🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

5 total messages Started by Michal Olszewski Sat, 14 Mar 2009 08:11
Watchmen to kicha
#30107
Author: Michal Olszewski
Date: Sat, 14 Mar 2009 08:11
38 lines
2595 bytes
Oczywiście to nieprawda.

"W" to prawdopodobnie najlepszy film o superbohaterach w historii kina.
Po prostu. Ma się dokładnie tak do innych filmów, jak komiks Moore'a do
innych komiksów.

Snyder narkęcił rzecz chorobliwie wierną oryginałowi. Niektóre rzeczy
uprościł/pominął, inne podkreślił, ale generalnie trzymał się komiksu
jak pijany płotu. Tam gdzie w komiksie wchodzi cytat z Dylana, tutaj
leci odpowiedni kawałek jako tło.

Dwie rzeczy, które mi się spodobały - a w komiskie jakoś nie zwróciły
mojej uwagi.

Pierwsza: Rorschach jest zajedwabisty. Po prostu rządzi. Najlepsze
onelinery w ostanim czasie na dużym ekranie. Można powiedzieć, że nic
dziwnego, skoro napisał Moore, wyreżyserował Snyder, a aktor też
fachowy. Jego teksty rozwalają. Podczas projekcji wielokrotnie
powtarzałem pod nosem: proszę o koniec tej nudnej sceny z niebieskim
zboczeńcem i powrót do wątku Rorschacha. Normalnie zakładam fanclub.

Druga: kapitalna jest przemiana obciachowego nudziarza w Nocnego
Pucharza. Zaczyna smętnie popijając piwko i wspominając lepsze czasy.
Przemiana kończy się sceną w obłokach. Po tej scenie każdy nerd będzie
chciał zapuścić puchacza pani w lateksie.

Myślę, że można już oficjalnie mówić o dwóch kierunkach rozwoju kina
superbohaterskiego. Liga rozrywkowa, czyli obrazy w stylu "Ironman",
"Spider-man". Oraz liga z-psychologiczną-głębią-superbohaterów - "W"
albo "Niezniszczalny".

W ostatnim Playboyu jest krótki portret Moore'a. Wiedziałem, że to
oszołom, ale nie aż taki. Bojkotuje film - nie tylko ten - ale każdą
ekranizację swoich dzieł. Jego nazwisko nie mogło pojawić się nigdzie w
filmie. Nie zwróciłem uwagi, ale tak chyba właśnie było.

-- 
I'm not locked in here with you, you're locked in here with me!
Re: Watchmen to kicha
#30108
Author: Patryk Włos
Date: Sat, 14 Mar 2009 22:08
44 lines
2702 bytes
> "W" to prawdopodobnie najlepszy film o superbohaterach w historii kina.

Popieram. *Nigdy* nie widziałem lepszego filmu na podstawie komiksu.

Ten film to po prostu 3-godzinna mieszanka wybuchowa.

> Po prostu. Ma się dokładnie tak do innych filmów, jak komiks Moore'a do
> innych komiksów.

Aż żałuję, że nie widziałem. W zasadzie to nawet nie czytałem 
streszczenia - widziałem jedynie 2 razy trailer i jedyne, co pamiętałem, 
to wielki, niebieski gość.

> Dwie rzeczy, które mi się spodobały - a w komiskie jakoś nie zwróciły
> mojej uwagi.

A ja zauważyłem jedną ciekawą rzecz: w pewnym momencie widać na ekranie 
pamiętną reklamę Apple z 1984 roku.

> powtarzałem pod nosem: proszę o koniec tej nudnej sceny z niebieskim
> zboczeńcem i powrót do wątku Rorschacha. Normalnie zakładam fanclub.

A mi się właśnie podobało to, że w tym filmie jest wszystko - 
superbohaterowie, walki, śmierć, dywagacje o życiu i świecie, polityka, 
ruchanie, wątki rodzinne, etap emerytalny superbohaterów itd.

> Myślę, że można już oficjalnie mówić o dwóch kierunkach rozwoju kina
> superbohaterskiego. Liga rozrywkowa, czyli obrazy w stylu "Ironman",
> "Spider-man". Oraz liga z-psychologiczną-głębią-superbohaterów - "W"
> albo "Niezniszczalny".

Jeszcze jest trzeci kierunek, który też mi się bardzo podoba - filmy, w 
których twórcy umawiają się, że jest sobie jakiś tam superbohater, ale 
jest on osadzony w świecie, który jest jak najbardziej realny, ze 
wszystkimi tego konsekwencjami - czyli przede wszystkim Batman Begins, 
ale też Hancock (może nie do końca, ale celuje on w tym kierunku).

Oczywiście w ramach tej trzeciej kategorii filmy mogą się znacznie 
różnić poziomem, ale generalnie ta kategoria wydaje mi się najciekawsza.


-- 
Zobacz, jak się pracuje w Google:
http://pracownik.blogspot.com
Re: Watchmen to kicha
#30111
Author: Maciej Bojko
Date: Sun, 15 Mar 2009 15:32
16 lines
1420 bytes
On Sat, 14 Mar 2009 09:11:25 +0100, Michal Olszewski
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> wrote:

[...]
>Myślę, że można już oficjalnie mówić o dwóch kierunkach rozwoju kina
>superbohaterskiego. Liga rozrywkowa, czyli obrazy w stylu "Ironman",
>"Spider-man". Oraz liga z-psychologiczną-głębią-superbohaterów - "W"
>albo "Niezniszczalny".

Słowo daję, przez moment myślałem, że "W" ma oznaczać "W" Olivera
Stone'a. Co by oznaczało, że masz bardzo szczególne pojęcie
superbohatera.

-- 
Maciej Bójko
maciej.bojko@gmail.com
Re: Watchmen to kicha
#30109
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 16 Mar 2009 13:41
18 lines
1505 bytes
On 2009-03-14 23:08:07 +0100, Patryk Włos <patryk.wlos@invalid.peel> said:

>> Dwie rzeczy, które mi się spodobały - a w komiskie jakoś nie zwróciły
>> mojej uwagi.
> 
> A ja zauważyłem jedną ciekawą rzecz: w pewnym momencie widać na ekranie 
> pamiętną reklamę Apple z 1984 roku.

Plus teledysk Roberta Palmera plus "Piątek 13" (najprawdopodobniej 
trzecia część, ale nie jestem pewien). Co jest zresztą trochę bez 
sensu, bo tę reklamę nadano tylko raz, właśnie w 1984. Aczkolwiek może 
na jednym z kanałów u Ozzy'ego leciał akurat jakiś program 
informacyjno-kulturalny typu "ciekawe wydarzenia telewizyjne z zeszłego 
roku"?

-- 
Były polityk PO, a obecnie publicysta DZIENNIKA, nie może być 
traktowany w taki sposób.
Re: Watchmen to kicha
#30110
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 17 Mar 2009 19:40
26 lines
2096 bytes
Wojciech Orlinski wrote:
> On 2009-03-14 23:08:07 +0100, Patryk Włos <patryk.wlos@invalid.peel> said:
> 
>>> Dwie rzeczy, które mi się spodobały - a w komiskie jakoś nie zwróciły
>>> mojej uwagi.
>> A ja zauważyłem jedną ciekawą rzecz: w pewnym momencie widać na ekranie 
>> pamiętną reklamę Apple z 1984 roku.
> 
> Plus teledysk Roberta Palmera plus "Piątek 13" (najprawdopodobniej 
> trzecia część, ale nie jestem pewien). Co jest zresztą trochę bez 
> sensu, bo tę reklamę nadano tylko raz, właśnie w 1984. Aczkolwiek może 
> na jednym z kanałów u Ozzy'ego leciał akurat jakiś program 
> informacyjno-kulturalny typu "ciekawe wydarzenia telewizyjne z zeszłego 
> roku"?

Jeśli już rozmawiamy o ścianie monitorów, to IMHO większym smaczkiem
jest klasyczna wersja filmu "The 300 Spartans". Bo jest to taki smaczek
stricte Snyderowy.

BTW wystarczy poczekać w kinie do końca napisów, większość tytułów ze
ściany Ozymandiasza jest tam wymieniona punkt po punkcie.

-- 
Well, I'm out guys. If this is what's cool now I think I'm done. I no
longer have any connection with this world. I'm gonna go home and kill
myself. Goodbye friends.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads