🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.hum.x-muza
Article #29782

Milla w objęciach nieumarłych

#29782
From: Michał Gancarski
Date: Fri, 23 Nov 2007 12:57
107 lines
7124 bytes
Skoro napisałem to po prostu przekleję:


Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: mało jest widoków równie seksownych co
śliczna, odziana w krótkie spodenki, płaszcz i pasy z bronią dziewczyna,
trzymająca dwa tasaki pokryte zaschniętą krwią nieumarłych, których całe
tabuny właśnie rozpłatała.

Dziewczyna ma na imię Alice, jest byłym oficerem ochrony w Umbrella
Corporation, a jej relacje z niegdysiejszym pracodawcą są dość złożone.
Wystarczy wspomnieć, że UC zmodyfikowało jej kod genetyczny, łącząc go z
DNA wirusa T, będącego efektem badań nad bronią bioorganiczną prowadzonych
przez korporację. Efekt jest piorunujący - nowa, lepsza Alice jest
silniejsza, sprawniejsza i szybsza, a żaden ludzki przeciwnik nie może się
z nią równać. Niestety, T-Virus działa zazwyczaj inaczej. Infekując tkanki
nosiciela, wyniszcza wszystkie funkcje ogranizmu, które nie są potrzebne do
zachowania podstawowych zdolności ruchowych. Zarażony nim człowiek zmienia
się w żądnego krwi, pozbawionego wszelkich ludzkich cech potwora o
odrażającym wyglądzie. W zombie.

*Wirus*

Najgorsze jest to, że wirus najwyraźniej wymknął się twórcom spod kontroli.
Wpierw zawładnął Racoon City, później rozprzestrzenił się na resztę Stanów
Zjednoczonych, by ostatecznie opanować całą Ziemię. Większość ludzkiej
populacji została wybita lub zamieniona w żywe trupy, a nieliczni ocalali
próbują ratować życie żerując na ocalałych zapasach beznyny i prowiantu.
Umbrella Corporation przetrwała jako sieć zamkniętych, podziemnych
laboratoriów, których nadzorcy komunikują się ze sobą w czasie
holograficznych wideokonferencji. Co więcej, UC jest zdeterminowana by
odnaleźć Alice, Alice zaś uparła się, że przeżyje na pustyni unikając
wykrycia przez szpiegowskie satelity koporacji, których trajektorie
wcześniej poznała. Mamy więc superdziewczynę o zmodyfikowanym DNA,
uciekającą na motorze po wszędobyliskim piasku przed swoim byłym, potężnym
chlebodawcą, w świecie na granicy zagłady. Gdzieś na jej drodze pojawia się
konwój skupionych w jedną grupę ludzkich niedobitków, zarażone T-Virusem
ptaki oraz składająca się z pomyleńców rodzinka hodująca psy zombie.
Historia zapowiada się zmakowicie, prawda?

I smakowita jest! “Extinction”, trzecia część filmowej, bazującej na
komputerowych grach serii “Resident Evil” to w swojej kategorii pozycja
bardzo dobra, a już z pewnością lepsza od części pierwszej. Wszystko czego
należałoby oczekiwać od rozrywkowego filmidła zostało w nim zawarte i to w
odpowiednich proporcjach. Krew leje się szerokim strumieniem i pokazana
jest dosłownie ale granicy śmieszności nie przekracza. Choreografia walk
jest dokładnie taka jak być powinna - Alice walczy w sposób, którego
należałoby się spodziewać po piękności o nadludzkich zdolnościach. Kopie,
uderza, unika ciosów i tnie jak maszyna, której priorytetem jest
przetrwanie. Jest przy tym pełna groźnego uroku i gracji. I nic dziwnego,
przecież odtwórczynią tej roli jest niezawodna Milla Jovovich.

*F/x and all that stuff*

Efekty specjalne użyte zostały z umiarem, bez niepotrzebnego brandzlowania
się dziesiątkami spowolnionych, pokazujących pojedyncze kule, ujęć (tego
typu tricków jest zaledwie kilka). Jeśli coś ma wybuchnąć, to wybucha jak
należy, pociski rozrywają ciało tak jak powinny, a zombie w swym
pozbawionym świadomości, krwiożerczym pędzie są bardzo przekonujące.
Scenografii też wiele zarzucić nie można. Podziemne laboratorium Umbrella
Corporation to kawał solidnego, fikcyjnego kompleksu badawczego, a zasypane
piachem Las Vegas robi wystarczająco mocne wrażenie. Jednym słowem -
wszystko na swoim miejscu, wszystko podane w odpowiedni sposób.

Aktorstwo jest dość przeciętne ale to przecież film o zombiakach, które
opanowały Ziemię, a nie Mannowska “Gorączka”, której scenariusz pisany był
specjalnie z myślą o Robercie De Niro i Alu Pacino. Na scenie pojawiają
bohaterowie z poprzednich części, min. Carlos Olivera (Oded Fehr) i będący
personifikacją frankensteinowskiego stereotypu genialnego ale szalonego
naukowca dr Sam Isaacs (Iain Glen). Postacie drugoplanowe są zupełnie
wystarczające w roli wypełniaczy niewielkiej przestrzeni, którą twórcy
pozostawili na rozwijanie psychologicznych i emocjonalnych profili
bohaterów.

*Biegnij, Milla, biegnij!*

Najmilej zaskoczyło mnie dominujące w filmie poczucie, że świat się już
skończył i że należy porzucić nadzieję na lepsze jutro. Konwój niedobitków
ludzkości przywodzi na myśl drugą część “Mad Maxa” choć oba filmy ciężko
nawet porównywać. Pojazdy, które pojawiają się w “RE:E” nie są zespawanymi
z metalowego złomu konstrukcjami ale poczynione w nich przeróbki
wystarczają by oddać klimat skazanej na przegraną walki o przetrwanie.
Pustynia gdzie okiem nie sięgnąć, zdziczali koczownicy zajmujący
opustoszałe domy, małe grupki ocalałych próbujących zbić się w większe
gromady, rozpaczliwe nawoływania o pomoc przesyłane za pomocą działających
jeszcze radiostacji, presja kończących się zapasów benzyny i żywności -
wszystko to składa się na całkiem spójny obraz tego, co zostało po
cywilizowanym świecie. Nie jest więc tak, że mamy do czynienia z filmem
całkowicie odmóżdżonym i pozbawionym sensu. Przeciwnie, scenariusz tworzy
bazę dla dość logicznej historii, naciągniętej tu i tam po to by w ogóle
można było ją opowiedzieć.

“Extinction” warto obejrzeć. Film zapewnia kawał mocnej rozrywki
pozbawionej wszelkich pretensji, za to będącej hollywoodzkim rzemiosłem o
bardzo dobrej jakości. Bez cienia wątpliwości przyznaję mu mocną szóstkę i
dorzucam plusa za scenę z papierosem, po obejrzeniu której aż chce się
zapalić. Choć sam papierosów unikam, to oglądając ją miałem ochotę poprosić
kogoś by mnie jednym poczęstował.

+6/10 


-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com
http://omlet.cc/crew/michal-gancarski

"Football is a fertility festival. Eleven sperm trying to get into the egg.
I feel sorry for the goalkeeper."
Technical Details
Message-ID: <4nw0eyifknqs$.1fjj762dhbdi8.dlg@40tude.net>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!newsfeed.pionier.net.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!newsfeed.atman.pl!not-for-mail

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!newsfeed.pionier.net.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!newsfeed.atman.pl!not-for-mail
From: Michał Gancarski
 <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
Newsgroups: pl.hum.x-muza
Subject: Milla w objęciach nieumarłych
Date: Fri, 23 Nov 2007 13:57:35 +0100
Organization: omlet.cc
Lines: 107
Message-ID: <4nw0eyifknqs$.1fjj762dhbdi8.dlg@40tude.net>
NNTP-Posting-Host: ip-89.171.134.250.crowley.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: node1.news.atman.pl 1195822649 25455 89.171.134.250 (23 Nov 2007 12:57:29 GMT)
X-Complaints-To: usenet@atman.pl
NNTP-Posting-Date: Fri, 23 Nov 2007 12:57:29 +0000 (UTC)
User-Agent: 40tude_Dialog/2.0.15.1
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit