Article View: alt.pl.ukraina
Article #17104Re: PANSTWO A PAMIEC OFIAR
From: cdn
Date: Mon, 25 May 2009 10:12
Date: Mon, 25 May 2009 10:12
327 lines
21050 bytes
21050 bytes
"leone" <fitzcaralldo@gmail.com> napisał
> Nie uważam, że ta sesja powinna się odbyć ; RPO nie jest tutaj IMO
> odpowiedni podmiotem do takich działań; takie sesje powinny być
> organizowane przez IPN a RPO powinien sie ograniczyć się jedynie
> do formy komunikatu, publicznego orzeczenia.
>
> Sam tytuł jest kłamliwy; Ludobójstwo jest działaniem nastawionym na
> wyniszczenie narodu, grupy etnicznej; Ukraińcy nigdy nie dokonali
> ludobójstwa !! świadczy o tym m.in. to, że SS Galizien nie dokonywała
> mordów Polaków w '44, kiedy została odesłana do zwalczania powstania
> warszawskiego; nigdy też nie słyszałem też o tym aby OUN, UPA czy inna
> ukraińska nacjonalistyczna organizacja chciała śmierci wszystkich
> Polaków;
>
> można mówić owszem o zbrodniach ale zarzut ludobójstwa, zwłaszcza
> skierowany do SS Galizien jest tak samo uprawiony jak do władz II RP;
>
> czystka etniczna nie jest tożsama z ludobójstwem; przykład: Srebrenica
> tutaj żołnierze YFA dokonali czystki etnicznej na ludności
> muzułmańskiej; dokonali zbrodni przeciw ludności, ale nie dokonali
> ludobójstwa; Akcja Wisła gdzie czy też oddanie ZSRR Czerwonohrodu
>
> RPO jak już się decyduje na organizowanie takigo forum to powinien
> stać na straży prawa wszystkich obywateli II RP a nie stawać się
> adwokatem tylko jednej grupy etnicznej;
>
> Kochanowski pokazał już nie pierwszy raz, że daleko mu do prawidłowego
> wypełniania swej funkcji; ale widocznie poprzedni rząd nie potrafił
> znaleź lepszego kandydata na to stanowisko i teraz mamy tego skutki.
Eksterminacja Polaków na Kresach to było LUDOBÓJSTWO. Ludobójstwo
dokonane ze szczególnym okrucieństwem - GENOCIDUM ATROX.
Zbrodnia ta wyczerpywała wszystkie znamiona zbrodni nieprzedawnialnej,
podjętej z najniższych pobudek, w oparciu o zbrodniczą faszystowską i
rasistowską ideologię.
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
[...]
Pojęcie i sam termin "ludobójstwo" (angielskie genocide) stworzone
zostały we wczesnych latach czterdziestych przez Rafała Lemkina. Lemkin
(1901-1959) był w latach trzydziestych podprokuratorem Sądu Okręgowego
w Brzeżanach (woj. tarnopolskie), później delegowanym na równorzędne
stanowisko w Warszawie, wreszcie adwokatem i wykładowcą Wolnej
Wszechnicy Polskiej tamże. Nad problematyką ludobójstwa (określaną
przez niego wówczas jako "akty barbarzyństwa") pracował już przed wojną.
Do Stanów Zjednoczonych przedostał się w 1941r. i tam w 1944r. wydał
swoje przełomowe dzieło.
Był również głównym twórcą podstawowego w tej dziedzinie traktatu
międzynarodowego: Konwencji o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa,
przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 9 grudnia 1948 r. W związku z tym
w latach pięćdziesiątych dwukrotnie proponowano go do Pokojowej Nagrody
Nobla.
Zapisy cytowanej K o n w e n c j i , która jest ratyfikowana przez olbrzymią
większość państw świata, muszą być dziś traktowane jako ius cogens, innymi
słowy takie, od których "nie może być odwrotu" (przeciwieństwem jest ius
dispositiuum). Jednocześnie zbrodnia ludobójstwa wpisana jest do większości
kodeksów karnych państw współczesnego świata.
W rozumieniu art. II tej K o n w e n c j i "ludobójstwem jest
którykolwiek z następujących czynów, dokonany w zamiarze zniszczenia w
całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych
jako takich", dokonanych w różnych postaciach: na pierwszym miejscu (art.
II, pkt a/) figuruje, rzecz jasna, "zabójstwo członków grupy", dalej jednak
(punkty b/-e/) ujęte są również: "b/ spowodowanie poważnego uszkodzenia
ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy; c/ rozmyślne
stworzenie dla członków grupy warunków życia obliczonych na spowodowanie
ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego; d/ stosowanie
środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy;
e/ przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy".
Trzeba tu wyraźnie powiedzieć, że ludobójstwo ukraińskie na Polakach ma
w stosunku do ludobójstwa niemieckiego i sowieckiego szereg fatalnych
wyróżników (okoliczności obciążających):
Po pierwsze, w swoim założeniu obejmowało ono jak najszybszą
eksterminację fizyczną (wymordowanie) - "tam i wtedy" - wszystkich Polaków,
których udało się dosięgnąć, od niemowląt po starców, bez jakiejkolwiek
różnicy płci lub wieku. Pod tym względem porównywalne jest ono jedynie
do niemieckiego totalnego ludobójstwa na Żydach - lecz nie na Polakach.
Zresztą, dodajmy, jeśli chodzi o eksterminację Żydów - obywateli polskich -
na Kresach południowowschodnich RP, Ukraińcy mieli nie tylko olbrzymi udział
we wszystkich masowych aktach ludobójstwa wspólnie z Niemcami lub
samodzielnie pod niemieckim nadzorem, ale dokonywali również podobnych
aktów na własną rękę, już latem 1941 r. w momencie wkraczania wojsk
niemieckich.
Później, już po wspólnej z Niemcami likwidacji gett, a więc głównie od
drugiej połowy 1942 r., Ukraińcy wyłapywali i mordowali jeszcze pojedynczych
ukrywających się Żydów. Wszystkie te "akcje" połączone były, przypomnijmy,
z olbrzymim rabunkiem mienia.
Po drugie, ludobójstwo ukraińskie połączone było z reguły ze stosowaniem
najbardziej barbarzyńskich tortur. Chodzi tu o sięgające XVII i XVIII w.
tradycje hajdamackie (powstania Chmielnickiego i "koliszczyzny"), stosowane
już wtedy rąbanie ofiar siekierami, wrzucanie rannych do studzien,
przerzynanie piłą, wleczenie koniem, wydłubywanie oczu, wyrywanie języków
itp. Takich barbarzyńskich czynów Niemcy, a nawet Sowieci (z reguły) nie
dokonywali. Oczywiście było bicie i często bestialskie znęcanie się w czasie
śledztw oraz w obozach koncentracyjnych (gdzie dochodziło jeszcze wielkie
głodowanie i praca ponad siły, zbrodnicze eksperymenty medyczne u Niemców
etc.), ale nie miało miejsca mordowanie połączone z obcinaniem czy
wyrywaniem części ciała, przepiłowywaniem, rozpruwaniem brzuchów
i wywlekaniem wnętrzności itp.
W ogóle, dodajmy, w skali europejskiej - rozpatrywane pod kątem
stosowanych straszliwych tortur - ukraińskie ludobójstwo na Polakach
porównywalne jest jedynie częściowo z ludobójstwem chorwackim (ustasze
Ante Pavelicia) na Serbach w okresie II wojny światowej od wiosny 1941r.
Jednak tam praktykowano szeroko masowe wypędzanie oraz "nawracanie"
na katolicyzm, co oznaczało pozostanie przy życiu dużej większości Serbów,
którzy znaleźli się w granicach stworzonego w kwietniu 1941 r. - z łaski
Niemiec i Włoch państwa chorwackiego. Natomiast w przypadku ludobójstwa
ukraińskiego praktycznie wszystkich Polaków, którzy wpadli w ręce siepaczy
- mordowano.
Bowiem, wbrew kłamstwom strony ukraińskiej, całkowicie obalonym w pracy
Siemaszków, nie było żadnych "wezwań do opuszczenia" Wołynia przez
Polaków czy wprost ich "wysiedlania". Odwrotnie, bardzo często Polaków
chcących uciekać przed ludobójstwem mającym już miejsce w sąsiednim
powiecie czy gminach zachęcano do pozostania, "gwarantując" im
bezpieczeństwo (sporadycznie nawet na piśmie!) lub wręcz grożono, że
ucieczka traktowana będzie jak "zdrada" wobec Ukraińców - wszystko po
to, by ich wszystkich na miejscu wymordować! (o czym jeszcze dalej).
Po trzecie, o ile ludobójstwo niemieckie i sowieckie dokonywane było
wyłącznie przez "wyspecjalizowane" zbrodnicze formacje mundurowe:
po stronie niemieckiej w szczególności tzw. Einsatzgruppen der
Sicherheitspolizei oraz SD (Sicherheitsdienst); po stronie sowieckiej
wojska NKWD - to inaczej było jeśli chodzi o ludobójstwo ukraińskie.
W tym przypadku obok dominującej scenę banderowskiej Ukraińskiej
Powstańczej Armii i (na Wołyniu) konkurencyjnych formacji bulbowców
i melnykowców oraz stworzonej przez Niemców w drugiej połowie 1941r.
policji ukraińskiej (która w początkach 1943 r. zdezerterowała), zwłaszcza
przy większych ludobójczych akcjach, uczestniczyły w nich również w sumie
dziesiątki tysięcy lokalnych ukraińskich chłopów, w tym tzw. Somooboronni
Kuszczowi Widdiły (formalnie wiejskie oddziały "samoobrony", które jednak
w praktyce stanowiły siły pomocnicze UPA w ludobójstwie na Polakach),
sąsiedzi, bandy uzbrojone w siekiery, widły itp. - rodzaj ukraińskiego
pospolitego ruszenia. Mało tego, towarzyszyły im czasem kobiety, wyrostki,
a nawet dzieci ukraińskie, zajmujący się masowym rabunkiem mienia,
podpaleniami i dobijaniem rannych Polaków. Działo się tak mimo nieraz
wzajemnej wieloletniej rzekomej przyjaźni, czy wręcz istniejących w stosunku
do pewnych Polaków długów wdzięczności.
Dlatego ludobójstwo na Wołyniu w okresie II wojny światowej określam
jednoznacznie jako ludobójstwo _u k r a i ń s k i e_ (a nie, na przykład,
jako dokonane przez UPA, banderowców, nacjonalistów ukraińskich, czy
podobnie).
Wbrew bowiem temu, co niejednokrotnie zaznacza w swych publikacjach
Wiktor Poliszczuk (pochwalnie cytowany dalej w tej Przedmowie), genocyd
na Wołyniu - jak to dokumentuje praca Siemaszków - dokonany został przez
szerokie rzesze tamtejszych Ukraińców, nie tylko "bojowników" UPA, ale
również grube tysiące zwykłych chłopów (często zresztą do tego przez UPA
przymuszanych), oraz nieraz niestety wspomagających ich w dobijaniu,
podpalaniu, a zwłaszcza rabunku masy kobiet, wyrostków, a czasem nawet
dzieci.
Dla całkowitej jasności: 1) Nikt nie twierdzi, że w ludobójstwie i
zjawiskach temu towarzyszących uczestniczyła większość Ukraińców wołyńskich,
tym bardziej iż, jak już o tym była mowa (por. przypis 6), ludobójstwo na
Polakach ograniczyć się musiało w zasadzie do terenów wiejskich; niemniej
chodziło tu o poważny segment ludności ukraińskiej Wołynia. A więc fakty
oraz pewna uczciwość nakazują, a co najmniej pozwalają mówić w tym przypadku
o Ukraińcach tout court, podobnie jak cytowany dalej prezydent RFN Roman
Herzog mówi nie o zbrodniach popełnionych przez nazistów czy podobnie, ale
o zbrodniach popełnionych przez Niemców. 2) Jednocześnie trzeba wyrazić
wysokie uznanie dla tych Ukraińców, którzy-dość liczne takie przykłady
znajdujemy w pracy Siemaszków - pomagali Polakom przez ostrzeżenie, krótkie
ukrywanie, czy przetransportowywanie do najbliższego miasta. Za taką pomoc
fanatycy z OUN i UPA (zwłaszcza tzw. Służba Bezpeky) często karali swoich
rodaków śmiercią (por. np. Rozdział V, wieś Lisznia, gm. Uhorsk). Ale cała
ta pomoc była, niestety, tylko kroplą w morzu wobec dziesiątków tysięcy
wymordowanych wówczas Polaków.
Po czwarte, osobnej wzmianki wymaga zjawisko szczególnie zbrodniczego
podejścia do małżeństw mieszanych polsko-ukraińskich. W takich mianowicie
przypadkach ukraińscy ludobójcy nierzadko mordowali - gdzie się dało - całe
takie rodziny, łącznie z dziećmi (!), lub dochodziło co najmniej do mordu na
polskim współmałżonku. Mało tego, niekiedy pod groźbą kary śmierci zmuszali
ukraińskiego męża czy nawet ukraińską żonę do własnoręcznego zamordowania
polskiego współmałżonka (!!). Takie barbarzyństwo nie miało, w podobnych
sytuacjach małżeństw mieszanych (na przykład polsko-rosyjskich), nigdy
miejsca u Sowietów, lub w przypadku małżeństw niemiecko-żydowskich u
Niemców. U tych ostatnich w przypadkach maleństw mieszanych
niemiecko-żydowskich (mimo quasi totalnej Ausrottung niemieckich Żydów)
wydaje się, że większość owych małżeństw, choć mocno szykanowanych i
doprowadzanych do stanu głodowego, jednak przetrwała do końca wojny.
Jako charakterystyczny można tu przytoczyć znany casus prof. Karla Jaspersa,
który ożeniony był z Żydówką; jednak małżeństwo to było przez lata w
tragicznej Suizidbereilschafl (gotowości do popełnienia samobójstwa).
Zaś żądanie zabicia przez Niemca czy Niemkę swego żydowskiego
współmałżonka - było nie do pomyślenia.
Po piąte, w przypadkach ludobójstwa niemieckiego i sowieckiego na
Polakach chodziło o zbrodnie dokonane przez okupantów. Tymczasem
ludobójstwo ukraińskie dokonane zostało przez Ukraińców - obywateli
polskich, mieszkańców tamtych terenów w okresie II RP, którzy nie wykazali
choćby minimalnej lojalności. Ale, dodajmy, gdy było to dla nich korzystne,
Ukraińcy nadal skwapliwie na polskie obywatelstwo się powoływali, albo
wręcz, posługując się zrabowanymi dokumentami osobistymi zamordowanych
Polaków, "repatriowali się" pod ich nazwiskami do Polski lub przemieszczali
na Zachód.
Po szóste (tu wątek poboczny) z ludobójstwem ukraińskim związana była
przeważnie barbarzyńska "taktyka spalonej ziemi". Po zrabowaniu ruchomości
i inwentarza zamordowanych Polaków, ich budynki byty przeważnie palone
(wycinano nawet sady!), często niszczono także budynki publiczne, np.
szkolne. W tych ramach zniszczono też całkowicie dużą liczbę zabytkowych
polskich dworów z zabudowaniami gospodarczymi oraz kościołów i kaplic
katolickich. Takiego dodatkowego barbarzyństwa nie demonstrowali na ogół
ani Niemcy, ani Sowieci.
Wreszcie po siódme, Niemcy od dawna przyznają się do swoich zbrodni i
publicznie za nie przeprosili. Tak np. prezydent RFN Roman Herzog
przemawiając w Warszawie na uroczystościach związanych z 50-leciem
Powstania Warszawskiego 1 sierpnia 1994 r. powiedział wyraźnie:
"Pochylam głowę przed bojownikami Powstania Warszawskiego jak też
przed wszystkimi polskimi ofiarami wojny. Proszę o przebaczenie za to,
co wyrządzili Niemcy" (podkreślenie R. S.). Na parę gestów zdobył się
również prezydent Rosji Borys Jelcyn, m. in. kiedy składając 25 sierpnia
1993 r. hołd ofiarom Katynia na Powązkach w Warszawie, pocałował w
rękę prałata Zdzisława Peszkowskiego i wyszeptał słowo "przepraszam".
Wieczorem pokazała to całej Polsce nasza Telewizja. Także w literaturze
niemieckiej i od 10 lat - rosyjskiej, omawia się otwarcie ludobójstwo na
Polakach.
Natomiast zachowanie Ukraińców w tym względzie jest na ogól kompletnie
inne: demonstrowane jest milczenie, wielkie krętactwo lub wręcz grube
kłamstwo. Ten aspekt będzie jeszcze rozwinięty dalej.
Podsumowując punkt I: ludobójstwo ukraińskie na Polakach w okresie
II wojny światowej pod względem swej bezwzględności i barbarzyństwa,
a po jego dokonaniu - po dziś dzień! - ze względu na zaprzeczenia lub
co najmniej grubymi nićmi szyte relatywizowanie i wykręty - znacznie
"przewyższa" ludobójstwo niemieckie i sowieckie.
[...]
Ale prawda w końcu musi się przebić, również po stronie ukraińskiej:
DUCUNT FACTA VOLENTEM, NOLENTEM TRAHUNT. Tego ludobójstwa
już po prostu zakłamać się nie da.
Prof. dr Ryszard Szawłowski
Genocide - zbrodnie ludobójstwa na ludności Wołynia
http://www.genocide-pl.prv.pl/
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
" To, co się stało przed 60 laty na Wołyniu, a później w innych częściach
Galicji Wschodniej, to było ludobójstwo. To było ludobójstwo w najczystszym
tego słowa znaczeniu. To było ludobójstwo na wielką skalę. I każdy, kto nie
chce tego powiedzieć, każdy, kto tego po prostu nie mówi, kapituluje przed
zbrodnią, zapewnia triumf zbrodniarzom, wykazuje słabość, która zawsze
w takich sytuacjach, dziś, jutro albo pojutrze, jest wykorzystywana . I to,
o czym w tej chwili mówię, nie jest żadną abstrakcją, nie jest rozważaniem
o ewentualnościach przyszłości. To są rozważania odnoszące się w sposób
zupełnie bezpośredni do tego, co dziś dzieje się na Ukrainie. Ja nie chcę
w imię polsko-ukraińskiego pojednania tego wątku tutaj rozszerzać, ale
wszyscy, którzy się stosunkami na Ukrainie czy Ukrainą interesują z tych
czy innych względów, doskonale wiedzą, o czym tutaj mówię.
Każdy, kto się cofa, kto wykazuje nieśmiałość choćby poprzez używanie
nieadekwatnego języka, nie tylko kapituluje przed zbrodnią, nie tylko
dokonuje wielkiego moralnego nadużycia, nie tylko zachowuje się tak,
jak przyzwoity człowiek i przyzwoity Polak zachowywać się w żadnym
wypadku nie powinien. Godzi także w polskie interesy polityczne. "
Jarosław Kaczyński w Sejmie RP
09 lipca 2003r.
4 kadencja, 52 posiedzenie, 2 dzień
całość wystąpienia: http://orka2.sejm.gov.pl/Debata4.nsf/main/47705D18
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
" Na tle ludobójstwa hitlerowskiego i sowieckiego ludobójstwo ukraińskie
wyróżnia się swoistymi cechami: niszczeniem całej ludności polskiej tego
obszaru (jest więc porównywalne tylko z Endlösung ludności żydowskiej)
i nie istniejącym nigdzie indziej w doświadczeniach europejskich
okrucieństwem, przechodzącym granice wyobraźni.
Ginęły całe wsie polskie mordowane przez Ukraińców ze wsi sąsiednich,
przewodzonych przez ukraińskie bojówki UPA. Działały zresztą różne
przywództwa i ugrupowania (tzw. banderowcy, bulbowcy i melnikowcy),
ale w tym samym celu. Ginęli też nieraz Ukraińcy nie chcący się przyłączyć
do akcji. Popi prawosławni poświęcali broń zagłady (broń palną, noże,
siekiery, kosy i inne), odbywając uroczyste procesje, mordowano nielicznych
duchownych, którzy tego czynić nie chcieli. W przeciwieństwie do
masowych seryjnych metod uśmiercania przez Niemców i Rosjan – Ukraińcy
mordowali niejako indywidualnie, od niemowląt do starców, każdego
„odręcznie”, (...) "
Jacek Trznadel - CZARNA KSIĘGA UKRAIŃSKIEGO LUDOBÓJSTWA
(zagłada Polaków na Wołyniu)
http://www.jacektrznadel.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=13&Itemid=31
Wygłoszone 11 listopada 2003 w sali im. Porczyńskich w Warszawie jako
laudacja książki, która otrzymała I nagrodę im. Józefa Mackiewicza:
Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko: Ludobójstwo dokonane przez
nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945.
Wydawnictwo von Borowiecky, Warszawa 2000.
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
"Tak, zbrodnię ludobójstwa dokonaną przez nacjonalistów ukraińskich na
kresach uważam za jedno z najstraszniejszych nieszczęść w całych naszych
dziejach. Nie oznacza to, że zbrodnie niemieckie czy sowieckie w czasie II
wojny światowej były mniejsze. Chodzi o to, że w najokrutniejszy z możliwych
sposobów mordowano starców, niemowlęta, dzieci, kobiety i mężczyzn za to
tylko, że byli naszej krwi. Dlatego, że współmałżonkom z mieszanych rodzin
nakazywano zabijanie swoich dzieci, żon i mężów. Takiego barbarzyństwa,
w takiej skali, w stosunku do Polaków, w naszych najnowszych dziejach nie
było. Jeśli dyskutujemy o zjawisku szybkiego skomunizowania społeczeństwa
polskiego po wojnie, o moralnym upadku, zagubieniu, nie zapominajmy: 1/3
naszego społeczeństwa doznała traumy zsyłek, potem mordów na swoich
krewnych, a w końcu wypędzenia ze swych rodzinnych kresowych stron. Mało
tego, przez 60 lat ofiary musiały milczeć. Niektórzy boją się do dziś... "
dr Lucyna Kulińska - Kiedy historię piszą politycy...
całość: http://www.snpp.pl/doktor.html
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
--
cdn
* Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie *
Wydarzyło się 65 lat temu
http://65-lat-temu.salon24.pl/
Technical Details
Message-ID:
<gvdqua$3df$1@achot.icm.edu.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news2.icm.edu.pl!not-for-mailReferences:
<gv5oln$mmo$1@achot.icm.edu.pl> <e51a03e3-7219-45cc-9d6b-5d6cfa4b8c20@m19g2000yqk.googlegroups.com>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news2.icm.edu.pl!not-for-mail From: "cdn" <_cdn_@cdn.org> Newsgroups: alt.pl.ukraina Subject: Re: PANSTWO A PAMIEC OFIAR Date: Mon, 25 May 2009 12:12:25 +0200 Organization: CDN Lines: 328 Message-ID: <gvdqua$3df$1@achot.icm.edu.pl> References: <gv5oln$mmo$1@achot.icm.edu.pl> <e51a03e3-7219-45cc-9d6b-5d6cfa4b8c20@m19g2000yqk.googlegroups.com> NNTP-Posting-Host: c162-65.icpnet.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: achot.icm.edu.pl 1243246348 3503 85.221.162.65 (25 May 2009 10:12:28 GMT) X-Complaints-To: abuse@icm.edu.pl NNTP-Posting-Date: Mon, 25 May 2009 10:12:28 +0000 (UTC) X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2900.5579 X-Priority: 3 X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.5512 X-MSMail-Priority: Normal Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit