Thread View: pl.hum.teatr
5 messages
5 total messages
Started by Tomasz Piotrowski
Sat, 23 Sep 2000 21:05
Komu NA, komu NIE...
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Sat, 23 Sep 2000 21:05
Date: Sat, 23 Sep 2000 21:05
8 lines
1162 bytes
1162 bytes
...mi zdecydowanie NIE. Dzisiaj obejrzałem spektakl Komuny Otwock "Trzeba zabić pierwszego Boga". Czy ktoś może wie o co Im chodziło? Bo panował taki hałas, że myślałem tylko jak to przetrzymać i nie starczyło mi już energii na zastanawianie się co Oni próbują mi powiedzieć. Nie warto! TP
Re: Komu NA, komu NIE...
Author: Marcin Cecko
Date: Thu, 05 Oct 2000 15:49
Date: Thu, 05 Oct 2000 15:49
59 lines
3572 bytes
3572 bytes
Użytkownik Tomasz Piotrowski <tomaszek@idg.com.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:8qj60n$j7a$1@news.tpi.pl... > ...mi zdecydowanie NIE. > Dzisiaj obejrzałem spektakl Komuny Otwock "Trzeba zabić pierwszego Boga". > Czy ktoś może wie o co Im chodziło? Bo panował taki hałas, że myślałem tylko > jak to przetrzymać i nie starczyło mi już energii na zastanawianie się co > Oni próbują mi powiedzieć. > Nie warto! > TP a wg mnie warto się przekonać czy rzeczywiście aż tak głośno i zdecydowanie NIE. bo na mnie te 'bębny'(tak naprawdę stalowe beczki) zrobiły bardzo pozytywne wrażenie, tym bardziej, że przerywane muzyką bardzo spokojną kiedy Grzegorz Laszuk symboliczne przemieniał tekst w dym... "Trzeba zabić pierwszego Boga" widziałem przed wakacjami na Azylu w teatrze Studio i pierwszą rzeczą jaka przeszkadzała to właśnie scena. komuniści przyzwyczaili nas do adaptacji terenów nie-scenicznych dla swoich przedstawień i ten ogromny dystans jaki wytwarza zwykła sala osłabił siłę oddziaływania niektórych rozwiązań. a było pomysłów ciekawych wiele i dla mnie ten spektakl był (jest?) spektaklem niewykorzystanych pomysłów. miałem wrażenie, jakby zabrakło kręgosłupa, a niektóre działania zostały źle przeprowadzone lub umieszczone niepotrzebne. na przykład moment w którym panienki plują sobie na dłonie był wykonany żenująco. tak samo brakowało wg mnie precyzji w ruchu przy symultanach. jednak dzięki tym dźwiękowym amplitudom i powtarzaniu sceny ze spalaniem kartki to przedstawienie bardzo się we mnie wdarło, mimo słabej czytelności niektórych symboli miało jakąś siłę, czego nie można powiedzieć o jego drugiej części "La Rivoluzione siamo Noi" (My jesteśmy Rewolucją). tym razem miejsce jakby bardziej trafne Agrykola, nic to jednak nie pomogło. pierwsza część (TzpB) ponoć opowiadająca o rytuale przemiany przygotowywała na część drugą, która miała pokazać jak się żyje po zabiciu Boga czyli wzięciu życia we własne ręce. moje zdecydowanie opadły. z jednej strony bardzo dużo chyba dość kosztownych środków i "fajerwerków" z drugiej totalna anemia "aktorów". wszystkie czynności trwały za długo. bunt, który jest esencją działań komuny, jakiś kulawy, ślepy i ze sztuczną szczęką. tak jak pierwsza część może wydać się interesująca, o tyle druga zdecydowanie odstręczająca. marcin cecko
Re: Komu NA, komu NIE...
Author: maciej hrynczyszyn
Date: Sat, 07 Oct 2000 22:51
Date: Sat, 07 Oct 2000 22:51
61 lines
3859 bytes
3859 bytes
On 05 pa 2000, Marcin Cecko [mako@waw.pdi.net] wrote: > >Użytkownik Tomasz Piotrowski <tomaszek@idg.com.pl> w wiadomości do >grup dyskusyjnych napisał:8qj60n$j7a$1@news.tpi.pl... >> ...mi zdecydowanie NIE. >> Dzisiaj obejrzałem spektakl Komuny Otwock "Trzeba zabić pierwszego >> Boga". Czy ktoś może wie o co Im chodziło? Bo panował taki hałas, że >> myślałem tylko >> jak to przetrzymać i nie starczyło mi już energii na zastanawianie >> się co Oni próbują mi powiedzieć. >> Nie warto! > >a wg mnie warto się przekonać czy rzeczywiście aż tak głośno >i zdecydowanie NIE. bo na mnie te 'bębny'(tak naprawdę stalowe beczki) >zrobiły bardzo pozytywne wrażenie, tym bardziej, że przerywane muzyką >bardzo spokojną kiedy Grzegorz Laszuk symboliczne przemieniał >tekst w dym... [ciach] >a było pomysłów ciekawych wiele i dla mnie ten spektakl >był (jest?) spektaklem niewykorzystanych pomysłów. >miałem wrażenie, jakby zabrakło kręgosłupa, a niektóre >działania zostały źle przeprowadzone lub umieszczone niepotrzebne. >na przykład moment w którym panienki plują sobie >na dłonie był wykonany żenująco. tak samo >brakowało wg mnie precyzji w ruchu przy >symultanach. > >jednak dzięki tym dźwiękowym amplitudom >i powtarzaniu sceny ze spalaniem kartki >to przedstawienie bardzo się we mnie wdarło, >mimo słabej czytelności niektórych symboli >miało jakąś siłę, Prawdą jest, że odbiór Komuny może być bardzo różny. Rozmawiałem ostatnio ze znajomą, osobą teatralnie wyrobioną; ona bardzo ceni "Trzeba zabić pierwszego Boga". Odebrała je jakoś podskórnie jako współczesny rytuał, współczesne misterium, silne i przejmujące. W tym momencie, przy takich kryteriach odbioru nie mają znaczenia żadne wpadki warsztatowe, oczywista mizerność aktorska czy nawet pomyłki w trzymaniu rytmu. Wtedy daruje im się to bez problemu, a nawet staje się to ich siłą, dowodem autentyczności, uwiarygodnieniem przekazu. O, właśnie, o ile dostrzega się jakikolwiek przekaz. Dla mnie symbole były nieczytelne, a całość nie ułożyła się w poruszający obraz. Tym bardziej raził brak warsztatu, szablonowość gestów. Dla mnie, niestety, te bębny biły po nic. Choć przyznaję fragmenty "muzyki spokojnej" były bardzo ładne. Kojarzyły mi się z 'Larks' Tongues In Aspic' King Crimson. Poza tym - bardzo silny w wymowie motyw rozdzierania siekierą blachy. Niestety - spaprany warsztatowo. Nota bene, Marcinie, czy ja kiedyś nie miałem wysłać Ci kserówek Świetlickiego? Wiesz, one wciąż gdzieś u mnie leżą... m. -- Maciej Hrynczyszyn -|- tuuk@priv.onet.pl _ __ __ _ __| | __ _ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ | '_ \ / _` |/ _` |/ _` | - Life's passing you by, Garfield. | | | | (_| | (_| | (_| | - Make sure it shuts the door on the way out. |_| |_|\__,_|\__,_|\__,_|
Re: Komu NA, komu NIE...
Author: Marcin Cecko
Date: Sun, 08 Oct 2000 06:58
Date: Sun, 08 Oct 2000 06:58
54 lines
3308 bytes
3308 bytes
Użytkownik maciej hrynczyszyn <tuuk@priv.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:8FC6A3D2Ehrynczyszyn@127.0.0.1... > > Prawdą jest, że odbiór Komuny może być bardzo różny. Rozmawiałem ostatnio ze > znajomą, osobą teatralnie wyrobioną; ona bardzo ceni "Trzeba zabić pierwszego > Boga". Odebrała je jakoś podskórnie jako współczesny rytuał, współczesne > misterium, silne i przejmujące. W tym momencie, przy takich kryteriach odbioru > nie mają znaczenia żadne wpadki warsztatowe, oczywista mizerność aktorska czy > nawet pomyłki w trzymaniu rytmu. Wtedy daruje im się to bez problemu, a nawet > staje się to ich siłą, dowodem autentyczności, uwiarygodnieniem przekazu. > O, właśnie, o ile dostrzega się jakikolwiek przekaz. Dla mnie symbole były > nieczytelne, a całość nie ułożyła się w poruszający obraz. Tym bardziej raził > brak warsztatu, szablonowość gestów. > Dla mnie, niestety, te bębny biły po nic. tak, jak napisałem, utknąłem w połowie, prawie mnie ze sobą wzięło, ale nie mogłem nie zwrócić uwagi na liczne potknięcia oraz, że całość bardziej funkcjonowała jak zbior źle wykorzystanych dobrych pomysłów niz przemyślany rytuał. > Choć przyznaję fragmenty "muzyki spokojnej" były bardzo ładne. Kojarzyły mi się > z 'Larks' Tongues In Aspic' King Crimson. Poza tym - bardzo silny w wymowie > motyw rozdzierania siekierą blachy. Niestety - spaprany warsztatowo. cholera, niezły zbieg okoliczności. bo ja właśnie niedawno tę płytę zdobyłem i to ten pierwszy fragment wyciągnął ze mnie to przedstawienie. :-) > Nota bene, Marcinie, czy ja kiedyś nie miałem wysłać Ci kserówek Świetlickiego? > Wiesz, one wciąż gdzieś u mnie leżą... :-) owszem, ze trzy lata temu... ale już wszystko zdobyłem... marcin > m. > -- > Maciej Hrynczyszyn -|- tuuk@priv.onet.pl _ __ __ _ __| | __ _ > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ | '_ \ / _` |/ _` |/ _` | > - Life's passing you by, Garfield. | | | | (_| | (_| | (_| | > - Make sure it shuts the door on the way out. |_| |_|\__,_|\__,_|\__,_|
Re: Komu NA, komu NIE...
Author: Marcin Cecko
Date: Sun, 08 Oct 2000 06:59
Date: Sun, 08 Oct 2000 06:59
56 lines
3347 bytes
3347 bytes
Użytkownik maciej hrynczyszyn <tuuk@priv.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:8FC6A3D2Ehrynczyszyn@127.0.0.1... > > Prawdą jest, że odbiór Komuny może być bardzo różny. Rozmawiałem ostatnio ze > znajomą, osobą teatralnie wyrobioną; ona bardzo ceni "Trzeba zabić pierwszego > Boga". Odebrała je jakoś podskórnie jako współczesny rytuał, współczesne > misterium, silne i przejmujące. W tym momencie, przy takich kryteriach odbioru > nie mają znaczenia żadne wpadki warsztatowe, oczywista mizerność aktorska czy > nawet pomyłki w trzymaniu rytmu. Wtedy daruje im się to bez problemu, a nawet > staje się to ich siłą, dowodem autentyczności, uwiarygodnieniem przekazu. > O, właśnie, o ile dostrzega się jakikolwiek przekaz. Dla mnie symbole były > nieczytelne, a całość nie ułożyła się w poruszający obraz. Tym bardziej raził > brak warsztatu, szablonowość gestów. > Dla mnie, niestety, te bębny biły po nic. tak, jak napisałem, utknąłem w połowie, prawie mnie ze sobą wzięło, ale nie mogłem nie zwrócić uwagi na liczne potknięcia oraz, że całość bardziej funkcjonowała jak zbior źle wykorzystanych dobrych pomysłów niz przemyślany rytuał. > Choć przyznaję fragmenty "muzyki spokojnej" były bardzo ładne. Kojarzyły mi się > z 'Larks' Tongues In Aspic' King Crimson. Poza tym - bardzo silny w wymowie > motyw rozdzierania siekierą blachy. Niestety - spaprany warsztatowo. cholera, niezły zbieg okoliczności. bo ja właśnie niedawno tę płytę zdobyłem i to ten pierwszy fragment wyciągnął ze mnie to przedstawienie. :-) > Nota bene, Marcinie, czy ja kiedyś nie miałem wysłać Ci kserówek Świetlickiego? > Wiesz, one wciąż gdzieś u mnie leżą... :-) owszem, ze trzy lata temu... ale już wszystko zdobyłem... no nic.. ide walczyc o lunatykow... marcin > m. > -- > Maciej Hrynczyszyn -|- tuuk@priv.onet.pl _ __ __ _ __| | __ _ > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ | '_ \ / _` |/ _` |/ _` | > - Life's passing you by, Garfield. | | | | (_| | (_| | (_| | > - Make sure it shuts the door on the way out. |_| |_|\__,_|\__,_|\__,_|
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads