Article View: pl.comp.objects
Article #14562Re: Scrum - jakieś opinie?
From: Seweryn Habdank-Wojewódzki
Date: Wed, 05 Apr 2006 12:24
Date: Wed, 05 Apr 2006 12:24
86 lines
5332 bytes
5332 bytes
Witam Sektor van Skijlen wrote: > Nie wiem np., jak można prowadzić projekt w "self-organizing" zespole, w > którym kompetencje członków zespołu mają się nijak do wykonywanych czynności, > nikt nie rządzi, wszyscy są równi itd. Kto niby miałby organizować pracę i > kto ma odpowiadać przed "szefem" za jej wykonanie? Jakiś czas temu dostałem > jako "odpowiedzialność" dodanie pewnego ficzera, niewielki jeśli chodzi o > funkcjonalność, ale złożony w wykonaniu. Zarządziłem odpowiedni podział prac > (robiliśmy to we dwóch), wykonywało się częste synchronizacje, na koniec > przegląd i poszło cacy. I to nie miało znaczenia, że to ja akurat tam byłem > szefem - w poprzedniej, nazwijmy to, aktywności, to on szefował mnie i > jeszcze kilku innym osobom. Po prostu nie wyobrażam sobie wykonania tej > roboty nie mając nikogo, kto ma formalnie przynajmniej więcej do powiedzenia. Sektor zdecydowanie idź na urlop :-). Komuna działała 40 lat i było tak samo - kierownikiem budowy, był partyjny hodowca bydła, i działało to 40 - 60 lat. Dziś i tak projekty (szczególnie w javie) nie mają większej stopy zwrotu, więc Amerykanie liczą, że i w projektach to zadziała. Takie podejście komuny każdy jest do wszystkiego, czyli do ... > I jeszcze, że programiści mają się cieszyć, bo mogą nauczyć się czegoś > nowego. Jasne, już to widzę. Byłem przez pół roku w zespole testerów. Rarytas > jak cholera. Nosiłem się wręcz z zamiarem zmiany pracy, na szczęście udało mi > się przenieść do innego projektu. Owszem, pierwsze, powiedzmy, dwa miesiące > były badzo pouczające, ale potem odnosiłem wrażenie, że zacząłem się > uwsteczniać. Najwyraźniej amerykańskie pojęcie wykształcenia jest cokolwiek > mi obce. Wiesz, jak się kończy koledż w Kanzas i ma się tytuł informatyka i do tego w czasie nauki miało się zajęcia z biznesu, to znaczy że się zna na całej infie. > Nie rozumiem też, co to znaczy, że do następnej iteracji wybiera się listę > aktywności o najwyższym priorytecie. Czyli, to co jest najbardziej schrzanione. > Moje doświadczenie tu mi się sprzeciwia > - listę czynności na jedną iterację należy wybierać mając na uwadze: a) > zależności b) możliwości uzyskania czegokolwiek funkcjonującego w określonym > czasie pracy i najlepiej testowalnego komponentowo. Jest w tym sposobie pewna myśl, ale nie należy przeginać. Nigdy hodowca bydła nie będzie specjalistą od wysokich napięć. > Czy ktoś ma z tym jakieś doświadczenia, które pozwoliłyby mi zmienić to > zdanie, ewentualnie ktoś może podziela moją powierzchowną opinię? :) Z samym systemem nie mam doświadczenia, ale trochę luzu jest firmie gdzie pracuję. Oznaką życia jest rytm - nie lubisz nie wiedzieć co będzie jutro czy pojutrze. Jednak oznaką martwory jest przsztywniony rytm jak w zegarku. Teoretycznie każdego dnia wstajesz itd. Ale żaden dzień nie jest taki sam. I na tym polega praca w projektach. Rytm - powtarzanie czegoś - pozwala osiągnąć doskonałość. Ale jeżeli dochodzisz to nasycenia, czyli jesteś już bardzo blizko, a wiesz, że nigdy nie będzie doskonale, można coś zmienić - miejsce pracy, projekt, podejście. Wdrażam i opracowywuje algorytmy. Kiedyś to robiłem dla danych pomiarowych (prądy i napięcia) zciąganych z systemów RT. Dziś jest podobnie, ale dziś mam inne dane, też z RT, część algorytmów działa po staremu, część nabrała nowego kolorytu, części kiedyś nie mogłem stosować dziś mogę, część algorytmów odłożyłem może kiedyś jeszcze sie przydadzą. Wydaje mi się, że ta lekka zmiana jest dla mnie bardzo korzystna i dla firmy też, bo goście z działki, w której teraz robię nie korzystali z podejśćia elektrycznego do wielu zadań, a moje podejście pewne sprawy odświerzyło. Jeśli zamiast mnie wstawili by gościa z zarządzania, to niewieleby zrobili, bo dobrze wiemy, że biznesiaże na przetważaniu sygnałów słabo się znają. Kociołek powinien być twórczy - typowy "brainstorm", ale brainstorm jest wtedy, gdzy każdy ma coś do dodania, a ci którzy nic nie wnoszą są nadmiarem w grupie. Może ten system powstał kiedy ktoś przeczytał legende o królu Arturze? Tam był okrągły stół, ale Artur był jeden. Pozdrawiam. -- |\/\/| Seweryn Habdank-Wojewódzki `\/\/
Technical Details
Message-ID:
<e10cre$28a$1@tkdami.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tkdami.net!news.tkdami.pl!not-for-mailReferences:
<e0vp2t$hi1$1@kujawiak.man.lodz.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tkdami.net!news.tkdami.pl!not-for-mail From: Seweryn Habdank-Wojewódzki <habdank@gmail.com> Newsgroups: pl.comp.objects Subject: Re: Scrum - jakieś opinie? Date: Wed, 05 Apr 2006 14:24:23 +0200 Organization: VectraNet Oswiecim Lines: 87 Message-ID: <e10cre$28a$1@tkdami.pl> References: <e0vp2t$hi1$1@kujawiak.man.lodz.pl> Reply-To: habdank@gmail.com NNTP-Posting-Host: 82.139.21.12 Mime-Version: 1.0 X-Trace: tkdami.pl 1144239790 2314 82.139.21.12 (5 Apr 2006 12:23:10 GMT) X-Complaints-To: usenet@news.tkdami.pl NNTP-Posting-Date: Wed, 5 Apr 2006 12:23:10 +0000 (UTC) User-Agent: KNode/0.9.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit