🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
77 messages
77 total messages Page 2 of 2 Started by Fidelio Wed, 08 Jul 2009 09:50
Page 2 of 2 • 77 total messages
Re: problem
#175061
Author: Magda
Date: Fri, 17 Jul 2009 20:09
21 lines
2086 bytes
Użytkownik "Fidelio" <tmackowiak@onet.eu> napisał w wiadomości 
news:h3qhfh$eqk$1@news.onet.pl...
>> Doceniłeś, kiedy straciłeś, a kiedy miałeś, to nie dbałeś.
>> Jak żeś tyłek wołowy, to teraz cierp - trzeba było działać, kiedy był na 
>> to czas, zamiast się ze sobą ciećkać.
>> Dobrze Ci tak.
>> Brawa dla dziewczyny!
>
> Poczułem się jak na Sądzie Ostatecznym ;-)
> Mam wrażenie, że autorzy większości komenatrzy potrzebują większej pomocy 
> niż ja.
> Także dzięki, ta świadomość pomogła mi bardzo.
> Nie jest jeszcze ze mną tak źle ;-)

Tobie już nic nie pomoże..
Albo jest z Tobą aż ak źle, że może być tylko lepiej...
Żal mi Ciebie - ale tylko ze względu na Twoją głupotę.
Powinieneś być sam do końca życia, bo tylko marnujesz kobietom czas, 
zdrowie, młodość....
Idź dorastać na drzewko, boś jeszcze zielony. 
Re: problem
#175062
Author: Fidelio
Date: Sat, 18 Jul 2009 14:19
41 lines
2361 bytes
Użytkownik "Fidelio" <tmackowiak@onet.eu> napisał w wiadomości
news:h3qhfh$eqk$1@news.onet.pl...
>> Doceniłeś, kiedy straciłeś, a kiedy miałeś, to nie dbałeś.
>> Jak żeś tyłek wołowy, to teraz cierp - trzeba było działać, kiedy był na
>> to czas, zamiast się ze sobą ciećkać.
>> Dobrze Ci tak.
>> Brawa dla dziewczyny!
>
> Poczułem się jak na Sądzie Ostatecznym ;-)
> Mam wrażenie, że autorzy większości komenatrzy potrzebują większej pomocy
> niż ja.
> Także dzięki, ta świadomość pomogła mi bardzo.
> Nie jest jeszcze ze mną tak źle ;-)

Tobie już nic nie pomoże..

No tak, przecież doskonale mnie znasz, prawda?


Albo jest z Tobą aż ak źle, że może być tylko lepiej...

Hmm... jednak nie wiesz? Jak nie wiesz, to nie pisz. Albo spytaj.


Żal mi Ciebie - ale tylko ze względu na Twoją głupotę.

O mojej głupocie już sam napisałem, nie potrafisz nic do tego dodać
konstruktywnego to zajmij paluszki czymś innym.

Powinieneś być sam do końca życia, bo tylko marnujesz kobietom czas,
zdrowie, młodość....

Nie powinnaś tu wylewać swoich złośliwości, masz z tym problem znajdź ujście
gdzie indziej.


Idź dorastać na drzewko, boś jeszcze zielony.

Tak, ogrodnictwo to pewnie jest ta dziedzina wiedzy w której możesz służyć
jakąś radą.
W innych daj sobie spokój.
Re: problem
#175067
Author: Aicha
Date: Mon, 20 Jul 2009 20:15
12 lines
1319 bytes
Użytkownik "Fidelio" napisał:

> Mam wrażenie, że autorzy większości komenatrzy potrzebują
> większej pomocy niż ja.
> Także dzięki, ta świadomość pomogła mi bardzo.
> Nie jest jeszcze ze mną tak źle ;-)

:) Stary skład grupy poszedł na śmietnik historii, a hasło "Porzućcie
wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie" o dziwo wciąż aktualne :)

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: problem
#175070
Author: Aicha
Date: Mon, 20 Jul 2009 20:42
20 lines
1820 bytes
Użytkownik "Fidelio" napisał:

> Co mam z tym zrobić??? Czy jest jakieś wyjście z tej patowej
> sytuacji??? Ratunku!!!

Być może ta chemia to były z Twojej strony tylko feromony, a teraz
masz zespół abstynencyjny :) Stare przysłowie pszczół mówi: "kobiety
dają seks by dostać miłość, mężczyźni dają miłość by dostać seks".
Kobiety działające w trybie standardowym potrzebują poczucia
stabilności i bezpieczeństwa, nawet w tym wymuszonym nieco dawaniu.
Jeśli ONA tego nie dostawała przez dłuższy czas, nawet najsilniejsze
uczucie mogło stracić fundamenty.
Może spróbuj odbudować relację na podwalinach przyjaźni - bez tych
spektakularnych gestów typu kwiaty itp. Wiem, że dla szowinisty bycie
męską przyjaciółką to najgorszy z możliwych układ, ale ja uważam, że
to całkiem niezły punkt wyjścia. Pod warunkiem trzymania nerwów i
hormonów na wodzy (tu trzeba twardziela) :)

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: problem
#175068
Author: Potworca
Date: Wed, 22 Jul 2009 22:56
11 lines
1449 bytes
On Jul 20, 10:15 pm, "Aicha" <blueberry37.nagma...@to.ja> wrote:

> :) Stary skład grupy poszedł na śmietnik historii, a hasło "Porzućcie
> wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie" o dziwo wciąż aktualne :)

O mamo.

:)

--
B
Re: problem
#175069
Author: Aicha
Date: Thu, 23 Jul 2009 00:12
12 lines
1326 bytes
Użytkownik "Potworca" napisał:

> > :) Stary skład grupy poszedł na śmietnik historii, a hasło
"Porzućcie
> > wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie" o dziwo wciąż aktualne :)
> O mamo.
> :)

No aż tak się nie zestarzałam :P Czyżbym wywołała ducha z lasu? :)

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: problem
#175072
Author: Mme Kitzmoor
Date: Sat, 25 Jul 2009 23:33
13 lines
1784 bytes
On 8 Lip, 11:50, "Fidelio" <tmackow...@onet.eu> wrote:
> Mniej więcej rok temu temu poznałem pewną dziewczynę. Ona była od początku
> zakochana a ja nie byłem do końca pewien czy to jest własnie to.
> Dlatego w ciągu tego roku kilka razy rozstawaliśmy się i wracaliśmy do
> siebie. W końcu w marcu tego roku rozstaliśmy się tak definitywnie, nie
> mieszkaliśmy już razem.
> Dopiero wtedy kiedy w końcu zostałem sam i mogłem popatrzeć na to wszystko z
> dystansu i ze spokojem, nabrałem pewności, że to własnie jest Kobieta Mojego
> Życia, że tylko ona i żadna inna.

Jesteś klinicznie posrany. Lecz się.

Pozdro
Re: problem
#175071
Author: Fidelio
Date: Sun, 26 Jul 2009 08:40
52 lines
3150 bytes
Użytkownik "Aicha" <blueberry37.nagmailu@to.ja> napisał w wiadomości 
news:h42krf$pcg$1@inews.gazeta.pl...
> Użytkownik "Fidelio" napisał:
>
>> Co mam z tym zrobić??? Czy jest jakieś wyjście z tej patowej
>> sytuacji??? Ratunku!!!
>
> Być może ta chemia to były z Twojej strony tylko feromony, a teraz
> masz zespół abstynencyjny :)

Heh, nie, nie była tylko z mojej strony, ona była nawet silniejsza po jej 
stronie.
Niestety nieźle zapracowałem żeby to zmienić.


Stare przysłowie pszczół mówi: "kobiety
> dają seks by dostać miłość, mężczyźni dają miłość by dostać seks".


Naprawdę myślisz, że takim szablonem można cokolwiek wytłumaczyć?
Uważam, że to totalna bzdura.


> Kobiety działające w trybie standardowym potrzebują poczucia
> stabilności i bezpieczeństwa, nawet w tym wymuszonym nieco dawaniu.
> Jeśli ONA tego nie dostawała przez dłuższy czas, nawet najsilniejsze
> uczucie mogło stracić fundamenty.

Tu zgoda. I chyba właśnie z tym mamy do czynienia.

> Może spróbuj odbudować relację na podwalinach przyjaźni - bez tych
> spektakularnych gestów typu kwiaty itp.

Tak się dzieje właśnie.

 Wiem, że dla szowinisty bycie
> męską przyjaciółką to najgorszy z możliwych układ, ale ja uważam, że
> to całkiem niezły punkt wyjścia. Pod warunkiem trzymania nerwów i
> hormonów na wodzy (tu trzeba twardziela) :)

Problem polega na tym, że ja to wszystko wiem.
Najgorsza w tym wszystkim jest wielość sprzecznych myśli/uczuć/emocji którym 
podlegam a co doprowadza po prostu mnie do szaleństwa, bo: z jednej strony 
świadomość własnej głupoty, spóźnionej refleksji i działań z czego wynika 
swego rodzaju nienawiść do samego siebie, z drugiej uczucie rozdwojone na 
miłość altruistyczną: jeśli jest szczęśliwa z kimś innym to niech z nim 
będzie i egoistyczną: skowyt duszy bo byliśmy bardzo blisko i ona sama 
przyznała, że było coś bardzo ważnego między nami i przekonanie, że 
moglibyśmy być szczęśliwi razem. Z tą wielością doznawanych stanów właśnie 
najtrudniej sobie poradzić. Niestety nikt się na tym nie skupi, większość 
powtarza kwestie oczywiste dla mnie. Czy przeczytam coś odkrywczego w 
końcu:-)? 
Re: problem
#175073
Author: Fidelio
Date: Sun, 26 Jul 2009 09:10
20 lines
1730 bytes
Użytkownik "Mme Kitzmoor" <ewa.kobayashi@gmail.com> napisał w wiadomości 
news:6d7ca490-1373-4275-bf8e-87c28298b519@d4g2000vbm.googlegroups.com...
On 8 Lip, 11:50, "Fidelio" <tmackow...@onet.eu> wrote:
> Mniej więcej rok temu temu poznałem pewną dziewczynę. Ona była od początku
> zakochana a ja nie byłem do końca pewien czy to jest własnie to.
> Dlatego w ciągu tego roku kilka razy rozstawaliśmy się i wracaliśmy do
> siebie. W końcu w marcu tego roku rozstaliśmy się tak definitywnie, nie
> mieszkaliśmy już razem.
> Dopiero wtedy kiedy w końcu zostałem sam i mogłem popatrzeć na to wszystko 
> z
> dystansu i ze spokojem, nabrałem pewności, że to własnie jest Kobieta 
> Mojego
> Życia, że tylko ona i żadna inna.

Jesteś klinicznie posrany. Lecz się.

Pozdro


Wracaj do lekcji dzieciaku. 
Re: problem
#175048
Author: flyer
Date: Sun, 26 Jul 2009 19:40
49 lines
3193 bytes
aszheri pisze:
> On 17 Lip, 20:55, "Fidelio" <tmackow...@onet.eu> wrote:
>>> Doceniłeś, kiedy straciłeś, a kiedy miałeś, to nie dbałeś.
>>> Jak żeś tyłek wołowy, to teraz cierp - trzeba było działać, kiedy był na
>>> to czas, zamiast się ze sobą ciećkać.
>>> Dobrze Ci tak.
>>> Brawa dla dziewczyny!
>> Poczułem się jak na Sądzie Ostatecznym ;-)
>> Mam wrażenie, że autorzy większości komenatrzy potrzebują większej pomocy
>> niż ja.
>> Także dzięki, ta świadomość pomogła mi bardzo.
>> Nie jest jeszcze ze mną tak źle ;-)
> 
> Madalenie żal ciebie, a mi żal mi paznokci na pisanie o twoim
> problemie, ale ze względu na wzgląd ,,,a niech tam!

Chciałbym uprzejmie zauważyć, że pierwszy raz spotykam się z manierą 
trzech przecinków. A cóż to oznacza, Słońce Moje Nigdy Nie Gasnące? ;>

> Dojrzej ,,,jesteś jak zielona śliwka-cierpka,wstrętna i boli po niej
> brzuch.

A cóż oznacza, w lipcowym skwarze, "dojrzej"? ;> Czy ma nabrać 
rumieńców, wzdąć się, czy może przyśpieszyć proces, który już się 
dzieje? ;> Co rodzi się, Najmilsza Moja, ze zbyt szybko dojrzewającego 
owocu? Karłowata karykatura, gorzka i pomarszczona. :)

> Kobieta, która znając twoje niezdecydowanie mimo to zaangażuje się w
> ciebie, popełni kardynalny błąd.

Passe, Luba ma ;>. Autor używa słów i sformułowań, które według niego, 
przystoją pisaniu o swych problemach uczuciowych na grupie appm. Co nie 
oznacza, że takim jest. Być może stroną poszkodowaną w zaangażowaniu się 
kobiety, będzie autor, tych niebagatelnych, wyznań.

> Ja bluzgów zasadniczo nie używam, ale facet ,który igra tak jak ty ze
> słabym, czułym, kochliwym, uczuciowym, delikatnym- kobiecym sercem
> zasługuje bluzg.

Ups. Sprzeciw. Np. Ja, z dużej litery oszczywiście, wzruszyłem się 
dzisiaj nad mokrym trzmielem. Czyż to nie urocze? ;>

> To co z nią robiłeś to sukinsynstwo mennn.

Jawohl Herr Grupenfurer. ;>

Pozdrawiam prasłowiańskim gestem oznaczającym rzymskie pozdrowienie 
wodza, albo Słońca, w każdym razie czegoś. ;>
Flyer
Re: problem
#175060
Author: Fidelio
Date: Mon, 27 Jul 2009 07:37
22 lines
2008 bytes
Użytkownik "flyer" <flyer@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h4ic04$7cd$1@nemesis.news.neostrada.pl...
aszheri pisze:
> On 17 Lip, 20:55, "Fidelio" <tmackow...@onet.eu> wrote:
>>> Doceniłeś, kiedy straciłeś, a kiedy miałeś, to nie dbałeś.
>>> Jak żeś tyłek wołowy, to teraz cierp - trzeba było działać, kiedy był na
>>> to czas, zamiast się ze sobą ciećkać.
>>> Dobrze Ci tak.
>>> Brawa dla dziewczyny!
>> Poczułem się jak na Sądzie Ostatecznym ;-)
>> Mam wrażenie, że autorzy większości komenatrzy potrzebują większej pomocy
>> niż ja.
>> Także dzięki, ta świadomość pomogła mi bardzo.
>> Nie jest jeszcze ze mną tak źle ;-)
>
> Madalenie żal ciebie, a mi żal mi paznokci na pisanie o twoim
> problemie, ale ze względu na wzgląd ,,,a niech tam!

Chciałbym uprzejmie zauważyć, że pierwszy raz spotykam się z manierą
trzech przecinków. A cóż to oznacza, Słońce Moje Nigdy Nie Gasnące? ;>

To są pewnie te paznokcie, których żal ;-) 
Re: problem
#175049
Author: aszheri
Date: Mon, 27 Jul 2009 08:04
106 lines
6343 bytes
On 26 Lip, 21:40, flyer <fl...@gazeta.pl> wrote:
> aszheri pisze:
>
> > On 17 Lip, 20:55, "Fidelio" <tmackow...@onet.eu> wrote:
> >>> Doceniłeś, kiedy straciłeś, a kiedy miałeś, to nie dbałeś.
> >>> Jak żeś tyłek wołowy, to teraz cierp - trzeba było działać, kiedy był na
> >>> to czas, zamiast się ze sobą ciećkać.
> >>> Dobrze Ci tak.
> >>> Brawa dla dziewczyny!
> >> Poczułem się jak na Sądzie Ostatecznym ;-)
> >> Mam wrażenie, że autorzy większości komenatrzy potrzebują większej pomocy
> >> niż ja.
> >> Także dzięki, ta świadomość pomogła mi bardzo.
> >> Nie jest jeszcze ze mną tak źle ;-)
>
> > Madalenie żal ciebie, a mi żal mi paznokci na pisanie o twoim
> > problemie, ale ze względu na wzgląd ,,,a niech tam!
>
> Chciałbym uprzejmie zauważyć, że pierwszy raz spotykam się z manierą
> trzech przecinków. A cóż to oznacza, Słońce Moje Nigdy Nie Gasnące? ;>

...hmm,,, pogrywasz,,, no to pograjmy.
 Uprzejmy Flyer,,, zjawisko mi dotąd nieznane ,,,czekaj no, muszę
toprez moment poczuć
Moja maniera jak to nazwałeś wynika z tego, że pragnę w dyskusję
wprowadzić pierwiastek dialogu nie zaś monologu.
Ponadto taki mam styl i cóż poradzisz. Nie jestem szablonowa, nie
myślę szablonowo tudzież nie piszę szablonowo itd.
SMNNG- och tak,coś w tym jest....

> > Dojrzej ,,,jesteś jak zielona śliwka-cierpka,wstrętna i boli po niej
> > brzuch.
>
> A cóż oznacza, w lipcowym skwarze, "dojrzej"? ;> Czy ma nabrać
> rumieńców, wzdąć się, czy może przyśpieszyć proces, który już się
> dzieje? ;> Co rodzi się, Najmilsza Moja, ze zbyt szybko dojrzewającego
> owocu? Karłowata karykatura, gorzka i pomarszczona. :)
.
..Dojrzej to to dojrzej- nie miałam tu na myśli "procesu owocowego" w
rzeczy samej.
Pisząc dojrzej,,, miałam przede wszystkim na uwadze jego kontrreakcje
a nie sytuacje ona &on.
Co do ona &on,,, za mało napisane by można dobrnąć do jakiegoś
sensownego wyjścia.
Na razie wiadomo, że chce z powrotem to "co zabrane"- no to tupie
nóżkami, pada na plecki i wali  bucikami w podłogę - czyli typowe
postępowanie rozkapryszonego bachora.
Ja też mażę o czyś co utraciłam, ale ponieważ mam godność i jako takie
zrównoważenie emocjonalne daje sprawie się toczyć swoim tempem i 'nie
rozcinam kokonika skalpelkiem ażeby mój motylek wyszedł wcześniej niż
mu natura przewiduje'  ; D ale filozuje bleeeee
Dojrzałość Najmilszy Czyjś Flyerku to  między innymi umiejętność
cierpliwego czekania a czasem,pogodzenie się z powstałą sytuacją.
Nie mam no to wpływu ,,,żyję dalej i daję żyć innym. Ot,,, prosta
cepszczyzna ;)

> > Kobieta, która znając twoje niezdecydowanie mimo to zaangażuje się w
> > ciebie, popełni kardynalny błąd.
>
> Passe, Luba ma ;>. Autor używa słów i sformułowań, które według niego,
> przystoją pisaniu o swych problemach uczuciowych na grupie appm. Co nie
> oznacza, że takim jest. Być może stroną poszkodowaną w zaangażowaniu się
> kobiety, będzie autor, tych niebagatelnych, wyznań.

... dziwie ci się,,, czy naprawdę tak myślisz, że to jego
niezdecydowanie to nie ewidentny probierz na przyszłość kolejnego
związku. Oczywiście takie działanie może byś akceptowane a nawet
usprawiedliwiane, jednak wyłącznie przez kogoś koto działa podobnie w
takich sytuacjach.
Mi to nie pasi,,,, PIĘTNUJĘ.
Oto tak,,, Flyer- ku Luby Czyjś.

> > Ja bluzgów zasadniczo nie używam, ale facet ,który igra tak jak ty ze
> > słabym, czułym, kochliwym, uczuciowym, delikatnym- kobiecym sercem
> > zasługuje bluzg.
>
> Ups. Sprzeciw. Np. Ja, z dużej litery oszczywiście, wzruszyłem się
> dzisiaj nad mokrym trzmielem. Czyż to nie urocze? ;>

...taaaa nad mokry trzmielem może i się wzruszasz, a wzruszasz się nad
mokrą kobietą ,którą wcześniej "ochlapałeś"?
Moje motto: "Gdy mężczyzna płacze to znaczy, że paproch wpadł mu do
oka.  A gdy cierpi z niespełnionej  miłości to żadna z gwiazd nie
godzi się za niego gasnąć, bo mężczyzna w tym stanie jest jak pluszowy
misiek z oberwaną łapą, każda kobieta pragnie go przytulić i
pocerować"

Co zaś do kobiet: "Gdy kobieta płacze w ciszy z niespełnionej
miłości,gasną gwiazdy choć majestatyczne, by zabrać ze sobą odrobinę
jaj bólu,,,by pomóc jej znieść udrękę złamanego serca"

> > To co z nią robiłeś to sukinsynstwo mennn.
>
> Jawohl Herr Grupenfurer. ;>
>
> Pozdrawiam prasłowiańskim gestem oznaczającym rzymskie pozdrowienie
> wodza, albo Słońca, w każdym razie czegoś. ;>
> Flyer

Dziecino widzę ,że masz jakiś problem,,, może cierpisz na syndrom
Julka Cezara ;P.
Pozdrawiam
-aszheri-
PS. Ta ohydna kobieta do której na klikałeś - czyli ja, odbiegam od
ideału rzymskiej kurtyzany z garbatym nosem,,, nos mam
słowiański ,,,także wiesz ;] - para w gwizdek................
Re: problem
#175050
Author: Fidelio
Date: Mon, 27 Jul 2009 09:01
42 lines
3118 bytes
Użytkownik "aszheri" <aszher@wp.pl> napisał w wiadomości 
news:701ea4bc-6756-4ec6-8758-93c3096ca042@e27g2000yqm.googlegroups.com...
On 26 Lip, 21:40, flyer <fl...@gazeta.pl> wrote:
> aszheri pisze:
>
> > On 17 Lip, 20:55, "Fidelio" <tmackow...@onet.eu> wrote:
> >>> Doceniłeś, kiedy straciłeś, a kiedy miałeś, to nie dbałeś.
> >>> Jak żeś tyłek wołowy, to teraz cierp - trzeba było działać, kiedy był 
> >>> na
> >>> to czas, zamiast się ze sobą ciećkać.
> >>> Dobrze Ci tak.
> >>> Brawa dla dziewczyny!
> >> Poczułem się jak na Sądzie Ostatecznym ;-)
> >> Mam wrażenie, że autorzy większości komenatrzy potrzebują większej 
> >> pomocy
> >> niż ja.
> >> Także dzięki, ta świadomość pomogła mi bardzo.
> >> Nie jest jeszcze ze mną tak źle ;-)
>
> > Madalenie żal ciebie, a mi żal mi paznokci na pisanie o twoim
> > problemie, ale ze względu na wzgląd ,,,a niech tam!
>
> Chciałbym uprzejmie zauważyć, że pierwszy raz spotykam się z manierą
> trzech przecinków. A cóż to oznacza, Słońce Moje Nigdy Nie Gasnące? ;>

...hmm,,, pogrywasz,,, no to pograjmy.
 Uprzejmy Flyer,,, zjawisko mi dotąd nieznane ,,,czekaj no, muszę
toprez moment poczuć
Moja maniera jak to nazwałeś wynika z tego, że pragnę w dyskusję
wprowadzić pierwiastek dialogu nie zaś monologu.
Ponadto taki mam styl i cóż poradzisz. Nie jestem szablonowa, nie
myślę szablonowo tudzież nie piszę szablonowo itd.
SMNNG- och tak,coś w tym jest....


Własnie problem polega na tym, że rzutujesz na całą tę dyskusję swój szablon 
na temat relacji damsko męskich, bez zbytniego zagłębienia się w to co 
napisałem, nie mówiąc tu już w ogóle o jakimkolwiek wysiłku intelektualnym i 
rzetelności w kontakcie ze słowem pisanym, ale pewnie moje oczekiwania są 
bezpodstawnie zawyżone ;-)
Natomiast to co nazywasz nieszablonowością jest raczej zwykłą niechlujnością 
ortograficzną, interpunkcyjną i interpretacyjną.
Re: problem
#175051
Author: aszheri
Date: Mon, 27 Jul 2009 09:41
51 lines
3847 bytes
On 27 Lip, 11:01, "Fidelio" <tmackow...@onet.eu> wrote:
> Użytkownik "aszheri" <asz...@wp.pl> napisał w wiadomościnews:701ea4bc-6756-4ec6-8758-93c3096ca042@e27g2000yqm.googlegroups.com...
> On 26 Lip, 21:40, flyer <fl...@gazeta.pl> wrote:
>
>
>
>
>
> > aszheri pisze:
>
> > > On 17 Lip, 20:55, "Fidelio" <tmackow...@onet.eu> wrote:
> > >>> Doceniłeś, kiedy straciłeś, a kiedy miałeś, to nie dbałeś.
> > >>> Jak żeś tyłek wołowy, to teraz cierp - trzeba było działać, kiedy był
> > >>> na
> > >>> to czas, zamiast się ze sobą ciećkać.
> > >>> Dobrze Ci tak.
> > >>> Brawa dla dziewczyny!
> > >> Poczułem się jak na Sądzie Ostatecznym ;-)
> > >> Mam wrażenie, że autorzy większości komenatrzy potrzebują większej
> > >> pomocy
> > >> niż ja.
> > >> Także dzięki, ta świadomość pomogła mi bardzo.
> > >> Nie jest jeszcze ze mną tak źle ;-)
>
> > > Madalenie żal ciebie, a mi żal mi paznokci na pisanie o twoim
> > > problemie, ale ze względu na wzgląd ,,,a niech tam!
>
> > Chciałbym uprzejmie zauważyć, że pierwszy raz spotykam się z manierą
> > trzech przecinków. A cóż to oznacza, Słońce Moje Nigdy Nie Gasnące? ;>
>
> ...hmm,,, pogrywasz,,, no to pograjmy.
>  Uprzejmy Flyer,,, zjawisko mi dotąd nieznane ,,,czekaj no, muszę
> toprez moment poczuć
> Moja maniera jak to nazwałeś wynika z tego, że pragnę w dyskusję
> wprowadzić pierwiastek dialogu nie zaś monologu.
> Ponadto taki mam styl i cóż poradzisz. Nie jestem szablonowa, nie
> myślę szablonowo tudzież nie piszę szablonowo itd.
> SMNNG- och tak,coś w tym jest....
>
> Własnie problem polega na tym, że rzutujesz na całą tę dyskusję swój szablon
> na temat relacji damsko męskich,
Czyżby?,,,,nie wiedziałam będę to musiała wykorzystać dla własnych
celów.
bez zbytniego zagłębienia się w to co
> napisałem, nie mówiąc tu już w ogóle o jakimkolwiek wysiłku intelektualnym i
> rzetelności w kontakcie ze słowem pisanym, ale pewnie moje oczekiwania są
> bezpodstawnie zawyżone ;-)
> Natomiast to co nazywasz nieszablonowością jest raczej zwykłą niechlujnością
> ortograficzną, interpunkcyjną i interpretacyjną.- Ukryj cytowany tekst -
>
> - Pokaż cytowany tekst -
Re: problem
#175052
Author: michal
Date: Mon, 27 Jul 2009 09:42
30 lines
2578 bytes
Fidelio wrote:
...
> ...hmm,,, pogrywasz,,, no to pograjmy.
> Uprzejmy Flyer,,, zjawisko mi dotąd nieznane ,,,czekaj no, muszę
> toprez moment poczuć
> Moja maniera jak to nazwałeś wynika z tego, że pragnę w dyskusję
> wprowadzić pierwiastek dialogu nie zaś monologu.
> Ponadto taki mam styl i cóż poradzisz. Nie jestem szablonowa, nie
> myślę szablonowo tudzież nie piszę szablonowo itd.
> SMNNG- och tak,coś w tym jest....

> Własnie problem polega na tym, że rzutujesz na całą tę dyskusję swój
> szablon na temat relacji damsko męskich, bez zbytniego zagłębienia
> się w to co napisałem, nie mówiąc tu już w ogóle o jakimkolwiek
> wysiłku intelektualnym i rzetelności w kontakcie ze słowem pisanym,
> ale pewnie moje oczekiwania są bezpodstawnie zawyżone ;-)
> Natomiast to co nazywasz nieszablonowością jest raczej zwykłą
> niechlujnością ortograficzną, interpunkcyjną i interpretacyjną.

Dużo w tym prawdy o słowie pisanym. Szablon (czyt.: ortografia) to 
podstawowe narzędzie do porozumiewania się słowem. Znajomość ortografii 
minimalizuje różnice pojęciowe. Usiłowanie wprowadzania indywidualnych 
upodobań bez podporządkowania się zasadom przypomina samowolę budowlaną w 
budownictwie. :)
Język polski jest na tyle bogaty, że swoją nieszablonowość można rozwijać na 
tysiące innych sposobów bez konieczności łamania podstaw pisowni.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: problem
#175053
Author: aszheri
Date: Mon, 27 Jul 2009 10:01
39 lines
3297 bytes
On 27 Lip, 11:42, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> Fidelio wrote:
>
> ...
>
> > ...hmm,,, pogrywasz,,, no to pograjmy.
> > Uprzejmy Flyer,,, zjawisko mi dotąd nieznane ,,,czekaj no, muszę
> > toprez moment poczuć
> > Moja maniera jak to nazwałeś wynika z tego, że pragnę w dyskusję
> > wprowadzić pierwiastek dialogu nie zaś monologu.
> > Ponadto taki mam styl i cóż poradzisz. Nie jestem szablonowa, nie
> > myślę szablonowo tudzież nie piszę szablonowo itd.
> > SMNNG- och tak,coś w tym jest....
> > Własnie problem polega na tym, że rzutujesz na całą tę dyskusję swój
> > szablon na temat relacji damsko męskich, bez zbytniego zagłębienia
> > się w to co napisałem, nie mówiąc tu już w ogóle o jakimkolwiek
> > wysiłku intelektualnym i rzetelności w kontakcie ze słowem pisanym,
> > ale pewnie moje oczekiwania są bezpodstawnie zawyżone ;-)
> > Natomiast to co nazywasz nieszablonowością jest raczej zwykłą
> > niechlujnością ortograficzną, interpunkcyjną i interpretacyjną.
>
> Dużo w tym prawdy o słowie pisanym. Szablon (czyt.: ortografia) to
> podstawowe narzędzie do porozumiewania się słowem. Znajomość ortografii
> minimalizuje różnice pojęciowe. Usiłowanie wprowadzania indywidualnych
> upodobań bez podporządkowania się zasadom przypomina samowolę budowlaną w
> budownictwie. :)
> Język polski jest na tyle bogaty, że swoją nieszablonowość można rozwijać na
> tysiące innych sposobów bez konieczności łamania podstaw pisowni.
>
> --
> pozdrawiam
> michał

Michał ja rozumiem o czym mówisz, ale doprawdy sie nie zastosuje.
Ten styl,,, to ja. Tani, trudno. Szczypie w oczy, trudno.
Dlaczego akurat od Ciebie czytam, abym zaczęła być taka jak wszyscy,
choć by nawet w ortografii i stylistyce?
pozdrawiam
-aszheri-
Re: problem
#175054
Author: Fidelio
Date: Mon, 27 Jul 2009 10:50
14 lines
1840 bytes
Michał ja rozumiem o czym mówisz, ale doprawdy sie nie zastosuje.
Ten styl,,, to ja. Tani, trudno. Szczypie w oczy, trudno.
Dlaczego akurat od Ciebie czytam, abym zaczęła być taka jak wszyscy,
choć by nawet w ortografii i stylistyce?
pozdrawiam
-aszheri-


No przecież napisał wyraźnie, że trzymanie się zasad pisowni wcale nie 
wyklucza oryginalności stylistycznej.
A popełnianie błędów to raczej kiepska recepta na indywidualny styl - 
naprawdę po tym chcesz być rozpoznawana?
Futurystów od "Noża w bżuchu" i tak nie przebijesz, a nawet jeśli zechcesz 
spróbować to pl.hum.poezja jest odpowiedniejszym miejscem ;-) 
Re: problem
#175074
Author: Mme Kitzmoor
Date: Mon, 27 Jul 2009 12:54
5 lines
1556 bytes
On 26 Lip, 11:10, "Fidelio" <tmackow...@onet.eu> wrote:

> Wracaj do lekcji dzieciaku.

masz, przejrzyj na oczy dziadu: http://www.meatspin.com/
Re: problem
#175075
Author: Fidelio
Date: Mon, 27 Jul 2009 13:20
10 lines
1309 bytes
Uzytkownik "Mme Kitzmoor" <ewa.kobayashi@gmail.com> napisal w wiadomosci 
news:5873b3ba-ca10-4fa7-a6a0-015580d82b59@k30g2000yqf.googlegroups.com...
> On 26 Lip, 11:10, "Fidelio" <tmackow...@onet.eu> wrote:
>
>> Wracaj do lekcji dzieciaku.
>
> masz, przejrzyj na oczy dziadu: http://www.meatspin.com/


Lekcje informatyki? 
Re: problem
#175055
Author: michal
Date: Mon, 27 Jul 2009 14:50
41 lines
3403 bytes
aszheri wrote:
>>> ...hmm,,, pogrywasz,,, no to pograjmy.
>>> Uprzejmy Flyer,,, zjawisko mi dotąd nieznane ,,,czekaj no, muszę
>>> toprez moment poczuć
>>> Moja maniera jak to nazwałeś wynika z tego, że pragnę w dyskusję
>>> wprowadzić pierwiastek dialogu nie zaś monologu.
>>> Ponadto taki mam styl i cóż poradzisz. Nie jestem szablonowa, nie
>>> myślę szablonowo tudzież nie piszę szablonowo itd.
>>> SMNNG- och tak,coś w tym jest....
>>> Własnie problem polega na tym, że rzutujesz na całą tę dyskusję swój
>>> szablon na temat relacji damsko męskich, bez zbytniego zagłębienia
>>> się w to co napisałem, nie mówiąc tu już w ogóle o jakimkolwiek
>>> wysiłku intelektualnym i rzetelności w kontakcie ze słowem pisanym,
>>> ale pewnie moje oczekiwania są bezpodstawnie zawyżone ;-)
>>> Natomiast to co nazywasz nieszablonowością jest raczej zwykłą
>>> niechlujnością ortograficzną, interpunkcyjną i interpretacyjną.
>> Dużo w tym prawdy o słowie pisanym. Szablon (czyt.: ortografia) to
>> podstawowe narzędzie do porozumiewania się słowem. Znajomość
>> ortografii minimalizuje różnice pojęciowe. Usiłowanie wprowadzania
>> indywidualnych upodobań bez podporządkowania się zasadom przypomina
>> samowolę budowlaną w budownictwie. :)
>> Język polski jest na tyle bogaty, że swoją nieszablonowość można
>> rozwijać na tysiące innych sposobów bez konieczności łamania podstaw
>> pisowni.

> Michał ja rozumiem o czym mówisz, ale doprawdy sie nie zastosuje.
> Ten styl,,, to ja. Tani, trudno. Szczypie w oczy, trudno.
> Dlaczego akurat od Ciebie czytam, abym zaczęła być taka jak wszyscy,
> choć by nawet w ortografii i stylistyce?
> pozdrawiam

Mimo, że chcesz, żeby to się stylem nazywało, będzie szczypać albo muskać w 
oczy każdego, kto Cię ocenia. Twój "styl" albo styl świadczy o Tobie. Co z 
tym zrobisz? Wolna wola. Możesz gardzić uwagami, możesz mieć inne zdanie - 
oceny pozostaną. Przekonuje się innych merytorycznymi argumentami. "Chcę być 
inna" dla stawiania większej ilości przecinków, to słaba argumentacja. Dla 
mnie.

-- 
pozdrawiam
michał
Re: problem
#175058
Author: flyer
Date: Mon, 27 Jul 2009 14:52
52 lines
3430 bytes
aszheri pisze:
> On 26 Lip, 21:40, flyer <fl...@gazeta.pl> wrote:
>> aszheri pisze:
>>

>> Chciałbym uprzejmie zauważyć, że pierwszy raz spotykam się z manierą
>> trzech przecinków. A cóż to oznacza, Słońce Moje Nigdy Nie Gasnące? ;>
> 
> ...hmm,,, pogrywasz,,, no to pograjmy.
>  Uprzejmy Flyer,,, zjawisko mi dotąd nieznane ,,,czekaj no, muszę
> toprez moment poczuć

Zawsze jestem uprzejmy, za wyjątkiem momentów, kiedy nie jestem 
uprzejmy. ;> Ale bycie ciągle nieuprzejmym jest nudne, to teraz dla 
odmiany pełna Kultura. :)

 > [...]

>>> Dojrzej ,,,jesteś jak zielona śliwka-cierpka,wstrętna i boli po niej
>>> brzuch.
>> A cóż oznacza, w lipcowym skwarze, "dojrzej"? ;> Czy ma nabrać
>> rumieńców, wzdąć się, czy może przyśpieszyć proces, który już się
>> dzieje? ;> Co rodzi się, Najmilsza Moja, ze zbyt szybko dojrzewającego
>> owocu? Karłowata karykatura, gorzka i pomarszczona. :)
> .
> ..Dojrzej to to dojrzej- nie miałam tu na myśli "procesu owocowego" w
> rzeczy samej.

Ale w rzeczy samej to samo on oznacza, jeżeli chodzi o charakter 
owocu/człowieka - cierpki, mikry i pomarszczony. Młody-stary, który za 
szybko dojrzeje, może i jest odpowiedzialny, umie przedkładać rozum nad 
fizjologią, ale z drugiej strony jest płytki jak kałuża na drodze. Nigdy 
nie popełnił błędu, nigdy nie spróbował rzeczy, których rozsądek 
zabrania próbować.

Zresztą sam pomysł z pisaniem "dojrzyj", nie dość, że oklepany, to 
stanowi ocenę [za którą nie wiadomo co się kryje dodatkowo] - autor 
pisząc tu nie prosi o ocenę, ale o radę. Jeżeli znajomy zwróci się do 
Ciebie o poradę, czy ma kupić pordzewiałego zjechanego gruchota 
[samochód], to też zamiast rady powiesz mu "jesteś głupi"? ;>

> Pisząc dojrzej,,, miałam przede wszystkim na uwadze jego kontrreakcje
> a nie sytuacje ona &on.

Kontrreakcje na ocenianie? ;> Jeszcze się chłopak nie nauczył, że jeżeli 
pyta kogoś o coś, a ten zamiast odpowiedzi/odmowy odpowiedzi, bawi się w 
ocenianie, to trzeba taką osobę grzecznie zignorować. Nauczy się. ;> To 
przyjdzie z czasem, kiedy znajdzie w swoich myślach podmiot "ja", a 
później pójdzie z jak z płatka - "ja pytałem". :)

Pozdrawiam
Flyer
Re: problem
#175059
Author: Fidelio
Date: Mon, 27 Jul 2009 17:40
29 lines
2255 bytes
Zresztą sam pomysł z pisaniem "dojrzyj", nie dość, że oklepany, to
stanowi ocenę [za którą nie wiadomo co się kryje dodatkowo] - autor
pisząc tu nie prosi o ocenę, ale o radę. Jeżeli znajomy zwróci się do
Ciebie o poradę, czy ma kupić pordzewiałego zjechanego gruchota
[samochód], to też zamiast rady powiesz mu "jesteś głupi"? ;>


Cuda, zaiste cuda. W końcu ktoś kto rozumie znaczenie słów pisanych ;-)
I w dodatku posiada wbudowaną funkcję tłumacza dla tych, którzy nie 
rozumieją ;-)

> Pisząc dojrzej,,, miałam przede wszystkim na uwadze jego kontrreakcje
> a nie sytuacje ona &on.

Kontrreakcje na ocenianie? ;> Jeszcze się chłopak nie nauczył, że jeżeli
pyta kogoś o coś, a ten zamiast odpowiedzi/odmowy odpowiedzi, bawi się w
ocenianie, to trzeba taką osobę grzecznie zignorować.


Tak też zrobił. Kiedy jednak po jakimś czasie zajrzał ponownie to zadziałał 
efekt skali zjawiska.


Nauczy się. ;>


A tu wyszedłem z założenia, że to chyba ktoś inny winien odebrać pewne nauki 
;-)
Których częściowo zresztą udzieliłeś kilka linijek wyżej, dziękuję. 
Re: problem
#175056
Author: aszheri
Date: Mon, 27 Jul 2009 19:23
64 lines
5042 bytes
On 27 Lip, 16:50, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> aszheri wrote:
> >>> ...hmm,,, pogrywasz,,, no to pograjmy.
> >>> Uprzejmy Flyer,,, zjawisko mi dotąd nieznane ,,,czekaj no, muszę
> >>> toprez moment poczuć
> >>> Moja maniera jak to nazwałeś wynika z tego, że pragnę w dyskusję
> >>> wprowadzić pierwiastek dialogu nie zaś monologu.
> >>> Ponadto taki mam styl i cóż poradzisz. Nie jestem szablonowa, nie
> >>> myślę szablonowo tudzież nie piszę szablonowo itd.
> >>> SMNNG- och tak,coś w tym jest....
> >>> Własnie problem polega na tym, że rzutujesz na całą tę dyskusję swój
> >>> szablon na temat relacji damsko męskich, bez zbytniego zagłębienia
> >>> się w to co napisałem, nie mówiąc tu już w ogóle o jakimkolwiek
> >>> wysiłku intelektualnym i rzetelności w kontakcie ze słowem pisanym,
> >>> ale pewnie moje oczekiwania są bezpodstawnie zawyżone ;-)
> >>> Natomiast to co nazywasz nieszablonowością jest raczej zwykłą
> >>> niechlujnością ortograficzną, interpunkcyjną i interpretacyjną.
> >> Dużo w tym prawdy o słowie pisanym. Szablon (czyt.: ortografia) to
> >> podstawowe narzędzie do porozumiewania się słowem. Znajomość
> >> ortografii minimalizuje różnice pojęciowe. Usiłowanie wprowadzania
> >> indywidualnych upodobań bez podporządkowania się zasadom przypomina
> >> samowolę budowlaną w budownictwie. :)
> >> Język polski jest na tyle bogaty, że swoją nieszablonowość można
> >> rozwijać na tysiące innych sposobów bez konieczności łamania podstaw
> >> pisowni.
> > Michał ja rozumiem o czym mówisz, ale doprawdy sie nie zastosuje.
> > Ten styl,,, to ja. Tani, trudno. Szczypie w oczy, trudno.
> > Dlaczego akurat od Ciebie czytam, abym zaczęła być taka jak wszyscy,
> > choć by nawet w ortografii i stylistyce?
> > pozdrawiam
>
> Mimo, że chcesz, żeby to się stylem nazywało, będzie szczypać albo muskać w
> oczy każdego, kto Cię ocenia. Twój "styl" albo styl świadczy o Tobie. Co z
> tym zrobisz? Wolna wola. Możesz gardzić uwagami, możesz mieć inne zdanie -
> oceny pozostaną. Przekonuje się innych merytorycznymi argumentami. "Chcę być
> inna" dla stawiania większej ilości przecinków, to słaba argumentacja. Dla
> mnie.
>
> --
> pozdrawiam
> michał- Ukryj cytowany tekst -
>
> - Pokaż cytowany tekst -

Michał :) to (,,,) nie przecinki to, mój sposób na unaocznienie pauzy,
momentu na przemyślenie.
(,) - to jest przecinek i go stosuję.
(-) - to jest myślnik i go stosuję.
("xxxx") - to jest cudzysłów i ---''----.
('xxxxx') - to jest cytat i również go stosuję.
Powtarzam więc, moje (,,,,) to nie przecinki to mój  osobisty styl
oddania czytelnikowi we  wspólnej dyskusji, że "przystanęłam" aby
pomyśleć co dalej napisać.
Wiesz o co  mi chodzi?
To tak jak w realnej rozmowie nie mówisz potokiem podobnych do siebie
wycacanych zdań, które muszą mieć odpowiednią długość i formę
stylistyczną. Po prosu mówisz różnie: z uczuciem, gniewem, drwiną,
miłością, pasją - pomyśl więc, czy realna rozmowa brzmi tak idealnie
jak Twoje posty? Tak są idealnie napisane, to Ci musze przyznać, ale
dialog to nie słowa pod linijkę.
Ja tak to pojmuje ,,, szkoda, że aż tak Cię to razi choć zależy mi na
Twojej opinii.
Pozdrawiam
-aszheri-
Re: problem
#175057
Author: michal
Date: Mon, 27 Jul 2009 21:04
67 lines
4905 bytes
aszheri wrote:
...
>>>> Dużo w tym prawdy o słowie pisanym. Szablon (czyt.: ortografia) to
>>>> podstawowe narzędzie do porozumiewania się słowem. Znajomość
>>>> ortografii minimalizuje różnice pojęciowe. Usiłowanie wprowadzania
>>>> indywidualnych upodobań bez podporządkowania się zasadom przypomina
>>>> samowolę budowlaną w budownictwie. :)
>>>> Język polski jest na tyle bogaty, że swoją nieszablonowość można
>>>> rozwijać na tysiące innych sposobów bez konieczności łamania
>>>> podstaw pisowni.
>>> Michał ja rozumiem o czym mówisz, ale doprawdy sie nie zastosuje.
>>> Ten styl,,, to ja. Tani, trudno. Szczypie w oczy, trudno.
>>> Dlaczego akurat od Ciebie czytam, abym zaczęła być taka jak wszyscy,
>>> choć by nawet w ortografii i stylistyce?
>>> pozdrawiam
>> Mimo, że chcesz, żeby to się stylem nazywało, będzie szczypać albo
>> muskać w oczy każdego, kto Cię ocenia. Twój "styl" albo styl
>> świadczy o Tobie. Co z tym zrobisz? Wolna wola. Możesz gardzić
>> uwagami, możesz mieć inne zdanie - oceny pozostaną. Przekonuje się
>> innych merytorycznymi argumentami. "Chcę być inna" dla stawiania
>> większej ilości przecinków, to słaba argumentacja. Dla mnie.

> Michał :) to (,,,) nie przecinki to, mój sposób na unaocznienie pauzy,
> momentu na przemyślenie.

Zakładasz, że zwykłego znaku pauzy nikt nie zauważy.

> (,) - to jest przecinek i go stosuję.
> (-) - to jest myślnik i go stosuję.
> ("xxxx") - to jest cudzysłów i ---''----.
> ('xxxxx') - to jest cytat i również go stosuję.
> Powtarzam więc, moje (,,,,) to nie przecinki to mój  osobisty styl
> oddania czytelnikowi we  wspólnej dyskusji, że "przystanęłam" aby
> pomyśleć co dalej napisać.
> Wiesz o co  mi chodzi?

Nie sądzę, żeby kogoś interesowało, w którym momencie myślisz dłużej, a w 
którym ktrócej. Zakładam, że chcesz, aby bardziej wyglądało to na rozmowę 
werbalną. Nie wiem, czy to dobry pomysł. Uważam, że właśnie słowo pisane 
mimo wielu minusów w porównaniu z werbalnym, ma jednak ten plus, że można w 
nim pominąć wszystkie niepotrzebne pauzy i przerwy spowodowane brakiem 
należytego skupienia, jak to jest przy użyciu mowy. Szukanie odpowiednich 
słów wspomagane pseudo teatralnymi gestami uchodzi w mowie werbalnej. W 
pisanym jest zupełnie nieuzasadnione. Tchnie takim sugerowaniem, że się jest 
człowiekiem bardziej myślącym od innych. Przynajmniej ja tak to odbieram.
Można takiej konstrukcji użyć z rzadka dla podkreślenia jakiegos kontekstu. 
Ale budowanie w ten sposób każdego tekstu wprowadza tlko chaos i przeszkadza 
w odczytywaniu tego, co chcesz w nim przekazać.

> To tak jak w realnej rozmowie nie mówisz potokiem podobnych do siebie
> wycacanych zdań, które muszą mieć odpowiednią długość i formę
> stylistyczną. Po prosu mówisz różnie: z uczuciem, gniewem, drwiną,
> miłością, pasją - pomyśl więc, czy realna rozmowa brzmi tak idealnie
> jak Twoje posty? Tak są idealnie napisane, to Ci musze przyznać, ale
> dialog to nie słowa pod linijkę.
> Ja tak to pojmuje ,,, szkoda, że aż tak Cię to razi choć zależy mi na
> Twojej opinii.

To mało ważne, czy to mnie bardzo razi. Piszę tylko o tym, jak ja to 
odbieram.
Można przecież wszystko, co czujesz i myślisz opisać słowami bardzo 
dokładnie. Mozna pisać ciekawie i nudno, wesoło i smutno, można łzy lać i 
zęby szczerzyć. A wszystko za pomocą przyjętych zasad rodzimej pisowni.

-- 
pozdrawiam
michał
Re: problem
#175076
Author: Mme Kitzmoor
Date: Mon, 03 Aug 2009 22:20
14 lines
1789 bytes
On 27 Lip, 15:20, "Fidelio" <tmackow...@onet.eu> wrote:
> Uzytkownik "Mme Kitzmoor" <ewa.kobaya...@gmail.com> napisal w wiadomoscinews:5873b3ba-ca10-4fa7-a6a0-015580d82b59@k30g2000yqf.googlegroups.com...
>
> > On 26 Lip, 11:10, "Fidelio" <tmackow...@onet.eu> wrote:
>
> >> Wracaj do lekcji dzieciaku.
>
> > masz, przejrzyj na oczy dziadu:http://www.meatspin.com/
>
> Lekcje informatyki?

a co, spodobał się chuj? to się przestaw.

pozdro człowieniu
Re: problem
#175077
Author: Magda
Date: Sat, 22 Aug 2009 14:15
29 lines
2922 bytes
Użytkownik "Fidelio" <tmackowiak@onet.eu> napisał w wiadomości 
news:h31q5s$sem$1@news.onet.pl...
> Mniej więcej rok temu temu poznałem pewną dziewczynę. Ona była od początku 
> zakochana a ja nie byłem do końca pewien czy to jest własnie to.
> Dlatego w ciągu tego roku kilka razy rozstawaliśmy się i wracaliśmy do 
> siebie. W końcu w marcu tego roku rozstaliśmy się tak definitywnie, nie 
> mieszkaliśmy już razem.
> Dopiero wtedy kiedy w końcu zostałem sam i mogłem popatrzeć na to wszystko 
> z dystansu i ze spokojem, nabrałem pewności, że to własnie jest Kobieta 
> Mojego Życia, że tylko ona i żadna inna. Niestety, okazało się, że w tym 
> czasie jej uczucia, paradoksalnie własnie na skutek moich wątpliwości 
> wczesniejszych uległy zmianie. Teraz jest z kimś innym.
> A ja po prostu jestem bliski obłędu, wiem że nie potrafiłbym żyć z kimś 
> innym. Jest między nami tzw. chemia, doskonale się rozumiemy, tylko ona 
> twierdzi, że nie potrafi mi już zaufać, że za jakiś czas znów nie zwątpię. 
> Poza tym jest z kimś innym jak już wspominałem. Moja sytuacja jest dla 
> mnie samego nie do zniesienia, po pierwsze ze względu na stratę 
> najbliższej osoby, po drugie ze względu na poczucie winy, bo jestem w tej 
> sytuacji jedynym winnym. Doznaję swego rodzaju psychicznej autoagresji z 
> jednej strony, a z drugiej stopień przywiązania i uczuć wcale nie 
> słabnących chociaż minęły już 4 miesiące, które karzą mi walczyć o 
> związek. Wczoraj się spotkaliśmy i mimo moich zarzekań na wszystkich i 
> wszystko, pozostała nieugięta. Ja to zaakceptowałem, ale już dziś wysłałem 
> jej kwiaty kurierem. Co mam z tym zrobić??? Czy jest jakieś wyjście z tej 
> patowej sytuacji??? Ratunku!!!

Następny
Borderline Personality Disorder (BPD) 
Page 2 of 2 • 77 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads