🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
3 messages
3 total messages Started by LeP Wed, 11 Nov 2009 20:10
Ta cisza to ja, czyli z trojga złego czytać ciagle mi się nie chce...
#18797
Author: LeP
Date: Wed, 11 Nov 2009 20:10
56 lines
3915 bytes
Temat bliski memu sercu, więc przypomniałem sobie "Pod Mocnym Aniołem"
Pilcha, książkę moim zdaniem niezasłużenie chwaloną, ponoć mocno
autobiograficzną, która wyniosła autora na szczyty - w rzeczywistości taki
sobie obraz pijaka bezradnego, skundlonego, skomlącego - z
najbanalniejszym z banalnych końcem, gdzie ratunkiem jest miłość (w dodatku
do kobiety, co jest jeszcze banalniejsze w naszych ciekawych czasach).

I co tu dalej robić? Słońce zachodzi bardzo wczesnym popołudniem, ciągle
pada deszcz, pisać nie ma do (i dla) kogo, czytać nie ma czego, świat ponoć
(wiem z bardzo wiarygodnego źródła) nie chce już by go opisywano...

Miałem tego dnia do wyboru: więcej poczytać (bueee... z zaległych ostał się
tylko Tomek Lem, ale jego dawkuję sobie oszczędnie, bo strasznie skrótowa ta
jego relacja i "ładowana konkretami"), pójść na piwo (na flaszkę za
mało - nie pije się w końcu byle czego, a własnej wiśnióweczki szkoda
wszystkiej do szczętu przed mrozami zniszczyć) albo jak co dzień linijką
mierzyć swoje auto (co jest o tyle bezsensownym zajęciem, że to bydle, mimo 
wchodzenia w wiek
dojrzały, wcale nie chce rosnąć!).
http://picasaweb.google.pl/lh/photo/3zmMgrHFGiGrbToQ9xPVKQ?authkey=Gv1sRgCMPcvt3Arpe3_wE&feat=directlink

W końcu z pomocą przyszedł ślepy los, zsyłając sponsorkę, która zapragnęła w
moim przemiłym towarzystwie dostąpić uniesień (tym razem pozaseksualnych;)

Płyt niestety nie dawano, musiał wystarczyć uścisk dłoni Emiliana
K, który biega między trzema scenami i rozmawia, czaruje i autentycznie
błyszczy, a nawet zaszczyca słowem wstępnym (ciekawe, kiedy mu przejdzie).
Tej dano miano od nazwiska Warsza, ale moim zdaniem bardziej pasuje "Pod
Schodami" albo "Instrumentarium" (i nie chodzi wcale o sposoby realizacji 
określonego celu;).
 W każdym razie do tego rodzaju spektakli nadaje się świetnie, choćby ze
względu na barowe stołki w ostatnim rzędzie (które poprawiły nam komfort i 
autentycznie
dodały klimatu). Temat wyświechtany i stary jak świat (jako i ekipa - 
jednoosobowa tym
razem) ale stare i wciąż te same ekipy są moim zdaniem najlepsze.

Generalnie to najlepsze, co w nowym sezonie widziałem, a bywało się, oj,
bywało;)

Recenzje wszędzie entuzjastyczne, więc żadna kiła się byle gównem nie
wykręci:
http://www.otopr.pl/pr/premiera-sztuki-ta-cisza-to-ja----w-teatrze-kamienica,art,10238.html
http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/26,415132_Miedzy_scena_a_butelka.html
http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/82034.html

Ogólnie rzecz biorąc picie to świetny, inspirujący temat. Żadna inna ludzka 
działalność
nie wyzwala tak wielkich emocji (zwłaszcza wśród tych nielicznych, którzy są
upośledzeni fizjologiczną niemocą picia na umór i w związku z tym jego
zajadłymi wrogami)
Świetny temat na opowiadanie, więc pobudka, pobudka!!!


-- 
LeP
Re: Ta cisza to ja, czyli z trojga złego czytać ciagle mi się nie chce...
#18798
Author: Yo
Date: Tue, 24 Nov 2009 16:25
20 lines
1470 bytes
LeP <lesp@onet.pl> napisał(a): 


> Ogólnie rzecz biorąc picie to świetny, inspirujący temat. Żadna inna ludzka 
> działalność
> nie wyzwala tak wielkich emocji (zwłaszcza wśród tych nielicznych, którzy są
> upośledzeni fizjologiczną niemocą picia na umór i w związku z tym jego
> zajadłymi wrogami)
> Świetny temat na opowiadanie, więc pobudka, pobudka!!!

Najlepsze co ostatnio wydano, to "Historia pijaństwa w czasach PRL"
Kosińskiego, do dostania jeszcze w "dobrych księgarniach" i necie.

Pozdrawiam

Yo


-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Ta cisza to ja, czyli z trojga złego czytać ciagle mi się nie chce...
#18799
Author: LeP
Date: Fri, 27 Nov 2009 19:58
18 lines
1585 bytes
Użytkownik " Yo"


> Najlepsze co ostatnio wydano, to "Historia pijaństwa w czasach PRL"
> Kosińskiego, do dostania jeszcze w "dobrych księgarniach" i necie.

Niby tak, ale Kosiński to jednak literatura faktu, a chodziło raczej o 
beletrystykę, np. coś takiego jak Moskwa-Pietuszki Wieniedikta Jerofiejewa, 
nota bene powieść wielokrotnie inscenizowaną (ze starymi obsadami 
oczywiście).
Najświetniejsze jednak było słuchowisko radiowe z Romanem Wilhelmim jako 
Wieniuszką.
Kwintesencja!


-- 
LeP
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads