Article View: pl.listserv.dziennikarz
Article #53704A porpos afery weglowej.... (dlugie)
From: Bungo
Date: Sat, 26 May 2007 18:59
Date: Sat, 26 May 2007 18:59
219 lines
15277 bytes
15277 bytes
ze strony: http://ryszard-zajac.blog.onet.pl/ Według wyliczeń eksperta, prof. Jana Maciei z Polskiej Akademii Nauk, straty naszego państwa (a więc nas wszystkich), wskutek tzw. afery węglowej, sięgają kwoty ok. 50 miliardów (sic!). Według innych szacunków, straty te są jeszcze wyższe. Nie ulega wątpliwości, iż okradziono nas na kilkadziesiąt miliardów dolarów. Niewielu winnych zostało ukaranych. Węglowi magnaci zawsze mieli się świetnie - głównie za sprawą politycznych "pleców". To był układ głównie SLD-owski, ale nie tylko. Duży szmal jest bezpartyjny; w każdej formacji politycznej są przestępcy. Ale po lewej stronie było i jest ich zdecydowanie najwięcej. Od wielu lat tworzą w regionie śląsko-dąbrowskim Sojusz Lewych Dochodów. Tylko przez trzy lata, od 1992 do połowy 1995 roku, śląskie prokuratury prowadziły ok. 140 postępowań o przestępstwa związane z obrotem węglem. Jak wynika z pisma skierowanego do mnie przez ówczesnego Prokuratora Okręgowego w Katowicach "charakterystyczny jest stały, stopniowy i znaczny wzrost tego typu spraw". W 1992 roku było zaledwie sześć takich spraw; rok później - 26; w 1994 - ponad sto. Ta zatrważająca tendencja nie została wtedy zahamowana. Zwłaszcza w latach 1994-1997 mieliśmy do czynienia z lawiną przestępstw na szkodę górnictwa. Potem było trochę lepiej, m.in. w efekcie skomputeryzowania prokuratur; a zwłaszcza wskutek zmiany koalicji rządzącej. Trudniejsze stało się popełnianie przestępstw w obrocie węglem, zaopatrzeniu kopalń (zwłaszcza w drogi sprzęt) czy świadczeniu usług dla górnictwa. Ale mafia węglowa zawsze miała na Górnym Śląsku mocne, polityczno-korupcyjne układy. Obłowiła się zwłaszcza na wyłudzeniach węgla - po prostu kradła go, nie płacąc za dostawy. Innym mechanizmem krociowych zysków była tzw. klasówka, tzn. zawyżanie bądź zaniżanie klasy węgla, aby wyłudzić dodatkową kasę - i od kopalni i od końcowego odbiorcy. Manipulowano fakturami, odraczano w nieskończoność terminy płatności za węgiel, nie windykowano długów, dawano w prezencie tzw. upusty. Jeszcze inną metodą na szybką, dużą i łatwą kasę był wywóz kamienia (wydobywanego wraz z węglem); tzw. wzbogacanie węgla; rozmaite manewry z jego wagą itp. itd.. Państwowe spółki węglowe dawały zarobić wybrańcom po jednym telefonie od ważnej persony. "Trudno wymienić polityka, który nie telefonowałby w sprawie dostaw węgla przez wskazanego pośrednika" - cytuje jednego z obecnych prezesów spółki węglowej "Dziennik Zachodni". Największe fortuny nieliczni robili na pośrednictwie w masowych dostawach węgla dla elektrowni. Królową pośredników była Barbara K., znana dzisiaj jako "Alexis". Była właścicielką (wraz z Mariuszem M. oraz Jackiem W.) największej prywatnej firmy handlującej węglem w Polsce. Sprzedawała miliony ton węgla, głownie do elektrowni (m.in. "Połaniec"). Miała najdłuższe terminy płatności; niekiedy płaciła nawet 60 dni po otrzymaniu setek ton węgla, z reguły dostawała węgiel aż 10 proc. taniej niż pozostali (oficjani dealerzy mieli zaledwie 3 proc.) Poznałem ją w 1994 roku, gdy przyszła na dyżur do mojego biura poselskiego. Naiwnie sądziłem wówczas, że jest uczciwą kobietą biznesu. W porozumieniu z nią chciałem budować rynkowe mechanizmy w sektorze górnictwa węgla kamiennego. Byłem wtedy inicjatorem Parlamentarnego Zespołu ds. Restrukturyzacji Górnictwa; publicznie krytykowałem rządowy program SLD "naprawy" tej branży; prowadziłem korespondencję z Bankiem Światowym. Wraz z Alexis założyliśmy w lipcu 1995 Polskie Towarzystwo Węglowe. Alexis została prezesem, potem jej następcą na tej funkcji został poseł SLD Andrzej Szarawarski. PTW działało krótko, rozpadło się po medialnym ataku posłów Konfederacji Polski Niepodległej. Zarzucono nam, że gdyby nieuczciwi pośrednicy zdominowali PTW, mielibyśmy do czynienia z organizacją o charakterze mafijnym. Barwnie ripostowałem, że gdyby ludzie z niskim ilorazem inteligencji zdominowali KPN, mielibyśmy do czynienia z partią kretynów. Po latach przeprosiłem i teraz też przepraszam lidera KPN Adama Słomkę. Mieli wtedy rację. PTW stała się organizacją węglowych cwaniaczków, z najbardziej nieuczciwą Alexis - Królową polskiej korupcji. Szarą eminencję nie tylko w regionie. Budowała swoje imperium z perfidną skutecznością, korumpując wokół prawie wszystkich. W 1996 roku była na 74 miejscu listy stu najbogatszych Polaków. Rok później awansowała o prawie dwadzieścia pozycji w górę. Stać ją było nie tylko na futra z norek, jaguary, mercedesy, brylanty czy złote kolie z rubinami. Stać ją było także na krajowych polityków. Zaprzyjaźniła się nawet z Kwaśniewskim i Wałęsą; podobno również z sekretarzem Episkopatu biskupem Piotrem Liberą. Wbrew powszechnemu mniemaniu, najlepszym politycznym przyjacielem Alexis nie była wcale poseł SLD Barbara Blida, która samobójczym strzałem z rewolweru odebrała sobie życie. Największym "cichym wspólnikiem" Barbary K. był (a w mojej ocenie nadal jest) były poseł SLD, b. wiceminister, Andrzej Szarawarski. Kiedy czytam prasowe sensacje o jego kolejnych wyczynach; kiedy dowiaduję się o rozmaitych przekrętach w górnictwie, ze zdumieniem zauważam, że jego nazwisko pojawia się zazwyczaj w kryminalnym kontekście - ale on sam niezmiennie jest ponoć kryształowo czysty. Zawsze z zaangażowaniem prywatyzuje polskie hutnictwo, działa na rzecz górnictwa, szefuje komitetowi offsetowemu przy zakupie F-16, itp. itd. Ale nazwiska oraz powiązania osób, zamieszanych w różne przekręty, ujawniają - kto faktycznie jest największym węglowym aferałem. W mojej ocenie Polskie Towarzystwo Węglowe formalnie upadło; ale faktycznie grupa osób w nim skupionych, pod wodzą zgodnego duetu: Barbary K. i Andrzeja Sz. kręciła dalej lody w górniczej (i nie tylko) branży. Tylko Andrzej Sz. nie był tak nieostrożny jak Aleksander Kwaśniewski, by robić sobie z Alexis zdjęcia. "Czerwona Oberża" połączyła ich jednak na wieeeele lat i jeszcze więcej interesów. Niektóre z nich są kontynuowane. Poniżej lista najbardziej znaczących podmiotów, które reprezentowane były w Polskim Towarzystwie Węglowym: 1/ Agencja Handlowa "B.Kmiecik i Spółka" - Barbara K., Mariusz M., Jacek W., 2/ HALLER S.A. - Andrzej B., Cezary H. 3/ INTER SALE - Wiesław Ł. 4/ ELBAR - Jerzy M. 5/ MIKAMA - Eugeniusz M. 6/ CARBO-PAN - Zbigniew S. 7/ KAMPORT - Andrzej Sz., Wiesław P. 8/ PHU IMPULS - Zbigniew W. 9/ ROHA - Robert H. 10/ SHILL - Waldemar P. Prawie każda z tych nazw i prawie każde z tych nazwisk przewijało się w medialnych relacjach z afer węglowych. PHU "Impuls" jest mniej znana, ale kierowana od lat przez zaufaniego człowieka Andrzeja Sz.; być może nawet trafna byłaby nazwa "słupa". Zbigniew W., wkrótce potem, jak Alexis zaprzyjaźniła się z "Szarawarem", trafił również do rady nadzorczej jej spółki. Miał za zadanie kontrolować jej finanse, aby przyjaciólka nie oszukała przyjaciela. Nawet bezgraniczne zaufanie - jak się okazuje - ma jednak jakieś granice. "Kamport" to dzisiaj prężna, niezwykle zyskowna firma ochroniarska, działająca już pod inną nazwą. Były poseł Andrzej Sz. jest jej współwłaścicielem wraz z byłym oficerem Służby Bezpieczeństwa Wiesławem P. W radzie nadzorczej "Kamportu" zasiadał Aleksander Ćwik , ten sam, który niegdyś omotał siecią korupcyjnych powiązań ówczesnego wojewodę katowickiego (z AWS) Marka Kempskiego. W zarządzie spółki Alexis" usadowiono także latorośl byłego esbeka - wspólnika "Szarawara". Mariusz M. to mąż Barbary K., od wielu lat jej partner w życiu i jej biznesach. Robi je także obecnie; prokuratura ściga jego partnerkę Alexis oraz jej córeczkę Katarzynę D. - on sam jest "czysty". Podobnie jak zięć Alexis Andrzej D., ten sam, któremu kupiła za sto tysięcy dolarów posadę w gabinecie politycznym ówczesnego ministra sportu Jacka Dębskiego. Przecież nie po to, aby doradzał w rozwijaniu polskiego sportu. Dębski, jak wiadomo, został zastrzelony na zlecenie gangstera o swojskiej ksywie "Baranina". Idźmy dalej - Jacek W., wspólnik Alexis, zatrzymany przez ABW w tym samym dniu co poseł Barbara B. Był zaprzyjaźniony ze swoim sąsiadem - Ireneuszem Królem, niegdyś prezesem Katowickiego Holdingu Węglowego. Holding na interesach z Alexis stracił ponad 30 miliardów starych złotych. Ale gdy Król stracił posadę, zatrudniła go Alexis. Gdy połączono spółki węglowe w Kompanię Węglową, jej prezesem został Maksymilian Klank. Poprzednio podwładny Króla, jak główny księgowy w kierowanym przezeń Holdingu. Karuzela stanowisk w górnictwie zawsze kręciła się z tymi samymi nazwiskami... Eugeniusz M. to były wiceminister gospodarki, a "Mikama" w swoim czasie była medialną gwiazdą pokaźnej afery. Wreszcie firma "ROHA" i jej właściciel Robert Hammerlik (zmienił nazwisko). Tutaj też interesujące powiązania. W radach nadzorczych jego firm: oczywiście poseł Andrzej Sz. , przyrodni brat byłego premiera Leszka Millera, były poseł AWS Bernard Szweda, były szef Instytutu Lecha Wałęsy Marek Gumowski (nota bene "oswojony" przez Alexis) i inni. Choćby Piotr Rojewski, niegdyś z NSZZ "S" czy Marek Kempski, były wojewoda z AWS. Szefem warszawskiego biura Roberta H. był zastrzelony w ramach mafijnych porachunków... były minister sportu Jacek Dębski. A w jego gabinecie politycznym zięć Alexis, jeszcze nie postrzelony. Spólka SHILL dała się poznać opinii publicznej w 2003 roku. Wtedy Andrzej Sz., niezgodnie z ustawą antykorupcyjną, posiadał udziały swej spóły "Kamport". Cenne udziały "kupiła" od Szarawara właśnie firma "Shill", zaledwie za 32 tys. złotych. Na początku 2004 roku udziały te odkupił "Kamport" za ponad 611 tys. złotych. SHILL jeszcze do niedawna był potentatem w handlu węglem, sprzedawał go m.in. elektrowni "Kozienice". Węgiel zapewnił mu prezes Kompanii Węglowej Maksymilian Klank, kolega Króla. Siatka powiązań polityczno-biznesowo-korupcyjnych duetu Alexis - Szarawar misternie oplatała każdego, kto był im do czegokolwiek potrzebny. Alexis już przed swoim aresztowaniem do swych interesów używała także zawłaszczone przez siebie Stowarzyszenie "Nasz Dom" z Siemianowic Śląskich - rodzinnego miasta jej i Barbary Blidy. Za pomocą tego stowarzyszenia lobbowała na rzecz koncepcji Andrzeja Sz. dotyczących Walcowni Rur "Jedność", gdzie w aferalny sposób wtopiono dziesiątki milionów złotych z pieniędzy publicznych. Realizując swe plany duet Alexis - Szarawar uczestniczył w zabiegach wokół sprzedaży WRJ i huty "Częstochowa" Związkowi Przemysłowców Ukraińskich z Donbasu. Za pośrednictwem stowarzyszenia "Nasz Dom" Alexis przejęła faktycznie sporą część władzy w Siemianowicach Śląskich. Upominała się o miliony złotych z budżetu państwa tytułem odszkodowań za szkody górnicze. Dla Siemianowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej; dla "Tramwajów Śląskich S.A.; dla innych. Oczywiście za pośrednictwem jej spółki "Lex Moderator" i za sutą prowizję. Od "Tramwajów" pół miliona złotych, od spółdzielni niecałe dwieście tysięcy. Miała apetyt, aby występować w imieniu miasta i zabiegać o odszkodowania za szkody górnicze dla całego miasta. To była batalia o dziesiątki, jeśli nie setki milionów złotych. Kiedy prezydent miasta nie chciał być jej posłuszny i podpisać pełnomocnictwo, interweniowała u Kwaśniewskiego oraz w stowarzyszeniu "Ordynacka". Działała, aby go usunąć, a po utracie mandatu, na stołku prezydenta miasta Siemianowic Śląskich posadzić - jako komisarza - uległego jej figuranta. Ten zrobiłby, co tylko by chciała. W tym pomagała Alexis również Barbara Blida. Także poseł i szef śląskiego SLD Zbigniew Zaborowski. W kilka tygodni wszystkie liczące się siły polityczne w rodzinnym mieście jej i Barbary Blidy, Alexis skupiła w tzw. Obywatelskiej Koalicji dla Siemianowic Śląskich, zainicjowanej przez stowarzyszenie "Nasz Dom". W perspektywie było pozyskiwanie ogromnych środków finansowych z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej. Już była w ogródku i witała się z gąską... Zabiegała u Aleksandra Kwaśniewskiego, aby Andrzej Szarawarski koniecznie został ministrem skarbu. Ten skarb państwa byłby wówczas także trochę i jej... Taką wspaniałą karierę biznesową Alexis przerwały działania prokuratury i jej aresztowanie. Ale nawet wtedy, gdy wpadła na machinacjach z "Tramwajami", kasą z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska (dla "Hudrobudowy" Śląsk na rewitalizację rzeki Rawy) czy odszkodowaniem za szkody górnicze - nawet wtedy nie złożyła zeznań obciążających jej politycznych kompanów, szczególnie przyjaciela Andrzeja Sz. Dopiero moje zeznania, złożone w lipcu 2005 roku (potem jeszcze rok później), przerwały misterną siatkę korupcyjnych powiązań duetu Alexis - Szarawar. Ale były poseł Andrzej Szarawarski jest wciąż potęgą w regionie. W latach osiemdziesiątych był sekretarzem Kazimierza Zarzyckiego, ten zaś znacznie wcześniej sekretarzem Edwarda Gierka. Z tych lat pozostały doskonałe układy. Dlatego Szarawarskiemu wciąż wszyscy mogą skoczyć. Jest zdecydowanie lepszy od swego poprzednika w lewicowym biznesie - Ireneusza Sekuły. Mają go dość nawet stare, PZPR-owskie wygi: Jan Mitręga, Rudolf Maroń, Jan Wilczyński. Napisali już parę lat temu list do kierownictwa SLD, skarżąc na Szarawarskiego, że jest to "człowiek, o którym wciąż czytamy w prasie w kontekście niejasnych transakcji, podejrzanych powiązań personalnych, szemranych interesów i przekrętów finansowych." Ale "Szarawar" wiedzie dostanie życie, wciąż robi interesy i śpi spokojnie. Wciąż chronią go rozmaite układy i powiązania. Jak długo?
Technical Details
Message-ID:
<f39vtm$ia$2@inews.gazeta.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!not-for-mailShow Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!not-for-mail From: Bungo <bungoo@gazeta.pl> Newsgroups: pl.listserv.dziennikarz Subject: A porpos afery weglowej.... (dlugie) Date: Sat, 26 May 2007 20:59:01 +0200 Organization: "Portal Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl" Lines: 219 Message-ID: <f39vtm$ia$2@inews.gazeta.pl> NNTP-Posting-Host: host-83-238-28-55.alpha.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: inews.gazeta.pl 1180205817 586 83.238.28.55 (26 May 2007 18:56:57 GMT) X-Complaints-To: usenet@agora.pl NNTP-Posting-Date: Sat, 26 May 2007 18:56:57 +0000 (UTC) X-User: bungoo X-Antivirus: avast! (VPS 000744-0, 2007-05-26), Outbound message X-Antivirus-Status: Clean User-Agent: Thunderbird 1.5.0.10 (Windows/20070221) Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit