🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
13 messages
13 total messages Started by Tumor Mozgowicz Sun, 29 Dec 2002 10:50
Witam
#1142
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Sun, 29 Dec 2002 10:50
28 lines
2163 bytes
Witajcie

Cieszę się niezmiernie, że powstała ta grupa. Mam nadzieję, że wkrótce
zbiorą się wokół niej pisarze z powołania, czyli ludzie, których łączy pasja
opowiadania innym wymyślonych przez siebie historii.

Tak jak klecha musi odmawiać pacierze, jak poeta wzdychać i cierpieć, a
polityk kopać dołki pod innymi, tak pisarz musi ględzić i mieć wokół siebie
słuchaczy. Czy ich znajduje i czy mu za to płacą, to już inna historia,
zapewniam, że zacznie mniej ciekawa, lecz czasami posiadająca duży ładunek
dramatyzmu...

   ...tak jak wtedy, gdy obudził się i zobaczył przy łóżku dziewczynkę. To
była córka właściciela. Poznał ją od razu. Nie mogła mieć więcej niż
jedenaście lat. Dwa blond warkoczyki z kokardkami na końcu, oplatały
nieproporcjonalnie dużą, dziecinną głowę. W dłoni trzymała dziwny
przedmiot.
Usiadł na łóżku i, okrywając się kołdrą, wyciągnął po niego rękę.
- To właśnie wypadło tacie - powiedziała. - Pan jest studentem, więc
pomyślałam, że...

...no widzicie, już zacząłem, ale cieszę się, że tu znajdę podobnych sobie.
Taką mam przynajmniej nadzieję.

--
Pozdrowionka,
Tumor Mózgowicz
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: Witam
#1143
Author: Henryk Kostjuk
Date: Mon, 30 Dec 2002 00:28
42 lines
2903 bytes
Twoja scenka jest ahistoryczna, gdyż obecnie jedenastolatki nie noszą
warkoczykow z kokardkami, lecz modnie sciete wlosy, zgodnie z projektami
prezentowanymi z czasopismach mlodziezowych. Bardzo dobrze wiedza, co
wypadlo tacie i nie musza pytac o to studenta medycyny, chyba ze chca go
poderwac. Pisuja okropne wiersze, ktorych jedyna trescia jest  wyrazenie
bolu z tego powodu, ze  on nie przyszedl lub wybuchu radosci, bo on
wlasnie przyszedl. Ich milosc jest gleboka, intensywna i na zawsze. 

Twoja bohaterka powinna miec lat piec, jesli ma tak sie zachowywac. 
A poza tym, kto tutaj ma tumora? Proponuje lobotomie od razu, zanim
wszyscy przelecimy przez to kukulcze gniazdo. 

Tumor Mozgowicz napisał(a):
> 
> Witajcie
> 
> Cieszę się niezmiernie, że powstała ta grupa. Mam nadzieję, że wkrótce
> zbiorą się wokół niej pisarze z powołania, czyli ludzie, których łączy pasja
> opowiadania innym wymyślonych przez siebie historii.
> 
> Tak jak klecha musi odmawiać pacierze, jak poeta wzdychać i cierpieć, a
> polityk kopać dołki pod innymi, tak pisarz musi ględzić i mieć wokół siebie
> słuchaczy. Czy ich znajduje i czy mu za to płacą, to już inna historia,
> zapewniam, że zacznie mniej ciekawa, lecz czasami posiadająca duży ładunek
> dramatyzmu...
> 
>    ...tak jak wtedy, gdy obudził się i zobaczył przy łóżku dziewczynkę. To
> była córka właściciela. Poznał ją od razu. Nie mogła mieć więcej niż
> jedenaście lat. Dwa blond warkoczyki z kokardkami na końcu, oplatały
> nieproporcjonalnie dużą, dziecinną głowę. W dłoni trzymała dziwny
> przedmiot.
> Usiadł na łóżku i, okrywając się kołdrą, wyciągnął po niego rękę.
> - To właśnie wypadło tacie - powiedziała. - Pan jest studentem, więc
> pomyślałam, że...
> 
> ...no widzicie, już zacząłem, ale cieszę się, że tu znajdę podobnych sobie.
> Taką mam przynajmniej nadzieję.
> 
> --
> Pozdrowionka,
> Tumor Mózgowicz
> UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: Witam
#1144
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Mon, 30 Dec 2002 08:47
58 lines
3616 bytes
Witam,

> Twoja scenka jest ahistoryczna, gdyż obecnie jedenastolatki nie noszą
> warkoczykow z kokardkami, lecz modnie sciete wlosy, zgodnie z projektami
> prezentowanymi z czasopismach mlodziezowych.

Nie wiesz w jakich czasach jest umieszczona ta historia. To tylko twoje
założenie, że rzecz dzieje się to współcześnie, więc zarzut jest
bezpodstawny.

> Bardzo dobrze wiedza, co wypadlo tacie...

Nie mogą wiedzieć, bo to nie jest nic organicznego... A skąd ty to tym
wiesz? Przecież nie znasz tej historii, bo to jest moja historia i nikt poza
mną nie wie jak ona się dalej potoczy.

> i nie musza pytac o to studenta medycyny, chyba ze chca go  poderwac.

Znów to samo. Skąd wiesz, że to student medycyny? To przecież w dalszym
ciągu moja historia. Poza tym, nie wyobrażam sobie podrywania studentów
przez jedenastoletnie dziewczynki, szczególnie w czasach, w których dzieje
się ta historia.

>Pisuja okropne wiersze, ktorych jedyna trescia jest  wyrazenie
> bolu z tego powodu, ze  on nie przyszedl lub wybuchu radosci, bo on
> wlasnie przyszedl. Ich milosc jest gleboka, intensywna i na zawsze.

Dość niebezpieczne uogólnienie, ale nie będę go komentował. Poza tym
dziecięce wierszyki mają swój urok.


> Twoja bohaterka powinna miec lat piec, jesli ma tak sie zachowywac.

To znaczy jak? Zobaczyła jakiś dziwny, nieznany jej przedmiot i przychodzi z
tym do osoby, która w jej mniemaniu może to wyjaśnić. Czy to jest takie
niecodzienne. Przecież nie znasz jeszcze jej ojca. Skąd wiesz, co to za
człowiek. Ba, nie wiesz nawet czy to w ogóle jest człowiek.To wszystko tylko
twoje domysły.

> A poza tym, kto tutaj ma tumora? Proponuje lobotomie od razu, zanim
> wszyscy przelecimy przez to kukulcze gniazdo.

A poza tym, rozmawiajmy o utworach, a nie o ich twórcach. Argumenty ad
personam są po prostu żałosne i nie na miejscu. To tak jakbyś chciał kogoś
obrazić, a doprawdy nie widzę powodu. Niemniej, skoro ten maleńki tekst tak
bardzo rozpalił twoją wyobraźnię, to chyba tylko dobrze świadczy o jego
twórcy.

Tak czy inaczej i gwoli wyjaśnienia. Te trzy akapity powstały w  czasie
pisania postu. Nie są fragmentem, żadnej większej całości. To była
działalność całkowicie spontaniczna. Chciałem w ten sposób wyrazić radość,
że w końcu będę mógł obcować z ludźmi, którzy w jakimś sensie są mi bliscy,
tzn.pisarzami, gawędziarzami i innymi dla których rzeczywistość, to za mało.

-----------
Pozdrawia Was, jak zwykle serdecznie, Wasz ukochany
Tumor Mózgowicz
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: Witam
#1145
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Mon, 30 Dec 2002 08:48
57 lines
3577 bytes
Witam,

> Twoja scenka jest ahistoryczna, gdyż obecnie jedenastolatki nie noszą
> warkoczykow z kokardkami, lecz modnie sciete wlosy, zgodnie z projektami
> prezentowanymi z czasopismach mlodziezowych.

Nie wiesz w jakich czasach jest umieszczona ta historia. To tylko twoje
założenie, że rzecz dzieje się to współcześnie, więc zarzut jest
bezpodstawny.

> Bardzo dobrze wiedza, co wypadlo tacie...

Nie mogą wiedzieć, bo to nie jest nic organicznego... A skąd ty to tym
wiesz? Przecież nie znasz tej historii, bo to jest moja historia i nikt poza
mną nie wie jak ona się dalej potoczy.

> i nie musza pytac o to studenta medycyny, chyba ze chca go  poderwac.

Znów to samo. Skąd wiesz, że to student medycyny? To przecież w dalszym
ciągu moja historia. Poza tym, nie wyobrażam sobie podrywania studentów
przez jedenastoletnie dziewczynki, szczególnie w czasach, w których dzieje
się ta historia.

>Pisuja okropne wiersze, ktorych jedyna trescia jest  wyrazenie
> bolu z tego powodu, ze  on nie przyszedl lub wybuchu radosci, bo on
> wlasnie przyszedl. Ich milosc jest gleboka, intensywna i na zawsze.

Dość niebezpieczne uogólnienie, ale nie będę go komentował. Poza tym
dziecięce wierszyki mają swój urok.


> Twoja bohaterka powinna miec lat piec, jesli ma tak sie zachowywac.

To znaczy jak? Zobaczyła jakiś dziwny, nieznany jej przedmiot i przychodzi z
tym do osoby, która w jej mniemaniu może to wyjaśnić. Czy to jest takie
niecodzienne. Przecież nie znasz jeszcze jej ojca. Skąd wiesz, co to za
człowiek. Ba, nie wiesz nawet czy to w ogóle jest człowiek.To wszystko tylko
twoje domysły.

> A poza tym, kto tutaj ma tumora? Proponuje lobotomie od razu, zanim
> wszyscy przelecimy przez to kukulcze gniazdo.

A poza tym, rozmawiajmy o utworach, a nie o ich twórcach. Argumenty ad
personam są po prostu żałosne i nie na miejscu. To tak jakbyś chciał kogoś
obrazić, a doprawdy nie widzę powodu. Niemniej, skoro ten maleńki tekst tak
bardzo rozpalił twoją wyobraźnię, to chyba tylko dobrze o nim świadczy.

Tak czy inaczej i gwoli wyjaśnienia. Te trzy akapity powstały w  czasie
pisania postu. Nie są fragmentem, żadnej większej całości. To była
działalność całkowicie spontaniczna. Chciałem w ten sposób wyrazić radość,
że w końcu będę mógł obcować z ludźmi, którzy w jakimś sensie są mi bliscy,
tzn.pisarzami, gawędziarzami i innymi dla których rzeczywistość, to za mało.

-----------
Pozdrawia Was, jak zwykle serdecznie, Wasz ukochany
Tumor Mózgowicz
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: Witam
#1146
Author: Andrzej Swiech
Date: Mon, 30 Dec 2002 10:27
30 lines
2453 bytes
Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:aumk11$bjf$1@news.tpi.pl...
<ciach>
> Tak jak klecha musi odmawiać pacierze, jak poeta wzdychać i cierpieć, a
> polityk kopać dołki pod innymi, tak pisarz musi ględzić i mieć wokół
siebie
> słuchaczy. Czy ich znajduje i czy mu za to płacą, to już inna historia,
> zapewniam, że zacznie mniej ciekawa, lecz czasami posiadająca duży ładunek
> dramatyzmu...

Hiehiehie, mieliśmy tu taka dyskusję o grafomanii kiedyś. I mniej więcej to
tego wniosku doszliśmy, że grafomania to niepohamowana potrzeba tworzenia;)
A poważnie - wiem, że pisarz nieczytany to żaden pisarz. Tym niemniej... Nie
przesadzałbym z tym przymusem:)

>    ...tak jak wtedy, gdy obudził się i zobaczył przy łóżku dziewczynkę. To
> była córka właściciela. Poznał ją od razu. Nie mogła mieć więcej niż
> jedenaście lat. Dwa blond warkoczyki z kokardkami na końcu, oplatały
> nieproporcjonalnie dużą, dziecinną głowę. W dłoni trzymała dziwny
> przedmiot.
> Usiadł na łóżku i, okrywając się kołdrą, wyciągnął po niego rękę.
> - To właśnie wypadło tacie - powiedziała. - Pan jest studentem, więc
> pomyślałam, że...

O czym to jest? Po co to jest? Czemu takie krótkie zdania? Co to znaczy
"dziwny"?
Tylko kilka pytań, choć jest ich duuużo więcej:)
Pozdrawiam
Andre
Re: Witam
#1147
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Mon, 30 Dec 2002 12:42
38 lines
2571 bytes
Hi,

> Hiehiehie, mieliśmy tu taka dyskusję o grafomanii kiedyś. I mniej więcej
to
> tego wniosku doszliśmy, że grafomania to niepohamowana potrzeba
tworzenia;)

Coś w tym jest. Wydaje mi się, że kamieniem probieryczym odróżniającym
grafomanię od pisania (nie literatury, po prostu pisania) są słuchacze.
Jeśli znajdują się ludzie, którzy chcą czytać to, co z ciebie się dobywa, to
pewnie nie jesteś grafomanem. Tak mi się przynajmniej wydaje, choć pewnie
zaraz ktoś na mnie skoczy z własną definicją.

> A poważnie - wiem, że pisarz nieczytany to żaden pisarz. Tym niemniej...
> Nie przesadzałbym z tym przymusem:)

Pewnie masz rację. Może bardziej upodobanie.

> >  jak wtedy, gdy obudził się i zobaczył przy łóżku dziewczynkę.To
> > była córka właściciela. Poznał ją od razu. Nie mogła mieć więcej niż
> > jedenaście lat. Dwa blond warkoczyki z kokardkami na końcu, oplatały
> > nieproporcjonalnie dużą, dziecinną głowę. W dłoni trzymała dziwny
> > przedmiot.
> > Usiadł na łóżku i, okrywając się kołdrą, wyciągnął po niego rękę.
> > - To właśnie wypadło tacie - powiedziała. - Pan jest studentem, więc
> > pomyślałam, że...

>Czemu takie krótkie zdania?
Tak właśnie lubię opowiadać: krótkimi zdaniami. Każdy robi to inaczej. Ja
właśnie tak.

>Co to znaczy "dziwny"?
To faktycznie niedociągnięcie, ale, tak jak mówiłem, ten tekst powstał ad
hoc i nie jest fragmentem żadnej większej całości.

Pozdrawiam serdecznie,
Tumor Mózgowicz
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: Witam
#1149
Author: Henryk Kostjuk
Date: Mon, 30 Dec 2002 13:23
49 lines
3271 bytes
Chyba obserwujecie powazna przemiane kulturowa. Mielismy kiedys ploty do
pisania, ktore jako material byl  raczej malo pojemne. Uwiecznianie
tworczosci w tej postaci wiazalo sie z ryzykiem schwytania pisarza przez
wlasciciela plotu lub posesji. Metody byly straszne - wykrecanie ucha.
Bezstresowe wychowanie nie bylo jeszcze  w modzie, a slowo mobbing
znaczylo cos innego. 

Obecnie dysponujemy zbawiennym wynalazkiem  Internetu, a blizny na duszy
nie sa widoczne. Sciany sluza do  uprawiania sztuki graffiti, czyli
swobodnej ekspresji artystycznej i sa dowodem walki z systemem. Docencie
zmiany kulturowe i mozliwosci oferowane przez nowoczesna technike. 

Pseudonimy sa ryzykowne, o czym sie przekonali Flamandowie pod
panowaniem Napoleona, ktory chcial wprowadzic nazwiska. Podawali mu
slowa nieprzyzwoite i  okreslenia   zartobliwe, ktorych trudno sie
pozbyc do dzis, nawet przy pomocy prawa. 

Andrzej Swiech napisał(a):
> 
> Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup
> dyskusyjnych napisał:aumk11$bjf$1@news.tpi.pl...
> <ciach>
> > Tak jak klecha musi odmawiać pacierze, jak poeta wzdychać i cierpieć, a
> > polityk kopać dołki pod innymi, tak pisarz musi ględzić i mieć wokół
> siebie
> > słuchaczy. Czy ich znajduje i czy mu za to płacą, to już inna historia,
> > zapewniam, że zacznie mniej ciekawa, lecz czasami posiadająca duży ładunek
> > dramatyzmu...
> 
> Hiehiehie, mieliśmy tu taka dyskusję o grafomanii kiedyś. I mniej więcej to
> tego wniosku doszliśmy, że grafomania to niepohamowana potrzeba tworzenia;)
> A poważnie - wiem, że pisarz nieczytany to żaden pisarz. Tym niemniej... Nie
> przesadzałbym z tym przymusem:)
> 
> >    ...tak jak wtedy, gdy obudził się i zobaczył przy łóżku dziewczynkę. To
> > była córka właściciela. Poznał ją od razu. Nie mogła mieć więcej niż
> > jedenaście lat. Dwa blond warkoczyki z kokardkami na końcu, oplatały
> > nieproporcjonalnie dużą, dziecinną głowę. W dłoni trzymała dziwny
> > przedmiot.
> > Usiadł na łóżku i, okrywając się kołdrą, wyciągnął po niego rękę.
> > - To właśnie wypadło tacie - powiedziała. - Pan jest studentem, więc
> > pomyślałam, że...
> 
> O czym to jest? Po co to jest? Czemu takie krótkie zdania? Co to znaczy
> "dziwny"?
> Tylko kilka pytań, choć jest ich duuużo więcej:)
> Pozdrawiam
> Andre
Re: Witam
#1150
Author: Andrzej Świech
Date: Mon, 30 Dec 2002 13:48
6 lines
1321 bytes
Użytkownik Henryk Kostjuk <henryk.kostjuk@wp.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3E1048BE.BB1AE128@wp.pl...
>
Chłopie, naucz się wreszcie komentować...
Andre
Re: Witam
#1148
Author: Andrzej Świech
Date: Mon, 30 Dec 2002 13:51
32 lines
2382 bytes
Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:aupf1l$ls7$1@news.tpi.pl...

> Jeśli znajdują się ludzie, którzy chcą czytać to, co z ciebie się dobywa,
to
> pewnie nie jesteś grafomanem. Tak mi się przynajmniej wydaje, choć pewnie
> zaraz ktoś na mnie skoczy z własną definicją.

Eeeeee, niekoniecznie. Przeciez i będąc grafomanem możesz kogoś
sterroryzować i jakoś tam... zmusić do czytania:)

<ciach>
> >Czemu takie krótkie zdania?
> Tak właśnie lubię opowiadać: krótkimi zdaniami. Każdy robi to inaczej. Ja
> właśnie tak.

Widzisz. To, czy piszesz krótkimi, czy długimi zdaniami, powoduje pewien
rytm czytania. I takie zdania - są raczej odpowiednie do szybkiej akcji.
A propos - czytałem kiedyś tekst prawie trzystronicowy pisany TYLKO zdaniami
pojedynczymi. TORTURA...

> >Co to znaczy "dziwny"?
> To faktycznie niedociągnięcie, ale, tak jak mówiłem, ten tekst powstał ad
> hoc i nie jest fragmentem żadnej większej całości.

Więc następnym razem wybierz tekst, który będzie całością. Jako przykład
polecam fragment "Kantyczki dla Leibowitza" w zbiorze J. Gunna "Droga do
SF".

Pozdrawiam
Andre
Re: Witam
#1151
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Mon, 30 Dec 2002 15:58
26 lines
2454 bytes
Przepraszam, za może zbyt osobiste pytanie, ale czy ty bierzesz jakieś leki?
Przecież jedyne co zrobiłem to powitałem grupę i napisałem kilka zdań spod
palca. To wszystko. Skąd ta nienawiść? Wytaczasz armaty przeciwko
człowiekowi, który mówi dzień dobry?  No bo co w istocie oznacza poniższy
tekst? Czy to jest dobra rada? Próba pomocy w szlifowaniu stylu? Nie. To po
prostu obelga. Tylko zupełnie nie rozumiem skąd się bierze. Może mnie z kimś
mylisz? Może powinieneś przelewać więcej uczuć na papier. Ostatecznie
literatura karmi się emocjami.

Życzę powodzenia.
Tumor Mózgowicz
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail

----------
> Chyba obserwujecie powazna przemiane kulturowa. Mielismy kiedys ploty do
> pisania, ktore jako material byl  raczej malo pojemne. Uwiecznianie
> tworczosci w tej postaci wiazalo sie z ryzykiem schwytania pisarza przez
> wlasciciela plotu lub posesji. Metody byly straszne - wykrecanie ucha.
> Obecnie dysponujemy zbawiennym wynalazkiem  Internetu, a blizny na duszy
> nie sa widoczne. Sciany sluza do  uprawiania sztuki graffiti, czyli
> swobodnej ekspresji artystycznej i sa dowodem walki z systemem. Docencie
> zmiany kulturowe i mozliwosci oferowane przez nowoczesna technike.
> Pseudonimy sa ryzykowne, o czym sie przekonali Flamandowie pod
> panowaniem Napoleona, ktory chcial wprowadzic nazwiska. Podawali mu
> slowa nieprzyzwoite i  okreslenia   zartobliwe, ktorych trudno sie
> pozbyc do dzis, nawet przy pomocy prawa.
Re: Witam
#1152
Author: Henryk Kostjuk
Date: Mon, 30 Dec 2002 18:12
42 lines
3272 bytes
Wyobraz  sobie, co by bylo,  gdyby cos w towarzystwie sie wypslo, ze tak
powiem. Nie powiem, ze w salonach trzeba wezwac sluzbe, by otwierala
okna, ale bywaly czasy, ze nalezalo wykazac sie kultura literacka w
rozmowie oraz zdobywaniu tak zwanych wzgledow. A gdyby tak w poblizu
byla ona, to znaczy Ona. Widzisz te rozbiegane  oczy, czerwone policzki?
I nie wiadomo, gdzie sie podziac. 

Jezeli chcesz  szlifowac styl dokoncz scene, ktora rozpoczalem,
uzywajac  slownictwa z okresu romantyzmu.  Napisz list wyzywajacy mnie
na  pojedynek. Jedno zdanie musi byc zlozone trzykrotnie, jedno
dwukrotnie i jedno pojedyncze.  Kolejnosc obojętna, ale radze zacząc od
pojedynczego. Cos w rodzaju: "Obraziles  mnie, Panie". Ostatnie zdanie,
najdluzsze, powinno byc uzasadnieniem. 

umor Mozgowicz napisał(a):
> 
> Przepraszam, za może zbyt osobiste pytanie, ale czy ty bierzesz jakieś leki?
> Przecież jedyne co zrobiłem to powitałem grupę i napisałem kilka zdań spod
> palca. To wszystko. Skąd ta nienawiść? Wytaczasz armaty przeciwko
> człowiekowi, który mówi dzień dobry?  No bo co w istocie oznacza poniższy
> tekst? Czy to jest dobra rada? Próba pomocy w szlifowaniu stylu? Nie. To po
> prostu obelga. Tylko zupełnie nie rozumiem skąd się bierze. Może mnie z kimś
> mylisz? Może powinieneś przelewać więcej uczuć na papier. Ostatecznie
> literatura karmi się emocjami.
> 
> Życzę powodzenia.
> Tumor Mózgowicz
> UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
> 
> ----------
> > Chyba obserwujecie powazna przemiane kulturowa. Mielismy kiedys ploty do
> > pisania, ktore jako material byl  raczej malo pojemne. Uwiecznianie
> > tworczosci w tej postaci wiazalo sie z ryzykiem schwytania pisarza przez
> > wlasciciela plotu lub posesji. Metody byly straszne - wykrecanie ucha.
> > Obecnie dysponujemy zbawiennym wynalazkiem  Internetu, a blizny na duszy
> > nie sa widoczne. Sciany sluza do  uprawiania sztuki graffiti, czyli
> > swobodnej ekspresji artystycznej i sa dowodem walki z systemem. Docencie
> > zmiany kulturowe i mozliwosci oferowane przez nowoczesna technike.
> > Pseudonimy sa ryzykowne, o czym sie przekonali Flamandowie pod
> > panowaniem Napoleona, ktory chcial wprowadzic nazwiska. Podawali mu
> > slowa nieprzyzwoite i  okreslenia   zartobliwe, ktorych trudno sie
> > pozbyc do dzis, nawet przy pomocy prawa.
Re: Witam
#1153
Author: John Dea
Date: Mon, 30 Dec 2002 23:36
14 lines
1400 bytes
So, Tumor Mozgowicz wrote:

> Skąd ta nienawiść? Wytaczasz armaty przeciwko
> człowiekowi, który mówi dzień dobry.

Egzaltowana ostatnimi czasy wrogosc pana K., widoczna we wszelkich
kontaktach z grupowiczami, jest zapewne skutkiem niezbyt przychylnego
przyjecia napisanego przez niego opowiadania, ktore nie mialo
pozytywnych recenzji tak tutaj, jak i na grupie prfsf-f. Poza tym autor
ow przejawia niepokojaca sklonnosc do wyrazania sie wyjatkowo
rozwlekle, wiec nie przejmuj sie jego uwagami - ten typ tak ma.

--
Pozdrawiam, John Dea
#Re: Witam
#1154
Author: Krystyna
Date: Wed, 01 Jan 2003 01:21
27 lines
2331 bytes
 "John Dea" napisał :
> So, Tumor Mozgowicz wrote:
>
> > Skąd ta nienawiść? Wytaczasz armaty przeciwko
> > człowiekowi, który mówi dzień dobry.
>
> Egzaltowana ostatnimi czasy wrogosc pana K., widoczna we wszelkich
> kontaktach z grupowiczami, jest zapewne skutkiem niezbyt przychylnego
> przyjecia napisanego przez niego opowiadania, ktore nie mialo
> pozytywnych recenzji tak tutaj, jak i na grupie prfsf-f. Poza tym autor
> ow przejawia niepokojaca sklonnosc do wyrazania sie wyjatkowo
> rozwlekle, wiec nie przejmuj sie jego uwagami - ten typ tak ma.

Spokojnie, ja nie widzę żadnej wrogości, uważam, że Henryk ma wiele
ciekawego do powiedzenia, przekazania, stara się radzić, wskazywać
niedociągnięcia, zacząć dyskusje. Jedynym jego"przewinieniem" jest _chyba_
nieznajomość zasad usenetu, ale to łatwo nadrobić, jeśli wpisze się choćby
"netykieta" czy "FAQ usenetu" w wyszukiwarkę.  "Wpadł" też niefortunnie z
objętością swojego opowiadania, ale zapewne nieświadomie. Tak sobie myślę,
że niewiele osób je doczytało, stąd tyleż komentarzy, a głosy te to nie jest
średnia statystyczna opinii czytelników, jedynie indywidualne odbiory, nie
generalizujmy więc aż tak.
Grupa dopiero nabiera rozpędu, potrzebne tu osobowości, nie zniechęcajmy tak
szybko cennych grupowiczów:)
Pozdrawiam noworocznie
Krystyna
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads