🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.rec.sport.kolarstwo
16 messages
16 total messages Started by Marek Tyniec jr Fri, 06 Feb 2004 16:40
"Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#516
Author: Marek Tyniec jr
Date: Fri, 06 Feb 2004 16:40
116 lines
7550 bytes
Maraton z blatu Jakub Karp

Aby się nieco ukulturalnić a nie tylko rozprawiać o tętnach spoczynkowych,
recovery sessions i innych bzdetach tym razem będzie o książce :-).
Początkowo nie nosiłem się z zamiarem zakupu "Maratonu z blatu", ale miałem
urodziny, więc stwierdziłem 'czemu nie', wypełniłem stosowny formularz a po
tygodniu uiściłem listonoszowi 24 PLNy. Pierwsze wrażenie jest dobre -
okładka na półmatowym papierze z nie najgorszym zdjęciem. Wrażenie drugie
jest nieco gorsze - kolorowe reklamy na pierwszej i ostatniej stronie,
papier o niskiej gramaturze oraz zdjęcia, które można by uznać za ciekawe,
gdyby były wydrukowane na kredowym papierze. W każdym razie tak jak i do
zakupu tak i do przeczytania wywiadów z czołowymi polskimi zawodnikami
podszedłem raczej bez emocji.




Po wstępie przedstawieni nam są bohaterowie minionego sezonu, których
najprawdopodobniej autor uznał za "próbkę reprezentatywną" polskich
maratonów. Na sześćdziesiąt pytań dotyczących głównie sprzętu i treningu
odpowiadają:

Michał "maratony są dla cieniasów" Bogdziewicz, Mirosław Bieniasz, Zbigniew
Orłowski, Paweł Urbańczyk, oraz Katarzyna Marszałek.




Znając te osoby z widzenia, z wyścigów z grup dyskusyjnych, osobiście czy
też patrząc na ich wyniki a przede wszystkim czytając ich wypowiedzi można
dojść do wniosku, że przedstawiona piątka próbką reprezentatywną nie jest:
najbardziej utytułowany Bogdziewicz sam przyznaje, ze maratończykiem nie
jest, z kolei Bieniasz potwierdza większość wątpliwości, jakie ten poprzedni
wobec polskich maratonów czyni. Paweł Urbańczyk z kolei uważa się za
amatora, jednak zapytany licencję PZKol przyznaje, że takową posiada od lat
czterech. Katarzyna Marszałek znana także jako Leeloo zapewne jest twarda i
posiada wiele zacięcia w pokonywaniu wyścigowych kilometrów, jednak nie
wydaje mi się, aby była obiektywną przedstawicielką swojej płci w tej
dyscyplinie. Za "prawdziwego maratończyka", cokolwiek by to miało znaczyć
najbardziej z tej grupy uznać można Zbigniewa Orłowskiego - dobrze
sytuowanego pana w średnim wieku, który pomimo tego, że to co robi jest
amatorstwem w najpełniejszym chyba tego słowa znaczeniu jest w stanie
rywalizować jak równy z równym z najlepszym zawodnikami w Polsce i Europie a
do tego z jego wypowiedzi wypływa pogodny uśmiech.

W tym gronie zabrakło zdecydowanie "jednego z wielu" kogoś, kto tworzy tłum
na starcie każdego z maratonów, kto nie ściga się o pierwsze miejsca a
największą satysfakcją dla niego jest ukończenie wyścigu, przeżycie
przygody, porządne zmęczenie się, którego ukoronowaniem jest osiągnięcie
mety i otrzymanie dyplomu za uczestnictwo.




Po przedarciu się przez dość nużącą część dotyczącą sprzętu następuje seria
pytań dotyczących treningu. Każdy z bohaterów książki prezentuje inne
podejście - Leeloo spędza wiekszosć czasu na trenażerze, pan Orłowski słucha
swojego Polara, Mirosław Bieniasz tłucze tysiące kilometrów po szosie
podobnie jak Michał Bogdziewicz i w nieco mniejszym wymiarze Paweł
Urbańczyk, który jednak częściej dosiada górala. Niektórzy w zimie biegają,
inni nie, jedni stosują dietę praktycznie wegetariańską, inni nie stronią od
piwka raz na jakiś czas. Przy uważnej lekturze można jednak między wierszami
wyczytać kto, ile i w jaki sposób trenuje. Nie ma co jednak oczekiwać na
jakieś gotowe porady - ewentualnie osoby już trenujące mogą znaleźć kilka
wskazówek, jednak główny wniosek, jaki można wyciągnąć brzmi: trzeba
jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć.




Nie wiem, jak tę książkę odbierze laik - wypowiedzi są podane w dosyć
hermetycznej formie a i osobie zaangażowanej w MTB "Maraton z blatu" może
wydać się dość monotonny, jeśli nie schematyczny. Nie znajdziemy też w tej
książce żadnych "prawd objawionych" a propos samych maratonów, techniki,
taktyki, treningu, ale za to, przy uważnej lekturze można dopatrzeć się
czegoś więcej: prawdy o kolarstwie górskim w Polsce w ogóle. Mamy wypowiedzi
Michała Bogdziewicza, który więcej niż o maratonach mówi o XC i o sytuacji,
jaką tam mamy, czyli raptem kilku zawodników dobrej klasy rywalizujących
między sobą, za którymi zieje pustką szeroka i głęboka przepaść i który z
jednej strony pogardliwie wypowiada się o polskich maratonach jak i o
zawodnikach w nich startujących a z drugiej strony sam nie mogący pochwalić
się zbyt wieloma doświadczeniami na tym polu a za granicą zbierający baty od
europejskiej czołówki. Mamy Bieniasza, który niejako "uciekł" do maratonów z
XC potwierdzając tym samym tezę Bogdziewicza o słabości polskich maratonów,
ale też zaczynającego się faktycznie w maratonach specjalizować. Z jego słów
płynie też wiele prawdy o warunkach panujących w klubach, w PZKol, o
atmosferze na wyscigach, sytuacji finansowej i wszystkim tym, co jest złe w
naszym MTB. Tenże Bieniasz jest także dowodem na to, że w sporcie liczy się
przede wszystkim ciężka praca i to właśnie dzięki niej można osiągnąć
sukces.




Generalne wrażenie po przeczytaniu "Maratonu z blatu", po wystartowaniu w
kilku wyścigach tego typu, po ładnych kilku latach amatorskiego ścigania w
XC jest takie, że.... jest słabo... mamy słabe zawody, słabych zawodników,
słabe nagrody, nie mamy klubów, ale właśnie dzięki maratonom powoli
zaczynamy się odbijać od dna. W kolarstwie górskim pojawiają się nowe
twarze, ludzie masowo zaczynają uprawiać ten sport, czyli jest szansa na
odbicie się od dna. Już samo powstanie takiego wydawnictwa jak "Maraton z
blatu" świadczy o tym, że coś zaczyna się dziać. I nie dlatego polecam
wszystkim tę książkę, ale dlatego, że jest to w sumie zupełnie miła lektura,
do której, z racji formy, można w każdej chwili wrócić (czytanie jej "na
wyrywki" jest chyba lepszym pomysłem niż na jeden raz, dzięki temu jest
większa szansa na uniknięcie przytłoczenia rozważaniami o doborze opon,
które w sumie niewiele wnoszą) i której głównym atutem jest to, że "trzyma
klimat".

pozdrawiam, tekst zamieszczony takze na moim blogu

--
  Marek Tyniec jr  http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb
      o     o     0        http://www.marekjr.website.pl
     /-    /-    /-            mailto:mt_jr#wp.pl # -> @
   ()\() ()\() ()\()                          GG:3108029
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#517
Author: JarasMTB
Date: Fri, 06 Feb 2004 18:38
30 lines
2020 bytes
<ciach> :-)

ano jest jak jest....  zale�y z jakies strony, kto patrzy....

Dla "rasowego niedzielnego bikera" takie -Maratony-
to super wielkie wydar�enie, i uwa�a, �e jak przyjezdza na nie +-1000 luda,
to musi to cos swiadczyc....

Z kolei dla zawodowc�w - takie Maratony - to zwyk�e "podworkowe sciganie"
w wiekszej chmarze luda....

I to fakt,  za Elit� zawodowc�w -  jest du�a przepa��,  a jak sie dzieje w
klubach....
tego nie wiem, ale napewno nie jest lekko,  a i same kluby - lekko nie maj�.

Ja np wciaz jestem amatorem :-) bo wydaje mi sie, �e ogolnie - w klubach -
panuje _pewnego rodzaju presja_ jaka ci��y na zawodniku, i oczekiwania jakie
musi sprostac... /

Dlatego wole trenowac indywidualnie,  we wlasnym zakresie,
co nie znaczy, �e gorzej,  bo potrafie cisn�� / trenowac - r�wnie mocno co
"licencjonowani"

Podsumowuj�c -  OPTYMISTYCZNYM AKCENTEM -
przed nami Mistrzostwa Europy,   IO,  Lang,   Maratony, i jeszcze inne,
wspaniale zawody.
Wierze, �e ten rok b�dzie (dla mnie, i nie tylko:-) naprawd� wyj�tkowy....

Pozdro,
Jaro
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#518
Author: Aph3X
Date: Fri, 06 Feb 2004 21:53
15 lines
1432 bytes
Wkurza mnie to gadanie Bogdziewicza. Dla mnie to wyglda jakby robil z siebie
wielkiego zawodowca obeznanego na �wiecie a jak sam powiedzialem i zreszta
slusznie obrywa na zachodzie. Czego sie czepia polskich maraton�w ? Nie
widzialem go na 1 miejscu w �wierardowie. Woda sodowa uderza do glowy i
tyle.

A wracajac do ksiazki to warto wydac na nia 24 zeta ? Czy lepiej kupic
porz�dn� d�tke ? :)

--
===================
Aph3X  XC rider
GG: 4843092
www.aph3x.piwko.pl
===================
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#519
Author: Kuba qpcio Rosinski
Date: Fri, 06 Feb 2004 22:15
15 lines
1304 bytes
Użytkownik Aph3X napisał:
> A wracajac do ksiazki to warto wydac na nia 24 zeta ? Czy lepiej kupic
> porządną dętke ? :)

Chyba pol porzadnej detki :D

-- 
Pozdrowienia
Kuba qpcio Rosinski

GG#: 136812
ICQ#: 86276577

[Waw] VLO Team vlo.rowery.prv.pl
Ratujcie RockRadio: protest.rockradio.pl
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#520
Author: TJ
Date: Fri, 06 Feb 2004 22:25
29 lines
2664 bytes
> Wkurza mnie to gadanie Bogdziewicza. Dla mnie to wyglda jakby robil z
siebie
> wielkiego zawodowca obeznanego na �wiecie a jak sam powiedzialem i zreszta
> slusznie obrywa na zachodzie. Czego sie czepia polskich maraton�w ? Nie
> widzialem go na 1 miejscu w �wierardowie. Woda sodowa uderza do glowy i
> tyle.

Widzisz. Jak wiekszosc przeczytales par� kartek, cz�owieka nie znasz, ale
opini� ju� wyda�e�. Troch� go obroni�. Znalaz� si� tam jako jedyny zwodowiec
to i musia� b�cki dosta�.
Pierwsze primo nie s�dz� �eby na si�� co� pr�bowa� udowodni�. Jest jaki
jest, ale nie podwa�ysz faktu �e ub. sezon mial� przejechany bardzo dobrze
r�wnie� i za granic�. (vide - Niemcy). Drugie primo - czy si� czepia? Jakie
dosta� pytania takie napisa� odpowiedzi. Mia� zwolni� na tym maratonie, aby
go kto� polubi�? Pojecha� ile si� da�o i jakie by�y jego wra�enia - napisa�.
W ub roku i 2 lata temu PeterMTB pisa� sporo o przejechanych przez siebie
maratonach MTB , ja z kolei je wrzuca�em na net i tam faktycznie czyta�em o
_walce_ z innymi, sob�. W przypadku Micha�a jak mozna przeczytac walka by�a
z... no ..? Czasem.

Faktycznie, par� jego wypowiedzi mo�na odebra� jako zarozumia�e. Ale chyba
lepsze takie pewne siebie, ni� fa�szywa skromno�c. Wola�by� czyta�: "jestem
pionkiem przyjecha�em pierwszy i za mn� nikogo nie by�o..." ? Ani nie jest
pionkiem, ani nie jest fa�szywie skromny. Zapracowa�, pojecha� co jego -
wyda� opini�.

Tak ja to widz� rzecz jasna. Ale mog� by� nieobiektywny. Z r�nych wzgl�d�w.

TJ
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#521
Author: Aph3X
Date: Fri, 06 Feb 2004 22:34
14 lines
1592 bytes
Po prostu facet nie docenia jaka wielka sprawa dokona�a sie w Polsce przez
2-3 ostatnie lata. Mamy teraz dwie ligi kilknascie maraton�w w ca�ej Polsce
dla ka�dego i na ka�dym po 800 uczestniko potem   harpagany,  wyscigi XC  .
S� sponsorzy jest organizacja tylko jeszcze w mediach troche g�ucho ale sie
to zmieni. Jak teraz wedlug niego jest kiepsko to...jak bylo 4 lata temu ?

Jest najlepiej w historii wedlug mnie. Moze byc tylko gorzej.

--
===================
Aph3X  XC rider
GG: 4843092
www.aph3x.piwko.pl
===================
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#523
Author: JarasMTB
Date: Fri, 06 Feb 2004 22:49
18 lines
1450 bytes
<ciach>


no ja te� bym tak na Michale nie rzuca� mi�sa....


Ch�opak jeszcze rok, 2 lata temu nie by� "przecinakiem",
i _nagle_ (2003) zosta� Mistrzem Polski !   To o czym� �wiadczy/

Z takim powerem to wiadomo, �e nie musi czlowiek zrzuca� z blatu,
�eby dobrze przykorbi�...


Jest dobry, jest bardzo dobry,  i tyle!
Niech sie chwali!  Bo ma, czym.

pozdro,
Jaro
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#524
Author: Aph3X
Date: Fri, 06 Feb 2004 22:53
10 lines
1315 bytes
nie mam nic do jego wynik�w. Pewnie jakby zarabia� na tym sporcie tylko co
Roland Green to by nie narzeka�. Fakt z kolarstwa w Polsce to sie chyba
kokos�w nie zbija.

--
===================
Aph3X  XC rider
GG: 4843092
www.aph3x.piwko.pl
===================
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#522
Author: TJ
Date: Fri, 06 Feb 2004 23:10
26 lines
2456 bytes
> Po prostu facet nie docenia jaka wielka sprawa dokona�a sie w Polsce przez
> 2-3 ostatnie lata. Mamy teraz dwie ligi kilknascie maraton�w w ca�ej
Polsce
> dla ka�dego i na ka�dym po 800 uczestniko potem   harpagany,  wyscigi XC
.
> S� sponsorzy jest organizacja tylko jeszcze w mediach troche g�ucho ale
sie
> to zmieni. Jak teraz wedlug niego jest kiepsko to...jak bylo 4 lata temu ?

Wiem jak by�o, przypomina� a� tak bardzo nie musisz... On pewnie te� jest
tego �wiadom, z tym, �e je�d��c na pucharowe wy�cigi xc u nas, czy za
granic� przyzwyczai� si� do innego standardu. A z opis�w zwyk�ych
uczestnik�w maraton�w wnioskuj�, ze ich organizacj� zajmuj� si� czasem
ludzie kt�rzy dopiero gdzie� na kt�rym� miejscu widz� zawodnika i rower.

> Jest najlepiej w historii wedlug mnie. Moze byc tylko gorzej.

IMO jest bardzo dobrze. Chyba ka�dy ma co� dla siebie. Tzn kierunek jest
dobry, oby tylko ka�dy organizator podchodzi� do sprawy jak np. organizator
rowerowego harpagana (ktor� to imprez� znam z w�asnego do�wiadczenia), gdzie
przej�wszy imprez� w momencie jej "dna" , ucz�c si� na b��dach pierwszych
dw�ch przez siebie prowadzonych potrafi� zrobi� juz prawie bezb��dnie edycje
w Elbl�gu i Bytoni. Zatem: wyci�ganie wniosk�w i poprawianie b�ed�w a� do
perfekcji.

TJ
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#525
Author: PeterMTB
Date: Fri, 06 Feb 2004 23:11
29 lines
2400 bytes
U�ytkownik "Aph3X" <dide...@wp.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:c0128q$rig$1@inews.gazeta.pl...
(...)
> A wracajac do ksiazki to warto wydac na nia 24 zeta ? Czy lepiej kupic
> porz�dn� d�tke ? :)

podsumowuj�c - czytaj�c (jak�e fachowy) opis ksi�zki pisany r�k� Marka
wydaje mi si�, �e dla wi�kszo�ci os�b tutaj si� "zrzeszaj�cych" nie ma sensu
wydawanie pieni�dzy na takie podsumowanie maraton�w.

Co do sprz�tu to ka�dy ma zapewne jakie� limity finansowe kt�re wymuszaj� na
nas zakupy takich podzespo��w a nie innych, takich trening�w a nie innych i
nie ka�dy ma takie warunki jak wymienione w tek�cie osoby (zar�wno
finansowe, czasowe, fizyczne czy jakie by je tam jeszcze wymienia�).

Kazdy je�dzi inaczej i ma inne preferencje dotycz�ce np. opon czy
przerzutek, wi�c sugeruj�c si� opisem Marka, (kt�ry z tego co mia�em okazj�
go pozna� to wie o czym pisze) tego typu wydawnictow nie b�dzie niczym
wi�cej ni� lektur� na raz, kt�ra zbyt du�o po�ytku nam nie przyniesie.

Sam (po przeczytaniu tego opisu) wol� wyda� te 24 z�ote na klocki, smar lub
d�tk�, o piwie nie wspominaj�c ;-)

pozdrower
Peter
--
What Doesn't Kill Me Makes Me Stronger
czyli Co Mnie Nie Zabije To Mnie Wzmocni
http://mtb.selinet.pl
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#529
Author: Maciej Ostaszewski
Date: Fri, 06 Feb 2004 23:34
23 lines
1992 bytes
 Fri, 6 Feb 2004 17:40:44 +0100, Marek Tyniec jr :
> W tym gronie zabrakło zdecydowanie "jednego z wielu" kogoś, kto tworzy tłum
> na starcie każdego z maratonów, kto nie ściga się o pierwsze miejsca a
> największą satysfakcją dla niego jest ukończenie wyścigu, przeżycie
> przygody, porządne zmęczenie się, którego ukoronowaniem jest osiągnięcie
> mety i otrzymanie dyplomu za uczestnictwo.

Chyba inny był cel książki. Nie chodziło o badanie socjologiczne
,,maratończyków'', a o zbiór rad mistrzów. Na razie jestem w połowie i
rzeczywiście rozważania o dętkach robią się nudne. 

Rzeczywiście, Bogdan ma poczucie humoru i jego odpowiedzi najlpiej się
czyta. Najbardziej podobały mi się odpowiedzi na pytanie: ,,Ile rocznie
wydajesz na rower?'': Zawodnik mówi, że bardzo mało, tz. kupił sobie w
ostatnim roku ramę za 5-6tyś zl. Prywatny przedsiębiorca: bardzo dużo --
kilka tysięcy rocznie:)))


pozdrawiam

maciek
-- 
Szybki jak [Romet] Wicher
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#526
Author: TJ
Date: Sat, 07 Feb 2004 09:33
12 lines
1664 bytes
> podsumowuj�c - czytaj�c (jak�e fachowy) opis ksi�zki pisany r�k� Marka
> wydaje mi si�, �e dla wi�kszo�ci os�b tutaj si� "zrzeszaj�cych" nie ma
sensu
> wydawanie pieni�dzy na takie podsumowanie maraton�w.

jest to zdecydowanie pozycja beletrystyczna i jako tak� nale�y j�
traktowa� - lektura do poduszki na wyrywki. Zreszt� autor nie napisa�
nigdzie �e jest to kompendium wiedzy oko�omaratonowej.

BTW Peter je�eli chcesz si� z ni� zapozna� - przysz�a do mnie w ub. tyg.

TJ
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#527
Author: Sebasteusz
Date: Sat, 07 Feb 2004 09:40
22 lines
1818 bytes
Użytkownik "Aph3X" <dide...@wp.pl> napisał w wiadomości news:c0128q$rig$1@inews.gazeta.pl...

> A wracajac do ksiazki to warto wydac na nia 24 zeta ? Czy lepiej kupic
> porządną dętke ? :)

MZ warto dwie dychy nie majątek a paru ciekawostek
można się dowiedzieć. Wyjątkowo ciekaw jest
porównanie podejścia zawodowca i amatora.
Do żywienia, treningu, sprzętu,
wyposażenia, startów.
Bardzo pouczające.
Bogdziewicz faktycznie trochę się gloryfikuje
ale MZ ma prawo, w końcu to nie byle
tandeciarz.
Kaisera i Banacha objechał bardzo,
a przecież oni nas zostawiali daleko
w tyle.
Mam od wczoraj, przeczytałem - nie żałuje
na pewno do niej będe wracał.

Sebasteusz
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#530
Author: matb
Date: Sat, 07 Feb 2004 11:34
18 lines
1982 bytes
> Chyba inny był cel książki. Nie chodziło o badanie socjologiczne
> ,,maratończyków'', a o zbiór rad mistrzów. Na razie jestem w połowie i
> rzeczywiście rozważania o dętkach robią się nudne.

Ta kasiazka ma to do siebie, ze traktowanie jej jako zbioru rad mistrzow
mija sie z celem. Te rady sa dosc metne, sprzeczne, sprowadzaja sie czesto
do powielania mitow. I generalnie jest to nudnawe. Natomiast najciekawszy
jest pewien "socjologiczny" aspekt tej pozycji, przyblizajacy wlasnie ten
specyficzny fenomen maratonow MTB. Niestety, te fragmenty, budujacy pewien
"smaczek" ksiazki, sa nieliczne i pojawiaja sie niejako na marginesie
rozwarzan o diecie, lancuchach czy ustawianiu sie na starcie.

--
pzdr.
matb
..oraz: Rysiek, Sredni Wypas i Cieniarka
pisz do nas na adres:
blaszczy(at)uni(dot)wroc(dot)pl
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#528
Author: Pawe³ P
Date: Sat, 07 Feb 2004 14:45
14 lines
1585 bytes
U�ytkownik "Aph3X" <dide...@wp.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:c0128q$rig$1@inews.gazeta.pl...
> A wracajac do ksiazki to warto wydac na nia 24 zeta ? Czy lepiej kupic
> porz�dn� d�tke ? :)

Nie 24, tylko 20 (przy p�atno�ci przelewem "z g�ry" :))
IMO naprawd� warto. Zw�aszcza dla kogo� takiego jak ja, kto przymierza si�
do pierwszych start�w w maratonach.

-- 
_________________
Pozdrawiam
Pawe� P.
pawelp7...@wp.pl
Re: "Maraton z blatu" - kilka refleksji (dluzsze)
#532
Author: Marek Tyniec jr
Date: Sat, 07 Feb 2004 19:59
38 lines
3177 bytes
W artykule news:slrn.pl.c2895l.181.mefju@mefju,
niejaki(a): Maciej Ostaszewski z adresu <me...@z.pl> napisał(a):

> Fri, 6 Feb 2004 17:40:44 +0100, Marek Tyniec jr :
>> W tym gronie zabrakło zdecydowanie "jednego z wielu" kogoś, kto
>> tworzy tłum na starcie każdego z maratonów, kto nie ściga się o
>> pierwsze miejsca a największą satysfakcją dla niego jest ukończenie
>> wyścigu, przeżycie przygody, porządne zmęczenie się, którego
>> ukoronowaniem jest osiągnięcie mety i otrzymanie dyplomu za
>> uczestnictwo.
>
> Chyba inny był cel książki. Nie chodziło o badanie socjologiczne
> ,,maratończyków'', a o zbiór rad mistrzów. Na razie jestem w połowie i
> rzeczywiście rozważania o dętkach robią się nudne.

I MZ to było trochę błędne założenie. Bardzo ładnie to matb ujął w recenzji
na bikeworldzie http://www.bikeworld.pl/rozne.php3?pokaz=537 - ani to
konkretne porady ani... tak naprawdę nic "bardzo ciekawego" - wszytko co
najważniejsze przemycane jest gdzieś między zdaniami. Być może wystarczyłby
inny dobór "ankietowanych" - w miejsce Bogdziewicza Kaizer, który jednak
więcej maratonów przejechał, w miejsce Pawła Urbańczyka jakiś "prawdziwszy
amator" - i byc może zrobiłoby się bardziej barwnie. A tak to mamy trochę
suchych banałów o sprzęcie i "ogólnych prawd" o treningu. Ani się czegoś
dowiedzieć ani przeczytać czegoś nazwijmy to pasjonujacego. A moze
prowadzący wywiad nie potrafił dotrzeć/ułożyć odpowiednio pytań aby
zawodnicy nieco bardziej się otworzyli. Mimo wszystko nie uważam, żeby te 24
PLN były stracone - raz, że jak na książkę to w ogóle nieduzo a dwa, że to
pierwsze wydawnictwo tego typu u nas, więc należy mu się pewien "kredyt".


pozdrawiam


--
  Marek Tyniec jr  http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb
      o     o     0        http://www.marekjr.website.pl
     /-    /-    /-            mailto:mt_jr#wp.pl # -> @
   ()\() ()\() ()\()                          GG:3108029
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads