🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.x-muza
162 messages
162 total messages Page 3 of 4 Started by Michal Olszewski Tue, 06 Mar 2007 21:01
Page 3 of 4 • 162 total messages
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28980
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 20 Mar 2007 22:05
55 lines
3786 bytes
Dnia Tue, 20 Mar 2007 22:47:30 +0100, Michal Olszewski napisał(a):

[...]
> Pomijanie dużych liter nieco utrudnia odczytanie tego, co masz na myśli.
> Ale powyższe "zdanie" _sugeruje_, że jednak _trochę_ "T" (film)
> zrozumiałaś. Bo o tym właśnie jest - o wojnie płci - na wesoło. O
> wzajemnych gierkach i wykorzystywaniu się - na wesoło.

Jakich wzajemnych, jakich wzajemnych? Jedna strona gra, druga jest szczera.
Proste.

> Spektakl
> teatralny był prowokacją, która miała skłonić do myślenia. Film jest już
> zupełnie ułagodzony, nie prowokuje, jest delikatny, spokojny, zabawny. A
> jeśli w ogóle którąś stronę atakuje, to przecież mężczyzn.

Najpierw wyśmiewa, potem miesza z błotem, by na końcu wpaść w afirmację
wesołego rozrzucania genów gdzie popadnie.

[...]
> Natomiast to, co robi w tym filmie największe wrażenie, to jednak
> realizacja. Dawno nie widziałem w polskim kinie tak przemyślanego
> scenariusza - z takich w miarę świeżych filmów przychodzą mi do głowy
> tylko "Wesele" i "Edi" jako porównanie. Podobnie jak w tych filmach masz
> w "T" wrażenie całości opowieści, wszystkie wątki się spójnie zamykają,
> postaci są dobrze zarysowane, nic się nigdzie nie rozjeżdża.
> Przynajmniej tego nie zauważyłem. Z chęcią obejrzę to jeszcze raz - może
> coś mi umknęło.

I wstawki. Wstawki są dobre. Bawią trochę jak Tarantino, trochę jak
Ritchie. W całym filmie dominuje humor typu "a teraz, k***a, się śmiejemy",
za to wstawki wynoszą go na nieco wyższy poziom. Jako że oglądaliśmy film w
multipleksie, to zaobserwowaliśmy zjawisko, które być może zostało wywołane
umyślnie: sala podzieliła się na dwie grupki, mniejszą i większą. Każda
grupka miała swoje momenty śmiechu, choć części wspólne w niektórych
scenach oczywiście występowały. Humor opierający się na "k***ach" był
czasem na tyle żenujący, że sprawiał wrażenie gry z kultem maczo, którego
jest elementem. Taka umyślna żenadka. Nie znam jednak sztuki i nie wiem na
ile film odchodzi o oryginalnej treści w dialogach.

[...]
> Hej, ale to akurat banał, że seks z wyrachowania, który ma na celu nie
> przyjemność, ale jakiś konkretny biznes, jest specjalnością kobiet.
> Nawet już niekoniecznie sam akt - ale choćby zakładanie większych
> dekoltów i krótszych spódnic w okresie zaliczeń na studiach.
> Stwierdzenie tego faktu, to nawet nie prowokacja, to, no cóż,
> stwierdzenie faktu.

Trzepanie sakiewki jest mocniejsze.

-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"I guess I should warn you, if I turn out to be particularly clear, you've
probably misunderstood what I've said"
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28988
Author: Anna pa,pa
Date: Wed, 21 Mar 2007 14:24
35 lines
2230 bytes
Michal Olszewski
-----------------------
>> historia komunikacji międzyludzkiej, komunikacji między płciami
>> to historia niezrozumień i pomyłek, mądie
> Jeśli czujesz się urażona przez ten film, rany, człowieku, musisz
> bardzo, baaaardzo, baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo ostrożnie
> wybierać sobie repertuar.

tralalala

Testosteron to jarmark brakuje tylko waty cukrowej

testosteronowy facet  w swoim życiu kieruje się postawą,
którą psychoanaliza nazwała zespołem Madonny i Ladacznicy.
testosteronowy facet jest jak dziecko we mgle, bezradny w usiłowaniu
poznania świata inności płci kobiecej i trwania w przekonaniu,
że reprezentuje silniejszą płeć, bardziej racjonalną i logiczną.

identyfikujesz się?

gratuluję

> Dawno nie widziałem w polskim kinie tak przemyślanego
> scenariusza

przede wszystkim ten film był nudny! co krok, posiłkował się stereotypami,
a taki scenariusz napisałaby dowolnie wytypowana grupa dwudziestolatków
(siedząc w pubie pompując w siebie piwo)


film się nie podobał. zdania nie zmienię. przypominam, że posiadam
konstytucyjne prawo do wyrażania własnych, odmiennych opinii.
howgh.

Anna pa,pa
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28989
Author: Michal Olszewski
Date: Wed, 21 Mar 2007 20:25
40 lines
2406 bytes
Anna pa,pa napisał(a):

> Testosteron to jarmark brakuje tylko waty cukrowej

Kropka jest na klawiaturze obok przecinka. Który z kolei jest obok litery M.

> testosteronowy facet  w swoim życiu kieruje się postawą,
> którą psychoanaliza nazwała zespołem Madonny i Ladacznicy.

Przypomniałaś mi jeden z moich ulubionych filmowych dialogów wszechczasów:
- You're an incredibly complex woman.
- I guess you could say I'm half saint, half whore.
- Here's hoping I get the half that eats.

Dubbing hiszpański dodaje nowej głębi całości:
http://youtube.com/watch?v=_sD8mQLKfyA

> testosteronowy facet jest jak dziecko we mgle, bezradny w usiłowaniu
> poznania świata inności płci kobiecej i trwania w przekonaniu,
> że reprezentuje silniejszą płeć, bardziej racjonalną i logiczną.
> 
> identyfikujesz się?
> 
> gratuluję

Myślę, że by pomogło, gdybyś przeczytała, co napisałem. Aha, i shift to
ten klawisz nad controlem.

>>Dawno nie widziałem w polskim kinie tak przemyślanego
>>scenariusza
> 
> przede wszystkim ten film był nudny!

Jakoś was malkontentów w realu nie można spotkać - nie znam osoby której
by się "T" nie podobał.

-- 
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28981
Author: Michal Olszewski
Date: Wed, 21 Mar 2007 20:32
34 lines
2522 bytes
Michał Gancarski napisał(a):
> Dnia Tue, 20 Mar 2007 22:47:30 +0100, Michal Olszewski napisał(a):
> 
> [...]
> 
>>Pomijanie dużych liter nieco utrudnia odczytanie tego, co masz na myśli.
>>Ale powyższe "zdanie" _sugeruje_, że jednak _trochę_ "T" (film)
>>zrozumiałaś. Bo o tym właśnie jest - o wojnie płci - na wesoło. O
>>wzajemnych gierkach i wykorzystywaniu się - na wesoło.
> 
> Jakich wzajemnych, jakich wzajemnych? Jedna strona gra, druga jest szczera.
> Proste.

Wzajemnych, bo wykorzystują się nawzajem - w róznym celu. Wg bohaterów
"T" cel męski jest jasny, przejrzysty, szczery. Co nie zmienia tego, że
dla własnej płytkiej krótkotrwałej przyjemności wykorzystują kobitki.

>>Spektakl
>>teatralny był prowokacją, która miała skłonić do myślenia. Film jest już
>>zupełnie ułagodzony, nie prowokuje, jest delikatny, spokojny, zabawny. A
>>jeśli w ogóle którąś stronę atakuje, to przecież mężczyzn.
> 
> 
> Najpierw wyśmiewa, potem miesza z błotem, by na końcu wpaść w afirmację
> wesołego rozrzucania genów gdzie popadnie.

Można by dyskutować z tą afirmacją. Ten ojczulek to niemalże bedgaj jest
przecież - a on symbolizuje "rozrzucanie genów". Happy end nie oznacza
afirmacji, to tylko obowiązkowy element komedii.

-- 
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28990
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 21 Mar 2007 21:04
10 lines
1106 bytes
On 2007-03-21 21:25:23 +0100, Michal Olszewski 
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:

> Aha, i shift to
> ten klawisz nad controlem.

Chyba na pececie.

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28991
Author: Jarek Hirny
Date: Wed, 21 Mar 2007 23:16
13 lines
1151 bytes
A screaming came across the sky, when Wojciech Orlinski wrote:

>> Aha, i shift to
>> ten klawisz nad controlem.
> 
> Chyba na pececie.

"e tam". Żaden z moich shiftów nie jest nad ctrl, a mam modelowego peceta.
;->

Jarek
-- 
http://agnus.jogger.pl
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28992
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 22 Mar 2007 06:42
16 lines
1317 bytes
On 2007-03-22 00:16:36 +0100, Jarek Hirny <agnus@hell.pl> said:

> A screaming came across the sky, when Wojciech Orlinski wrote:
> 
>>> Aha, i shift to
>>> ten klawisz nad controlem.
>> 
>> Chyba na pececie.
> 
> "e tam". Żaden z moich shiftów nie jest nad ctrl, a mam modelowego peceta.
> ;->

Zenek's Garage???

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28982
Author: Anna pa,pa
Date: Fri, 23 Mar 2007 09:57
28 lines
2224 bytes
Michal Olszewski
-----------------------------
>>>zrozumiałaś. Bo o tym właśnie jest - o wojnie płci - na wesoło.
>>>O wzajemnych gierkach i wykorzystywaniu się - na wesoło.
>> Jakich wzajemnych, jakich wzajemnych? Jedna strona gra,
>>druga jest szczera. Proste.
> Wzajemnych, bo wykorzystują się nawzajem - w róznym celu.
> Wg bohaterów "T" cel męski jest jasny, przejrzysty, szczery.
> Co nie zmienia tego, że dla własnej płytkiej krótkotrwałej przyjemności
> wykorzystują kobitki.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

kobitki? dlaczego napisałeś "kobitki"?
chciałeś być ironiczny, a może okazać współczucie dla płci, politowanie,
pogardliwą wyrozumiałość, co?

kobieciny, kobieciątka, kobiecinki, gościówy, babki,
babska, facetki, paniusie, damulki  - wszystko to dziwki,
wg Saramon. i jego bohaterów (nomen omen)


> Można by dyskutować z tą afirmacją. Ten ojczulek to niemalże bedgaj jest
> przecież - a on symbolizuje "rozrzucanie genów". Happy end nie oznacza
> afirmacji, to tylko obowiązkowy element komedii.

happy end? czy my rozmawiamy o tym samym filmie?

Anna pa,pa 
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28993
Author: Anna pa,pa
Date: Fri, 23 Mar 2007 10:06
31 lines
1969 bytes
Michal Olszewski
-------------------------
>Pomijanie dużych liter nieco utrudnia odczytanie tego, co masz na myśli.

duże kulfony stawia Jaś w zeszycie, w alfabecie istnieją wielkie
i małe litery, master

>> Testosteron to jarmark brakuje tylko waty cukrowej
> Kropka jest na klawiaturze obok przecinka. Który z kolei jest obok litery 
> M.

z uwagi na higienę pisowni, nie powinno zaczynać się zdania
od zaimka względnego "który", mądie

> Dubbing hiszpański dodaje nowej głębi całości:
> http://youtube.com/watch?v=_sD8mQLKfyA

:)) słodkie

>> przede wszystkim ten film był nudny!
> Jakoś was malkontentów w realu nie można spotkać - nie znam osoby której
> by się "T" nie podobał.

przed "której" przecinek, plizz przykładaj się bardziej, dobrze?


pozdra
Anna pa,pa


PS też się naczytałam o Tobie w googlach, o ile tamten to Ty :) 
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28994
Author: Artur Jachacy
Date: Fri, 23 Mar 2007 14:08
13 lines
1467 bytes
On Fri, 23 Mar 2007 11:06:39 +0100, Anna pa,pa wrote:
>>> Testosteron to jarmark brakuje tylko waty cukrowej
>> Kropka jest na klawiaturze obok przecinka. Który z kolei jest obok
>> litery M.
> 
> z uwagi na higienę pisowni, nie powinno zaczynać się zdania od zaimka
> względnego "który", mądie

Jak ktoś ma problemy z pisaniem, to może sobie wymyślać takie zasady.

A.
-- 
Pan for Windows (beta) - <http://panbuilds.googlepages.com>
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28995
Author: Michal Olszewski
Date: Fri, 23 Mar 2007 18:30
13 lines
1582 bytes
Anna pa,pa napisał(a):

> PS też się naczytałam o Tobie w googlach, o ile tamten to Ty :) 

Ha! No f**kin' chance. Naczytałaś się pewnie o Michale Olszewskim z
Krakowa/Ełku, który zgarnął parę lat temu jakąś nagrodę literacką. Z tym
imieniem i nazwiskiem jestem anonimowy. Już lepiej jakbym się jakąś
ksywką podpisywał.

-- 
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28983
Author: Michal Olszewski
Date: Fri, 23 Mar 2007 18:34
35 lines
2419 bytes
Anna pa,pa napisał(a):
> Michal Olszewski
> -----------------------------
>>Wzajemnych, bo wykorzystują się nawzajem - w róznym celu.
>>Wg bohaterów "T" cel męski jest jasny, przejrzysty, szczery.
>>Co nie zmienia tego, że dla własnej płytkiej krótkotrwałej przyjemności
>>wykorzystują kobitki.
> 
> ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
> 
> kobitki? dlaczego napisałeś "kobitki"?

Może literówka?

> chciałeś być ironiczny, a może okazać współczucie dla płci, politowanie,
> pogardliwą wyrozumiałość, co?
> kobieciny, kobieciątka, kobiecinki, gościówy, babki,
> babska, facetki, paniusie, damulki  - wszystko to dziwki,
> wg Saramon. i jego bohaterów (nomen omen)

To chyba jakaś nerwica.

>>Można by dyskutować z tą afirmacją. Ten ojczulek to niemalże bedgaj jest
>>przecież - a on symbolizuje "rozrzucanie genów". Happy end nie oznacza
>>afirmacji, to tylko obowiązkowy element komedii.
> 
> happy end? czy my rozmawiamy o tym samym filmie?

To by wiele tłumaczyło. Co było tam nie hepiendowego? Wszystko się
powyjaśniało, ludzie się poznajdywali, pożenili, muzyka gra.

-- 
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28996
Author: Wojciech Orlinski
Date: Fri, 23 Mar 2007 20:17
16 lines
1627 bytes
On 2007-03-23 19:30:33 +0100, Michal Olszewski 
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:

>> PS też się naczytałam o Tobie w googlach, o ile tamten to Ty :)
> 
> Ha! No f**kin' chance. Naczytałaś się pewnie o Michale Olszewskim z
> Krakowa/Ełku, który zgarnął parę lat temu jakąś nagrodę literacką. Z tym
> imieniem i nazwiskiem jestem anonimowy. Już lepiej jakbym się jakąś
> ksywką podpisywał.

Żeby jeszcze bardziej skomplikować sytuację, tak samo nazywa się admin 
(programista?) portalu Agory, któremu co jakiś czas wysyłam nieuprzejme 
maile na temat spamblokera w bloksie (itd).

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28984
Author: Anna pa,pa
Date: Tue, 27 Mar 2007 07:30
37 lines
2696 bytes
Michal Olszewski
-----------------------------
>> chciałeś być ironiczny, a może okazać współczucie dla płci,
>> politowanie, pogardliwą wyrozumiałość, co?
>> kobieciny, kobieciątka, kobiecinki, gościówy, babki,
>> babska, facetki, paniusie, damulki  - wszystko to dziwki,
>> wg Saramon. i jego bohaterów (nomen omen)
>>To chyba jakaś nerwica.

nerwica? nie, zwykła komunikacja, zbyt wysokie napięcie
na linii nadawca-odbiorca :0)
język jest subtelny, posiada wiele tonacji i moc zadawania razów.
to proste --> mówiąc 'kobieta' wyrażasz szacunek, pisząc 'kobita' - 
lekceważysz;
nazywając Cię: facio, facecik, menik, mężulek, bimbołek - kpię
z Ciebie, przecież to słychać bez przystawiania tutki do ucha,
i gdzie tu nerwica.

>>>Można by dyskutować z tą afirmacją. Ten ojczulek to niemalże bedgaj jest
>>>przecież - a on symbolizuje "rozrzucanie genów". Happy end nie oznacza
>>>afirmacji, to tylko obowiązkowy element komedii.
>> happy end? czy my rozmawiamy o tym samym filmie?
>To by wiele tłumaczyło. Co było tam nie hepiendowego? Wszystko się
>powyjaśniało, ludzie się poznajdywali, pożenili, muzyka gra.

_poznajdowali_

a tatuś pociesza synka, że w zasadzie nic się nie zmieni,
nadal będzie beztrosko posuwał panienki,
z tą różnicą, iż jego serdeczny palec będzie zdobiła obrączka,
a w kuchni zamiast matki krzątać się będzie wybrzuszona żonka.
no można skonać ze śmiechu!


(ależ wiosna, normalnie chce się wszystkiego, co :)

Anna pa,pa 
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28998
Author: Anna pa,pa
Date: Tue, 27 Mar 2007 07:31
9 lines
1411 bytes
Michał Olszewski
-------------------
>> PS też się naczytałam o Tobie w googlach, o ile tamten to Ty :)
>Ha! No f**kin' chance. Naczytałaś się pewnie o Michale Olszewskim
>z Krakowa/Ełku, który zgarnął parę lat temu jakąś nagrodę literacką.

ech no!

Anna pa,pa
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28997
Author: Anna pa,pa
Date: Tue, 27 Mar 2007 08:10
9 lines
1459 bytes
Wojciech Orlinski
-----------------------
>>> PS też się naczytałam o Tobie w googlach, o ile tamten to Ty :)
>> Naczytałaś się pewnie o Michale Olszewskim z  Krakowa/Ełku,
> Żeby jeszcze bardziej skomplikować sytuację

Co to są sepulki? Wszystko o Lemie - 34 zł, drogo!

Anna pa,pa 
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28985
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 27 Mar 2007 20:54
42 lines
2614 bytes
Anna pa,pa napisał(a):

> nerwica? nie, zwykła komunikacja, zbyt wysokie napięcie
> na linii nadawca-odbiorca :0)
> język jest subtelny, posiada wiele tonacji i moc zadawania razów.
> to proste --> mówiąc 'kobieta' wyrażasz szacunek, pisząc 'kobita' - 
> lekceważysz;
> nazywając Cię: facio, facecik, menik, mężulek, bimbołek

Bimbołek?

 - kpię
> z Ciebie, przecież to słychać bez przystawiania tutki do ucha,
> i gdzie tu nerwica.

Bo tyle linijek tekstu.

>>>>Można by dyskutować z tą afirmacją. Ten ojczulek to niemalże bedgaj jest
>>>>przecież - a on symbolizuje "rozrzucanie genów". Happy end nie oznacza
>>>>afirmacji, to tylko obowiązkowy element komedii.
>>>
>>>happy end? czy my rozmawiamy o tym samym filmie?
>>
>>To by wiele tłumaczyło. Co było tam nie hepiendowego? Wszystko się
>>powyjaśniało, ludzie się poznajdywali, pożenili, muzyka gra.
> 
> _poznajdowali_

A "poznajdywali kobitki"?

> a tatuś pociesza synka, że w zasadzie nic się nie zmieni,
> nadal będzie beztrosko posuwał panienki,
> z tą różnicą, iż jego serdeczny palec będzie zdobiła obrączka,
> a w kuchni zamiast matki krzątać się będzie wybrzuszona żonka.
> no można skonać ze śmiechu!

No może nie skonać, ale smutni nie byliśmy.

-- 
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28986
Author: Anna pa,pa
Date: Wed, 28 Mar 2007 15:02
39 lines
2096 bytes
Michal Olszewski
---------------------
>> to proste --> mówiąc 'kobieta' wyrażasz szacunek, pisząc 'kobita' -
>> lekceważysz;
>> nazywając Cię: facio, facecik, menik, mężulek, bimbołek
> Bimbołek?

_bimbołek!_

> - kpię
>> z Ciebie, przecież to słychać bez przystawiania tutki do ucha,

>> i gdzie tu nerwica.
> Bo tyle linijek tekstu.

eetam, linijki to wynik zupełnie czego innego,
po prostu lubię się wymądrzać, zwłaszcza, że mam ku temu powody**

>>>>happy end? czy my rozmawiamy o tym samym filmie?
>>>To by wiele tłumaczyło. Co było tam nie hepiendowego? Wszystko się
>>>powyjaśniało, ludzie się poznajdywali, pożenili, muzyka gra.
>> _poznajdowali_
> A "poznajdywali kobitki"?

;)


w każdym razie, wybieram się na Cesarzową, tak więc
pogadamy wkrótce o kolorach i broni

pozdra.
Anna pa,pa






(** żarcik wiosenny) 
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28987
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Thu, 29 Mar 2007 18:02
10 lines
1482 bytes
Użytkownik "Anna pa,pa" <Anna_Tomaszewska@se.com.pl> napisał w wiadomości 
news:eue028$82r$1@rabarbar.eu.org...

> w każdym razie, wybieram się na Cesarzową, tak więc
> pogadamy wkrótce o kolorach i broni

A o cycach?

m. 
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#28999
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 10 Apr 2007 09:56
15 lines
1434 bytes
On 2007-03-06 22:01:07 +0100, Michal Olszewski 
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:

> Właśnie powróciłem z "T". Dobre komediowo-obyczajowe kino - nie zawaham
> się stwierdzić, że na poziomie światowym (światowym przeciętnym, może
> nawet odrobinę powyżej). Szyc }}>>**--_G_E_N_I_A_L_N_Y_--**<<{{, Kot i
> Stuhr genialni. Reszta bardzo dobra. Kawał porządnego aktorstwa. Kawał
> dobrego scenariusza. Dwa kawały świetnej nowoczesnej realizacji, której
> nie powstydziłby się Kevin Smith. Ten film można tylko polecić.

Jesteś mi winny 46 złotych, koszty dojazdu litościwie pominę. Piotrze 
Dobry, czemuż ach czemuż cię nie posłuchałem.

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29000
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Tue, 10 Apr 2007 09:59
12 lines
1221 bytes
On Tue, 10 Apr 2007, Wojciech Orlinski wrote:

> Jesteś mi winny 46 złotych, koszty dojazdu litościwie pominę. Piotrze Dobry, 
> czemuż ach czemuż cię nie posłuchałem.

Ej, no - z tym "genialny" oczywiście jak zwykle pojechał. Ale przecież 
dobry jest. Ja byłem pozytywnie zaskoczony. Pamiętaj, że to jest polski 
film.

Pozdrawiam,
Grzegorz
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29001
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 10 Apr 2007 10:51
27 lines
2041 bytes
On 2007-04-10 11:59:37 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski" 
<gfedorynski@gwf.pl> said:

> 
> On Tue, 10 Apr 2007, Wojciech Orlinski wrote:
> 
>> Jesteś mi winny 46 złotych, koszty dojazdu litościwie pominę. Piotrze 
>> Dobry, czemuż ach czemuż cię nie posłuchałem.
> 
> Ej, no - z tym "genialny" oczywiście jak zwykle pojechał. Ale przecież 
> dobry jest. Ja byłem pozytywnie zaskoczony. Pamiętaj, że to jest polski 
> film.

Po pierwsze, mam to gdzieś, nie zamierzam stosować podwójnej skali ocen 
tylko dlatego, że miałem pecha się tu urodzić. Po drugie, czy Wy 
(zwolennicy tego filmu) naprawdę tak powoli kojarzycie, że puenty 
potwornie rozciągniętych dowcipów typu "un un tvgnemlfgn chxny mbar 
Fghuen" Was zaskoczyły? Ja wiedziałem jaka będzie puenta żartu od 
samego początku, więc już po rozciągnięciu tego na strasznie długi 
monolog typu Zanussi, kiedy padła puenta, zamiast się uśmiechnąć już 
tylko westchnąłem z ulgą. Ale upragniony napis "koniec" nie nadchodził 
i nie nadchodził, nie wiadomo po jaką cholerę na końcu fundują nam 
jeszcze półgodzinną sekwencję już normalnego ślubu, zabawną jak 
pamiątkowa kaseta ze ślubu.

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29010
Author: Anna pa,pa
Date: Tue, 10 Apr 2007 11:05
19 lines
1852 bytes
Wojciech Orlinski
--------------------
>> Właśnie powróciłem z "T". Dobre komediowo-obyczajowe kino - nie zawaham
>> się stwierdzić, że na poziomie światowym (światowym przeciętnym, może
>> nawet odrobinę powyżej). Szyc }}>>**--_G_E_N_I_A_L_N_Y_--**<<{{, Kot i
>> Stuhr genialni. Reszta bardzo dobra. Kawał porządnego aktorstwa. Kawał
>> dobrego scenariusza. Dwa kawały świetnej nowoczesnej realizacji, której
>> nie powstydziłby się Kevin Smith. Ten film można tylko polecić.
> Jesteś mi winny 46 złotych, koszty dojazdu litościwie pominę. Piotrze 
> Dobry, czemuż ach czemuż cię nie posłuchałem.

Wojtku, szkoda, że i mnie nie posłuchałeś, z pewnością dlatego,
że stanowiłam _damski_ kontrapunkt. Jakby film i jego recenzje
były domeną facetów.

Byłam na "Labiryncie fauna", chciałam przysłać tu spojlera! ;)
ale po testosteronowych dyskusjach - odechciało się :(

Anna pa,pa
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29002
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Tue, 10 Apr 2007 12:00
25 lines
1865 bytes
On Tue, 10 Apr 2007, Wojciech Orlinski wrote:

>> Ej, no - z tym "genialny" oczywiście jak zwykle pojechał. Ale przecież 
>> dobry jest. Ja byłem pozytywnie zaskoczony. Pamiętaj, że to jest polski 
>> film.

> Po pierwsze, mam to gdzieś, nie zamierzam stosować podwójnej skali ocen tylko 
> dlatego, że miałem pecha się tu urodzić.

To nie chodź na polskie filmy _w_ogóle_.

> Po drugie, czy Wy (zwolennicy tego 
> filmu) naprawdę tak powoli kojarzycie, że puenty potwornie rozciągniętych 
> dowcipów typu "un un tvgnemlfgn chxny mbar Fghuen" Was zaskoczyły? Ja 
> wiedziałem jaka będzie puenta żartu od samego początku,

No jesteś wielki po prostu. Zmartwię Cię, ale takie było założenie 
twórców, żebyś wiedział od początku (dla najgorszych tępaków była scena z 
kulą bilardową i komórką).

Natomiast zgadzam się, że sama końcówka jest przynudzona.

Pozdrawiam,
Grzegorz
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29011
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 10 Apr 2007 13:27
26 lines
2118 bytes
On 2007-04-10 13:05:11 +0200, "Anna pa,pa" <Anna_Tomaszewska@se.com.pl> said:

> Wojciech Orlinski
> --------------------
>>> Właśnie powróciłem z "T". Dobre komediowo-obyczajowe kino - nie zawaham
>>> się stwierdzić, że na poziomie światowym (światowym przeciętnym, może
>>> nawet odrobinę powyżej). Szyc }}>>**--_G_E_N_I_A_L_N_Y_--**<<{{, Kot i
>>> Stuhr genialni. Reszta bardzo dobra. Kawał porządnego aktorstwa. Kawał
>>> dobrego scenariusza. Dwa kawały świetnej nowoczesnej realizacji, której
>>> nie powstydziłby się Kevin Smith. Ten film można tylko polecić.
>> Jesteś mi winny 46 złotych, koszty dojazdu litościwie pominę. Piotrze 
>> Dobry, czemuż ach czemuż cię nie posłuchałem.
> 
> Wojtku, szkoda, że i mnie nie posłuchałeś, z pewnością dlatego,
> że stanowiłam _damski_ kontrapunkt.

Po prostu ogólnie pieprzyłaś jak taka emo-nastolatka od "precz z kinem 
dla mas", a ja bardzo nie lubię takiej postawy (niezależnie od płci 
danego snoba); prawdopodobnie nie podobało Ci się też wiele  
prymitywnych komedii, które mi się bardzo podobały ("American Pie", 
"Eurotrip", "Soul Plane"). Ja lubię dobre kino dla mas, więc większość 
Twoich zarzutów puszczałem mimo uszu. Ale dlaczego nikt mnie nie 
uprzedził, że tam będą takie dłużyzny?

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29003
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 10 Apr 2007 13:29
33 lines
2322 bytes
On 2007-04-10 14:00:41 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski" 
<gfedorynski@gwf.pl> said:

>> Po pierwsze, mam to gdzieś, nie zamierzam stosować podwójnej skali ocen 
>> tylko dlatego, że miałem pecha się tu urodzić.
> 
> To nie chodź na polskie filmy _w_ogóle_.

Staram się ograniczać, ale "Wesele" było fajne.

>> Po drugie, czy Wy (zwolennicy tego filmu) naprawdę tak powoli 
>> kojarzycie, że puenty potwornie rozciągniętych dowcipów typu "un un 
>> tvgnemlfgn chxny mbar Fghuen" Was zaskoczyły? Ja wiedziałem jaka będzie 
>> puenta żartu od samego początku,
> 
> No jesteś wielki po prostu. Zmartwię Cię, ale takie było założenie 
> twórców, żebyś wiedział od początku (dla najgorszych tępaków była scena 
> z kulą bilardową i komórką).

Ach. Czyli klasyczna polska postawa pt. "wiemy że to jest skopane, ale 
to jest specjalnie tak skopane, bo robiąc skopany film parodiujemy te 
inne, nie skopane". Tak zwana szkoła kidawo-błońska.

> Natomiast zgadzam się, że sama końcówka jest przynudzona.

Zmartwię Cię, ale takie było założenie twórców, żebyś wiedział, że to 
jest nudne i nieśmieszne, bo wydaje Ci się, że to kolejny taki 
przeciągnięty dowcip, ale tym razem to już nie jest dowcip - to po 
prostu jest przeciągnięte. Ha ha ha, ale dowcipnie Cię nabrali.

-- 
You could have an affair with anyone and you choose the pharmacist? You 
are such a Republican. 
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29004
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Tue, 10 Apr 2007 13:50
20 lines
1803 bytes
On Tue, 10 Apr 2007, Wojciech Orlinski wrote:

>> No jesteś wielki po prostu. Zmartwię Cię, ale takie było założenie twórców, 
>> żebyś wiedział od początku (dla najgorszych tępaków była scena z kulą 
>> bilardową i komórką).

> Ach. Czyli klasyczna polska postawa pt. "wiemy że to jest skopane, ale to 
> jest specjalnie tak skopane, bo robiąc skopany film parodiujemy te inne, nie 
> skopane". Tak zwana szkoła kidawo-błońska.

Ale przecież to nie jest skopane. To nie miałbyś wyskakujący dowcip w 
żadnym sensie.

Nie podobało Ci się - Twoja rzecz. Nie zamierzam tego filmu dalej bronić, 
nie kupię go sobie na DVD nawet z Galą. Co nie zmienia faktu, że nie 
żałowałem wydania kilkudziesięciu złotych na bilety.

Pozdrawiam,
Grzegorz
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29012
Author: Anna pa,pa
Date: Tue, 10 Apr 2007 14:05
20 lines
1706 bytes
 Wojciech Orlinski
--------------------
>>> Jesteś mi winny 46 złotych, koszty dojazdu litościwie pominę. Piotrze 
>>> Dobry, czemuż ach czemuż cię nie posłuchałem.
>> Wojtku, szkoda, że i mnie nie posłuchałeś, z pewnością dlatego,
>> że stanowiłam _damski_ kontrapunkt.
> Po prostu ogólnie pieprzyłaś jak taka emo-nastolatka od "precz z kinem dla 
> mas", a ja bardzo nie lubię takiej postawy (niezależnie od płci danego 
> snoba);

każdy pieprzy jak potrafi

> Ale dlaczego nikt mnie nie  uprzedził, że tam będą takie dłużyzny?

już w pierwszym poście napisałam, że nudny jak cholera

(właściwie, cieszę się, żeś się sparzył, gdyż suma sumarum wyszło na moje)


Anna pa,pa
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29005
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 10 Apr 2007 16:15
46 lines
3270 bytes
On 2007-04-10 15:50:10 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski" 
<gfedorynski@gwf.pl> said:

> 
> On Tue, 10 Apr 2007, Wojciech Orlinski wrote:
> 
>>> No jesteś wielki po prostu. Zmartwię Cię, ale takie było założenie 
>>> twórców, żebyś wiedział od początku (dla najgorszych tępaków była scena 
>>> z kulą bilardową i komórką).
> 
>> Ach. Czyli klasyczna polska postawa pt. "wiemy że to jest skopane, ale 
>> to jest specjalnie tak skopane, bo robiąc skopany film parodiujemy te 
>> inne, nie skopane". Tak zwana szkoła kidawo-błońska.
> 
> Ale przecież to nie jest skopane. To nie miałbyś wyskakujący dowcip w 
> żadnym sensie.

Wyobraźmy sobie taką komedię. Siada Borys Szyc i mówi: "Przychodzi baba 
do lekarza, a lekarz mówi: co pani jest. A baba na to a baba na to a 
baba na to baba na to a baba na to a baba na to baba na to a baba na to 
a baba na to baba na to a baba na to a baba na to baba na to a baba na 
to a baba na to baba na to a baba na to a baba na to baba na to a baba 
na to a baba na to baba na to a baba na to a baba na to baba na to a 
baba na to a baba na to baba na to a baba na to a baba na to baba na to 
a baba na to a baba na to baba na to a baba na to a baba na to baba na 
to a baba na to a baba na to baba na to a baba na to a baba na to baba 
na to a baba na to a baba na to baba na to a baba na to a baba na to 
baba na to a baba na to a baba na to baba na to a baba na to a baba na 
to: krawcowa!".

Mniej więcej tak postrzegałem te nieznośnie przeciągnięte dowcipy o 
przewidywalnych puentach ("to jego żona! ha ha ha ha!").

> Nie podobało Ci się - Twoja rzecz. Nie zamierzam tego filmu dalej 
> bronić, nie kupię go sobie na DVD nawet z Galą. Co nie zmienia faktu, 
> że nie żałowałem wydania kilkudziesięciu złotych na bilety.

A ja żałowałem. Spokojnie można poczekać aż to pokażą w telewizji i 
zmienić kanał gdy się zacznie końcowa sekwencja ślubu, bo - spojler 
space, spojler space - tam już nie ma dosłownie nic śmiesznego, nawet w 
takim sensie jak w powyższym dowcipie. Zwykły nudny ślub, słuchamy 
kompletnego kazania księdza (nieśmiertelny św. Paweł), oglądamy jak 
piją i tańczą na weselu. Nic się nie dzieje.

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29006
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 10 Apr 2007 18:32
35 lines
2850 bytes
Wojciech Orlinski napisał(a):

> Po pierwsze, mam to gdzieś, nie zamierzam stosować podwójnej skali ocen 
> tylko dlatego, że miałem pecha się tu urodzić. Po drugie, czy Wy 
> (zwolennicy tego filmu) naprawdę tak powoli kojarzycie, że puenty 
> potwornie rozciągniętych dowcipów typu "un un tvgnemlfgn chxny mbar 
> Fghuen" Was zaskoczyły?

Pewnie na "Weselu" też strasznie się męczyłeś, dopóki nie okazało się w
finale, ----SPOILER, SPOILER---- że to dziecko Stuhra. Tak samo, jak na
"Weselu" romans Stuhra z panną młodą jest oczywisty gdzieś tak od 20.
minuty - tak tutaj podobnie jest z wątkiem jego puszczalskiej żony.
Choćby już dlatego, że ten wątek _musi_ jakoś dopełniać całości i
splatać się z innymi. Jak w ogóle można pomyśleć, że będzie to dla kogoś
zaskoczeniem?

 Ja wiedziałem jaka będzie puenta żartu od
> samego początku, więc już po rozciągnięciu tego na strasznie długi 
> monolog typu Zanussi, kiedy padła puenta, zamiast się uśmiechnąć już 
> tylko westchnąłem z ulgą. Ale upragniony napis "koniec" nie nadchodził
> i nie nadchodził, nie wiadomo po jaką cholerę na końcu fundują nam 
> jeszcze półgodzinną sekwencję już normalnego ślubu, zabawną jak 
> pamiątkowa kaseta ze ślubu.

Wiesz, to się chyba rozbija o poczucie humoru. "Testosteron" był dla nas
cholernie zabawny. Jednocześnie nadal podpisuję się pod tym, co
napisałem na samym początku (aktorstwo genialne, realizacja świetna,
itd.). Nawet w krytykowanej końcówce jest parę fajnych gagów - między
innymi chyba coś z udziałem Kota. What can I say? Nie moja wina, że
niektórzy nie mają poczucia humoru.

-- 
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29013
Author: cct
Date: Tue, 10 Apr 2007 21:22
14 lines
1472 bytes
Witam,

> Byłam na "Labiryncie fauna", chciałam przysłać tu spojlera! ;)

A podobał się? Bo jak dla mnie to kolejny film który wybił się na 
zasadzie: "bo nie ma nic lepszego, więc pochwalmy to fantasy". Ładne, 
ale schematyczne strasznie; a przede wszystkim zupełnie nijakie mimo 
wszystko - ktoś w ogóle jeszcze pamięta ten film dłużej, niż pięć minut 
po seansie?

> Anna pa,pa

Pozdrawiam,
Piotrek/cct
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29014
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 11 Apr 2007 05:34
21 lines
1686 bytes
On 2007-04-10 23:22:28 +0200, cct <cct1_NO_SPAM@go2.pl> said:

> Witam,
> 
>> Byłam na "Labiryncie fauna", chciałam przysłać tu spojlera! ;)
> 
> A podobał się? Bo jak dla mnie to kolejny film który wybił się na 
> zasadzie: "bo nie ma nic lepszego, więc pochwalmy to fantasy". Ładne, 
> ale schematyczne strasznie; a przede wszystkim zupełnie nijakie mimo 
> wszystko - ktoś w ogóle jeszcze pamięta ten film dłużej, niż pięć minut 
> po seansie?

Też byłem raczej rozczarowany (zwłaszcza po przeczytaniu różnych 
brandzlu-brandzlu że och ach jakie to genialne). Dawno nie widziałem 
tak bardzo bez polotu zrobionego bohatera negatywnego jak ten okropnie 
faszystowsko patriarchalno egoistyczno kleronacjonalistyczny kapitan 
Muczomaczo.

-- 
Money can't buy happiness? Sure it can! That's just a lie we tell poor 
people to keep them from rioting. 
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29007
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 11 Apr 2007 09:25
45 lines
2886 bytes
On 2007-04-10 20:32:01 +0200, Michal Olszewski 
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:

>> Po pierwsze, mam to gdzieś, nie zamierzam stosować podwójnej skali ocen 
>> tylko dlatego, że miałem pecha się tu urodzić. Po drugie, czy Wy 
>> (zwolennicy tego filmu) naprawdę tak powoli kojarzycie, że puenty 
>> potwornie rozciągniętych dowcipów typu "un un tvgnemlfgn chxny mbar 
>> Fghuen" Was zaskoczyły?
> 
> Pewnie na "Weselu" też strasznie się męczyłeś, dopóki nie okazało się w
> finale, ----SPOILER, SPOILER---- że to dziecko Stuhra. Tak samo, jak na
> "Weselu" romans Stuhra z panną młodą jest oczywisty gdzieś tak od 20.
> minuty - tak tutaj podobnie jest z wątkiem jego puszczalskiej żony.

Ale tam się działo mnóstwo rzeczy w międzyczasie, a w "Testosteronie" 
na puentę czekamy słuchając monologu a la Zanussi.

> Choćby już dlatego, że ten wątek _musi_ jakoś dopełniać całości i
> splatać się z innymi. Jak w ogóle można pomyśleć, że będzie to dla kogoś
> zaskoczeniem?

No to co właściwie utrzymywało jeszcze Twoją uwagę gdy np. Stelmaszyk 
ględził już piątą godzinę o swojej przeszłości?

>> i nie nadchodził, nie wiadomo po jaką cholerę na końcu fundują nam 
>> jeszcze półgodzinną sekwencję już normalnego ślubu, zabawną jak 
>> pamiątkowa kaseta ze ślubu.
> 
> Wiesz, to się chyba rozbija o poczucie humoru. "Testosteron" był dla nas
> cholernie zabawny. Jednocześnie nadal podpisuję się pod tym, co
> napisałem na samym początku (aktorstwo genialne, realizacja świetna,
> itd.). Nawet w krytykowanej końcówce jest parę fajnych gagów - między
> innymi chyba coś z udziałem Kota.

Kogo/czego?

> What can I say? Nie moja wina, że
> niektórzy nie mają poczucia humoru.

Nie moja wina, że niektórym popłuczyny po socjobiologii wydają się 
wielkim intelektualnym odkryciem.

-- 
You could have an affair with anyone and you choose the pharmacist? You 
are such a Republican. 
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29008
Author: Michal Olszewski
Date: Thu, 12 Apr 2007 18:02
55 lines
3341 bytes
Wojciech Orlinski napisał(a):
> On 2007-04-10 20:32:01 +0200, Michal Olszewski 
> <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:

>>Pewnie na "Weselu" też strasznie się męczyłeś, dopóki nie okazało się w
>>finale, ----SPOILER, SPOILER---- że to dziecko Stuhra. Tak samo, jak na
>>"Weselu" romans Stuhra z panną młodą jest oczywisty gdzieś tak od 20.
>>minuty - tak tutaj podobnie jest z wątkiem jego puszczalskiej żony.
> 
> 
> Ale tam się działo mnóstwo rzeczy w międzyczasie, a w "Testosteronie" 
> na puentę czekamy słuchając monologu a la Zanussi.

Aha, kompletnie nic się nie dzieje.

>>Choćby już dlatego, że ten wątek _musi_ jakoś dopełniać całości i
>>splatać się z innymi. Jak w ogóle można pomyśleć, że będzie to dla kogoś
>>zaskoczeniem?
> 
> No to co właściwie utrzymywało jeszcze Twoją uwagę gdy np. Stelmaszyk 
> ględził już piątą godzinę o swojej przeszłości?

Na przykład czekałem na wyjaśnienie, czemu panna młoda uciekła sprzed
ołtarza. I nikt nie ględził.

>>>i nie nadchodził, nie wiadomo po jaką cholerę na końcu fundują nam 
>>>jeszcze półgodzinną sekwencję już normalnego ślubu, zabawną jak 
>>>pamiątkowa kaseta ze ślubu.
>>
>>Wiesz, to się chyba rozbija o poczucie humoru. "Testosteron" był dla nas
>>cholernie zabawny. Jednocześnie nadal podpisuję się pod tym, co
>>napisałem na samym początku (aktorstwo genialne, realizacja świetna,
>>itd.). Nawet w krytykowanej końcówce jest parę fajnych gagów - między
>>innymi chyba coś z udziałem Kota.
> 
> Kogo/czego?

Jak miesiąc temu napisałem zdanie: "Kot i Stuhr genialni." to jak je
zrozumiałeś?

>>What can I say? Nie moja wina, że
>>niektórzy nie mają poczucia humoru.
> 
> Nie moja wina, że niektórym popłuczyny po socjobiologii wydają się 
> wielkim intelektualnym odkryciem.

Nigdzie nie pisałem, że "T" dostarcza intelektualnych przeżyć - więc
chyba nie chodzi Ci o mnie. Odebrałem ten film jako dobrze zrealizowaną,
zabawną, bezpretensjonalną komedię. Czemu nie może to być kwestia
poczucia humoru?

-- 
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29009
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 12 Apr 2007 20:53
53 lines
3112 bytes
On 2007-04-12 20:02:27 +0200, Michal Olszewski 
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:

>>> Pewnie na "Weselu" też strasznie się męczyłeś, dopóki nie okazało się w
>>> finale, ----SPOILER, SPOILER---- że to dziecko Stuhra. Tak samo, jak na
>>> "Weselu" romans Stuhra z panną młodą jest oczywisty gdzieś tak od 20.
>>> minuty - tak tutaj podobnie jest z wątkiem jego puszczalskiej żony.
>> 
>> 
>> Ale tam się działo mnóstwo rzeczy w międzyczasie, a w "Testosteronie" 
>> na puentę czekamy słuchając monologu a la Zanussi.
> 
> Aha, kompletnie nic się nie dzieje.

Podczas tych monologów nic.

>> No to co właściwie utrzymywało jeszcze Twoją uwagę gdy np. Stelmaszyk 
>> ględził już piątą godzinę o swojej przeszłości?
> 
> Na przykład czekałem na wyjaśnienie, czemu panna młoda uciekła sprzed
> ołtarza. I nikt nie ględził.

No przecież to się wyjaśnia gdzieś w połowie, gdy gitarzysta skończył 
pływać w jeziorku. Jeszcze jest widno. Gdyby wtedy już były napisy 
końcowe, oceniałbym to jeszcze na 4/10. Potem zaczyna się ta straszna 
noc długich monologów.

>>> Wiesz, to się chyba rozbija o poczucie humoru. "Testosteron" był dla nas
>>> cholernie zabawny. Jednocześnie nadal podpisuję się pod tym, co
>>> napisałem na samym początku (aktorstwo genialne, realizacja świetna,
>>> itd.). Nawet w krytykowanej końcówce jest parę fajnych gagów - między
>>> innymi chyba coś z udziałem Kota.
>> 
>> Kogo/czego?
> 
> Jak miesiąc temu napisałem zdanie: "Kot i Stuhr genialni." to jak je
> zrozumiałeś?

Nie wnikałem, zrozumiałem że Stuhr i jakiś facet.

>> Nie moja wina, że niektórym popłuczyny po socjobiologii wydają się 
>> wielkim intelektualnym odkryciem.
> 
> Nigdzie nie pisałem, że "T" dostarcza intelektualnych przeżyć - więc
> chyba nie chodzi Ci o mnie. Odebrałem ten film jako dobrze zrealizowaną,
> zabawną, bezpretensjonalną komedię. Czemu nie może to być kwestia
> poczucia humoru?

Jak to, przecież jest właśnie bardzo pretensjonalna - podobno to ma być 
prawdziwa opowieść o mężczyznach?

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29015
Author: Anna pa,pa
Date: Mon, 16 Apr 2007 08:24
28 lines
2264 bytes
cct
-------
>> Byłam na "Labiryncie fauna", chciałam przysłać tu spojlera! ;)
> A podobał się? Bo jak dla mnie to kolejny film który wybił się na 
> zasadzie: "bo nie ma nic lepszego, więc pochwalmy to fantasy". Ładne, ale 
> schematyczne strasznie; a przede wszystkim zupełnie nijakie mimo 
> wszystko - ktoś w ogóle jeszcze pamięta ten film dłużej, niż pięć minut po 
> seansie?

mnie się film podobał, mało tego osiągnął zamierzony efekt, znaczy
wyłam po seansie przynajmniej kwadrans - wzięłam na siebie winy
wszystkich dorosłych, którzy nie bacząc na wrażliwość małoletnich dzieci,
załatwiają swoje 'b.ważne sprawy', toczą wojny, zwierają idiotyczne 
małżeństwa,
trzepią polityczne interesy, itp. itd.
podobał się dziecku, które wciąż mieszka we mnie :-P i też kiedyś
tworzyło wewnętrzne, bajkowe światy, żeby uciec od tego co niepojęte,
nielogiczne, złe - w jego mniemaniu

ale nie podobał się G., z którym byłam w kinie, ziewał, patrzył na zegarek
i co rusz trykał mnie łokciem szepcząc 'następnym razem ja wybieram film!',
więc pewnie pójdziemy na piratów z Karaibów albo na klątwę :(


PS póki co zaliczyłam z siostrą - Woody Allena, Scoop gorący temat,
ktoś był?

Anna pa,pa
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29016
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 16 Apr 2007 09:42
15 lines
1592 bytes
On 2007-04-16 10:24:42 +0200, "Anna pa,pa" <Anna_Tomaszewska@se.com.pl> said:

> mnie się film podobał, mało tego osiągnął zamierzony efekt, znaczy
> wyłam po seansie przynajmniej kwadrans - wzięłam na siebie winy
> wszystkich dorosłych, którzy nie bacząc na wrażliwość małoletnich dzieci,
> załatwiają swoje 'b.ważne sprawy', toczą wojny, zwierają idiotyczne małżeństwa,
> trzepią polityczne interesy, itp. itd.

Przecież polityczne sprawy i wojny toczy się właśnie w trosce o 
przyszłość dzieci. Jeśli kiedyś pomogę zorganizować zamach na 
Kaczyńskiego to właśnie w trosce o to, żeby chociaż moje dzieci dożyły 
wznowienia budowy autostrady A2.

-- 
A revolution without dancing is a revolution not worth having
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29017
Author: Anna pa,pa
Date: Mon, 16 Apr 2007 10:42
34 lines
2486 bytes
Wojciech Orlinski
-------------
>> mnie się film podobał, mało tego osiągnął zamierzony efekt, znaczy
>> wyłam po seansie przynajmniej kwadrans - wzięłam na siebie winy
>> wszystkich dorosłych, którzy nie bacząc na wrażliwość małoletnich dzieci,
>> załatwiają swoje 'b.ważne sprawy', toczą wojny, zwierają idiotyczne 
>> małżeństwa,
>> trzepią polityczne interesy, itp. itd.
> Przecież polityczne sprawy i wojny toczy się właśnie w trosce o przyszłość 
> dzieci.

zawsze ich kosztem

> Jeśli kiedyś pomogę zorganizować zamach na Kaczyńskiego to właśnie w 
> trosce o to, żeby chociaż moje dzieci dożyły wznowienia budowy autostrady 
> A2.

no tak, słuszność wielkich męskich spraw jest niepodważalna, ale film mówi
o rykoszetach



PS  kiedy dziecko nie potrafi wykonać gardy gdy dorosły zadaje sztych,
to mnie się serce kroi na kawałki, proszę, proszę nazwij mnie emonastolatką,
ale wiesz, organicznie nie cierpię dołujących filmów, jak Babel, jak 
Labirynt,
jak Wszyscy jesteśmy Chrystusami, dramatów Sarah Kaine, performansów Kozyry,
Malowanego ptaka Kosińskiego - całej tej sztuki, która ciągnie w dół,
po obejrzeniu, której dopada depresja i poczucie winy za cały gnój świata,
i nie chodzi o to, by nie pokazywać zła, tylko by zostawić odbiorcy iskierkę 
światła
kiedy pojawia się the end, opada kurtyna, kończy książka

Anna pa,pa
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29018
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 16 Apr 2007 11:26
24 lines
1781 bytes
On 2007-04-16 12:42:29 +0200, "Anna pa,pa" <Anna_Tomaszewska@se.com.pl> said:

>> Przecież polityczne sprawy i wojny toczy się właśnie w trosce o 
>> przyszłość dzieci.
> 
> zawsze ich kosztem

Bzdura.

>> Jeśli kiedyś pomogę zorganizować zamach na Kaczyńskiego to właśnie w 
>> trosce o to, żeby chociaż moje dzieci dożyły wznowienia budowy 
>> autostrady A2.
> 
> no tak, słuszność wielkich męskich spraw jest niepodważalna, ale film mówi
> o rykoszetach

Z głupawą ckliwością. Oczywiście, wszystko jest bardzo proste, kiedy 
Niedobry Frankista jest Brzydki i Paskudny a Szlachetny Anarchista jest 
Przystojny i Przesympatyczny, ale dla mnie film byłby ciekawszy, gdyby 
było np. odwrotnie. W końcu nie wszyscy hiszpańscy anarchiści byli tacy 
milusi jak ten w tym filmie.

-- 
A revolution without dancing is a revolution not worth having
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29019
Author: Anna pa,pa
Date: Mon, 16 Apr 2007 11:59
27 lines
2010 bytes
Wojciech Orlinski
--------------------
>>> Przecież polityczne sprawy i wojny toczy się właśnie w trosce o 
>>> przyszłość dzieci.
>> zawsze ich kosztem
> Bzdura.

Struś!

>>> Jeśli kiedyś pomogę zorganizować zamach na Kaczyńskiego to właśnie w 
>>> trosce o to, żeby chociaż moje dzieci dożyły wznowienia budowy 
>>> autostrady A2.
>> no tak, słuszność wielkich męskich spraw jest niepodważalna, ale film 
>> mówi o rykoszetach
> Z głupawą ckliwością.

językiem/okiem dziecka

> Oczywiście, wszystko jest bardzo proste, kiedy Niedobry Frankista jest 
> Brzydki i Paskudny a Szlachetny Anarchista jest Przystojny i 
> Przesympatyczny, ale dla mnie film byłby ciekawszy, gdyby było np. 
> odwrotnie. W końcu nie wszyscy hiszpańscy anarchiści byli tacy milusi jak 
> ten w tym filmie.

bo to nie był film pretendujący do miana historycznego

Anna pa,pa 
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29020
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 16 Apr 2007 12:33
34 lines
2072 bytes
On 2007-04-16 13:59:12 +0200, "Anna pa,pa" <Anna_Tomaszewska@se.com.pl> said:

>>>> Przecież polityczne sprawy i wojny toczy się właśnie w trosce o 
>>>> przyszłość dzieci.
>>> zawsze ich kosztem
>> Bzdura.
> 
> Struś!

Pomidor, jak mamy być na tym poziomie.

>>>> Jeśli kiedyś pomogę zorganizować zamach na Kaczyńskiego to właśnie w 
>>>> trosce o to, żeby chociaż moje dzieci dożyły wznowienia budowy 
>>>> autostrady A2.
>>> no tak, słuszność wielkich męskich spraw jest niepodważalna, ale film 
>>> mówi o rykoszetach
>> Z głupawą ckliwością.
> 
> językiem/okiem dziecka

Idiotki może raczej.

>> Oczywiście, wszystko jest bardzo proste, kiedy Niedobry Frankista jest 
>> Brzydki i Paskudny a Szlachetny Anarchista jest Przystojny i 
>> Przesympatyczny, ale dla mnie film byłby ciekawszy, gdyby było np. 
>> odwrotnie. W końcu nie wszyscy hiszpańscy anarchiści byli tacy milusi 
>> jak ten w tym filmie.
> 
> bo to nie był film pretendujący do miana historycznego

Niech po prostu będzie choć trochę ambitny.

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29021
Author: Anna pa,pa
Date: Mon, 16 Apr 2007 14:19
28 lines
2133 bytes
Wojciech Orlinski
-------------------
>>>>> Przecież polityczne sprawy i wojny toczy się właśnie w trosce o 
>>>>> przyszłość dzieci.
>>>> zawsze ich kosztem
>>> Bzdura.
>> Struś!
> Pomidor, jak mamy być na tym poziomie.

poziom Ty pokazałeś pisząc 'bzdura",
repostowałam strusiem, bo uciekasz przed problem,
bo udajesz,  że faceci porządkują świat w białych rękawiczkach,
razem z nimi zamiatasz pod dywan? gdzie wojna tam trupy dzieci,
to nie jest moje zdanie tylko wszystkim znane fakty

>>>>> Jeśli kiedyś pomogę zorganizować zamach na Kaczyńskiego to właśnie w 
>>>>> trosce o to, żeby chociaż moje dzieci dożyły wznowienia budowy 
>>>>> autostrady A2.
>>>> no tak, słuszność wielkich męskich spraw jest niepodważalna, ale film 
>>>> mówi o rykoszetach
>>> Z głupawą ckliwością.
>> językiem/okiem dziecka
> Idiotki może raczej.

może raczej próbujesz być gruboskórny,
wszystkiego dobrego

Anna pa,pa
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29022
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Mon, 16 Apr 2007 14:28
28 lines
1990 bytes
"Anna pa,pa" <Anna_Tomaszewska@se.com.pl> writes:

> Wojciech Orlinski
> -------------------
>>>>>> Przecież polityczne sprawy i wojny toczy się właśnie w trosce o 
>>>>>> przyszłość dzieci.
>>>>> zawsze ich kosztem
>>>> Bzdura.
>>> Struś!
>> Pomidor, jak mamy być na tym poziomie.
>
> poziom Ty pokazałeś pisząc 'bzdura",
> repostowałam strusiem, bo uciekasz przed problem,
> bo udajesz,  że faceci porządkują świat w białych rękawiczkach,
> razem z nimi zamiatasz pod dywan? gdzie wojna tam trupy dzieci,
> to nie jest moje zdanie tylko wszystkim znane fakty

no ale jakby przerabiac je na bomby albo na soylent green to by bylo
ich kosztem a tak to jest zwykly collateral damage

swiat nalezy do doroslych, wiec kosztem doroslych

a
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29025
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 16 Apr 2007 15:25
29 lines
1939 bytes
On 2007-04-16 16:19:08 +0200, "Anna pa,pa" <Anna_Tomaszewska@se.com.pl> said:

>>>>>> Przecież polityczne sprawy i wojny toczy się właśnie w trosce o 
>>>>>> przyszłość dzieci.
>>>>> zawsze ich kosztem
>>>> Bzdura.
>>> Struś!
>> Pomidor, jak mamy być na tym poziomie.
> 
> poziom Ty pokazałeś pisząc 'bzdura",

Poziom Ty pokazałaś pisząc bzdurnie, że wszystkie wojny są zawsze 
kosztem dzieci.

>>>>>> Jeśli kiedyś pomogę zorganizować zamach na Kaczyńskiego to właśnie w 
>>>>>> trosce o to, żeby chociaż moje dzieci dożyły wznowienia budowy 
>>>>>> autostrady A2.
>>>>> no tak, słuszność wielkich męskich spraw jest niepodważalna, ale film 
>>>>> mówi o rykoszetach
>>>> Z głupawą ckliwością.
>>> językiem/okiem dziecka
>> Idiotki może raczej.
> 
> może raczej próbujesz być gruboskórny,

Nie dożyłbym czterdziestki gdybym nie był.

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29026
Author: Anna pa,pa
Date: Tue, 17 Apr 2007 09:14
41 lines
2951 bytes
Wojciech Orlinski
------------------------
>>>>>>> Przecież polityczne sprawy i wojny toczy się właśnie w trosce o 
>>>>>>> przyszłość dzieci.
>>>>>> zawsze ich kosztem
>>>>> Bzdura.
>>>> Struś!
>>> Pomidor, jak mamy być na tym poziomie.
>> poziom Ty pokazałeś pisząc 'bzdura",
> Poziom Ty pokazałaś pisząc bzdurnie, że wszystkie wojny są zawsze kosztem 
> dzieci.

pisałam o rykoszetach, ale każdy czyta, to co potrafi przeczytać

>>>>>>> Jeśli kiedyś pomogę zorganizować zamach na Kaczyńskiego to właśnie w 
>>>>>>> trosce o to, żeby chociaż moje dzieci dożyły wznowienia budowy 
>>>>>>> autostrady A2.
>>>>>> no tak, słuszność wielkich męskich spraw jest niepodważalna, ale film 
>>>>>> mówi o rykoszetach
>>>>> Z głupawą ckliwością.
>>>> językiem/okiem dziecka
>>> Idiotki może raczej.
>> może raczej próbujesz być gruboskórny,
> Nie dożyłbym czterdziestki gdybym nie był.

tylko, jakaż to jakość życia!

 zresztą, nie moja sprawa, odbiegliśmy od tematu, od sympatii
którą ja obdarzyłam labirynt, Ty zaś film smakowo zakwalifikowałeś
do kategorii fast foodow, Twoje prawo. tak samo, jak Twoim prawem
-- twierdzenie, że dzieci w 'wojnach dorosłych' nie giną,
tylko żyją długo i szczęśliwie korzystając z owoców wojny
jak z rogu obfitości, i że czarny charakter na ekranie powinien być
przystojniaczkiem z rozkładówki (w ramach zmyłki widza, chłe, chłe),
a mieszanie dziewczyńskich/bajkowych światów w filmie od 15lat
to farsa, żenada, idiotyzm

i być może, w tym co mówisz zawiera się racja konesera, znawcy, wyjadaka,
tylko akurat nie zgadzam się z tą racją ani, ani. moje prawo.

idę na kawę, pa
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29023
Author: Anna pa,pa
Date: Tue, 17 Apr 2007 09:16
22 lines
2046 bytes
Janusz A. Urbanowicz
--------------------------
>>>>>>> Przecież polityczne sprawy i wojny toczy się właśnie w trosce o
>>>>>>> przyszłość dzieci.
>>>>>> zawsze ich kosztem
>>>>> Bzdura.
>>>> Struś!
>>> Pomidor, jak mamy być na tym poziomie.
>> poziom Ty pokazałeś pisząc 'bzdura",
>> repostowałam strusiem, bo uciekasz przed problem,
>> bo udajesz,  że faceci porządkują świat w białych rękawiczkach,
>> razem z nimi zamiatasz pod dywan? gdzie wojna tam trupy dzieci,
>> to nie jest moje zdanie tylko wszystkim znane fakty
> no ale jakby przerabiac je na bomby albo na soylent green to by bylo
> ich kosztem a tak to jest zwykly collateral damage
>
> swiat nalezy do doroslych, wiec kosztem doroslych

światem próbują rządzić dorośli,
a to nie jest tożsame z przynależnością

Anna pa,pa 
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29027
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 17 Apr 2007 11:16
32 lines
2265 bytes
On 2007-04-17 11:14:12 +0200, "Anna pa,pa" <Anna_Tomaszewska@se.com.pl> said:

>>>>>>>> Przecież polityczne sprawy i wojny toczy się właśnie w trosce o 
>>>>>>>> przyszłość dzieci.
>>>>>>> zawsze ich kosztem
>>>>>> Bzdura.
>>>>> Struś!
>>>> Pomidor, jak mamy być na tym poziomie.
>>> poziom Ty pokazałeś pisząc 'bzdura",
>> Poziom Ty pokazałaś pisząc bzdurnie, że wszystkie wojny są zawsze 
>> kosztem dzieci.
> 
> pisałam o rykoszetach, ale każdy czyta, to co potrafi przeczytać

Pisałaś, cytuję, "zawsze ich kosztem", koniec cytatu.

>  zresztą, nie moja sprawa, odbiegliśmy od tematu, od sympatii
> którą ja obdarzyłam labirynt, Ty zaś film smakowo zakwalifikowałeś
> do kategorii fast foodow, Twoje prawo. tak samo, jak Twoim prawem
> -- twierdzenie, że dzieci w 'wojnach dorosłych' nie giną,
> tylko żyją długo i szczęśliwie korzystając z owoców wojny
> jak z rogu obfitości,

Like, wow, to właśnie dokładnie moja teza.

> i być może, w tym co mówisz zawiera się racja konesera, znawcy, wyjadaka,
> tylko akurat nie zgadzam się z tą racją ani, ani. moje prawo.

Boś buc.

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29028
Author: Anna pa,pa
Date: Tue, 17 Apr 2007 11:52
31 lines
2301 bytes
Wojciech Orlinski
---------------------
>>>>>>>>> Przecież polityczne sprawy i wojny toczy się właśnie w trosce o 
>>>>>>>>> przyszłość dzieci.
>>>>>>>> zawsze ich kosztem
>>>>>>> Bzdura.
>>>>>> Struś!
>>>>> Pomidor, jak mamy być na tym poziomie.
>>>> poziom Ty pokazałeś pisząc 'bzdura",
>>> Poziom Ty pokazałaś pisząc bzdurnie, że wszystkie wojny są zawsze 
>>> kosztem dzieci.
>> pisałam o rykoszetach, ale każdy czyta, to co potrafi przeczytać
> Pisałaś, cytuję, "zawsze ich kosztem", koniec cytatu.

pisałam, cytuję: ale film mówi o rykoszetach

definicja 'rykoszetu' dostępna w każdym internetowym słowniku

>> i być może, w tym co mówisz zawiera się racja konesera, znawcy, wyjadaka,
>> tylko akurat nie zgadzam się z tą racją ani, ani. moje prawo.
> Boś buc.

tak, taką mam sentymentalną infleksję, że mnie prowadzi w bucowe światy,
do których, biedaku, nigdy nie dotrzesz

bez odbioru, bo szkoda czas marnować
na jałowiznę

Anna pa,pa

 
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29024
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Tue, 17 Apr 2007 13:02
29 lines
2236 bytes
"Anna pa,pa" <Anna_Tomaszewska@se.com.pl> writes:

> Janusz A. Urbanowicz
> --------------------------
>>>>>>>> Przecież polityczne sprawy i wojny toczy się właśnie w trosce o
>>>>>>>> przyszłość dzieci.
>>>>>>> zawsze ich kosztem
>>>>>> Bzdura.
>>>>> Struś!
>>>> Pomidor, jak mamy być na tym poziomie.
>>> poziom Ty pokazałeś pisząc 'bzdura",
>>> repostowałam strusiem, bo uciekasz przed problem,
>>> bo udajesz,  że faceci porządkują świat w białych rękawiczkach,
>>> razem z nimi zamiatasz pod dywan? gdzie wojna tam trupy dzieci,
>>> to nie jest moje zdanie tylko wszystkim znane fakty
>> no ale jakby przerabiac je na bomby albo na soylent green to by bylo
>> ich kosztem a tak to jest zwykly collateral damage
>>
>> swiat nalezy do doroslych, wiec kosztem doroslych
>
> światem próbują rządzić dorośli,
> a to nie jest tożsame z przynależnością

a merytorycznie?
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: Kino polska (rys + testosteron)
#29029
Author: Monkbert
Date: Tue, 17 Apr 2007 16:36
36 lines
2978 bytes
Anna pa,pa napisała:
> Wojciech Orlinski:
[...]
>> Boś buc.
> tak, taką mam sentymentalną infleksję, że mnie prowadzi w bucowe światy,
> do których, biedaku, nigdy nie dotrzesz

	W usenecie dawno już dotarł ;). W każdym razie "boś buc" to (IMVHO) chwyt
usenet-jitsu, generalnie stosowany w zejściu z maty z utrzymaniem pozycji i
gdy nie chce się użyć jakiegoś specjalnego wysiłku (przetrzyj gogle, Luke,
słowo kluczowe "wilq").
 
> bez odbioru, bo szkoda czas marnować
> na jałowiznę

	Nie, nieee, nieeeee!!! Musisz być twarda jak Dirty Dancing. Albo Harry,
zawsze mi sie te filmy miksują. Teraz Ty piszesz "Twoja stara" (czyli macie
bez specjalnego wysiłku remis, chyba że znowu ktoś WO przyząbkuje, będzie
kończył/zaczynał książkę, władza ludyczna zamknie mu bloga albo wydarzy się
inne życiowe nieszczęście, które sprawi, że newsy staną się ponownie
interesującą rozrywką):). Jesteś w tej chwili jedyną osobą na x-muzie
otwarcie i prawdopodobnie szczerze przyznającą się do sentymentalizmu, jak
nie przymierzająć jedyny czarnoskóry członek KuKluxKlanu :).

	A poza tym Scoop zgodnie z przewidywaniami typowo szmoncesowaty (czyli
średnio pomyślany i średni zagrany, momentami zabawany), przeładowany
Allenem i kserokopiami z (przynajmniej) ostatnich 20 lat tfurczości. Czyli
czekam na następnego Woody Allena, najlepiej bez Allena na ekranie (albo
góra przez 10 minut) :).


-- 
Monkbert
Remember, you're the first colored officer most of these men ever seen. The
Army expects you to set an example for the colored troops... and be a
credit to your race.
Page 3 of 4 • 162 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads