🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
21 messages
21 total messages Started by przyjaciel Wed, 04 Dec 2002 21:50
miał w brzuchu wieloryba
#458
Author: przyjaciel
Date: Wed, 04 Dec 2002 21:50
37 lines
2795 bytes
Miał w brzuchu wieloryba.
Niektórym wydawało się to dziwne i zaskakujące, że z pośród wszystkich ryb
jakie pływają po morzach i oceanach w akwariach, słoikach z zalewą octową
lub sosem własnym,
dotknęło to właśnie wieloryba.
Nawet ci, zaskoczeni zgadzali się z opinią, że "miał w brzuchu wieloryba";
musi być mało przekonującym doświadczeniem.
A jednak, a jednak to całkowicie niemożliwe. To kłamstwo absolutne.
Najprawdziwsze na świecie kłamstwo.
Skądinąd, wiadomo nie od dziś, iż nic nie może zaistnieć, dopóki ktoś nie
wpadnie na pomysł, żeby o tym napisać.
Dopiero wtedy rzeczywistość, nawet ta najbardziej nieprawdopodobna, może
zostać nazwana i określona.
Więc "miał" jest, powtarzam, absolutnym kłamstwem i kropka. I tyle.
Mimo wszystko wieloryb rósł i lżyło mu się dostatnio. Do czasu, kiedy
ostroocy japońscy rybacy wbili weń swój harpun i wyciągnęli go na pokład
statku. Jak wielkie było ich zaskoczenie, po rozcięciu wielkorybiego
brzucha, wiedzą tylko oni i przelatujące aktualnie nad statkiem mewy.
Z rozbebeszonego wieloryba wysypały się na pokład dwie tony miału węgłowego.
Kapitan, bardzo mądry człowiek, doszedł do wniosku, że miał przyjemność z
ostatnim żywym egzemplarzem wieloryba kopalnego.
Czyż skromny autor, tytułem epilogu, musi dodawać,
iż wszyscy pogrążyli się w zbiorowym szaleństwie?
Kapitan, wieloryb oraz jego aktualny żywiciel.
Kapitan do dziś biega po ulicach pięknego miasta jo-ko-chamy, zaczepiając
przechodniów, szarpiąc ich zarękawy, poszukuje wyznawców religii pierwotnego
bełkotu niezrozumiałych treści, wyznawców pierwotnego szaleństwa.

Czyż autor musi dodawać?
Nie, po stokroć nie! Winien odjąć!
Po stokroć odjąć.
Amputując słowom treści.
Usłyszeć muzykę duszy.
Niech rzęzi i śpiewa.
Kropka ostateczna.
Stoczyła się całkowicie.
Amen.
Re: miał w brzuchu wieloryba
#459
Author: Marek Krukowski
Date: Wed, 04 Dec 2002 22:45
9 lines
1151 bytes
przyjaciel wrote:

Gorzej już nie można. Nie dosyć że popłuczyny, to jeszcze po najdenniejszym z
pisarzy Vianie.

Marek Krukowski

-- 
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Odp: miał w brzuchu wieloryba
#460
Author: Tomaszek
Date: Thu, 05 Dec 2002 09:23
15 lines
1313 bytes
Użytkownik Marek Krukowski <krukowski@use.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3DEE857C.FCE28080@use.pl...
> przyjaciel wrote:
>
> Gorzej już nie można. Nie dosyć że popłuczyny, to jeszcze po
najdenniejszym z
> pisarzy Vianie.

Zapewniam Cię, że można, a jeśli przyjaciel, znany z pl.hum.poezja... hm...
pisomił, zostanie tu dłużej, niebawem się przekonasz :-) Swoją drogą ta
grupa miała być wolna od produkcji pisomiłów, jej tematykę sprecyzowano,
wydawałoby się, dosyć wyraźnie. Jednakowoż, jak widać, nie dosyć.

Tomaszek
Re: miał w brzuchu wieloryba
#476
Author: mOOse-pl
Date: Thu, 05 Dec 2002 11:45
5 lines
936 bytes
hehe, ale sfazowany tekst :))


--
moose of kaszanka
Re: miał w brzuchu wieloryba
#477
Author: akcent
Date: Thu, 05 Dec 2002 15:49
20 lines
1158 bytes
przyjaciel napisał:

>Miał w brzuchu wieloryba.
[...]

Panie Kapitanie!

Zbliżają się wielkie mrozy, 
więc gdyby to był węgiel
chętnie bym kupił, a tak - nie, dziękuję,
nie skorzystam ;)

a'



-- 
============= P o l N E W S ==============
     archiwum i przeszukiwanie newsów
        http://www.polnews.pl
Re: miał w brzuchu wieloryba
#474
Author: przyjaciel
Date: Thu, 05 Dec 2002 17:28
19 lines
1379 bytes
>przyjaciel wrote:
>
>Gorzej już nie można. Nie dosyć że popłuczyny, to jeszcze po najdenniejszym z
>pisarzy Vianie.
>
>Marek Krukowski


Dzięń Dobry Panie Marku,
wstyd się przyznać, ale Viana nie czytałem, zachęcony Pańską opinią postaram 
się rzucić okiem. Rozumiem , że chodzi o Borisa Viana?
Że popłuczyny?, no cóż z pokorą przyjmuję na klatkę piersiową.

pozdrawiam
p
-- 
============= P o l N E W S ==============
     archiwum i przeszukiwanie newsów
        http://www.polnews.pl
Re: Odp: miał w brzuchu wieloryba
#461
Author: przyjaciel
Date: Thu, 05 Dec 2002 17:50
28 lines
1971 bytes
>
>Użytkownik Marek Krukowski <krukowski@use.pl> w wiadomości do grup
>dyskusyjnych napisał:3DEE857C.FCE28080@use.pl... 
>> przyjaciel wrote:
>>
>> Gorzej już nie można. Nie dosyć że popłuczyny, to jeszcze po
>najdenniejszym z
>> pisarzy Vianie.
>
>Zapewniam Cię, że można, a jeśli przyjaciel, znany z pl.hum.poezja... hm...
>pisomił, zostanie tu dłużej, niebawem się przekonasz :-) Swoją drogą ta
>grupa miała być wolna od produkcji pisomiłów, jej tematykę sprecyzowano,
>wydawałoby się, dosyć wyraźnie. Jednakowoż, jak widać, nie dosyć.
>
>Tomaszek

I co mam się przejąć Twoją opinią Tomaszku?
Twoja reputacja ostatecznego autorytetu już dawno psu na buty.
Twoje opinie, jak i wielu innych amatorów pehapowskiego piekiełka,
przeżarte zaszłościami z piskownicy, leczeniem siników po ciosach łopatką.
Daruj sobie, chyba, że jesteś na tyle uparty by bawić mnie dalej.

rozweselony
p
-- 
============= P o l N E W S ==============
     archiwum i przeszukiwanie newsów
        http://www.polnews.pl
Odp: Odp: miał w brzuchu wieloryba
#462
Author: Tomaszek
Date: Thu, 05 Dec 2002 18:34
53 lines
2985 bytes
Użytkownik przyjaciel <przyjaciel234@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:02120518505264@polnews.pl...
> >
> >Użytkownik Marek Krukowski <krukowski@use.pl> w wiadomości do grup
> >dyskusyjnych napisał:3DEE857C.FCE28080@use.pl...
> >> przyjaciel wrote:
> >>
> >> Gorzej już nie można. Nie dosyć że popłuczyny, to jeszcze po
> >najdenniejszym z
> >> pisarzy Vianie.
> >
> >Zapewniam Cię, że można, a jeśli przyjaciel, znany z pl.hum.poezja...
hm...
> >pisomił, zostanie tu dłużej, niebawem się przekonasz :-) Swoją drogą ta
> >grupa miała być wolna od produkcji pisomiłów, jej tematykę sprecyzowano,
> >wydawałoby się, dosyć wyraźnie. Jednakowoż, jak widać, nie dosyć.
>

> I co mam się przejąć Twoją opinią Tomaszku?

Zrobisz z nią, co zechcesz.

> Twoja reputacja ostatecznego autorytetu już dawno psu na buty.

Czyli, tłumacząc ten idiom: moja reputacja ostatecznego autorytetu nikomu do
niczego nie jest potrzebna, choć sama w sobie ma się dobrze. Thanks.

> Twoje opinie, jak i wielu innych amatorów pehapowskiego piekiełka,
> przeżarte zaszłościami z piskownicy, leczeniem siników po ciosach łopatką.

Co to są "siniki"? Bo rozumiem, że pod kryptonimem "piskownica" umieszczasz
swoje "pisarstwo". BTW, pozwolisz, że poświęcę odrobinę swojego cennego
czasu Twojemu tradycyjnie nieudanemu tekstowi o wielorybie?
Sporo powiedziano o błędach ortograficznych i interpunkcyjnychw usenecie;
rzecz jasna w zamęcie polemiki mogą się przytrafić każdemu. Niestety nie
dotyczy to tekstów mających udawać literaturę; tu nie ma i nie może być
taryfy ulgowej. Dlatego informuję Cię, że:
1) "z pośród" jest formą nieistniejącą w poprawnej polszczyźnie,
2) przecinek po "nawet ci" jest potrzebny jak dziura w moście, podobnie po
"skądinąd",
3) mewy przelatujące nad statkiem "aktualnie" to stylistyka rodem z podania
do urzędu gminy,
4) nadużywanie "iż" jest manierą, po której łatwo rozpoznać niedouka z
ambicjami.

> Daruj sobie, chyba, że jesteś na tyle uparty by bawić mnie dalej.
>
> rozweselony

Nie wierzę.

Tomaszek
Re: Odp: miał w brzuchu wieloryba
#463
Author: mOOse-pl
Date: Thu, 05 Dec 2002 21:31
15 lines
1485 bytes
> 1) "z pośród" jest formą nieistniejącą w poprawnej polszczyźnie,
> 2) przecinek po "nawet ci" jest potrzebny jak dziura w moście, podobnie po
> "skądinąd",
> 3) mewy przelatujące nad statkiem "aktualnie" to stylistyka rodem z
podania
> do urzędu gminy,
> 4) nadużywanie "iż" jest manierą, po której łatwo rozpoznać niedouka z
> ambicjami.

nie wnikam w wasze spory ale te 4 punkty to sobie mozna wsadziz to tylka :P



--
moose
Odp: Odp: miał w brzuchu wieloryba
#465
Author: przyjaciel
Date: Thu, 05 Dec 2002 22:14
59 lines
3084 bytes
Użytkownik Tomaszek <tomkoz@tu.kielce.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:aso650$kq8$1@okapi.ict.pwr.wroc.pl...

> > Twoja reputacja ostatecznego autorytetu już dawno psu na buty.
>
> Czyli, tłumacząc ten idiom: moja reputacja ostatecznego autorytetu nikomu
do
> niczego nie jest potrzebna, choć sama w sobie ma się dobrze. Thanks.

Nie ma za co.


> > Twoje opinie, jak i wielu innych amatorów pehapowskiego piekiełka,
> > przeżarte zaszłościami z piskownicy, leczeniem siników po ciosach
łopatką.
>
> Co to są "siniki"?

"siniki" to rodzaj siniaków powstających w wyniku uderzenia łopatką
pozostawijące trwałe urazy w psychice siniaczonego

> Bo rozumiem, że pod kryptonimem "piskownica" umieszczasz
> swoje "pisarstwo". BTW, pozwolisz, że poświęcę odrobinę swojego cennego
> czasu Twojemu tradycyjnie nieudanemu tekstowi o wielorybie?
> Sporo powiedziano o błędach ortograficznych i interpunkcyjnychw usenecie;
> rzecz jasna w zamęcie polemiki mogą się przytrafić każdemu. Niestety nie
> dotyczy to tekstów mających udawać literaturę; tu nie ma i nie może być
> taryfy ulgowej. Dlatego informuję Cię, że:

> 1) "z pośród" jest formą nieistniejącą w poprawnej polszczyźnie,
> 2) przecinek po "nawet ci" jest potrzebny jak dziura w moście, podobnie po
> "skądinąd",
> 3) mewy przelatujące nad statkiem "aktualnie" to stylistyka rodem z
podania
> do urzędu gminy,
> 4) nadużywanie "iż" jest manierą, po której łatwo rozpoznać niedouka z
> ambicjami.

Dzięki za krytyczne uwagi i wyłapanie błędów, płonę jak nie przymierzając
dziewica przyłapana na stosie,
podczas podkradania opału.
I co tylko tyle? ;)

> > Daruj sobie, chyba, że jesteś na tyle uparty by bawić mnie dalej.
> >
> > rozweselony
>
> Nie wierzę.

Spójrz na to kompleksowo, to naprawdę zabawne (dot. tej i temu podobnych
wymian zdań)

Za cenne uwagi jednak dziękuję.

pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
oddany Ci

przyjaciel
Odp: Odp: miał w brzuchu wieloryba
#464
Author: Tomaszek
Date: Fri, 06 Dec 2002 11:15
10 lines
1118 bytes
Użytkownik mOOse-pl <moose_pl@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:asogg2$j08$1@news.onet.pl...

> nie wnikam w wasze spory ale te 4 punkty to sobie mozna wsadziz to tylka
:P

Skoro odczuwasz taką potrzebę...

T.
Re: miał w brzuchu wieloryba
#466
Author: simon
Date: Fri, 06 Dec 2002 18:13
14 lines
1648 bytes
Tomaszek znowu nadaje:

> Swoją
> drogą ta grupa miała być wolna od produkcji pisomiłów, jej tematykę
> sprecyzowano, wydawałoby się, dosyć wyraźnie. Jednakowoż, jak widać,
> nie dosyć. 

Trzeba było jednak tę p.r.grafomanię założyć?

-- 
    ( ||\/|/\|\|    ...http://republika.pl/simsimon.........
  sim)||  |\/| |  .........//szymon.jankowski.........
______________________________________________________________________
                                                    there is no spoon
Odp: miał w brzuchu wieloryba
#467
Author: przyjaciel
Date: Fri, 06 Dec 2002 19:31
15 lines
1471 bytes
Użytkownik simon <simsimon@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:Xns92DCC3E40EDF0simsimon@news.gryzon.priv...
> Tomaszek znowu nadaje:
>
> > Swoją
> > drogą ta grupa miała być wolna od produkcji pisomiłów, jej tematykę
> > sprecyzowano, wydawałoby się, dosyć wyraźnie. Jednakowoż, jak widać,
> > nie dosyć.
>
> Trzeba było jednak tę p.r.grafomanię założyć?

Dzięki simonie za uznanie :))

p
Re: miał w brzuchu wieloryba
#468
Author: simon
Date: Fri, 06 Dec 2002 20:04
19 lines
1879 bytes
przyjaciel znowu nadaje:

>> > Swoją
>> > drogą ta grupa miała być wolna od produkcji pisomiłów, jej tematykę
>> > sprecyzowano, wydawałoby się, dosyć wyraźnie. Jednakowoż, jak
>> > widać, nie dosyć.
>>
>> Trzeba było jednak tę p.r.grafomanię założyć?
> 
> Dzięki simonie za uznanie :))

Nie przeceniaj się. Już raczej przeczytaj wreszcie opis grupy: 
http://www.usenet.pl/opisy/pl.hum.pisarstwo

-- 
    ( ||\/|/\|\|    ...http://republika.pl/simsimon.........
  sim)||  |\/| |  .........//szymon.jankowski.........
______________________________________________________________________
                                                    there is no spoon
Odp: miał w brzuchu wieloryba
#469
Author: przyjaciel
Date: Fri, 06 Dec 2002 21:50
21 lines
1807 bytes
Użytkownik simon <simsimon@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:Xns92DCD6EADB2B7simsimon@news.gryzon.priv...
> przyjaciel znowu nadaje:
>
> >> > Swoją
> >> > drogą ta grupa miała być wolna od produkcji pisomiłów, jej tematykę
> >> > sprecyzowano, wydawałoby się, dosyć wyraźnie. Jednakowoż, jak
> >> > widać, nie dosyć.
> >>
> >> Trzeba było jednak tę p.r.grafomanię założyć?
> >
> > Dzięki simonie za uznanie :))
>
> Nie przeceniaj się. Już raczej przeczytaj wreszcie opis grupy:
> http://www.usenet.pl/opisy/pl.hum.pisarstwo

Nie przeceniam, nie jestem wielorybem.
I chyba spadam, przewiduję potworne nudziarstwo.

papa ale nie Anna
Re: miał w brzuchu wieloryba
#478
Author: Adela
Date: Sun, 08 Dec 2002 19:07
111 lines
5142 bytes


"przyjaciel" <przyjaciel234@poczta.onet.pl> wrote in message
news:aslsv9$50r$8@news.onet.pl...
> Miał w brzuchu wieloryba.

--> Pierwsze skojarzenie  ''[On] mial''; jakis mezczyzna mial w brzuchu
wieloryba; zamierzona gra slow ?

> Niektórym wydawało się to dziwne i zaskakujące, że z pośród wszystkich ryb
> jakie pływają po morzach i oceanach w akwariach, słoikach z zalewą octową
> lub sosem własnym,
> dotknęło to właśnie wieloryba.

--> ''dotknelo to wlasnie wieloryba'' -- pierwszy sygnal, ze cos z tym
'mial' nie tak; ale byc moze wielorybowi jakos strasznie niewygodnie w tym
brzuchu
-->chyba: w morzach i oceanach ? nie ''po morzach i oceanach'' -- z
powtorzeniem 'w' trzeba sobie jakos inaczej poradzic


> Nawet ci, zaskoczeni zgadzali się z opinią, że "miał w brzuchu wieloryba";
> musi być mało przekonującym doświadczeniem.

--> przecinek! -- znieksztalca sens
--> generalnie zdanie nieczytelne/niezrozumiale


> A jednak, a jednak to całkowicie niemożliwe. To kłamstwo absolutne.
> Najprawdziwsze na świecie kłamstwo.
> Skądinąd, wiadomo nie od dziś, iż nic nie może zaistnieć, dopóki ktoś nie
> wpadnie na pomysł, żeby o tym napisać.
> Dopiero wtedy rzeczywistość, nawet ta najbardziej nieprawdopodobna, może
> zostać nazwana i określona.

--> kometarz metatekstualny, odautorski
--> wydaja sie osia do ktorej na sile zostala dopisana historyjka o
wielorybie, ktora w zamierzeniu ma ilustrowac teze, ale nie starcza jej
[historyjce] impetu;
-->
'najprawdziwsze na swiecie klamstwo' -- oksymoron, paradoksalnie trafny --

> Więc "miał" jest, powtarzam, absolutnym kłamstwem i kropka. I tyle.
> Mimo wszystko wieloryb rósł i lżyło mu się dostatnio. Do czasu, kiedy
> ostroocy japońscy rybacy wbili weń swój harpun i wyciągnęli go na pokład
> statku. Jak wielkie było ich zaskoczenie, po rozcięciu wielkorybiego
> brzucha, wiedzą tylko oni i przelatujące aktualnie nad statkiem mewy.
> Z rozbebeszonego wieloryba wysypały się na pokład dwie tony miału
węgłowego.
> Kapitan, bardzo mądry człowiek, doszedł do wniosku, że miał przyjemność z
> ostatnim żywym egzemplarzem wieloryba kopalnego.

--> wyjasnienie 'mialu' z pierwszego zdania; ja zastanawiam sie czy
dwuznacznosc tytulu zamierzona ?
--> Kapitan: racjonalista, nie znoszacy marginesu na absurd, na szalenstwo;
musi wszystko 'naukowo' wyjasnic
--> podoba mi sie plastycznosc obrazu w ww. akapicie



> Czyż skromny autor, tytułem epilogu, musi dodawać,
> iż wszyscy pogrążyli się w zbiorowym szaleństwie?
> Kapitan, wieloryb oraz jego aktualny żywiciel.

--> znow -- tym razem widoczny -- autor; przymiotnik 'skromny' uzyty bardzo
kokieteryjnie
--> wszyscy czyli 'Kapitan, ...." ?
--> aktualny zywiciel wieloryba ? Czyli kto ? Przeciez wielorybowi
rozbebeszono brzuch ? A moze to sygnal szalenstwa wlasnie ?


> Kapitan do dziś biega po ulicach pięknego miasta jo-ko-chamy, zaczepiając
> przechodniów, szarpiąc ich zarękawy, poszukuje wyznawców religii
pierwotnego
> bełkotu niezrozumiałych treści, wyznawców pierwotnego szaleństwa.

--> Kapitan racjonalista -- zwariowal, poddal sie szalenstwu -- przemiana
nie do konca zrozumiala w swietle skapych informacji w tekscie; najpierw
mamy racjonalnego kapitana -- a potem autor dodaje, ze pograzyl sie w
szalenstwie -- w taki sposob, jakby to bylo oczywiste [''czy (...) autor
(...) musi dodawac (...) ?'']
--> Kapitan jako metafora pisarza ? Poszukujacy pierwotnych bodzcow do
pisania ?


>
> Czyż autor musi dodawać?
> Nie, po stokroć nie! Winien odjąć!
> Po stokroć odjąć.
> Amputując słowom treści.
> Usłyszeć muzykę duszy.
> Niech rzęzi i śpiewa.
> Kropka ostateczna.
> Stoczyła się całkowicie.
> Amen.

--> Bezsensownosc pisania ?
--> Powrot do sluchania siebie, zamiast produkowac belkot ?
--> "Amen" -- absolutnosc, nieodwracalnosc decyzji



*adela*
--
http://out-of-season.blog.pl
http://kobietytworza.w.interia.pl/home.html
I'm not disorganised; I'm polychronic.
Invited by vegetarians for dinner? Point out that since you'd no doubt been
made aware of their special dietary requirements, tell them about yours, and
ask for a nice steak.
Re: miał w brzuchu wieloryba
#470
Author: akcent
Date: Sun, 08 Dec 2002 19:29
22 lines
1675 bytes
Użytkownik przyjaciel
>
> Nie przeceniam, nie jestem wielorybem.
> I chyba spadam, przewiduję potworne nudziarstwo.

Nocoty. Mnie się podobowało.
Ściemniałem z tym węglem.
Dawaj następny kawałek :)

a'

>
> papa ale nie Anna


co, co ?


(ale nie Chanel)
>
>
Re: miał w brzuchu wieloryba
#471
Author: Krystyna
Date: Mon, 09 Dec 2002 00:08
12 lines
1282 bytes
"akcent" napisał
>
> Użytkownik przyjaciel

> > papa ale nie Anna


> co, co ?

dla wtajemniczonych ;)
krysia
Re: miał w brzuchu wieloryba
#472
Author: akcent
Date: Mon, 09 Dec 2002 07:25
16 lines
1693 bytes
Krystyna napisała

>
> > > papa ale nie Anna
>
>
> > co, co ?
>
> dla wtajemniczonych ;)
> krysia
>
Aaa, to Was tu więcej takich tajemniczych James'ów :)
Być może tekst przyjaciela też dla wtajemniczonych, hę?

a'
Re: miał w brzuchu wieloryba
#473
Author: Krystyna
Date: Mon, 09 Dec 2002 23:42
18 lines
1598 bytes
 "akcent"  napisał
> Krystyna napisała
>
> >
> > > > papa ale nie Anna
> >
> >
> > > co, co ?
> >
> > dla wtajemniczonych ;)
> > krysia
> >
> Aaa, to Was tu więcej takich tajemniczych James'ów :)
> Być może tekst przyjaciela też dla wtajemniczonych, hę?

a widzisz, tekst przyjaciela akurat poza sferą mojego zrozumienia, wolę jego
wiersze.
Krystyna
Re: miał w brzuchu wieloryba
#475
Author: Marek Krukowski
Date: Wed, 11 Dec 2002 13:42
24 lines
1675 bytes
przyjaciel wrote:

> >Gorzej już nie można. Nie dosyć że popłuczyny, to jeszcze 
> >po najdenniejszym z pisarzy Vianie.

> >Marek Krukowski
> 
> Dzięń Dobry Panie Marku,
> wstyd się przyznać, ale Viana nie czytałem,

Nie ma się czego wstydzić. Ale smutna wiadomość, że to się tak rozchodzi, że
można popłukiwać po popłuczynach.

>  zachęcony 
> Pańską opinią postaram się rzucić okiem. Rozumiem , że 
> chodzi o Borisa Viana?

Cieszę się, że mogłem się na coś przydać i wyrażam nadzieje, że jak to klina
klinem się wybija, tak i rta lektura przybliży moment uzdrowiena.

Marek Krukowski

-- 
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads