Thread View: pl.hum.x-muza
4 messages
4 total messages
Started by Michal Olszewski
Tue, 09 Oct 2007 20:19
The Brave One (no spoilers)
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 09 Oct 2007 20:19
Date: Tue, 09 Oct 2007 20:19
67 lines
4465 bytes
4465 bytes
Ponieważ po obejrzeniu "Top Gear Arctic Special" wiem już, że długo długo naprawdę dłuuuuugo nie porwie mnie absolutnie żadna komedia (humor brytolski jednak rządzi), wybrałem się do kina na "Nieznajomą" Tornatore. Milczał drań 6 lat - czyli o jakieś pięć i pół za długo. Uwaga, teraz będzie ulubiona konwencja Wojtka, czyli opis kolejnego sposobu, w jaki kino może podpaść swojemu wiernemu klientowi. Czy tym razem był problem z kasą fiskalną? Z wydaniem reszty? Zawiesił się system? A może złośliwie sprzedano mi nachosy i fantę "oddzielnie", a nie jako zestaw? Nie. To byłoby zbyt proste. W najgorszym razie straciłbym parę minut lub parę złotych. Tym razem wybrali skubańcy ostateczną perwersję. W kasie poinformowali nas, że wszystkie seanse tego filmu są odwołane z powodów technicznych. Cosięstałosię? Nie wiadomo. Wszystkie serwisy www informują o projekcjach, których nie ma. Profesjonalizm. Wybraliśmy na szybko seans zastępczy. Jordan nie widnieje na liście moich 100 ulubionych reżyserów. Nie widniałby tam, nawet gdybym tylu znał. Jednak lubię go za oryginalność. Dodatkowo po tylu filmach w jego CV, na pewno mogłem spodziewać się po "The Brave One" dobrej reżyserki. Nawet Sex Pistols osiągnęli gdzieś w okolicach gwiazdki 1977 roku pewne umiejętności muzyczne - co jest ostatecznym dowodem na to, że wystarczy długo i cierpliwie walić gitarą o wszystko dookoła, żeby się nauczyć na niej grać. "The Brave One" okazał się mocnym kryminałem z naciskiem na warstwę psychologiczną. Trochę bałem się, że Jordan może zacząć nudzić, ale na szczeście - jeśli tylko ktoś nie cierpi na ADHD - można na tym bezboleśnie wysiedzieć. Z początku film jedzie ostro po systemie sprawiedliwości funkcjonującym w dzisiejszych cywilizowanych krajach. Zamiast jednak popaść w jakąś tanią agitkę - popada w skrajny psychologizm postaci. No, ale bez niespodzianek, to Neil Jordan, on się niczym innym nie interesuje. Film ma _świetne zdjęcia_. Kompozycje kadru, zabawy ostrością, kolory, miejski nocny klimat. Spodobało mi się. Dominik, polecam. Ostrzegam tych, którzy boją się, że ten film to może być jakiś artystyczny gniot: nie. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że "The Brave One" dla Jordana to prawie to samo, co "The Inside Man" dla Lee. Czyli tradycyjne motywy ambitnego reżysera przekonwertowane jednak na smaczny komercyjny kryminał. Z tym że "The Inside Man" to film praktycznie dla dzieci - tymczasem tutaj mamy dorosłe brutalne kino. Przez pół filmu nie pasowała mi do głównej roli Jodie Foster. Za drobna, zbyt delikatna, krucha, bezbronna. Jednak im bliżej końca, tymbardziej ten perwersyjny pomysł zaczynał mi się podobać. Czemu nie? Czy Batman musi mieć karnet na siłownię? Ten kontrast okazuje się dużym plusem całego filmu. Podoba mi się, gdy filmy są osadzone w dzisiejszych realiach. I na przykład scenarzysta nie zapomniał o tym, że wszyscy mają telefony komórkowe, a nawet że nie używają ich tylko do rozmów. Mój ulubiony reżyser i scenarzysta ma niestety kolosalny problem z pojęciem tego prostego faktu. Na szczęście Jordan lepiej nadąża za współczesnością i tego błędu nie popełnia. Polecam "The Brave One". Tak ogólnie. Nie polecam go, jeśli szukacie lekkiej rozrywki, szybkiego odmóżdżenia, sympatycznej beztresowej komedii. Jest dokładnie na odwrót. Ten film jest ciężki, skłoni Was do dwóch sekund refleksji, i może spowodować, że dwa razy się zastanowicie zanim wyjdziecie z domu po zmroku. -- Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: The Brave One (no spoilers)
Author: Piotr Dobry
Date: Tue, 09 Oct 2007 21:17
Date: Tue, 09 Oct 2007 21:17
31 lines
2287 bytes
2287 bytes
> "The Brave One" okazał się mocnym kryminałem z naciskiem na warstwę > psychologiczną. A widziałeś "Życzenie śmierci"? > Ostrzegam tych, którzy boją się, że ten film to może być jakiś > artystyczny gniot: nie. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że "The Brave One" > dla Jordana to prawie to samo, co "The Inside Man" dla Lee. Czyli > tradycyjne motywy ambitnego reżysera przekonwertowane jednak na smaczny > komercyjny kryminał. Z tym że "The Inside Man" to film praktycznie dla > dzieci - tymczasem tutaj mamy dorosłe brutalne kino. Nie obrażaj. > Przez pół filmu nie pasowała mi do głównej roli Jodie Foster. Za drobna, > zbyt delikatna, krucha, bezbronna. Jednak im bliżej końca, tymbardziej > ten perwersyjny pomysł zaczynał mi się podobać. Czyli mam rozumieć, że kupiłeś nawet tę skrajnie idiotyczną końcówkę, w której dzielna Jodie wkracza do akcji z hasłem "I want my dog back!" (ryczałem ze śmiechu)? > Polecam "The Brave One". Tak ogólnie. Nie polecam go, jeśli szukacie > lekkiej rozrywki, szybkiego odmóżdżenia, sympatycznej beztresowej > komedii. Jest dokładnie na odwrót. Ten film jest ciężki, skłoni Was do > dwóch sekund refleksji, i może spowodować, że dwa razy się zastanowicie > zanim wyjdziecie z domu po zmroku. A to niby czemu? -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Re: The Brave One (no spoilers)
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Tue, 09 Oct 2007 21:24
Date: Tue, 09 Oct 2007 21:24
11 lines
1266 bytes
1266 bytes
Użytkownik "Piotr Dobry" <dobrypiotrek@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:5286.00000141.470befcc@newsgate.onet.pl... >> "The Brave One" okazał się mocnym kryminałem z naciskiem na warstwę >> psychologiczną. > > A widziałeś "Życzenie śmierci"? Ja nie. Jak widzę CB, to coś mnie odrzuca od ekranu. m.
Re: The Brave One (małe spoilersy)
Author: Michal Olszewski
Date: Wed, 10 Oct 2007 15:50
Date: Wed, 10 Oct 2007 15:50
53 lines
3082 bytes
3082 bytes
(małe spoilery poniżej, nic wielkiego, ale zawsze - Piotr zaraz będzie mnie szarpał, jeśli nie dam ostrzeżenia) Piotr Dobry wrote: >> "The Brave One" okazał się mocnym kryminałem z naciskiem na warstwę >> psychologiczną. > > A widziałeś "Życzenie śmierci"? Nie. Zawsze z opisów wnioskowałem, że mnie nie zainteresuje. Pewnie obejrzałbym, gdyby odwołali jakiś ciekawy równoległy seans. :) >> Ostrzegam tych, którzy boją się, że ten film to może być jakiś >> artystyczny gniot: nie. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że "The Brave One" >> dla Jordana to prawie to samo, co "The Inside Man" dla Lee. Czyli >> tradycyjne motywy ambitnego reżysera przekonwertowane jednak na smaczny >> komercyjny kryminał. Z tym że "The Inside Man" to film praktycznie dla >> dzieci - tymczasem tutaj mamy dorosłe brutalne kino. > > Nie obrażaj. Jak to? Przecież chwalę oba filmy. >> Przez pół filmu nie pasowała mi do głównej roli Jodie Foster. Za drobna, >> zbyt delikatna, krucha, bezbronna. Jednak im bliżej końca, tymbardziej >> ten perwersyjny pomysł zaczynał mi się podobać. > > Czyli mam rozumieć, że kupiłeś nawet tę skrajnie idiotyczną końcówkę, w której > dzielna Jodie wkracza do akcji z hasłem "I want my dog back!" (ryczałem ze śmiechu)? Czemu nie. >> Polecam "The Brave One". Tak ogólnie. Nie polecam go, jeśli szukacie >> lekkiej rozrywki, szybkiego odmóżdżenia, sympatycznej beztresowej >> komedii. Jest dokładnie na odwrót. Ten film jest ciężki, skłoni Was do >> dwóch sekund refleksji, i może spowodować, że dwa razy się zastanowicie >> zanim wyjdziecie z domu po zmroku. > > A to niby czemu? Bo jak pójdziesz do parku to Cię skatują na śmierć. Podczas robienia zakupów zastrzelą Cię. A w czasie powrotu do domu metrem zostaniesz obrabowany i zgwałcony. I to wszystko w relatywnie bezpiecznym (przynajmniej tak mówią) Nowym Jorku. Generalnie uznaj ten tekst jako mój lekki przytyk do nagromadzenia nieszczęśliwych przypadków jakie dosięgnęły bohaterkę Foster. -- Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads