🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.os.advocacy
6 messages
6 total messages Started by Zbyszek Mon, 16 Feb 1998 19:43
Swiete wojny i Umberto Eco
#4127
Author: Zbyszek
Date: Mon, 16 Feb 1998 19:43
51 lines
3213 bytes
Witam

To znowu ja, ale znalazlem w cytowanym już zbiorku jeszcze jeden felieton,
który jak ulał oddaje ducha tej listy. Nie mogłem się oprzeć pokusie
przytoczenia fragmentów.

Źródło: Umberto Eco "Trzecie zapiski na pudełku od zapałek" wyd. polskie
wydawnictwo Historia i Sztuka 1997.

"Uwierzcie mi, jest komputer protestancki i jest katolicki" (pisane we
wrześniu 1994)

"[...]Nie zastanawiano się nigdy nad nową walką religijną, która
niepostrzeżenie zmienia współczesny świat. Jest to myśl stara, ale
zauważyłem, że kiedy się nią dzielę, natychmiast zyskuję poklask.
Faktem jest, że świat dzieli się teraz na użytkowników komputera Macintosch
oraz użytkowników komputerów przystosowanych do systemu operacyjnego
MS-DOS. W moim najgłębszym przekonaniu Macintosch jest katolicki, a DOS
protestancki. Więcej, Cacintosch jest katolicko-kontrreformacyjny i odczuwa
się wpływ ratio studiorum jezuitów. Jest serdeczny, przyjacielski,
pojednawczy; mówi wiernemu, jak powinien postępować, krok po kroku, aby
dotrzeć - jeżeli nie do królestwa niebieskiego - do momentu ostatecznego
druku dokumentu. Jest katechistyczny - istota objawienia rozwiązana jest w
zrozumiałych formułach i w okazałych obrazach. Wszyscy mają prawo do
zbawienia.
Dos jest protestancki, a wręcz kalwiński. Przewiduje dowolną interpretację
zapisów, wymaga osobistych i bolesnych decyzji, narzuca zawiłą
hermeneutykę, uważa za oczywiste, że zbawienie nie jest w zasięgu
wszystkich. Do uruchomienia systemu wymagana jest osobista interpretacja
programu: z dala od barokowej świętującej społeczności użytkownik zamknięty
jest w samotności własnej wewnętrznej pasji.
Ktoś zaoponuje, że po przejściu do Windowsów, żwiat DOS-u zbliżył się do
kontrreformacyjnej tolerancji Macintoscha. To prawna: Windowsy stanowią
shizmę typu anglikańskiego, wielkie ceremonie w katedrze, jednak z
możliwością natychmiastowego powrotu do DOS-u, aby zmodyfikować całą mase
spraw w oparciu o dziwaczne decyzje - ostatecznie można dopuścić do
kapłaństwa równiez kobiety i gejów.
[...]
A co powiedzeć o języku maszyny, który decyduje o przeznaczeniu obydwu
systemów czy środowisk? Och, ten jest starotestamentowy, talmudyczny i
kabalistyczny. Ajaj, jak zwykle lobby żydowskie..."

Podoba się wam, bo mnie bardzo. Zresztą Unixy są jak najbardziej
protestanckie, z możliwością shizmy typu anglikańskiego (X-y ;)). Tylko co
powiedzieć o Windows 95, że to Koścół Zjednoczenia Moona, Kościów
Scjentologiczny, czy co inszego ?? ;)))))
i co wy na to ?

Zbyszek
okon@fnet.com.pl
http://friko.onet.pl/kr/okonz/
Re: Swiete wojny i Umberto Eco
#4128
Author: Rafał Sobiczewski
Date: Tue, 17 Feb 1998 00:37
13 lines
1215 bytes
Zbyszek napisał(a) w wiadomości: <01bd3b14$a4b12760$27fbcdc3@ppp>...
[ciap]
>Podoba się wam, bo mnie bardzo. Zresztą Unixy są jak najbardziej
>protestanckie, z możliwością shizmy typu anglikańskiego (X-y ;)). Tylko co
>powiedzieć o Windows 95, że to Koścół Zjednoczenia Moona, Kościów
>Scjentologiczny, czy co inszego ?? ;)))))

Sądząc po logo, to raczej sekta "Niebo"

                                                                pozdrawia
wniebowzięty
                                                                Rafał
Sobiczewski
Re: Swiete wojny i Umberto Eco
#4129
Author: Michal Calka
Date: Tue, 17 Feb 1998 12:46
19 lines
1277 bytes
>[Cytata z Umberto Eco]
>
>[Cytata ze "Zbyszka" (toutes proportions gardees)]
>i co wy na to ?

Nic specjalnego. Eco jest erudyta z zawodu, tzn. zarabia pieniadze
tworzac blyskotliwe parabole i paradoksy, bawiac sie przy tym jezykiem
(chodzi o mowe, a nie organ smaku). A ze robi to naprawde dobrze, to i
czytac i cytowac przyjemnie. W pracy projektanta lub programisty
raczej nieprzydatne, co nie jest zadnym przytykiem, raczej
stwierdzeniem faktu.

Przy okazji: Aleksander Bardini kiedys powiedzial do jakiegos
wymadrzalskiego cytanta - "Jak nie mozna kogos inteligencja, ... to
buch go cytatem!"

--
Michal Calka
(mjcalka@pik-net.pl)
Re: Swiete wojny i Umberto Eco
#4130
Author: Zbyszek
Date: Wed, 18 Feb 1998 20:57
95 lines
5574 bytes
Michal Calka <mjcalka@mielonka.pik-net.pl> napisał(a) w artykule

[ciach]

> Nic specjalnego. Eco jest erudyta z zawodu, tzn. zarabia pieniadze
> tworzac blyskotliwe parabole i paradoksy, bawiac sie przy tym jezykiem
> (chodzi o mowe, a nie organ smaku).

O, a ja myślałem, że on jest semiotykiem, czy cymś takim tam ;).

> A ze robi to naprawde dobrze, to i
> czytac i cytowac przyjemnie.

Zgadzam się

> W pracy projektanta lub programisty
> raczej nieprzydatne, co nie jest zadnym przytykiem, raczej
> stwierdzeniem faktu.

O to ośmielę się nie zgodzić. Pierwsza sprawa. Tekst mający co nieco
wspólnego ze świętymi wojnami toczonymi na tej grupie przytoczyłem dla
czystej uciechy (bo i wdzięczny i pozwalający na pewne sprawy spojrzeć z
nieco innej perspektywy).
Natomiast ten drugi (Umberto Eco i Interfejs Windows) to już zupełnie inna
para kaloszy (patrz niżej)

> Przy okazji: Aleksander Bardini kiedys powiedzial do jakiegos
> wymadrzalskiego cytanta - "Jak nie mozna kogos inteligencja, ... to
> buch go cytatem!"

Hmm... Rozumiem, że jestem wymądrzalski cytatant :(((. No ale niech będzie.
Niemniej o teksty prosił mnie (na priva) Pan Jarosław Rafa, a ja
stwoerdziłem, że lepiej je w ten sposób upublicznić, bo być może będzie to
z pożytkiem dla niektórych.

O co jednak chodzi. Wielu spośród szanownych dyskutantów broniących win
wyrażało pogląd, że LUD, a więc prosta, nieoświecona, niekomputerowa hołota
pragnie wyłącznie kolorowych migających i mrugających Windowsów.
Paweł Paroń przytoczył przykład swojej żony, dla której W95 okazało się
bardzo skomlikowane i niewygodne. Spotkał się z zarzutem, że "badziewnie"
urządził Win żonie, że to wcale nie tak, i że tak w ogóle, to ma spaczony
punkt widzenia.
Stąd też cytat z Eco, który bądź co bądź programistą nie jest, a komputer
to dla niego narzędzie pracy, a nie obiekt kultu (na marginesie - poglądy
wyrażane w tych akurat felietonach traktuje on dość poważnie). Zresztą ja
również nie jestem programistą (w szufladzie dyplom zdecydowanie
himanistycznej dziedziny), w życiu napisałem zaledwie kilka programów (i to
w Visual Basicu), i dla mnie Windows są niewygodne, krępujące,
rozpraszające i zdecydowanie szukam dla nich alternatywy.

MOJE podstawowe zarzuty wobec win to:
- brak możliwości wybrania innej ikony dla pojedynczego foldera (z tego co
wiem możliwe w Macu i w os/2).
- brak możliwości filtrowania tylko niektórych plików (rozwiązanie w IE 4.0
nie jest wystarczające, a jeżeli porównać to z możliwościami Merlina w tym
względzie, to po prostu żałosne).
- brak możliwości odseparowania się od systemu i programów (tak, by
użytkownik miał dostęp tylko do dokumentów)
- fatalne rozwiązanie użytkowania komputera przez więcej niż jedną osobę
(profile użytkownika to **** nie rozwiązanie)
- brak możliwości zabezpieczenia dostępu do pewnych folderów hasłem i
jakiegoś ich kodowania.
- fatalne rozwiązanie skrótów.
- mała stabilność powodująca ryzyko utraty rezultatów mojej ciężkiej pracy
(zwłaszcza przy korzystaniu z sieci - przy zerwaniu połączenia lub
samodzielnym rozłaczeniu system lubi sie u mnie wywalić; z tego co wiem,
nie ja jeden mam takie problemy).
- brak jakiegokolwiek języka skryptowego pozwalającego zautomatyzować
_podstawowe_ operacje wykonywane w systemie.
Ja wiem, że wiele z tych problemów zostało rozwiązane w Windows NT lub że
mogą je rozwiązać programy niezależnych producentów (w tym shareware).
Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że być może NT to świetny system, ale
wersja Workstation kosztuje 3-5 razy drożej od Windows 95. Programy
shareware tez nie są za darmo. Jeżeli policzyć wszystkie koszta, to taniej
wyjdzie kupić Maca, a i dyskietka sama będzie mi wyjeżdzać z napędu.

Do czego jednak zmierzam - bardzo wielu twórców oprogramowania opiera się
na fałszywym WYOBRAŻENIU tego, co naprawdę może okazać się przydatne, łatwe
i wygodne. W efekcie powstają programy i interfejsy po prostu
niefunkcjonalne. To, że ktoś nie potrafi napisać programu w C, nie znaczy,
że jest idiotą - czy tej dość oczywistej prawdy nikt nie potrafi zrozumieć
?
Bill Gates ma wizję komputera przyszłości, którą zresztą chętnie rozgłasza.
Komputer ten będzie śpiewał, gadał, będą do mnie mrugać kiczowate duszki,
gadające spinacze, Einstein-pokraka i blondynki-sekretarki. Częśc z tego
powsadzał już do IE 4.0, częśc ma nadejść wraz z W98, reszta ponoć w W2000.
Ja jednak ośmielę się z teo rozwiązania nie skorzystać - nie będę znów
tracił czasu żeby to wszystko powyłączać, ani wydawał pieniędzy na pisma
komputerowe, które mi podpowiedzą jak to zrobić.

Zdegustowany własnym wyobrażeniem "systemu przyszłości" pozdrawiam -

Zbyszek
okon@fnet.com.pl
http://prawo.fnet.com.pl/
Re: Swiete wojny i Umberto Eco
#4131
Author: Pawel Krawczyk
Date: Wed, 18 Feb 1998 21:34
18 lines
1696 bytes
Zbyszek <okonz@priv.onet.pl> wrote:
> Stąd też cytat z Eco, który bądź co bądź programistą nie jest, a komputer
> to dla niego narzędzie pracy, a nie obiekt kultu (na marginesie - poglądy
> wyrażane w tych akurat felietonach traktuje on dość poważnie). Zresztą ja
> również nie jestem programistą (w szufladzie dyplom zdecydowanie
> himanistycznej dziedziny), w życiu napisałem zaledwie kilka programów (i to
> w Visual Basicu), i dla mnie Windows są niewygodne, krępujące,
> rozpraszające i zdecydowanie szukam dla nich alternatywy.

Nawiasem mówiąc, czytałem kiedyś w jakimś tzw. pismie kobiecym (z tych
ambitniejszych, Elle czy coś takiego) artykuł o bardzo podobnej wymowie
jak esej Eco. Autorka również narzekała na przerost formy nad treścią
w Windowsach oraz niezbyt (w jej opinii) trafną tezę, że ikonki są niezawodną
pomocą dla  niedoświadczonych użytkowników.

-- 
Pawel Krawczyk, CETI internet, Krakow. http://www.ceti.com.pl/
info: oferta@ceti.com.pl.  Home: http://ceti.com.pl/~kravietz/
Re: Swiete wojny i Umberto Eco
#4132
Author: Zbyszek
Date: Thu, 19 Feb 1998 00:21
35 lines
2310 bytes
Pawel Krawczyk <kravietz@ceti.com.pl> napisał(a) w artykule 
[ciach moje wypociny]
> Nawiasem mówiąc, czytałem kiedyś w jakimś tzw. pismie kobiecym (z tych
> ambitniejszych, Elle czy coś takiego) artykuł o bardzo podobnej wymowie
> jak esej Eco. Autorka również narzekała na przerost formy nad treścią
> w Windowsach oraz niezbyt (w jej opinii) trafną tezę, że ikonki są
niezawodną
> pomocą dla  niedoświadczonych użytkowników.

O to, to, to.

Dorzucę jeszcze jeden przykład problemów z MS i wodotryskami. W jakimś
piśmie komputerowym (nie pamiętam, czy był to Chip czy PC World Komputer)
czytałem raport z testów Office 97. Otóż osoby testujące (bynajmniej nie
tzw. fachowcy) bardzo często myliła różnorodność animowanych postaci
Asystentów. Oczekiwali oni, że spinacz będzie dawał najprostsze porady,
superpies najbardziej zwięzłe a pseudoeinstein - te dla najbardziej
zaawansowanych czy coś w tym rodzaju.
Było by to zresztą najzupełniej logiczne, cóż jednak - takie rozwiązanie
jest stanowczo zbyt finezyjne dla MS.
Na marginesie - Podobno w MacOS 8.0 jest stopniowalny interfejs. Czyli, że
możńa sobie zadecydować, czy chce się mieć system dla zupełnie
początkujących (mnóstwo podpowiedzi i obrazków), dla średniozaawansowanych,
czy dla zaawansowanych. Jeżeli to rozwiązanie działało by dobrze, to było
by genialne.

Aha, jeszcze jedno. Bardzo podoba mi się określenie nowych ikonek IE 4.0
(nie pamiętam, gdzie przeczytane): "cztery małe niebieskie kulki, które nic
nikomu nie mówią".

Pozdrawiam -

Zbyszek
okon@fnet.com.pl
http://prawo.fnet.com.pl/
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads