🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.hum.x-muza
Article #17457

Re: best of 2002, anyone?

#17457
From: kamila slawinska
Date: Sun, 12 Jan 2003 00:22
162 lines
9277 bytes
On Sat, 11 Jan 2003 11:46:03 +0100, Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl>
wrote:


>HUH? Nie zmieniły się? Kamilo, naprawdę musisz przemyśleć swoją tezą. 
>Właściwie wystarczy, że ja teraz napiszę "Naprawdę uważasz, że definicja 
>morderstwa nie uległa zmianie od czasów Starego Testamentu", a Ty na to 
>znowu napiszesz "masz mnie za idiotkę?". Nie możesz tego pisać serio. 
>Oczywiście, że ta definicja zmienia się w błyskawicznym tempie. Jeszcze 
>_pół wieku temu_ większość Twoich sąsiadów z Seventh Avenue (czy gdzie 
>Ty tam mieszkasz) uczestnictwo z zlinczowaniu czarnucha uważałaby za 
>świetną rozrywkę. Podobnie z kradzieżą i obelgą. To się zmienia nawet 
>nie w ciągu epoki, ale w ciągu pokolenia.

nie uwazales. owszem, tu jest zmiana, bardzo istotna zmiana - ale nie
polerga ona na zmiane znaczenia terminu 'morderstwo, ale na zmianie
rozumienia terminu 'czlowiek'. kolesie robili to,co robili bez
najmniejszych wyrzutow sumienia, poniewaz uwazali, ze czarni to nie
ludzie, lub duzo gorsi ludzie, totez definicja morderstwa, jaka
nakreslilam, nie ma wobec nich zastosowania. oczywiscie, skutek
kulturowy i prawny zmiany, ktora opisujesz, trudno przecenic, ale na
potrzeby naszej dyskusji przyklad wydaje mi sie chybiony, bo zmiana
nie zachodzi w rozumieniu pojecia, ktore jest dla niej istotne.

>Kompletny nonsens. Chyba, że to "jądro" i "pojęcie" zredefiniujesz tak, 
>żeby nic nie oznaczało. Możesz za "jądro" morderstwa uznać "taki akt 
>odebrania życia, którego w danej chwili nie akceptuje się społecznie" - 
>ale tak dostaniesz tylko tautologię, bo potem dzięki tej definicji 
>będziesz mogła wykazać, że zakres akceptowania społecznego zabijania 
>ludzi się zmienia, ale jądro pozostaje niezmienne.

wytlumaczylam to wyzej, i w swietle takiego rozgraniczenia uwazam,ze
moja teza ciagle ma sens. zauwaz,z e podajac zaryz zznaczeni aslowa
'morderstwo; oprzez tysiace olat naszej kultury zrobilam
zastrzezenie,ze tabu 'nie zabijaj' odnosilo sie i odnosi wylacznei do
podmiotow, ktorych status jest rownowazny ze statusem potencjalnego
sprawcy. to sprawy statusu zmienialy sie przez sulecia; morderstwo
pozostalo niezmienne MZ.  

>To jakieś głupole straszne. Z tego, że coś się nie podobało recenzentowi 
>jeszcze nie wynika, że się nie spodoba im.

ja nie oceniam, glupole czy nie. stwierdzam tylko fakty.

>Nie sadzę, że akurat to najbardziej przyciąga czytelników. Ja na 
>przykład unikam pisania tekstów krytycznych (jako recenzent, nie jako 
>dyskutant), bo jeśli jakieś dzieło sztuki mi się nie podoba, to znaczy, 
>że go nie rozumiem, a to znaczy, że nie mam na jego temat nic mądrego do 
>napisania. O Wong Kar Waiu czy Ingmarze Bergmanie mogę pisać za friko na 
>newsy, ale nie za $$$ do mediów.

to oczywiscie twoj wybor i nic mi do tego,ale uwazam, ze - rozpatrujac
rzecz na znanych mi troche blizej przykladach - lepiej sie czyta s.p.
pauline kael czy chocby anthony lane'a (ktory odziedziczyl po kael
stolek w new yorkerze - nb. totalnie nie zgadzam sie z jego opiniami,
co nie przeszkadza mi doceniac cierpkiego, jemu wlasciwego stylu) niz
mialkiego reera 'cieple kluchy' eberta, ktoremu generalnie wszystko
sie podoba.
a co do 'jak mi sie nie podoba = nie rozumiem' - czy naprawde uwazasz,
ze jest cos do rozumienia w filmach takich jak 'reich' czy
'musketeer'?

>Lubię dada, lubię sytuacjonizm.

ok, ja tez, chociaz sytuacjonizm nie do konca. 

>Wszystko już było, rzekł Ben Akiba. Wszystko w sztuce jest odgrzewanym 
>kotletem, bo już nawet Homer z kogoś zrzynał. Mnie nie interesuje to, 
>czy kotlet jest odgrzewany, tylko czy mi smakuje.

co do tego, z kogo zrzynal homer - na szczescie nie mamy zadnych
zroedl, na ktorych moznaby oprzec taka opinie.
co do tego, czy odgrzewany kotlet smakuje to juz rzecz gustu - ja
osobiscie kieruje sie w tym wzgledzie zasada, ze przelkne i
odgrzewany, jesli chociaz pichcacemu zystarczy wyobrazni, by podac go
w jakis indywidualny sposob. chocby nawey i z sosem czekoladowym -
docenie, jak babcie kocham.

>Co było z ich strony bardzo głupie. 

latwo ci tak mowiac z perspektywy prawie 100 lat! seemed like a good
idea at the time. poza tym przez jakis czas ferment, ktory wytworzyli,
rzeczywiscie byl tworczy - w koncu po nich w sztuce dzialo sie
ciekawie przez co najmniej nastepne 30-40 lat, wlasnie dzieki temu, ze
zainicjowali poszerzanie granic tego,co rozumiano jako sztuke.problem
zzaczal sie wtedy, gduy okazalo sie,ze rozepchniecie tych granic tak,
ze objely zupelnie wszystko doprowadzilo nie do wolnosci, ale do
totalnej niemocy. ale to temat na zupelnieinna dyskusje.

>Podoba mi się samo robienie rzeźby z 
>pisuaru, ale durna teoria na temat "celu w tym wszystkim" już nie. 

alez przeciez dokladnie to mi nie pasuje w twoim felietonie na temat
'jackass' - ok, podoba ci sie, i uwazasz,ze warto ludziom zwrocic
uwage na ten program. ale zeby zaraz doszukiwac sie znamion
inteligencji w facetach, ktorzy wciagaja wasabi nosem?

>Odrzucam modernistyczne myślenie w całości. BTW: wreszcie się 
>zmobilizowałem i piszę właśnie tekst, który jakiś czas temu streszczałem 
>na sf-f - manifest-paszkwil na temat architektury modernistycznej. 
>Chłopcy z Grabówka, chłopcy z Chylonii, Za nasze cierpienia w blokach z 
>wielkiej płyty, kopnijmy Le Corbusiera w dupę.

alez nie sama artchitektura jest zla, tylko egalitarystyczne mrzonki
le cobusiera! frank lloyd wright to tez modernista,a przez cale zycie
nie zbudowal MZ nic brzydkiego. jesli utozsamialbys modernizm z
budynkiem guggenheim museum, a nie z osiedlami typu warszawa-ursynow,
pewne tezy bylyby nie do obronienia. no ale poczekam, az splodzisz ten
tekst,ma wtedy wyzwe cie na udeptana ziemie. :) 

>Jak wszystko. A jakie znaczenie ma, dajmy na to, kino Quentina 
>Tarantino? Takie same. Przepływ $$$ z konta A na konto B. Kim ja jestem, 
>by rzucać pierwszy kamieniem? A Ty swoją pracę zawodową - czymkolwiek 
>ona jest - wykonujesz może dla Idei? A może dla Lepszego Jutra? A może 
>dla - przepraszam, spadłem z krzesła ze śmiechu - Urzeczywistnienia 
>Ostatecznej Rewolucji Proletariackiej?

zostaw na razie tarantino w spokoju i odparuj zarzut jak mezczyzna,
zamiast popadac w dygresje. co wynika z dzialan knoxville'a?

>Tak jak ja, tak jak Ty, tak jak Wong Kar Wai.

mysle, ze wong ma jednak _cos_do_powiedzenia, i dlatego kreci filmy,
tyle, ze robi to z uzyciem srodkow, ktore przemiawiaja do waskiej
grupy kinomanow, do ktorych najwyrazniej ani ty, ani ja sie nie
zaliczamy. jakkolwiek smiesznie to moze zabrzmiec, ja tez traktuje
pisanie o filmie w jakiejs tam gazecie jako metode osobistej
ekspresji, ktora nie ma _nic_ wspolnego z zarabianiem na zycie. zyje z
zupelnie czego innego.  czyli tu tez mnie nie ruszysz z posad.

>Nie są "niezmienne".

patrz wyzej.

>Aha. Więc założmy, że Knoxville tak nie traktuje ochroniarzy w sklepach. 
>Co go odróżnia od morderców, którym dzis się stawia pomniki, w rodzaju 
>Vasco da Gama?

to, ze robota vasco da gama otworzyla bramy wiekom historii i rozwoju
ludzkosci?  oczywiscie, da gama, cortez  i kolumb to bandyci, ale mimo
wszystko bandyci produktywni. nie udsprawiedliwiam ich, ale skutkow
nie sposob przecenic. co twoim zdaniem zawdziecza/bedzie zawdzieczac
ludzkosc jimowi knoxville?

>Nie, nie zgodzę się. Za dużo o tym czytałem, żeby się nabrać na taki 
>numer. Rozumienie zjawiska "kradzieży" jest zupełnie inne dla mnie, a 
>zupełnie inne dla Vasco da Gamy i jestem dumny z tego.

jeszcze raz odsylam pare akapitow wyzej.

>Ale moje dzieci to moje dzieci. To nadal ta sama zasada StBC. Nie nadaję 
>jej żadnego "szerszego wymiaru".

wiec czego, do cholerym, chcesz od owych ciotek?

pozdrowienia,
kamila

--
It isn't pollution that's harming the environment. 
It's the impurities in our air and water that are doing it.
George W. Bush
Technical Details
Message-ID: <r3b12v8huphe9p97m3t8c6lfavsb8l3kfa@4ax.com>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.onet.pl!not-for-mail
References: <3tlp1vosj1aklim51mjtsvsq70aavpmrkb@4ax.com> <3E1D50D1.50206@igel.gazeta.pl> <eg0s1v08olce2stl1qkg0h5ro3fr7mn9ud@4ax.com> <3E1EA62A.1090604@igel.gazeta.pl> <3E1ED9D2.5238CB0F@spam.killer.acdsl.com> <3E1EDD1D.2040500@igel.gazeta.pl> <3E1EE0FC.DFFFFDE6@spam.killer.acdsl.com> <3E1EFCA8.5020702@igel.gazeta.pl> <3E1F0870.A77A24DC@spam.killer.acdsl.com> <3E1F4362.2000207@igel.gazeta.pl> <qonu1vg4poi7g1kvg9rqcpo27p6d059esv@4ax.com> <3E1FF5EB.2070700@igel.gazeta.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.onet.pl!not-for-mail
From: kamila slawinska <kamila@acedsl.com>
Newsgroups: pl.hum.x-muza
Subject: Re: best of 2002, anyone?
Date: Sat, 11 Jan 2003 19:22:19 -0500
Organization: paranoid international
Lines: 162
Sender: polentransport@poczta.onet.pl@p69-175.acedsl.com
Message-ID: <r3b12v8huphe9p97m3t8c6lfavsb8l3kfa@4ax.com>
References: <3tlp1vosj1aklim51mjtsvsq70aavpmrkb@4ax.com> <3E1D50D1.50206@igel.gazeta.pl> <eg0s1v08olce2stl1qkg0h5ro3fr7mn9ud@4ax.com> <3E1EA62A.1090604@igel.gazeta.pl> <3E1ED9D2.5238CB0F@spam.killer.acdsl.com> <3E1EDD1D.2040500@igel.gazeta.pl> <3E1EE0FC.DFFFFDE6@spam.killer.acdsl.com> <3E1EFCA8.5020702@igel.gazeta.pl> <3E1F0870.A77A24DC@spam.killer.acdsl.com> <3E1F4362.2000207@igel.gazeta.pl> <qonu1vg4poi7g1kvg9rqcpo27p6d059esv@4ax.com> <3E1FF5EB.2070700@igel.gazeta.pl>
Reply-To: kamila@acedsl.com
NNTP-Posting-Host: p69-175.acedsl.com
Mime-Version: 1.0
X-Trace: news.onet.pl 1042330949 17065 66.114.69.175 (12 Jan 2003 00:22:29 GMT)
X-Complaints-To: abuse@onet.pl
NNTP-Posting-Date: 12 Jan 2003 00:22:29 GMT
X-Newsreader: Forte Agent 1.8/32.548
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit