🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
22 messages
22 total messages Started by irena Fri, 17 Jul 2009 12:10
Paskuda
#18710
Author: irena
Date: Fri, 17 Jul 2009 12:10
42 lines
3499 bytes
Paskuda
--------
Przeludnienie na kuli ziemskiej to poważny problem. Rozdrażnienie, kłótnie, 
bijatyka stały się codziennością z którą trzeba było się oswoić. Prawdziwa 
tragedia zaczęła się wtedy kiedy zaczęło brakować żywności.
Domki, lepianki, komórki służące ludziom za mieszkania zawładnęły 
powierzchnią kuli ziemskiej, zaczęło brakować zielonych terenów, lasów, 
zwierzyny a nawet ptactwa. Kanibalizm nikogo nie dziwił, o trupa walczyli 
ludzie i szczury, te ostatnie swoją wszystkożernością zdominowały człowieka. 
Rasa ludzka ginęła, a  szczurów przybywało.
W dobie powszechnej apatii pojawił się człowiek, który zauważył że zęby 
szczura mają zdolność odrastania. Okazało się też że w okresie głodu jest to 
cecha niezwykle pomocna dla poszerzenia menu, a więc i podtrzymania życia.
Nastała moda na szczurze implanty, wszczepione nie traciły pamięci o swoich 
zdolnościach.
  W międzyludzkich porachunkach połamane kości potrzebowały długiego okresu 
gojenia, natomiast zęby odrastały natychmiast.
Ludzka wdzięczność nie znała granic, mądremu człowiekowi uszyto "płaszcz 
geniusza" i codziennie dostarczano szczurzą karmę oraz pełen dzban wody.
Sielanka trwała rok, "ludzki geniusz" obrósł w sadełko, stał się ospały. 
Beztroskie życie tak rozleniwiało, że nawet krótki spacer zabierał mu całą 
witalność.
  Któregoś dnia w jego chacie zabrakło wody w dzbanie, a talerz po szczurzej 
karmie od kilku dni świecił pustkami. Był lepki od śliny, bo językiem 
wylizywał wyschnięte resztki niegdyś smakowitej strawy. Osłabiony, chwiejnym 
krokiem podszedł do otwartych drzwi, a jego zmęczone oczy daremnie 
wypatrywały człowieka. Dom obok domu, a wokoło pustka i znikąd pomocy. 
Chciał krzyczeć, ale głos uwiązł w gardle.  Drżąc z zimna wtulił się w 
płaszcz który kiedyś mu podarowano, niestety już nie dawał ciepła, był 
podziurawiony przez mole które wyżarły wszystko co najlepsze.
Zapomniany przez ludzi, ciężko przeżywał swoją samotność, płakał jak 
dziecko.
Wkrótce umarł, a z pleśni która wyrosła na jego ciele pewien zdolny człowiek 
wyprodukował bakteryjny szczep, podobno miał to być cudowny lek, bo chronił 
przed śpiączką, która zabiera radość życia.
--
ps.
Człowiek odnajduje sens życia wśród ludzi, a swoje doświadczenia utrwala w 
pamięci jako dobre i złe chwile, ale z wszystkich można czerpać korzyści.

pozdrawiam Irena
Re: Paskuda
#18711
Author: Michał Stanisław
Date: Sat, 18 Jul 2009 02:52
21 lines
1506 bytes
Użytkownik "irena" <irausun32@neostrada.pl> napisał w wiadomości 
news:h3ppsd$4j5$1@atlantis.news.neostrada.pl...
>
> Paskuda
> --------
> Przeludnienie na kuli ziemskiej to poważny problem. Rozdrażnienie, 
> kłótnie, bijatyka stały się codziennością z którą trzeba było się oswoić. 
> pozdrawiam Irena
>
>
>


Wielce Szanownowna Irenko,

Wybacz ale ja wolę jak Piszesz o bliskich mi Konfederatach Barskich.

Moje ukłony najniższe.

michał 
Re: Paskuda
#18712
Author: ffiona
Date: Sat, 18 Jul 2009 21:58
25 lines
1331 bytes
Użytkownik "irena"

> Wkrótce umarł, a z pleśni która wyrosła na jego ciele pewien zdolny 
> człowiek wyprodukował bakteryjny szczep, podobno miał to być cudowny lek, 
> bo chronił przed śpiączką, która zabiera radość życia.

przyturlane słowo

drąży kanały w myślach

a na ustach pLEŚń



akt determinacji

oddala i przybliża

bez gwarancji

oddalenia i przybliżenia

Pozdr.
A. 
Re: Paskuda (czyli o tym jak rodzina K. Barskich z Wołomina pożarła pod byłym (bo już nieobecnym) arsenałem sama siebie )
#18713
Author: LeP
Date: Mon, 20 Jul 2009 21:00
67 lines
4996 bytes
Użytkownik "ffiona"
> Użytkownik "irena"

>> Wkrótce umarł, a z pleśni która wyrosła na jego ciele pewien zdolny 
>> człowiek wyprodukował bakteryjny szczep, podobno miał to być cudowny lek, 
>> bo chronił przed śpiączką, która zabiera radość życia.

> przyturlane słowo drąży kanały w myślach
> a na ustach pLEŚń

> akt determinacji
> oddala i przybliża
> bez gwarancji oddalenia i przybliżenia


Zaraz potem coś się z brudnego, ciemnego kąta wyturlało, nieziemsko błysło, 
hukło, pierdło i na koniec jebło - i to tak, że ho, ho (albo i lepiej) i 
IRAcjonalnie okazało się, że wcale nasz heros nie przepadł i nie sczezł, ino 
przekroczywszy w myślach wąski, pozbawiony grawitacji kanał oddzielający 
wsobne byty, przeniósł się do innego, równoległego, niekonFFormistycznego 
świata, gdzie obdarzony nieśmiertelnością, wieczną młodością i nieprzebraną 
mnogością zdeponowanych w Banku Watykańskim oboli, oraz otoczony trzema 
setkami przepięknych hurys, zrobił wszystkim eleganckie PA PA i wiedzie 
dostatni żywot na ostatnim, 999 piętrze apartamentowca BOGhause. Niektórzy 
potem nieśmiało próbowali PLEŚć sPLEŚniałymi ustami, że to zapewne dzięki 
znajomości denata ze Świętym Mikołajem to coś, co się z brudnego, ciemnego 
kąta przyturlało i nieziemsko błysło, hukło, pierło i wreszcie jebło - i to 
tak, że ho, ho (albo i lepiej) przybyło z oddalenia i przybliżenia 
jednocześnie i że to zapewne słowo było, co się ciałem stało, bo taka jest 
właśnie SIŁA SŁÓW. Ocaleni gadali jakiś czas jeszcze, ale LEPiej, że w końcu 
przestali glamdziać, bo kto normalny dałby wiarę takim ludzioszczurzym 
bajaniom?
Tym razem agonia nie trwała długo, niebawem AQUA definitywnie zniknęła z 
wszystkich dzbanów, a zaraz potem okazało się, że implanty zębów gryzoni 
rosną powoli ale nieprzerwanie, zmuszając swoich właścicieli do ciągłej 
konsumpcji. Ocaleli pochowali się więc w jedynych dziurach, jakie się na 
planecie ostały (czyli ozonowych i budżetowych) i z braku strawy (duchowej) 
przeżuwali wolno gorycz swojej porażki. Jak jednak ogólnie wiadomo nie jest 
to coś szczególnie sycącego, więc zaraz przerzucono się na końskie bobki, 
potem inne bobki, a wreszcie własne. Znikały jeden po drugim nieliczne 
ocalałe domostwa, wspaniałe pomniki, w tym również prawdziwe perełki 
architektury i przyrody. Nieco dłużej bronił się jeno Wielki Kanion, Wielkie 
Piramidy  i wielki i wspaniały PKiN im. Józefa Stalina, niezbudowane jeszcze 
autostrady oraz kino Mewa, ale i one w końcu przepadły nadżarte zębem czasu. 
Potem zabrano się za żywy inwentarz, czyli wszystko co się rusza i na drzewo 
nie ucieka, ale ponieważ drzewa dawno skonsumowano, więc jednak wszystko. 
Szczury były przez pewien moment prawdziwym przysmakiem, ale kiedy zjedzono 
ostatni księgozbiór i nie ostało się zaprawdę nic, kiedy cały ich świat 
zmienił się w pustynię, istny step akermański, nieszczęśni, w akcie 
determinacji - pożarli samych siebie...

PS
Człowiek odnajduje sens życia wśród ludzi, ale sam sobie musi dobierać 
towarzystwo na długą drogę życia. A czasami po prostu komuś jest nie po 
drodze, albo ma inną biegunowość i nie ma co dorabiać do tego ideologii. Co 
do reszty, to ważne, aby nie zamieniać wszystkiego na korzyści, bowiem 
czasami warto (i nawet trzeba) robić coś dla zwykłej fantazji, nawet jeśli 
to się wydaje głupie, niedorosłe albo  w danym momencie dla kogoś 
niezrozumiałe.


Pozdrawiam
 LeP

Z ostatniej chwili: przepraszam, ale proszę sobie zastąpić Mikołajowe ho, ho 
czymś innym, albowiem:
http://wigilia.pl/?Page=_ch9srg406pq83d
Re: Paskuda (czyli o tym jak rodzina K. Barskich z Wołomina pożarła pod byłym (bo już nieobecnym) arsenałem sama siebie )
#18714
Author: ffiona
Date: Tue, 21 Jul 2009 22:34
23 lines
2498 bytes
Użytkownik "LeP" <lesp@onet.pl> napisał coś.
Talent niezwykły, jak zwykle, nieco spleśniały, ale przecież:

Sery pleśniowe zadomowiły się u nas na dobre i dzisiaj już trudno sobie 
wyobrazić, że kiedyś mogło ich nie być. Podbiły serca smakoszy i kucharzy - 
można je wykorzystywać na dziesiątki sposobów - są świetnym dodatkiem do 
wina, nadają się na pasty, farsze, a także jako dodatki do zup i sosów. 
Czasami ich intensywny zapach może budzić pewne opory przed skosztowaniem, 
warto jednak podjąć wyzwanie, by odkryć cały wachlarz niepowtarzalnych 
smaków.
Sery z niebieską pleśnią zawdzięczają swój kolor rozwojowi wewątrz miąższu 
grzybem penicilium glaucum, którym spryskuje się rozdrobniony skrzep serowy. 
Uformowane sery dojrzewają w wilgotnych piwnicach, w których również nie 
brak odpowiednich bakterii. Aby mogły one dotrzeć do wnętrza, sery nakłuwa 
się metalowymi szpikulcami. Wszystkie sery niebieskie dojrzewają od środka 
na zewnątrz, co sprzyja równomiernemu rozmieszczeniu "żyłek" pleśni.
Sery te powstają zazwyczaj z mleka krowiego, chociaż bywają także 
produkowane z mleka koziego lub owczego. Zaliczane są do serów miękkich i 
charakteryzują się ostrym, pikantnym smakiem oraz wyrazistym zapachem.
http://www.nawidelcu.pl/vademecum-smakosza/sery/sery-plesniowe,1,1,56
Pozdr.
A. 
Re: Paskuda (czyli o tym jak rodzina K. Barskich z Wołomina pożarła pod byłym (bo już nieobecnym) arsenałem sama siebie )
#18715
Author: LeP
Date: Wed, 22 Jul 2009 15:41
24 lines
1865 bytes
Użytkownik "ffiona"
>
> Użytkownik "LeP"

> Talent niezwykły [...]
> Sery z niebieską pleśnią [...]


Exactly yes! (albo do wyboru  - esatto!)

Co boskie  - Bogom
Co niebieskie - ff

Nie da się ukryć, ze byłaś inspiracją dla tego śmierdziucha i jest tam 
zawarty chyba cały Twój wiersz, więc zwracam honor i oddaję Ci połowę 
oklasków (i ćwierć tandiemów).

Myślałem już wcześniej aby podziekować Irenie za to, że spowodowała, iż 
skrobnąłem cóś po osiemnastu (z górą) miesiącach, ale widzę, że to Tobie 
należą się ffanffary. Chylę czoła.

-- 
LeP 
Re: Paskuda (czyli o tym jak rodzina K. Barskich z Wołomina pożarła pod byłym (bo już nieobecnym) arsenałem sama siebie )
#18716
Author: ffiona
Date: Wed, 22 Jul 2009 21:31
25 lines
2100 bytes
Użytkownik "LeP"
>
> Użytkownik "ffiona"
>
> Nie da się ukryć, ze byłaś inspiracją dla tego śmierdziucha
Poważnie? A ja głupia myślałam, że chodzi o ... kogoś innego;-) Ale wybacz, 
nie skuszę się na skonsumowanie tego serodzieła ponownie, bo odór pleśni 
powoduje u mnie odruchy wymiotne

> i jest tam zawarty chyba cały Twój wiersz,
Wiersz? Nie przesadzaj. Mój?

> więc zwracam honor i oddaję Ci połowę oklasków (i ćwierć tandiemów).

A zabrałeś mi honor? Oddawać nie musisz, ciesz się z triumfu. Klask, klask.
>
> Myślałem już wcześniej aby podziekować Irenie za to, że spowodowała, iż 
> skrobnąłem cóś po osiemnastu (z górą) miesiącach, ale widzę, że to Tobie 
> należą się ffanffary. Chylę czoła.

Więc podziękuj jej zamiast o tym myśleć. A czoła nie chyl za nisko, bo 
jeszcze pocałujesz mnie w dupę z rozpędu.
Pozdr.
A.
Re: Paskuda ( gra wstępna: "A Puszkina ty czytał?")
#18717
Author: LeP
Date: Wed, 22 Jul 2009 22:47
29 lines
1866 bytes
Użytkownik "ffiona"
>
> Użytkownik "LeP"
>>
>> Nie da się ukryć, ze byłaś inspiracją dla tego śmierdziucha

> Poważnie? A ja głupia myślałam [...]

No proszę,  znaczy wielki postęp się dokonał w tej materii!

> Wiersz? Nie przesadzaj. Mój?

Przeca wiadomo, że nikt nie potrafi pisać tak pięknie i słodko jak Ty.

>> więc zwracam honor
> A zabrałeś mi honor?

Jesteś zupełnie jak Doda. Przynajmniej jeśli chodzi o IQ :P

>>  Chylę czoła.

> A czoła nie chyl za nisko, bo jeszcze pocałujesz mnie w dupę z rozpędu.

Wiesz, że niczym innym nie marzę, tylko nie pieprz ciągle, a zainicjuj 
wreszcie grę wstępną;)

-- 
LeP 
Re: Paskuda ( gra wstępna: "A Puszkina ty czytał?")
#18718
Author: ffiona
Date: Thu, 23 Jul 2009 09:02
14 lines
1398 bytes
Użytkownik "LeP" <lesp@onet.pl> zachlapał monitor czymś lepkim.
>
>
>
>
>
>
> Wiesz, że niczym innym nie marzę, tylko nie pieprz ciągle, a zainicjuj 
> wreszcie grę wstępną;)

Wiem, czym mażesz. Przecież Ty już jesteś po ejakulacji.
Hej.
A. 
Re: Paskuda ( gra wstępna: "A Puszkina ty czytał?")
#18719
Author: LeP
Date: Sun, 26 Jul 2009 20:38
9 lines
1367 bytes
Użytkownik "ffiona" zamiałczała:

>  (o) czym mażesz [...]

http://www.kakofonia.pl/PL/PLpsy/gadac.wav

-- 
LeP
Re: Paskuda, czyli: psy ujadają, karawan(a) popitala dalej (w stronę Baru:)
#18720
Author: LeP
Date: Fri, 07 Aug 2009 17:43
38 lines
2688 bytes
Użytkownik "LeP"
>
> Użytkownik "ffiona" zamiałczała:
>
>>  (o) czym mażesz [...]
>
> http://www.kakofonia.pl/PL/PLpsy/gadac.wav

Cofam com wyszczekał nieswoimi ustami, w końcu na bezrybiu i rak rryba. Mów 
co chcesz... i tak nie utonie*;).
W netowych pogawędkach trudno wyczuć intencje rozmówcy, może Ty masz po 
prostu jeszcze bardziej specyfficzne poczucie humoru niż ja?
Kto wie?
Szkoda mi z Tobą zrywać deffinitywnie każde jedne stosunki (zwłaszcza żal 
tych przyszłych, niedokonanych) z kilku istotnych powodów: z przyzwyczajenia 
zaglądam tu czasami (sprawdziły się więc moje prognozy sprzed ponad roku: 
http://www.kakofonia.pl/PL/PLpsy/jeszcze.wav )  i miło komuś słabszemu (boże 
broń z racji tzw. płci, jak to czynił pewien nasz przedpiśca: 
http://www.kakofonia.pl/PL/PLpsy/SKANDAL.WAV) dowalić czasami ot tak, 
bezinteresownie.
Po drugie:
http://www.kakofonia.pl/PL/PLpsy/nocokur.wav
Po trzecie: z racji Twojej dogłębnej wiedzy ffilologicznej, oraz 
bezkompromisowej zdolności do dzielenia się nią z innymi:
http://www.kakofonia.pl/PL/PLpsy/niechsie.wav
Po kolejne, bo w końcu: http://www.kakofonia.pl/PL/PLpsy/dobrze.wav

Jednak najistotniejszym powodem jest to, że: 
http://www.kakofonia.pl/PL/PLpsy/BRONI.WAV

Pozdrawiam

LeP

* Bo (mi) wisi;)

http://www.kakofonia.pl/PL/PLpsy/flaszke.wav
Re: Paskuda, czyli: psy ujadają, karawan(a) popitala dalej (w stronę Baru:)
#18721
Author: ffiona
Date: Sat, 15 Aug 2009 22:13
2 lines
1381 bytes
Nie dość, że miaUczeć nie umiesz, to i utrzymać erekcji do gry wstępnej. 
Zaraz znowu spryskasz monitor.
Re: Paskuda, czyli: psy ujadają, karawan(a) popitala dalej (w stronę Baru:)
#18722
Author: LeP
Date: Sun, 16 Aug 2009 20:09
26 lines
2307 bytes
Użytkownik "ffiona"
> Nie dość, że miaUczeć nie umiesz

Nie umiem, no ffak(t), a Tobie za to ze szczekaniem  nie za bardzo wychodzi.

> to i utrzymać erekcji do gry wstępnej.

Jak mam z Tobą grać w gierki słowne, skoro nawet nie wiesz, że gra wstępna 
nie ma za zadanie podtrzymać erekcji, ale ją wywołać?
W związku z powyższym zrywam (po raz kolejny, aż do następnego Twojego 
postu) z Tobą i nie sądzę, abyśmy mieli możliwość zagrać kiedykolwiek w coś 
więcej niż w "chińczyka".  BDSM z Tobą nie za bardzo mi leży, tym bardziej, 
że oboje gramy, ale tylko ja wygrywam, a to staje się już nudne.
Poza tym, skoro jesteśmy ciągle w klimacie "Psów", to niestety, ale :
http://www.kakofonia.pl/PL/PLpsy/stara.wav

> Zaraz znowu spryskasz monitor.

Zazdroszczę Ci (nieszczerze) wyobraźni (ponoć największa mają onaniści - tak 
przynajmniej twierdził Lec;),


Pozdrawiam
-- 
LeP
Re: Paskuda, czyli: psy ujadają, karawan(a) popitala dalej (w stronę Baru:)
#18723
Author: ffiona
Date: Sun, 16 Aug 2009 20:42
3 lines
1552 bytes
A po cóż gra wstępna Tobie, skoro Ty już przed nią pławisz się we własnym 
ejakulacie, krzycząc, że wygrałeś. Zawsze, kiedy przeżywasz samotne orgazmy, 
czytając własne teksty, "myślisz", że wygrywasz. Byle tak dalej. Powodzenia.
Re: Paskuda, czyli: psy ujadają, karawan(a) popitala dalej (w stronę Baru:)
#18724
Author: LeP
Date: Mon, 17 Aug 2009 05:56
16 lines
1756 bytes
Użytkownik "ffiona"
>A po cóż gra wstępna


Lepsze orgazmy od deprechy. Co do moich wytrysków, dziękuję - sama 
świadomość Twojej obecności gdzieś tam hen, po drugiej stronie monitora, 
daje mi niezłego kopa:

http://picasaweb.google.pl/lh/photo/mUJhFLMk1Si-Dlkr6g4qBg?authkey=Gv1sRgCLyglYnO8sTNMw&feat=directlink


Pozdrawiam

-- 
LeP
Re: Paskuda, czyli: psy ujadają, karawan(a) popitala dalej (w stronę Baru:)
#18725
Author: ffiona
Date: Mon, 17 Aug 2009 08:22
2 lines
1522 bytes
Mimo Twojej półwiecznej "młodości", nadal cierpisz na przedwczesny wytrysk. 
Teraz weź jakiś specyfik powodujący erekcję i spróbuj lewą ręką.
Re: Paskuda, czyli: psy ujadają, karawan(a) popitala dalej (w stronę Baru:)
#18726
Author: LeP
Date: Mon, 17 Aug 2009 18:25
22 lines
2396 bytes
Użytkownik "ffiona"
> Mimo Twojej półwiecznej "młodości", nadal cierpisz na przedwczesny 
> wytrysk.

Najwidoczniej chciałabyś sprawiać wrażenie, że miałaś z Lep'em przyjemność i 
stąd bierze się Twoja rozległa wiedza na mój temat, ale to niestety 
niewiarygodne, bo ja jestem wiecznym (wcale nie pół) estetą i jakikolwiek 
bliższy kontakt z osobnikami Twojego pokroju skończyłby się dla mnie 
całkowitym brakiem potencji i to nie tylko literackiej. Uroda człowieka tkwi 
również w jego słowach, więc daj już sobie spokój, albo napisz na ten temat 
wiersz, bo jak tak dalej pójdzie, to zamienisz znowu pustynię w kupę gnoju.

> Teraz weź jakiś specyfik powodujący erekcję i spróbuj lewą ręką.

Zawsze sprowadzasz rozmowę do tego poziomu, widać masz jakieś straszne 
kompleksy, ale to już nie moja sprawa.
Z mojej strony eot.

Pozdrawiam
-- 
LeP
Re: Paskuda, czyli: psy ujadają, karawan(a) popitala dalej (w stronę Baru:)
#18727
Author: ffiona
Date: Mon, 17 Aug 2009 18:42
7 lines
1901 bytes
Nigdy nie miałam przyjemności z Lepą i nigdy nie chciałam sprawiać takiego 
wrażenia - Boże uchroń. Same nieprzyjemnpości. Od początku piszesz peany sam 
sobie, wpadasz w narcystyczny samozachwyt i uprawiasz publicznie samogwałt - 
aż dziw, że potrzebujesz do tego kibiców, wszystko wskazywało na to, że 
jesteś samowystarczalny. No niestety - wytrysk znowu przedwczesny. Chyba 
należy przestać Cię dopingować.
Bye.
Re: Paskuda, czyli: psy ujadają, karawan(a) popitala dalej (w stronę Baru:)
#18728
Author: LeP
Date: Tue, 18 Aug 2009 22:59
12 lines
1773 bytes
Użytkownik "ffiona"

> Nigdy nie miałam przyjemności... Same nieprzyjemnpości.

http://www.grupy.senior.pl/Re-Re-Miod-wziety,t,372751,p,3,2.html


http://www.kakofonia.pl/PL/PLpsy/nozrob.wav

-- 
LeP 
Re: Paskuda, czyli: psy ujadają, karawan(a) popitala dalej (w stronę Baru:)
#18729
Author: ffiona
Date: Tue, 18 Aug 2009 23:29
6 lines
1867 bytes
Wiekowy esteto, faktycznie straciłeś potencję. Ale zamiast bić własną spermę 
na gówno i zabawiać się w brzydkie rozmowy, zajmij się czymś pięknym. 
Przyssałeś się do tego wątku jak lep do muchy. Nie wzruszaj się tak naszym 
rozstaniem, impotencja to nie koniec świata. I nie całuj mnie w drugi 
pośladek na pożegnanie.
Eot znaczy eot. Ale nie dla Ciebie.
Re: Paskuda, czyli: psy ujadają, karawan(a) popitala dalej (w stronę Baru:)
#18730
Author: ffiona
Date: Tue, 18 Aug 2009 23:35
1 lines
1563 bytes
I nie dzwoń do mnie więcej. Twoje dyszenie przypawia mnie o odruch wymiotny.
Re: Paskuda, czyli dama z naparstkiem
#18731
Author: LeP
Date: Wed, 19 Aug 2009 21:12
54 lines
3104 bytes
Użytkownik "ffiona":
> nadal cierpisz na przedwczesny wytrysk [.] wytrysk znowu przedwczesny [.] 
> faktycznie straciłeś potencję [...] Teraz weź jakiś specyfik powodujący 
> erekcję.

Wysilasz się na stawianie diagnoz i proponujesz innym zaawansowane kuracje, 
a sama nie potrafisz wyleczyć swoich zajadów. Bez sensu.

> zajmij się czymś pięknym.

Czyli czymkolwiek poza Tobą?

> Przyssałeś się  jak lep do muchy.

Wszystko Ci się pokićkało muszko, pewnie jesz za dużo magnezu. Zostaw lepiej 
Lep w pokoju i przylgnij do tego, co jest Twoim naturalnym pokarmem.

> Nie wzruszaj się tak naszym rozstaniem

Powtarzam raz jeszcze, i  nie rób sobie złudzeń, nigdy nie byliśmy razem 
więc i o rozstaniach nie może być mowy.

> impotencja to nie koniec świata.

Zwłaszcza dla kobiety! Pij więcej soków i myj głowę ciągle tym samym 
szamponem, a wszystko się jakoś ułoży (oprócz włosów;)

>  I nie całuj mnie w drugi pośladek na pożegnanie.

Śniłaś, że ktoś Cię całował w pierwszy?
http://www.kakofonia.pl/PL/PLpsy/dodupy.wav

> Eot znaczy eot. Ale nie dla Ciebie.

Ten eot to nie to samo co EOT, w tym przypadku miało znaczyć: end of 
therapy, czyli koniec taryfy ulgowej, ale wstrzymam się jeszcze, bo mi Cię 
najnormalniej żal.

>I nie dzwoń do mnie więcej.

W uszach też Ci dzwoni? Niedobrze!

> Twoje dyszenie przypawia mnie o odruch wymiotny.

Ostrożnie z tym przyPAWaniem, pamiętaj o zaJADach.


Pozdrawiam

LeP

PS
Eot czy EOT? Wybór należy do Ciebie. 
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads