🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
58 messages
58 total messages Page 1 of 2 Started by Puck Sat, 24 Nov 2001 13:21
Page 1 of 2 • 58 total messages
Wygląd
#907
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 13:21
25 lines
2895 bytes
Nie  chce  wam  prawić  morałow, ani wciskac kitu, ze wyglad sie nie
liczy... oczywiście, że odgrywa bardzo dużą rolę. Kiedyś pisałem, że
kocham  głownie  za charakter, ale kogo japróbuję oczukac? Dodam, że
moja  obezna...  no,  moze  juz byłą :| miłość pokochałem właśnie za
charakret,  za  jej  otwartosć,  za  jej przyjaźń itepe. Ale jeszcze
wcześniej zakochałem się za sam wygląd. Nie próbujcie mi wmawiać, że
nie  była  to  miłosć.  Co  do  tego  nie  mam  watpliwości. Była to
dziewczyna,  której  nie  znałem (no, może troszkę. Spotykalismy się
tylko  czasami (mijalismy się na podwórku itepe), więc poznałem ją w
malutkim  stopniu. Generalnie rzecz biorąc: nie znam jej charakteru,
mam o nim conajwyzej jakieś pojęcie.
Tak wiec moje pytanie do Was, grupowiczów brzmi:
Jaka  rolę  odgrywa wyglad w miłości (nie mylic z zauroczeniem), a w
związku  z  tym,  czy możliwa jest ww miłosc przez internet? Może do
dopełnienia  tej  miłości  potrzebne  jest spotkanie w realu? Może w
realu  zupełnie  inaczej się rozmawia, dana osoba robi inne wrażenie
na    nas...  no,  ale  rozwiniecie  tego  tematu  pozostawiam  Wam.

P.S. Przez pojęcie 'zauroczenie' rozumiem uczucie mniejsze i słabsze
od  miłości,  które szybko i bezbolesnie przechodzi. _Nie_ chodzi mi
tu  o  pokochanie danej osoby za niektóre tylko cechy (w odróżnieniu
od miłości, gdzie kochamy 'całą osobę').

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wygląd
#908
Author: Inez
Date: Sat, 24 Nov 2001 14:17
37 lines
3266 bytes
Puck
> Nie  chce  wam  prawić  morałow, ani wciskac kitu, ze wyglad sie nie
> liczy... oczywiście, że odgrywa bardzo dużą rolę. Kiedyś pisałem, że
> kocham  głownie  za charakter, ale kogo japróbuję oczukac? Dodam, że
> moja  obezna...  no,  moze  juz byłą :| miłość pokochałem właśnie za
> charakret,  za  jej  otwartosć,  za  jej przyjaźń itepe. Ale jeszcze
> wcześniej zakochałem się za sam wygląd. Nie próbujcie mi wmawiać, że
> nie  była  to  miłosć.  Co  do  tego  nie  mam  watpliwości. Była to
> dziewczyna,  której  nie  znałem (no, może troszkę. Spotykalismy się
> tylko  czasami (mijalismy się na podwórku itepe), więc poznałem ją w
> malutkim  stopniu. Generalnie rzecz biorąc: nie znam jej charakteru,
> mam o nim conajwyzej jakieś pojęcie.
> Tak wiec moje pytanie do Was, grupowiczów brzmi:
> Jaka  rolę  odgrywa wyglad w miłości (nie mylic z zauroczeniem), a w
> związku  z  tym,  czy możliwa jest ww miłosc przez internet? Może do
> dopełnienia  tej  miłości  potrzebne  jest spotkanie w realu? Może w
> realu  zupełnie  inaczej się rozmawia, dana osoba robi inne wrażenie
> na    nas...  no,  ale  rozwiniecie  tego  tematu  pozostawiam  Wam.
Uwazam, ze osoba, z ktora jestem musi pociagac mnie zarowno psychicznie jak
i fizycznie, bez tego milosc nie bedzie pelna. Nie chcialabym nigdy byc z
przystojnym idiota ani tez z paskudnym geniuszem. Trudno mi jednak
odpowiedziec jednoznacznie co sie dla mnie chocby troche bardziej liczy.
Szukam harmonii. Z drugiej strony jednak jestem sklonna do kompromisu w
wygladzie, w charakterze na pewno nie!

> P.S. Przez pojęcie 'zauroczenie' rozumiem uczucie mniejsze i słabsze
> od  miłości,  które szybko i bezbolesnie przechodzi. _Nie_ chodzi mi
> tu  o  pokochanie danej osoby za niektóre tylko cechy (w odróżnieniu
> od miłości, gdzie kochamy 'całą osobę').
W mysl powiedzenia, ze "milosc jest slepa"? No coz, klapki z oczu spadna
predzej czy pozniej, nie oznacza to jednak koniec milosci. Chce przez to
powiedziec, ze nie uwazam, ze trzeba kochac "cala osobe". Sa cechy, ktore
sie podobaja i sa takie, ktore sie nie podobaja. Moim skromniutkim zdaniem
cala sztuka w umiejetnosci zaakceptowanie drugiej osoby taka, jaka jest,
docenienie jej/jego zalet i przymkniecie oczka na drobne wady.

Inez
Re: Wygląd
#909
Author: Markuz
Date: Sat, 24 Nov 2001 14:51
9 lines
1264 bytes
> > Jaka  rolę  odgrywa wyglad w miłości (nie mylic z zauroczeniem), a w
> > związku  z  tym,  czy możliwa jest ww miłosc przez internet?
Jeden z moich znajomych poznal dziewczyne przez internet...wiedzial ze
odpowiada mu z rozmowy..Gdy odwiadzil ja9a mieszka na drugim koncu polski)
zakochali sie w sobie juz w realu...jak widzac rzeczywistosci nie zastapi
nic innego...
pozdrawiam wszystkich
Marek
Re: Wygląd
#926
Author: the voice
Date: Sat, 24 Nov 2001 16:22
43 lines
3514 bytes
Użytkownik Puck <puck@go2.pl>

> Nie  chce  wam  prawić  morałow, ani wciskac kitu, ze wyglad sie nie
> liczy... oczywiście, że odgrywa bardzo dużą rolę. Kiedyś pisałem, że
> kocham  głownie  za charakter, ale kogo japróbuję oczukac? Dodam, że
> moja  obezna...  no,  moze  juz byłą :| miłość pokochałem właśnie za
> charakret,  za  jej  otwartosć,  za  jej przyjaźń itepe. Ale jeszcze
> wcześniej zakochałem się za sam wygląd. Nie próbujcie mi wmawiać, że
> nie  była  to  miłosć.  Co  do  tego  nie  mam  watpliwości. Była to
> dziewczyna,  której  nie  znałem (no, może troszkę. Spotykalismy się
> tylko  czasami (mijalismy się na podwórku itepe), więc poznałem ją w
> malutkim  stopniu. Generalnie rzecz biorąc: nie znam jej charakteru,
> mam o nim conajwyzej jakieś pojęcie.
> Tak wiec moje pytanie do Was, grupowiczów brzmi:
> Jaka  rolę  odgrywa wyglad w miłości (nie mylic z zauroczeniem), a w
> związku  z  tym,  czy możliwa jest ww miłosc przez internet? Może do
> dopełnienia  tej  miłości  potrzebne  jest spotkanie w realu? Może w
> realu  zupełnie  inaczej się rozmawia, dana osoba robi inne wrażenie
> na    nas...  no,  ale  rozwiniecie  tego  tematu  pozostawiam  Wam.

Mysle ze wygląd odgrywa znaczenie w roznym stopniu, zalezy od osoby.
Ktos moze byc tylko przecietny, ale ma w sobie, takie cos, taką siłe..
Hipnotyzuje wszystich w okolo swoim charakterem, checia zycia..
radoscia.. Da sie w takiej/takim zakochac pomimo "slabego" wyglądu?
Oczywiscie..i na odwrot.. Ktos jest super ładny ale nie za ciekawy..
znajdzie milosc?.. na pewno :-) Zreszta, dla mnie ktos moze byc
tylko przecietny a dla drugiej osoby bedzie ideałem.
Jesli chodzi o mnie, wyglad sie tak bardzo nie liczy. Kiedys, dawno
dawno temu ;-) w czasach kiedy jeszcze bywałem na CB-Radio,
zakochałem sie w dziewczynie siedzacej po drugiej stronie
mikrofonu.. Nie widzielismy sie wcale, tylko rozmowy, Głos :-),
Kiedy Ją pierwszy raz ujrzałem, stwierdziłem ze zupełnie nie jest
w moim typie, mimo tego kochałem Ja i bylismy przez kilka
miesiecy bardzo szczesliwy.. Zreszta juz po kilku chwilach
przyzwyczailem sie do Jej urody i byla dla mnie najpiekniejsza
na swiecie :-)
Zwiazek sie rozpad, ale nie przez brak milosci.. Los byl dla
nas brutalny.. musielismy sie rozstac.

--
the voice
thevoice@go2.pl
Re: Wyglad
#911
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 16:30
32 lines
2727 bytes
 "Inez" <inez69@poczta.onet.pl> napisała:


> Uwazam, ze osoba, z ktora jestem musi pociagac mnie zarowno psychicznie jak
> i fizycznie, bez tego milosc nie bedzie pelna. Nie chcialabym nigdy byc z
> przystojnym idiota ani tez z paskudnym geniuszem.

Heh,  kazdy  jest  w  czymś lepszy od innych, i nigdy nie ma tak, że
jest  we  wszystkim  znosny...  jak  nie  w  jednym,  to  w  drugim.

> Trudno mi jednak
> odpowiedziec jednoznacznie co sie dla mnie chocby troche bardziej liczy.

IMO jest tak, ze wyglad przyciąga naszą uwagę, więc z początku to on
apełnia wiekszą role.

> Chce przez to
> powiedziec, ze nie uwazam, ze trzeba kochac "cala osobe". Sa cechy, ktore
> sie podobaja i sa takie, ktore sie nie podobaja.

Oj,  oczywiście,  to ja znowu coś pokreciłem. W miłości po prostu te
złe  cechy (wady) akceptujemy, a z 'zauroczeniu' staramy się ominąć.

> Moim skromniutkim zdaniem
> cala sztuka w umiejetnosci zaakceptowanie drugiej osoby taka, jaka jest,
> docenienie jej/jego zalet i przymkniecie oczka na drobne wady.

Łatwo  powiedzieć,  ale trzeba jeszcze to dobrze zrozumieć. Tak więc
nie  można się specjalnie dla partnera/partnerki zmieniać, nie warto
udawać itp.
-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#910
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 16:33
15 lines
2048 bytes
 "Markuz" <marcuz@poczta.fm> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> Jeden z moich znajomych poznal dziewczyne przez internet...wiedzial ze
> odpowiada mu z rozmowy..Gdy odwiadzil ja9a mieszka na drugim koncu polski)
> zakochali sie w sobie juz w realu...jak widzac rzeczywistosci nie zastapi
> nic innego...

Czyli  teoria  się  potwierdza faktami - spotkanie w realu musi być.
Zresztą,  co  to za miłosć przez internet? Dla mnie miłość to 'być z
kimś' w fizycznym tego zdania znaczeniu.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#934
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 16:35
26 lines
2281 bytes
 "sathyr" <sathyr@o2.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> witam witam, tak sie przywitam...

Ehlo.

> hmmm a wiec tak, weglug mnie wyglad na poczatku odgrywa jakas
> role bo np idac ulica widzisz jakies pielna osobe i wiesz... to sie chyba
> nazywa milosc od pierwszego wejrzenia, wiec moge powiedziec ze
> odgrywa,

Szczerze mówiąc, to nie wierzę w miłosć od pierwszego wejrzenia, ale
wierzę w miłość za wyglad.

> ale z drugiej strony np. znajac juz dana osobe przez dluzszy
> czas nagle mozna stwierdzic ze tak... to jest to i wtedy wyglad odgrywa
> juz chyba mniejsza role, nie wiem to jest taki moj wywod ale Wy myslcie
> co chcecie :>

Czyli  przy miłości, która ma swoje korzenie w przyjaźni, wyglad nie
jest aż taki ważny.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wygląd
#935
Author: Valkiria
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:06
35 lines
1862 bytes
> Jaka  rolę  odgrywa wyglad w miłości (nie mylic z zauroczeniem)

hmm , nie zakochalabym sie w kim tylko ładnym przystojnym a z kim nie
moglabym pogadac ,z kim nie mialabym o czym rozmawiac , weic w moim
przypadku podoba mi sie ten z ktorym moge pogadac ,ale i mnie pociąga :)

, a w
> związku  z  tym,  czy możliwa jest ww miłosc przez internet?

nie wiem , nie doswiadczylam czegos takiego i nie mam zamiaru zresztą :)


 Może do
> dopełnienia  tej  miłości  potrzebne  jest spotkanie w realu? Może w
> realu  zupełnie  inaczej się rozmawia, dana osoba robi inne wrażenie
> na    nas

uwazam ze napewno

>
> P.S. Przez pojęcie 'zauroczenie' rozumiem uczucie mniejsze i słabsze
> od  miłości

zauroczenie to nie milosc

,  które szybko i bezbolesnie przechodzi

czy aby napewno bezbolesnie ?:)

. _Nie_ chodzi mi
> tu  o  pokochanie danej osoby za niektóre tylko cechy (w odróżnieniu
> od miłości, gdzie kochamy 'całą osobę').

a o co ci chodzi?:)
Re: Wyglad
#912
Author: Valkiria
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:09
9 lines
1393 bytes
> IMO jest tak, ze wyglad przyciąga naszą uwagę, więc z początku to on
> apełnia wiekszą role.

niepowiedzialabym ,w moim przyapdku jest tak ze owszem moze sobie istniec
ktos przystojny ,jakis tam koles ,ale nie znaczy to ze zaraz sie zakocham
albo ze bede go pragnela i chciala sie z nim umowic ,zawsze jest tak ze
najpierw kogos poznaje ,a pozniej stwierdzam ze fajny (pod wzgledem
charakteru i wyglądu) zniego koles i ze moglabym sie z nim umowic .
Re: Wyglad
#913
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:54
19 lines
2416 bytes
 "Valkiria" <aga@infinity.net.pl> napisała na grupę
 news:alt.pl.psychologia.milosc: 


> niepowiedzialabym ,w moim przyapdku jest tak ze owszem moze sobie istniec
> ktos przystojny ,jakis tam koles ,ale nie znaczy to ze zaraz sie zakocham
> albo ze bede go pragnela i chciala sie z nim umowic ,zawsze jest tak ze
> najpierw kogos poznaje ,a pozniej stwierdzam ze fajny (pod wzgledem
> charakteru i wyglądu) zniego koles i ze moglabym sie z nim umowic .

Czy  ja  powiedziałem  cos  sprzecznego  z  Twoją  wypowiedzia? Nie.
Nie bedziesz zaczynała nawiazywania przyjaxni od osób najbrzydszych,
tylko  od  tych,  które  mają  najwięcej  charyzmy/prezencji  (no  i
wychodzi  moje  zamiłowanie  do  RPG). Nie próbuj mnie przekonać, że
bedziej Cię przyciągają osobi szpente (no, moze trochę przesadziłem)
niż, dajmy na to, przystojni bruneci.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#927
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:58
30 lines
2312 bytes
 "the voice" <thevoice@go2.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> Mysle ze wygląd odgrywa znaczenie w roznym stopniu, zalezy od osoby.

Kochajacej czy kochanej?

> Ktos moze byc tylko przecietny, ale ma w sobie, takie cos, taką siłe..
> Hipnotyzuje wszystich w okolo swoim charakterem, checia zycia..
> radoscia..

Charyzma. :)

> Da sie w takiej/takim zakochac pomimo "slabego" wyglądu?
> Oczywiscie..i na odwrot.. Ktos jest super ładny ale nie za ciekawy..
> znajdzie milosc?.. na pewno :-)

Dlatego  zaznaczam,  że  nie  tylko  wyglad  się  liczy  ale  ogólna
prezencja  (jeśli  chodzi  o pierwsze 'poznanie') i charakter (jeśli
chodzi o głębszą znajomość.

> Zreszta, dla mnie ktos moze byc
> tylko przecietny a dla drugiej osoby bedzie ideałem.

'O gustach się podobno nie dyskutuje'.


-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#936
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 18:06
39 lines
2730 bytes
 "Valkiria" <aga@infinity.net.pl> napisała na grupę
 news:alt.pl.psychologia.milosc: 


> > Jaka  rolę  odgrywa wyglad w miłości (nie mylic z zauroczeniem)
> hmm , nie zakochalabym sie w kim tylko ładnym przystojnym a z kim nie
> moglabym pogadac ,z kim nie mialabym o czym rozmawiac , weic w moim
> przypadku podoba mi sie ten z ktorym moge pogadac ,ale i mnie pociąga :)

Ale    ja   wiem,  że  wygląd  nie  jest  najważniejszy...  spytalem
konkretnie:  jaką rolę, czyli jak ważny jest w miłości i czy może ją
zakończyć/rozpocząć.

[love by net]
> nie wiem , nie doswiadczylam czegos takiego i nie mam zamiaru zresztą :)

Czemu nie masz zamiaru?

> > P.S. Przez pojęcie 'zauroczenie' rozumiem uczucie mniejsze i słabsze
> > od  miłości
> zauroczenie to nie milosc

Czyli tak jak powiedziałem (napisałem).

> ,  które szybko i bezbolesnie przechodzi
> czy aby napewno bezbolesnie ?:)

Porównując do miłosci -- tak.

> > _Nie_ chodzi mi
> > tu  o  pokochanie danej osoby za niektóre tylko cechy (w odróżnieniu
> > od miłości, gdzie kochamy 'całą osobę').
> a o co ci chodzi?:)

Pogubiłem  się...  w  każdym  razie zauroczenie jest dla mnie zwykła
sympatią...

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wygląd
#925
Author: Dolar
Date: Sat, 24 Nov 2001 19:01
2 lines
1012 bytes
juz cie kocham        :)
niech zyja realisci !
Re: Wyglad
#919
Author: Dolar
Date: Sat, 24 Nov 2001 19:03
7 lines
1430 bytes
> niepowiedzialabym ,w moim przyapdku jest tak ze owszem moze sobie istniec
> ktos przystojny ,jakis tam koles ,ale nie znaczy to ze zaraz sie zakocham
> albo ze bede go pragnela i chciala sie z nim umowic ,zawsze jest tak ze
> najpierw kogos poznaje ,a pozniej stwierdzam ze fajny (pod wzgledem
> charakteru i wyglądu) zniego koles i ze moglabym sie z nim umowic .
>
no wlasnie - brzydale mamy przerombane :))
Re: Wygląd
#930
Author: Agnieszka
Date: Sat, 24 Nov 2001 19:36
25 lines
2082 bytes
Dnia Sat, 24 Nov 2001 17:22:49 +0100, "the voice" <thevoice@go2.pl>
napisal/a:

>Mysle ze wygląd odgrywa znaczenie w roznym stopniu, zalezy od osoby.
>Ktos moze byc tylko przecietny, ale ma w sobie, takie cos, taką siłe..
>Hipnotyzuje wszystich w okolo swoim charakterem, checia zycia..
>radoscia.. Da sie w takiej/takim zakochac pomimo "slabego" wyglądu?
>Oczywiscie..i na odwrot.. Ktos jest super ładny ale nie za ciekawy..
>znajdzie milosc?.. na pewno :-) Zreszta, dla mnie ktos moze byc
>tylko przecietny a dla drugiej osoby bedzie ideałem.
>Jesli chodzi o mnie, wyglad sie tak bardzo nie liczy. Kiedys, dawno
>dawno temu ;-) w czasach kiedy jeszcze bywałem na CB-Radio,
>zakochałem sie w dziewczynie siedzacej po drugiej stronie
>mikrofonu.. Nie widzielismy sie wcale, tylko rozmowy, Głos :-),
>Kiedy Ją pierwszy raz ujrzałem, stwierdziłem ze zupełnie nie jest
>w moim typie, mimo tego kochałem Ja i bylismy przez kilka
>miesiecy bardzo szczesliwy.. Zreszta juz po kilku chwilach
>przyzwyczailem sie do Jej urody i byla dla mnie najpiekniejsza
>na swiecie :-)

Oto pierwszy list, z ktorym zgodze sie w 100%. Z tym, ze moim
odpowiednikiem Twojej dziewczyny przez CB jest moj ukochany przez
internet :-)
--
Agnieszka
Re: Wyglad
#914
Author: Valkiria
Date: Sat, 24 Nov 2001 23:26
14 lines
1500 bytes
> Nie bedziesz zaczynała nawiazywania przyjaxni od osób najbrzydszych,
> tylko  od  tych,  które  mają  najwięcej  charyzmy/prezencji  (no  i
> wychodzi  moje  zamiłowanie  do  RPG).

nawiązując z kim znajomosc nie patrze na wygląd ( byle osoba nie smierdziala
i byla w miare czyta i estetyczna)

 Nie próbuj mnie przekonać, że
> bedziej Cię przyciągają osobi szpente (no, moze trochę przesadziłem)
> niż, dajmy na to, przystojni bruneci.

zalezy do czego maja mnie przyciągac :)
pozatym wygląd to rzecz względna
Re: Wyglad
#937
Author: Valkiria
Date: Sat, 24 Nov 2001 23:31
27 lines
1709 bytes

> Ale    ja   wiem,  że  wygląd  nie  jest  najważniejszy...  spytalem
> konkretnie:  jaką rolę, czyli jak ważny jest w miłości i czy może ją
> zakończyć/rozpocząć.

nie zakochalabym sie w kims kto mi sie nie podoba/nie pociąga mnie to chyba
oczywiste

> Czemu nie masz zamiaru?

wole poznawac ludzi 'normalnie'

> > ,  które szybko i bezbolesnie przechodzi
> > czy aby napewno bezbolesnie ?:)
>
> Porównując do miłosci -- tak.

a co to jest milosc ,twoim zdaniem ?
bo mi sie wydaje ze ogolnie wszystko w co angazuje sie swoje uczucia jest
bolesne (jelsi sie konczy)

> Pogubiłem  się...  w  każdym  razie zauroczenie jest dla mnie zwykła
> sympatią...

zauroczenie to pociąg sexualny do drugiej osoby ktorą niekoniecznie musisz
znac ,albo fascynacja nią
Re: Wygląd
#933
Author: sathyr
Date: Sun, 25 Nov 2001 00:24
38 lines
3054 bytes
witam witam, tak sie przywitam...
hmmm a wiec tak, weglug mnie wyglad na poczatku odgrywa jakas
role bo np idac ulica widzisz jakies pielna osobe i wiesz... to sie chyba
nazywa milosc od pierwszego wejrzenia, wiec moge powiedziec ze
odgrywa, ale z drugiej strony np. znajac juz dana osobe przez dluzszy
czas nagle mozna stwierdzic ze tak... to jest to i wtedy wyglad odgrywa
juz chyba mniejsza role, nie wiem to jest taki moj wywod ale Wy myslcie
co chcecie :>
pozdrawiam serdecznie


"Puck" <puck@go2.pl> wrote in message
news:24112001.52C4306E@news.pucked.blade...
> Nie  chce  wam  prawić  morałow, ani wciskac kitu, ze wyglad sie nie
> liczy... oczywiście, że odgrywa bardzo dużą rolę. Kiedyś pisałem, że
> kocham  głownie  za charakter, ale kogo japróbuję oczukac? Dodam, że
> moja  obezna...  no,  moze  juz byłą :| miłość pokochałem właśnie za
> charakret,  za  jej  otwartosć,  za  jej przyjaźń itepe. Ale jeszcze
> wcześniej zakochałem się za sam wygląd. Nie próbujcie mi wmawiać, że
> nie  była  to  miłosć.  Co  do  tego  nie  mam  watpliwości. Była to
> dziewczyna,  której  nie  znałem (no, może troszkę. Spotykalismy się
> tylko  czasami (mijalismy się na podwórku itepe), więc poznałem ją w
> malutkim  stopniu. Generalnie rzecz biorąc: nie znam jej charakteru,
> mam o nim conajwyzej jakieś pojęcie.
> Tak wiec moje pytanie do Was, grupowiczów brzmi:
> Jaka  rolę  odgrywa wyglad w miłości (nie mylic z zauroczeniem), a w
> związku  z  tym,  czy możliwa jest ww miłosc przez internet? Może do
> dopełnienia  tej  miłości  potrzebne  jest spotkanie w realu? Może w
> realu  zupełnie  inaczej się rozmawia, dana osoba robi inne wrażenie
> na    nas...  no,  ale  rozwiniecie  tego  tematu  pozostawiam  Wam.
>
> P.S. Przez pojęcie 'zauroczenie' rozumiem uczucie mniejsze i słabsze
> od  miłości,  które szybko i bezbolesnie przechodzi. _Nie_ chodzi mi
> tu  o  pokochanie danej osoby za niektóre tylko cechy (w odróżnieniu
> od miłości, gdzie kochamy 'całą osobę').
>
> --
> << Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#915
Author: Puck
Date: Sun, 25 Nov 2001 08:17
27 lines
2742 bytes
 "Valkiria" <aga@infinity.net.pl> napisała na grupę
 news:alt.pl.psychologia.milosc: 


> > Nie bedziesz zaczynała nawiazywania przyjaxni od osób najbrzydszych,
> > tylko  od  tych,  które  mają  najwięcej  charyzmy/prezencji  (no  i
> > wychodzi  moje  zamiłowanie  do  RPG).
> nawiązując z kim znajomosc nie patrze na wygląd ( byle osoba nie smierdziala
> i byla w miare czyta i estetyczna)

A    na  jakich  zasadach  nawiązujesz  znajomość?  Kiedy  Cie  ktos
przedstawia, albo kiedy słyszałaś dużo o kimś lub zainteresowało Cię
coś w danej osobie. Wtedy wygląd nie jest tak ważny, masz rację, ale
w  inych  sytuacjach,  gdy  chcesz  'kogoś' poznać, np. na dyskotece
(względnie imprezie), wtedy patrzysz na wygląd.

> > Nie próbuj mnie przekonać, że
> > bedziej Cię przyciągają osobi szpente (no, moze trochę przesadziłem)
> > niż, dajmy na to, przystojni bruneci.
> zalezy do czego maja mnie przyciągac :)
> pozatym wygląd to rzecz względna

Wygląd, w tym wypadku chodzi mi o to, że osoba która Ci się bardziej
podoba, ma u Ciebie wieksze szanse.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#939
Author: Puck
Date: Sun, 25 Nov 2001 08:23
36 lines
2696 bytes
 "Valkiria" <aga@infinity.net.pl> napisała na grupę
 news:alt.pl.psychologia.milosc: 


> nie zakochalabym sie w kims kto mi sie nie podoba/nie pociąga mnie to chyba
> oczywiste

No  dobrze, a jeśli poznałabyś kogoś w inecie, 'zakochałabyś' się, a
potem w realu okazałoby się, że nie pociąga Cię?

> > Czemu nie masz zamiaru?
> wole poznawac ludzi 'normalnie'

Też  fakt,  mniej  z  tym  zachodu,  ale  trzeba  mie więcej odwagi.

> > > czy aby napewno bezbolesnie ?:)
> > Porównując do miłosci -- tak.
> a co to jest milosc ,twoim zdaniem ?

chcesz definicję z encyklopedii?

> bo mi sie wydaje ze ogolnie wszystko w co angazuje sie swoje uczucia jest
> bolesne (jelsi sie konczy)

Ale  miłosć może zostać odrzucona, zdradzona itepe. Zauroczenie samo
przechodzi po kilku tygodniach (dniach).

> zauroczenie to pociąg sexualny do drugiej osoby ktorą niekoniecznie musisz
> znac ,albo fascynacja nią

O,  dokładnie.  Tyle  że  nadal  jest tu niedopatrzenie. chodzi mi o
lekie  uczucie.  Czy zauroczenie może być silniejsze od miłości? IMO
nie może być, więc w moim przypadku ta regułka odpada.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#921
Author: Inez
Date: Sun, 25 Nov 2001 10:31
34 lines
2625 bytes
Puck
[ciach]
> > Trudno mi jednak
> > odpowiedziec jednoznacznie co sie dla mnie chocby troche bardziej liczy.
> IMO jest tak, ze wyglad przyciąga naszą uwagę, więc z początku to on
> apełnia wiekszą role.
Zgadzam sie w 100% i nawet mam pod to fajny przyklad z autopsji. Mojego
faceta poznalam najpierw przez internet, wymienilismy pare maili i tak sie
skonczylo, nie odpisalam na ktorys tam. Rok pozniej spotkalismy sie na
zlocie grupy i, nie wiedzac, ze to On, upatrzylam Go sobie. Ocenilam wiec
tylko i wylacznie na podstawie wygladu, mial to "cos". Acha, no i opakowanie
nie okazalo sie puste, mialam szczescie. :)))

> > Chce przez to
> > powiedziec, ze nie uwazam, ze trzeba kochac "cala osobe". Sa cechy,
ktore
> > sie podobaja i sa takie, ktore sie nie podobaja.
> Oj,  oczywiście,  to ja znowu coś pokreciłem. W miłości po prostu te
> złe  cechy (wady) akceptujemy, a z 'zauroczeniu' staramy się ominąć.
W zauroczeniu w ogole nastepuje idealizacja partnera. Niestety, albo moze
staty, klapki z oczu w miare predko opadaja.

> > Moim skromniutkim zdaniem
> > cala sztuka w umiejetnosci zaakceptowanie drugiej osoby taka, jaka jest,
> > docenienie jej/jego zalet i przymkniecie oczka na drobne wady.
> Łatwo  powiedzieć,  ale trzeba jeszcze to dobrze zrozumieć. Tak więc
> nie  można się specjalnie dla partnera/partnerki zmieniać, nie warto
> udawać itp.
Nie warto i nawet sie nie da. Predzej czy pozniej wyjdzie szydlo z worka.
Oczywiscie gdy para spotyka sie tylko i wylacznie na pare godzin na randke
to nie tak predko., Dlatego warto troszke razem pomieszkac lub chocby
wyjechac, genialny sposob na sprawdzenie jaki kto jest.

Inez
Re: Wyglad
#920
Author: Inez
Date: Sun, 25 Nov 2001 10:33
6 lines
1159 bytes
Dolar
> no wlasnie - brzydale mamy przerombane :))
Mowia, ze mezczyzna powinien byc ciut ladniejszy od diabla i wystarczy. :)
Poza tym "przystojny" to pojacie baaardzo subiektywne.

Inez
Re: Wyglad
#928
Author: the voice
Date: Sun, 25 Nov 2001 10:59
29 lines
1974 bytes
Użytkownik Puck <puck@go2.pl>
>
> > Mysle ze wygląd odgrywa znaczenie w roznym stopniu, zalezy od osoby.
>
> Kochajacej czy kochanej?

Kochanej.

> > Ktos moze byc tylko przecietny, ale ma w sobie, takie cos, taką siłe..
> > Hipnotyzuje wszystich w okolo swoim charakterem, checia zycia..
> > radoscia..
>
> Charyzma. :)

Aha :-)

> > Da sie w takiej/takim zakochac pomimo "slabego" wyglądu?
> > Oczywiscie..i na odwrot.. Ktos jest super ładny ale nie za ciekawy..
> > znajdzie milosc?.. na pewno :-)
>
> Dlatego  zaznaczam,  że  nie  tylko  wyglad  się  liczy  ale  ogólna
> prezencja  (jeśli  chodzi  o pierwsze 'poznanie') i charakter (jeśli
> chodzi o głębszą znajomość.

Dokładnie.
W/g mnie kazdy ma jakis atuty, ktore sa zauwazane
podczas pierwszego 'poznania'. Tylko niektorzy nie umieją ich
wykorzystac na swoją korzysc.
Re: Wygląd
#931
Author: the voice
Date: Sun, 25 Nov 2001 11:00
13 lines
1421 bytes
Użytkownik Agnieszka <akozka@space.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych

> Oto pierwszy list, z ktorym zgodze sie w 100%. Z tym, ze moim
> odpowiednikiem Twojej dziewczyny przez CB jest moj ukochany przez
> internet :-)

Ciesze sie :-)


--
the voice
thevoice@go2.pl
Re: Wyglad
#922
Author: Puck
Date: Sun, 25 Nov 2001 11:59
17 lines
2054 bytes
 "Inez" <inez69@poczta.onet.pl> napisała:


>(...) spotkalismy sie na zlocie grupy (...)

hmmm....? Jakiej, jeśli można wiedzieć?

> > Łatwo  powiedzieć,  ale trzeba jeszcze to dobrze zrozumieć. Tak więc
> > nie  można się specjalnie dla partnera/partnerki zmieniać, nie warto
> > udawać itp.
> Nie warto i nawet sie nie da. Predzej czy pozniej wyjdzie szydlo z worka.

Można  próbować  się  dla  kogoś  zmienić...  zacząć interesować się
malarstwem itepe.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#929
Author: Puck
Date: Sun, 25 Nov 2001 13:11
17 lines
2118 bytes
 "the voice" <thevoice@go2.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> > Dlatego  zaznaczam,  że  nie  tylko  wyglad  się  liczy  ale  ogólna
> > prezencja  (jeśli  chodzi  o pierwsze 'poznanie') i charakter (jeśli
> > chodzi o głębszą znajomość.
> Dokładnie.
> W/g mnie kazdy ma jakis atuty, ktore sa zauwazane
> podczas pierwszego 'poznania'. Tylko niektorzy nie umieją ich
> wykorzystac na swoją korzysc.

Więc   stwierdzenie:  "nie  jestem  przystojny,  nikt  się  mną  nie
zainteresuje"  jest  błędne. Wystarczy być i coś sobą reprezentować.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#916
Author: Valkiria
Date: Sun, 25 Nov 2001 13:53
23 lines
2022 bytes
>
> A    na  jakich  zasadach  nawiązujesz  znajomość?

to zalezy gdzie

  Kiedy  Cie  ktos
> przedstawia, albo kiedy słyszałaś dużo o kimś lub zainteresowało Cię
> coś w danej osobie. Wtedy wygląd nie jest tak ważny, masz rację, ale
> w  inych  sytuacjach,  gdy  chcesz  'kogoś' poznać, np. na dyskotece
> (względnie imprezie), wtedy patrzysz na wygląd.

ja nikogo nie poznaje na imprezach ,napewno nie z mysla ze  - o z tym sie
umowie i bedziemy razem 5 lat ;) jelsi ide na impreze to nie ide po to zeby
poznac faceta ,jelsi jakis sam sie przyplącze to luz :)

> Wygląd, w tym wypadku chodzi mi o to, że osoba która Ci się bardziej
> podoba, ma u Ciebie wieksze szanse.

no nie umowie sie z kims kto mi sie nie podoba z wyglądu ,ale i nie umowie
sie z kims kto mi nie pasuje z charakteru ,ale przypuscmy ze proponuje mi
ktos kogo malo znam albo wcale spotkanie i przypuscmy ze sie zgodze z nim
spotkac to musi mi pasowac pod wzgledem wyglądu
Re: Wyglad
#940
Author: Valkiria
Date: Sun, 25 Nov 2001 13:57
29 lines
1824 bytes
>
> No  dobrze, a jeśli poznałabyś kogoś w inecie, 'zakochałabyś' się

nie zakochalabym sie w kims kogo nie widzialam i z kim sie nie spotkalam
,moglabym go najwyzej polubić

, a
> potem w realu okazałoby się, że nie pociąga Cię?

no to odpada ,nie moge byc z kims kto mnie nie pociąga

> > a co to jest milosc ,twoim zdaniem ?
>
> chcesz definicję z encyklopedii?

nie koniecznie ,moze byc twoja wlasna


> Ale  miłosć może zostać odrzucona, zdradzona itepe. Zauroczenie samo
> przechodzi po kilku tygodniach (dniach).

a milosc ? nie ,poniewaz jest sie przyzywczajonym do tej osoby ,a jesli sie
do czegos przyzwyczaisz to trudno ci zyc bez tego przez jakis czas

Czy zauroczenie może być silniejsze od miłości? IMO
> nie może być, więc w moim przypadku ta regułka odpada.

hmm ja nie bardzo wierze w milosc :)
Re: Wyglad
#923
Author: Inez
Date: Sun, 25 Nov 2001 14:23
16 lines
1636 bytes
Puck
> >(...) spotkalismy sie na zlocie grupy (...)
> hmmm....? Jakiej, jeśli można wiedzieć?
pl.soc.seks.towarzyskie (psst)

> > > Łatwo  powiedzieć,  ale trzeba jeszcze to dobrze zrozumieć. Tak więc
> > > nie  można się specjalnie dla partnera/partnerki zmieniać, nie warto
> > > udawać itp.
> > Nie warto i nawet sie nie da. Predzej czy pozniej wyjdzie szydlo z
worka.
> Można  próbować  się  dla  kogoś  zmienić...  zacząć interesować się
> malarstwem itepe.
Mozna, ale jesli to jest wbrew sobie to nie ma sensu. Co innego jesli
naprawde zafascynuje Cie np. malarstwo, tak tez sie moze zdarzyc. :)

Inez
Re: Wygląd
#932
Author: Agnieszka
Date: Sun, 25 Nov 2001 14:46
12 lines
1230 bytes
Dnia Sun, 25 Nov 2001 12:00:17 +0100, "the voice" <thevoice@go2.pl>
napisal/a:

>> Oto pierwszy list, z ktorym zgodze sie w 100%. Z tym, ze moim
>> odpowiednikiem Twojej dziewczyny przez CB jest moj ukochany przez
>> internet :-)
>Ciesze sie :-)

I slusznie, bo nie czesto zdaza mi sie zgadzac z kims w 100%

--
Agnieszka
Re: Wyglad
#917
Author: Puck
Date: Sun, 25 Nov 2001 15:52
14 lines
2130 bytes
 "Valkiria" <aga@infinity.net.pl> napisała na grupę
 news:alt.pl.psychologia.milosc: 



> no nie umowie sie z kims kto mi sie nie podoba z wyglądu ,ale i nie umowie
> sie z kims kto mi nie pasuje z charakteru ,ale przypuscmy ze proponuje mi
> ktos kogo malo znam albo wcale spotkanie i przypuscmy ze sie zgodze z nim
> spotkac to musi mi pasowac pod wzgledem wyglądu

No dobrze, więc można powiedzieć, że się zgadzamy...

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#924
Author: Puck
Date: Sun, 25 Nov 2001 16:13
19 lines
2135 bytes
 "Inez" <inez69@poczta.onet.pl> napisała:


> > >(...) spotkalismy sie na zlocie grupy (...)
> > hmmm....? Jakiej, jeśli można wiedzieć?
> pl.soc.seks.towarzyskie (psst)

thnx.

> > Można  próbować  się  dla  kogoś  zmienić...  zacząć interesować się
> > malarstwem itepe.
> Mozna, ale jesli to jest wbrew sobie to nie ma sensu. Co innego jesli
> naprawde zafascynuje Cie np. malarstwo, tak tez sie moze zdarzyc. :)

No  i  właśnie  o tym powiedziałem. Nie należy się zmieniać, bo może
ktoś mnie pokocha.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#941
Author: Puck
Date: Sun, 25 Nov 2001 16:16
18 lines
2055 bytes
 "Valkiria" <aga@infinity.net.pl> napisała na grupę
 news:alt.pl.psychologia.milosc: 


> > > a co to jest milosc ,twoim zdaniem ?
> > chcesz definicję z encyklopedii?
> nie koniecznie ,moze byc twoja wlasna

Ja jej bnie definiuję. A wersję z enc. już podawałem.

> > Czy zauroczenie może być silniejsze od miłości? IMO
> > nie może być, więc w moim przypadku ta regułka odpada.
> hmm ja nie bardzo wierze w milosc :)

No to o czym my rozmawaiamy?

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#918
Author: Valkiria
Date: Sun, 25 Nov 2001 17:18
12 lines
1522 bytes
> > no nie umowie sie z kims kto mi sie nie podoba z wyglądu ,ale i nie
umowie
> > sie z kims kto mi nie pasuje z charakteru ,ale przypuscmy ze proponuje
mi
> > ktos kogo malo znam albo wcale spotkanie i przypuscmy ze sie zgodze z
nim
> > spotkac to musi mi pasowac pod wzgledem wyglądu
>
> No dobrze, więc można powiedzieć, że się zgadzamy...

No pewnie prawie wszyscy tak sadzą :)
Re: Wyglad
#942
Author: Valkiria
Date: Sun, 25 Nov 2001 17:19
8 lines
1212 bytes
> Ja jej bnie definiuję. A wersję z enc. już podawałem.

to skad wiesz ze kogos kochasz??

> No to o czym my rozmawaiamy?

o damsko-meskich sprawach i bylo też cos o zauroczeniu:)
Re: Wyglad
#938
Author: Puck
Date: Sun, 25 Nov 2001 17:48
16 lines
1972 bytes
 "Valkiria" <aga@infinity.net.pl> napisała na grupę
 news:alt.pl.psychologia.milosc: 


> > Ja jej bnie definiuję. A wersję z enc. już podawałem.
> to skad wiesz ze kogos kochasz??

To się czuje, sercem :)

> > No to o czym my rozmawaiamy?
> o damsko-meskich sprawach i bylo też cos o zauroczeniu:)

Acha... :)

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#944
Author: Valkiria
Date: Mon, 26 Nov 2001 17:43
8 lines
1285 bytes
.
> > to skad wiesz ze kogos kochasz??
>
> To się czuje, sercem :)

no ale jak to czujesz sercem ? skad wiesz ze to milosc a nie zauroczenie czy
przyjazn?
Re: Wyglad
#945
Author: Joanna
Date: Mon, 26 Nov 2001 17:45
36 lines
2332 bytes
Użytkownik Valkiria <aga@infinity.net.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c027ec5$1@news.vogel.pl...
>
> .
> > > to skad wiesz ze kogos kochasz??
> >
> > To się czuje, sercem :)
>
> no ale jak to czujesz sercem ? skad wiesz ze to milosc a nie zauroczenie
czy
> przyjazn?
>

a ja mysle ( IMHO :) ) - ze to, CO to jest tak naprawde, okazuje sie z
czasem.
i nie ma zadnych wskaznikow i miernikow, nawet tak czulych jak serce ktore z
gory powiedza: O! To jest milosc. O! A to zauroczenie... Wszystkie te
uczucia/odczucia wymagaja jakiegos uzasadnienia w zyciu, czegos co
poswiadczy ze to jest milosc, a tamto nie.. ze to przetrwa... a tamto szybko
minie - chociazby nawet  wydawalo sie nam ze to MILOSC. A co
potwierdza.poswiadcza ? hm... Na pewno wzajemne relacje - inne sa w zwiazku
gdzie jest milosc, inne gdzie zauroczenie ( chociaz w pierwszej fazie
"dzialan" :> mozna pomylic te dwie sprawy - stad potrzeba czasu ), a jeszcze
inne gdzie przyjazn.

Czas, czas... niestety...:)

A to ze ktos mi powie : A ja kocham. i od razu wiedzialem/wiedzialam ze to
milosc. - OK... Miales/mialas dobra intuicje ze przewidziales/przewidzialas
jak to sie dalej potoczy i czym to sie stanie.

pozdr.


J
Re: Wyglad
#946
Author: Puck
Date: Mon, 26 Nov 2001 18:48
14 lines
2090 bytes
 "Valkiria" <aga@infinity.net.pl> napisała na grupę
 news:alt.pl.psychologia.milosc: 


> > > to skad wiesz ze kogos kochasz??
> > To się czuje, sercem :)
> no ale jak to czujesz sercem ? skad wiesz ze to milosc a nie zauroczenie czy
> przyjazn?

Przyjaźń jest zupełnie inna. Oparta na zaufaniu, wspólnie spędzonych
godzinach itepe. Miłość jest dużo silniejsza.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#948
Author: Valkiria
Date: Mon, 26 Nov 2001 19:35
14 lines
1399 bytes

> Przyjaźń jest zupełnie inna.

jak inna ?

Oparta na zaufaniu, wspólnie spędzonych
> godzinach itepe.

a milosc nie?:)

 Miłość jest dużo silniejsza.

hmm przyjazn też jest mocnym uczuciem
Re: Wyglad
#949
Author: Puck
Date: Mon, 26 Nov 2001 20:00
25 lines
2544 bytes
 "Valkiria" <aga@infinity.net.pl> napisała na grupę
 news:alt.pl.psychologia.milosc: 


> > Przyjaźń jest zupełnie inna.
> jak inna ?

Jest zupełnie innym uczuciem.

> > Oparta na zaufaniu, wspólnie spędzonych
> > godzinach itepe.
> a milosc nie?:)

Jest, ale IMO w zupełnie innym stopniu.

> > Miłość jest dużo silniejsza.
> hmm przyjazn też jest mocnym uczuciem

Jest mocnym, nie zaprzeczam...
BTW:  do czego Ty mie próbujesz przekonać? Do tego, żeby nie wierzyć
w  miłosć?  Nie  uda  Ci  się..  Będę  się  tego  trzymał, nawet jak
udowodnisz mi, że masz rację. ;P

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#950
Author: Valkiria
Date: Tue, 27 Nov 2001 13:28
25 lines
1894 bytes
> > > Przyjaźń jest zupełnie inna.
> > jak inna ?
>
> Jest zupełnie innym uczuciem.

tak bardzo innym ?

>
> > > Oparta na zaufaniu, wspólnie spędzonych
> > > godzinach itepe.
> > a milosc nie?:)
>
> Jest, ale IMO w zupełnie innym stopniu.

w jakim ?


> Jest mocnym, nie zaprzeczam...
> BTW:  do czego Ty mie próbujesz przekonać? Do tego, żeby nie wierzyć
> w  miłosć?  Nie  uda  Ci  się..  Będę  się  tego  trzymał, nawet jak
> udowodnisz mi, że masz rację. ;P

nie , nie chodzi mi o to ,tylko ty piszesz ze milosc to najwieksze uczucie
,a nawet nie wiesz czym ono jest :) albo nie chcesz zdradzic
Re: Wyglad
#951
Author: Puck
Date: Tue, 27 Nov 2001 14:15
23 lines
2593 bytes
 "Valkiria" <aga@infinity.net.pl> napisała na grupę
 news:alt.pl.psychologia.milosc: 


> > Jest zupełnie innym uczuciem.
> tak bardzo innym ?

Przyjaźń   nie  sprawia,  że  tracimy  apetyt,  nie  jest  przyczyną
bezsenności... itepe

> > Jest, ale IMO w zupełnie innym stopniu.
> w jakim ?

Miłość  jest  od  nas  w pewnym stopniu niezależna. Nie możemy sobie
wybrać  czy  i  w kim się zachochamy. A zaufanie jest 'przy okazji'.

> nie , nie chodzi mi o to ,tylko ty piszesz ze milosc to najwieksze uczucie
> ,a nawet nie wiesz czym ono jest :) albo nie chcesz zdradzic

No,  może  po  prostu  nie  moge  go  opisać, bo jest tak zmienne...

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#960
Author: Inez
Date: Tue, 27 Nov 2001 14:46
11 lines
1582 bytes
Valkiria
> no ale jak to czujesz sercem ? skad wiesz ze to milosc a nie zauroczenie
czy
> przyjazn?
IMHO milosc i zauroczenie trudno od siebie odroznic w poczatkowym stadium.
Dopiero po czasie, gdy klapki spadna z oczu i okaze sie, ze to nie byl
najwlasciwszy wybor, wtedy da sie zidentyfikowac sprawe jako "zauroczenie".
Ale przyjazn... mysle, ze tu kluczowa sprawa jest pociag fizyczny, w
przyjazni nie powinno go byc, w milosci, jak najbardziej.

Inez
Re: Wyglad
#956
Author: Inez
Date: Tue, 27 Nov 2001 14:47
7 lines
1417 bytes
Puck
> Przyjaźń jest zupełnie inna. Oparta na zaufaniu, wspólnie spędzonych
> godzinach itepe. Miłość jest dużo silniejsza.
Nie zgadzam sie. Wbrew pozorom przyjazn jest trwalsza. Chociaz nie wiem czy
wogole te dwa uczucia wolno porownywac...

Inez
Re: Wyglad
#943
Author: Szakal
Date: Tue, 27 Nov 2001 15:37
16 lines
1572 bytes
On Mon, 26 Nov 2001 18:45:51 +0100, Joanna <jaybgood@kki.net.pl> wrote:
>a ja mysle ( IMHO :) ) - ze to, CO to jest tak naprawde, okazuje sie z
>czasem.

masz racje, wszystko najlepiej weryfikuje uplywajacy czas

>A to ze ktos mi powie : A ja kocham. i od razu wiedzialem/wiedzialam ze to
>milosc. - OK... Miales/mialas dobra intuicje ze przewidziales/przewidzialas
>jak to sie dalej potoczy i czym to sie stanie.

masz racje po raz drugi :)

pzdr.

Szakal
******
Re: Wyglad
#947
Author: Joanna
Date: Tue, 27 Nov 2001 16:09
31 lines
1902 bytes
Użytkownik Szakal <szakal@cave.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:slrna07cem.53n.szakal@med.pam.szczecin.pl...
> On Mon, 26 Nov 2001 18:45:51 +0100, Joanna <jaybgood@kki.net.pl> wrote:
> >a ja mysle ( IMHO :) ) - ze to, CO to jest tak naprawde, okazuje sie z
> >czasem.
>
> masz racje, wszystko najlepiej weryfikuje uplywajacy czas
>
> >A to ze ktos mi powie : A ja kocham. i od razu wiedzialem/wiedzialam ze
to
> >milosc. - OK... Miales/mialas dobra intuicje ze
przewidziales/przewidzialas
> >jak to sie dalej potoczy i czym to sie stanie.
>
> masz racje po raz drugi :)
>
> pzdr.
>
> Szakal
> ******


:))) czasem miewam.
ale tylko taka wynikajaca z autopsji..
milo ze ktos sie z tym zgadza
:)

pozdr.

J
Re: Wyglad
#957
Author: Puck
Date: Tue, 27 Nov 2001 16:50
15 lines
2559 bytes
 "Inez" <inez69@poczta.onet.pl> napisała:


> > Przyjaźń jest zupełnie inna. Oparta na zaufaniu, wspólnie spędzonych
> > godzinach itepe. Miłość jest dużo silniejsza.
> Nie zgadzam sie. Wbrew pozorom przyjazn jest trwalsza. Chociaz nie wiem czy
> wogole te dwa uczucia wolno porownywac...

Heh,  nie  rozpatrywałem  tego  pod  wzgledem trwałości, tylko... po
prostu:  jak to na nas działa. Więc chyba nie zaprzeczysz, że miłość
ma na nas większy wpływ. Nie mówię, że zmienia nas na trwałe (jak to
czasem może zrobić przyjaźń) ale są to duze zmiany.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Wyglad
#952
Author: Valkiria
Date: Tue, 27 Nov 2001 18:22
18 lines
1725 bytes
> Przyjaźń   nie  sprawia,  że  tracimy  apetyt,  nie  jest  przyczyną
> bezsenności... itepe

i chyba dobrze
a bezsennosc i brak apetytu to po amfetaminie

> > w jakim ?
>
> Miłość  jest  od  nas  w pewnym stopniu niezależna. Nie możemy sobie
> wybrać  czy  i  w kim się zachochamy.

bo to chemia

 A zaufanie jest 'przy okazji'.

zaufanie jest np w przyjaźni ,a milosc to przyjaźń + pociąg sexualny czyli
chemia , nic wiecej
Re: Wyglad
#958
Author: Inez
Date: Tue, 27 Nov 2001 21:17
11 lines
1875 bytes
Puck
> Heh,  nie  rozpatrywałem  tego  pod  wzgledem trwałości, tylko... po
> prostu:  jak to na nas działa. Więc chyba nie zaprzeczysz, że miłość
> ma na nas większy wpływ. Nie mówię, że zmienia nas na trwałe (jak to
> czasem może zrobić przyjaźń) ale są to duze zmiany.
Ojej, i tak uwazam, ze nie mozna powiedziec, ze milosc to cos tam wiecej
powoduje, a przyjazn mniej. Nie mozna, nie da sie, to sa rozne uczucia.
Zarowno milosc jak i przyjazn zmieniaja czlowieka, na lepsze i na gorsze. I
w obu przypadkach zmiany moga byc trwale. Nie ma tutaj regulki.

Inez
Re: Wyglad
#959
Author: Puck
Date: Wed, 28 Nov 2001 10:24
15 lines
2802 bytes
 "Inez" <inez69@poczta.onet.pl> napisała:


> Ojej, i tak uwazam, ze nie mozna powiedziec, ze milosc to cos tam wiecej
> powoduje, a przyjazn mniej. Nie mozna, nie da sie, to sa rozne uczucia.
> Zarowno milosc jak i przyjazn zmieniaja czlowieka, na lepsze i na gorsze. I
> w obu przypadkach zmiany moga byc trwale. Nie ma tutaj regulki.

Nie  masz  wrażenia,  ża czasami miłość wpływa na Ciebie... nagle...
chcesz  się zmienić, albo coś... chcesz siedo czegoś przekonać, albo
zmieniasz  o  czyms  zdanie.  Tylko  przez to że On/Ona tak uważa...

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
<<   P.S.  Zmieniłem  sobie  FQDN:  pucked.blade.net    >>
Page 1 of 2 • 58 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads