Thread View: pl.hum.teatr
6 messages
6 total messages
Started by dada
Thu, 07 Dec 2000 10:48
Niezidentyfikowane szczatki ludzkie
Author: dada
Date: Thu, 07 Dec 2000 10:48
Date: Thu, 07 Dec 2000 10:48
26 lines
2458 bytes
2458 bytes
A wiec trafilem w koncu na legendarne "Niezidentyfikowane szczatki ludzkie" do Dramatycznego. I przyznam szczerze, ze chyba dawno nic mnie tak w teatrze nie poruszylo. Sam jestem zaskoczony, bo oczekiwalem drugiego "Shopping and fucking" (do ktorego - jakze nieslusznie! - Szczatki sa porownywane), a otrzymalem kawal doskonalego, bardzo mrocznego i pesymistycznego tekstu (choc ponoc bardzo przez Jarzyne zmienionego), rewelacyjnie wystawionego i zagranego. W koncu przekonalem sie do Marka Kality - wiem, ze jego przerysowany sposob gry moze niektorych razic, ale tu naprawde sprawdzal sie w 100%. Candy tym razem w wykonaniu M. Kozuchowskiej - do niej tez przekonywalem sie stopniowo: dosc przecietna w "Poskromieniu zlosnicy" i "Blue room" (gdzie i tak o niebo lepsza byla od jednowymiarowego Kordka), powalila mnie w teatrze tv w "Mizerykordii" Niemczuka. Tu tez byla bardzo dobra, choc jakos podswiadomie czulem, ze w niektorych fragmentach podstawowa wykonawczyni tej roli - Magda Cielecka - sprawdzilaby sie troche lepiej. W ogole strasznie chcialbym kiedys trafic jeszcze na spektakl z Magda, choc nie jestem pewien, czy jeszcze w ogole w Szczatkach sie pojawia. Wyjasnila sie tez w koncu sprawa problemow z biletami na spektakl - przy tak ograniczonej powierzchniowo widowni (choc to przeciez Duza Sala) nic dziwnego, ze bilety musialem kupowac pierwszego dnia sprzedazy. Fajnie, ze Szczatki wrocily do repertuaru Dramatycznego. Szkoda byloby tego nie zobaczyc. No a mi pozostal jeszcze Bzik tropikalny do zobaczenia i kto wie - moze w koncu zrozumiem fenomen Jarzyny? A nawet stane sie jednym z "wielbicieli"? :) Pozdrawiam Darek
Re: Niezidentyfikowane szczatki ludzkie
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Sat, 09 Dec 2000 11:18
Date: Sat, 09 Dec 2000 11:18
33 lines
2197 bytes
2197 bytes
Użytkownik "dada" <dareka6@polbox.com> napisał w wiadomości news:90npob$b6h$1@news.tpi.pl... > A wiec trafilem w koncu na legendarne "Niezidentyfikowane szczatki ludzkie" > do Dramatycznego. I przyznam szczerze, ze chyba dawno nic mnie tak w teatrze > nie poruszylo. Sam jestem zaskoczony, bo oczekiwalem drugiego "Shopping and > fucking" (do ktorego - jakze nieslusznie! - Szczatki sa porownywane) słuchaj dalej krytyków, a przestaniesz chodzić do teatru ;-) > otrzymalem kawal doskonalego, bardzo mrocznego i pesymistycznego tekstu > (choc ponoc bardzo przez Jarzyne zmienionego), rewelacyjnie wystawionego i > zagranego. Taaa, przedstawienie wciąga i porusza, a jego mroczność i pesymizm spowodowały, że jak wyszedłem z przedstawienia, spojrzałem na te brudne, dziurawe ulice stolycy, to się uśmiechnąłem. W końcu niektórzy mają jeszcze gorzej ;-) Tylko dlaczego określa się ten spektakl kontrowersyjnym? > Candy tym razem w wykonaniu M. Kozuchowskiej - do niej tez > przekonywalem sie stopniowo: dosc przecietna w "Poskromieniu zlosnicy" i > "Blue room" Nie było tak źle, a jak ładnie udawała rosyjski akcent :-) >(gdzie i tak o niebo lepsza byla od jednowymiarowego Kordka) Ładne określenie, krótkie a jakże treściwe :-) T.
Re: Niezidentyfikowane szczatki ludzkie
Author: dada
Date: Sat, 09 Dec 2000 12:47
Date: Sat, 09 Dec 2000 12:47
65 lines
4672 bytes
4672 bytes
Użytkownik Tomasz Piotrowski <tomaszek@maniac.org.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:90t4b5$r76$1@news.tpi.pl... > Użytkownik "dada" <dareka6@polbox.com> napisał w wiadomości > news:90npob$b6h$1@news.tpi.pl... > > otrzymalem kawal doskonalego, bardzo mrocznego i pesymistycznego tekstu > > (choc ponoc bardzo przez Jarzyne zmienionego), rewelacyjnie wystawionego i > > zagranego. > Taaa, przedstawienie wciąga i porusza, a jego mroczność i pesymizm > spowodowały, że jak wyszedłem z przedstawienia, spojrzałem na te brudne, > dziurawe ulice stolycy, to się uśmiechnąłem. W końcu niektórzy mają jeszcze > gorzej ;-) > Tylko dlaczego określa się ten spektakl kontrowersyjnym? Tomasz - jak gdzies sie pokazuje fragment nagiego ciala a przy okazji poleci pare bluzg, to zawsze u nas niestety wywola niezdrowe emocje. Zreszta podrzuce fragment recenzji Ewy Zielinskiej z Rzeczpospolitej: "Opowieści prostytutki Benity o psychopatycznych mordercach obdzierających ze skóry, ćwiartujących ciała ofiar czy o gwałconych kobietach, których okaleczone zwłoki znajdowane są rano w rowach, stanowią przerywniki akcji "Nie zidentyfikowanych szczątków ludzkich", spektaklu, w którym przemoc, seks, upodlenie i wulgarność urosły do rangi bohaterów wieczoru. Napisaną przed ośmiu laty sztukę kanadyjskiego dramaturga Brada Frasera przeniósł z pietyzmem na scenę reżyser Brokenhorst. Zadbał o to, by żaden z przejawów okrucieństwa nie został pominięty i żadna z drastycznych obyczajowo scen nie była, broń Boże, zbyt słabo wyeksponowana. Chciał zaszokować i zaszokował. (..) www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/gazeta/wydanie_980513/kultura/kultura_a_2.html Przy okazji - byla tu ostatnio dyskusja o nagosci, o niezdrowych emocjach, jakie wywoluje ona w teatrze. Nie mniejszy problem jest chyba z wulgaryzmami - kurcze, w tym momencie jedna k&&a nawet w najbardziej dramatycznym momencie spektaklu ciagle wywoluje chichot i pochrzakiwania na widowni. Jeszcze chwila i rezyserzy, zeby nie rozpraszac widowni beda wsadzali w usta zbirow spod budki z piwem teksty w stylu "Motyla noga! Ale wczoraj dofasolilem temu kolesiowi!". A akurat w Szczatkach jest to wywazone - znaczy sie nie ma epatowania wulgaryzmami, jest normalny jezyk, jakiego przypuszczalnie uzywaliby (uzywaja) ludzie pokroju Candy, Davida czy Berniego. > > Candy tym razem w wykonaniu M. Kozuchowskiej - do niej tez > > przekonywalem sie stopniowo: dosc przecietna w "Poskromieniu zlosnicy" i > > "Blue room" > Nie było tak źle, a jak ładnie udawała rosyjski akcent :-) Ok - moze troche przesadzilem z ta przecietnoscia. Po prostu nie zwrocilem wowczas na nia szczegolnej uwagi. Ale tez i sam grany tekst tak naprawde nie wymagal tak naprawde szczegolnie nic wiecej ponad przecietnosc. Z "przebieranek", grania przez jednego aktora kilku postaci o ile ciekawsza byla np. Ostalowska w poruszanych dwa watki nizej "Niektorych gatunkach dziewic". > >(gdzie i tak o niebo lepsza byla od jednowymiarowego Kordka) > Ładne określenie, krótkie a jakże treściwe :-) Hmm - probuje zwalczac moje uprzedzenie do Darka, ale niestety ciagle uwazam, ze nie jest to dobry aktor. Wiem, ze uprzedzilem sie serialem "W labiryncie", ale pozniejsze rzeczy te uprzedzenie ugruntowaly - "Metro" w teatrze (brrr - roznica miedzy nim a Janowskim niestety kolosalna), czy rzeczy filmowe (jakies "Krole" - brr). No i ten "Blue room"... Pozdrawiam Darek
Re: Niezidentyfikowane szczatki ludzkie
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Sun, 10 Dec 2000 15:50
Date: Sun, 10 Dec 2000 15:50
21 lines
1692 bytes
1692 bytes
Użytkownik "dada" <dareka6@polbox.com> napisał w wiadomości news:90tbph$nh4$1@news.tpi.pl... > > Tylko dlaczego określa się ten spektakl kontrowersyjnym? > > Tomasz - jak gdzies sie pokazuje fragment nagiego ciala... nawet taki mały kawałeczek? ;-))) > przeniósł z pietyzmem na scenę reżyser Brokenhorst. Zadbał o to, by żaden z > przejawów okrucieństwa nie został pominięty i żadna z drastycznych > obyczajowo scen nie była, broń Boże, zbyt słabo wyeksponowana. Z tego co mi wiadomo, to polska inscenizacja i tak była bardzo łagodna. T. PS. A w "blue room" Kożuchowska pokazała więcej i jakoś nie było skandalu. Ale może dlatego, że tam było bardziej komediowo niż dramatycznie. Tak dla śmiechu można, byle nie na poważnie.
Re: Niezidentyfikowane szczatki ludzkie
Author: dada
Date: Mon, 11 Dec 2000 10:53
Date: Mon, 11 Dec 2000 10:53
23 lines
2159 bytes
2159 bytes
Użytkownik "Tomasz Piotrowski" <tomaszek@maniac.org.pl> napisał w wiadomości news:9108kj$265$1@news.tpi.pl... > Użytkownik "dada" <dareka6@polbox.com> napisał w wiadomości > news:90tbph$nh4$1@news.tpi.pl... > > > > Tylko dlaczego określa się ten spektakl kontrowersyjnym? > > Tomasz - jak gdzies sie pokazuje fragment nagiego ciala... > nawet taki mały kawałeczek? ;-))) > PS. A w "blue room" Kożuchowska pokazała więcej i jakoś nie było skandalu. > Ale może dlatego, że tam było bardziej komediowo niż dramatycznie. Tak dla > śmiechu można, byle nie na poważnie. No - ale tez nie przesadzajmy, ze to byl spektakl dla dzieci. Przyznajmy - dla osob o konserwatywnym podejsciu do swiata scena milosci lesbijskiej, próba zabicia Benity czy upokorzenie tego młodego chłopaka na górze może być "ciężkostrawna". Ale nie zmienia to faktu, ze dla zawodowego bądź co bądź krytyka nie powinno to przysłaniać całego spektaklu. A jeszcze odnośnie nagości i kontrowersji wokół Szczątek - Cielecka gdzieś kiedyś stwierdziła (cytuję z pamięci), że wszystko rozchodzi się o to, że wszyscy zazdroszczą jej tej sceny miłosnej z Fraszyńską :))) D.
Re: Niezidentyfikowane szczatki ludzkie
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Wed, 13 Dec 2000 23:39
Date: Wed, 13 Dec 2000 23:39
9 lines
1462 bytes
1462 bytes
Użytkownik "dada" <dareka6@polbox.com> napisał w wiadomości news:912bll$kuo$1@news.ipartners.pl... > A jeszcze odnośnie nagości i kontrowersji wokół Szczątek - Cielecka gdzieś > kiedyś stwierdziła (cytuję z pamięci), że wszystko rozchodzi się o to, że > wszyscy zazdroszczą jej tej sceny miłosnej z Fraszyńską :))) To ja bym raczej zazdrościł Fraszyńskiej tej sceny z Cielecką ;-))) T.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads