🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.hum.x-muza
Article #30021

Re: Oh, Indy!

#30021
From: Piotr 'Orlinos' Kozłowski
Date: Sat, 31 May 2008 22:50
90 lines
5335 bytes
On Sat, 31 May 2008 23:44:47 +0200, Michał Gancarski wrote:

> Dnia Fri, 23 May 2008 20:38:05 +0200, Joanna Czaplińska napisał(a):
> 
>> Dzięki TVP1 całą trylogię przypomniałam sobie w najdrobniejszych 
>> szczegółach, dodatkowo wyłapując wcześniej przeoczone smaczki (np. w 
>> dwójce pierwsze sekwencje toczą się w knajpie pod znamienną nazwą "Obi 
>> Wan Club"). Otóż czwórka przynosi same takie smaczki i de facto jest 
>> filmografią Spielberga i Lucasa w pigułce, z domieszką kilku hitów lat 
>> ostatnich w tle - oczywiście wszystko w stylu iście IndianaJonesowym, 
>> czyli z przymrużeniem oka (co w tym przypadku uzyskuje dodatkowe 
>> znaczenie), nieodłącznym kapeluszem, pejczem, szybkodziejącą się akcją, 
>> i wszystkimi nieodłącznymi rekwizytami.
>> Nie szłam wprawdzie na film z tak nabożną czcią jak na I część Star 
>> Warsów czy Władcy Pierścieni (o czym niech najlepiej świadczy fakt, że 
>> pierwsze trzy minuty mi umknęły, bo stałam karnie w kolejce po popcorn, 
>> więc jakby mnie ktoś oświecił, co się w trakcie w/w minut działo, 
>> byłabym wdzięczna), wręcz z nastawieniem "może być kicha", ale ów 
>> sceptycyzm na szczęście nie znalazł odbicia w rzeczywistości. Jest 
>> dobrze. Bardzo dobrze.
>> S
>> P
>> o
>> i
>> l
>> e
>> r
>> s
>> p
>> a
>> c
>> e
>> To naprawdę ostatni Indiana Jones.  W ostatnich scenach nasz superhero 
>> już nie występuje jako Indiana, ale jako Henry junior. Czas Indy'ego 
>> minął. A jego syn nie podejmie pałeczki, ponieważ tatuś mu zabronił, 
>> zabierając mu swój kapelusz. Howgh. I dobrze, bo tym razem naprawdę 
>> mogłaby być kicha.
> 
> Kicha to już była w tym serialu o młodym Indym. Czwórka nie jest zła, choć
> trochę niewyważona. Wiadomo - Indiana jest niezniszczalny ale tak
> cholernych luk w scenariuszu nie było w poprzednich częściach.

No niestety. W dodatku pozytywnych postaci jest zbyt dużo i w rezultacie
nie mają co robić. Karen Allen jest mało wykorzystana, dobrze, że
chociaż zrobili jedną-dwie sceny, w których promienieje swoimi cudownymi
oczami. Ech, przypomniałem sobie, jak się w niej podkochiwałem w
młodości. ;-)

A scenariusz jest byle jaki, niestety. Za mało jest, poza początkiem,
poczucia humoru. W dodatku twórcy jakby nie mogli się miejscami
zdecydować - to Indy jest stary i fajtłapowaty, czy mega-macho, który
wstaje, chociaż dziesiątki razy oberwał po nosie od młodego komucha
(walka wśród mrówek). To bardzo słaby pojedynek, dlaczego Indy wygrywa
przy pomocy czystej siły, zamiast podstępu, czy sprytnej sztuczki?

"Lodówka" - sama scena wybuchu to trochę przegięcie, ale łyknąłem ją, bo
niesamowicie podobało mi się wcześniejsze "niedopasowanie" brudnego i
spoconego Indy'ego, ganiającego jak głupek po idyllicznie kolorowym
osiedlu a la lata pięćdziesiąte. Lubię taką... abstrakcyjną
absurdalność. Bierze mnie.

"Pojedynek na szpady na dwóch autach" - jest dobrze, jest szaleństwo,
jest śmiech. Podobały mi się uwagi "mamusi" do synka. Hehe, warto było
uczyć się szermierki! :->

Wróciłem myślami do "Arki". Wiecie, co było takie dobre w filmach z
tamtych lat? Dobrze zagospodarowany odpoczynek. Nie było wtedy pieniędzy
na same tylko efekty non-stop, ale dobrzy pisarze potrafili tworzyć
oryginalne sceny, "wypełniacze" między pościgami. Jak byłem mały -
zachwycałem się Indym ze względu na akcję. Ta - zestarzała się - nie
zestarzały się scenki na targu, "małpka - złe daktyle"; kombinowanie
Marion i jej próba uwiedzenia Beloqe'a. I tak dalej.

Dlaczego współczesne kino, gdy robi tę przerwę na zaczerpnięcie oddechu,
to musi widza zalewać bzdetami, nudą i kiepskimi dialogami? To do was
mówię, ciągnące się Matriksy!

> W każdym
> razie przeskok z hitlerowskiego okultyzmu na Roswellowską rzeczywistość
> zimnej wojny całkiem zgrabny, całkowicie w duchu epoki.

Brakuje mi tylko mistycyzmu Arki, czy Graala. Pochodzimy z
postchrześcijańskiej kultury, takie artefakty zawsze robią na nas
większe wrażenie, niż kamyczki czy czaszki. Ale rozumiem, że nie można
było ciągnąć tego w nieskończoność.

-- 
Pozdrawiam, Piotr 'Orlinos' Kozłowski
You didn't have to love me like you did
But you did, but you did. / And I thank you. (ZZ Top)
Technical Details
Message-ID: <1twk41zx9pok7.dlg@orlinos.sepidziob>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!newsfeed.pionier.net.pl!newsfeed.silweb.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.onet.pl!not-for-mail
References: <g172up$7vh$1@news.onet.pl> <jkale7w7rv9m.qjzf1evr985b.dlg@40tude.net>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!newsfeed.pionier.net.pl!newsfeed.silweb.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.onet.pl!not-for-mail
From: Piotr 'Orlinos' Kozłowski
 <nie@ma.takiego.dziadka>
Newsgroups: pl.hum.x-muza
Subject: Re: Oh, Indy!
Date: Sun, 1 Jun 2008 00:50:56 +0200
Organization: Onet.pl
Lines: 90
Message-ID: <1twk41zx9pok7.dlg@orlinos.sepidziob>
References: <g172up$7vh$1@news.onet.pl> <jkale7w7rv9m.qjzf1evr985b.dlg@40tude.net>
NNTP-Posting-Host: terminal-4-202.retsat1.com.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: news.onet.pl 1212274208 1215 195.26.23.202 (31 May 2008 22:50:08 GMT)
X-Complaints-To: usenet@news.onet.pl
NNTP-Posting-Date: Sat, 31 May 2008 22:50:08 +0000 (UTC)
X-Sender: dX3YGjYqJkea3yF19TuV6rKYiQYUkF/R
User-Agent: 40tude_Dialog/2.0.15.1pl Hamster/2.1.0.11
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit