Article View: pl.hum.pisarstwo
Article #1750Re: Feministki
From: bogdan.p
Date: Sun, 26 Jan 2003 22:30
Date: Sun, 26 Jan 2003 22:30
147 lines
9219 bytes
9219 bytes
Aj, skopsales koniec. Feministki powinny byc oczywiscie mezate, a ich mezowie pantoflaze - po propozycji przedstawiciela rzadu, feministki powinny sie naradzic za zamknietymi drzwiami i dojsc do wniosku, ze beda w stanie wypelnic rzadania oczywiscie (hihoczac sie powinny to stwierdzic). tzn. wymyslily sobie, ze ich mezowie/pantoflarze wstapia do organizacji. zakonczenie: "decyzja moze byc podjeta tylko po zebraniu zwiazku, ale nie widze wiekszch problemow" - powiedziala przewodniczaca usmiechajac sie przyjaznie, a moze nawet... Aprpos wielokropka - za duzo go w opowiadaniu. Niektore zdania powinies dokonczyc, wg mnie. Triumf albo porazka - nie nie - "To mial byc jej triumf!" Jest w tekscie kilka miejsc - takich sobie, mozna by troche wygladzic. Ale w ogole to bardzo ciekawa idea i calkiem niezle wykonanie wg mnie. Niepotrzebna polityka w tekscie - wiecej nawet - psujesz nia ciekawe opowiadanie, ktore bez takich szczegolow jak nazwy partii, ma prawo jeszcze dlugo dlugo nie stracic aktualnosci. To juz druga ciekawa opowiastka. Ciesze sie juz na nastepne :) Pozdrawiam serdecznie bogdan.p "Marcin B. Brixen" wrote: > > Rozległo się pukanie i po chwili otworzyły się drzwi. Do gabinetu > zajrzała pani Basia. > - Pani przewodnicząca... Przyszedł jakiś pan, z kancelarii prezydenta - > podekscytowana oznajmiła scenicznym szeptem. > - Proszę go poprosić tu do nas - rzekła siląc się na spokój. Wstała > powoli i spojrzała na obecne w jej gabinecie trzy działaczki > Stowarzyszenia. Zabiegała o to od prawie roku. To miał być jej triumf. > Albo porażka. > Do gabinetu wszedł powoli niepozorny, szczupły mężczyzna. Skłonił > się lekko, stuknął aktówką o krzesło powodując głośny odgłos, który ze > zwielokrotnioną siła odbił się od nagich ścian niewielkiego pomieszczenia. > Otworzył usta, zapewne chciał o coś spytać, ale go ubiegła. > - Jestem przewodniczącą Stowarzyszenia... - podeszła do niego i podała mu > dłoń. Przełożył aktówkę do lewej ręki, odwzajemnił powitalny uścisk i > zaczął podnosić jej dłoń ku górze, chcąc zapewne złożyć na niej > symboliczny pocałunek. Delikatne, lecz mocne szarpnięcie uniemożliwiło mu > to. Przypomniał sobie gdzie jest i lekkim uśmiechem próbował maskować > swoje zmieszanie. > Przewodnicząca przedstawiła mu swoje współpracowniczki i wskazała > miejsce za stołem. Kiwnął lekko głową i usiadł naprzeciw niej. Postawił > teczkę na stole, otworzył ją i grzebał w niej ponad minutę. Wreszcie > wyciągnął papiery, których szukał i nałożył na nos okulary. > - Szanowne panie... - zaczął patrząc na trzymane w ręku dokumenty. - > Kancelaria prezydenta RP otrzymała wniosek waszego Stowarzyszenia o > wciągnięcie go na listę organizacji pozarządowych i dofinansowanie z > budżetu państwa... > - Panie szanowny - przerwała mu Wanda. - Nie zwracałyśmy się do > Kancelarii Prezydenta tylko do pani minister do spraw równego statusu > kobiet i mężczyzn... > - Wniosek trafił do nas - urzędnik spojrzał na nią zza swoich okularów i > wrócił do papierów. - Sprawa trochę długo trwała, bo w dzisiejszych > czasach, kiedy to w naszym kraju obserwujemy zapaść ekonomiczną > spowodowaną rządami poprzedniej ekipy politycznej... > - Co z wnioskiem? - grzecznie spytała Helena. > - Wnioskiem...? Ach... - urzędnik przez moment wyglądał na zaskoczonego. > - Szef kancelarii wahał się czy dotować organizację walczącą o większe > wpływy kobiet... > - Przepraszam bardzo - tym razem przerwała mu sama przewodnicząca. - > Przesłałyśmy również nasz statut. Nie ma w nim ani słowa o zwiększaniu > wpływów kobiet. My walczymy o zrównanie szans przedstawicieli obu płci. > Obecnie to kobiety są w nieporównanie gorszej sytuacji i może to prowadzić > do nadmiernego uproszczenia... > - Zatem w przypadku, gdyby to mężczyźni byli dyskryminowani > Stowarzyszenie zajęłoby się...? - urzędnik patrzył na przewodniczącą i > nadal lekko się uśmiechał, lecz ten uśmiech nagle wydał jej się kpiący. > - Oczywiście, że tak. Przyznaję, że trudno jest mi wyobrazić sobie taką > sytuację, lecz gdyby rzeczywiście miała ona miejsce... > - Świetnie. Znakomicie. To chciałem usłyszeć - sięgnął energicznym ruchem > do swojej aktówki i wyjął kartkę papieru. - Szef Kancelarii Prezydenta RP > podjął decyzję, że Stowarzyszenie będzie dotowane z pieniędzy państwowych > i otrzyma wszelką pomoc w swoich działaniach. > Przewodnicząca dumnie uniosła głowę i uśmiechnięta spojrzała na > swoje towarzyszki. Patrząc na radość malującą się na ich twarzach > zorientowała się nagle, że urzędnik z kancelarii coś powiedział. > - Może pan powtórzyć? > - Powiedziałem, że tak się stanie, ale pod pewnymi warunkami. > - Co pan sugeruje? - spytała oburzona Lidia. > - Mam pytanie. Ilu członków liczy sobie Stowa... - chyba sam się > zorientował jak niezręcznego użył sformułowania bo szybko się poprawił: - > Ile osób jest w Stowarzyszeniu? > - Tysiąc sto pięćdziesiąt osiem - odpowiedziała szybko Wanda. > - Czy to są same kobiety? > - Tak. Czy to źle? > - To bardzo niedobrze - pokiwał głowę. - To czysty szowinizm. > - Co proszę? - przewodnicząca miała wrażenie, że się przesłyszała. > Urzędnik znów sięgnął do swojej teczki i wyjął ich jakąś książeczkę. > Otworzył ją na zaznaczonej stronie. > - Pozwolą panie, że zacytuję ich własny statut. Paragraf trzeci, punkt > drugi. "Walczyć o to, aby w każdej firmie, organizacji czy stowarzyszeniu > spośród wszystkich zrzeszonych osób co najmniej jedna trzecia > reprezentowała drugą płeć, a we władzach - przynajmniej czterdzieści > procent". Tak jest napisane w statucie organizacji, która sama składa się > wyłącznie z osób reprezentujących jedną płeć. Panie darują, ale kiedy > prezydent zapyta mnie o wiarygodność to co ja mam mu odpowiedzieć? Że > Stowarzyszenie, które chce walczyć o równość płci w każdej organizacji nie > potrafi zacząć od samego siebie? > - Ależ... Co pan... Jak... - jąkała się Lidia. > - Może mamy przyjąć mężczyzn? - spytała kpiąco Helena. > - A widzi pani jakieś inne wyjście? Przynajmniej jedna trzecia osób > zrzeszonych musi reprezentować drugą płeć. A we władzach przynajmniej > czterdzieści procent. > - To niemożliwe - zawyrokowała Wanda. > - Takie sformułowanie stawia skuteczność Stowarzyszenia pod znakiem > zapytania, a tym samym celowość przyznanie dotacji - odparł spokojnie > urzędnik. > - Ale niechże pan przez chwilę pomyśli! Mężczyźni w organizacji > feministycznej? > - Przecież sama pani przewodnicząca obiecała mi tu przed chwilą, że > będzie również zwalczać dyskryminację mężczyzn. > - Czy jak... - zaczęła przewodnicząca lekko zachrypniętym głosem, > odkaszlnęła i dalej mówiła już swobodnie. - Czy jak przyjmiemy mężczyzn do > Stowarzyszenia otrzymamy dotację? > Urzędnik przytaknął ruchem głowy. > - Ależ jak pan to sobie wyobraża? Mamy brać chętnych z ulicy? Zresztą - > kto by się zgłosił do organizacji feministycznej? - oponowała Lidia. > - O to niech się panie nie martwią - urzędnik uśmiechnął się jeszcze > szerzej. - Wiceprzewodniczącym zostanie senator B. z SLD. Do władz > Stowarzyszenia wejdą dodatkowo poseł M. również z SLD i poseł J. z Unii > Pracy. Oprócz tego, tak aby było te wymagane minimum, do Stowarzyszenia > przystąpi wielu działaczy PSL, a opozycję będzie reprezentować Samoobrona. > Po uzupełnieniach personalnych zostanie ustanowiona dotacja miesięczna. > Skromna, jakieś cztery tysiące na osobę... > Przewodnicząca słuchała urzędnika i spoglądała na swoje > współpracowniczki szukając u nich ewentualnego wsparcia. Ale one już tylko > słuchały. > Decyzja już została podjęta. > > pozdrawiam > -- > Marcin B. http://brixen.w.interia.pl brixen@poczta.fm > "And any fool knows, a dog needs a home. > A shelter from pigs on the wing." > Pink Floyd "Pigs On The Wing (Part 2)"
Technical Details
Message-ID:
<3E34619D.E4C16D9B@bez.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.rmf.pl!news.ipartners.pl!newsfeed.gazeta.pl!newsfeed.tpinternet.pl!newsfeed01.sul.t-online.de!newsmm00.sul.t-online.com!t-online.de!news.t-online.com!not-for-mailReferences:
<4ag53v4p6t5b101be202bgp5e4e541si1s@brixen.poznan.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.rmf.pl!news.ipartners.pl!newsfeed.gazeta.pl!newsfeed.tpinternet.pl!newsfeed01.sul.t-online.de!newsmm00.sul.t-online.com!t-online.de!news.t-online.com!not-for-mail From: "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> Newsgroups: pl.hum.pisarstwo Subject: Re: Feministki Date: Sun, 26 Jan 2003 23:30:53 +0100 Organization: T-Online Lines: 147 Message-ID: <3E34619D.E4C16D9B@bez.pl> References: <4ag53v4p6t5b101be202bgp5e4e541si1s@brixen.poznan.pl> Mime-Version: 1.0 X-Trace: news.t-online.com 1043620254 07 3132 BaxaE4wS9AUU2 030126 22:30:54 X-Complaints-To: abuse@t-online.com X-Sender: 520039020425-0001@t-dialin.net X-Mailer: Mozilla 4.77 [en] (Windows NT 5.0; U) X-Accept-Language: en Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit