🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

3 total messages Started by Adam Byrtek Sun, 04 May 1997 21:16
Star Wars, CCG i RPG
#2848
Author: Adam Byrtek
Date: Sun, 04 May 1997 21:16
9 lines
975 bytes
Zapraszam wszystkich na moja strone. Informacje w podpisie.
"Ooo-ta Goo-ta, Solo? Greedo cheskopkuta klees ruya Solo.
Hoko yanee boopa gush Cantina. Cheeco wa Solo's anye nyuma
Greedo vakee. Jabba kul steeka et an anpaw." - Greedo

Grand Moff Adam Byrtek - MailTo: abyrtek@free.polbox.pl
*****************************************************************
Home Page: http://free.polbox.pl/a/abyrtek/
Gry RPG, gry bitewne, gry karciane i Gwiezdne Wojny!
Re: Star Wars, CCG i RPG
#2849
Author: Szymon Sokol
Date: Mon, 05 May 1997 12:16
14 lines
1513 bytes
In pl.listserv.sf-f Adam Byrtek <abyrtek@free.polbox.pl> wrote:
: Zapraszam wszystkich na moja strone. Informacje w podpisie.
: "Ooo-ta Goo-ta, Solo? Greedo cheskopkuta klees ruya Solo.
: Hoko yanee boopa gush Cantina. Cheeco wa Solo's anye nyuma
: Greedo vakee. Jabba kul steeka et an anpaw." - Greedo

Hmmm... już myślałem że Greedo mówi od tyłu - zaczyna się obiecująco:
"wapna na te..." ale potem jest jakiś bełkot: "akkets luk" no i "Jabba"
nieodwrócone :->
-- 
                   Szymon Sokol -- Network Manager
U   U M   M M   M  University of Mining and Metallurgy, Computer Center
U   U MM MM MM MM  Mickiewicza 30, 30-059 Krakow, POLAND.    FAX +48 12 338907
 UUU  M M M M M M  http://galaxy.uci.agh.edu.pl/~szymon/     TEL +48 12 172894
Greedo z GW, (było: Star Wars, CCG i RPG)
#2850
Author: Rafał Ruta
Date: Mon, 05 May 1997 22:37
72 lines
3540 bytes
Szymon Sokol <szymon@galaxy.uci.agh.edu.pl> napisał(a) w artykule
<5kkj30$6sa$1@galaxy.uci.agh.edu.pl>...
> Hmmm... już myślałem że Greedo mówi od tyłu - zaczyna się obiecująco:
> "wapna na te..." ale potem jest jakiś bełkot: "akkets luk" no i "Jabba"
> nieodwrócone :->

Greedo nie mówi ani od tyłu, ani też tekstu, który przytacza Bartek.  Oto
fragment mojego tłumaczenia scenariusza, opisujący scenę spotkania Hana z
Greedo (miałem to w
pliku Worda, a nie mam konwertera na ISO, więc wywaliłem makrem polskie
znaki i cytuję tutaj.  Macie tu pełny opis oryginalnego tekstu Greedo, wraz
z tłumaczeniem.

61. WNETRZE:  MOS EISLEY -- TAWERNA

Gdy Han zbiera sie do wyjscia, Greedo, oslizly kosmita o zielonej twarzy
z krotkim, sterczacym nosem, wymierza swoj pistolet w jego kierunku.  Stwor
mowi w obcym jezyku, tlumaczonym w napisach na angielski.

GREEDO:  Oota-goota, Solo?
	[Wybierasz sie gdzies, Solo?]

HAN:  Tak, Greedo.  Szczerze mowiac, wlasnie szedlem zobaczyc sie z twoim
szefem.  Powiedz Jabbie, ze mam dla niego pieniadze.

	Han siada, a kosmita siada naprzeciwko niego, ciagle celujac w niego z
pistoletu.

GREEDO:  Soam peeta-lay, ee mal-ai tran tee-tachk-ma gee-ghkeet'na.  Jabba
wa-neen-chi chko-ka a noo-ee shah-nee trai-tran-a-ee wan-ya rooska.  He,
he, he.  Chaski nya wich-yootzoo.
	[Teraz juz za pozno.  Powinienes byl mu zaplacic, kiedy miales okazje. 
Jabba wyznaczyl nagrode za twoja glowe, wiec wiesz, ze kazdy lowca nagrod w
galaktyce bedzie cie szukal.  He, he, he.  Mam szczescie, ze znalazlem cie
pierwszy.]

HAN:  Tak, ale tym razem mam pieniadze.

GREEDO:  El chai-ya chkoolka in-tai cool-a-coo-soo-a.
	[Jesli dasz je mi, to moglbym zapomniec, ze cie znalazlem.]

HAN:  Nie mam ich przy sobie.  Powiedz Jabbie?

GREEDO:  Jabba tsee-na hai chee-kee.  So chkool rool ya pool ya-ya ool-ra
si pachki chka coo-shoo-koo poo-yoo-wa twee-pee.
	[Dla Jabby juz nie istniejesz.  On nie ma czasu dla szmuglerow, ktorzy
porzucaja swoj ladunek, gdy tylko zobacza krazownik Imperium.]

HAN:  Nawet mnie czasami spotyka abordaz.  Czy myslisz, ze mialem inne
wyjscie?

	Han Solo powoli siega pod stolem do swojego pistoletu.

GREEDO:  Ktra!  Jabba poo pa coom-pak ni achkat an-pa.
	[Mozesz to powiedziec Jabbie.  Byc moze zadowoli sie twoim statkiem.]

HAN:  Po moim trupie.

GREEDO:  Oochlay yoo-ma.  Chess bookoo-too ta chkeest-a chkren-ko, ya
ol-chka.
	[To jest mysl.  Dlugo na to czekalem.]

	Nagle sluzowaty kosmita znika w oslepiajacym blysku swiatla.  Han wyciaga
swoj dymiacy pistolet spod stolu, podczas gdy inni klienci patrza w
oglupialym zdumieniu.  Han wstaje i zabiera sie do wyjscia z tawerny,
rzucajac po drodze barmanowi kilka monet.

HAN:  Przepraszam za zamieszanie.

-- 
Rafał Ruta
rafalko@polbox.com
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads