Thread View: pl.comp.os.advocacy
3 messages
3 total messages
Started by Piotr B. (pb2004)
Wed, 20 Apr 2011 09:57
Odp: Re: KDE4 kursor
Author: Piotr B. (pb2004)
Date: Wed, 20 Apr 2011 09:57
Date: Wed, 20 Apr 2011 09:57
121 lines
6341 bytes
6341 bytes
W dniu środa, 20 kwietnia 2011, 11:02:58 UTC+2 użytkownik Andrzej Rosa napisał: > On 2011-04-19, Piotr B. [pb2004] > wrote: > > Andrzej Rosa <bak...@yahoo.com> wrote: > [...] > >>>> Ale to nawet nie jest takie proste, bo jak zaczniesz linkować statycznie > >>>> (bo to w praktyce postulujesz), > >>> > >>> Nie. Żadne gtk nie jest linkowane statycznie. > > > >> Instalowanie bibliotek poza systemową ścieżką przeszukiwania (search > >> path) w praktyce sprowadza się do linkowania statycznego. Jedyna > >> zaleta, że możesz zrobić upgrade tej biblioteki bez przemielenia exeka. > > > > Nieprawda. > > Nie bo nie, czy nie bo tak? > Ta wg. Ciebie jedyna zaleta przesądza że i w teorii i w praktyce jest to nieporównywalne do linkowania statycznego. > >>> Ja tego nie muszę ani nie chcę ogarniać. To robi developer każdej > >>> aplikacji. > > > >> Każdej. Zwracam uwagę na kwantyfikator. > > > > Jak tego nie robi aplikacja nie działa > > Dlaczego ma nie działać? > Nie rozumiem pytania. > > więc kwantyfikator jest > > prawidłowy. Inna sprawa to forma w jakiej to robi. W najgorszym > > przypadku jest to linux-way czyli informacja ala wymagania Firefoksa dla > > Linuksa podane przez Mozillę. > > W najgorszym wypadku zależności nigdzie nie są zdefiniowane. > Poproszę realny współczesny przykład w miarę poważnej aplikacji. > >>> Skoro pisze aplikacje więc zna jej zależności więc nie ma > >>> najmniejszego problemu. > > > >> 1. To po co to całe protected foo-shmoo na Windowsie, skoro autorzy tak > >> świetnie rozwiązują zależności? > > > > Dla aplikacji z poprzedniego wieku. > > Z okresu błędów i wypaczeń? Jakie szczęście, że od tej magicznej daty > wszyscy autorzy instalatorów nagle zmądrzeli... > Współczesnymi narzędziami po prostu trudno byłoby zrobić instalator podmieniający plik chroniony bo inaczej dystrybuuje się zależności, które trafiają do folderów systemowych. > >> 2. CDProject wiedział, że Wiedźmin wymaga SP2 na XP, bo napisali na > >> pudełku, ale instalator o tym już nie wiedział. (Tak, wiem, ja > >> Linuksiarz jestem.) > > > > No zrobili to w linux-way. > > Zrobili to Windows-way, czyli napisali własny instalator, który obsysał > na maksa, na wiele różnych sposobów. Instalshield ztcp czyli nie własny. > Linux-way nie mogli zrobić, bo nie > ma systemowego narzędzia, którym mogliby się wyręczyć. Bzdura. Jest MSI, a sprawdzenie wersji systemu to kwestia sprawdzenia jednej property: http://msdn.microsoft.com/library/aa370556.aspx W installshield wystarczy klikać myszą: http://kb.flexerasoftware.com/doc/Helpnet/installshield15helplib/AddingOSPrereqCond.htm > > >> 3. Aplikacja z błędem krytycznym w bibliotece działa, użytkownicy są > >> zadowoleni. Dlaczego autor ma rzucać dochodowy projekt po to by > >> wprowadzić i rozprowadzić potencjalnie destruktywny upgrade? Działa, > >> nie ruszaj. > > > > Po pierwsze należałoby określić czy bląd jest eksploitowalny w tej > > konkretnej aplikacji. Jeśli tak to znowu zależy jaki typ supportu > > świadczą developerzy tej aplikacji. W przypadku gdy aplikacja jest > > darmowa to rzeczywiście nie musi jej łatać. W przypadku aplikacji > > płatnej informacja o niełataniu błędów raczej nie odbije się dobrze na > > sprzedaży. > > Słyszałeś o "bugfixes do not sell"? Linuksiarze tego nie wymyślili. > > Ale nawet gdyby się opłacały, nadal mamy z głowy jedynie "poważne" firmy > z jaką marką do utrzymania. Całej reszty planktonu to nie dotyczy. > Znowu aby dyskusja nie była akademicka poproszę o konkretny przykład płatnego programu bez poprawek błędów bezpieczeństwa. > >>>> http://www.voyce.com/index.php/2008/09/24/static-libraries-are-evil/ > >>> > >>> Autor pisze o kłopotach w przejściu z biblioteki *.lib na *.dll. Tu tego > >>> problemu nie ma. > > > >> Autor pisze o problemach z dystrybucją i utrzymaniem kilkuset bibliotek. > >> Konkretnie, pokazuje na przykładzie jak marnie się to skaluje. > > > > Bzdura. Autor pisze o problemach z dystrybucją i utrzymaniem kilkuset > > bibliotek dll gdy w każdej z nich jest zlinkowana ta sama statyczna > > biblioteka na etapie rozwoju odpowiadającym dacie wydania. Wyraźnie > > pisze: "My approach would be to refactor this shared static library > > (.lib) into a stand-alone DLL.". Chyba że twierdzisz że jest idiotą i > > nie wie jaki ma problem i co go by rozwiązało. > > Sytuacja jest nieomal perfekcyjnie analogiczna do wypuszczenia kilkuset > aplikacji, każda z własną wersją biblioteki zamiast zainstalowania > jednej (och, niech będzie paru) wersji w systemie. Upgrade staje się > koszmarem. > Gdzie konkretnie widzisz problem? Ja widzę że w przypadku dllki tak jak zresztą pisze autor bloga wszystko sprowadza się do utrzymania kompatybilności co nie jest wielkim problemem. W przypadku błędu wystarczy poprawić kod w jednej bibliotece i ją zbudować. Z tego co pisze autor bloga po migracji na dll byłaby sytuacja kilkaset aplikacji z jedną wersją tej biblioteki. -- Piotr B.
Re: Odp: Re: KDE4 kursor
Author: Andrzej Rosa
Date: Thu, 21 Apr 2011 11:40
Date: Thu, 21 Apr 2011 11:40
101 lines
5007 bytes
5007 bytes
On 2011-04-20, Piotr B. (pb2004) <p_borkowski@gazeta.pl> wrote: > W dniu środa, 20 kwietnia 2011, 11:02:58 UTC+2 użytkownik Andrzej Rosa > napisał: [...] >> >> Każdej. Zwracam uwagę na kwantyfikator. >> > >> > Jak tego nie robi aplikacja nie działa >> >> Dlaczego ma nie działać? > > Nie rozumiem pytania. Aplikacja z krytycznym błędem w bibliotece może nadal działać zupełnie poprawnie. >> > więc kwantyfikator jest prawidłowy. Inna sprawa to forma w jakiej >> > to robi. W najgorszym przypadku jest to linux-way czyli informacja >> > ala wymagania Firefoksa dla Linuksa podane przez Mozillę. >> >> W najgorszym wypadku zależności nigdzie nie są zdefiniowane. >> > > Poproszę realny współczesny przykład w miarę poważnej aplikacji. http://goo.gl/YZYnX (Search dla "installation failure", filtr na rok wstecz.) >> > Dla aplikacji z poprzedniego wieku. >> >> Z okresu błędów i wypaczeń? Jakie szczęście, że od tej magicznej >> daty wszyscy autorzy instalatorów nagle zmądrzeli... > > Współczesnymi narzędziami po prostu trudno byłoby zrobić instalator > podmieniający plik chroniony bo inaczej dystrybuuje się zależności, > które trafiają do folderów systemowych. Czyli nie dla "aplikacji z poprzedniego wieku", tylko po prostu dla aplikacji. Co znowu wspiera moją argumentację, że autorom aplikacji ufać za bardzo nie można. [...] >> Linux-way nie mogli zrobić, bo nie ma systemowego narzędzia, którym >> mogliby się wyręczyć. > > Bzdura. Jest MSI, a sprawdzenie wersji systemu to kwestia sprawdzenia > jednej property: http://msdn.microsoft.com/library/aa370556.aspx To czego MSI automatycznie nie sprawdził? Z pudełka nie umiał przeczytać, czy co? ;-) > W installshield wystarczy klikać myszą: > http://kb.flexerasoftware.com/doc/Helpnet/installshield15helplib/AddingOSPrereqCond.htm Jakoś nie kliknęli. BTW - co z wymaganiami, które się pojawią z czasem? Na ten przykład, masz stary instalator dla starej aplikacji, którą chcesz zainstalować na współczesnym systemie. System się zmienił, bezpośredni dostęp do tego czy owego nie jest już bezpośredni i aplikacja potrzebuje warstwy emulacji (na ten przykład). Na Linuksach taka warstwa emulacji jest automatycznie instalowana, bo wraz z aktualizacją systemu można zaktualizować instalator. A na Windows? Gdzie każdy instalator sam sobie sterem, żeglarzem? >> Słyszałeś o "bugfixes do not sell"? Linuksiarze tego nie wymyślili. >> >> Ale nawet gdyby się opłacały, nadal mamy z głowy jedynie "poważne" >> firmy z jaką marką do utrzymania. Całej reszty planktonu to nie >> dotyczy. > > Znowu aby dyskusja nie była akademicka poproszę o konkretny przykład > płatnego programu bez poprawek błędów bezpieczeństwa. http://billmullins.wordpress.com/2010/12/23/secunia-psi-updated-version-2-0-released/ Secunia nawet zrobiła darmówkę do skanowania Windowsa. BTW - dlaczego ograniczasz się do płatnych programów? Darmowe nie stanowią zagrożenia, czy jak? >> Sytuacja jest nieomal perfekcyjnie analogiczna do wypuszczenia >> kilkuset aplikacji, każda z własną wersją biblioteki zamiast >> zainstalowania jednej (och, niech będzie paru) wersji w systemie. >> Upgrade staje się koszmarem. >> > > Gdzie konkretnie widzisz problem? Ja widzę że w przypadku dllki tak > jak zresztą pisze autor bloga wszystko sprowadza się do utrzymania > kompatybilności co nie jest wielkim problemem. W przypadku błędu > wystarczy poprawić kod w jednej bibliotece i ją zbudować. Z tego co > pisze autor bloga po migracji na dll byłaby sytuacja kilkaset > aplikacji z jedną wersją tej biblioteki. No i tak jest na Linuksie, bo jedną wersję instalujesz w systemowym search path, więc każda aplikacja do niej linkująca będzie załatana. A na Windowsie aplikacje niby mają swoje własne biblioteki w swoim własnym katalogu, więc każda z nich musi być załatana osobno. -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: KDE4 kursor
Author: Piotr B. [pb2004]
Date: Thu, 21 Apr 2011 16:00
Date: Thu, 21 Apr 2011 16:00
122 lines
6250 bytes
6250 bytes
Andrzej Rosa <bakters@yahoo.com> wrote: > On 2011-04-20, Piotr B. (pb2004) <p_borkowski@gazeta.pl> wrote: >> W dniu środa, 20 kwietnia 2011, 11:02:58 UTC+2 użytkownik Andrzej Rosa >> napisał: > [...] >>> >> Każdej. Zwracam uwagę na kwantyfikator. >>> > >>> > Jak tego nie robi aplikacja nie działa >>> >>> Dlaczego ma nie działać? >> >> Nie rozumiem pytania. > Aplikacja z krytycznym błędem w bibliotece może nadal działać zupełnie > poprawnie. Nadal nie wiem gdzie widzisz problem. To kwestia dla developera aplikacji aby dostarczać odpowiednie biblioteki. Nie wiem gdzie widzisz tą sieczkę. >>> > więc kwantyfikator jest prawidłowy. Inna sprawa to forma w jakiej >>> > to robi. W najgorszym przypadku jest to linux-way czyli informacja >>> > ala wymagania Firefoksa dla Linuksa podane przez Mozillę. >>> >>> W najgorszym wypadku zależności nigdzie nie są zdefiniowane. >>> >> >> Poproszę realny współczesny przykład w miarę poważnej aplikacji. > http://goo.gl/YZYnX (Search dla "installation failure", filtr na rok > wstecz.) Co to ma wspólnego z brakującymi zależnościami? BTW link zwraca 404. Wpisałem ręcznie zapytanie i okres. Żaden link z pierwszej strony wyszukiwania nie mówił nic o brakujących zależnościach. >>> > Dla aplikacji z poprzedniego wieku. >>> >>> Z okresu błędów i wypaczeń? Jakie szczęście, że od tej magicznej >>> daty wszyscy autorzy instalatorów nagle zmądrzeli... >> >> Współczesnymi narzędziami po prostu trudno byłoby zrobić instalator >> podmieniający plik chroniony bo inaczej dystrybuuje się zależności, >> które trafiają do folderów systemowych. > Czyli nie dla "aplikacji z poprzedniego wieku", tylko po prostu dla > aplikacji. Co znowu wspiera moją argumentację, że autorom aplikacji > ufać za bardzo nie można. Taka jest różnica że ja mam realne przykłady aplkacji popsutych przez dystrybucyjnych pakowaczy, ty zaś masz tylko akademickie teorie bez żadnego realnego podparcia. > [...] >>> Linux-way nie mogli zrobić, bo nie ma systemowego narzędzia, którym >>> mogliby się wyręczyć. >> >> Bzdura. Jest MSI, a sprawdzenie wersji systemu to kwestia sprawdzenia >> jednej property: http://msdn.microsoft.com/library/aa370556.aspx > To czego MSI automatycznie nie sprawdził? Twierdzisz że Gentoo sprawdza zależności automatycznie i nie trzeba mu w skrypcie portage ręcznie wpisać bezpośrednich zależności? >> W installshield wystarczy klikać myszą: >> http://kb.flexerasoftware.com/doc/Helpnet/installshield15helplib/AddingOSPrereqCond.htm > Jakoś nie kliknęli. Ale narzędzia jak najbardziej są wbrew temu co twierdziłeś. > BTW - co z wymaganiami, które się pojawią z czasem? Na ten przykład, > masz stary instalator dla starej aplikacji, którą chcesz zainstalować na > współczesnym systemie. System się zmienił, bezpośredni dostęp do tego > czy owego nie jest już bezpośredni i aplikacja potrzebuje warstwy > emulacji (na ten przykład). Skoro zmiana nastąpiła w systemie to system zapewnia kompatybilność wsteczną. >>> Słyszałeś o "bugfixes do not sell"? Linuksiarze tego nie wymyślili. >>> >>> Ale nawet gdyby się opłacały, nadal mamy z głowy jedynie "poważne" >>> firmy z jaką marką do utrzymania. Całej reszty planktonu to nie >>> dotyczy. >> >> Znowu aby dyskusja nie była akademicka poproszę o konkretny przykład >> płatnego programu bez poprawek błędów bezpieczeństwa. > http://billmullins.wordpress.com/2010/12/23/secunia-psi-updated-version-2-0-released/ > Secunia nawet zrobiła darmówkę do skanowania Windowsa. > BTW - dlaczego ograniczasz się do płatnych programów? Darmowe nie > stanowią zagrożenia, czy jak? Twierdziłeś że bug fixes do not sell. Więc nie powinieneś mieć kłopotu ze wskazaniem płatnego programu bez poprawek błędów bezpieczeństwa. Czekam. >>> Sytuacja jest nieomal perfekcyjnie analogiczna do wypuszczenia >>> kilkuset aplikacji, każda z własną wersją biblioteki zamiast >>> zainstalowania jednej (och, niech będzie paru) wersji w systemie. >>> Upgrade staje się koszmarem. >>> >> >> Gdzie konkretnie widzisz problem? Ja widzę że w przypadku dllki tak >> jak zresztą pisze autor bloga wszystko sprowadza się do utrzymania >> kompatybilności co nie jest wielkim problemem. W przypadku błędu >> wystarczy poprawić kod w jednej bibliotece i ją zbudować. Z tego co >> pisze autor bloga po migracji na dll byłaby sytuacja kilkaset >> aplikacji z jedną wersją tej biblioteki. > No i tak jest na Linuksie, bo jedną wersję instalujesz w systemowym > search path, więc każda aplikacja do niej linkująca będzie załatana. A > na Windowsie aplikacje niby mają swoje własne biblioteki w swoim własnym > katalogu, więc każda z nich musi być załatana osobno. Developer łata jedną bibliotekę dll. Od strony użytkownika jest jedna łata. Chyba nie będziesz udowadniał że ktoś ma poinstalowane te 100 wersji softu z całych ztcp 10 lat. -- Piotr Borkowski
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads