🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

6 total messages Started by dada Thu, 07 Dec 2000 10:48
Niezidentyfikowane szczatki ludzkie
#514
Author: dada
Date: Thu, 07 Dec 2000 10:48
26 lines
2458 bytes
A wiec trafilem w koncu na legendarne "Niezidentyfikowane szczatki ludzkie"
do Dramatycznego. I przyznam szczerze, ze chyba dawno nic mnie tak w teatrze
nie poruszylo. Sam jestem zaskoczony, bo oczekiwalem drugiego "Shopping and
fucking" (do ktorego - jakze nieslusznie! - Szczatki sa porownywane), a
otrzymalem kawal doskonalego, bardzo mrocznego i pesymistycznego tekstu
(choc ponoc bardzo przez Jarzyne zmienionego), rewelacyjnie wystawionego i
zagranego. W koncu przekonalem sie do Marka Kality - wiem, ze jego
przerysowany sposob gry moze niektorych razic, ale tu naprawde sprawdzal sie
w 100%. Candy tym razem w wykonaniu M. Kozuchowskiej - do niej tez
przekonywalem sie stopniowo: dosc przecietna w "Poskromieniu zlosnicy" i
"Blue room" (gdzie i tak o niebo lepsza byla od jednowymiarowego Kordka),
powalila mnie w teatrze tv w "Mizerykordii" Niemczuka. Tu tez byla bardzo
dobra, choc jakos podswiadomie czulem, ze w niektorych fragmentach
podstawowa wykonawczyni tej roli - Magda Cielecka - sprawdzilaby sie troche
lepiej. W ogole strasznie chcialbym kiedys trafic jeszcze na spektakl z
Magda, choc nie jestem pewien, czy jeszcze w ogole w Szczatkach sie pojawia.
Wyjasnila sie tez w koncu sprawa problemow z biletami na spektakl - przy tak
ograniczonej powierzchniowo widowni (choc to przeciez Duza Sala) nic
dziwnego, ze bilety musialem kupowac pierwszego dnia sprzedazy.
Fajnie, ze Szczatki wrocily do repertuaru Dramatycznego. Szkoda byloby tego
nie zobaczyc.
No a mi pozostal jeszcze Bzik tropikalny do zobaczenia i kto wie - moze w
koncu zrozumiem fenomen Jarzyny? A nawet stane sie jednym z "wielbicieli"?
:)
Pozdrawiam
Darek
Re: Niezidentyfikowane szczatki ludzkie
#515
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Sat, 09 Dec 2000 11:18
33 lines
2197 bytes
Użytkownik "dada" <dareka6@polbox.com> napisał w wiadomości
news:90npob$b6h$1@news.tpi.pl...
> A wiec trafilem w koncu na legendarne "Niezidentyfikowane szczatki
ludzkie"
> do Dramatycznego. I przyznam szczerze, ze chyba dawno nic mnie tak w
teatrze
> nie poruszylo. Sam jestem zaskoczony, bo oczekiwalem drugiego "Shopping
and
> fucking" (do ktorego - jakze nieslusznie! - Szczatki sa porownywane)

słuchaj dalej krytyków, a przestaniesz chodzić do teatru ;-)

> otrzymalem kawal doskonalego, bardzo mrocznego i pesymistycznego tekstu
> (choc ponoc bardzo przez Jarzyne zmienionego), rewelacyjnie wystawionego i
> zagranego.

Taaa, przedstawienie wciąga i porusza, a jego mroczność i pesymizm
spowodowały, że jak wyszedłem z przedstawienia, spojrzałem na te brudne,
dziurawe ulice stolycy, to się uśmiechnąłem. W końcu niektórzy mają jeszcze
gorzej ;-)
Tylko dlaczego określa się ten spektakl kontrowersyjnym?

> Candy tym razem w wykonaniu M. Kozuchowskiej - do niej tez
> przekonywalem sie stopniowo: dosc przecietna w "Poskromieniu zlosnicy" i
> "Blue room"

Nie było tak źle, a jak ładnie udawała rosyjski akcent :-)

>(gdzie i tak o niebo lepsza byla od jednowymiarowego Kordka)

Ładne określenie, krótkie a jakże treściwe :-)

T.
Re: Niezidentyfikowane szczatki ludzkie
#516
Author: dada
Date: Sat, 09 Dec 2000 12:47
65 lines
4672 bytes
Użytkownik Tomasz Piotrowski <tomaszek@maniac.org.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:90t4b5$r76$1@news.tpi.pl...
> Użytkownik "dada" <dareka6@polbox.com> napisał w wiadomości
> news:90npob$b6h$1@news.tpi.pl...

> > otrzymalem kawal doskonalego, bardzo mrocznego i pesymistycznego tekstu
> > (choc ponoc bardzo przez Jarzyne zmienionego), rewelacyjnie wystawionego
i
> > zagranego.
> Taaa, przedstawienie wciąga i porusza, a jego mroczność i pesymizm
> spowodowały, że jak wyszedłem z przedstawienia, spojrzałem na te brudne,
> dziurawe ulice stolycy, to się uśmiechnąłem. W końcu niektórzy mają
jeszcze
> gorzej ;-)
> Tylko dlaczego określa się ten spektakl kontrowersyjnym?

Tomasz - jak gdzies sie pokazuje fragment nagiego ciala a przy okazji poleci
pare bluzg, to zawsze u nas niestety wywola niezdrowe emocje. Zreszta
podrzuce fragment recenzji Ewy Zielinskiej z Rzeczpospolitej:
"Opowieści prostytutki Benity o psychopatycznych mordercach obdzierających
ze skóry, ćwiartujących ciała ofiar czy o gwałconych kobietach, których
okaleczone zwłoki znajdowane są rano w rowach, stanowią przerywniki akcji
"Nie zidentyfikowanych szczątków ludzkich", spektaklu, w którym przemoc,
seks, upodlenie i wulgarność urosły do rangi bohaterów wieczoru.
Napisaną przed ośmiu laty sztukę kanadyjskiego dramaturga Brada Frasera
przeniósł z pietyzmem na scenę reżyser Brokenhorst. Zadbał o to, by żaden z
przejawów okrucieństwa nie został pominięty i żadna z drastycznych
obyczajowo scen nie była, broń Boże, zbyt słabo wyeksponowana. Chciał
zaszokować i zaszokował. (..)
www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/gazeta/wydanie_980513/kultura/kultura_a_2.html

Przy okazji - byla tu ostatnio dyskusja o nagosci, o niezdrowych emocjach,
jakie wywoluje ona w teatrze. Nie mniejszy problem jest chyba z
wulgaryzmami - kurcze, w tym momencie jedna k&&a nawet w najbardziej
dramatycznym momencie spektaklu ciagle wywoluje chichot i pochrzakiwania na
widowni.  Jeszcze chwila i rezyserzy, zeby nie rozpraszac widowni beda
wsadzali w usta zbirow spod budki z piwem teksty w stylu "Motyla noga! Ale
wczoraj dofasolilem temu kolesiowi!".
A akurat w Szczatkach jest to wywazone - znaczy sie nie ma epatowania
wulgaryzmami, jest normalny jezyk, jakiego przypuszczalnie uzywaliby
(uzywaja) ludzie pokroju Candy, Davida czy Berniego.


> > Candy tym razem w wykonaniu M. Kozuchowskiej - do niej tez
> > przekonywalem sie stopniowo: dosc przecietna w "Poskromieniu zlosnicy" i
> > "Blue room"
> Nie było tak źle, a jak ładnie udawała rosyjski akcent :-)

Ok - moze troche przesadzilem z ta przecietnoscia. Po prostu nie zwrocilem
wowczas na nia szczegolnej uwagi. Ale tez i sam grany tekst tak naprawde nie
wymagal tak naprawde szczegolnie nic wiecej ponad przecietnosc. Z
"przebieranek", grania przez jednego aktora kilku postaci o ile ciekawsza
byla np. Ostalowska w poruszanych dwa watki nizej "Niektorych gatunkach
dziewic".

> >(gdzie i tak o niebo lepsza byla od jednowymiarowego Kordka)
> Ładne określenie, krótkie a jakże treściwe :-)

Hmm - probuje zwalczac moje uprzedzenie do Darka, ale niestety ciagle
uwazam, ze nie jest to dobry aktor. Wiem, ze uprzedzilem sie serialem "W
labiryncie", ale pozniejsze rzeczy te uprzedzenie ugruntowaly - "Metro" w
teatrze (brrr - roznica miedzy nim a Janowskim niestety kolosalna),  czy
rzeczy filmowe (jakies "Krole" - brr). No i ten "Blue room"...
Pozdrawiam
Darek
Re: Niezidentyfikowane szczatki ludzkie
#517
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Sun, 10 Dec 2000 15:50
21 lines
1692 bytes
Użytkownik "dada" <dareka6@polbox.com> napisał w wiadomości
news:90tbph$nh4$1@news.tpi.pl...

> > Tylko dlaczego określa się ten spektakl kontrowersyjnym?
>
> Tomasz - jak gdzies sie pokazuje fragment nagiego ciala...

nawet taki mały kawałeczek? ;-)))

> przeniósł z pietyzmem na scenę reżyser Brokenhorst. Zadbał o to, by żaden
z
> przejawów okrucieństwa nie został pominięty i żadna z drastycznych
> obyczajowo scen nie była, broń Boże, zbyt słabo wyeksponowana.

Z tego co mi wiadomo, to polska inscenizacja i tak była bardzo łagodna.

T.

PS. A w "blue room" Kożuchowska pokazała więcej i jakoś nie było skandalu.
Ale może dlatego, że tam było bardziej komediowo niż dramatycznie. Tak dla
śmiechu można, byle nie na poważnie.
Re: Niezidentyfikowane szczatki ludzkie
#518
Author: dada
Date: Mon, 11 Dec 2000 10:53
23 lines
2159 bytes
Użytkownik "Tomasz Piotrowski" <tomaszek@maniac.org.pl> napisał w wiadomości
news:9108kj$265$1@news.tpi.pl...
> Użytkownik "dada" <dareka6@polbox.com> napisał w wiadomości
> news:90tbph$nh4$1@news.tpi.pl...
>
> > > Tylko dlaczego określa się ten spektakl kontrowersyjnym?
> > Tomasz - jak gdzies sie pokazuje fragment nagiego ciala...
> nawet taki mały kawałeczek? ;-)))
> PS. A w "blue room" Kożuchowska pokazała więcej i jakoś nie było skandalu.
> Ale może dlatego, że tam było bardziej komediowo niż dramatycznie. Tak dla
> śmiechu można, byle nie na poważnie.

No - ale tez nie przesadzajmy, ze to byl spektakl dla dzieci. Przyznajmy -
dla osob o konserwatywnym podejsciu do swiata scena milosci lesbijskiej,
próba zabicia Benity czy upokorzenie tego młodego chłopaka na górze może być
"ciężkostrawna". Ale nie zmienia to faktu, ze dla zawodowego bądź co bądź
krytyka nie powinno to przysłaniać całego spektaklu.

A jeszcze odnośnie nagości i kontrowersji wokół Szczątek - Cielecka gdzieś
kiedyś stwierdziła (cytuję z pamięci), że wszystko rozchodzi się o to, że
wszyscy zazdroszczą jej tej sceny miłosnej z Fraszyńską :)))
D.
Re: Niezidentyfikowane szczatki ludzkie
#519
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Wed, 13 Dec 2000 23:39
9 lines
1462 bytes
Użytkownik "dada" <dareka6@polbox.com> napisał w wiadomości
news:912bll$kuo$1@news.ipartners.pl...
> A jeszcze odnośnie nagości i kontrowersji wokół Szczątek - Cielecka gdzieś
> kiedyś stwierdziła (cytuję z pamięci), że wszystko rozchodzi się o to, że
> wszyscy zazdroszczą jej tej sceny miłosnej z Fraszyńską :)))

To ja bym raczej zazdrościł Fraszyńskiej tej sceny z Cielecką ;-)))

T.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads