🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

17 total messages Started by Pafnucy Fri, 02 Jan 2009 06:33
czy zaryzykowac????
#54399
Author: Pafnucy
Date: Fri, 02 Jan 2009 06:33
11 lines
1452 bytes
Pewna osoba posiada ubezpieczenie wypadkowe w bluecross and blueshield of 
Illinosi - jest to plan podstawowy - 20% kryje z kieszeni do 1000$ a 
ubezpieczenie kryje reszte - 80%, emergency- 125$.Osoba to cierpi na 
okresowe bole ktore coraz czesciej nastapuja z coraz wieksza sila(pecherzyk 
zolciowy).Czy przy takiem planie moze udac sie na emergency nie obawiajac 
sie ze obciaza ja kosztami za przeswietlenia? Sa takie momenty jak dzisiaj 
ze bol byl niesamowity. Gdzie jest ta granica w ktorej mozna sie uda na 
emergancy? - po przeswietneniach, dadza jej zastrzyk i moga powiedziec ze to 
nie byl przypadek zagrozenia zycia!

dzieki gory za pomoc 
Re: czy zaryzykowac????
#54400
Author: witek
Date: Fri, 02 Jan 2009 15:14
41 lines
2582 bytes
Pafnucy wrote:
> Pewna osoba posiada ubezpieczenie wypadkowe

wypadkowe ????

  w bluecross and blueshield of
> Illinosi - jest to plan podstawowy - 20% kryje z kieszeni do 1000$ a 
> ubezpieczenie kryje reszte - 80%, emergency- 125$

doczytaj dokładnie bo na pewno to sie nie kończy na 125$.
To może być za wizytę na emergency. za samą wizytę.
Całość procedur leci już wg 80% oni, 20% ty. max 1000 dolarow




> Osoba to cierpi na 
> okresowe bole ktore coraz czesciej nastapuja z coraz wieksza sila(pecherzyk 
> zolciowy).Czy przy takiem planie moze udac sie na emergency nie obawiajac 
> sie ze obciaza ja kosztami za przeswietlenia?

j.w.
na 99% procent 20% będzie do zapłacenia.

> Sa takie momenty jak dzisiaj 
> ze bol byl niesamowity. Gdzie jest ta granica w ktorej mozna sie uda na 
> emergancy? - po przeswietneniach, dadza jej zastrzyk i moga powiedziec ze to 
> nie byl przypadek zagrozenia zycia!

zawsze możesz iść na emergency, nawet z bólem głowy. Emergency nie jest 
tylko od przypadów zagrozenia zyciem.
Dla szpitala nie jest w interesie danie zastrzyku i wypuszczenie do 
domu.  Ewentulanie roszczenia jak coś przegapili pójdą w miliony.
Jeśli jest jakiekolwiek podejrzenie, że coś się dzieje to przyjmą do 
szpitala na pewno. Przy pęcherzyku na pewno bez prześwietleń i USG 
delikwenta nie wypuszczą. Fakt, że są w stanie zrobić to w przeciągu 
kilku godzin. Jak coś zauważą to zostawią, jak nie to puszczą.


z tym, że nie wiem co to za ubezpieczenie wypadkowe, bo ból w plecach to 
nie wypadek. Zeby się nie okazało, że ubezpieczenie w ogóle nie pokrywa.
Re: czy zaryzykowac????
#54401
Author: Pafnucy
Date: Fri, 02 Jan 2009 18:05
20 lines
1889 bytes
to plan :
Basic Blue  - 20% kryje z kieszeni do 5000$ czyli max 1000$ plus 
eductible  - 500$ -ubezpieczenie kryje reszte - 80%, emergency- 125 - 
"bilet" i pozniej 20% ja oni 80% - dokladniejsze dane.

> z tym, że nie wiem co to za ubezpieczenie wypadkowe, bo ból w plecach to 
> nie wypadek. Zeby się nie okazało, że ubezpieczenie w ogóle nie pokrywa.

nie jest to ubezpieczenie zdrowotne-oni nie pokrywaja leczenia, wizyt u 
lekarza i takich tam.
Ale mozesz sobie tam pojsc zjak zlamiesz noge czy dostaniesz przepukline czy 
jakis ta wyrostek.
Klopoty z pecherzykiem raczej trwaja jakis czas takze nie wiem czy to tez 
kryje???
 Agent mowi mi zeby zalatwiac to przez lekarza rodzinnego - on niby ma wydac 
skierowanie na wyciecie tego pecherzyka. Usg nie wykazalo kamieni i lekarz 
chce robic dalsze badania ale mowi ze bede drogie - powiedzial zeby przyjsc 
jak bede miec czestsze ataki.......
wiec za co ja place????? 
Re: czy zaryzykowac????
#54405
Author: Jerzy
Date: Fri, 02 Jan 2009 18:09
7 lines
1385 bytes
Użytkownik "Pafnucy" <gawelr@op.pl> napisał w wiadomości 
news:gjll0k$k1l$1@news3.onet...
> wiec za co ja place?????

Weź nie osłabiaj. Kilku moich znajomych z USA już się przeniosło na łono 
Abrahama. Nie kombinuj jako koń pod górę tylko płać za prześwietlenie. :) 
Re: czy zaryzykowac????
#54406
Author: Pafnucy
Date: Fri, 02 Jan 2009 18:42
9 lines
1280 bytes

> Weź nie osłabiaj. Kilku moich znajomych z USA już się przeniosło na łono 
> Abrahama. Nie kombinuj jako koń pod górę tylko płać za prześwietlenie. :)


to nie chodzi o przeswietlenie bo to i tak trzeba zrobic na koszt wlasny 
tylko pytanie jest po co mi ten plan jak nie mozna go w zaden sposob 
wykorzystac w tym przypadku.
Re: czy zaryzykowac????
#54402
Author: witek
Date: Fri, 02 Jan 2009 20:38
40 lines
2373 bytes
Pafnucy wrote:
> to plan :
> Basic Blue  - 20% kryje z kieszeni do 5000$ czyli max 1000$ 

oj, zebys sie nie przejechał.
sprawdź, czy te $5000 to nie jest już te 20%.


plus
> eductible  - 500$ -ubezpieczenie kryje reszte - 80%, emergency- 125 - 
> "bilet" i pozniej 20% ja oni 80% - dokladniejsze dane.

no właśnie
czyli płacisz i tak i tak (pod warunkiem, że ubezpiczenie pokrywa).



> Klopoty z pecherzykiem raczej trwaja jakis czas takze nie wiem czy to tez 
> kryje???

Tego ci już nie powiem. Jakiś atak bólu od istniejącej choroby 
"niewypadkowej" pewnie kwalifikuje się jako wypadek. Przy czym czy 
zapłacą za zlikwidowanie bólu czy też za więcej to ciężko powiedzieć

>  Agent mowi mi zeby zalatwiac to przez lekarza rodzinnego - on niby ma wydac 
> skierowanie na wyciecie tego pecherzyka. Usg nie wykazalo kamieni i lekarz 
> chce robic dalsze badania ale mowi ze bede drogie - powiedzial zeby przyjsc 
> jak bede miec czestsze ataki.......

badania zrobione przez lekarza na pewno będą płatne.
Z tym, że jak się zgłosisz na emergency wyjący w niebogłosy, że cię 
boli, to ci pewnie te same badania w ramach ubezpieczenia zrobią.
Jak się jeszcze zgłosisz w szpitalu w którym twój lekarz pracuje to już 
na pewno wszyscy będą zadowoleni.



> wiec za co ja place????? 
> 
pytasz o lekarza czy ubezpieczenie?
Re: czy zaryzykowac????
#54410
Author: witek
Date: Fri, 02 Jan 2009 20:40
14 lines
1690 bytes
Pafnucy wrote:
>> We¼ nie os³abiaj. Kilku moich znajomych z USA ju¿ siê przenios³o na ³ono 
>> Abrahama. Nie kombinuj jako koñ pod górê tylko p³aæ za prze¶wietlenie. :)
> 
> 
> to nie chodzi o przeswietlenie bo to i tak trzeba zrobic na koszt wlasny 
> tylko pytanie jest po co mi ten plan jak nie mozna go w zaden sposob 
> wykorzystac w tym przypadku.
> 
> 

A kto ci kazał taki plan kupować? Dostajesz to za co płacisz.
Wziąłeś wypadkowe to masz ubezpieczenie wypadkowe. Za złamaną noge lub 
wypadek samochodowy zapłacą, za resztę nie.
Re: czy zaryzykowac????
#54411
Author: daszkiew2000
Date: Sat, 03 Jan 2009 02:55
53 lines
4553 bytes
On 2 Jan, 15:40, witek <witek7...@gazeta.pl.invalid> wrote:
> Pafnucy wrote:
> >> We¼ nie os³abiaj. Kilku moich znajomych z USA ju¿ siê przenios³o na ³ono
> >> Abrahama. Nie kombinuj jako koñ pod górê tylko p³aæ za prze¶wietlenie. :)
>
> > to nie chodzi o przeswietlenie bo to i tak trzeba zrobic na koszt wlasny
> > tylko pytanie jest po co mi ten plan jak nie mozna go w zaden sposob
> > wykorzystac w tym przypadku.
>
> A kto ci kazał taki plan kupować? Dostajesz to za co płacisz.
> Wziąłeś wypadkowe to masz ubezpieczenie wypadkowe. Za złamaną noge lub
> wypadek samochodowy zapłacą, za resztę nie.

Przede wszystkim " catastrophic coverage" tylko w polskim " wolnym
tlumaczeniu" oznacza " ubezpieczenie wypadkowe". Z racji tego, ze w
Polsce nadal istnieje  ( abstrahujmy od jakosci uslug) uspoleczniona
sluzba zdrowia ( " social health care") trudno jest znalezc "zyciowe"
odpowiedniki polskie terminow  amerykanskich.  "Catastrophic"  oznacza
tu koniecznosc naglej interwencji lekarza: atak kolki nerkowej, zawal
serca, wylew, nagle pogorszenie stanu chorego z choroba nowotworowa
ale rowniez urazy powypadkowe  takie jak zlamania, stluczenia,
wstrzasniecie mozgu i inne skutki wypadkow.
 Nastepna sprawa: kazda polisa ubezpieczenia zdrowotnego ustala pewne
podstawowe parametry: deductible ( nie "eductible"), copay , ov fee,
out of pocket annual limit, lifetime coverage limit, etc
 W twoim przypadku  deductible wynosi $ 500 ( prawdopodobnie od osoby
- jesli to polisa rodzinna dowiedz sie  jak jest " z rodzina"), copay
wynosi 20/80, annual out of pocket : jesli wystepuje suma "$1000" to
jest to tysiac dolarow, jesli " $5000" to piec tysiecy - zadna
filozofia. Zazwyczaj "deductible" sie w to nie wlicza, czyli przy
tysiacu na polisie indywidualnej wychodzi tysiac piecset. Najlepiej
zapytac " agenta". OV odnosi sie tylko do ER ( " catastrophic
coverage") i wynosi $ 125. Sa to pieniadze, ktore zaplacisz
szpitalowi. Jesli dojdzie do operacji i cial bedzie rezydent
( niektorzy sa calkiem dobrzy) to dalej sa to koszty " wystawione"
przez szpital ( podobnie jak wikt i opierunek) ale jesli sprowadza
chirurga " with hospital priviledges" czyli kogos kto nie jest
pracownikiem szpitala tylko niezaleznym  specjalista, wowczas stapasz
po cienkim lodzie bo ubezpieczalnia moze odmowic pokrycia w ogole.
Najlepiej sie zapytac.
 Na koniec dygresja. Wszystkie szpitale w USA, ktore sa subsydiowane
przez rzad federalny maja obowiazek ( pod grozba utraty subsydiow)
udzielic pomocy kazdemu bez wzgledu na jego wyplacalnosc. Dodatkowo,
jesli pacjent nie posiada ubezpieczenia i jest biedny, to w zaleznosci
od jego dochodow szpital obciaza go tylko ulamkiem kosztow. W Ohio,
jesli np. dochody roczne  dwuosobowej rodziny sa nizsze od $ 21 000,
pacjent nie placi szpitalowi nic, a jesli sa w granicach od $ 21 000
do $ 28 000, placi  25 % etc. Warunkiem jest to, ze chory nie posiada
zadnego ubezpieczenia i nie kwalifikuje sie do Medicaid. Dlatego dla
osob o niskich dochodach, przy obecnych wysokosciach skladek
ubezpieczeniowych, wazne jest przeliczenie, czy np. przypadkiem nie
warto zarobic $ 20 500 bardziej niz $ 22 000 rocznie.... To wywiady
( " intelligence") wlasnie , a nie armie wygrywaly zazwyczaj wojny...
Re: czy zaryzykowac????
#54403
Author: Jerzy
Date: Sat, 03 Jan 2009 09:56
10 lines
1640 bytes
Użytkownik "Pafnucy" <gawelr@op.pl> napisał w wiadomości 
news:gjln7f$ra4$1@news3.onet...
> to nie chodzi o przeswietlenie bo to i tak trzeba zrobic na koszt wlasny 
> tylko pytanie jest po co mi ten plan jak nie mozna go w zaden sposob 
> wykorzystac w tym przypadku.

To zrezygnuj z tego planu i ubezpiecz sie u porządnego ubezpieczyciela. Jak 
byś miał wybór PZU czy ZUS, to co byś wybrał : ZUS który zwykle nie płaci, 
czy PZU które zwykle płaci ? :) 
Re: czy zaryzykowac????
#54407
Author: daszkiew2000
Date: Sun, 04 Jan 2009 02:49
15 lines
2021 bytes
On 3 Jan, 04:56, "Jerzy" <jci...@poczta.fm> wrote:
> Użytkownik "Pafnucy" <gaw...@op.pl> napisał w wiadomościnews:gjln7f$ra4$1@news3.onet...
>
> > to nie chodzi o przeswietlenie bo to i tak trzeba zrobic na koszt wlasny
> > tylko pytanie jest po co mi ten plan jak nie mozna go w zaden sposob
> > wykorzystac w tym przypadku.
>
> To zrezygnuj z tego planu i ubezpiecz sie u porządnego ubezpieczyciela. Jak
> byś miał wybór PZU czy ZUS, to co byś wybrał : ZUS który zwykle nie płaci,
> czy PZU które zwykle płaci ? :)

To w polsce juz tez sprzedaja ubezpieczenia zdrowotne ? jesli chodzi o
" porzadnych ubezpieczycieli" w dziedzinie sluzby zdrowia w usa to ich
po prostu nie ma : jesli sie takowy pojawi to natychmiast
bankrutuje........hehehe
Re: czy zaryzykowac????
#54408
Author: Prof.A.Nacja
Date: Mon, 05 Jan 2009 17:30
24 lines
1864 bytes
Pafnucy wrote:

>  Agent mowi mi 


Kto to ten agent? Agent czyli jakis broker przez ktorego zalatwiales 
ubezpieczenie czy agent w bluecross/shield?

Ja z wlasnego doswiadczenia wiem, zeby dzwonic bezposrednio do 
ubezpieczenia i ich sie pytac i pamietac zapisac imie i id czy ext. 
osoby z ktora rozmawialam. Niech oni sprawdza dokladnie i Ci powiedza.

Na marginesie, mamy ubezpieczenie medyczne pokrywajace wsystsko i cuda 
niewidy, jakkolwiek w kwietniu syn zlamal reke, udalismy sie do ER gdzie 
zaklepano go w gips.
Ubezpieczenie zaplacilo rachunek szpitalowi ale i tak osobny rachunek 
dostalam od ortopedy ktory to gips zakladal, dlatego ze owszem szpital 
jest w network ale ortopeda juz nie.

Tak wiec jak juz bedziesz dzwonil do bluecross/shield to ich sie 
dokladnie zapytaj co pokrywaja i kiedy.
Nie tutaj na grupie. Bo ktos tutaj Ci cos napisze Ty sie posluchasz a 
pozniej z rachunkiem gdzie sie udasz? Tez tutaj przyjdziesz i skaldke 
zarzadzisz?
Re: czy zaryzykowac????
#54404
Author: Rafal M
Date: Mon, 05 Jan 2009 19:08
17 lines
1938 bytes
On 5 Sty, 18:30, "Prof.A.Nacja" <P...@Nacja.org> wrote:
osoby z ktora rozmawialam. Niech oni sprawdza dokladnie i Ci powiedza.
>
> Na marginesie, mamy ubezpieczenie medyczne pokrywajace wsystsko i cuda
> niewidy, jakkolwiek w kwietniu syn zlamal reke, udalismy sie do ER gdzie
> zaklepano go w gips.
> Ubezpieczenie zaplacilo rachunek szpitalowi ale i tak osobny rachunek
> dostalam od ortopedy ktory to gips zakladal, dlatego ze owszem szpital
> jest w network ale ortopeda juz nie.


Tak sobie to czytam i czytam (ogolnie caly watek) i powiem jedno:
system ubezpieczen medycznych w stanach to idiotyzm ;)


Pozdrawiam
Rafal
Re: czy zaryzykowac????
#54409
Author: witek
Date: Mon, 05 Jan 2009 19:59
9 lines
1442 bytes
Rafal M wrote:
> 
> 
> Tak sobie to czytam i czytam (ogolnie caly watek) i powiem jedno:
> system ubezpieczen medycznych w stanach to idiotyzm ;)

to zależy jak leży i co potrzebujesz.
W Polsce powiadomią cię w przeciągu roku kiedy będziesz mógł przyjść na 
zabieg. W Stanach  wieczorem będziesz już po zabiegu.
Re: czy zaryzykowac????
#54412
Author: Rafal M
Date: Mon, 05 Jan 2009 20:36
14 lines
1810 bytes
On 5 Sty, 20:59, witek <witek7...@gazeta.pl.invalid> wrote:

> to zależy jak leży i co potrzebujesz.
> W Polsce powiadomią cię w przeciągu roku kiedy będziesz mógł przyjść na
> zabieg. W Stanach  wieczorem będziesz już po zabiegu.


Bez przesady, nie jest w cale tak zle jesli idzie o terminy.
Zgodze sie ze komfort na pewno inny w PL (duzo gorszy), ale cenna tez
inna (ok 250pln/mies za pelne ubezpieczenie)


Pozdrawiam
Rafal
Re: czy zaryzykowac????
#54413
Author: witek
Date: Mon, 05 Jan 2009 20:48
16 lines
1763 bytes
Rafal M wrote:
> On 5 Sty, 20:59, witek <witek7...@gazeta.pl.invalid> wrote:
> 
>> to zależy jak leży i co potrzebujesz.
>> W Polsce powiadomią cię w przeciągu roku kiedy będziesz mógł przyjść na
>> zabieg. W Stanach  wieczorem będziesz już po zabiegu.
> 
> 
> Bez przesady, nie jest w cale tak zle jesli idzie o terminy.
jest fatalnie.


> Zgodze sie ze komfort na pewno inny w PL (duzo gorszy), ale cenna tez
> inna (ok 250pln/mies za pelne ubezpieczenie)
> 
jakie ubezpieczenie?  W Polsce nie ma ubezpieczeń jak narazie.
Re: czy zaryzykowac????
#54415
Author: Jerzy
Date: Mon, 05 Jan 2009 20:54
10 lines
1671 bytes
Użytkownik "witek" <witek7205@gazeta.pl.invalid> napisał w wiadomości 
news:gjtr0b$h9f$5@news.interia.pl...

> jakie ubezpieczenie?  W Polsce nie ma ubezpieczeń jak narazie.

No co ty "witek". Czyżby syndrom AL-a się tobie udzielił ? Jest do wyboru i 
koloru. N.p. pierwszy link z brzegu :

http://www.zdrowiedirect.pl/ 
Re: czy zaryzykowac????
#54414
Author: Rafal M
Date: Mon, 05 Jan 2009 22:35
20 lines
2034 bytes
On 5 Sty, 21:48, witek <witek7...@gazeta.pl.invalid> wrote:

> jest fatalnie.

Przyklady?
Na wizyte u specjalisty nigdy nie czekalem dluzej jak kilka dni, czesc
jest od reki. Z profilaktycznymi badaniami raz do roku typu krew itd
nie ma problemu - lekarz rodzinny od reki wystawia skierowanie.

A nie podoba sie standard w szpitalu? No problem - placisz dobe
hotelowa i masz jednoosobowy pokoj z lazienka. A leczenie oplaca NFZ z
ubezpieczenia.

> jakie ubezpieczenie?  W Polsce nie ma ubezpieczeń jak narazie.

Pisze o zwyklym publicznym NFZ ktore ma kazdy.


Pozdrawiam
Rafal
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads