Thread View: alt.pl.radio.radiomaryja
14 messages
14 total messages
Started by mkarwan
Thu, 21 Aug 2003 14:27
Szabesgoj
Author: mkarwan
Date: Thu, 21 Aug 2003 14:27
Date: Thu, 21 Aug 2003 14:27
102 lines
7888 bytes
7888 bytes
Prawdopodobnie najszersze zastosowanie ma dyspensa dotycząca postępowania wobec gojów w czasie szabatu. Jak już wspomnieliśmy, zakres czynności zakazanych w szabat ulegał systematycznemu poszerzeniu, ale równocześnie wzrastała też ilość prac koniecznych do wykonania czy nadzorowania, w celu zaspokojenia wciąż rosnących potrzeb i wygód. Stało się to szczególnie aktualne w czasach współczesnych, lecz skutki zmian technologicznych odczuwane były na długo przedtem. Zakaz mielenia w szabat był dla żydowskiego chłopa czy rzemieślnika, dajmy na to w II stuleciu, w Palestynie, sprawą mało istotną, ponieważ używał on ręcznego młynka do celów domowych. Co innego dla dzierżawców młynów wodnych czy wiatraków, gdyż w Europie Wschodniej Żydzi często parali się tym zajęciem. Nawet tak proste i, zdawałoby się, oczywiste ludzkie pragnienie wypicia szklanki gorącej herbaty w sobotnie popołudnie urastało do rangi problemu, gdy się posiadało samowar używany do parzenia herbaty w zwykłe dni tygodnia. To tylko dwa z ogromnej liczby przykładów tzw. "problemów związanych z przestrzeganiem szabatu". Nie ulega kwestii, że społeczności składającej się wyłącznie z Żydów ortodoksyjnych większości tych problemów nie udałoby się rozwiązać, przynamniej przez ostatnich osiem czy dziesięć stuleci, bez pomocy gojów. Tym bardziej nie udałoby się ich rozwiązać we współczesnym "państwie żydowskim", gdzie wiele usług komunalnych, takich jak doprowadzenie wody, gazu czy elektryczności, podpada pod kategorię czynności zakazanych w szabat. Klasyczna wiara mojżeszowa nie przetrwałaby nawet jednego tygodnia bez korzystania z pracy nie-Żydów. Pamiętajmy jednak, że zatrudnianie gojów do wykonywania tych wszystkich sobotnich prac bez specjalnego "pozwolenia" byłoby ogromnie trudne, albowiem Talmud zabrania Żydom zlecania gojom prac, których im samym wykonywać nie wolno Opiszę tu dwie z całej gamy typowych dyspens, stosowanych w celu ominięcia wspomnianych zakazów. Pierwszą z nich jest metoda "aluzji", opierająca się na logice kazuistycznej, zgodnie z którą grzeszne żądanie przestaje być grzesznym, o ile zostało wypowiedziane w sposób aluzyjny, przebiegły. Obowiązuje zasada, iż aluzja musi być "cienka", zawoalowana, a jedynie w sprawach najwyższej wagi można się wy razić jaśniej. Przykładowo, w popularnej obecnie broszurze na temat przestrzegania nakazów religijnych, przeznaczonej dla armii izraelskiej uczy się żołnierzy, jak mają rozmawiać z Arabami zatrudnionymi w wojsku w charakterze szabesgojów. W szczególnych przypadkach, gdy na przykład zrobiło się zimno i konieczne jest rozpalenie ognia, albo gdy trzeba zapalić światło, aby móc odprawiać modły, żołnierz izraelski może użyć aluzji "przejrzystej" i powiedzieć Arabowi: "Zimno (albo ciemno) tutaj" . W normalnych warunkach należy jednak posłużyć się aluzją "cienką", na przykład: "Byłoby przyjemniej, gdyby to miejsce ogrzać" Metoda aluzji jest szczególnie odrażająca i upokarzająca wówczas, gdy stosuje się ją wobec tych gojów, którzy z racji swego ubóstwa lub niższej pozycji społecznej znajdują się na łasce i niełasce swych żydowskich pracodawców. Nieżydowski służący (albo pracownik armii izraelskiej), który nie nauczy się odczytywania "cienkich" aluzji jako poleceń, zostaje bezlitośnie wyrzucony z pracy. Druga metoda dotyczy sytuacji, gdy goj nie jest zobowiązany do wykonania jakiejś "sobotniej" czynności czy usługi, którą w miarę potrzeby można by mu "aluzyjnie" zlecić, lecz ma określony zakres obowiązków, niewymagających stałego nadzoru ze strony żydowskiego pracodawcy. Zgodnie z tą dyspensą - zwaną hawla, czyli "dołączeniem" szabatu do pozostałych dni tygodnia - goj najmowany jest do pracy na "cały tydzień" (albo i rok) bez wspominania w kontrakcie o szabacie. W rzeczywistości zaś pracę wykonuje wyłącznie w szabat (często stosowano tę metodę w przeszłości, zatrudniając gojów do gaszenia świec w synagodze po modlitwie odprawionej w przeddzień szabatu (żeby się nie potrzebnie nie wypalały). A oto inne przykłady z dzisiejszego Izraela: regulowanie dostaw wody lub nadzorowanie zbiorników wodnych w soboty. Od czasu do czasu zdarzają się żałosne pomyłki, jako że niektóre z tych prac są całkiem intratne. Pozwalają ponadto zatrudnionemu odpoczywać przez sześć dni w tygodniu. Miasteczkiem Bney Braq (w pobliżu Tel Awiwu), zamieszkanym niemal wyłącznie przez ortodoksyjnych Żydów, wstrząsnął w latach 60 straszliwy skandal. Po śmierci szabesgoja, którego zatrudniali przez dwadzieścia cztery lata do kontrolowania dostaw wody w czasie szabatu, okazało się, że ów goj nie był wcale chrześcijaninem, lecz... Żydem! Kiedy więc pojawił się jego następca, z pochodzenia Druz, miasto zażądało i otrzymało od niego dokument zaświadczający, że nowy pracownik jest gojem, potomkiem czystej krwi goja. Krążyły pogłoski, że o sprawdzenie tego faktu zwrócono się do tajnej policji. Podobny pomysł, lecz w zupełnie innym celu, wykorzystano w przypadku prac wykonywanych przez Żydów. Żydom nie wolno pobierać wynagrodzenia za pracę wykonywaną w szabat, nawet jeśli dana praca nie jest przez Talmud zakazana. Najlepszym przykładem są tutaj ludzie pełniący niejako z urzędu rozmaite święte obowiązki: rabin albo uczony w Talmudzie, którzy wygłaszają kazania lub nauczają wiernych w czasie szabatu, kantor, który śpiewa wyłącznie w soboty bądź inne dni świąteczne (kiedy to zakaz pobierania wynagrodzenia również obowiązuje), pomocnik rabina i inni spełniający podobne posługi. W czasach talmudycznych, a w niektórych krajach jeszcze przez wiele następnych wieków wszystkie te prace wykonywało się bezpłatnie. Później jednak, gdy tego rodzaju posługi stały się normalnymi, płatnymi profesjami, korzystano z dyspensy "dołączonego" szabatu, zatrudniając osoby wykonujące te czynności na okres "miesiąca" bądź "roku". Problem komplikował się szczególnie w odniesieniu do rabinów i nauczycieli Talmudu, albo wiem Talmud wyraźnie zabrania im pobierania pieniędzy za odprawianie modłów, nauczanie czy studiowanie świętych pism, nawet w powszednie dni tygodnia W ich przypadku konieczna więc była dodatkowa dyspensa. Zgodnie z nią, zarobki "świętych mężów" nie były naprawdę zarobkami, lecz tylko "rekompensatą za bezczynność" (dmei batala). W ten sposób płaca za pracę wykonywaną faktycznie tylko w szabat w tajemniczy sposób przemienia się w opłatę za bezczynność w powszednie dni tygodnia. Izrael Szahak "Żydowskie dzieje i religia" Fijor Publishing Warszawa-Chicago 1997 Dystrybucja w Polsce Fundacja Antyk www.antyk.org.pl Dystrybucja internetowa jfrr32a@prodigy.com
Re: Szabesgoj
Author: Grzesiek
Date: Thu, 21 Aug 2003 15:22
Date: Thu, 21 Aug 2003 15:22
7 lines
1086 bytes
1086 bytes
(ciach) 7kb PLONK!! sorka mam stale mi to nie przszkadza ale jak ci jebne mp3 na grupe to zobaczymy czy to sie milo odbiera pozatym dlugich postow nawet nie czytam wiec ine komentuje tego co przekopiowales
Re: Szabesgoj
Author: ZoLu
Date: Thu, 21 Aug 2003 15:33
Date: Thu, 21 Aug 2003 15:33
1 lines
941 bytes
941 bytes
Sp***** pajacu już!
Re: Szabesgoj
Author: gray
Date: Thu, 21 Aug 2003 15:55
Date: Thu, 21 Aug 2003 15:55
10 lines
1084 bytes
1084 bytes
"ZoLu"<zolu@poczta.fm> wrote in news:bi2ore$5mh$1@nemesis.news.tpi.pl > Sp***** pajacu już! za dużo gwiazdek - nie domyśli się :D -- thinking is dangerous. it leads to ideas. gray(at)toya.net.pl | #pomoc @ IRCNet
Re: Szabesgoj
Author: grzegorz
Date: Thu, 21 Aug 2003 16:36
Date: Thu, 21 Aug 2003 16:36
6 lines
1013 bytes
1013 bytes
> > Sp***** pajacu już! > > za dużo gwiazdek - nie domyśli się :D > za malo! G.
Re: Szabesgoj
Author: krzysiekkpol
Date: Thu, 21 Aug 2003 17:11
Date: Thu, 21 Aug 2003 17:11
12 lines
1161 bytes
1161 bytes
Użytkownik "mkarwan" <mkarwan@nospamspace.pl> napisał w wiadomości news:bi2kmr$io1$1@nemesis.news.tpi.pl... "mkarwan". Doczekałeś się. Obiecałem. PLONK. -- krzysiekkpol GG : 238450 ICQ : 106963864 mailto : krzysiekkpol@NOSPAMklub.chip.pl help : http://www.iekspert.pl/user.php?id_user=823
Re: Szabesgoj
Author: Emi
Date: Thu, 21 Aug 2003 18:22
Date: Thu, 21 Aug 2003 18:22
10 lines
1399 bytes
1399 bytes
Wiecie co, ktoś słusznie zauważył, że nie warto odpowiadać na posty tego człowieka. Nie ma sensu zwracać nawet na niego uwagi! Ludzie!! Olejcie go! On ma pewnie niezły ubaw, czytając Wasze odpowiedzi i wkurzajac innych. Brak odpowiedzi jest też w pewnym sensie odpowiedzią. Pamiętajcie, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem :) Niech sobie pisze ( albo raczej ctrl+C i ctrl+V :) ) , jak nikt nie będzie reagował, to w końcu mu się znudzi! To by było na tyle... Nie chcę osiągnąć 14kB :) -- Ewa gg 2851792
Re: Szabesgoj
Author: mkarwan
Date: Fri, 22 Aug 2003 06:04
Date: Fri, 22 Aug 2003 06:04
7 lines
1146 bytes
1146 bytes
Użytkownik "ZoLu" <zolu@poczta.fm> napisał w wiadomości news:bi2ore$5mh$1@nemesis.news.tpi.pl... | Sp***** pajacu już! | Oto przykład żydowskiego wulgaryzmu i chamstwa!
Re: Szabesgoj
Author: gray
Date: Fri, 22 Aug 2003 06:11
Date: Fri, 22 Aug 2003 06:11
18 lines
1446 bytes
1446 bytes
"mkarwan"<mkarwan@nospamspace.pl> wrote in news:bi4bk1$osb$1@atlantis.news.tpi.pl > > Użytkownik "ZoLu" <zolu@poczta.fm> napisał w wiadomości > news:bi2ore$5mh$1@nemesis.news.tpi.pl... > | Sp***** pajacu już! > | > > Oto przykład żydowskiego wulgaryzmu i chamstwa! noo, widzę, że już na grupie zaczynasz doszukiwać się żydów, homoseksualistów i cholera wie czego jeszcze. zwykłym zakompleksionym ksenofobem jesteś. przykre ale prawdziwe. -- thinking is dangerous. it leads to ideas. gray(at)toya.net.pl | #pomoc @ IRCNet
Re: Szabesgoj
Author: Przemek Kulczycki
Date: Fri, 22 Aug 2003 08:46
Date: Fri, 22 Aug 2003 08:46
14 lines
1293 bytes
1293 bytes
W artykule <bi4bk1$osb$1@atlantis.news.tpi.pl> mkarwan (mkarwan@nospamspace.pl) napisał(a): > Oto przykład żydowskiego wulgaryzmu i chamstwa! oto przyklad zydofobii i pseudokulturalnosci! :> Przemek Kulczycki -- "Alone in the forest of dusk I ride Without one path where I could go A place of ancient splendour rise Darkness falls upon my face" Graveworm "Demonic Dreams"
Re: Szabesgoj
Author: Skrypek
Date: Fri, 22 Aug 2003 15:22
Date: Fri, 22 Aug 2003 15:22
11 lines
1284 bytes
1284 bytes
Człek zwany mkarwan <mkarwan@nospamspace.pl> napisał: > Prawdopodobnie najszersze zastosowanie ma dyspensa dotycząca > postępowania wobec gojów w czasie szabatu. (...) Mówiąc krótko: NTG -> alt.religion.judaism -- *Skrypek* http://kevan.org/brain.cgi?Skrypek "Nom de Dieu de putain de bordel de merde de saloperies de connards d'enculés de ta mére."
Re: Szabesgoj (uwaga dłuuugie, cytat z postu mkarwana i polemika, przepraszam wszystkich grupowiczów)
Author: Mateusz Lis
Date: Mon, 25 Aug 2003 15:03
Date: Mon, 25 Aug 2003 15:03
133 lines
8369 bytes
8369 bytes
Użytkownik mkarwan <mkarwan@nospamspace.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:
> Prawdopodobnie najszersze zastosowanie ma dyspensa dotycząca postępowania
> wobec gojów w czasie szabatu. Jak już wspomnieliśmy, zakres czynności
> zakazanych w szabat ulegał systematycznemu poszerzeniu, ale równocześnie
> wzrastała też ilość prac koniecznych do wykonania czy nadzorowania, w celu
> zaspokojenia wciąż rosnących potrzeb i wygód. Stało się to szczególnie
> aktualne w czasach współczesnych, lecz skutki zmian technologicznych
> odczuwane były na długo przedtem. Zakaz mielenia w szabat był dla
> żydowskiego chłopa czy rzemieślnika, dajmy na to w II stuleciu, w
> Palestynie, sprawą mało istotną, ponieważ używał on ręcznego młynka do
celów
> domowych. Co innego dla dzierżawców młynów wodnych czy wiatraków, gdyż w
> Europie Wschodniej Żydzi często parali się tym zajęciem. Nawet tak proste
i,
> zdawałoby się, oczywiste ludzkie pragnienie wypicia szklanki gorącej
herbaty
> w sobotnie popołudnie urastało do rangi problemu, gdy się posiadało
samowar
> używany do parzenia herbaty w zwykłe dni tygodnia. To tylko dwa z ogromnej
> liczby przykładów tzw. "problemów związanych z przestrzeganiem szabatu".
Nie
> ulega kwestii, że społeczności składającej się wyłącznie z Żydów
> ortodoksyjnych większości tych problemów nie udałoby się rozwiązać,
> przynamniej przez ostatnich osiem czy dziesięć stuleci, bez pomocy gojów.
Hmmm, sugerujesz że Polakom czy jakiemukolwiek innemu narodowi udałoby się
przeżyć bez pomocy z innymi. Jakie to w ogóle ma znaczenie? Jeżeli próbuje
pan
ośmieszyć Żydów to stanowczo stwierdzam że nie tędy droga, poniewasz to że
Żydzi nie mogliby sobie poradzić bez pomocy Gojów wynika nie z ich ułomności
ale z tego, że mogą sobie na to pozwolić, tak samo jak wielki lord nie
gotuje
sobie sam zupy nie dlatego że jes ułomny tylko dlatego że może sobie
pozwolić
na służącą....
> Tym bardziej nie udałoby się ich rozwiązać we współczesnym "państwie
> żydowskim", gdzie wiele usług komunalnych, takich jak doprowadzenie wody,
> gazu czy elektryczności, podpada pod kategorię czynności zakazanych w
> szabat. Klasyczna wiara mojżeszowa nie przetrwałaby nawet jednego tygodnia
> bez korzystania z pracy nie-Żydów.
>
> Pamiętajmy jednak, że zatrudnianie gojów do wykonywania tych wszystkich
> sobotnich prac bez specjalnego "pozwolenia" byłoby ogromnie trudne,
albowiem
> Talmud zabrania Żydom zlecania gojom prac, których im samym wykonywać nie
> wolno Opiszę tu dwie z całej gamy typowych dyspens, stosowanych w celu
> ominięcia wspomnianych zakazów.
>
> Pierwszą z nich jest metoda "aluzji", opierająca się na logice
[ciach!-nieistotne]
> Druga metoda dotyczy sytuacji, gdy goj nie jest zobowiązany do wykonania
> jakiejś "sobotniej" czynności czy usługi, którą w miarę potrzeby można by
mu
> "aluzyjnie" zlecić, lecz ma określony zakres obowiązków, niewymagających
> stałego nadzoru ze strony żydowskiego pracodawcy. Zgodnie z tą dyspensą -
> zwaną hawla, czyli "dołączeniem" szabatu do pozostałych dni tygodnia - goj
> najmowany jest do pracy na "cały tydzień" (albo i rok) bez wspominania w
> kontrakcie o szabacie. W rzeczywistości zaś pracę wykonuje wyłącznie w
> szabat (często stosowano tę metodę w przeszłości, zatrudniając gojów do
> gaszenia świec w synagodze po modlitwie odprawionej w przeddzień szabatu
> (żeby się nie potrzebnie nie wypalały). A oto inne przykłady z
dzisiejszego
> Izraela: regulowanie dostaw wody lub nadzorowanie zbiorników wodnych w
> soboty. Od czasu do czasu zdarzają się żałosne pomyłki, jako że niektóre z
> tych prac są całkiem intratne. Pozwalają ponadto zatrudnionemu odpoczywać
> przez sześć dni w tygodniu. Miasteczkiem Bney Braq (w pobliżu Tel Awiwu),
> zamieszkanym niemal wyłącznie przez ortodoksyjnych Żydów, wstrząsnął w
> latach 60 straszliwy skandal. Po śmierci szabesgoja, którego zatrudniali
> przez dwadzieścia cztery lata do kontrolowania dostaw wody w czasie
szabatu,
> okazało się, że ów goj nie był wcale chrześcijaninem, lecz... Żydem! Kiedy
> więc pojawił się jego następca, z pochodzenia Druz, miasto zażądało i
> otrzymało od niego dokument zaświadczający, że nowy pracownik jest gojem,
> potomkiem czystej krwi goja. Krążyły pogłoski, że o sprawdzenie tego faktu
> zwrócono się do tajnej policji.
Moje pytanie brzmi: Czego to dowodzi?
>
> Podobny pomysł, lecz w zupełnie innym celu, wykorzystano w przypadku prac
> wykonywanych przez Żydów. Żydom nie wolno pobierać wynagrodzenia za pracę
> wykonywaną w szabat, nawet jeśli dana praca nie jest przez Talmud
zakazana.
> Najlepszym przykładem są tutaj ludzie pełniący niejako z urzędu rozmaite
> święte obowiązki: rabin albo uczony w Talmudzie, którzy wygłaszają kazania
> lub nauczają wiernych w czasie szabatu, kantor, który śpiewa wyłącznie w
> soboty bądź inne dni świąteczne (kiedy to zakaz pobierania wynagrodzenia
> również obowiązuje), pomocnik rabina i inni spełniający podobne posługi. W
> czasach talmudycznych, a w niektórych krajach jeszcze przez wiele
następnych
> wieków wszystkie te prace wykonywało się bezpłatnie. Później jednak, gdy
> tego rodzaju posługi stały się normalnymi, płatnymi profesjami, korzystano
z
> dyspensy "dołączonego" szabatu, zatrudniając osoby wykonujące te czynności
> na okres "miesiąca" bądź "roku". Problem komplikował się szczególnie w
> odniesieniu do rabinów i nauczycieli Talmudu, albo wiem Talmud wyraźnie
> zabrania im pobierania pieniędzy za odprawianie modłów, nauczanie czy
> studiowanie świętych pism, nawet w powszednie dni tygodnia W ich przypadku
> konieczna więc była dodatkowa dyspensa. Zgodnie z nią, zarobki "świętych
> mężów" nie były naprawdę zarobkami, lecz tylko "rekompensatą za
bezczynność"
> (dmei batala). W ten sposób płaca za pracę wykonywaną faktycznie tylko w
> szabat w tajemniczy sposób przemienia się w opłatę za bezczynność w
> powszednie dni tygodnia.
>
Cóż ludzie Ci musza z czegoś żyć, tak jak katolickim księżom nie wolno
pobierać opłat za udzielanie sakramentów, a mimo to muszą z czegoś
żyć i dostać swoje "co łaska", poza tym nadal nie rozumiem czego to
dowodzi...
>
> Izrael Szahak "Żydowskie dzieje i religia" Fijor Publishing
Warszawa-Chicago
> 1997
>
Przepraszam wszystkich grupowiczów za odpisanie i cytowanie tak długiego
postu
ale nie mogę się powstrzymać, wypowiedź, która ne ma logicznego sensu,
tymbardziej
w kontekście Radia M. Panie mkarwan proszę jasno napisać do czego p. zmierza
opisując zwyczaje Żydów, no i oczywiście polecam netykietę.
Czekam na odpowiedź...
Z wyrazami szacunku Vetham
--
pzdr Mateusz Lis / "cause information wants to
Vetham / be free"
gg: 5233460 /
vetham@wp.pl /
Re: Szabesgoj (uwaga dłuuugie, cytat z postu mkarwana i polemika, przepraszam wszystkich grupowiczów)
Author: mkarwan
Date: Mon, 25 Aug 2003 17:10
Date: Mon, 25 Aug 2003 17:10
20 lines
2077 bytes
2077 bytes
Użytkownik "Mateusz Lis" <vetham@wp.pl> napisał w wiadomości news:bid8hn$saj$1@nemesis.news.tpi.pl... | Panie mkarwan proszę jasno napisać do czego p. zmierza | opisując zwyczaje Żydów m.in. do tego aby wiedział Pan więcej, zanim zacznie zabierać Pan głos. Polecam Panu tę książkę wtedy może więcej będzie Pan wiedział i rozumiał. Przestanie sie Pan dziwić i pisać np " poniewasz to że Żydzi nie mogliby sobie poradzić bez pomocy Gojów wynika nie z ich ułomności ale z tego, że mogą sobie na to pozwolić, tak samo jak wielki lord nie gotuje sobie sam zupy nie dlatego że jes ułomny tylko dlatego że może sobie pozwolić na służącą...." Pisze Pan bzdury, a nie chce mi sie Panu tłumaczyć dlaczego. Niech Pan poczyta trochę na ten temat, wtedy może zauważy Pan różnicę miedzy służącym lorda a szabesgojem.. I zrozumie co to jest szabat i szabesgoj. A może uda sie Panu zrozumieć więcej. Świat wiedzy przed Panem, także na temat Żydów.
Odp: Szabesgoj (uwaga dłuuugie, cytat z postu mkarwana i polemika, przepraszam wszystkich grupowiczów)
Author: Mateusz Lis
Date: Tue, 26 Aug 2003 20:17
Date: Tue, 26 Aug 2003 20:17
12 lines
1643 bytes
1643 bytes
Użytkownik mkarwan <mkarwan@nospamspace.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:bidfp7$qld$2@nemesis.news.tpi.pl...
[ciach!]
> Pisze Pan bzdury, a nie chce mi sie Panu tłumaczyć dlaczego.
I to jest właśnie Pańska rzeczowa dyskusja?
--
pzdr Mateusz Lis / "cause information wants to
Vetham / be free"
gg: 5233460 /
vetham@wp.pl /
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads