Thread View: pl.hum.x-muza
42 messages
42 total messages
Started by Michał Gancarski
Mon, 28 Jan 2008 09:25
Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michał Gancarski
Date: Mon, 28 Jan 2008 09:25
Date: Mon, 28 Jan 2008 09:25
61 lines
4454 bytes
4454 bytes
Chcecie nakręcić frustrujący film, którym wszyscy będą się zachwycali? Stwórzcie bohaterów, którym w życiu nie może się udać na ich własne życzenie, dorzućcie motyw z ojcem, który opuścił rodzinę, a wszystko pokażcie z perspektywy kilkuletniego chłopca o przecudnych blond włosach. O “Sztuczkach” nie ma sensu zbyt wiele pisać, bo lepiej ten obraz ominąć niż poświęcić mu półtora godzinny swojego czasu. Scenariusz filmu umiejscawia bohaterów w Wałbrzychu, w którym żyją min. chłopiec Stefek, jego starsza siotra Elka, zalecający się do Elki Jerzy, pragnąca czułości dorodna blondynka Violka i handlujący używanymi samochodami Turek. Na peronie lokalnego dworca kolejowego każdego dnia pojawia się mężczyzna, który prawdopodobnie jest ojcem Stefka i Elki. Akcja? Cóż, akcja to jedynie fabularne przedstawienie ruchów Browna, którym podlegają poszczególne postacie. Elka uczy się włoskiego bo chce dostać dobrą pracę, jej matka prowadzi mały sklep, Violka każdego dnia jedzie zabawić się z kolejnym lowelasem, a Stefek kombinuje jak tu doprowadzić do ponownego spotkania ojca i matki. I to by było na tyle. Wszycy bohaterowie odbijają się od własnego życia niczym kulki w losowaniu Multi Lotka. Stefek stara się zetknąć ojca z matką ale ciągle coś mu w tym przeszkadza. Elka niemalże przychodzi na rozmowę o pracę (jestem pewien, że by ją dostała) ale się spóźnia bo wcześniej zapomina o tym, która jest godzina. Jerzemu ciągle psuje się motor ale przynajmniej chce Elkę podwozić tu i tam. Poza tym nie robi nic, czasem tylko podłubie w pozbawionym kół wraku Mustanga ‘69, którego jest właścicielem. Jedynie Turek wydaje się być dokładnie tam gdzie powinien - jego biznes go cieszy, radzi sobie jak może i ma nawet swoje własne podejście do świata i życiową filozofię. Postać kompletna, szkoda że tak rzadko występująca. Wiem co na temat tego filmu mówią osoby, którym się podobał. Że ciepły, że wyciskający łzy, że ujmuje humorem i powolnym rytmem życia w biednej mieścince, że to coś na kształt czeskiego kina z bohaterami bez większych życiowych sukcesów ale mających swoją dumę i cieszących się życiem. Nic z tych rzeczy. “Sztuczki” to jedynie pochwała bezradności w obliczu tego przeklętego losu, który zawsze przeszkadza i sprawia, że znowu coś komuś nie wyjdzie, pełna pobłażliwości historyjka, której przesłanie można streścić w krótkim zdaniu. Bo oni niby próbują no ale brakuje szczęścia i perspektyw. Bo Elka się tego języka uczy ale po prostu zapomniała o terminie. Żadnej prawdziwej walki, żadnego rzeczywistego starania się. Jasne, tacy ludzie istnieją tylko po co kręcić o nich kolejny film? Przecież nie trzeba od razu tworzyć opowieści o amerykańskim śnie. Wystarczy inspiracja węgierskimi “Kontrolerami”, z bohaterami mającymi parszywą pracę ale wiedzącymi do czego służą łokcie. Z ludźmi, którzy żyją. Jedynymi plusami, które w “Sztuczkach” dostrzegłem, były piękne oczy i śliczne nogi Eweliny Walendziak (która aktorstwa musi się jeszcze nauczyć) i całkiem niezły występ Damiana Ula grającego Stefka. Nie da się ukryć, że mały Damian bardzo pozytywnie wyróżnia się na tle wszystkich tych drewnianych kukieł, które w polskiej kinematografii nazywane są “aktorami dziecięcymi”. 3/10 -- Michał Gancarski Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/ Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/ "Someone who knows too much finds it hard not to lie."
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 28 Jan 2008 12:45
Date: Mon, 28 Jan 2008 12:45
40 lines
2582 bytes
2582 bytes
On 2008-01-28 10:25:58 +0100, Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> said: > Akcja? Cóż, akcja to jedynie fabularne przedstawienie ruchów Browna, którym > podlegają poszczególne postacie. A nawet paradokumentalne, bo tutaj jeśli ktoś idzie z punktu A do punktu B, to widzimy jak tak idzie, idzie, idzie, idzie, idzie, idzie, idzie, idzie, idzie, idzie, idzie, idzie, idzie, idzie, idzie, idzie... No po prostu nie może być tak jak w filmie z jakiegoś cywilizowanego kraju, że widzimy bohatera w punkcie A, potem przebitkę z tego, że idzie, a potem jest już w punkcie B. > Wiem co na temat tego filmu mówią osoby, którym się podobał. Chciałem ostatnio przylutować Pawłowi T. Felisowi, akurat nie za "Sztuczki" tylko za "Nie ma takiego numeru" i rozbroił mnie taką oto obroną: "jak obejrzysz ciurkiem 20 polskich filmów, to chcesz już nosić na rękach twórców takiego, który nie był tak totalnie do dupy". > Że ciepły, że > wyciskający łzy, że ujmuje humorem i powolnym rytmem życia w biednej > mieścince, "o jezu, jak powoli" > Jedynymi plusami, które w “Sztuczkach” dostrzegłem, były piękne oczy i > śliczne nogi Eweliny Walendziak (która aktorstwa musi się jeszcze nauczyć) > i całkiem niezły występ Damiana Ula grającego Stefka. Nie da się ukryć, że > mały Damian bardzo pozytywnie wyróżnia się na tle wszystkich tych > drewnianych kukieł, które w polskiej kinematografii nazywane są “aktorami > dziecięcymi”. No właśnie - chłopiec zagrał, mimo wszystko, świetnie. I to już wystarczy, żeby nosić na rękach, bo dzięki chłopcu nie było totalnie do dupy, film przechodzi do historii jako śmiertelne nudziarstwo z fajną rolą dziecka. -- All roads lead to ligament injury.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Piotr Sawicki
Date: Mon, 28 Jan 2008 15:03
Date: Mon, 28 Jan 2008 15:03
20 lines
1842 bytes
1842 bytes
Wojciech Orlinski powiada : > Chciałem ostatnio przylutować Pawłowi T. Felisowi, akurat nie za > "Sztuczki" tylko za "Nie ma takiego numeru" i rozbroił mnie taką oto > obroną: "jak obejrzysz ciurkiem 20 polskich filmów, to chcesz już nosić > na rękach twórców takiego, który nie był tak totalnie do dupy". O rany, przecież ta żałosna nieudaczna skiepszczona quasipseudoimitacja Vabanku _jest_ tak totalnie do dupy, że mogłaby stanowić wzorzec totalnej dodupności w Sevres. Ja mam takie głupkowate wytłumaczenie, że już przyszedłem do kina i nic innego nie leciało w zasięgu dwóch godzin, a za bardzo mnie nogi bolały żeby leźć gdzie indziej. Ale po obejrzeniu czułem się w obowiązku przestrzec pierwszych kilkunastu znajomych przed tym filmidliszczem. Może nie widziałem aż tyle polskiej kinematografii, co Paweł Felis, jednak ,,Nie ma takiego numeru'' to dla mnie już pukanie spod dna. Naprawdę dostrzegł w tym cokolwiek pozytywnego? Cokolwiek cokolwiek? Piotr Sawicki
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Rufus T. Firefly
Date: Mon, 28 Jan 2008 16:54
Date: Mon, 28 Jan 2008 16:54
18 lines
1832 bytes
1832 bytes
Użytkownik "Piotr Sawicki" <ps171721@students.mimuw.edu.pl> napisał w wiadomości news:slrnfprrl8.k73.ps171721@duch.mimuw.edu.pl... > Może nie widziałem > aż tyle polskiej kinematografii, co Paweł Felis, jednak ,,Nie ma > takiego numeru'' to dla mnie już pukanie spod dna. Naprawdę dostrzegł > w tym cokolwiek pozytywnego? Cokolwiek cokolwiek? Montaż. (Brzmi prawie jak "Medals. We'll get medals.") Jeszcze moment i okaże się, że oprócz dobrych operatorów mamy też dobrych montazystów, skoro w jakiejś offowej kupie potrafią to dobrze zrobić. Alternatywa: może jest jakieś wyjątkowo (sztucznie) inteligentne makro w Final Cut Pro, o którym nie wiem. -- Michal Chacinski When they come tell them no.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Rufus T. Firefly
Date: Mon, 28 Jan 2008 16:55
Date: Mon, 28 Jan 2008 16:55
14 lines
1543 bytes
1543 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:fnkion$6ia$1@igel.gazeta.pl... > Chciałem ostatnio przylutować Pawłowi T. Felisowi, akurat nie za > "Sztuczki" tylko za "Nie ma takiego numeru" i rozbroił mnie taką oto > obroną: "jak obejrzysz ciurkiem 20 polskich filmów, to chcesz już nosić na > rękach twórców takiego, który nie był tak totalnie do dupy". Ale z polskiego kina Paweł przecież rzadko co ocenia słabo?! -- Michal Chacinski When they come tell them no.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 28 Jan 2008 17:10
Date: Mon, 28 Jan 2008 17:10
18 lines
1711 bytes
1711 bytes
On 2008-01-28 16:03:04 +0100, Piotr Sawicki <ps171721@students.mimuw.edu.pl> said: > O rany, przecież ta żałosna nieudaczna skiepszczona quasipseudoimitacja > Vabanku _jest_ tak totalnie do dupy, że mogłaby stanowić wzorzec > totalnej dodupności w Sevres. Ja mam takie głupkowate wytłumaczenie, > że już przyszedłem do kina i nic innego nie leciało w zasięgu dwóch > godzin, a za bardzo mnie nogi bolały żeby leźć gdzie indziej. > Ale po obejrzeniu czułem się w obowiązku przestrzec pierwszych > kilkunastu znajomych przed tym filmidliszczem. Może nie widziałem > aż tyle polskiej kinematografii, co Paweł Felis, jednak ,,Nie ma > takiego numeru'' to dla mnie już pukanie spod dna. Naprawdę dostrzegł > w tym cokolwiek pozytywnego? Cokolwiek cokolwiek? Bodajże trzy gwiazdki w "Co Jest Grane". -- All roads lead to ligament injury.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Marcin Boroń
Date: Mon, 28 Jan 2008 17:37
Date: Mon, 28 Jan 2008 17:37
21 lines
2433 bytes
2433 bytes
Agent Michał Gancarski nadaje: > O "Sztuczkach" nie ma sensu zbyt wiele pisać, bo lepiej ten obraz > ominąć niż poświęcić mu półtora godzinny swojego czasu. Jest taki rodzaj ludzi którym się śpieszy. Zawsze są spóźnieni i nigdy nie mają dość czasu. Nie mają mustanga do zrobienia, nie potrafią sklecić dwóch zdań po włosku ani nawet porządnie wypuścić gołębi z gołębnika bo nie mają czasu by się nauczyć. W kinie nie wolno tracić nawet minuty. Kiedy bohater przechodzi z miejsca A do punktu B to powinien to czynić błyskawicznie jak superman, najlepiej gęsto się ostrzeliwując. Kiedy bohater się ostrzeliwuje to nie jest strata czasu. Bohater powinien być bohaterski. Każdy dzieciuch z górniczego miasteczka zostaje gwiazdą baletu, każdy rowerzysta mistrzem świata w jeździe na torze a każda kucharka członkiem zarządu we włoskiej firmie. Realizm. Jak w życiu. Jeśli brak tych elementów to ludzie którym się śpieszy odczuwają wewnętrzną niespójność z ich aktywnym życiem, pełnym pościgów, strzelanin i gorących romansów z najpiękniejszymi aktorkami świata. Wstają i wychodzą z kina w trakcie napisów końcowych tak jakby właśnie przypomnieli sobie że zostawili dziecko w mikrofalówce i dodatkowe pięć minut do już straconej półtorej godziny byłoby nie do wytrzymania.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michał Gancarski
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:04
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:04
13 lines
1209 bytes
1209 bytes
[...] Od realizmu mam zycie. A poza tym - do kogo to było? -- Michał Gancarski Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/ Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/ "The American Republic will endure until the day Congress discovers that it can bribe the public with the public's money"
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michał Gancarski
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:04
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:04
13 lines
1218 bytes
1218 bytes
[...] Od realizmu mam życie. A poza tym - do kogo to było? -- Michał Gancarski Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/ Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/ "The American Republic will endure until the day Congress discovers that it can bribe the public with the public's money"
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:08
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:08
29 lines
2183 bytes
2183 bytes
On 2008-01-28 18:37:19 +0100, Marcin Boroń <bez@maila.tu> said: > Agent Michał Gancarski nadaje: >> O "Sztuczkach" nie ma sensu zbyt wiele pisać, bo lepiej ten obraz >> ominąć niż poświęcić mu półtora godzinny swojego czasu. > > Jest taki rodzaj ludzi którym się śpieszy. Zawsze są spóźnieni i nigdy > nie mają dość czasu. Nie mają mustanga do zrobienia, nie potrafią > sklecić dwóch zdań po włosku ani nawet porządnie wypuścić gołębi z > gołębnika bo nie mają czasu by się nauczyć. W kinie nie wolno tracić > nawet minuty. Jest taki rodzaj ludzi, którzy w kasie kina płacą za ok. dwie godziny rozrywki. Jak będę chciał obejrzeć coś nudnego, to się pogapię na ścianę, albo i do Wałbrzycha pojadę, żeby się gapić na "nieśpieszne tempo życia na ulicy małego miasteczka". Ale w kinie chcę zobaczyć coś interesującego. > Każdy dzieciuch z górniczego miasteczka zostaje gwiazdą baletu, każdy > rowerzysta mistrzem świata w jeździe na torze a każda kucharka > członkiem zarządu we włoskiej firmie. No pewnie, że nie każdy. Ale nie o każdym warto robić film. Złamasy, które nie zostają gwiazdą baletu, to niech se występują na filmach z pierwszej komunii. Ja zapłaciłem w kasie za coś ciekawego a nie za kolejnego polskiego snuja. -- All roads lead to ligament injury.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Jarek Hirny
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:22
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:22
12 lines
1206 bytes
1206 bytes
A screaming came across the sky, when Wojciech Orlinski wrote: > Chciałem ostatnio przylutować Pawłowi T. Felisowi, akurat nie za > "Sztuczki" tylko za "Nie ma takiego numeru" i rozbroił mnie taką oto > obroną: "jak obejrzysz ciurkiem 20 polskich filmów, to chcesz już nosić > na rękach twórców takiego, który nie był tak totalnie do dupy". "Rezerwat" to się broni i bez takich porównań. Jarek -- http://agnus.jogger.pl
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:29
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:29
25 lines
2024 bytes
2024 bytes
On 2008-01-28 19:22:44 +0100, Jarek Hirny <agnus@hell.pl> said: > A screaming came across the sky, when Wojciech Orlinski wrote: > >> Chciałem ostatnio przylutować Pawłowi T. Felisowi, akurat nie za >> "Sztuczki" tylko za "Nie ma takiego numeru" i rozbroił mnie taką oto >> obroną: "jak obejrzysz ciurkiem 20 polskich filmów, to chcesz już nosić >> na rękach twórców takiego, który nie był tak totalnie do dupy". > > "Rezerwat" to się broni i bez takich porównań. Tu mi kaktus. Przez jakiegoś buca z Usenetu (kolegę Olszewskiego może?) poszedłem na "Testosteron". Ja już się nie dam nabrać, ani Felisowi ani x-muzie. Polacy po prostu nie potrafią robić filmów i tyle, należy się z tym pogodzić i przestać marnować pieniądze. Reklamy "Rezerwatu" są zresztą jak zwykle idiotyczne - duży czerwony plakat, z jakąś kompletnie mi nie znaną twarzą w kółku i podpisem "Zosia Hudefacka". I to już wszystko, panie filmowiec, co mi pan chcesz powiedzieć o tym filmie? Żadnej sugestii co do fabuły, tylko informacja, jak się nazywa ta pani? Pewnie pan masz jakieś powody, żeby to ukrywać, co? -- All roads lead to ligament injury.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Jarek Hirny
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:52
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:52
28 lines
2194 bytes
2194 bytes
A screaming came across the sky, when Wojciech Orlinski wrote: > Tu mi kaktus. Przez jakiegoś buca z Usenetu (kolegę Olszewskiego może?) > poszedłem na "Testosteron". Ja już się nie dam nabrać, ani Felisowi ani > x-muzie. Polacy po prostu nie potrafią robić filmów i tyle, należy się > z tym pogodzić i przestać marnować pieniądze. Nie mogę się nie zgodzić, bo swoje szesnaście złotych na bilet wydawałem z pewną nutką nieśmiałości, która to grzmiała jak orkiestra symfoniczna. Ale Rezerwat jest bardzo dobry. Trochę sobie zaprzeczyłem zresztą w poprzednim postingu, bo podświadomie to na pewno jednak tak działa, że przy niższych oczekiwaniach łatwiej być pozytywnie zaskoczonym; no ale co, mam udawać, że mi się nie podobało, gdy mi się bardzo podobało? > Reklamy "Rezerwatu" są zresztą jak zwykle idiotyczne - duży czerwony > plakat, z jakąś kompletnie mi nie znaną twarzą w kółku i podpisem > "Zosia Hudefacka". I to już wszystko, panie filmowiec, co mi pan chcesz > powiedzieć o tym filmie? Żadnej sugestii co do fabuły, tylko > informacja, jak się nazywa ta pani? Pewnie pan masz jakieś powody, żeby > to ukrywać, co? Ja nawet nie zgrokowałem, że to plakat do filmu, gdy go pierwszy raz zobaczyłem o filmie nie usłyszawszy wcześniej. Jarek -- http://agnus.jogger.pl
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:55
Date: Mon, 28 Jan 2008 18:55
22 lines
1967 bytes
1967 bytes
On 2008-01-28 19:52:18 +0100, Jarek Hirny <agnus@hell.pl> said: >> Reklamy "Rezerwatu" są zresztą jak zwykle idiotyczne - duży czerwony >> plakat, z jakąś kompletnie mi nie znaną twarzą w kółku i podpisem >> "Zosia Hudefacka". I to już wszystko, panie filmowiec, co mi pan chcesz >> powiedzieć o tym filmie? Żadnej sugestii co do fabuły, tylko >> informacja, jak się nazywa ta pani? Pewnie pan masz jakieś powody, żeby >> to ukrywać, co? > > Ja nawet nie zgrokowałem, że to plakat do filmu, gdy go pierwszy raz > zobaczyłem o filmie nie usłyszawszy wcześniej. No więc ponieważ nie wiem o czym to jest, to nie zamierzam się dowiadywać - panie filmowiec, pańscy normalni koledzy z normalnych krajów, to robią takie mniej więcej plakaty, że jak jest o miłości, to się ktoś całuje, a jak jest o Godzilli, to jest Godzilla. Że to film o lub z udziałem Zosi Hudefackiej, to zapewne bardzo ekscytujące dla fanów Zosi Hudefackiej, ale ja nawet nie wiem, who the fuck is Zosia Hudefacka. -- All roads lead to ligament injury.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michal Olszewski
Date: Mon, 28 Jan 2008 20:40
Date: Mon, 28 Jan 2008 20:40
24 lines
2036 bytes
2036 bytes
Wojciech Orlinski wrote: > On 2008-01-28 19:22:44 +0100, Jarek Hirny <agnus@hell.pl> said: > >> A screaming came across the sky, when Wojciech Orlinski wrote: >> >>> Chciałem ostatnio przylutować Pawłowi T. Felisowi, akurat nie za >>> "Sztuczki" tylko za "Nie ma takiego numeru" i rozbroił mnie taką oto >>> obroną: "jak obejrzysz ciurkiem 20 polskich filmów, to chcesz już nosić >>> na rękach twórców takiego, który nie był tak totalnie do dupy". >> "Rezerwat" to się broni i bez takich porównań. > > Tu mi kaktus. Przez jakiegoś buca z Usenetu (kolegę Olszewskiego może?) > poszedłem na "Testosteron". To chyba o mnie. No tak chyba było, że przeze mnie (btw czemu buca z małej, a usenetu z wielkiej? Rany, ja nigdy nie napisałbym usenet z wielkiej, chyba tylko po pijaku). Nadal nie potrafię zrozumieć, jak komuś mógł się nie podobać "T". Podobało nam się też "Ciało", z którego nawet ostatnio machneliśmy sobie powtórkę (w jakiejś gazecie rozdawali). -- Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Mon, 28 Jan 2008 20:51
Date: Mon, 28 Jan 2008 20:51
9 lines
1287 bytes
1287 bytes
Użytkownik "Michal Olszewski" <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> napisał w wiadomości news:fnlel0$hpu$1@inews.gazeta.pl... > Nadal nie potrafię zrozumieć, jak komuś mógł się nie podobać "T". Dżizuz. m.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 28 Jan 2008 21:22
Date: Mon, 28 Jan 2008 21:22
19 lines
1507 bytes
1507 bytes
On 2008-01-28 21:40:05 +0100, Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said: >> Tu mi kaktus. Przez jakiegoś buca z Usenetu (kolegę Olszewskiego może?) >> poszedłem na "Testosteron". > > To chyba o mnie. No tak chyba było, że przeze mnie (btw czemu buca z > małej, a usenetu z wielkiej? Nazwa własna. > Nadal nie potrafię zrozumieć, jak komuś mógł się nie podobać "T". Wystarczy być w miarę inteligentnym oraz znać te wszystkie anegdotki z cyklu "socjobiologia dla czytelników Wprost" mniej więcej od czasów liceum. -- All roads lead to ligament injury.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 29 Jan 2008 06:15
Date: Tue, 29 Jan 2008 06:15
20 lines
1622 bytes
1622 bytes
Wojciech Orlinski wrote: >> Nadal nie potrafię zrozumieć, jak komuś mógł się nie podobać "T". > > Wystarczy być w miarę inteligentnym A to wszystko jasne. oraz znać te wszystkie anegdotki z > cyklu "socjobiologia dla czytelników Wprost" mniej więcej od czasów > liceum. Tego nie zrozumiałem. Ale skądinąd przez przypadek pamiętam, że zachwalałeś "dobry komediowy polski serial" pt. "Bulionerzy" (wiem, nawet tytuł obciachowy). Aż dałem się na to nabrać i obejrzałem fragment części odcinka. :) -- Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Marcin Boroń
Date: Tue, 29 Jan 2008 08:12
Date: Tue, 29 Jan 2008 08:12
8 lines
1449 bytes
1449 bytes
Agent Wojciech Orlinski nadaje: > Jest taki rodzaj ludzi, którzy w kasie kina płacą za ok. dwie godziny > rozrywki. Jak będę chciał obejrzeć coś nudnego, to się pogapię na > ścianę, albo i do Wałbrzycha pojadę Patrzenie na ścianę jest be a siedzenie w ciemnej spelunie i gapienie się na rozpiętą szmatę zwaną ekranem to już cacy? Chcesz się rozerwać - jedź na poligon.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 29 Jan 2008 08:13
Date: Tue, 29 Jan 2008 08:13
19 lines
1578 bytes
1578 bytes
On 2008-01-29 09:12:04 +0100, Marcin Boroń <bez@maila.tu> said: > Agent Wojciech Orlinski nadaje: >> Jest taki rodzaj ludzi, którzy w kasie kina płacą za ok. dwie godziny >> rozrywki. Jak będę chciał obejrzeć coś nudnego, to się pogapię na >> ścianę, albo i do Wałbrzycha pojadę > > Patrzenie na ścianę jest be a siedzenie w ciemnej spelunie i gapienie > się na rozpiętą szmatę zwaną ekranem to już cacy? Owszem, pod warunkiem, że na tym ekranie nie pokazują transmisji live z webcama wycelowanego na ścianę w Wałbrzychu. > Chcesz się rozerwać - jedź na poligon. Wystarcza mi porządny film zrobiony w jakimś normalnym kraju. -- All roads lead to ligament injury.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 29 Jan 2008 08:18
Date: Tue, 29 Jan 2008 08:18
24 lines
2071 bytes
2071 bytes
On 2008-01-29 07:15:07 +0100, Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said: >> cyklu "socjobiologia dla czytelników Wprost" mniej więcej od czasów >> liceum. > > Tego nie zrozumiałem. Przypuszczam, że dla osoby bardzo mało oczytanej (a "Wprost" zawsze wydawał mi się pismem kierowanym dla ludzi nie czytajacych książek) te niby-naukowe ciekawostki z "Testosteronu", że samica muflona coś tam, a samiec bonobo śmośtam, są odkrywcze. Więc sobie mówią "ojej, nie dosyć że śmieszne, to takie inteligentne do tego". W ogóle "The Wprost-Testosteron connection" wydaje mi się fascynującym kluczem interpretacyjnym. Zarówno ów tygodnik jak ów film, za targeta mają kolesia, który z jednej strony bardzo chciałby w oczach własnych i swoich widzów uchodzić za sofistikejted, no bo w końcu kurna ma się ten licencjat z zaocznego marketingu, nie? Z drugiej strony, wstręt do książek i trudności językowe sprawiają, że koleś jest sofistikejted na poziomie jumacza napisów do "Losta" z napisy.org. -- All roads lead to ligament injury.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Rufus T. Firefly
Date: Tue, 29 Jan 2008 11:06
Date: Tue, 29 Jan 2008 11:06
21 lines
2235 bytes
2235 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:fnmngs$rv0$1@igel.gazeta.pl... > W ogóle "The Wprost-Testosteron connection" wydaje mi się fascynującym > kluczem interpretacyjnym. Zarówno ów tygodnik jak ów film, za targeta mają > kolesia, który z jednej strony bardzo chciałby w oczach własnych i swoich > widzów uchodzić za sofistikejted, no bo w końcu kurna ma się ten licencjat > z zaocznego marketingu, nie? Z drugiej strony, wstręt do książek i > trudności językowe sprawiają, że koleś jest sofistikejted na poziomie > jumacza napisów do "Losta" z napisy.org. Sobolewski pisał z Gdyni, że to dla niego miłe zaskoczenie. Ale w tym przypadku zadziałał pewnie syndrom nagle podanego w Gdyni kina rozrywkowego po czterech dniach smuty plus odbiorca nie oglądający normalnego kina rozrywkowego. -- Michal Chacinski A young girl's erotic journey from Milan to Minsk. The Village Voice calls it a masterpiece.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 29 Jan 2008 15:13
Date: Tue, 29 Jan 2008 15:13
21 lines
1678 bytes
1678 bytes
Dnia Tue, 29 Jan 2008 09:12:04 +0100, Marcin Boroń napisał(a): > Agent Wojciech Orlinski nadaje: >> Jest taki rodzaj ludzi, którzy w kasie kina płacą za ok. dwie godziny >> rozrywki. Jak będę chciał obejrzeć coś nudnego, to się pogapię na >> ścianę, albo i do Wałbrzycha pojadę > > Patrzenie na ścianę jest be a siedzenie w ciemnej spelunie i gapienie > się na rozpiętą szmatę zwaną ekranem to już cacy? Chcesz się rozerwać - > jedź na poligon. Dla osoby niewprawionej analogia jest bronią dość niebezpieczną. -- Michał Gancarski Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/ Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/ "Strong women leave big hickies"
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 29 Jan 2008 16:39
Date: Tue, 29 Jan 2008 16:39
42 lines
3073 bytes
3073 bytes
Wojciech Orlinski wrote: > On 2008-01-29 07:15:07 +0100, Michal Olszewski > <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said: > >>> cyklu "socjobiologia dla czytelników Wprost" mniej więcej od czasów >>> liceum. >> Tego nie zrozumiałem. > > Przypuszczam, że dla osoby bardzo mało oczytanej (a "Wprost" zawsze "Wprost" to chyba jedno z tych kolorowych czasopism, które leżą na stoliku w poczekalni u dentysty. Zawsze jestem wtedy zajęty ogólnym panikowaniem i trzymaniem się tego skrawka nadziei, że zaraz wybuchnie jakiś niegroźny pożar w budynku, że zarządzą ewakuację. Tak, czy inaczej nigdy wtedy nie sięgam po lekturę. Czy gdybyście siedzieli w celi śmierci, czytalibyście kolorowe magazyny? > wydawał mi się pismem kierowanym dla ludzi nie czytajacych książek) te BTW jakie jest czasopismo dla nie czytających czasopism? > niby-naukowe ciekawostki z "Testosteronu", że samica muflona coś tam, a > samiec bonobo śmośtam, są odkrywcze. Więc sobie mówią "ojej, nie dosyć > że śmieszne, to takie inteligentne do tego". > > W ogóle "The Wprost-Testosteron connection" wydaje mi się fascynującym > kluczem interpretacyjnym. Zarówno ów tygodnik jak ów film, za targeta > mają kolesia, który z jednej strony bardzo chciałby w oczach własnych i > swoich widzów uchodzić za sofistikejted, no bo w końcu kurna ma się ten > licencjat z zaocznego marketingu, nie? Z drugiej strony, wstręt do > książek i trudności językowe sprawiają, że koleś jest sofistikejted na > poziomie jumacza napisów do "Losta" z napisy.org. Ale czemu tacy ludzie nie mogą być bohaterami komedii? Albo jej odbiorcami? To ludzie z krwi i kości - przeciętni zjadacze chleba. Gdybyś miał tam gadających po łacinie doktorantów, wielbicieli Chopina, to film byłby _z definicji_ śmieszniejszy? Nie "mądrzejszy" - ale "śmieszniejszy". -- Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Jarek Hirny
Date: Tue, 29 Jan 2008 18:53
Date: Tue, 29 Jan 2008 18:53
12 lines
1398 bytes
1398 bytes
A screaming came across the sky, when Michal Olszewski wrote: > Tak, czy inaczej nigdy wtedy nie sięgam po lekturę. Czy gdybyście > siedzieli w celi śmierci, czytalibyście kolorowe magazyny? Dentysta? To nudne miejsce, gdzie na początku jest zastrzyk, a potem pół godziny obserwowania kątem oka medycznego hightechu? Stary, ja w takim miejscu nawet Ulissesa czytałem. Jarek -- http://agnus.jogger.pl
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Krzysztof Krzyżaniak
Date: Tue, 29 Jan 2008 18:55
Date: Tue, 29 Jan 2008 18:55
24 lines
1952 bytes
1952 bytes
Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com>
writes:
[..]
> "Wprost" to chyba jedno z tych kolorowych czasopism, które leżą na
> stoliku w poczekalni u dentysty. Zawsze jestem wtedy zajęty ogólnym
> panikowaniem i trzymaniem się tego skrawka nadziei, że zaraz wybuchnie
> jakiś niegroźny pożar w budynku, że zarządzą ewakuację.
>
> Tak, czy inaczej nigdy wtedy nie sięgam po lekturę. Czy gdybyście
> siedzieli w celi śmierci, czytalibyście kolorowe magazyny?
>
>> wydawał mi się pismem kierowanym dla ludzi nie czytajacych książek) te
>
> BTW jakie jest czasopismo dla nie czytających czasopism?
"Logo".
eloy
--
-------e-l-o-y----------------------------e-l-o-y-@-k-o-f-e-i-n-a-.-n-e-t------
jak to dobrze, że są oceany - bez nich byłoby jeszcze smutniej
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 29 Jan 2008 19:05
Date: Tue, 29 Jan 2008 19:05
31 lines
2694 bytes
2694 bytes
On 2008-01-29 17:39:40 +0100, Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said: >> W ogóle "The Wprost-Testosteron connection" wydaje mi się fascynującym >> kluczem interpretacyjnym. Zarówno ów tygodnik jak ów film, za targeta >> mają kolesia, który z jednej strony bardzo chciałby w oczach własnych i >> swoich widzów uchodzić za sofistikejted, no bo w końcu kurna ma się ten >> licencjat z zaocznego marketingu, nie? Z drugiej strony, wstręt do >> książek i trudności językowe sprawiają, że koleś jest sofistikejted na >> poziomie jumacza napisów do "Losta" z napisy.org. > > Ale czemu tacy ludzie nie mogą być bohaterami komedii? Albo jej > odbiorcami? To ludzie z krwi i kości - przeciętni zjadacze chleba. > Gdybyś miał tam gadających po łacinie doktorantów, wielbicieli Chopina, > to film byłby _z definicji_ śmieszniejszy? Nie "mądrzejszy" - ale > "śmieszniejszy". No przecież jest jeszcze gorzej - to właśnie wśród bohaterów "Testosteronu" są intelektualiści i jajako widz-erudyta oczekiwałbym po kimś, kto gra biologa, że będzie miał coś ciekawego do powiedzenia. A po dziennikarzu, który wkręcił się w tak niesamowitą aferę z udziałem piosenkarki-celebritki oraz biologa-celebrytka, że natychmiast zamówi taksówkę i zacznie obdzwaniać znajome redakcje, kto mu więcej zapłaci za takiego scoopa. Żeby jeszcze _bohaterowie_ "Testosteronu" byli przygłupami, to byłoby pół biedy. Przygłupem to jednak był raczej człowiek piszący kwestie owych niby biologów (oraz widz, któremu wydają się świeże i odkrywcze). -- All roads lead to ligament injury.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michał Gancarski
Date: Wed, 30 Jan 2008 10:07
Date: Wed, 30 Jan 2008 10:07
42 lines
3105 bytes
3105 bytes
Dnia Tue, 29 Jan 2008 20:05:02 +0100, Wojciech Orlinski napisał(a): > On 2008-01-29 17:39:40 +0100, Michal Olszewski > <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said: > >>> W ogóle "The Wprost-Testosteron connection" wydaje mi się fascynującym >>> kluczem interpretacyjnym. Zarówno ów tygodnik jak ów film, za targeta >>> mają kolesia, który z jednej strony bardzo chciałby w oczach własnych i >>> swoich widzów uchodzić za sofistikejted, no bo w końcu kurna ma się ten >>> licencjat z zaocznego marketingu, nie? Z drugiej strony, wstręt do >>> książek i trudności językowe sprawiają, że koleś jest sofistikejted na >>> poziomie jumacza napisów do "Losta" z napisy.org. >> >> Ale czemu tacy ludzie nie mogą być bohaterami komedii? Albo jej >> odbiorcami? To ludzie z krwi i kości - przeciętni zjadacze chleba. >> Gdybyś miał tam gadających po łacinie doktorantów, wielbicieli Chopina, >> to film byłby _z definicji_ śmieszniejszy? Nie "mądrzejszy" - ale >> "śmieszniejszy". > > No przecież jest jeszcze gorzej - to właśnie wśród bohaterów > "Testosteronu" są intelektualiści i jajako widz-erudyta oczekiwałbym po > kimś, kto gra biologa, że będzie miał coś ciekawego do powiedzenia. Najmniejszy wspólny mianownik. Przecież cała ta zgraja była bardzo różna. Kelner, rockowy wymiatacz, biolog. Musieli znaleźć wspólną płaszczyznę. W tak zróżnicowanym towarzystwie nie wyjedziesz z systematyką wiązań atomowych, raczej będziesz się starał mówić ludzką mową. (Oczywiście pominąłem jeszcze niższy wspólny mianownik czyli grupę docelową filmu. Nadal uważam, że jest niezły ale "Lejdis" są znacznie lepsze). [...] -- Michał Gancarski Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/ Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/ "Among the features peculiar to the political system of the United States, is the perfect equality of rights which it secures to every religious sect."
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michał Gancarski
Date: Wed, 30 Jan 2008 10:08
Date: Wed, 30 Jan 2008 10:08
22 lines
1928 bytes
1928 bytes
Dnia Tue, 29 Jan 2008 19:53:40 +0100, Jarek Hirny napisał(a): > A screaming came across the sky, when Michal Olszewski wrote: > >> Tak, czy inaczej nigdy wtedy nie sięgam po lekturę. Czy gdybyście >> siedzieli w celi śmierci, czytalibyście kolorowe magazyny? > > Dentysta? To nudne miejsce, gdzie na początku jest zastrzyk, a potem pół > godziny obserwowania kątem oka medycznego hightechu? Stary, ja w takim > miejscu nawet Ulissesa czytałem. Strasznie załuję, że gdy ostatnim razem chodziłem to nie miałem playerka. Teraz mam to przynajmniej posłucham muzyki gdy wysysają mi krew. -- Michał Gancarski Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/ Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/ "Religion is regarded by the common people as true, by the wise as false, and by the rulers as useful"
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 30 Jan 2008 11:01
Date: Wed, 30 Jan 2008 11:01
21 lines
2182 bytes
2182 bytes
On 2008-01-30 11:07:39 +0100, Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> said: >> No przecież jest jeszcze gorzej - to właśnie wśród bohaterów >> "Testosteronu" są intelektualiści i jajako widz-erudyta oczekiwałbym po >> kimś, kto gra biologa, że będzie miał coś ciekawego do powiedzenia. > > Najmniejszy wspólny mianownik. Przecież cała ta zgraja była bardzo różna. > Kelner, rockowy wymiatacz, biolog. Musieli znaleźć wspólną płaszczyznę. W > tak zróżnicowanym towarzystwie nie wyjedziesz z systematyką wiązań > atomowych, raczej będziesz się starał mówić ludzką mową. Ale tu nie o to chodzi, że on mówił prostym językiem, tu chodzi o to, że on mówił jak idiota. Mój zarzut jest taki, że gość niby gra biologa, a gada głupoty, Ty zaś najpierw bronisz tego filmu tak, że "nie wszystkie filmy muszą być o intelektualistach" (ale ten akurat jest!), a teraz tak, że "ów intelektualista musiał mówić prostym językiem" (ale nie to mu zarzucam). -- All roads lead to ligament injury.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 30 Jan 2008 11:02
Date: Wed, 30 Jan 2008 11:02
23 lines
2024 bytes
2024 bytes
On 2008-01-30 11:08:45 +0100, Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> said: > Dnia Tue, 29 Jan 2008 19:53:40 +0100, Jarek Hirny napisał(a): > >> A screaming came across the sky, when Michal Olszewski wrote: >> >>> Tak, czy inaczej nigdy wtedy nie sięgam po lekturę. Czy gdybyście >>> siedzieli w celi śmierci, czytalibyście kolorowe magazyny? >> >> Dentysta? To nudne miejsce, gdzie na początku jest zastrzyk, a potem pół >> godziny obserwowania kątem oka medycznego hightechu? Stary, ja w takim >> miejscu nawet Ulissesa czytałem. > > Strasznie załuję, że gdy ostatnim razem chodziłem to nie miałem playerka. Od kogoś z przedstawicieli starszego pokolenia na sf-f dowiedziałem się, że słuchanie muzyki u dentysty to akt straszliwego chamstwa. Do dzisiaj się zastanawiam, o co kolesiowi chodziło. Janku, wyjaśnisz to jakoś bliżej? -- All roads lead to ligament injury.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michał Gancarski
Date: Wed, 30 Jan 2008 11:32
Date: Wed, 30 Jan 2008 11:32
18 lines
1780 bytes
1780 bytes
Dnia Wed, 30 Jan 2008 12:01:52 +0100, Wojciech Orlinski napisał(a): [...] > Ty zaś najpierw bronisz tego filmu tak, że "nie > wszystkie filmy muszą być o intelektualistach" (ale ten akurat jest!), Jaaaaaaaaa? -- Michał Gancarski Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/ Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/ "The single most frustrating thing about being an economist, is that, 200+ years after its official birth, the field of economics hasn't convinced the rest of the world about even its most elementary propositions."
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 30 Jan 2008 11:34
Date: Wed, 30 Jan 2008 11:34
17 lines
1669 bytes
1669 bytes
On 2008-01-30 12:32:51 +0100, Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> said: > Dnia Wed, 30 Jan 2008 12:01:52 +0100, Wojciech Orlinski napisał(a): > > [...] > >> Ty zaś najpierw bronisz tego filmu tak, że "nie >> wszystkie filmy muszą być o intelektualistach" (ale ten akurat jest!), > > Jaaaaaaaaa? Michał mismatch error? Kurna, powinno być ustawowo zakazane, posiadanie podobnych poglądów przez facetów o tym samym imieniu. -- All roads lead to ligament injury.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michal Olszewski
Date: Wed, 30 Jan 2008 16:45
Date: Wed, 30 Jan 2008 16:45
29 lines
2774 bytes
2774 bytes
Wojciech Orlinski wrote: > On 2008-01-30 11:07:39 +0100, Michał Gancarski > <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> said: > >>> No przecież jest jeszcze gorzej - to właśnie wśród bohaterów >>> "Testosteronu" są intelektualiści i jajako widz-erudyta oczekiwałbym po >>> kimś, kto gra biologa, że będzie miał coś ciekawego do powiedzenia. >> Najmniejszy wspólny mianownik. Przecież cała ta zgraja była bardzo różna. >> Kelner, rockowy wymiatacz, biolog. Musieli znaleźć wspólną płaszczyznę. W >> tak zróżnicowanym towarzystwie nie wyjedziesz z systematyką wiązań >> atomowych, raczej będziesz się starał mówić ludzką mową. > > Ale tu nie o to chodzi, że on mówił prostym językiem, tu chodzi o to, > że on mówił jak idiota. Mój zarzut jest taki, że gość niby gra biologa, > a gada głupoty, Ty zaś najpierw bronisz tego filmu tak, że "nie > wszystkie filmy muszą być o intelektualistach" (ale ten akurat jest!), Nie bronię, bo film broni się sam swoim box-officem. Nikt mi nie płaci za jego obronę, nie zależy mi na tym. Ja, nawiązując kontakt z jedyną osobą w moim zasięgu, której się ten film nie podoba - z czystej zoologicznej ciekawości - próbuję pojąć dlaczego. Tymbardziej, że jest to człowiek, a nawet warto dodać: widz-erudyta, który jednym tchem chwali "Bulionerów" i krytykuje "T". Dla mnie ciekawostka. Ale poznałem już argumenty, także nic mi więcej nie potrzeba. Dziękuję. -- Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michal Jankowski
Date: Wed, 30 Jan 2008 16:53
Date: Wed, 30 Jan 2008 16:53
9 lines
1522 bytes
1522 bytes
Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> writes:
> ciekawostka. Ale poznałem już argumenty, także nic mi więcej nie
^^^^^
> potrzeba. Dziękuję.
Następny... Pliiiiz.
MJ
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 30 Jan 2008 16:57
Date: Wed, 30 Jan 2008 16:57
13 lines
1675 bytes
1675 bytes
On 2008-01-30 17:45:22 +0100, Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said: > Tymbardziej, że jest to człowiek, a nawet warto dodać: widz-erudyta, > który jednym tchem chwali "Bulionerów" i krytykuje "T". Dla mnie > ciekawostka. Ale poznałem już argumenty, także nic mi więcej nie > potrzeba. Dziękuję. "Bulionerzy" mają krótsze odcinki, więc przynajmniej nie umrę z nudów czekając, aż już wreszcie ktoś się domyśli, że jest czyimś synem (etc.). -- All roads lead to ligament injury.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Rufus T. Firefly
Date: Fri, 01 Feb 2008 21:02
Date: Fri, 01 Feb 2008 21:02
16 lines
1926 bytes
1926 bytes
Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> napisał w wiadomości news:1v96zn1f5ojhd.1hthtesqgl19b$.dlg@40tude.net... > (Oczywiście pominąłem jeszcze niższy wspólny mianownik czyli grupę > docelową > filmu. Nadal uważam, że jest niezły ale "Lejdis" są znacznie lepsze). O ja pierdykam. Przecież to jest polski sitcom, tylko rozciągnięty do 135 minut. Po Lejdis widać, że pan autor nie potrafi nawet sensownie _skopiować_ (Sex and the City), a co dopiero napisać. -- Michal Chacinski If it wasn't for the '86 World Cup, It wouldn't have got this far.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michal Olszewski
Date: Fri, 01 Feb 2008 21:52
Date: Fri, 01 Feb 2008 21:52
20 lines
2055 bytes
2055 bytes
Rufus T. Firefly wrote: > Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> > napisał w wiadomości news:1v96zn1f5ojhd.1hthtesqgl19b$.dlg@40tude.net... > >> (Oczywiście pominąłem jeszcze niższy wspólny mianownik czyli grupę >> docelową >> filmu. Nadal uważam, że jest niezły ale "Lejdis" są znacznie lepsze). > > O ja pierdykam. Przecież to jest polski sitcom, tylko rozciągnięty do 135 > minut. Po Lejdis widać, że pan autor nie potrafi nawet sensownie _skopiować_ > (Sex and the City), a co dopiero napisać. Felisiejesz? ;) PS. Nie, jeszcze nie widziałem. Chociaż, z tego co widzę, reakcje raczej pozytywne. Odhaczę w przyszłym tygodniu, i czy się spodoba, czy nie, może sobie potroluję z nudów. -- http://youtube.com/watch?v=vBIK8rMJZqg
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Fri, 01 Feb 2008 22:27
Date: Fri, 01 Feb 2008 22:27
11 lines
1627 bytes
1627 bytes
Użytkownik "Michal Olszewski" <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> napisał w wiadomości news:fo04cn$9mu$1@inews.gazeta.pl... > PS. Nie, jeszcze nie widziałem. Chociaż, z tego co widzę, reakcje raczej > pozytywne. Odhaczę w przyszłym tygodniu, Nie masz kominka? Nie palisz cygar? m.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Rufus T. Firefly
Date: Fri, 01 Feb 2008 22:52
Date: Fri, 01 Feb 2008 22:52
21 lines
2186 bytes
2186 bytes
Użytkownik "Michal Olszewski" <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> napisał w wiadomości news:fo04cn$9mu$1@inews.gazeta.pl... >> O ja pierdykam. Przecież to jest polski sitcom, tylko rozciągnięty do 135 >> minut. Po Lejdis widać, że pan autor nie potrafi nawet sensownie >> _skopiować_ >> (Sex and the City), a co dopiero napisać. > > Felisiejesz? ;) Szedłem do kina nawet bez uprzedzenia, bo wiedziałem, że ktoś mi za to płaci :) Po dosłownie 60 sekundach filmu stwierdziłem, że jest źle. Po kwadransie uważałem, że ktoś mi za to płaci za mało. Po godzinie włącza ci się głupawka i do końca nawet się parę razy zaśmiałem. Ale na 250 gagów to naprawdę niewiele. -- Michal Chacinski There's an 8 per cent chance that you know Charles Dance.
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Rufus T. Firefly
Date: Fri, 01 Feb 2008 22:52
Date: Fri, 01 Feb 2008 22:52
11 lines
1676 bytes
1676 bytes
Użytkownik "Michal Radomil Wisniewski" <michio@poczta.fm> napisał w wiadomości news:fo06cv$m1p$1@inews.gazeta.pl... > Nie masz kominka? Nie palisz cygar? Nie pozowałeś do obrazu z koniem trzymanym za uzdę? -- Michal Chacinski Secret fuhrers got your tongue?
Re: Sztuczki (bez spoilerów)
Author: Michał Gancarski
Date: Sun, 03 Feb 2008 16:49
Date: Sun, 03 Feb 2008 16:49
29 lines
2616 bytes
2616 bytes
Dnia Fri, 1 Feb 2008 22:02:37 +0100, Rufus T. Firefly napisał(a): > Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> > napisał w wiadomości news:1v96zn1f5ojhd.1hthtesqgl19b$.dlg@40tude.net... > >> (Oczywiście pominąłem jeszcze niższy wspólny mianownik czyli grupę >> docelową >> filmu. Nadal uważam, że jest niezły ale "Lejdis" są znacznie lepsze). > > O ja pierdykam. Przecież to jest polski sitcom, tylko rozciągnięty do 135 > minut. Po Lejdis widać, że pan autor nie potrafi nawet sensownie _skopiować_ > (Sex and the City), a co dopiero napisać. Nic na to nie poradzę, po prostu mi się podobał (ale ja jestem z tych co np. lubią przysłuchiwać się plotkującym kobietom). Jedynie bluzgów trochę zbyt wiele. Filmu nie zepsuło mi nawet to, że miałem nieprzyjemność trafić na jakąś krakowską prapremierę i zamiast zacząć oglądać film po 20 minutach reklam (na które zawsze biorę poprawkę), musiałem wysłuchiwać jakiejś konferansjerki wyciągniętej z mroku beznadziei i patrzeć na wydurniającego się, beatboksującego Szyca, który myśli, że wszyscy na niego lecą. -- Michał Gancarski Omlet Creative Crew - http://omlet.cc/ Ekonomia obfitości - http://www.economicsofplenty.com/ "No one would remember the Good Samaritan if he'd only had good intentions - he had money too"
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads