Thread View: pl.hum.pisarstwo
8 messages
8 total messages
Started by Les Pe
Thu, 20 Nov 2008 00:11
Proza na deskach! (coś jakby relacja - prawie na żywca)
Author: Les Pe
Date: Thu, 20 Nov 2008 00:11
Date: Thu, 20 Nov 2008 00:11
28 lines
2864 bytes
2864 bytes
Mistrz Stanisław doczekał wreszcie (wielka szkoda, że pośmiertnie) udanej adaptacji scenicznej swojego dzieła. Bajki Robotów wystawione w prześlicznym, odnowionym Capitolu porwały nie tylko sporą grupę wyznawców prozy Lema, ale i licznie przybyłą młodzież, oraz nieopatrznie przyprowadzone przez dorosłych dzieciaki (w tym przypadku zawinił widać tytuł). Nie nudził się nikt. Starsi dostali inteligentne, alegoryczne przypowiastki okraszone dużą dozą Lem'iego humoru, młodsi - całą paletę scenicznych sztuczek i gagów. Całość pociągnął niczym lokomotywa Jacek Kawalec (tak, tak - ten sam od Randki W Ciemno - heh - przy okazji zwracam honor, bo nie lubiłem tego jego telewizyjnego wcielenia i przyćmiło mi ono jego wielki aktorski talent) i to przede wszystkim jemu spektakl zawdzięcza ten niepowtarzalny blask, choć prawdę mówiąc, błyszcząc - nie musiał ciągnąć za mocno wagonów, bo i reszta dawała nieźle radę (Agata Sasinowska (Krystala), Andrzej Deskur (Ferycy), Marcin Kołaczewski (Automateusz), Piotr Makarski (Bladawiec), Cezary Morawski (Polifazy) i Piotr Suzin (Robot). A na scenie działo się tyle, że siedząc po środku w trzecim rzędzie (przy okazji dziękuję przemiłej pani w kasie za telefoniczne powiadomienie i rezerwację) o mało nie nabawiłem się kontuzji kręgosłupa. Chętnie zobaczyłbym też jak sobie radzi druga ekipa, a zwłaszcza w roli Wynalazcy i Wucha odpowiedzialna za scenariusz i adaptację Maria Ciunelis, ale do końca roku można o tym zapomnieć. W każdym razie zabawa przednia, sztuka trzymała szalone tempo (nie wiem czy tak było od dnia premiery, czy trafiłem na tak zwany "lepszy dzień") i ten rodzaj świeżości, jaki pamiętam np. z Balladyny Hanuszkiewicza. Ale to już zupełnie inna bajka... -- P.Lep's
Re: Proza na deskach! (coś jakby relacja - prawie na żywca)
Author: irena
Date: Sun, 23 Nov 2008 19:22
Date: Sun, 23 Nov 2008 19:22
16 lines
1692 bytes
1692 bytes
LesPe zachęca: >W każdym razie zabawa przednia, sztuka trzymała szalone tempo.. Lesie Twoja proza nie jest zła, ale nie wymagaj odzewu kiedy się zapomniało o regułach Internetu: diabelską łyżką mieszaj w kotle aby zapach gorącej smoły wywołał kichanie u ludzi. Aby dostać zaproszenie do dyskusji - potrzeba bardziej intrygujących tematów. Recenzja sztuki w formie reklamy?! To chyba nowość na forum hum.pisarstwo? Hm..obawiam się tylko że ludzie mają dość reklam: telefonicznych, internetowych, w blaszanych skrzynkach pocztowych, w programach telewizyjnych, radiowych itp. Pozdrawiam Irena -:)
Re: Proza na deskach! (coś jakby relacja - prawie na żywca)
Author: PLES
Date: Thu, 27 Nov 2008 23:33
Date: Thu, 27 Nov 2008 23:33
77 lines
4617 bytes
4617 bytes
Użytkownik "irena" > Lesie > Twoja proza nie jest zła, ale nie wymagaj odzewu kiedy się zapomniało o > regułach Internetu: diabelską łyżką mieszaj w kotle aby zapach gorącej > smoły wywołał kichanie u ludzi. Ireno. Bardzo przepraszam, ale ja kicham na takie wymagania owego domniemanego internetu i te strasznie nieludzkie reguły! Od mieszania (diabelską łyżką) i odzewu (a ostatnio zdaje się, że nawet samoodezwu) mamy już jednego "świętego" i poprzestańmy (litościwie) na tem! > Aby dostać zaproszenie do dyskusji - potrzeba bardziej intrygujących > tematów. Intrygujących? To znaczy cenowej relacji z zagramanicznej wycieczki, czy wypadu do "U Szwejka"? Heh:) Chociaż prawdę mówiąc, i mnie korciło nieco, żeby opisać spacery śladami Jamesa Joyce'a. W końcu to nie to samo, co szlajanie się po nadsekwańskich bulwarach, czy wycieranie klamek w hotelach o podejrzanej reputacji, ale spotkanie z literaturą pierwszej wody. Niestety, życie to nie teatr (i nie bajka) i jak zwykle nic z tego chodzenia (a więc i pisania) nie wyszło, bo okazuje się, że dotrzeć pieszo do Sandycove jest trudniej, niż dojechać do Szwajcarii (nawet kaszubskiej). Miałem kilka podejść, ale zawsze poległem, niezmiennie łapany w podstępne sidła zastawiane przez sir Arthura w Brazen Head, Doyles, Temple czy nawet Gravity Bar, nie wspominając o słynnym Sirens Bar (oczywiście tym w Ormond Hotel). Na pocieszenie J.J. dostał ode mnie własnoręcznie zerwane kwiatki, więc chyba mi wybaczy;) > Recenzja sztuki w formie reklamy?! To chyba nowość na forum hum.pisarstwo? Zapomniałaś dodać, że sztuki powiązanej ściśle z literaturą. Zaraz... dlaczego mówisz o reklamie? To już zachwycić się zwyczajnie nie można? W końcu napatrzyłem się ostatnio na straszne gnioty, które miały dobrą prasę (choćby histeryczne "Dialogi Penisa" w Teatrze Druga Strefa, gdzie z kolei wyróżnić trzeba Jakuba Wonsa grającego fiutka... tzn. Rogera. Facet świetnie wczuł się w rolę - znaczy zagrał bardzo przekonywująco... Jakby to najlepiej określić? Chyba po prostu - .ujowo?;). > Hm..obawiam się tylko że ludzie mają dość reklam: telefonicznych, > internetowych, w blaszanych skrzynkach pocztowych, w programach > telewizyjnych, radiowych itp. Ludzie? Jacy znowu ludzie? Zapominasz, że jesteśmy na pustyni, więc nie kierowałem tego tekstu do żadnych tam ludzi, tylko do Ciebie. A przecież wiadomo, że nie jesteś tylko twórczynią, ale i odbiorcą sztuki i masz prawo do rzetelnej informacji. A tzw."ludzie " są łapczywi - niebawem w multikinie rusza maraton reklamowy - 6 godzin gapienia się w ekran - i podobno wszystkie bilety już wyprzedane. A skoro zaczęliśmy od Lema, tak przy okazji warto pochwalić (boże broń reklama) serię w gazecie wyborczej. Niezły papier, całkiem spory (starość i ślepość nie radość) i nie za gęsty druk, całość szyta i w twardej oprawie. Z tego co wiem, nie ma za dużo zwrotów, więc pewnie kilku ludzi doceni wreszcie talent mistrza i przestanie go klasyfikować jako wyłącznie pisarza SF (to zapewne ci tak zwani"czytelnicy", co rozpoczęli przygodę z mistrzem od jego wczesnych książek, a i to dlatego tylko, że były wówczas lekturami obowiązkowymi w podstawówce). A przecież właśnie wczoraj wydane (a właściwie przedwczoraj, bo już chyba po północy? ) w serii Bajki Robotów to niekoniecznie bajki i wcale nie o robotach. Pozdrawiam P Lep's
Re: Proza na deskach! (coś jakby relacja - prawie na żywca)
Author: irena
Date: Sat, 29 Nov 2008 22:20
Date: Sat, 29 Nov 2008 22:20
23 lines
2448 bytes
2448 bytes
Niewątpliwie masz rację, że hum. pisarstwo wyludniło się, ale nie dziwi mnie
to.
LesP napisał:
>Ludzie? Jacy znowu ludzie? Zapominasz, że jesteśmy na pustyni
Czas leci do przodu, a ludzie zaczynają mieć wymagania, chcą czegoś
dowiedzieć się, nauczyć, coś przeżyć itp. Spójrz na inne grupy, gdzie można
dyskutować o technice, programowaniu, fotografii, grach, muzyce itp. - tam
nie zauważa się pustynnych piasków! Grupa pisarstwo nie sprawdza się, tu
każdy publikował dla zabawy, miłej atmosfery, bądź z ciekawości jakie będą
wypowiedzi, ale dla tego typu dyskusji lepsze są serwery które stosują
zachętę tak dla czytających jak i piszących (np. wyróżnienia, nagroda m-ca).
Wiem że lubisz dyskutować na różne tematy, lecz tym razem muszę Cię
rozczarować, nie przepadam ani za filozofią St. Lema, a tym bardziej za jego
twórczością. Sztuki teatralne na deskach scenicznych nigdy mnie pociągały.
Jedynym wyjątkiem są opery, operetki i to przy dobrej obsadzie, czyli dobre
głosy i dobra muzyka starych mistrzów, tego rodzaju sztuka zawsze mnie
intryguje.
Na szczęście różni ludzie mają różne zainteresowania i chwała tym co
dbają o teatr i jego aktorów.
pozdrawiam Irena -:)
Re: Proza na deskach! (coś jakby relacja - prawie na żywca)
Author: PLES
Date: Sat, 29 Nov 2008 23:44
Date: Sat, 29 Nov 2008 23:44
53 lines
3872 bytes
3872 bytes
Użytkownik "irena" > Niewątpliwie masz rację, że hum. pisarstwo wyludniło się, ale nie dziwi > mnie to. A ja (niewatpliwie) nie mogę się jednak nadziwić;) > LesP napisał: >>Ludzie? Jacy znowu ludzie? Zapominasz, że jesteśmy na pustyni > > Czas leci do przodu, a ludzie zaczynają mieć wymagania, chcą czegoś > dowiedzieć się, nauczyć, coś przeżyć itp. Spójrz na inne grupy, gdzie > można dyskutować o technice, programowaniu, fotografii, grach, muzyce > itp. - tam nie zauważa się pustynnych piasków! Grupa pisarstwo nie > sprawdza się, tu każdy publikował dla zabawy, miłej atmosfery, bądź z > ciekawości jakie będą wypowiedzi, ale dla tego typu dyskusji lepsze są > serwery które stosują zachętę tak dla czytających jak i piszących (np. > wyróżnienia, nagroda m-ca). Internet to potężne narzędzie, ale proszę, przestań! Grupy internetowe typu: "pisz do nas zamiast do szuflady" to żadne źródło wiedzy. Nic nie zastąpi książki uznanego autora (np. Lema) ciekawego filmu czy utworu muzycznego, albo dobrej, z pasją zagranej sztuki. Ewentualnie wyprawy (niekoniecznie na koniec świata) która dostarczy takich wzruszeń, które mogą być inspiracją do podzielenia się nimi z innymi. Bo podstawą nie jest sama wiedza, ale bytowanie, kontakt z innymi - i to przede wszystkim, moim skromnym zdaniem, należy w tych wirtualnych światach kultywać. > Wiem że lubisz dyskutować na różne tematy, lecz tym razem muszę Cię > rozczarować, nie przepadam ani za filozofią St. Lema, a tym bardziej za > jego twórczością. Sztuki teatralne na deskach scenicznych nigdy mnie > pociągały. Jedynym wyjątkiem są opery, operetki i to przy dobrej obsadzie, > czyli dobre głosy i dobra muzyka starych mistrzów, tego rodzaju sztuka > zawsze mnie intryguje. > Na szczęście różni ludzie mają różne zainteresowania i chwała tym co > dbają o teatr i jego aktorów. Nie będę się nawet starał wmówić, że uniwersalność jest zaletą, bo o ile operę jestem w stanie (co jakiś czas) strawić ( i najlepiej żeby to była rock opera:) to do operetki trzeba by mnie zagnać (najlepiej za karę). Kultywując więc kulturę, chwalmy odmienność ( czy jakoś tam podobnie - zasłyszane kiedyś chyba na kanale Discovery - ech, ocieramy się więc, chcąc niechęcąc, znowu o reklamę;). A przecież i tak najlepsze co nas może spotkac jest na literę G: http://picasaweb.google.pl/lespe.picasa/SztukaPrzezWielkieG?authkey=IvIsPFCNzM8# > pozdrawiam Irena -:) Pozdrawiam serdecznie, andrzejkowo i winowytrawnie. Pleps (już po wróżbach, które mi wróżą co najlepsze:)
Re: Proza na deskach! (coś jakby relacja - prawie na żywca)
Author: PLES
Date: Thu, 11 Dec 2008 17:57
Date: Thu, 11 Dec 2008 17:57
14 lines
1576 bytes
1576 bytes
Użytkownik "irena" > Wiem że lubisz dyskutować na różne tematy, lecz tym razem muszę Cię > rozczarować, nie przepadam ani za filozofią St. Lema, a tym bardziej za > jego twórczością. A jeśli już jesteśmy w temacie (no, co? przecież wiesz, że lubię podyskutować na różne;) to często myślę sobie, że większość rodaków Lema nie lubi, bo go nie zna, a druga większość nie zna, bo nie lubi! Pozdrawiam LeP
Re: Proza na deskach! (coś jakby relacja - prawie na żywca)
Author: aqua
Date: Sat, 20 Dec 2008 12:39
Date: Sat, 20 Dec 2008 12:39
10 lines
1255 bytes
1255 bytes
> Ale to już zupełnie inna bajka... Ja w sprawie innej bajki:) Normalnie się stęskniłam... aqua -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Re: Proza na deskach! (coś jakby relacja - prawie na żywca)
Author: PLES
Date: Tue, 23 Dec 2008 16:46
Date: Tue, 23 Dec 2008 16:46
11 lines
1280 bytes
1280 bytes
Użytkownik "aqua" >> Ale to już zupełnie inna bajka... > > Ja w sprawie innej bajki:) > Normalnie się stęskniłam... Miło to słyszeć, heh, naprawdę miło. Nawet, jeśli stęskniłaś się tylko za grupą... LeP
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads