Article View: pl.hum.x-muza
Article #17442Re: best of 2002, anyone?
From: Wojciech Orlinski
Date: Sat, 11 Jan 2003 10:46
Date: Sat, 11 Jan 2003 10:46
137 lines
7595 bytes
7595 bytes
kamila slawinska wrote: >>Ty, no ale przecież to bzdura. Dobre maniery ewoluują historycznie. > > > owszem, pojecie manier i tego, co wolno, a co nie, zmeinia sie z kazda > epoka, ale kazda epoka ma niepisana definicje chama, co sprawia, ze > wczesniej wspomniane twierdzenie bynajmniej nie staje sie bezsensowne. > normy ewoluuja, jednak jakos od kilku tysiecy lat definicja kradziezy, > morderstwa czy obelgi nie zmienily sie, co dowodzi, HUH? Nie zmieniły się? Kamilo, naprawdę musisz przemyśleć swoją tezą. Właściwie wystarczy, że ja teraz napiszę "Naprawdę uważasz, że definicja morderstwa nie uległa zmianie od czasów Starego Testamentu", a Ty na to znowu napiszesz "masz mnie za idiotkę?". Nie możesz tego pisać serio. Oczywiście, że ta definicja zmienia się w błyskawicznym tempie. Jeszcze _pół wieku temu_ większość Twoich sąsiadów z Seventh Avenue (czy gdzie Ty tam mieszkasz) uczestnictwo z zlinczowaniu czarnucha uważałaby za świetną rozrywkę. Podobnie z kradzieżą i obelgą. To się zmienia nawet nie w ciągu epoki, ale w ciągu pokolenia. > ze - nieco > generalizujac - zmeinia sie interpretacja szczegolow, a nie samo jadro > obyczajwosci i pojecia dobrych/zlych manier. Kompletny nonsens. Chyba, że to "jądro" i "pojęcie" zredefiniujesz tak, żeby nic nie oznaczało. Możesz za "jądro" morderstwa uznać "taki akt odebrania życia, którego w danej chwili nie akceptuje się społecznie" - ale tak dostaniesz tylko tautologię, bo potem dzięki tej definicji będziesz mogła wykazać, że zakres akceptowania społecznego zabijania ludzi się zmienia, ale jądro pozostaje niezmienne. >>Eeee tam. Znasz kogoś, kto przestał oglądać jakiś serial, bo przeczytał >>o nim krytyczny felieton w gazecie? > > > znam mase, ktore _nie zaczely_ ogladac, bo przeczytaly kryutyczna > recenzje w gazecie. To jakieś głupole straszne. Z tego, że coś się nie podobało recenzentowi jeszcze nie wynika, że się nie spodoba im. > czytelnicy jakos zawsze chetniej czytaja artykuly kolesia, ktory od > czasu do czasu nazwie kogos kretynem czy beztalenciem niz kogos, kto w > uladzony sposob bedzie chwalil absolutnie wszystko. totez potrrzebni > sa i tacy, co nazwa wang-kar-waia nudziarzem, jak i ttacy, co uznaja, > ze tom green to debil. Nie sadzę, że akurat to najbardziej przyciąga czytelników. Ja na przykład unikam pisania tekstów krytycznych (jako recenzent, nie jako dyskutant), bo jeśli jakieś dzieło sztuki mi się nie podoba, to znaczy, że go nie rozumiem, a to znaczy, że nie mam na jego temat nic mądrego do napisania. O Wong Kar Waiu czy Ingmarze Bergmanie mogę pisać za friko na newsy, ale nie za $$$ do mediów. > zmienia nic w moim podejsciu do calego zjawiska. owszem, koles wie co > robi, kiedy obraza widzow co sekunda, a ci jeszcze mu za to placa - > ale sam pomysl jest juz baaardzo stary (patrz dadaisci, a potem np., > sytuacjonizm), Lubię dada, lubię sytuacjonizm. > wiec nie ma sie czym podniecac - to kolejny odgrzewany > kotlet, Wszystko już było, rzekł Ben Akiba. Wszystko w sztuce jest odgrzewanym kotletem, bo już nawet Homer z kogoś zrzynał. Mnie nie interesuje to, czy kotlet jest odgrzewany, tylko czy mi smakuje. > masowy zasieg. ponadto kiedy dadaisci czy grupa 'cobra' robili swoje > kawalki, istnialy jeszcze jakies cele w tym wszystkim - bo to bylo > modernistyczne myslenie, wychodzace z zalozenia, ze najlepiej buduje > sie na gruzach starego. Co było z ich strony bardzo głupie. Podoba mi się samo robienie rzeźby z pisuaru, ale durna teoria na temat "celu w tym wszystkim" już nie. Odrzucam modernistyczne myślenie w całości. BTW: wreszcie się zmobilizowałem i piszę właśnie tekst, który jakiś czas temu streszczałem na sf-f - manifest-paszkwil na temat architektury modernistycznej. Chłopcy z Grabówka, chłopcy z Chylonii, Za nasze cierpienia w blokach z wielkiej płyty, kopnijmy Le Corbusiera w dupę. > to, co robi knoxville, jest MZ w gruncie > rzeczy pozbawione znaczenia: Jak wszystko. A jakie znaczenie ma, dajmy na to, kino Quentina Tarantino? Takie same. Przepływ $$$ z konta A na konto B. Kim ja jestem, by rzucać pierwszy kamieniem? A Ty swoją pracę zawodową - czymkolwiek ona jest - wykonujesz może dla Idei? A może dla Lepszego Jutra? A może dla - przepraszam, spadłem z krzesła ze śmiechu - Urzeczywistnienia Ostatecznej Rewolucji Proletariackiej? > nie czytalam co prawda zadnych wypowiedzi > tego kolesia, ale wydaje mi sie, ze on nie robi tego _po cos_ - > jedynym jego motywem jest zarobic na zycie nie pracujac od 9 do 5. Tak jak ja, tak jak Ty, tak jak Wong Kar Wai. > wspominalam juz o tym wyzej: to prawda, normy ewoluuja, ale > jakimkoliwke zmianom podlega obyczajowosc i rzadzace nia normy, > niezmiennie od tysiacleci szacunek do wlasnosci i nietyklanosci > osobistej innych ludzi Nie są "niezmienne". > (a przynajmniej tych, ktorych traktuje sie jak > rownych sobie) Aha. Więc założmy, że Knoxville tak nie traktuje ochroniarzy w sklepach. Co go odróżnia od morderców, którym dzis się stawia pomniki, w rodzaju Vasco da Gama? > jest ciagle podstawa regulujaca zasady spolecznego > wspolzycia. bo zgodzisz sie chyba,ze rozumienie takich zjawisk jak > 'kradziez' czy 'obraza' nie zmienilo sie specjalnie od czasow, kiedy > nasi przodkowie zaczeli w ogole robic jakies notatki na ten temat. Nie, nie zgodzę się. Za dużo o tym czytałem, żeby się nabrać na taki numer. Rozumienie zjawiska "kradzieży" jest zupełnie inne dla mnie, a zupełnie inne dla Vasco da Gamy i jestem dumny z tego. > przepraszam wojtku, alke czy nie widzisz sprzecznosci we wlasnej > wypowiedzi? ciotki kierowaly sie dokladnie takim samym motywem, jakim > ty kierujesz sie przy ograniczaniu wlasnym dzieciom czasu spedzanego > na ogladaniu telewizji. Ale moje dzieci to moje dzieci. To nadal ta sama zasada StBC. Nie nadaję jej żadnego "szerszego wymiaru". -- There are no answers. Only choices. -- Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Technical Details
Message-ID:
<3E1FF5EB.2070700@igel.gazeta.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.onet.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.gazeta.pl!not-for-mailReferences:
<4m3n1v0m7akq8glt71dkpiho95f38uq6ld@4ax.com> <18814-1042073410@as1-107.swic.dialup.inetia.pl> <3tlp1vosj1aklim51mjtsvsq70aavpmrkb@4ax.com> <3E1D50D1.50206@igel.gazeta.pl> <eg0s1v08olce2stl1qkg0h5ro3fr7mn9ud@4ax.com> <3E1EA62A.1090604@igel.gazeta.pl> <3E1ED9D2.5238CB0F@spam.killer.acdsl.com> <3E1EDD1D.2040500@igel.gazeta.pl> <3E1EE0FC.DFFFFDE6@spam.killer.acdsl.com> <3E1EFCA8.5020702@igel.gazeta.pl> <3E1F0870.A77A24DC@spam.killer.acdsl.com> <3E1F4362.2000207@igel.gazeta.pl> <qonu1vg4poi7g1kvg9rqcpo27p6d059esv@4ax.com>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.onet.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.gazeta.pl!not-for-mail From: Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> Newsgroups: pl.hum.x-muza Subject: Re: best of 2002, anyone? Date: Sat, 11 Jan 2003 11:46:03 +0100 Organization: Disorganized. Lines: 137 Message-ID: <3E1FF5EB.2070700@igel.gazeta.pl> References: <4m3n1v0m7akq8glt71dkpiho95f38uq6ld@4ax.com> <18814-1042073410@as1-107.swic.dialup.inetia.pl> <3tlp1vosj1aklim51mjtsvsq70aavpmrkb@4ax.com> <3E1D50D1.50206@igel.gazeta.pl> <eg0s1v08olce2stl1qkg0h5ro3fr7mn9ud@4ax.com> <3E1EA62A.1090604@igel.gazeta.pl> <3E1ED9D2.5238CB0F@spam.killer.acdsl.com> <3E1EDD1D.2040500@igel.gazeta.pl> <3E1EE0FC.DFFFFDE6@spam.killer.acdsl.com> <3E1EFCA8.5020702@igel.gazeta.pl> <3E1F0870.A77A24DC@spam.killer.acdsl.com> <3E1F4362.2000207@igel.gazeta.pl> <qonu1vg4poi7g1kvg9rqcpo27p6d059esv@4ax.com> NNTP-Posting-Host: pp28.neoplus.adsl.tpnet.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: news.gazeta.pl 1042281956 8163 80.50.47.28 (11 Jan 2003 10:45:56 GMT) X-Complaints-To: usenet@agora.pl NNTP-Posting-Date: Sat, 11 Jan 2003 10:45:56 +0000 (UTC) X-Accept-Language: en-us, en X-User: igel User-Agent: Mozilla/5.0 (Macintosh; U; PPC Mac OS X; en-US; rv:1.0.2) Gecko/20021120 Netscape/7.01 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit