Thread View: pl.comp.os.advocacy
16 messages
16 total messages
Started by skx
Thu, 14 Jun 2012 20:25
Apple i religia cz. 328
Author: skx
Date: Thu, 14 Jun 2012 20:25
Date: Thu, 14 Jun 2012 20:25
25 lines
1989 bytes
1989 bytes
> DR. CALVERT analyzed the fMRI data, she found that strong brands brought > about greater activity in many areas of the brain involved in memory, > emotion, decision-making, and meaning than weak brands did. This didn’t > surprise me terribly much. After all, it makes sense that an image of BP > Oil would inspire less emotional engagement than a shiny red Ferrari. > > But it was Dr. Calvert’s next finding that was truly fascinating. She > discovered that when people viewed images associated with the strong > brands— the iPod, the Harley-Davidson, the Ferrari, and others— their > brains registered the exact same patterns of activity as they did when > they viewed the religious images. Bottom line, there was no discernible > difference between the way the subjects’ brains reacted. <http://www.bakadesuyo.com/is-apple-a-company-or-a-religion> <http://www.amazon.com/gp/product/0385523890/> Są talizmany, domowe ołtarzyki, większy prorok (nawet przedwcześnie zmarły!), mniejsi prorocy, miejsca kultu... cała oprawa się zgadza. Przekazu zasadniczo nie ma, ale nawet ja przyznam, że "think different" (sic) jest bardziej chwytliwe od "ora et labora". ps. Okażmy w dyskusji minimum szacunku symbolom religijnym. -- skx.
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Thu, 14 Jun 2012 23:00
Date: Thu, 14 Jun 2012 23:00
12 lines
1684 bytes
1684 bytes
W dniu 2012-06-14 22:25, skx pisze: > Są talizmany, domowe ołtarzyki, większy prorok (nawet przedwcześnie > zmarły!), mniejsi prorocy, miejsca kultu... cała oprawa się zgadza. > Przekazu zasadniczo nie ma, ale nawet ja przyznam, że "think different" > (sic) jest bardziej chwytliwe od "ora et labora". Tak na marginesie, ja kiedyś odwiedziłem Apple store w Krakowie, udając człowieka, który nie zna się specjalnie na komputerach. Ale obsługa przyjęła mnie chłodno, choć spodziewałem się, że powinni za wszelką cenę usiłować wcisnąć mi ich zajebiste produkty. Tylko że oni prawdopodobnie ocenią ludzi pod kątem tego, czy są nawiedzeni czy nie, i wiedzą, że na tych drugich nie zarobią więc się nie wysilają.
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Smok Eustachy
Date: Fri, 15 Jun 2012 11:54
Date: Fri, 15 Jun 2012 11:54
11 lines
1443 bytes
1443 bytes
W dniu 15.06.2012 01:00, Tomasz Wójtowicz pisze: /.../ > Tak na marginesie, ja kiedyś odwiedziłem Apple store w Krakowie, udając > człowieka, który nie zna się specjalnie na komputerach. Ale obsługa > przyjęła mnie chłodno, choć spodziewałem się, że powinni za wszelką cenę > usiłować wcisnąć mi ich zajebiste produkty. Tylko że oni prawdopodobnie > ocenią ludzi pod kątem tego, czy są nawiedzeni czy nie, i wiedzą, że na > tych drugich nie zarobią więc się nie wysilają. Wyglądasz na makówkarza? W sensie jak idiota?
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Fri, 15 Jun 2012 14:21
Date: Fri, 15 Jun 2012 14:21
15 lines
1666 bytes
1666 bytes
W dniu 2012-06-15 13:54, Smok Eustachy pisze: > W dniu 15.06.2012 01:00, Tomasz Wójtowicz pisze: > /.../ >> Tak na marginesie, ja kiedyś odwiedziłem Apple store w Krakowie, udając >> człowieka, który nie zna się specjalnie na komputerach. Ale obsługa >> przyjęła mnie chłodno, choć spodziewałem się, że powinni za wszelką cenę >> usiłować wcisnąć mi ich zajebiste produkty. Tylko że oni prawdopodobnie >> ocenią ludzi pod kątem tego, czy są nawiedzeni czy nie, i wiedzą, że na >> tych drugich nie zarobią więc się nie wysilają. > > Wyglądasz na makówkarza? > W sensie jak idiota? No właśnie chyba nie i dlatego nie potraktowanie mnie w Apple store poważnie :D
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Mateusz Ludwin
Date: Tue, 19 Jun 2012 19:19
Date: Tue, 19 Jun 2012 19:19
11 lines
1298 bytes
1298 bytes
Rzecze Tomasz Wójtowicz: > Tak na marginesie, ja kiedyś odwiedziłem Apple store w Krakowie W Polsce nie ma Apple Store. Byłeś w sklepie firmy SAD sp. z o.o. -- Omniscient, omnipotent, omnipresent, without judgment Mateusz Ludwin mateuszl [at] gmail [dot] com
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Smok Eustachy
Date: Thu, 21 Jun 2012 22:32
Date: Thu, 21 Jun 2012 22:32
9 lines
1166 bytes
1166 bytes
W dniu 19.06.2012 21:19, Mateusz Ludwin pisze: > Rzecze Tomasz Wójtowicz: > >> Tak na marginesie, ja kiedyś odwiedziłem Apple store w Krakowie > > W Polsce nie ma Apple Store. > > Byłeś w sklepie firmy SAD sp. z o.o. Tego garażu to ni ma.
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Edward Tomasz Napierala
Date: Fri, 22 Jun 2012 19:59
Date: Fri, 22 Jun 2012 19:59
25 lines
2203 bytes
2203 bytes
skx <skx@skxpl.eu.org> wrote: >> DR. CALVERT analyzed the fMRI data, she found that strong brands brought >> about greater activity in many areas of the brain involved in memory, >> emotion, decision-making, and meaning than weak brands did. This didn’t >> surprise me terribly much. After all, it makes sense that an image of BP >> Oil would inspire less emotional engagement than a shiny red Ferrari. >> >> But it was Dr. Calvert’s next finding that was truly fascinating. She >> discovered that when people viewed images associated with the strong >> brands— the iPod, the Harley-Davidson, the Ferrari, and others— their >> brains registered the exact same patterns of activity as they did when >> they viewed the religious images. Bottom line, there was no discernible >> difference between the way the subjects’ brains reacted. > <http://www.bakadesuyo.com/is-apple-a-company-or-a-religion> > <http://www.amazon.com/gp/product/0385523890/> > > Są talizmany, domowe ołtarzyki, większy prorok (nawet przedwcześnie > zmarły!), mniejsi prorocy, miejsca kultu... cała oprawa się zgadza. > Przekazu zasadniczo nie ma, ale nawet ja przyznam, że "think different" > (sic) jest bardziej chwytliwe od "ora et labora". NB. to samo można powiedziec o fanach Linuksa. -- If you cut off my head, what would I say? Me and my head, or me and my body?
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Edward Tomasz Napierala
Date: Fri, 22 Jun 2012 20:02
Date: Fri, 22 Jun 2012 20:02
26 lines
2290 bytes
2290 bytes
Tomasz Wójtowicz <too_much@spam.com> wrote: > W dniu 2012-06-14 22:25, skx pisze: >> Są talizmany, domowe ołtarzyki, większy prorok (nawet przedwcześnie >> zmarły!), mniejsi prorocy, miejsca kultu... cała oprawa się zgadza. >> Przekazu zasadniczo nie ma, ale nawet ja przyznam, że "think different" >> (sic) jest bardziej chwytliwe od "ora et labora". > > Tak na marginesie, ja kiedyś odwiedziłem Apple store w Krakowie, udając Odwiedziłeś iSpot. Apple Store to coś innego, i w Polsce żadnego nie ma. > człowieka, który nie zna się specjalnie na komputerach. Ale obsługa > przyjęła mnie chłodno, choć spodziewałem się, że powinni za wszelką cenę > usiłować wcisnąć mi ich zajebiste produkty. Tylko że oni prawdopodobnie > ocenią ludzi pod kątem tego, czy są nawiedzeni czy nie, i wiedzą, że na > tych drugich nie zarobią więc się nie wysilają. Obsługa dobrze wie, że ich produktów nie trzeba wciskać. Jeśli masz konkretny interes, to pytasz. Kiedyś byłem świadkiem, jak ktoś przyszedł do iSpota z dyskiem od jakiegoś Macbooka i poprosił o przemontowanie "sanek", bo chciał zmienić na większy, a nie miał śrubokręta, czy coś. Sprzedawca jakby nigdy nic poszedł na zaplecze, przyniósł sprzęt i zrobił, jakby to była dla niego codzienność. A to, przypominam, sklep. -- If you cut off my head, what would I say? Me and my head, or me and my body?
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Paweł
Date: Fri, 22 Jun 2012 20:23
Date: Fri, 22 Jun 2012 20:23
32 lines
2531 bytes
2531 bytes
W dniu 22.06.2012 22:02, Edward Tomasz Napierala pisze: > Tomasz Wójtowicz <too_much@spam.com> wrote: >> W dniu 2012-06-14 22:25, skx pisze: >>> Są talizmany, domowe ołtarzyki, większy prorok (nawet przedwcześnie >>> zmarły!), mniejsi prorocy, miejsca kultu... cała oprawa się zgadza. >>> Przekazu zasadniczo nie ma, ale nawet ja przyznam, że "think different" >>> (sic) jest bardziej chwytliwe od "ora et labora". >> >> Tak na marginesie, ja kiedyś odwiedziłem Apple store w Krakowie, udając > > Odwiedziłeś iSpot. Apple Store to coś innego, i w Polsce żadnego nie ma. > >> człowieka, który nie zna się specjalnie na komputerach. Ale obsługa >> przyjęła mnie chłodno, choć spodziewałem się, że powinni za wszelką cenę >> usiłować wcisnąć mi ich zajebiste produkty. Tylko że oni prawdopodobnie >> ocenią ludzi pod kątem tego, czy są nawiedzeni czy nie, i wiedzą, że na >> tych drugich nie zarobią więc się nie wysilają. > > Obsługa dobrze wie, że ich produktów nie trzeba wciskać. Jeśli masz mi tam wciskali. i wcisnęli. > konkretny interes, to pytasz. Kiedyś byłem świadkiem, jak ktoś przyszedł > do iSpota z dyskiem od jakiegoś Macbooka i poprosił o przemontowanie > "sanek", bo chciał zmienić na większy, a nie miał śrubokręta, czy coś. > Sprzedawca jakby nigdy nic poszedł na zaplecze, przyniósł sprzęt i zrobił, > jakby to była dla niego codzienność. A to, przypominam, sklep. > jeny jeny, sprzedawca umie posłużyć się śrubokrętem. -- Paweł
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Edward Tomasz Napierala
Date: Fri, 22 Jun 2012 20:42
Date: Fri, 22 Jun 2012 20:42
40 lines
2876 bytes
2876 bytes
Paweł <jas@nie.doczekal> wrote: > W dniu 22.06.2012 22:02, Edward Tomasz Napierala pisze: >> Tomasz Wójtowicz <too_much@spam.com> wrote: >>> W dniu 2012-06-14 22:25, skx pisze: >>>> Są talizmany, domowe ołtarzyki, większy prorok (nawet przedwcześnie >>>> zmarły!), mniejsi prorocy, miejsca kultu... cała oprawa się zgadza. >>>> Przekazu zasadniczo nie ma, ale nawet ja przyznam, że "think different" >>>> (sic) jest bardziej chwytliwe od "ora et labora". >>> >>> Tak na marginesie, ja kiedyś odwiedziłem Apple store w Krakowie, udając >> >> Odwiedziłeś iSpot. Apple Store to coś innego, i w Polsce żadnego nie ma. >> >>> człowieka, który nie zna się specjalnie na komputerach. Ale obsługa >>> przyjęła mnie chłodno, choć spodziewałem się, że powinni za wszelką cenę >>> usiłować wcisnąć mi ich zajebiste produkty. Tylko że oni prawdopodobnie >>> ocenią ludzi pod kątem tego, czy są nawiedzeni czy nie, i wiedzą, że na >>> tych drugich nie zarobią więc się nie wysilają. >> >> Obsługa dobrze wie, że ich produktów nie trzeba wciskać. Jeśli masz > > mi tam wciskali. i wcisnęli. Cóż, mi nie wciskali. >> konkretny interes, to pytasz. Kiedyś byłem świadkiem, jak ktoś przyszedł >> do iSpota z dyskiem od jakiegoś Macbooka i poprosił o przemontowanie >> "sanek", bo chciał zmienić na większy, a nie miał śrubokręta, czy coś. >> Sprzedawca jakby nigdy nic poszedł na zaplecze, przyniósł sprzęt i zrobił, >> jakby to była dla niego codzienność. A to, przypominam, sklep. >> > jeny jeny, sprzedawca umie posłużyć się śrubokrętem. Nie wiem, czy orientujesz się, jaki jest przeciętny poziom merytoryczny sprzedawców w sklepach komputerowych. Nie wiem też, czy przeciętny sprzedawca, nawet gdyby wiedział jak, to by chciał, wszak nie należy to do jego obowiązków. -- If you cut off my head, what would I say? Me and my head, or me and my body?
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Paweł
Date: Fri, 22 Jun 2012 22:07
Date: Fri, 22 Jun 2012 22:07
26 lines
2380 bytes
2380 bytes
W dniu 22.06.2012 22:42, Edward Tomasz Napierala pisze: > >>> konkretny interes, to pytasz. Kiedyś byłem świadkiem, jak ktoś przyszedł >>> do iSpota z dyskiem od jakiegoś Macbooka i poprosił o przemontowanie >>> "sanek", bo chciał zmienić na większy, a nie miał śrubokręta, czy coś. >>> Sprzedawca jakby nigdy nic poszedł na zaplecze, przyniósł sprzęt i zrobił, >>> jakby to była dla niego codzienność. A to, przypominam, sklep. >>> >> jeny jeny, sprzedawca umie posłużyć się śrubokrętem. > > Nie wiem, czy orientujesz się, jaki jest przeciętny poziom merytoryczny > sprzedawców w sklepach komputerowych. Nie wiem też, czy przeciętny > sprzedawca, nawet gdyby wiedział jak, to by chciał, wszak nie należy > to do jego obowiązków. > oczywiście że się nie orientuję, sklepów wszak w ogóle nie odwiedzam.ale niedawno byłem w 'salonie' orange, wymienić kartę na microsim. pan mi wymienił kartę w telefonie, sprawdził czy wszystko działa, nie działało połączenie z internetem więc zdiagnozował problem, ustawił mi apn, upewnił się że wszystko działa, i na koniec poinformował że 25 zł doliczą mi do rachunku. a to nawet nie był ich telefon, kupiłem go nie od operatora żeby zaoszczędzić. dla mnie to normalny poziom obsługi klienta -- Paweł
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Fri, 22 Jun 2012 22:28
Date: Fri, 22 Jun 2012 22:28
23 lines
2171 bytes
2171 bytes
W dniu 2012-06-22 22:02, Edward Tomasz Napierala pisze: > Tomasz Wójtowicz<too_much@spam.com> wrote: >> W dniu 2012-06-14 22:25, skx pisze: >>> Są talizmany, domowe ołtarzyki, większy prorok (nawet przedwcześnie >>> zmarły!), mniejsi prorocy, miejsca kultu... cała oprawa się zgadza. >>> Przekazu zasadniczo nie ma, ale nawet ja przyznam, że "think different" >>> (sic) jest bardziej chwytliwe od "ora et labora". >> >> Tak na marginesie, ja kiedyś odwiedziłem Apple store w Krakowie, udając > > Odwiedziłeś iSpot. Apple Store to coś innego, i w Polsce żadnego nie ma. > >> człowieka, który nie zna się specjalnie na komputerach. Ale obsługa >> przyjęła mnie chłodno, choć spodziewałem się, że powinni za wszelką cenę >> usiłować wcisnąć mi ich zajebiste produkty. Tylko że oni prawdopodobnie >> ocenią ludzi pod kątem tego, czy są nawiedzeni czy nie, i wiedzą, że na >> tych drugich nie zarobią więc się nie wysilają. > > Obsługa dobrze wie, że ich produktów nie trzeba wciskać. To czemu na stronie SAD jest cała kampania skierowana do... dzieci, żeby wiedziały jakimi argumentami przekonywać rodziców, by kupili im nadgryzione jabłko?
Re: Apple i religia cz. 328
Author: skx
Date: Sat, 23 Jun 2012 12:33
Date: Sat, 23 Jun 2012 12:33
13 lines
1261 bytes
1261 bytes
Tomasz Wójtowicz:
> na stronie SAD jest cała kampania skierowana do... dzieci, żeby
> wiedziały jakimi argumentami przekonywać rodziców, by kupili im
> nadgryzione jabłko
Link?
--
skx@skxpl.eu.org http://skxpl.eu.org/
@skx http://twitter.com/skx
skx.
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Thu, 28 Jun 2012 00:25
Date: Thu, 28 Jun 2012 00:25
32 lines
1780 bytes
1780 bytes
W dniu 2012-06-23 14:33, skx pisze: > Tomasz Wójtowicz: > >> na stronie SAD jest cała kampania skierowana do... dzieci, żeby >> wiedziały jakimi argumentami przekonywać rodziców, by kupili im >> nadgryzione jabłko > > Link? Co, dysgooglia? http://edukacja-sad.com.pl/dlaczego_mac_dla_uczniow uwielbiam takie sformułowania: - Nauka na Macintoshu przygotowuje studentów do działania w “realnym świecie”. dobrze, że ten realny świat jest w cudzysłowie, bo wiadomo, o jak realny świat chodzi - Mac ma wszystko, czego potrzebujesz. w szczególności 640k pamięci :P - iPod jest urządzeniem do nauki. AK-47 również - Laptopy Apple to najlepszy sposób na połączenie. ???
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Edward Tomasz Napierala
Date: Thu, 28 Jun 2012 13:12
Date: Thu, 28 Jun 2012 13:12
20 lines
1566 bytes
1566 bytes
Tomasz Wójtowicz <too_much@spam.com> wrote: > W dniu 2012-06-23 14:33, skx pisze: >> Tomasz Wójtowicz: >> >>> na stronie SAD jest cała kampania skierowana do... dzieci, żeby >>> wiedziały jakimi argumentami przekonywać rodziców, by kupili im >>> nadgryzione jabłko >> >> Link? > > Co, dysgooglia? > > http://edukacja-sad.com.pl/dlaczego_mac_dla_uczniow "Mac to komputer idealnie dopasowany do studenckiego życia." Faktycznie, kampania ewidentnie skierowana do dzieci. -- If you cut off my head, what would I say? Me and my head, or me and my body?
Re: Apple i religia cz. 328
Author: Artur M. Piwko
Date: Fri, 29 Jun 2012 19:16
Date: Fri, 29 Jun 2012 19:16
24 lines
2093 bytes
2093 bytes
In the darkest hour on Fri, 22 Jun 2012 20:42:04 +0000 (UTC),
Edward Tomasz Napierala <trasz@FreeBSD.org> screamed:
>>> konkretny interes, to pytasz. Kiedyś byłem świadkiem, jak ktoś przyszedł
>>> do iSpota z dyskiem od jakiegoś Macbooka i poprosił o przemontowanie
>>> "sanek", bo chciał zmienić na większy, a nie miał śrubokręta, czy coś.
>>> Sprzedawca jakby nigdy nic poszedł na zaplecze, przyniósł sprzęt i zrobił,
>>> jakby to była dla niego codzienność. A to, przypominam, sklep.
>>>
>> jeny jeny, sprzedawca umie posłużyć się śrubokrętem.
>
> Nie wiem, czy orientujesz się, jaki jest przeciętny poziom merytoryczny
> sprzedawców w sklepach komputerowych. Nie wiem też, czy przeciętny
> sprzedawca, nawet gdyby wiedział jak, to by chciał, wszak nie należy
> to do jego obowiązków.
>
Zanotuję, tylko w iSpotach wiedzą na pewno jak z jednego dysku
przerzucić sanki na drugi. :)
--
[ Artur M. Piwko : Pipen : AMP29-RIPE : RLU:100918 : From == Trap! : SIG:213B ]
[ 21:15:47 user up 13214 days, 9:10, 1 user, load average: 0.43, 0.28, 0.72 ]
Practice makes pregnant.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads