Article View: alt.pl.wolnosc
Article #1769Re: Być wolnym to być sobą
From: Przemodar
Date: Sat, 14 Nov 1998 00:00
Date: Sat, 14 Nov 1998 00:00
93 lines
5613 bytes
5613 bytes
Arthur Kielon napisał skrobnął: >Być wolnym to być sobą. Czy jeśli ludzie przywdziewają różne maski to nie są wolnymi. Możliwość wyboru różnych masek i ról życiowych jest ...wolnością wyboru zachowywania się. A raczej trudno mi uwierzyć, że "bycie sobą" i okazywanie tego nie jest kolejną maską. >Każdy z nas jest wyjątkową, niepowtarzalną, >doskonałą istotą. W każdym z nas zawiera się >cała doskonałość wszechświata. Czy możesz mnie uprzejmie przekonać: - o "wyjątkowości" każdej mróweczki z szarego tłumu mijającego mnie codziennie ulicami, - o "niepowtarzalności" stereotypowych zachowań jakie sami okazujemy w takich samych sytuacjach innym, - o "doskonałości" bywalców nocnych melin albo (dla kontrastu) "doskonałości" Wielkich Ludzi, Którzy Zarabiają Masę Pieniędzy i Są Bardzo Ważni i Zajęci? >Z różnych przyczyn zrezygnowaliśmy z siebie takich >jakimi jesteśmy, na rzecz bycia kimś innym. Trudno jest zrezygnować z "siebie", kiedy przecież od małego nasiąkamy kulturą, zwyczajami i poglądami otoczenia. W którym momencie można zauważyć, że "to" było moje, a "tamto" już nie? Czy moment buntu jest przejawem naszej świadomości czy zwykłej wpojonej chęci odgrywania innej roli? Czy rodzimy się z czymś co nas odróżnia od innych, że musimy z tego potem rezygnować? >Narzucone często przez otoczenie role: [...] >są grą, w której wielu całkowicie się zatraca. Wielu zaś wciąż odrzuca te role, czym właśnie dowodzą, że wcielili się w rolę wiecznego buntownika i outsidera, w której również się zatracili. Ale czy wobec tego należy pochwalać buntownika czy ganić swoistych perfekcyjnych aktorów, którzy "grają" życie? >...wielu ludzi buntuje >się przeciw powszechnie uznawanym "wartościom" >i narzuconym im rolom. Co spotyka się ze zdecydowanym >sprzeciwem otoczenia. Jednak bunt nie wykracza >często poza ten sam schemat... Słusznie zauważyłeś, że buntownicy na takiej samej zasadzie sprzeciwiają się tym wyznawcom "wartości", co oni buntownikom. To jest takie same działanie (choć o przeciwnym zwrocie). Ale co to zmienia lub wnosi nowego? Stan równowagi zostaje nienaruszony. >Rezygnując z odgrywania wzorców wpojonych najczęściej >przez "troskliwych" rodziców, robimy miejsce dla własnej, >nieskończonej, twórczej inteligencji... Naprawdę przykro mi, że Twoi rodzice ograniczają Cię w Twojej inteligencji... :-) >Dajemy szansę >przejawieniu się tych uczuć i myśli, które dają >poczucie spełnienia: miłości, szczęścia, wolności. A czy nie uważasz, że miłość jest również pewną rolą odgrywaną wobec drugiej osoby? Czy wyłączność na szczęście (cokolwiek znaczy) mają tylko ludzie porzucający swoje role życiowe? Przecież ci "zwykli" ludzie mają również swoje cele i osiągnięcie ich daje im satysfakcję. A to znowu pozwala stawiać kolejne trudniejsze cele. Uznałbym to również jako rozwój, a nie brnięcie w swym ograniczeniu, jak zdajesz się sugerować swym postem. Co do wolności: Uważasz, że wolność można osiągnąć poprzez bunt przeciw narzuconym (lub wybranym) rolom w życiu. Czy możesz pójść krok dalej? Załóżmy, że miałeś szczęście - udało Ci się zbuntować się przeciwko wszystkim i wszystkiemu. Nie ma nakazów, moralnych narzutów, zakazów obyczajowych czy prawnych. Robisz co chcesz. Zadowolony z siebie siadasz wieczorem w domu w poczuciu osiągnięcia pełnej wolności. I w tym momencie włażę w ten sielski obrazek ja. Z buciorami ;-) Kolego, jutro znów jest dzień. Trzeba stanąć do walki, ale Ty przecież wszystko już dzisiaj wywalczyłeś. Nie ma czemu się przeciwstawiać. Pamiętaj, że wszyscy oczekują od Ciebie, że jesteś buntownikiem i sprzeciwiasz się schematom szarego życia. Ale Ty przecież już nie masz przeciwko czemu się buntować. No chyba, że zbuntujesz się sam przeciwko swojemu buntowi. Tylko on Ci pozostał do pokonania w drodze do pełnej wolności... I w tym momencie stajesz się największym niewolnikiem swej roli. Sam się w nią wpędziłeś. Musisz przed wszystkimi odgrywać tego nieszczęsnego buntownika i orędownika wolności. I spróbuj zmienić zdanie albo uznać, że już masz dość. Niedoczekanie Twoje ;) Sam odezwę się i wypomnę Ci w oczy, że nie możesz wrócić do "normalnego" świata, który tak potępiasz. Bo to by była Twoja porażka i utrata ukochanej wolności... >Dajemy sobie możliwość życia pełnego i autentycznego. I wtedy ja westchnę pełną piersią po dobrze wykonanej pracy "człowieka-aktora". Właśnie podetnę skrzydła kolejnemu Ikarowi i będę podziwiał jego rozpaczliwą szamotaninę na sklepieniu aspiracji i ambicji o "wolność"... Pozdrawiam ''Powiedziałem i ukoiłem sumienie...'' gob...@kki.net.pl, http://www.kki.net.pl/~gobasek
Technical Details
Message-ID:
<tFi32.13696$oE.2698711@news.tpnet.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!unknown!not-for-mailReferences:
<01be0e67$a40d2da0$LocalHost@t4>Show Full Headers
Complete Article Headers
From: "Przemodar" <gob...@kki.net.pl> Subject: Re: Być wolnym to być sobą Date: 1998/11/14 Message-ID: <tFi32.13696$oE.2698711@news.tpnet.pl> X-Deja-AN: 411820601 References: <01be0e67$a40d2da0$LocalHost@t4> X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V4.72.3110.3 X-Complaints-To: ab...@tpsa.pl X-Trace: news.tpnet.pl 911062745 194.204.141.147 (Sat, 14 Nov 1998 17:59:05 MET DST) Organization: TPNET - http://www.tpnet.pl MIME-Version: 1.0 NNTP-Posting-Date: Sat, 14 Nov 1998 17:59:05 MET DST Newsgroups: alt.pl.wolnosc Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit