🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.rec.sport.kolarstwo
22 messages
22 total messages Started by Asedio Tue, 01 Jun 2010 20:08
kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35196
Author: Asedio
Date: Tue, 01 Jun 2010 20:08
7 lines
1651 bytes
http://www.naszosie.pl/2010/06/cancellara-moje-sukcesy-to-wynik-ciezkiej-pracy/
Pamiętam wiele lat temu na grupie dyskutowaliśmy o takiej opcji.
Przeliczałem wtedy jaką moc można uzyskać z akumulatorów litowo-
jonowych umieszcznych w rurze podsiodłowej.
Zmieściłby się wtedy aku z laptopa rozłożony na ogniwa 4,4Ah przy
14,4V. Co daje ponad 60watów przez godzinę "wsparcia".
Teraz już są lepsze aku.
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35197
Author: Asedio
Date: Tue, 01 Jun 2010 20:10
10 lines
1747 bytes
On 1 Cze, 22:08, Asedio <krzysztof.bej...@gmail.com> wrote:
> http://www.naszosie.pl/2010/06/cancellara-moje-sukcesy-to-wynik-ciezk...
> Pamiętam wiele lat temu na grupie dyskutowaliśmy o takiej opcji.
> Przeliczałem wtedy jaką moc można uzyskać z akumulatorów litowo-
> jonowych umieszcznych w rurze podsiodłowej.
> Zmieściłby się wtedy aku z laptopa rozłożony na ogniwa 4,4Ah przy
> 14,4V. Co daje ponad 60watów przez godzinę "wsparcia".
> Teraz już są lepsze aku.

..i proporcjonalnie 120 watów w pół godziny.
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35198
Author: Remi
Date: Tue, 01 Jun 2010 21:19
16 lines
1704 bytes
Asedio pisze:
> http://www.naszosie.pl/2010/06/cancellara-moje-sukcesy-to-wynik-ciezkiej-pracy/
> Pamiętam wiele lat temu na grupie dyskutowaliśmy o takiej opcji.
> Przeliczałem wtedy jaką moc można uzyskać z akumulatorów litowo-
> jonowych umieszcznych w rurze podsiodłowej.
> Zmieściłby się wtedy aku z laptopa rozłożony na ogniwa 4,4Ah przy
> 14,4V. Co daje ponad 60watów przez godzinę "wsparcia".
> Teraz już są lepsze aku.
> 


Najciekawsze jest to, że film w pewien sposób sam sobie zaprzecza.
Około 2:50 podana jest informacja o zakresie pracy 30-90rpm.
Cancelara np w PR kręcił ponad 100rpm jak odjeżdżał.

Remi
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35199
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Tue, 01 Jun 2010 21:29
16 lines
1614 bytes
W dniu 2010-06-01 22:08, Asedio pisze:
> http://www.naszosie.pl/2010/06/cancellara-moje-sukcesy-to-wynik-ciezkiej-pracy/
> Pamiętam wiele lat temu na grupie dyskutowaliśmy o takiej opcji.
> Przeliczałem wtedy jaką moc można uzyskać z akumulatorów litowo-
> jonowych umieszcznych w rurze podsiodłowej.
> Zmieściłby się wtedy aku z laptopa rozłożony na ogniwa 4,4Ah przy
> 14,4V. Co daje ponad 60watów przez godzinę "wsparcia".
> Teraz już są lepsze aku.

Tak, oglądałem te filmiki z Cancellarą, raczej dla zabawy niż na poważnie i chyba w takim celu 
zostały zmontowane ;-)
Musieliby popracować nad wyciszeniem takiej wiertarki ;-)

-- 
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35200
Author: Asedio
Date: Wed, 02 Jun 2010 06:10
33 lines
2859 bytes
On 1 Cze, 23:29, Tomasz Jakubowski <t-jakubow...@siedlce.cc> wrote:
> W dniu 2010-06-01 22:08, Asedio pisze:
>
> >http://www.naszosie.pl/2010/06/cancellara-moje-sukcesy-to-wynik-ciezk...
> > Pamiętam wiele lat temu na grupie dyskutowaliśmy o takiej opcji.
> > Przeliczałem wtedy jaką moc można uzyskać z akumulatorów litowo-
> > jonowych umieszcznych w rurze podsiodłowej.
> > Zmieściłby się wtedy aku z laptopa rozłożony na ogniwa 4,4Ah przy
> > 14,4V. Co daje ponad 60watów przez godzinę "wsparcia".
> > Teraz już są lepsze aku.
>
> Tak, oglądałem te filmiki z Cancellarą, raczej dla zabawy niż na poważnie i chyba w takim celu
> zostały zmontowane ;-)
> Musieliby popracować nad wyciszeniem takiej wiertarki ;-)
>
> --
> pozdrawiam
> Tomasz Jakubowski

To co pokazali to sprzęt dla mas. Dla profi to zmontowano by lepszy
zestaw.
Silnik wolnoobrotowy prądu stałęgo byłby suportem. Moment roruchowy
mógłby być bardzo niewielki a nawet zerowy bo to ma wspomagać. Zaś
maksymalny przy 80-100rpm. Żadnego hałasu. Magnesy neodymowe. Można by
zbudować tak to urządzenie, że wspomagałoby powiedzmy 30-50 wat.
Wówczas niewiedzący o takim wspomaganiu zawodnik nawet by się nie
zorientował. Czułby tylko jakiergo ma powera na nowym rowerku :-)

Co do Cancelary. Mimo wszystko dla mnie jest to bardzo podejrzane.
Klika manetką i nie widać, żeby zmieniło się przełożenie. Nie widać
zwiększonego napięcia mieśni ani ciała. Po prostu włączył dopalacz i
odjeżdza. Boonen  spina się jak może. Widać ile energii wkłada, żeby
przyśpieszyć...i nic.
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35211
Author: KK
Date: Wed, 02 Jun 2010 07:47
15 lines
1748 bytes
W dniu 2010-06-01 22:08, Asedio pisze:
> http://www.naszosie.pl/2010/06/cancellara-moje-sukcesy-to-wynik-ciezkiej-pracy/
> Pamiętam wiele lat temu na grupie dyskutowaliśmy o takiej opcji.
> Przeliczałem wtedy jaką moc można uzyskać z akumulatorów litowo-
> jonowych umieszcznych w rurze podsiodłowej.
> Zmieściłby się wtedy aku z laptopa rozłożony na ogniwa 4,4Ah przy
> 14,4V. Co daje ponad 60watów przez godzinę "wsparcia".
> Teraz już są lepsze aku.
>
W przypadku profi to nie jest duzy problem, bo mozna dosc latwo 
stwierdzic czy rower jest zdoperowany. Gorzej z amatorami. Jesli ceny 
tego sprzetu spadna, motorki zagoszczą na zawodach gdzie nikt tego nie 
sprawdza.
A moze bedzie obowiazywac zasada, ze mozna uzywac motoru o jakiejś 
maksymalniej mocy np. 500W/h.
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35201
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Wed, 02 Jun 2010 08:46
29 lines
2599 bytes
W dniu 2010-06-02 08:10, Asedio pisze:
> (...)
>
> Co do Cancelary. Mimo wszystko dla mnie jest to bardzo podejrzane.
> Klika manetką i nie widać, żeby zmieniło się przełożenie. Nie widać
> zwiększonego napięcia mieśni ani ciała. Po prostu włączył dopalacz i
> odjeżdza. Boonen  spina się jak może. Widać ile energii wkłada, żeby
> przyśpieszyć...i nic.

Różnica 1 zęba nie zmienia kadencji aż tak drastycznie, filmiki są tragicznej jakości i niewiele tam 
widać. ;-)
Naturalnie, reki obciąć sobie nie dam, tak spektakularne odjazdy zawsze budzą kontrowersje różnej 
natury ;-)

Równie dobrze może być to viral marketing produktu, którego przydatność troszkę mnie zastanawia - bo 
wykluczając ewentualne w/w zastosowania, to nie bardzo widzę pozycjonowanie tego ustrojstwa: dla 
spasionych cieniasów moc i wydajność jest stanowczo za mała, dla nas - ludzi którzy wsiadają na 
rower po to by się zmęczyć - zupełnie bez sensu ;-)

Kiedyś mój znajomy (niekolarz i nawet nierowerzysta) pojechał w polskie górki z rowerem o napędzie 
akumulatorowym (jakieś chińskie badziewie) - tak sobie wykombinował, że będzie łoił dziennie po 
kilkadziesiąt km bez kręcenia ciesząc się szumem wiatru w uszach. No niestety - sprzęt ważący 
kilkadziesiąt kilogramów powiedział DZIĘKUJĘ na drugim stromym podjeździe i w efekcie gościu 
bardziej się zmęczył tachając ten rower na podjazdach niż gdyby zabrał zwykły rower i nim sobie 
zwyczajnie jeździł ;-)

-- 
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35202
Author: Asedio
Date: Wed, 02 Jun 2010 09:40
36 lines
3130 bytes
On 2 Cze, 10:46, Tomasz Jakubowski <t-jakubow...@siedlce.cc> wrote:
> W dniu 2010-06-02 08:10, Asedio pisze:
>
> > (...)
>
> > Co do Cancelary. Mimo wszystko dla mnie jest to bardzo podejrzane.
> > Klika manetką i nie widać, żeby zmieniło się przełożenie. Nie widać
> > zwiększonego napięcia mieśni ani ciała. Po prostu włączył dopalacz i
> > odjeżdza. Boonen  spina się jak może. Widać ile energii wkłada, żeby
> > przyśpieszyć...i nic.
>
> Różnica 1 zęba nie zmienia kadencji aż tak drastycznie, filmiki są tragicznej jakości i niewiele tam
> widać. ;-)
ale jest "strzał" przeskoku. Może Contador w zeszłym roku na czasówce
w której wygrał z Cancealrą miał już taki motorek?

> Naturalnie, reki obciąć sobie nie dam, tak spektakularne odjazdy zawsze budzą kontrowersje różnej
> natury ;-)

Widz chce coś takiego oglądać. Ja też lubię ale ostatnie lata nauczyły
mnie, że aż takich cudów nie ma :-(


Już widzę mastersów z motorkami :-) Większość nie ma żadnej etyki.
Wyścigi o pietruchę a tu taki zabój.
Co z tego, że jeden z drugim zostanie mistrzem Polski jak za rok na
pytanie kto nim był wszyscy będą  się drapać po głowie i zgadywać.
Jak zwrócłem uwagę mastesowi który wiózł się na moim kole na MP ITT,
że to nieładnie, tak się nie robi i oszukiwał kolegów to odpowiedział,
że "wiem, nie dałem ci żadnej zmiany." Moje pretensje zinterpretował
na opak. Myślał, że mam pretensje że nie dał zmiany.
..co do motorków... niejednemu rama się zapali z wysiłku na
Podgórzynie ;-)

Jeśli sprawa zrobi się głośna to ryzyko wpadki jest duże. Rowerek mogą
obejrzeć specjaliści po etapie.
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35203
Author: Asedio
Date: Wed, 02 Jun 2010 09:42
1 lines
1459 bytes
Trzeba będzie robić przeźroczyste rowery :-)
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35204
Author: MiSzA (praca)
Date: Wed, 02 Jun 2010 10:09
23 lines
2792 bytes
On 2 Cze, 11:42, Asedio <krzysztof.bej...@gmail.com> wrote:
> Trzeba będzie robić przeźroczyste rowery :-)

Bez dwóch zdań jest to genialna akcja promocyjna firmy robiącej
elektryczne motory do rowerów; smutne jest tylko to, że atmosfera
wokół kolarstwa jest taka, że pierwsze komentarze były pisane "na
poważnie" - a przecież wypuścili pierwszy rower z tym silniczkiem
chyba ze dwa lata temu... Nikt nie mówi że się nie da - z technicznego
punktu widzenia to pestka - teoretycznie oczywiście - bo jeszcze
trzeba to upakować w ramie, wyciszyć i pamiętać, że musi to wytrzymać
czas jazdy "na czysto" - bez silnika - więc nie może dawać dużych
oporów mechanicznych.

Dziwi mnie jedno - rozumiem że można mieć wątpliwości gdyby ktoś
relatywnie nieznany nagle coś dużego z dużą przewagą wygrał - ale
tutaj mówimy o człowieku który na ostatnich MŚ złapał 3 - a prawie 4 -
zawodników na trasie...

Brak wiary w wyniki to jedno - ale brak wyważonego spojrzenia na
fakty? Czyżbyśmy przejmowali zachowania Niemców, którzy się obrazili
na Ulricha i kasują wszystko co związane z kolarstwem? (podczas
relacji z wyścigów, obowiązkowo pierwsze x minut mówią o dopingu -
wyścig jest na drugim planie)
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35205
Author: Asedio
Date: Wed, 02 Jun 2010 10:44
41 lines
3833 bytes
On 2 Cze, 12:09, "MiSzA (praca)" <michal.szle...@gmail.com> wrote:
> On 2 Cze, 11:42, Asedio <krzysztof.bej...@gmail.com> wrote:
>
> > Trzeba będzie robić przeźroczyste rowery :-)
>
> Bez dwóch zdań jest to genialna akcja promocyjna firmy robiącej
> elektryczne motory do rowerów; smutne jest tylko to, że atmosfera
> wokół kolarstwa jest taka, że pierwsze komentarze były pisane "na
> poważnie" - a przecież wypuścili pierwszy rower z tym silniczkiem
> chyba ze dwa lata temu... Nikt nie mówi że się nie da - z technicznego
> punktu widzenia to pestka - teoretycznie oczywiście - bo jeszcze
> trzeba to upakować w ramie, wyciszyć i pamiętać, że musi to wytrzymać
> czas jazdy "na czysto" - bez silnika - więc nie może dawać dużych
> oporów mechanicznych.
>
> Dziwi mnie jedno - rozumiem że można mieć wątpliwości gdyby ktoś
> relatywnie nieznany nagle coś dużego z dużą przewagą wygrał - ale
> tutaj mówimy o człowieku który na ostatnich MŚ złapał 3 - a prawie 4 -
> zawodników na trasie...
>
> Brak wiary w wyniki to jedno - ale brak wyważonego spojrzenia na
> fakty? Czyżbyśmy przejmowali zachowania Niemców, którzy się obrazili
> na Ulricha i kasują wszystko co związane z kolarstwem? (podczas
> relacji z wyścigów, obowiązkowo pierwsze x minut mówią o dopingu -
> wyścig jest na drugim planie)

Tak ale tłem dla tego zawodnika był drugi bardzo mocny, utytułowany
zawodnik jakim jest Tom Boonen.
Boonen takie hopki jakie był na tych wyścigach wjeżdzał bez problemu i
to bardzo szybko.
Sam Boonen wypowiadając się po wyścigach stwierdził, że był
przygotowany bardzo dobrze.
Kontrast był ... delikatnie mówiąc zbyt duży. Widać potworne zmęczenie
pierwszej dziesiatki zawodników a Cancelara bawi się aniołkami.
Dobrze, że nie miał telefonu bo pewnie jak Cipolinii zacząłby
dzwonić ;-) ...żartuję... Cancelarę podziwiam i w głębi liczę, że
wszystko gra. Po tych wszystkich "akcjach" w kolarstwie wszystko co
"wystaje" za bardzo jest dla mnie co najmniej dziwne i nie wynika to z
jakiejś mojej sztucznie podgrzewanej podejrzliwości tylko z
doświadczenia. Doperzy nie raz już tak zagrali na moich emocjach, że
teraz już mi je ciężko wywołać.
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35208
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Wed, 02 Jun 2010 10:44
8 lines
1408 bytes
W dniu 2010-06-02 11:42, Asedio pisze:
> Trzeba będzie robić przeźroczyste rowery :-)

Nie jestem pewien, czy one już nie są przeźroczyste (karbon) dla promieniowania rentgenowskiego ;-)

-- 
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35209
Author: PeJot
Date: Wed, 02 Jun 2010 11:10
11 lines
1294 bytes
Asedio pisze:
> Magnesy neodymowe. 

Za blisko podłoża - już widzę jak "zawodnicy" zbierają dekle od 
kanalizacji :)

-- 
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35206
Author: MiSzA (praca)
Date: Wed, 02 Jun 2010 12:45
105 lines
7800 bytes
On 2 Cze, 12:44, Asedio <krzysztof.bej...@gmail.com> wrote:
> On 2 Cze, 12:09, "MiSzA (praca)" <michal.szle...@gmail.com> wrote:
>
>
>
> > On 2 Cze, 11:42, Asedio <krzysztof.bej...@gmail.com> wrote:
>
> > > Trzeba będzie robić przeźroczyste rowery :-)
>
> > Bez dwóch zdań jest to genialna akcja promocyjna firmy robiącej
> > elektryczne motory do rowerów; smutne jest tylko to, że atmosfera
> > wokół kolarstwa jest taka, że pierwsze komentarze były pisane "na
> > poważnie" - a przecież wypuścili pierwszy rower z tym silniczkiem
> > chyba ze dwa lata temu... Nikt nie mówi że się nie da - z technicznego
> > punktu widzenia to pestka - teoretycznie oczywiście - bo jeszcze
> > trzeba to upakować w ramie, wyciszyć i pamiętać, że musi to wytrzymać
> > czas jazdy "na czysto" - bez silnika - więc nie może dawać dużych
> > oporów mechanicznych.
>
> > Dziwi mnie jedno - rozumiem że można mieć wątpliwości gdyby ktoś
> > relatywnie nieznany nagle coś dużego z dużą przewagą wygrał - ale
> > tutaj mówimy o człowieku który na ostatnich MŚ złapał 3 - a prawie 4 -
> > zawodników na trasie...
>
> > Brak wiary w wyniki to jedno - ale brak wyważonego spojrzenia na
> > fakty? Czyżbyśmy przejmowali zachowania Niemców, którzy się obrazili
> > na Ulricha i kasują wszystko co związane z kolarstwem? (podczas
> > relacji z wyścigów, obowiązkowo pierwsze x minut mówią o dopingu -
> > wyścig jest na drugim planie)
>
> Tak ale tłem dla tego zawodnika był drugi bardzo mocny, utytułowany
> zawodnik jakim jest Tom Boonen.
> Boonen takie hopki jakie był na tych wyścigach wjeżdzał bez problemu i
> to bardzo szybko.
> Sam Boonen wypowiadając się po wyścigach stwierdził, że był
> przygotowany bardzo dobrze.
> Kontrast był ... delikatnie mówiąc zbyt duży. Widać potworne zmęczenie
> pierwszej dziesiatki zawodników a Cancelara bawi się aniołkami.
> Dobrze, że nie miał telefonu bo pewnie jak Cipolinii zacząłby
> dzwonić ;-) ...żartuję... Cancelarę podziwiam i w głębi liczę, że
> wszystko gra. Po tych wszystkich "akcjach" w kolarstwie wszystko co
> "wystaje" za bardzo jest dla mnie co najmniej dziwne i nie wynika to z
> jakiejś mojej sztucznie podgrzewanej podejrzliwości tylko z
> doświadczenia. Doperzy nie raz już tak zagrali na moich emocjach, że
> teraz już mi je ciężko wywołać.

Co racja to racja - niestety; z drugiej strony - w aferze Fuentesa
zostało zidentyfikowanych 200 sportowców. DWUSTU. Z tego 70 to mieli
być kolarze. Skazano parę osób - w procesach poszlakowych przed
trybunałem sportowym; gdyby rozprawa toczyła się w sądzie cywilnym /
karnym - nie skazano by nikogo (rozmowa na inny temat - nie ma co tego
ciągnąć tutaj) - ostatnie rozstrzygnięcie w sprawie Valverde -
żenujące (od strony prawnej - znowu - nie to forum, nie ten wątek :))
- ale jakoś nie słyszałem by skazano - ba, wskazano z imienia czy
nazwiska przedstawicieli innych sportów - a mieli tam być znani
piłkarze, koszykarze czy siatkarze... Może to dlatego że takie
wiadomości nie przebijają się mediów - aczkolwiek wątpię - bo każda
wzmianka o dopingu to news... Tak więc widzę tutaj dziwną
dysproporcję;

Doping zrobił wiele szkody i krzywdy w sporcie - niestety - mimo tylu
światłych komentarzy i opinii "środowisk" nie udało się nic w tej
sprawie zrobić; najgorsze zaś jest to, że sama idea przepisów
antydopingowych jest chora; pamiętajmy, że odium dopera nakładane jest
przez media od razu - a nikt nie zastanawia się nad tym co jest istotą
tego zagadnienia - że jest płynna, zmienna lista środków - i ktoś kto
w 2009 brał odżywkę i był OK, w 2010 będzie już doperem... wystarczy
dopisać substancję, środek czy składnik o podobnym działaniu do listy
- i już. Czy w takim razie ktoś kto wygrał w tym 2009 roku używając
odżywek z późniejszym dopingiem też powinien być pozbawiony tytułu? Bo
czemu nie? W końcu stan wiedzy nieustannie się zmienia...

Już Grecy przed zapasami stosowali różne oliwki do ciała... i jakoś
nikt nie krzyczy że to nie było w duchu sportu ;)

Niestety - nie ma prostego rozwiązania; myślę, że ślepym zaułkiem jest
to co się dzieje teraz - zaraz będziemy na etapie Wielkiego Brata i
zaczniemy kolarzom wszczepiać nadajniki GPS i stosować skanery ciała
przed startem (ba - w końcu bramki na starcie i mecie nadają się
idealnie...) i na mecie; chyba nie tędy droga - zwłaszcza, że tam
gdzie są pieniądze (piłka nożna) nie dzieje się w tej sprawie NIC.
Jeżeli zawodnik Legii Warszawa (nie piszę tego dlatego żem urodzony w
Poznaniu :)) na antenie radia mówi (TOK FM, 2010) że szatnia to jedna
wielka apteka i szprycują się wszyscy (a co gorsza nie wiedzą nawet
czym) to o czym my w ogóle mówimy. Podano jakiś czas temu, że FIFA
zrobiła około 2.500 testów podczas 2008 roku! Toż to absurd - ta
liczba obejmuje przecież cały rok + wszystkie imprezy + zgrupowania +
turnieje - a w każdej drużynie jest 11 + 6 zawodników...

Tak więc z jednej strony mamy kolarza który dostał ostrzeżenie bo żona
śmiała rodzić dłużej niż zaplanowano i był w szpitalu a nie w domu; a
z drugiej totalną samowolkę w innych dyscyplinach sportu...

Na koniec (ba się strasznie rozpisałem - nie ma to jak urlop) -
śmieszy mnie tekst o wyrównywaniu szans - ostatnio UCI się strasznie
burzyło i przegłosowało, że podczas IO 2012 w Londynie na torze nie
będzie można stosować rowerów robionych na zamówienie dla
poszczególnych federacji... argumentując, że wyrówna się dostęp do
technologii dla uboższych federacji... wiecie ile kosztuje komplet kół
które są standardem na torze? Mavic IO + Mavic Comette - 4.250
funtów... i jeżdżą na nich wszyscy... Cudowny argument.

Ech - UCI goni w piętkę, nikt nie ma pomysłu jak uregulować kwestie
dopingu - a po dupie dostają najsłabsi jeżeli chodzi o silę przebicia
(ale też najgłupsi w "prostocie" stosowania - kolarstwo, ciężary)
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35207
Author: Asedio
Date: Wed, 02 Jun 2010 15:14
114 lines
8400 bytes
On 2 Cze, 14:45, "MiSzA (praca)" <michal.szle...@gmail.com> wrote:
> On 2 Cze, 12:44, Asedio <krzysztof.bej...@gmail.com> wrote:
>
>
>
>
>
> > On 2 Cze, 12:09, "MiSzA (praca)" <michal.szle...@gmail.com> wrote:
>
> > > On 2 Cze, 11:42, Asedio <krzysztof.bej...@gmail.com> wrote:
>
> > > > Trzeba będzie robić przeźroczyste rowery :-)
>
> > > Bez dwóch zdań jest to genialna akcja promocyjna firmy robiącej
> > > elektryczne motory do rowerów; smutne jest tylko to, że atmosfera
> > > wokół kolarstwa jest taka, że pierwsze komentarze były pisane "na
> > > poważnie" - a przecież wypuścili pierwszy rower z tym silniczkiem
> > > chyba ze dwa lata temu... Nikt nie mówi że się nie da - z technicznego
> > > punktu widzenia to pestka - teoretycznie oczywiście - bo jeszcze
> > > trzeba to upakować w ramie, wyciszyć i pamiętać, że musi to wytrzymać
> > > czas jazdy "na czysto" - bez silnika - więc nie może dawać dużych
> > > oporów mechanicznych.
>
> > > Dziwi mnie jedno - rozumiem że można mieć wątpliwości gdyby ktoś
> > > relatywnie nieznany nagle coś dużego z dużą przewagą wygrał - ale
> > > tutaj mówimy o człowieku który na ostatnich MŚ złapał 3 - a prawie 4 -
> > > zawodników na trasie...
>
> > > Brak wiary w wyniki to jedno - ale brak wyważonego spojrzenia na
> > > fakty? Czyżbyśmy przejmowali zachowania Niemców, którzy się obrazili
> > > na Ulricha i kasują wszystko co związane z kolarstwem? (podczas
> > > relacji z wyścigów, obowiązkowo pierwsze x minut mówią o dopingu -
> > > wyścig jest na drugim planie)
>
> > Tak ale tłem dla tego zawodnika był drugi bardzo mocny, utytułowany
> > zawodnik jakim jest Tom Boonen.
> > Boonen takie hopki jakie był na tych wyścigach wjeżdzał bez problemu i
> > to bardzo szybko.
> > Sam Boonen wypowiadając się po wyścigach stwierdził, że był
> > przygotowany bardzo dobrze.
> > Kontrast był ... delikatnie mówiąc zbyt duży. Widać potworne zmęczenie
> > pierwszej dziesiatki zawodników a Cancelara bawi się aniołkami.
> > Dobrze, że nie miał telefonu bo pewnie jak Cipolinii zacząłby
> > dzwonić ;-) ...żartuję... Cancelarę podziwiam i w głębi liczę, że
> > wszystko gra. Po tych wszystkich "akcjach" w kolarstwie wszystko co
> > "wystaje" za bardzo jest dla mnie co najmniej dziwne i nie wynika to z
> > jakiejś mojej sztucznie podgrzewanej podejrzliwości tylko z
> > doświadczenia. Doperzy nie raz już tak zagrali na moich emocjach, że
> > teraz już mi je ciężko wywołać.
>
> Co racja to racja - niestety; z drugiej strony - w aferze Fuentesa
> zostało zidentyfikowanych 200 sportowców. DWUSTU. Z tego 70 to mieli
> być kolarze. Skazano parę osób - w procesach poszlakowych przed
> trybunałem sportowym; gdyby rozprawa toczyła się w sądzie cywilnym /
> karnym - nie skazano by nikogo (rozmowa na inny temat - nie ma co tego
> ciągnąć tutaj) - ostatnie rozstrzygnięcie w sprawie Valverde -
> żenujące (od strony prawnej - znowu - nie to forum, nie ten wątek :))
> - ale jakoś nie słyszałem by skazano - ba, wskazano z imienia czy
> nazwiska przedstawicieli innych sportów - a mieli tam być znani
> piłkarze, koszykarze czy siatkarze... Może to dlatego że takie
> wiadomości nie przebijają się mediów - aczkolwiek wątpię - bo każda
> wzmianka o dopingu to news... Tak więc widzę tutaj dziwną
> dysproporcję;
>
> Doping zrobił wiele szkody i krzywdy w sporcie - niestety - mimo tylu
> światłych komentarzy i opinii "środowisk" nie udało się nic w tej
> sprawie zrobić; najgorsze zaś jest to, że sama idea przepisów
> antydopingowych jest chora; pamiętajmy, że odium dopera nakładane jest
> przez media od razu - a nikt nie zastanawia się nad tym co jest istotą
> tego zagadnienia - że jest płynna, zmienna lista środków - i ktoś kto
> w 2009 brał odżywkę i był OK, w 2010 będzie już doperem... wystarczy
> dopisać substancję, środek czy składnik o podobnym działaniu do listy
> - i już. Czy w takim razie ktoś kto wygrał w tym 2009 roku używając
> odżywek z późniejszym dopingiem też powinien być pozbawiony tytułu? Bo
> czemu nie? W końcu stan wiedzy nieustannie się zmienia...
>
> Już Grecy przed zapasami stosowali różne oliwki do ciała... i jakoś
> nikt nie krzyczy że to nie było w duchu sportu ;)
>
> Niestety - nie ma prostego rozwiązania; myślę, że ślepym zaułkiem jest
> to co się dzieje teraz - zaraz będziemy na etapie Wielkiego Brata i
> zaczniemy kolarzom wszczepiać nadajniki GPS i stosować skanery ciała
> przed startem (ba - w końcu bramki na starcie i mecie nadają się
> idealnie...) i na mecie; chyba nie tędy droga - zwłaszcza, że tam
> gdzie są pieniądze (piłka nożna) nie dzieje się w tej sprawie NIC.
> Jeżeli zawodnik Legii Warszawa (nie piszę tego dlatego żem urodzony w
> Poznaniu :)) na antenie radia mówi (TOK FM, 2010) że szatnia to jedna
> wielka apteka i szprycują się wszyscy (a co gorsza nie wiedzą nawet
> czym) to o czym my w ogóle mówimy. Podano jakiś czas temu, że FIFA
> zrobiła około 2.500 testów podczas 2008 roku! Toż to absurd - ta
> liczba obejmuje przecież cały rok + wszystkie imprezy + zgrupowania +
> turnieje - a w każdej drużynie jest 11 + 6 zawodników...
>
> Tak więc z jednej strony mamy kolarza który dostał ostrzeżenie bo żona
> śmiała rodzić dłużej niż zaplanowano i był w szpitalu a nie w domu; a
> z drugiej totalną samowolkę w innych dyscyplinach sportu...
>
> Na koniec (ba się strasznie rozpisałem - nie ma to jak urlop) -
> śmieszy mnie tekst o wyrównywaniu szans - ostatnio UCI się strasznie
> burzyło i przegłosowało, że podczas IO 2012 w Londynie na torze nie
> będzie można stosować rowerów robionych na zamówienie dla
> poszczególnych federacji... argumentując, że wyrówna się dostęp do
> technologii dla uboższych federacji... wiecie ile kosztuje komplet kół
> które są standardem na torze? Mavic IO + Mavic Comette - 4.250
> funtów... i jeżdżą na nich wszyscy... Cudowny argument.
>
> Ech - UCI goni w piętkę, nikt nie ma pomysłu jak uregulować kwestie
> dopingu - a po dupie dostają najsłabsi jeżeli chodzi o silę przebicia
> (ale też najgłupsi w "prostocie" stosowania - kolarstwo, ciężary)

Podpisuję się :-)
Dlatego od wielu, wielu lat nie oglądałem żadnego meczu i co już jest
fajne nie interesują mnie wyniki.
Wolę już oglądać marnotrawnych kolarzy :-)
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35210
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Thu, 03 Jun 2010 13:52
15 lines
1337 bytes
W dniu 2010-06-02 08:10, Asedio pisze:
>
>
> To co pokazali to sprzęt dla mas. Dla profi to zmontowano by lepszy
> zestaw.

Ten sprzęt dla mas i tak daje niezłego kopa:

http://www.gruberassist.com/english/product/product-description/

Cholera, to się może na rynku przyjąć...

-- 
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35212
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Fri, 04 Jun 2010 22:24
22 lines
1977 bytes
W dniu 2010-06-01 22:08, Asedio pisze:
> http://www.naszosie.pl/2010/06/cancellara-moje-sukcesy-to-wynik-ciezkiej-pracy/
> Pamiętam wiele lat temu na grupie dyskutowaliśmy o takiej opcji.
> Przeliczałem wtedy jaką moc można uzyskać z akumulatorów litowo-
> jonowych umieszcznych w rurze podsiodłowej.
> Zmieściłby się wtedy aku z laptopa rozłożony na ogniwa 4,4Ah przy
> 14,4V. Co daje ponad 60watów przez godzinę "wsparcia".
> Teraz już są lepsze aku.
>

Lepsze są, ale... Boardman cośtam ściemnia o wyciąganiu 1 kW z 1 AAA:

http://www.cyclingnews.com/news/boardman-warned-the-uci-of-risks-of-bike-doping

to oznacza wyciągnięcie w jakimś krótkim impulsie prądu o natężeniu ok. 800 A !
Jeśli mamy szanować prawa fizyki. Możliwe to? Czy może kolejna firma (Boardmana w tym wypadku) chce 
błysnąć na fali newsa?
Zaraz ktoś wystrzeli z nowością, że na 1 AAA da się przejechać TdF... i wygrać.

-- 
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35213
Author: Asedio
Date: Sat, 05 Jun 2010 15:48
42 lines
3364 bytes
On 5 Cze, 00:24, Tomasz Jakubowski <t-jakubow...@siedlce.cc> wrote:
> W dniu 2010-06-01 22:08, Asedio pisze:
>
> >http://www.naszosie.pl/2010/06/cancellara-moje-sukcesy-to-wynik-ciezk...
> > Pami tam wiele lat temu na grupie dyskutowali my o takiej opcji.
> > Przelicza em wtedy jak moc mo na uzyska z akumulator w litowo-
> > jonowych umieszcznych w rurze podsiod owej.
> > Zmie ci by si wtedy aku z laptopa roz o ony na ogniwa 4,4Ah przy
> > 14,4V. Co daje ponad 60wat w przez godzin "wsparcia".
> > Teraz ju s lepsze aku.
>
> Lepsze s , ale... Boardman co tam ciemnia o wyci ganiu 1 kW z 1 AAA:
>
> http://www.cyclingnews.com/news/boardman-warned-the-uci-of-risks-of-b...
>
> to oznacza wyci gni cie w jakim kr tkim impulsie pr du o nat eniu ok. 800 A !
> Je li mamy szanowa prawa fizyki. Mo liwe to? Czy mo e kolejna firma (Boardmana w tym wypadku) chce
> b ysn na fali newsa?
> Zaraz kto wystrzeli z nowo ci , e na 1 AAA da si przejecha TdF... i wygra .
>
> --
> pozdrawiam
> Tomasz Jakubowski

No właśnie.... ściemnia albo się nie zna i ktoś go w maliny w
prawadza.
Standardowe aku litowo-jonwe to 2200mAh jedna sztuka 3,7V min napięcie
rozładowania i 4,2V naksymalne napięcie nałądowania. Są wielkości
palca wskazującego.
JAk je przełądujesz to mogą wybuchnąć, jak zrobisz zwarcie również.
Umieszczone w rurze podsiodłowej, wybuchając mogą narobić niezłego
biogosu kolarzowi który akurat siedzi na siodełku ;-) To jak strzelba
nałądowana ;-)
JAk się palą można zobaczyć na youtube. Hasło "li-ion explosion".
Ale mimo wszystko są najlepsze. Duży prąd pracy, brak efektu
samorozładowania.
Zwykłe aku to już mniejsze pojemności, niższe prądy pracy, efekt
samorozładowania.
Zwykłę paluszki/akumulatorki AA (duże) to góra 2500mAh przy 1,2V co
daje 3waty. Mniejsze AAA góra 1000mAh i też 1,2V co daje 1,2wata.
Oczywiście nie przy maksymalnym prądzie. Proporcjonalnie 10 sztuk
takich da 10 razy więcej.
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35214
Author: PeJot
Date: Mon, 07 Jun 2010 05:06
21 lines
1511 bytes
Tomasz Jakubowski pisze:

> 
> Lepsze są, ale... Boardman cośtam ściemnia o wyciąganiu 1 kW z 1 AAA:
> 
> http://www.cyclingnews.com/news/boardman-warned-the-uci-of-risks-of-bike-doping 
> 
> 
> to oznacza wyciągnięcie w jakimś krótkim impulsie prądu o natężeniu ok. 
> 800 A !
> Jeśli mamy szanować prawa fizyki. Możliwe to? 

MSZ nie bardzo, ale faktem jest że modelarze wyciągają i 50 A ze 
specjalnych ogniw AAA.


-- 
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35215
Author: geos
Date: Tue, 15 Jun 2010 19:55
11 lines
1320 bytes
kolejny artykuł w tej sprawie, prokurator wkracza do akcji :)

"Turyński prokurator wszczął oficjalne dochodzenie w sprawie 
"podejrzenia o oszustwo w sporcie". Raffaele Guariniello bada zarzuty, 
że rower Fabiana Cancellary z teamu Cofidis ma ukryty silnik, który daje 
kolarzowi przewagę w wyścigu."

http://www.sport.pl/kolarstwo/1,64993,8018094,Kolarstwo__Dochodzenie_w_sprawie_silnika_w_rowerze.html

pozdrawiam,
geos
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35216
Author: MiSzA (praca)
Date: Tue, 15 Jun 2010 21:52
4 lines
1546 bytes
A "autor" sprawy - włoski dziennikarz wydał oświadczenie, że nigdy nie
sugerował że Cancellara stosował "doping mechaniczny"; jedynie zwracał
uwagę, że jest to teoretycznie możliwe - i całkiem wykonalne (oraz
wedle jego słów - było już w 2004 roku).
Re: kolejny "cud" chyba wyjaśniony
#35217
Author: zino
Date: Fri, 18 Jun 2010 12:47
26 lines
2181 bytes
On Tue, 15 Jun 2010 14:52:03 -0700, MiSzA (praca) wrote:

> A "autor" sprawy - włoski dziennikarz wydał oświadczenie, że nigdy nie
> sugerował że Cancellara stosował "doping mechaniczny"; jedynie zwracał
> uwagę, że jest to teoretycznie możliwe - i całkiem wykonalne (oraz wedle
> jego słów - było już w 2004 roku).

I to tłumaczyłoby dlaczego gdy Fabian gonił grupę Shlecka w Pekinie to 
wydawało się, że jechał na motorze ;-)
No i te jego finisze w ITT gdzie macha łapami zamiast grzecznie do 
ostatniej chwili trzymać na lemondce i dokłada innym po półtorej minuty. 
Na ale wiadomo, że do rowerów do ITT wchodzą większe akumulatory ;-)
W końcu po to te zmyślnie gięte ramy nad tylnym kołem. Chyba nikt już nie 
myśli, że chodzi o aerodynamikę...

Pozdr,

Andrzej

-- 
There are two ways you can get exercise out of a bicycle: you can
"overhaul" it, or you can ride it. (...) The mistake some people
make is in thinking they can get both forms of sport out of the
same machine.  This is impossible; no machine will stand the double
strain.  You must make up your mind whether you are going to be an
"overhauler" or a rider.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads