🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.hum.pisarstwo
Article #742

Re: Ulica

#742
From: Radek
Date: Wed, 11 Dec 2002 22:09
124 lines
7091 bytes
Krystyna wrote:
> "Ulica"
>
>  Stukot obcasów, zmęczone podeszwy szurały,

Co znaczy "zmęczone podeszwy"? Biegały i dostały zadyszki? Równie
dobrze, mogłyby być "zdyszane", jednak one przecież zaledwie "szurały".
A zmęczeni byli przecież ludzie, prawda?

>rzeźbiły kostki chodników,
> znaczyły ścieżki kolejnego dnia. Nieme twarze za samochodowymi
> szybami, nieme szeregi przechodniów, zmierzających w swoją stronę.
> Kroki, kroki, kroki. Tłum ma w sobie narkotyczny urok, gdy się
> przystanie pomiędzy, przymknie oczy i wsłucha w szmer pośpiechu.
> Jednym zaklęciem można ściszyć audio i przejść na czystą, spowolnioną
> wizję. Uchylić powieki i spod rzęs zastygać na kadrach ulicy.

Komuś, kto patrzy, a więc rejstruje owe "kadry" trudno by było na nich
"zastygnąć". Chyba że wyszedłby z siebie i stanął obok...

>Ile
> inspiracji w widokach, ile manierycznego bestialstwa,

Mocna słowa: "manieryczne bestialstwo", jak dla mnie szczyt cynizmu. O
czyje bestialstwo chodzi?

>gdy zapisuje
> się w pamięci największe tragedie.

Czy bestialski jest ktoś zapisujący w pamięci największe tragedie?
Jakie, czyje tragedie? Powyższemu zdaniu brak wewnętrznej logiki, jest
jakieś puste, niedokończone; co chciałaś powiedzieć czytelnikowi?

>Trzeba umieć je wychwycić, poznać
> po małych śladach, by wizualizować życiorysy po bliznach, stopniu
> zabrudzenia spodni czy długości paznokci. W tym bestialstwie kryje
> się tajemnica przetrwania, jakiś pociąg do odniesień, dający
> spokojniejszy sen. Ilekroć Ester zobaczyła przycupnięte w mrozie
> chodnikowe dziecko, doceniała zagrzybione pokoje w mieszkaniu.
> Ilekroć zajrzała w zmrużone oczy nieprzytomnej narkomance, łatwiej
> rozgrzeszała żar  papierosa w swojej dłoni.  Lepiej być silnym, nie
> uginać kolan przy byle depresji. Owinąć odmrożone stopy bandażem i
> wsunąć je w jesienne pantofle, przecież śnieg kiedyś się stopi. Te
> niegdyś piękne włosy zakręcić w mysi warkocz, mniej będzie widać siwe
> odpryski życia.

"Siwe odpryski życia" - dobre!

>Mijali ją pogodni sąsiedzi, uśmiechając się ("dzień
> dobry") zza szyb ciepłych aut. Kolejny kilometr szybkiego marszu i
> dłonie siniały - nawet gdy zapchnięte w kieszenie. Wymuskane twarze
> bogaczek wyzierały zza futrzanych kołnierzy. Przechodzień z aktówką
> trącił ją w biegu. Ester zmieniła krzywiznę spojrzenia

Jeżeli czytelnik zatrzyma się w tym miejscu zastanawiając się, czym jest
krzywizna spojrzenia - to klapa, wybijasz go z rytmu i burzysz wizję
ulicy. Zamiast w tle tworzyć obrazy, w których umieszczasz bohaterkę, na
pierwszy plan wysuwasz "zmianę krzywizny spojrzenia". Wszystko inne
zaczyna się na chwilę sypać. Nie można tego prościej ująć?

>i teraz
> widziała tylko gorsze ludzkie losy, tak łatwiej żyć, bez pretensji o
> własną nieporadność. Ten w białym prochowcu jakiś dziwny. Stał na
> poboczu, jak żebrak, nigdzie się nie śpieszył. Ester właściwie też
> się nie śpieszyła, zbaczała z trasy do każdego sklepu, by zagrzać
> nieco dłonie.   Za każdym razem, gdy wychodziła, widziała go po
> drugiej stronie ulicy, zawsze w tej samej pozycji, skulonego w sobie,
> jakby sam siebie  tulił pod połami płaszcza. Gdyby nie postawna
> sylwetka, mogłaby go posądzić o bycie kobietą, bo na ramionach wiły
> się kosmyki, podskakując na wietrze, przechwytując małe, uparte
> śnieżynki. Zza tej kotary

Kotary włosów podskakujących na wietrze, czy kotary upartych śnieżynek?
Jakiej TEJ kotary?

>migała delikatna twarz młodego mężczyzny.
> Ester zaczęła mieć podejrzenia co do tej przypadkowości, jako
> niezmiennego elementu krajobrazu. Gdy chciała to sprawdzić, mknąc w
>  boczną uliczkę, nie zastawała już nikogo po wyjściu ze sklepu. I tak
> było codziennie. Pewnego dnia zobaczyła go znowu naprzeciw
> wystawowych neonów, pod girlandami świątecznych lampek za niebieskimi
> szybami.  Podeszła zauroczona, przywarła twarzą do szkła, które
> pokryło się parą oddechu, przechodząc w witrażowy szron. Te siwe
> włosy na jej głowie spowiły się, wczepiły utęsknione

Nie przesadzasz z egzaltacją?

>w białe ściany
> śniegu za jej plecami. Teraz już miała pewność, że cała trudna strona
> życia obraca się w nieważność, zbiega na drugi plan. Przyszedł ten
> dzień, gdy go spotkała, mogła wyciągnąć dłoń i dotknąć jego policzka,
> przytulić się do białego prochowca i wyspowiadać wszystkie pretensje
> do losu. Czuła ciepło i spełnienie, jej droga prowadziła ją przez
> uliczne rozmyślania, uliczne dreptania szans na przypadek, a może
> nawet przeznaczenie, by zapętlić się tym wyczekanym spokojem ducha,
> znalezionym na tej samej ulicy. Przywarła mocniej do szyby,
> przyłożyła drżącą dłoń i pokiwała nieznacznie w jego stronę. Nadal
> tulił się do siebie pod połami milczenia, a ze schylonej głowy
> opadały kaskady długich włosów. Dostrzegła wyraz jego twarzy w
> bombce, zdobiącej sosnową gałązkę na wystawie. Biały policzek
> przecinała czarna szrama łzy i jej drożyny, oko niosło smutek świata
> w swym kolorze, plastikowe usta darmo czekały smaku wypowiadanego
> słowa. Arlekin, manekin, ideał.
>
> Krystyna
>
> #Ps. I co, mam rzucić to w cholerę, czy jednak pozwalacie pisać? :)

Powycinaj wszystkie "te, tamte, tej, tego". Spuść z tonu, zamiast
uzewnętrzniać własne emocje, pozwól czytelnikowi samemu poczuć - niech
opowiadanie (short) wzbudzi emocje. Jeden poprawny, sugestywny obraz
zadziała tysiąckroć bardziej niż dziesięć przymiotników i silnie
nacechownych określeń. Schowaj się za słowami, panuj nad nimi, przemyśl,
co piszesz kilka razy. Pisz, nie rzucaj w cholerę.


-- 
Pozdrawiam,
Radek

Na tym swiecie istnieje jedna rzecz straszna 
- to fakt, ze każdy ma 'swoje powody'.

                                  Jean Renoir
Technical Details
Message-ID: <ata78b$ddp$1@news.tpi.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!lublin.pl!news.onet.pl!newsfeed.gazeta.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
References: <at5o6m$big$1@SunSITE.icm.edu.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!lublin.pl!news.onet.pl!newsfeed.gazeta.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
From: "Radek" <radamanthys@interia.pl>
Newsgroups: pl.hum.pisarstwo
Subject: Re: Ulica
Date: Wed, 11 Dec 2002 23:09:18 +0100
Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/
Lines: 125
Message-ID: <ata78b$ddp$1@news.tpi.pl>
References: <at5o6m$big$1@SunSITE.icm.edu.pl>
NNTP-Posting-Host: pa110.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: news.tpi.pl 1039704141 13753 213.76.32.110 (12 Dec 2002 14:42:21 GMT)
X-Complaints-To: usenet@tpi.pl
NNTP-Posting-Date: Thu, 12 Dec 2002 14:42:21 +0000 (UTC)
X-Priority: 3
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2800.1106
X-SigInfo: Generated by Sygnaturkowiec v. 0.1.3.6
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2800.1106
X-MSMail-Priority: Normal
User-Agent: Hamster/1.3.23.200
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit