Article View: alt.pl.ukraina
Article #16946Re: Rzez Wolynska i inne zbrodnie na Kresach
From: ! ĐËVILSÖN ! ŐŐŐ ! VV.VV !
Date: Sat, 01 Nov 2008 14:24
Date: Sat, 01 Nov 2008 14:24
386 lines
22035 bytes
22035 bytes
Oleksandr (Kyiv) pisze:
> cdn napisał(a):
>
>> Warto Rozmawiać: http://miniurl.pl/warto-rozmawiac
>>
>> ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
>>
>> Ludobójstwo Polaków na Kresach - dlaczego nie pamiętamy?
>>
>> Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny tradycyjnie gromadzą
>> nas nad grobami najbliższych. Są jednak tacy, którzy do dziś nie
>> wiedzą, gdzie spoczywają ich rodziny.
>>
>> Oddziały nacjonalistów ukraińskich dokonały 11 lipca 1943 roku
>> masowych mordów Polaków w kilkudziesięciu miejscowościach na Wołyniu.
>> Tak naprawdę jednak mordy inicjowane i przeprowadzane przez UPA/OUN
>> rozpoczęły się już 1942 i trwały aż pięć lat na terenach zarówno
>> polskich Kresów jak i województw: rzeszowskiego, lubelskiego i
>> krakowskiego.
>> Liczba ofiar Polaków i obywateli polskich innych narodowości (Żydów,
>> Ormian, Czechów), i samych Ukraińców, mordowanych za pomoc Polakom,
>> obliczana jest na samym Wołyniu na 60 tysięcy. Kolejne 60 tysięcy
>> ofiar
>> to Polacy zamordowani w pozostałych województwach. Ofiary po stronie
>> ukraińskiej obliczane są na kilkanaście tysięcy, jednak historycy
>> ukraińscy wliczają także Ukraińców, którzy zginęli z rąk
>> nacjonalistów ukraińskich za pomoc udzielaną Polakom.
>>
>> Nikła pamięć o tej zbrodni, a właściwie zapomnienie o niej należy do
>> najbardziej wstydliwych kart dwudziestolecia po 1989 roku. Ludobójstwo
>> to pozostaje właściwie tylko w pamięci tych, którzy byli świadkami
>> zbrodni i cudem przeżyli. W 2003 roku połowa Polaków nic nie
>> wiedziała o ukraińskich zbrodniach na Polakach w czasie II wojny
>> światowej. Wiedzę o tym deklaruje jedynie 14 % Polaków. Dotąd także
>> Polski parlament, nie zdecydował się
>> na nazwanie tragedii sprzed 60 lat - ludobójstwem.
>>
>> Dlaczego tak niewiele wiemy o tamtych cierpieniach. Czy ofiary z
>> polskich Kresów nie zasługują na naszą pamięć?
>>
>> O tym Warto Rozmawiać.
>>
>> Goście:
>> - ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski - autor książki "Przemilczane
>> ludobójstwo na Kresach"
>> - Szczepan Siekierka - świadek wydarzeń
>> - Ewa Siemaszko - historyk
>> - Rafał Ziemkiewicz - publicysta
>> - Andrzej Przewoźnik - Rada Pamięci Walk i Męczeństwa
>> - Krzesimir Dębski - kompozytor
>> [ syn Włodzimierza Sławosza Dębskiego:
>> http://www-kresy.pl/wolyn/horochowski/26.htm
>> ..Kisielin, 11 lipca 1943
>> http://www.rp.pl/artykul/160977.html ]
>>
>>
>> Powtórka programu:
>>
>> TV POLONIA
>> - poniedziałek, 08-11-03, godz. 22.25
>>
>>
>> * * *
>>
>> ad. Rafał A. Ziemkiewicz
>> i przywołane w programie "Myśmy wszystko zapomnieli":
>>
>>
>> MYŚMY WSZYSTKO ZAPOMNIELI
>>
>> Trudno wierzyć Polakom, gdy twierdzą, że w sprawie Katynia czy
>> wypędzeń chodzi im tylko o prawdę, nie o politykę, skoro w stosunkach
>> z Ukrainą jednoznacznie rezygnują z prawdy właśnie w imię polityki
>>
>> W tym roku obchodzimy 65. rocznicę rzezi Polaków, Żydów, Czechów oraz
>> Ukraińców dokonanej na Wołyniu przez ukraińskich nacjonalistów. Mówiąc
>> ściśle, jest to rocznica największego nasilenia mordów, które
>> przypadło na letnie miesiące roku 1943. Systematyczna eksterminacja
>> ludności Wołynia zaczęła się bowiem już w roku 1942 i kontynuowana
>> była aż do zajęcia tych terenów przez Armię Czerwoną w roku 1944.
>>
>> Z wołyńskich Polaków ofiarami tej ogromnej i wyjątkowo zbrodniczej
>> "czystki etnicznej" padło co najmniej 60 tys., najprawdopodobniej
>> jednak znacznie więcej ludzi - głównie kobiet, dzieci i starców.
>> Sprawcy nie tylko zabijali całe rodziny, ale niszczyli materialne
>> ślady obecności Polaków: burzyli domy, kościoły, a nawet wycinali
>> sady.
>> Do dziś w miejscu wielu przedwojennych polskich osad straszą pustki.
>> Gdzieniegdzie znaleźć można skromny krzyż, za możliwość postawienia
>> którego potomkowie ocalałych zapłacić musieli ocenzurowaniem
>> upamiętniających pomordowanych napisów. Mówią one o "ofiarach
>> tragedii", "zajść" lub "wypadków"; nazwanie mordu po imieniu wciąż
>> jest
>> na tych terenach nie do pomyślenia.
>>
>> Różnie bywało
>>
>> Z licznych zbrodni, jakich w wieku XX, wieku ludobójstwa, dokonano na
>> Polakach, los tej jest szczególny o tyle, że jest bodaj jedyną, którą
>> Polacy dobrowolnie wymazują z pamięci. Oburzamy się, gdy Rosjanie
>> odmawiają uznania mordu katyńskiego za ludobójstwo i kiedy pamięć o
>> nim starają się zatrzeć sfabrykowanym oskarżeniem Polski o
>> wymordowanie kilkudziesięciu tysięcy jeńców z wojny 1920 r. Oburzamy
>> się, gdy swe winy wobec Polaków relatywizują Niemcy, za pomocą całego
>> szeregu przedsięwzięć usiłując się przedstawić jako co najmniej w
>> równym stopniu ofiary II wojny.
>>
>> I słusznie. Ale jednocześnie władze polskie oraz znaczna część elit
>> intelektualnych gorliwie współpracują w zakłamywaniu pamięci o
>> Wołyniu, zacieraniu winy ideologii, która za nią stała, i
>> zbrodniarzy, którzy jej dokonywali, oraz w relatywizowaniu rozmiarów
>> tragedii. Uchwała, którą
>> pięć lat temu Sejm RP odważył się uczcić pamięć ofiar, to szczyt
>> politycznie poprawnego bełkotu, z którego można wywnioskować tylko
>> tyle, że jakieś bliżej niesprecyzowane ofiary zginęły wskutek
>> tajemniczej klęski żywiołowej. W podobnym tonie utrzymane są
>> nieliczne wystąpienia polskich przywódców, nie wykluczając prezydenta
>> Lecha Kaczyńskiego. Jednocześnie z wielką gorliwością podchwytują
>> nasze środowiska opiniotwórcze propagandową
>> tezę ukraińskich nacjonalistów, iż zbrodnie miały charakter wzajemny,
>> symetryczny i nie ma co wymierzać rozmiarów winy każdej ze stron.
>>
>> Jest to teza sprzeczna z faktami i tak horrendalna, jak gdyby jakiś
>> polityk niemiecki zwracał się dziś do Żydów słowami: różnie to było
>> między naszymi narodami, wy zadaliście naszej armii cios w plecy w
>> czasie wojny i okradaliście nas w czasie wielkiego kryzysu, my się
>> potem za to mściliśmy, no, może ponad miarę, ale czas już zapomnieć
>> stare spory, podać sobie
>> ręce i więcej do tego nie wracać. I gdyby jeszcze w tym samym czasie w
>> Berlinie nazwano jedną z ulic imieniem Bohaterów SS, argumentując, że
>> mimo kontrowersji związanych z tą formacją, jej żołnierze bili się za
>> Niemcy bardzo dzielnie.
>>
>> Podobnie argumentowali członkowie zdominowanej przez nacjonalistów
>> rady miejskiej Lwowa, która właśnie teraz, w 65. rocznicę rzezi
>> wołyńskich przemianowała dotychczasową ulicę Turgieniewa na Bohaterów
>> UPA.
>> Godząc się na fałszowanie historii i spychając zbrodnie w niepamięć,
>> czynią Polacy rzecz podwójnie godną najwyższego potępienia. Haniebną -
>> bo zbrodnia domaga się prawdy, a pojednanie nie jest żadną wartością,
>> gdy opiera się na kłamstwie.
>> Ale także głupią, bo odrodzenie tradycji ukraińskiego nacjonalizmu
>> spod znaku OUN i wzrost jego znaczenia na ukraińskiej scenie
>> politycznej to scenariusz bardzo i dla nas, i dla całego regionu
>> niekorzystny. Przykładając więc rękę do jego rehabilitacji, działamy
>> wbrew żywotnym interesom naszego państwa.
>>
>> Nie ma symetrii
>>
>> Nie ma żadnej symetrii, jak usiłuje się to w niektórych kręgach
>> twierdzić, pomiędzy działaniami ukraińskimi i polskiej Samoobrony
>> oraz oddziałów
>> Armii Krajowej. Na Wołyniu nie było żadnej wojny domowej, nie było
>> też starć etnicznych pomiędzy mieszkańcami, w rodzaju tego, co stało
>> się na terenach byłej Jugosławii. Na Wołyniu mieliśmy do czynienia z
>> planowym ludobójstwem, realizowanym przez organizację wyznającą
>> zbrodniczą ideologię, którą w przybliżeniu określić można mianem
>> ukraińskiej odmiany faszyzmu i nazizmu (udział w mordach ludności
>> miejscowej, acz częsty, miał charakter pomocniczy i inspirowany przez
>> regularne jednostki).
>>
>> Prawodawca ideolog ukraińskiego nacjonalizmu Dmytro Doncow był zresztą
>> zagorzałym wielbicielem Mussoliniego i Hitlera, których dzieła
>> tłumaczył na ukraiński i z inspiracji których korzystał przy
>> tworzeniu zrębów programu założonej w 1929 r. Organizacji
>> Nacjonalistów Ukraińskich, OUN, której zbrojnym ramieniem była
>> późniejsza "powstańcza armia" UPA. Jego opus
>> magnum "Nacjonalizm" wraz z kolportowanym przez OUN "Dekalogiem
>> ukraińskiego nacjonalisty" oraz inspirowaną Doncowem książką Mykoły
>> Sciborskiego "Władza narodowa" stanowiły biblię ideologii, która do
>> "oczyszczenia" Ukrainy z cudzoziemców - ale także z "elementu
>> antynarodowego" wśród etnicznych Ukraińców - wzywała najzupełniej
>> otwarcie, sankcjonując jako konieczność masową eksterminację oraz
>> zalecając "spadkobiercom chwały Włodzimierzowego Tryzuba" podstęp,
>> nienawiść i niecofanie się przed żadną zbrodnią, której wymagać będzie
>> "dobro sprawy". Podkreślmy tu zaś, że "dobro sprawy", czyli utworzenie
>> Wielkiej Ukrainy "na granicy dwóch światów" - a więc niebędącej ani
>> Zachodem, ani Wschodem - wymagało według Doncowa i Sciborskiego
>> nie tylko całkowitego usunięcia z niej obcych, ale także, podobnie jak
>> głosiły to inne tego typu ideologie, likwidację "złych" Ukraińców.
>> Tych, którzy, używając języka wymienionych wyżej dzieł, "schłopieli",
>> weszli
>> w związki rodzinne z Polakami bądź Żydami, ulegli miazmatom
>> demokracji, liberalizmu i innych rozkładowych ideologii.
>> Chronologicznie rzecz ujmując, pierwszymi ofiarami OUN-UPA byli
>> właśnie tacy źli Ukraińcy, stojący nacjonalistom na drodze do rządu
>> dusz i budowy "narodowego" państwa;
>> mordy rozpoczęto od tych, których oskarżano o współpracę z Sowietami
>> przed czerwcem 1941r., przy czym kategorię kolaboracji traktowano tu
>> bardzo szeroko, rozciągając ją między innymi na żołnierzy Armii
>> Czerwonej (którzy wszak nie wstępowali do niej dobrowolnie).
>>
>> Wielu Ukraińców, dostawszy się do niewoli, było w pierwszym okresie
>> wojny z Sowietami zwalnianych do domu, gdzie, jeśli odmawiali
>> wstąpienia
>> w szeregi UPA, byli często mordowani. Z rozmowy z jednym z ostatnich
>> żyjących członków polskiej Samoobrony na Wołyniu wiem, iż niektórzy
>> ze zwalnianych przez Niemców jeńców ukrywali się przed upowcami
>> w szeregach polskich formacji partyzanckich.
>>
>> Trudno dziś oceniać, jakim rzeczywistym poparciem cieszyła się
>> sformułowana przez Doncowa ideologia, zwłaszcza w jej najbardziej
>> wyrazistym wydaniu (nie przypadkiem "Dekalog." zalecał, by "o sprawie
>> nie mówić z kim można, ale z kim trzeba"). Najskuteczniej uwodziła ona
>> młodych. W relacjach ocalonych z rzezi powtarza się ten wątek: tymi,
>> którzy starali się ich ochronić, ratować, którzy ukrywali przed
>> rezunami polskie dzieci, byli zwykle Ukraińcy starsi wiekiem. Wielu z
>> nich przypłaciło to życiem.
>>
>> Z raportów polskiego podziemia można szacować, że ukraińskich ofiar
>> OUN-UPA, które padły wraz z Polakami na Wołyniu, było co najmniej
>> kilkanaście tysięcy, być może znacznie więcej. Nie wszyscy dawali się
>> porwać zainspirowanej przez UPA orgii morderstw, nie wszyscy poddawali
>> się stosowanym przez podwładnych Bandery procedurom "wychowawczym",
>> polegającym na udowodnianiu pod okiem rezunów swej lojalności wobec
>> "samostijnej" własnoręcznym mordowaniem polskich sąsiadów.
>> Szczególnie pilnowano, aby lojalności takiej dowiedli członkowie
>> rodzin mieszanych. W zdawkowych, "pojednawczych" wzmiankach o losie
>> Wołynia powtarza się dziś: "zginęło około 100 tysięcy Polaków, a po
>> stronie ukraińskiej było około 30 tysięcy ofiar", stwarzając w ten
>> sposób u niezorientowanych (a zrobiono wiele, aby ta historia mało
>> komu była znana) wrażenie, że owe 30 tysięcy zabitych Ukraińców to
>> ofiary jakichś polskich "akcji odwetowych.
>>
>> Tymczasem większość z nich to również ofiary ukraińskiego
>> nacjonalizmu. Tym, co wyróżnia rzezie na Wołyniu spośród wszystkich
>> znanych historii zbrodni etnicznych, jest niewiarygodne bestialstwo
>> zbrodniarzy. Ani stalinowskie NKWD, ani hitlerowskie Einsatzgtruppen
>> nie popisywały
>> się osobistym okrucieństwem.
>> Rezuni OUN-UPA oraz innych nacjonalistycznych formacji wydawali się
>> natomiast znajdować w nim szczególne upodobanie.
>>
>> Oficjalni kurierzy rządu londyńskiego i dowództwa AK, delegowani w
>> 1942r. do rozmów z dowództwem UPA o wspólnej walce z Niemcami,
>> nie zostali przez rezunów po prostu rozstrzelani, ale rozerwani żywcem
>> końmi.
>> Podobnie pastwiono się nad zwykłymi ofiarami mordów. Nawet
>> człowiekowi o silnych nerwach trudno wytrzymać lekturę wspomnień,
>> w których nieustannie powtarza się wyrywanie języków, wydłubywanie
>> oczu, wbijanie w głowy gwoździ, wypruwanie ciężarnym kobietom
>> płodów, obcinanie kończyn, pracochłonne i makabryczne profanowanie
>> zwłok i zadawanie wszelkich wyrafinowanie sadystycznych mąk.
>> Trudno orzec, na ile były to przejawy zdziczenia morderców, a na ile
>> efekt zimnej kalkulacji - chodziło wszak o to, żeby na tych, których
>> wymordować się nie da, rzucić taki postrach, by opuścili ziemie
>> Wielkiej Ukrainy jak najszybciej.
>>
>> Jest zrozumiałe (co bynajmniej nie znaczy, usprawiedliwione), że
>> ludzie, którym w tak okrutny sposób wymordowano całe rodziny,
>> szukali czasem szaleńczo zemsty. Znacząca była liczba Polaków,
>> którzy dla jej dokonania wstępowali w szeregi formacji niemieckich,
>> by brać udział w eksterminacji ludności ukraińskiej.
>> Dochodziło także do mordów na Ukraińcach dokonywanych przez
>> formacje Polski podziemnej. Skala takich wydarzeń była jednak
>> nieporównywalnie mniejsza, niż zaplanowane z zimną krwią i
>> prowadzone systematycznie ludobójstwo OUN-UPA (w lipcu 1943r.,
>> miesiącu największego nasilenia terroru, jej oddziały eksterminacyjne
>> pojawiły się w ponad 500 miejscowościach).
>> Używanie ich dziś jako post factum usprawiedliwienia dla masakr
>> jest fałszowaniem historii.
>>
>> Jaka tradycja dla Ukrainy
>>
>> A fakt podstawowy, który nie ulega kwestii, jest taki: przy wszystkich
>> błędach
>> i niegodziwościach sanacyjnej polityki wobec mniejszości narodowych,
>> Polacy nigdy nie planowali eksterminacji ludności ukraińskiej, nigdy
>> nie stworzyli ideologii usprawiedliwiającej masowe zbrodnie, nigdy do
>> nich
>> nie nawoływali i nie wychowywali w takim duchu swojej młodzieży.
>> Od samego początku rzezi wołyńskich na różnych szczeblach AK wydane
>> zostały rozkazy surowo zakazujące zemsty, zabijania cywilnych
>> Ukraińców, kobiet i dzieci. Za ich łamanie stawiano przed sądem
>> polowym. W tym
>> samym czasie z dowództwa UPA do jej oddziałów płynęły rozkazy treści
>> dokładnie przeciwnej, nakazujące wykorzystać sprzyjający moment do
>> zlikwidowania ludności polskiej "z korzeniami".
>>
>> Można zrozumieć, dlaczego współcześnie Ukraińcy nie kwapią się do
>> odkrywania dla siebie tej historii. Naród, który doznał w swej
>> najnowszej historii cierpień nie mniejszych niż Polacy, a o
>> niepodległość miał szansę upomnieć się dopiero w latach ostatnich,
>> rozpaczliwie potrzebuje mitu,
>> na którym mógłby oprzeć swą tożsamość. Tworzy się więc mit UPA jako
>> bohaterskiej partyzantki walczącej z okupantem niemieckim i sowieckim.
>> Mit uprawdopodobniony faktem, iż ukraińscy nacjonaliści w istocie
>> zostali potem wytępieni przez Sowietów (choć w różnych okresach,
>> zgodnie
>> z zalecaną przez Doncowa przebiegłością, korzystali z logistycznego
>> wsparcia zarówno NKWD, jak i hitlerowców).
>>
>> W warunkach wojny żadna partyzantka nie może mieć jednorodnego
>> charakteru, bez wątpienia nie cała UPA wyrastała z nacjonalistycznej
>> ideologii i nie wszystkich jej żołnierzy można uważać za winnych
>> zbrodni. Ale ocena zarówno tej ideologii, jak i ludobójstwa, do
>> którego doprowadziła, musi być jednoznaczna. Jakkolwiek byłoby to dla
>> Ukraińców bolesne,
>> nikt nie potrzebuje tego rozliczenia bardziej niż oni sami. Nie jest
>> bez znaczenia, czy za swych bohaterów uznają rezunów, czy tych
>> Ukraińców, których za "schłopienie" i brak narodowego ducha mordowali
>> oni tak samo
>> jak Polaków.
>>
>> Na ukraińskie problemy z tożsamością nie mamy wpływu, trudno jednak
>> usprawiedliwiać haniebną ustępliwość, z jaką Polska rezygnuje z
>> przypominania prawdy, a część opiniotwórczych elit reaguje histerią na
>> każdą wzmiankę o OUN czy na użycie oczywistego w tej sytuacji słowa
>> "ludobójstwo".
>> Pamięć o rzeziach wołyńskich kultywuje dziś jedynie grupka
>> wymierających
>> z wolna kresowiaków, zapędzonych przez media do getta narodowo-
>> radykalnych "oszołomów".
>>
>> Zamiast upominania się o prawdę, mamy od kilkunastu lat gorszący
>> spektakl uciszania tych, którzy za dobrze pamiętają, w imię opacznie
>> rozumianej geopolityki i "pojednania".
>>
>> Nikczemność i głupota
>>
>> To nie tylko ze strony Polski nikczemne - żyję już wystarczająco
>> długo,
>> by wiedzieć, że sprawiedliwość, przelana krew i tym podobne sprawy nie
>> znaczą w polityce więcej niż przysłowiowy zeszłoroczny śnieg. Ale
>> właśnie ze względów politycznych to, co robimy, jest skrajną
>> naiwnością i głupotą. Wspierając historyczne kłamstwo o "wzajemnych
>> krzywdach" i UPA,
>> bynajmniej nie pomagamy zaprzyjaźnionym ukraińskim demokratom
>> w formowaniu nowoczesnej świadomości narodowej Ukrainy.
>> Jest to naiwność. Przeciwnie, co pokazują ostatnie lata, rola
>> nacjonalistów, w mniej lub bardziej zawoalowany sposób podejmujących
>> sztandary OUN,
>> jest w obozie pomarańczowych coraz większa. Każdy postawiony UPA
>> pomnik, każda publikacja fałszująca historię, na którą Polska nie
>> reaguje, wzmacnia ich pozycję i uwiarygodnia ich. Nie od rzeczy też
>> będzie dodać,
>> iż zadaje kłam naszej polityce historycznej trudno wierzyć Polakom,
>> gdy twierdzą, że w sprawie Katynia czy wypędzeń chodzi im tylko o
>> prawdę,
>> nie o politykę, skoro w stosunkach z Ukrainą jednoznacznie rezygnują z
>> prawdy właśnie w imię polityki.
>>
>> Zasadniczy błąd naszego postępowania polega jednak na tym, że
>> nacjonaliści upowszechniający mit bohaterskiej UPA nie zbudują dobrych
>> stosunków z Polską ani z całą Europą. Historyczne krzywdy Polaków mało
>> świat obchodzą, ale już z pamięcią Holokaustu, który ma swoją straszną
>> ukraińską kartę, jest inaczej.
>> Obecność w życiu politycznym Ukrainy pogrobowców Bandery to wymarzony
>> argument dla Rosji i wystarczający powód zatrzaśnięcia przed Ukrainą
>> drzwi do Unii Europejskiej i NATO, czemu podobno chcemy
>> przeciwdziałać. Tchórzliwe chowanie się za frazesami o wzajemnych
>> winach i "tragicznych wydarzeniach" nie prowadzi do niczego. Jedynym
>> ich skutkiem jest to, że
>> gdy w wolnej już Polsce zapalimy dziś ofiarom Wołynia rocznicowe
>> znicze, towarzyszyć temu powinna nie tylko żałoba, ale także palący
>> wstyd za sprzeniewierzenie się pamięci ich męczeństwa.
>>
>> Rafał A. Ziemkiewicz
>>
>> RZECZPOSPOLITA
>> 2008-04-25
>>
>>
>> Tragiczne ślady historii
>> http://www.rp.pl/artykul/160815,161003_Tragiczne_slady_historii.html
>>
>> Po Polakach pozostały mogiły.
>> http://www.rp.pl/artykul/160815,160974_Po_Polakach_pozostaly_mogily_.html
>
> Kak budiet Euro, to my was - Poljiaki - wsiech ubijom!
>
> Ukraina-Polsza 1:0
>
> Oleksandr.
>
>
>
vyperdalata!
--
MODERACJĘ USENETU PROWADZI NADMOCOSILNY WYKURWISTAN
APEDECJI
alt.pl.dupa:
WEJDŹ, PRZECZYTAJ, WYPIERDALAJ!
BOELS .E. BUBB
! ÓÓÓ !
Technical Details
Message-ID:
<IKadnTiIbf8n-5HUnZ2dnUVZ8rEAAAAA@giganews.com>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!newsfeed.pionier.net.pl!newshub.sdsu.edu!Xl.tags.giganews.com!border1.nntp.dca.giganews.com!nntp.giganews.com!local02.nntp.dca.giganews.com!news.giganews.com.POSTED!not-for-mailReferences:
<gehe45$2vn$1@achot.icm.edu.pl> <gehftu$6ob$1@news.albasani.net>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!newsfeed.pionier.net.pl!newshub.sdsu.edu!Xl.tags.giganews.com!border1.nntp.dca.giganews.com!nntp.giganews.com!local02.nntp.dca.giganews.com!news.giganews.com.POSTED!not-for-mail NNTP-Posting-Date: Sat, 01 Nov 2008 09:24:58 -0500 Date: Sat, 01 Nov 2008 15:24:58 +0100 From: ! ĐËVILSÖN ! ŐŐŐ ! VV.VV ! <hellboy@satan.org> Organization: dióbólskó sztólcóvvnió User-Agent: Thunderbird 2.0.0.17 (Windows/20080914) MIME-Version: 1.0 Newsgroups: alt.pl.ukraina Subject: Re: Rzez Wolynska i inne zbrodnie na Kresach References: <gehe45$2vn$1@achot.icm.edu.pl> <gehftu$6ob$1@news.albasani.net> In-Reply-To: <gehftu$6ob$1@news.albasani.net> X-Antivirus: avast! (VPS 081031-1, 2008-10-31), Outbound message X-Antivirus-Status: Clean Message-ID: <IKadnTiIbf8n-5HUnZ2dnUVZ8rEAAAAA@giganews.com> Lines: 386 X-Usenet-Provider: http://www.giganews.com X-Trace: sv3-SY14bIFfaqbQ+l9UIx65XT2rELV6++kxBh0sL8KODvlBqVCcoFgo17NkB3dsrU44RFJS8VfpYw6jZ6j!3mDsQEI+9/epBPA0Z6g46G/BB3f0h8vfcGF0CSjNUm2gobCyi1Q9oq9sX+a3MjTq15S777ir0CZG X-Complaints-To: abuse@giganews.com X-DMCA-Notifications: http://www.giganews.com/info/dmca.html X-Abuse-and-DMCA-Info: Please be sure to forward a copy of ALL headers X-Abuse-and-DMCA-Info: Otherwise we will be unable to process your complaint properly X-Postfilter: 1.3.39 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit