:23
84 lines
4713 bytes
Jacek Popławski <jpopl@kki.net.pl> wrote:
> Marcin Debowski wrote:
>>I teraz dochodzimy do do sedna sprawy. Otoz twierdze, ze prawdopodobienstwo 
>>spotkania "na sieci" kogos z kim nie chce miec do czynienia, w grupie 
>>osob anonimowych jest znacznie wyzsze niz w grupie osob pospisujacych sie 
>>prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Z moich (i innych osob) doswiadczen 
>>wynika, ze poslugiwanie sie pseudonimem w tego typu kontaktach jak 
>>sieciowe, wskazuje w wielu przypadkach na niedojrzalosc emocjonalna 
>>czlowieka ktory za owym pseudonimem stoi. 

> z moich doświadczeń wynika, że blondynki są znacznie mniej ciekawe od
> reszty dziewczyn --> wniosek: gdy spotykam blondynkę nie powinienem nawet

czy ma to jakis zwiazek z faktem o ktorym piszesz na koncu listu ? :-)

> z nią rozmawiać - statystycznie szkoda czasu

> tak czy nie?

Zalezy czy bedziesz mial ochote czy nie. Ale jak rozumiem 
zdecydowanie wieksza ochote na rozmowe, bedziesz mial z brunetka ? 
Nieprawdaz ? To jak to bedzie wygladalo w praktyce, gdy w ciagu dnia 
spotkasz powiedzmy 50 blondynek i 50 brunetek. 

>>W dodatku nie mam czesto najzwyczajniej ochoty i czasu na psycho- 
>>socjologiczne eksperymenty sprowadzajace sie do rozstrzygania dylematu: 
>>czy moze tym razem anonim okaze sie kims interesujacym cz tez jak to 
>>zwykle bywa, pospolitym gowniarzem.

> w dodatku nie mam czasu na sprawdzanie czy tym razem jest to inteligentna
> dziewczyna czy - jak zwykle bywa - pospolita [...]

Chcesz probowac za kazdym razem, masz na to czas, ochote, jestes 
psychicznym masochista - Twoja sprawa. Pomysl jednak ze wiekszosc ludzi 
moze byc inna.

>>A poniewaz osob ktore uzywaja falszywych, rzeczywiscie 
>>brzmiacych  imion i nazwisk nie ma az tak duzo, to razem do kupy nie ma 
>>to wiekszego znaczenia. 

> a ponieważ blondynek farbujących włosy nie ma aż tak dużo...

> po prostu chcę ci pokazać bezsens takiego 'statystycznego' myślenia

To nie jest statystyczny sposob myslenia. To jest statystyczne 
ujecie takiego sposobu myslenia. Chciales sie dowiedziec dlaczego ludzie sie 
tak zachowuja, to przedstawilem Ci to w takim ujeciu. Nikt myslac w danym 
momencie nie rozwaza prawdopodobienstw. Naprawde tego nie rozumiesz ? 
Moze lepiej zacznij pisac anonimowo ... :)

> to że 90% pewnej grupy ludzi mi nie odpowiada, nie oznacza, że ktoś
> z pozostałych 10% nie jest najwartościowszą istotą na świecie

I co z tego ? Bedziesz sprawdzal wszystkich ? Szukasz czynnie takiej 
istoty ? Jak ocenisz jej wartosc ? Sluchasz moze duzo Edyty Gorniak ? 
Chcesz o tym wszystkim porozmawiac ?

Wyciagnales sobie przyklad z blondynkami, a co z tymi przykladami ktore 
podalem. Prosze, odpowiedz mi szczerze na ponizsze pytania a uwierze, ze 
jestes tym wielkim ktory w nieprzebranych tlumach masy ludzkiej poszukuje 
swiatla zagubionego geniuszu !

- Czy chetniej wpuszczesz do domu osobe o ktorej wiesz ze jest kryminalista 
czy tez taka o ktorej tego nie wiesz ?
- Czy rownie chetnie podchodzisz na ulicy, do kazdego zataczajacego sie 
faceta aby sprawdzic czy "nie jest najwartościowszą istotą na świecie" ?
Wszak moze okazac sie ze to nie czlowiek pijany, a majacy problemy z 
np. blednikiem. 

To co Ci przedstawilem to oczywiscie generalizowanie, ale jezeli uwazasz, ze 
mozna zyc i nie generalizowac, ze Ty osobiscie tego nie robisz, to po 
prostu jestes albo zaslepionym idealista albo jestes jeszcze zbyt mlody :-) 
(na to samo zreszta wychodzi, choc konsekwencje moga byc rozne).

PS. Radze Ci ze szczerego serca - nigdy w zyciu nie krec sie nawet w 
poblizu kasyna. 

> PS. moja dziewczyna jest blondynką :-)

pozdrawiam
-- 
Marcin Debowski

/\/ UTCT, http://www.pg.gda.pl/~agatek, agatek@utctu19.ct.utwente.nl
Re: Anonim
#21942
Author: Marcin Debowski
Date: Mon, 16 Nov 1998 07:41
46 lines
2776 bytes
Jacek Popławski <jpopl@kki.net.pl> wrote:
> Andrzej Bursztynski wrote:
>>Odpowiem Ci pytaniem - z moich doświadczeń wynika, że ludzie w wieku 15-23
>>lat nie uznają żadnych autorytetów, 

> może na wszelki wypadek od razu ci powiem, że mam 19 :-)

No jak ladnie :) Prosze prosze :):) Strzal w dziesiatke.

>>chcą burzyć świat i budować na nowo
>>ze zgliszcz.

>>Nie dają się przekonać i nie słuchają argumentów, logika
>>w ich przypadku nie istnieje 

> hmmmm.. czy naprawdę tak o mnie myślisz? czy w dyskusji nie używam 
> argumentów? czy używam osobistych aluzji i ciosów poniżej pasa?

Nie, ale jestes w typowy dla tego wieku sposob, zasklepiony w swoim 
naiwnym idealizmie i np. czesto zamiast argumentow lubisz sobie pokpiwac. 
Wydaje Ci sie ze rozumiesz problemy znacznie lepiej, bo przeciez wszystko 
jest wylacznie czarno-biale a inni dokola tworza rozne niepotrzebne i 
nadmiernie skomplikowane protezy rzeczywistosci. Brakuje Ci tej odrobiny 
samokrytycyzmu lub jesli wolisz zwatpienia. 
To bylo dosc personalne ale sam zapytales :)

>>To się nazywa generalizacja. Masz w pewnym sensie racje - należy się
>>pochylić nad każdym, każdego spróbować rozgryźć.

> niekoniecznie
> ale gdy już _on_ próbuje nawiązać kontakt - nie uciekać :-)

Roznie pewnie rozumiemy proby nawiazania kontaktu. 

>>niczego lepszego - tak jak ktoś podał przykład o skinie z kijem
>>zdążającym w twoją stronę - próby podejścia nazwijmy to filozoficznego
>>mogą się marnie skończyć.

> czyli instynkt ważniejszy od umysłu?

Raczej zdrowy rozsadek nad nadmierny idealizm.

-- 
Marcin Debowski

/\/ UTCT, http://www.pg.gda.pl/~agatek, agatek@utctu19.ct.utwente.nl
Re: Anonim
#21936
Author: Lech Szychowski
Date: Mon, 16 Nov 1998 10:43
14 lines
1494 bytes
Jacek Popławski <jpopl@kki.net.pl> wrote:

: dlaczego uczciwi ludzie piszący pod pseudonimem mają cierpieć z powodu
: piszących pod pseudoniemem ale nie posiadających wyobraźni oraz "mających
: odwagę podpisać się własnym nazwiskiem, biorących odpowiedzialność za
: własne czyny, [...tu inne podniosłe teksty]" i pełnych uprzedzeń ludzi?

Bo życie to nie je bajka.

-- 
	Leszek.

-- lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS -
-- speaking just for myself...
Re: Anonim
#21950
Author: Lech Szychowski
Date: Mon, 16 Nov 1998 10:50
13 lines
1517 bytes
Jacek Popławski <jpopl@kki.net.pl> wrote:

: a dlaczego nie mogę mieć DWÓCH RÓŻNYCH poglądów w tej samej sprawie?
: dlaczego nie mogę dyskutować sam ze sobą? czy w tym celu muszę KŁAMAĆ
: i wymyślać dwa różne nazwiska? dlaczego nie mogę użyć pseudonimu?

Możesz. Ale to się nazywa schizofrenia (or sth.)...

-- 
	Leszek.

-- lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS -
-- speaking just for myself...
Re: Anonim
#21935
Author: Andrzej Bursztynski
Date: Mon, 16 Nov 1998 11:39
18 lines
1925 bytes
Jacek Popławski wrote:
>Andrzej Bursztynski wrote:
>>A dlaczego uczciwi naturyści muszą cierpieć i chodzić odziani w te
>>tekstylne łachy na ulicy?
>
>widok nagiego człowieka działa w pewien sposób na innych ludzi - oni mogą
>sobie nie życzyć takiego działania
>tak samo, jak ja mogę sobie nie życzyć by ktoś obok mnie palił papierosa,
>albo np. pluł na mnie (co na jedno wychodzi)

Na mnie podobnie działa używanie anonimów w połączeniu ze stekiem żółci
wylewanej na News (nawet gorzej działa niż palenie papierosów - ja rzuciłem
rok temu więc jestem szczególnie nietolerancyjny dla palaczy).
Czy dokładnie jestem jednym z tych co "w pewien sposób na innych ludzi - oni 
mogą sobie nie życzyć takiego działania".

-- 
Andrzej Bursztynski, PSE SA, My personal opinions are just mine. 
Re: Anonim
#21943
Author: Andrzej Bursztynski
Date: Mon, 16 Nov 1998 11:48
64 lines
3772 bytes
Jacek Popławski wrote:
>Andrzej Bursztynski wrote:
>>Odpowiem Ci pytaniem - z moich doświadczeń wynika, że ludzie w wieku 15-23
>>lat nie uznają żadnych autorytetów, 
>
>może na wszelki wypadek od razu ci powiem, że mam 19 :-)

Chyba jestem jasnowidzem -)

>>chcą burzyć świat i budować na nowo
>>ze zgliszcz.
>
>na pewno burzyć do końca? czy tylko burzyć stare opuszczone chatki, aby
>w ich miejscu wybudować wielkie, betonowe bloki ? ;)
>(ops, niezbyt romantycznie to wyszło...:)

Bliżej 15-16 - burzyć bez zastanowienia (sam taki byłem), bliżej 23 roku
życia i jak jeszcze żonaty/dzieciaty - już zaczyna gadać bardziej po ludzku.

>>Nie dają się przekonać i nie słuchają argumentów, logika
>>w ich przypadku nie istnieje 
>
>hmmmm.. czy naprawdę tak o mnie myślisz? czy w dyskusji nie używam 
>argumentów? czy używam osobistych aluzji i ciosów poniżej pasa?

Nic nie jest białe ani czarne. Ja piszę o ludziach w pewnym przedziale
wieku właśnie generalizując. Bynajmniej nie o Tobie.

>>To się nazywa generalizacja. Masz w pewnym sensie racje - należy się
>>pochylić nad każdym, każdego spróbować rozgryźć.
>
>niekoniecznie
>ale gdy już _on_ próbuje nawiązać kontakt - nie uciekać :-)

Nie uciekać i co dalej? 

>>niczego lepszego - tak jak ktoś podał przykład o skinie z kijem
>>zdążającym w twoją stronę - próby podejścia nazwijmy to filozoficznego
>>mogą się marnie skończyć.
>
>czyli instynkt ważniejszy od umysłu?

W tym przypadku to nie wiem czemu instynkt (może skin śmierdzi to może
zmysł), ale .. instynkt? Chyba doświadczenie?

>>A uważałeś za stosowne żeby się przedstawić swojej dziewczynie jak ją
>>poznałeś czy używasz pseudonimu?
>
>gdy do siebie dzwonimy - musimy podawać imię, ale co jakiś czas równie
>dobrze możemy powiedzieć do siebie trochę inaczej ;-) no ale to już
>zupełny offtopic :-)

Uważaj bo nie będę dwa razy powtarzać (to cytat z Allo,Allo - leci powtórka
na POLSAT2): "A uważałeś za stosowne żeby się przedstawić swojej dziewczynie 
jak ją poznałeś czy używasz pseudonimu?"

Nie chodzi o aliasy typu "misiu" itp - czy Twoja dziewczyna od Ciebie
dowiedziała się jak się nazywasz (mniej więcej definicja pojęcia "przedstawienie
się") czy zna Cię "anonimowo" czyli tylko i wyłącznie pod pseudonimem?
Wiesz, bez urazy - ale nigdy nie wiadomo, gdzie ten mityczny ksiądz
ma swoje wtyki, może założył gdzieś podsłuch? -)

-- 
Andrzej Bursztynski, PSE SA, My personal opinions are just mine. 
Re: Anonim
#21951
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Tue, 17 Nov 1998 14:50
18 lines
1923 bytes
Lech Szychowski <lech7@pse.pl> writes:

> Jacek Popławski <jpopl@kki.net.pl> wrote:
> 
> : a dlaczego nie mogę mieć DWÓCH RÓŻNYCH poglądów w tej samej sprawie?
> : dlaczego nie mogę dyskutować sam ze sobą? czy w tym celu muszę KŁAMAĆ
> : i wymyślać dwa różne nazwiska? dlaczego nie mogę użyć pseudonimu?
> 
> Możesz. Ale to się nazywa schizofrenia (or sth.)...

Albo roszczepione osobowosci (bardzo rzadkie).

Alex
-- 
Janusz A. "Alex" Urbanowicz, student of physics, Toruń DHP network admin
e-mail: Janusz.Urbanowicz@bofh.org.pl WWW: http://eris.phys.uni.torun.pl/~alex/
"Płynąć chcę na Wschód, za Suez, gdzie jest dobrem każde zło,
gdzie przykazań brak dziesięciu a pić można aż po dno" -- Kipling
Page 2 of 2 • 68 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads