Thread View: pl.hum.pisarstwo
2 messages
2 total messages
Started by jacek
Sat, 10 Sep 2011 23:07
brzmienie
Author: jacek
Date: Sat, 10 Sep 2011 23:07
Date: Sat, 10 Sep 2011 23:07
31 lines
2485 bytes
2485 bytes
webrzmiał wprost na krajobraz. nie, żeby dziwne to było, bo przecież na każdej zazwyczaj był jakiś, więc się dostroił, rutynowo. zaskoczeniem było jednak, że myśli po nim stąpały, zamiast tylko czasem dotknąć i wzlecieć zostawiając obietnicę: złap mnie. tutaj, dziw nad dziwy, istoty koordynujące nawet nie wyczuwały, że tylko chodzą. oczywiście tym bardziej, że chodzą też po nim za swoimi sprawami najczęściej, choć trudno ogarnąć, dlaczego tak samo często, jak się za chwilę zorientował, jeździły w maszynach przecież niepojęcie wolniejszych od myśli. krótko mówiąc, jeździły też po nim. nawet próbował dać im skrzydła; ale cóż, skoro mieli tylko oczy. tylko, znaczy tyle, że inne czujniki, tu zwane zmysłami, były bardziej siermiężne od wzroku. wiem przecież, że bardzo trudno w to uwierzyć dla czujących, ale na tej planecie istoty też na przykład czują zapach i słyszą, choć tylko na zasadzie fizycznej. doprawdy, dziwny jest ten świat - pomyślał tak idealnie wpasowany w krajobraz, jak w żadnym z dotychczasowych światów. - dzięki Ci Boże - powtarzał językiem zrozumiałym wszędzie, choć tu prawie tylko dla roślin - że jednak znów miałeś rację obiecując, że ujrzę cuda nad cuda. pozdrawiam, jacek
Re: brzmienie
Author: jacek
Date: Sun, 11 Sep 2011 00:14
Date: Sun, 11 Sep 2011 00:14
29 lines
2580 bytes
2580 bytes
nie, żeby był zachłanny, ale lubił pobawić się światami; układać je według woli i przeznaczenia, choć przecież niesprawdzalne, czy cokolwiek ułożył, czy ktoś wyżej rozwinięty nadał im już prostą linię z zakrętami tajemnic na każdym zaułku wiedzy rozstawiając latarnie jaśniejsze nad słońca, które mógł obserwować dotychczas z bliska, a nawet współistotnie. po krótkich negocjacjach sam na sam ze sobą, przekraczając może o jednostkę zwaną tu wiele wydarzeń później nanosekundą, czas wielowiekowych obrotów ciała wokół osi, zaistniał w łonie istoty planetarnej. dar mowy przyświecał mu zawsze, to znaczy odkąd pamiętał o swoim istnieniu, a pamiętał od zawsze. przyszły dni smutku niebawem i tak spodziewanie, że aż trudno było uwierzyć. cierpienie też było wpisane jako rodzaj sprawdzalności, zarówno swej, jak i nieznanej do końca, acz przeczuwalnie przeczuwalnej. doprawy, dziwny jest ten świat - pomyślał tak idealnie weń wpasowany, jakby był jego namiastką przed tym, kiedy powstał. pozdrawiam, jacek
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads