🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
50 messages
50 total messages Started by Morgun Sat, 23 Feb 2008 21:25
wstyd mi
#173444
Author: Morgun
Date: Sat, 23 Feb 2008 21:25
9 lines
1299 bytes
bo powiedziałem dzisiaj - co prawda w nerwach , ale to mnie nie tłumaczy - 
do żony
"spierdalaj". Teraz, wieczorem, gdy analizuję tę sytuację, sam siebie się 
boję, boję się
że kiedyś ją uderzę. Obawiam się, że może sam fakt że pisze tego posta 
oznacza,
że szukam usprawiedliwienia, którego szukać raczej nie powinienem.

Tak czy siak, podły ze mnie koleś.
Re: wstyd mi
#173445
Author: michal
Date: Sat, 23 Feb 2008 21:46
17 lines
1406 bytes
Morgun wrote:
> bo powiedziałem dzisiaj - co prawda w nerwach , ale to mnie nie
> tłumaczy - do żony
> "spierdalaj". Teraz, wieczorem, gdy analizuję tę sytuację, sam siebie
> się boję, boję się
> że kiedyś ją uderzę. Obawiam się, że może sam fakt że pisze tego posta
> oznacza,
> że szukam usprawiedliwienia, którego szukać raczej nie powinienem.

> Tak czy siak, podły ze mnie koleś.

Ale nie do końca. To bez sensu. Najpierw daje się z plasaka, a potem mówi 
się "spierdalaj" - nie odwrotnie.

-- 
pozdrawiam
michał
Re: wstyd mi
#173446
Author: Morgun
Date: Sat, 23 Feb 2008 21:57
10 lines
1310 bytes
"michal" <6michal9@gazeta.pl> wrote in message 
news:fpq47j$qp1$1@inews.gazeta.pl...

> Ale nie do końca. To bez sensu. Najpierw daje się z plasaka, a potem mówi 
> się "spierdalaj" - nie odwrotnie.
>

nie wiem czy masz żone, czy nie, ale powiedziałeś kiedyś w ten sposób do
osoby, z którą jesteś? 
Re: wstyd mi
#173453
Author: self
Date: Sat, 23 Feb 2008 22:11
17 lines
1347 bytes
Morgun atakuje:

> bo powiedziałem dzisiaj - co prawda w nerwach , ale to mnie nie tłumaczy - 
> do żony
> "spierdalaj". Teraz, wieczorem, gdy analizuję tę sytuację, sam siebie się 
> boję, boję się
> że kiedyś ją uderzę. Obawiam się, że może sam fakt że pisze tego posta 
> oznacza,
> że szukam usprawiedliwienia, którego szukać raczej nie powinienem.
> 
> Tak czy siak, podły ze mnie koleś.

Jak sie tak głębiej zastanowić, to nie umiejetność przyjebania kobiecie
w ryj czyni z Ciebie kalekę, ale odwrotnie.

Po drugie "spierdalaj" może byc lepszym katalizatorem niz preludium do
rekoczynów.
Re: wstyd mi
#173447
Author: michal
Date: Sat, 23 Feb 2008 22:26
12 lines
1206 bytes
Morgun wrote:
>> Ale nie do końca. To bez sensu. Najpierw daje się z plasaka, a potem
>> mówi się "spierdalaj" - nie odwrotnie.

> nie wiem czy masz żone, czy nie, ale powiedziałeś kiedyś w ten sposób
> do osoby, z którą jesteś?

Z którą byłem.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: wstyd mi
#173448
Author: Morgun
Date: Sat, 23 Feb 2008 22:28
14 lines
1506 bytes
"michal" <6michal9@gazeta.pl> wrote in message 
news:fpq6ii$7au$1@inews.gazeta.pl...
> Morgun wrote:
>>> Ale nie do końca. To bez sensu. Najpierw daje się z plasaka, a potem
>>> mówi się "spierdalaj" - nie odwrotnie.
>
>> nie wiem czy masz żone, czy nie, ale powiedziałeś kiedyś w ten sposób
>> do osoby, z którą jesteś?
>
> Z którą byłem.

I to mi właśnie daje do myślenia.. ciekaw jestem, co jeszcze we mnie 
drzemie.
Re: wstyd mi
#173454
Author: Flyer
Date: Sat, 23 Feb 2008 23:40
34 lines
2423 bytes
Morgun; <fpq32f$brh$1@atlantis.news.tpi.pl> :

> bo powiedziałem dzisiaj - co prawda w nerwach , ale to mnie nie tłumaczy - 
> do żony
> "spierdalaj". Teraz, wieczorem, gdy analizuję tę sytuację, sam siebie się 
> boję, boję się
> że kiedyś ją uderzę. Obawiam się, że może sam fakt że pisze tego posta 
> oznacza,
> że szukam usprawiedliwienia, którego szukać raczej nie powinienem.
> 
> Tak czy siak, podły ze mnie koleś.

Nudzisz. :) W tym co napisałeś widzę *możliwość* [nie pewnik]
przewidywania oceny otoczenia społecznego, żony, przyrównanie swojego
zachowania do okreslonych norm społecznych/kulturowych/wartości. Odrzuć
to i zastanów się jak się czułeś mówiąc do żony "spierdalaj". Jeżeli źle
to OK. To teraz znajdź przyczynę swojej złości i spróbuj ją sformułować
- co się stało, dlaczego tak a nie inaczej?

Już tłumaczę o co chodzi - żeby poznać siebie trzeba przeżyć w realu
określone zdarzenia, wypowiedzieć kwestie. W innym wypadku wiesz tylko
*teoretycznie* , że czegoś byś nie zrobił bo ... . Miałem takiego
znajomego, który jeżeli dostał danie, którego nie jadł nigdy, to
twierdził, że jest niedobre, bo nigdy go nie jadł. :) To coś w tym stylu
- gdybyś nie powiedział do żony "spierdalaj", to na pytanie dlaczego nie
powiesz do niej "spierdalaj" odpowiadałbyś jedynie ogólnikami - bo nie
wolno, bo kocham, bo to żona, ale tak naprawdę nie rozumiałbyś dlaczego.
Teraz wiesz - dlatego, że Tobie to sprawia przykrość.

Pozdrawiam pocieszająco
Flyer
-- 
gg: 9708346; jabber:flyer@jabster.pl
http://www.flyer36.republika.pl/
Re: wstyd mi
#173438
Author: Morgun
Date: Sun, 24 Feb 2008 00:04
29 lines
2637 bytes
"Flyer" <flyer@poczta.gazeta.pl> wrote in message 
news:fpqasr$4sr$1@atlantis.news.tpi.pl...
> Morgun; <fpq32f$brh$1@atlantis.news.tpi.pl> :
> Nudzisz. :) W tym co napisałeś widzę *możliwość* [nie pewnik]
> przewidywania oceny otoczenia społecznego, żony, przyrównanie swojego
> zachowania do okreslonych norm społecznych/kulturowych/wartości. Odrzuć
> to i zastanów się jak się czułeś mówiąc do żony "spierdalaj". Jeżeli źle
> to OK. To teraz znajdź przyczynę swojej złości i spróbuj ją sformułować
> - co się stało, dlaczego tak a nie inaczej?
>
> Już tłumaczę o co chodzi - żeby poznać siebie trzeba przeżyć w realu
> określone zdarzenia, wypowiedzieć kwestie.

tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono ?

wiesz.. byłem po prostu wkurwiony na maksa na nią, bo zaczeła się do mnie
dopieprzać podczas jazdy samochodem, w pewnym momencie nawet mnie
obrażając i podważając moje umiejętności. To tak generalnie rzecz ujmując,
musiałbyś być w tym kotle, żeby zrozumieć. Dopieprzała się, bo kilka minut
wcześniej coś jej nie poszło - no i po krótkiej wymianie słów, po prostu
powiedziałem jej "spierdalaj" i zamilkłem na dłuższy czas. Powinienem w 
sumie
powiedzieć "zamknij się" czy coś w tym stylu, nie wiem czemu wymsknęło
mi się to "spierdalaj", trochę nisko pojechałem i żałuję teraz tego.
Po czasie i głębszej refleksji zacząłem się obawiać, że jak będę w ten
sposób postępować, to takie zachowanie stanie się u mnie normą, aż po jakimś
czasie przejdzie to w wyższe stadium chamskości, na rękoczynach się
kończąc. Obym się mylił.
Re: wstyd mi
#173464
Author: Flyer
Date: Sun, 24 Feb 2008 00:23
56 lines
3720 bytes
Morgun; <fpqcmg$sr1$1@nemesis.news.tpi.pl> :

> 
> "Flyer" <flyer@poczta.gazeta.pl> wrote in message 
> news:fpqasr$4sr$1@atlantis.news.tpi.pl...
> > Morgun; <fpq32f$brh$1@atlantis.news.tpi.pl> :
> > Nudzisz. :) W tym co napisałeś widzę *możliwość* [nie pewnik]
> > przewidywania oceny otoczenia społecznego, żony, przyrównanie swojego
> > zachowania do okreslonych norm społecznych/kulturowych/wartości. Odrzuć
> > to i zastanów się jak się czułeś mówiąc do żony "spierdalaj". Jeżeli źle
> > to OK. To teraz znajdź przyczynę swojej złości i spróbuj ją sformułować
> > - co się stało, dlaczego tak a nie inaczej?
> >
> > Już tłumaczę o co chodzi - żeby poznać siebie trzeba przeżyć w realu
> > określone zdarzenia, wypowiedzieć kwestie.
> 
> tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono ?

Coś w tym stylu - inna sprawa, że Ty wiesz, że Tobie "spierdalaj"
sprawiło przykrość i pewnie tego nie powtórzysz, a Twoja żona wie, że
powiedziałeś "spierdalaj" i pewnie to powtórzysz, a nawet gorzej. Innymi
słowy, w swoich przewidywaniach eskalacji zachowań starasz się
przewidzieć oczekiwania żony i im przeciwdziałać. Nie interesuj się tym
"co będzie dalej".

> wiesz.. byłem po prostu wkurwiony na maksa na nią, bo zaczeła się do mnie
> dopieprzać podczas jazdy samochodem, w pewnym momencie nawet mnie
> obrażając i podważając moje umiejętności. To tak generalnie rzecz ujmując,
> musiałbyś być w tym kotle, żeby zrozumieć. Dopieprzała się, bo kilka minut
> wcześniej coś jej nie poszło - no i po krótkiej wymianie słów, po prostu
> powiedziałem jej "spierdalaj" i zamilkłem na dłuższy czas. Powinienem w 
> sumie
> powiedzieć "zamknij się" czy coś w tym stylu, nie wiem czemu wymsknęło
> mi się to "spierdalaj", trochę nisko pojechałem i żałuję teraz tego.

Starałeś się z jednej strony utrzymać koncentrację na jeździe
samochodem, z drugiej czułeś się przymuszony do skoncentrowania się na
tym, co żona mówi, stąd złośc na Nią. Następnym razem powiedz Jej
wprost, że albo będziesz prowadził, albo Jej słuchał - inaczej nie da
rady. A na teraz po prostu powiedz Jej, że było Ci przykro, że tak do
Niej się odezwałeś. I tyle.

> Po czasie i głębszej refleksji zacząłem się obawiać, że jak będę w ten
> sposób postępować, to takie zachowanie stanie się u mnie normą, aż po jakimś
> czasie przejdzie to w wyższe stadium chamskości, na rękoczynach się
> kończąc. Obym się mylił.

Zdrowa jednostka ma to do siebie, że wyciąga wnioski ze swoich zachowań,
modyfikuje swoje postawy, jednostka chora powtarza swoje zachowania.
Wydajesz się być zdrowym, więc ... . :)

Pozdrawiam uspokajająco
Flyer
-- 
gg: 9708346; jabber:flyer@jabster.pl
http://www.flyer36.republika.pl/
Re: wstyd mi
#173465
Author: MU
Date: Sun, 24 Feb 2008 09:27
10 lines
1564 bytes
On 23 Lut, 22:25, "Morgun" <mor...@mmmm.mmm> wrote:
> Tak czy siak, podły ze mnie koleś.

Podły skurwiel, niedojrzały, nie panujący nad emocjami,
zakompleksiony. Cóż.. ludzkie to. Myślę, że dobrze, że to wychodzi,
można się zastanowić co jest nie tak, zacząć pracę nad sobą. Mnie się
zdarzają wybuchy, może bez takich słów, ale zaczynam analizować swoje
wady. Grunt to umieć uczyć się na błędach i ich więcej nie popełniać.

MU
Re: wstyd mi
#173466
Author: Aicha
Date: Sun, 24 Feb 2008 09:54
12 lines
1295 bytes
Użytkownik "MU" napisał:

> Podły skurwiel, niedojrzały, nie panujący nad emocjami,
> zakompleksiony. Cóż.. ludzkie to.

Za to żona wykazała się dojrzałością i opanowaniem.

-- 
Pozdrawiam - Aicha
"czyżby zazdrość?
A do tego 0 tolerancji! Może chcesz moherowy berecik aicha?"
(C) Usia at psst
Re: wstyd mi
#173487
Author: PIT
Date: Sun, 24 Feb 2008 22:35
7 lines
1035 bytes
"Morgun" <morgun@mmmm.mmm> wrote
>
> Tak czy siak, podły ze mnie koleś.
>
>
a co żona na to, jak jej tak powiedziałeś?
Re: wstyd mi
#173449
Author: michal
Date: Mon, 25 Feb 2008 09:04
17 lines
1383 bytes
Morgun wrote:
>>>> Ale nie do końca. To bez sensu. Najpierw daje się z plasaka, a
>>>> potem mówi się "spierdalaj" - nie odwrotnie.

>>> nie wiem czy masz żone, czy nie, ale powiedziałeś kiedyś w ten
>>> sposób do osoby, z którą jesteś?

>> Z którą byłem.

> I to mi właśnie daje do myślenia.. ciekaw jestem, co jeszcze we mnie
> drzemie.

Rozum.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: wstyd mi
#173467
Author: michal
Date: Mon, 25 Feb 2008 09:10
11 lines
1182 bytes
Aicha wrote:
>> Podły skurwiel, niedojrzały, nie panujący nad emocjami,
>> zakompleksiony. Cóż.. ludzkie to.

> Za to żona wykazała się dojrzałością i opanowaniem.

Że nie spierdoliła? ;)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: wstyd mi
#173450
Author: JaKasia
Date: Mon, 25 Feb 2008 09:16
10 lines
1354 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:fpu0ce$b6n$1@inews.gazeta.pl


>> I to mi właśnie daje do myślenia.. ciekaw jestem, co jeszcze we mnie
>> drzemie.
>
> Rozum.

:) 
Re: wstyd mi
#173488
Author: JÓSEF PIŁSÓCKI
Date: Mon, 25 Feb 2008 09:20
12 lines
1174 bytes
PIT pisze:

> a co żona na to, jak jej tak powiedziałeś?

podnieciła sie

-- 
! MGR ! JÓSEFF ! PIŁSÓCKI !
! ÓJ ! KATÓDRA ! TRÓLINGÓ !
! WSPANIAŁY ! PÓLAK ! ÓÓÓ !

http://www.maxior.pl/film/91101/Piosenka_o_kwiatach_Marek_Roman
Re: wstyd mi
#173489
Author: Ainsel
Date: Mon, 25 Feb 2008 15:01
3 lines
883 bytes
! JÓSEF ! PIŁSÓCKI ! 

Won stąd, niunia.
Re: wstyd mi
#173490
Author: JÓSEF PIŁSÓCKI
Date: Mon, 25 Feb 2008 18:11
14 lines
1291 bytes
Ainsel pisze jak go stary po wyruchaniu w dópe wygania z domó:

> Won stąd, niunia.

a hój mje to opchodzi



-- 
! MGR ! JÓSEFF ! PIŁSÓCKI !
! ÓJ ! KATÓDRA ! TRÓLINGÓ !
! WSPANIAŁY ! PÓLAK ! ÓÓÓ !

http://www.maxior.pl/film/91101/Piosenka_o_kwiatach_Marek_Roman
Re: wstyd mi
#173484
Author: Morgun
Date: Mon, 25 Feb 2008 20:20
14 lines
1336 bytes
"PIT" <pitbull81@gazeta.pl> wrote in message 
news:fpsrfr$2qt$1@inews.gazeta.pl...
>
> "Morgun" <morgun@mmmm.mmm> wrote
>>
>> Tak czy siak, podły ze mnie koleś.
>>
>>
> a co żona na to, jak jej tak powiedziałeś?


cisza, potem slyszalem, ze pod nosem plakala... jak sie unosze,
to przewaznie tak to sie konczy. 
Re: wstyd mi
#173491
Author: Himera
Date: Tue, 26 Feb 2008 20:47
23 lines
1736 bytes
"Morgun" <morgun@mmmm.mmm> wrote in message 
news:fpq32f$brh$1@atlantis.news.tpi.pl...
> bo powiedziałem dzisiaj - co prawda w nerwach , ale to mnie nie tłumaczy - 
> do żony
> "spierdalaj". Teraz, wieczorem, gdy analizuję tę sytuację, sam siebie się 
> boję, boję się
> że kiedyś ją uderzę. Obawiam się, że może sam fakt że pisze tego posta 
> oznacza,
> że szukam usprawiedliwienia, którego szukać raczej nie powinienem.
>
> Tak czy siak, podły ze mnie koleś.
>
>

e tam. zdaza sie. pekles i to powiedziales. przepros zone ladnie. jestesmy 
ludzmi. jesli kocha zrozumie.

ale dlaczego boisz sie ze ja udezysz, chciales kiedys? kiedy czujesz 
przyplyw takiej zlosci, po prostu idz do innego pokoju, uderz w poduszke, 
krzycz, co kolwiek aby wyladowac negatywna energie.

-- 
'Jedziemy moja gablota czy twoim klonkiem?' 0_o 
Re: wstyd mi
#173492
Author: JÓSEF PIŁSÓCKI
Date: Wed, 27 Feb 2008 20:47
14 lines
1271 bytes
Himera pisze:

>  po prostu idz do innego pokoju, uderz w poduszke, 
> krzycz, co kolwiek aby wyladowac negatywna energie.

móf tak tym mórzynom s getta kiedy cie napjerdalajom bo jebanió


-- 
! MGR ! JÓSEFF ! PIŁSÓCKI !
! ÓJ ! KATÓDRA ! TRÓLINGÓ !
! WSPANIAŁY ! PÓLAK ! ÓÓÓ !

http://www.maxior.pl/film/91101/Piosenka_o_kwiatach_Marek_Roman
Re: wstyd mi
#173468
Author: Aicha
Date: Thu, 28 Feb 2008 00:40
17 lines
1657 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> >> Podły skurwiel, niedojrzały, nie panujący nad emocjami,
> >> zakompleksiony. Cóż.. ludzkie to.
> > Za to żona wykazała się dojrzałością i opanowaniem.
> Że nie spierdoliła? ;)

Że wsiadła do samochodu w stanie wskazującym na - eufemistycznie
mówiąc - wzburzenie. Zamiast odreagować np. na bogu ducha winnej
płycie chodnikowej :) Niewielu znam ludzi, którzy lubią być traktowani
jak odgromnik.

-- 
Pozdrawiam - Aicha
"czyżby zazdrość?
A do tego 0 tolerancji! Może chcesz moherowy berecik aicha?"
(C) Usia at psst
Odgromnik
#173469
Author: JaKasia
Date: Thu, 28 Feb 2008 08:54
34 lines
2565 bytes
Użytkownik "Aicha" <blueberry37.nagmailu@to.ja> napisał w wiadomości
news:fq505r$jcq$2@atlantis.news.tpi.pl

>>> Za to żona wykazała się dojrzałością i opanowaniem.
>> Że nie spierdoliła? ;)
>
> Że wsiadła do samochodu w stanie wskazującym na - eufemistycznie
> mówiąc - wzburzenie. Zamiast odreagować np. na bogu ducha winnej
> płycie chodnikowej :) Niewielu znam ludzi, którzy lubią być traktowani
> jak odgromnik.

Byłabym w stanie taką rolę pełnić (w końcu to ważna rola bliskiej osoby),
poza sytuacją, w której pełniłabym zarazem rolę wzbudzacza gromu.
Rozumiesz - agresywny facet "bo zupa była za słona" i ja pokornie
przyjmująca atak na biust. Nienie, to nie dla mnie.

Natomiast  "odgromnik" to ładne słowo, tzn. mi pasujące.
Fajnie być czasem odgromnikiem dla bliskiej osoby,
ale trzeba być do tego odpowiednio konstruowanym,
żeby gromy faktycznie spływały w ziemię a nie rozpieprzały
układ nerwowy odgromnika. Ale to samo przez się rozumie
- odgromnik to ten, po którym ładunki spływają, nie zostawiajac
złych wspomnień, taki neutralizator. A więc ten, który dobrze
rozumie co się dzieje, ma dużo współczucia i w związku z tym
nie rezonuje tylko wygasza.

Taktak, to godne wyzwanie być odgromnikiem.. .  :)

- JaKasia

ps. fizyków proszę o wyrozumiałość - wiem, że wrzuciłam
kilka zjawisk do jednego worka.

-- 
Re: wstyd mi
#173476
Author: michal
Date: Thu, 28 Feb 2008 15:30
19 lines
1656 bytes
Aicha wrote:
> Użytkownik "michal" napisał:

>>>> Podły skurwiel, niedojrzały, nie panujący nad emocjami,
>>>> zakompleksiony. Cóż.. ludzkie to.
>>> Za to żona wykazała się dojrzałością i opanowaniem.
>> Że nie spierdoliła? ;)

> Że wsiadła do samochodu w stanie wskazującym na - eufemistycznie
> mówiąc - wzburzenie. Zamiast odreagować np. na bogu ducha winnej
> płycie chodnikowej :) Niewielu znam ludzi, którzy lubią być traktowani
> jak odgromnik.

No to masz jeszcze mnie jednego. Stałem się odgromnikiem Sky'a - tyle że 
jednorazowym. Bardzo mi z tym przyjemnie. ;)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: wstyd mi
#173473
Author: JaKasia
Date: Thu, 28 Feb 2008 17:13
20 lines
1983 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:fq6k2c$g0q$1@inews.gazeta.pl

>>>>> Podły skurwiel, niedojrzały, nie panujący nad emocjami,
>>>>> zakompleksiony. Cóż.. ludzkie to.
>>>> Za to żona wykazała się dojrzałością i opanowaniem.
>>> Że nie spierdoliła? ;)
>
>> Że wsiadła do samochodu w stanie wskazującym na - eufemistycznie
>> mówiąc - wzburzenie. Zamiast odreagować np. na bogu ducha winnej
>> płycie chodnikowej :) Niewielu znam ludzi, którzy lubią być
>> traktowani jak odgromnik.
>
> No to masz jeszcze mnie jednego. Stałem się odgromnikiem Sky'a - tyle
> że jednorazowym. Bardzo mi z tym przyjemnie. ;)

Ja nie zauważyłam aby Sky grzmiał.
Nie łapiesz jego niewinnej konwencji? :)

-- 
Re: wstyd mi
#173493
Author: Agnieszka Kubańska
Date: Fri, 29 Feb 2008 08:20
8 lines
1219 bytes
Cóż z nerwów człowiek robi wiele rzeczy, a potem żałuję ...
Jeśli się źle czujesz z tym co zrobiłeś, to ją po prostu ładnie przeproś 
:) Kup kwiaty lub zaproś na kolację :)
Takie rzeczy działają na kobiety ;p

Pozdrawiam
-- 
Agnieszka
Re: wstyd mi
#173495
Author: JaKasia
Date: Fri, 29 Feb 2008 08:25
10 lines
1397 bytes
Użytkownik "Agnieszka Kubańska" <SPAMakubuss@wp.pl> napisał w
wiadomości news:fq8fl3$frl$2@nemesis.news.neostrada.pl

> Jeśli się źle czujesz z tym co zrobiłeś, to ją po prostu ładnie
> przeproś :) Kup kwiaty lub zaproś na kolację :)
> Takie rzeczy działają na kobiety ;p

Na mnie nie.

- JaKasia (widać nie kobieta) :)
Re: wstyd mi
#173494
Author: Fragile
Date: Fri, 29 Feb 2008 10:57
15 lines
1681 bytes
On 29 Lut, 09:20, Agnieszka Kubańska <SPAMakub...@wp.pl> wrote:
> Cóż z nerwów człowiek robi wiele rzeczy, a potem żałuję ...
> Jeśli się źle czujesz z tym co zrobiłeś, to ją po prostu ładnie przeproś
> :) Kup kwiaty lub zaproś na kolację :)
> Takie rzeczy działają na kobiety ;p
>
Raczej  _czyny_  bardziej dzialaja, a nie slowa. Przeproszenie jest
niezmiernie wazne (z serca, nie dla zasady), ale wazniejsze jest
dawanie 'swiadectwa' milosci i szacunku w postaci  _dalszego
zachowania_, a nie jednorazowy akt. Innymi slowy pokazanie, ze zaluje
sie i rozumie swoj blad.

--
Pozdrawiam,
Fragile
Re: wstyd mi
#173496
Author: michal
Date: Sat, 01 Mar 2008 01:12
12 lines
1204 bytes
JaKasia wrote:
>> Jeśli się źle czujesz z tym co zrobiłeś, to ją po prostu ładnie
>> przeproś :) Kup kwiaty lub zaproś na kolację :)
>> Takie rzeczy działają na kobiety ;p

> Na mnie nie.

Może zjedlibyśmy jakieś piwo na kolację?

-- 
pozdrawiam
michał
Re: wstyd mi
#173497
Author: JaKasia
Date: Sat, 01 Mar 2008 07:51
12 lines
1534 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:fqaah8$28o$1@inews.gazeta.pl

>>> Jeśli się źle czujesz z tym co zrobiłeś, to ją po prostu ładnie
>>> przeproś :) Kup kwiaty lub zaproś na kolację :)
>>> Takie rzeczy działają na kobiety ;p
>
>> Na mnie nie.
>
> Może zjedlibyśmy jakieś piwo na kolację?

Ale ty chyba nie masz za co przepraszać? :) 
Re: Odgromnik
#173470
Author: Aicha
Date: Sat, 01 Mar 2008 12:19
16 lines
1771 bytes
Użytkownik "JaKasia" napisał:

> Taktak, to godne wyzwanie być odgromnikiem.. .  :)

Właśnie próbuję... tym razem chyba niezbyt dobrze mi idzie ;(
Chodzi o to, że do tego potrzebne jest uprzednie zbudowanie jakiejś
platformy kontaktu, a nie nieracjonalne pretensje bez podania
przyczyny. Ja bym na miejscu przedprzedpiścy się zatrzymała, kazała
jej wysiąść i nie wsiadać dopóki się nie uspokoi albo nie wyartykułuje
co ją gryzie.

-- 
Pozdrawiam - Aicha
"czyżby zazdrość?
A do tego 0 tolerancji! Może chcesz moherowy berecik aicha?"
(C) Usia at psst
Re: wstyd mi
#173498
Author: michal
Date: Sat, 01 Mar 2008 23:57
16 lines
1362 bytes
JaKasia wrote:
>>>> Jeśli się źle czujesz z tym co zrobiłeś, to ją po prostu ładnie
>>>> przeproś :) Kup kwiaty lub zaproś na kolację :)
>>>> Takie rzeczy działają na kobiety ;p
>>
>>> Na mnie nie.

>> Może zjedlibyśmy jakieś piwo na kolację?

> Ale ty chyba nie masz za co przepraszać? :)

Przepraszam... ;)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Odgromnik
#173463
Author: Loonie
Date: Wed, 05 Mar 2008 22:27
29 lines
2154 bytes
Był piękny dzień 1 marzec, 13:19, gdy Aicha powziął straszne podejrzenie:

> Użytkownik "JaKasia" napisał:
> 
>> Taktak, to godne wyzwanie być odgromnikiem.. .  :)
> 
> Właśnie próbuję... tym razem chyba niezbyt dobrze mi idzie ;(

Hmm, nie zazdraszczam. :)


> Chodzi o to, że do tego potrzebne jest uprzednie zbudowanie jakiejś
> platformy kontaktu, a nie nieracjonalne pretensje bez podania
> przyczyny. Ja bym na miejscu przedprzedpiścy się zatrzymała, kazała
> jej wysiąść i nie wsiadać dopóki się nie uspokoi albo nie wyartykułuje
> co ją gryzie.

Co ty, albo by nie wyszła, albo poszła na autobus, byłoby jeszcze gorzej.
IMHO sama reakcja w porządku (w sensie ucięcia kłótni jak rozumiem), tylko
słówko za ostre. Poza tym z osobą prowadzącą samochód się nie polemizuje, a
już na pewno się nie kwestionuje jej umiejętności podczas jazdy (potem
można spróbować). A tak miał przynajmniej spokój i dojechali szczęśliwie do
domu. :)

-- 
Pozdrowienia,
Loonie
-----------------------------------------
...you don't have to put on the red light
Re: wstyd mi
#173499
Author: Loonie
Date: Wed, 05 Mar 2008 22:28
19 lines
1465 bytes
Był piękny dzień 29 luty, 9:25, gdy JaKasia powziął straszne podejrzenie:

> Użytkownik "Agnieszka Kubańska" <SPAMakubuss@wp.pl> napisał w
> wiadomości news:fq8fl3$frl$2@nemesis.news.neostrada.pl
> 
>> Jeśli się źle czujesz z tym co zrobiłeś, to ją po prostu ładnie
>> przeproś :) Kup kwiaty lub zaproś na kolację :)
>> Takie rzeczy działają na kobiety ;p
> 
> Na mnie nie.
> - JaKasia (widać nie kobieta) :)

Głupie pytanie: a ktoś próbował? ;>

-- 
Pozdrowienia,
Loonie
-----------------------------------------
...you don't have to put on the red light
Przeprosiny z pompą sa nie na temat
#173500
Author: JaKasia
Date: Thu, 06 Mar 2008 18:33
48 lines
3128 bytes
Użytkownik "Loonie" <loonie77@antyspam.poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:1fjl999flt32e.dlg@miracle.pl

>>> Jeśli się źle czujesz z tym co zrobiłeś, to ją po prostu ładnie
>>> przeproś :) Kup kwiaty lub zaproś na kolację :)
>>> Takie rzeczy działają na kobiety ;p
>>
>> Na mnie nie.
>> - JaKasia (widać nie kobieta) :)
>
> Głupie pytanie: a ktoś próbował? ;>

Pytanie rozsądne, niemniej nie tutaj szukałabym przyczyny.

Tak jak nie używam frazy "a nie mówiłam?", tak tez nie potrzebuję
gestów zwiazanych z przyznaniem mi racji. Ja w ogóle nie
ptrzebuje przyznawania mi racji. Wystarczy mi jakakolwiek
informacja o porozumieniu w danej kwestii.
Czasami wystarczy mi moja własna obserwacja,
że ktos, kto sie ze mną, wg mnie niesłusznie, spierał w jakiejś
sprawie, uzyskał informacje z obiektywnego źródła,
wyprowadzającą go z błędu. Może nawet oficjalnie
nie przyznac sie do tego, że już wie. Wystarczy, ze _ja_
juz jestem w tej kwestii spokojna.

Równiez wystarcza mi przejście nad kłótnia do porządku
dziennego, zwłaszcza gdy widać chęć załagodzenia jej
skutków.

No a najbardziej działa na mnie trzeźwa refleksja
"tu i teraz". Może to byc np. "co my u licha robimy?!"
Albo "może na chwilę bysmy przystopowali i kontynuowali
po obiedzie, bo za moment stracimy kontrole nad emocjami?"
lub "pamiętam, że kiedys podczas podobnego sporu
wpadła sąsiadka z gołabkami!".  No cokolwiek, co byłoby
przejawem _przy-tom-no-ści_.

Bo w gruncie rzeczy wszystkie nieprzyjemne rzeczy,
na które mnie stać, to momenty braku odpowiedniego
dystansu, i mysle, ze to się odnosi równiez do wielu innych
ludzi, np. moich najblizszych (a staram się nie byc w bliskich
relacjach z ludźmi, których nie stać na dystans, bo uważam
to za niebezpieczne).

Zakończę nawiązaniem do tematu: przeprosiny z pompą
są po prostu nie na temat.

- JaKasia
Re: Odgromnik
#173474
Author: Aicha
Date: Sun, 09 Mar 2008 00:35
33 lines
2331 bytes
Użytkownik "Loonie" napisał:

Wiosna to jednak fajna pora roku. Zbłąkane ptaki wracają ;)))

> >> Taktak, to godne wyzwanie być odgromnikiem.. .  :)
> > Właśnie próbuję... tym razem chyba niezbyt dobrze mi idzie ;(
> Hmm, nie zazdraszczam. :)

Nie było w końcu tak źle :)

> > Ja bym na miejscu przedprzedpiścy się zatrzymała, kazała jej
wysiąść
> > i nie wsiadać dopóki się nie uspokoi albo nie wyartykułuje co ją
gryzie.
> Co ty, albo by nie wyszła, albo poszła na autobus, byłoby jeszcze
gorzej.

Może i masz rację. Nigdy nie kłóciłam się z żoną :]

> Poza tym z osobą prowadzącą samochód się nie polemizuje, a
> już na pewno się nie kwestionuje jej umiejętności podczas jazdy

Dla mnie to oczywiste.

> A tak miał przynajmniej spokój i dojechali szczęśliwie do domu. :)

Heh. Z tym szczęściem to się chyba troszku zagalopowałeś :)

-- 
Pozdrawiam - Aicha
"czyżby zazdrość?
A do tego 0 tolerancji! Może chcesz moherowy berecik aicha?"
(C) Usia at psst
Re: wstyd mi
#173451
Author: ! JÓSEF ! PIŁSÓCKI !
Date: Sun, 09 Mar 2008 19:36
10 lines
1199 bytes
JaKasia pisze:

> :) 

śmierdzi ci s dópy

-- 
! MGR ! JIÓSEF ! PILSÓCKI !
! ÓJ ! KATÓDRA ! TRÓLINGÓ !
! WSPANIAŁY ! PÓLAK ! ÓÓÓ !
Re: wstyd mi
#173479
Author: T.R. S.
Date: Sun, 09 Mar 2008 20:47
17 lines
1447 bytes
Aisha, posrało Cię??? Kolo przyznaje się do tego, co ja czasem czuję... Mam 
bezsilne wrażenie, że walniecie pięścią w twarz byłoby zarazem zwycięstwem i 
kapitulacją... to odnosi się do każdej kobiety, nie tylko do żony...

Aicha <blueberry37.nagmailu@to.ja> napisał(a): 

> Użytkownik "MU" napisał:
> 
> > Podły skurwiel, niedojrzały, nie panujący nad emocjami,
> > zakompleksiony. Cóż.. ludzkie to.
> 
> Za to żona wykazała się dojrzałością i opanowaniem.
> 


-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: wstyd mi
#173478
Author: michal
Date: Mon, 10 Mar 2008 00:58
19 lines
1540 bytes
T.R. S. wrote:


>>> Podły skurwiel, niedojrzały, nie panujący nad emocjami,
>>> zakompleksiony. Cóż.. ludzkie to.

>> Za to żona wykazała się dojrzałością i opanowaniem.

> Aisha, posrało Cię??? Kolo przyznaje się do tego, co ja czasem
> czuję... Mam bezsilne wrażenie, że walniecie pięścią w twarz byłoby
> zarazem zwycięstwem i kapitulacją... to odnosi się do każdej kobiety,
> nie tylko do żony...

Nie wykazałeś się dojrzałością i opanowaniem. Za to bezsilną wrażliwością - 
tak.

-- 
pozdrawiam
michał
Re: wstyd mi
#173477
Author: Aicha
Date: Mon, 10 Mar 2008 09:30
19 lines
1703 bytes
Użytkownik "T.R. S." napisał:

> Aisha, posrało Cię???

Nie, kurwa. Tylko emotki nie zamieściłam. Przecież napisałam, co bym z
taką babą zrobiła, mając auto i będąc jej mężem.

> Kolo przyznaje się do tego, co ja czasem czuję... Mam bezsilne
> wrażenie, że walniecie pięścią w twarz byłoby zarazem zwycięstwem
> i kapitulacją... to odnosi się do każdej kobiety, nie tylko do
żony...

No, sorry... możesz wszędzie, tylko nie w twarz...

-- 
Pozdrawiam - Aicha
"czyżby zazdrość?
A do tego 0 tolerancji! Może chcesz moherowy berecik aicha?"
(C) Usia at psst
Re: wstyd mi
#173480
Author: Norek
Date: Mon, 10 Mar 2008 13:48
26 lines
1877 bytes
Aicha <blueberry37.nagmailu@to.ja> napisał(a): 

> Użytkownik "T.R. S." napisał:
> 
> > Aisha, posrało Cię???
> 
> Nie, kurwa. Tylko emotki nie zamieściłam. 

To do cholery zamieszczaj! "posrało cię" to było takie przyjacielskie 
zagajenie a bez emotki nie chciało mi sie wyżej czytać, bo zakładałem, że 
stajesz po stronie baboszona.

> No, sorry... możesz wszędzie, tylko nie w twarz...

No sorry, ale piszę o bezsilnym zmaganiu się z reakcją na babskie 
beznadziejne i niezrozumiałe reakcje, a nie o czułych klapsach na podłożu 
perwersji ;)
Zresztą, ja już tak właściwie się nie zmagam... Kobiety w moim życiu dały mi 
taką szczepionkę, że nawet ich PMSy o sile nawałnicy mi nie straszne. Ale 
kiedyś bywało cienko, aż przyjemnie powspominać. Taki sport ekstremalny...

Pozdro i nie desperuj
Norek

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: wstyd mi
#173481
Author: Aicha
Date: Mon, 10 Mar 2008 13:58
38 lines
2565 bytes
Użytkownik "Norek" napisał:

> > > Aisha, posrało Cię???
> > Nie, kurwa. Tylko emotki nie zamieściłam.
> To do cholery zamieszczaj! "posrało cię" to było takie
> przyjacielskie zagajenie a bez emotki nie chciało mi sie wyżej
> czytać, bo zakładałem, że stajesz po stronie baboszona.

Posrało Cię? :)
Niżej, a nie wyżej.
Widać, że dawno nie czytałeś appmu. Po stronie bab staję tylko wtedy,
jeśli są targetem Partii Kobiet (czytaj: bezdomnymi samotnymi
matkami). Po pozostałych jadę równo, jak na to zasługują - albo i nie.
No cóż, stronnicza jestem...

> > No, sorry... możesz wszędzie, tylko nie w twarz...
> No sorry, ale piszę o bezsilnym zmaganiu się z reakcją na babskie
> beznadziejne i niezrozumiałe reakcje,

No sorry, chyba Ci nie pomogę. Sama siebie nie rozumiem...

> a nie o czułych klapsach na podłożu perwersji ;)

Piszpiszpisz... ;)

> Zresztą, ja już tak właściwie się nie zmagam... Kobiety w moim życiu
> dały mi taką szczepionkę, że nawet ich PMSy o sile nawałnicy mi nie
> straszne. Ale kiedyś bywało cienko, aż przyjemnie powspominać. Taki
> sport ekstremalny...
> Pozdro i nie desperuj

:P Ale ja nie mam PMSa - chyba, że mentalny ;)

-- 
Pozdrawiam - Aicha
"czyżby zazdrość?
A do tego 0 tolerancji! Może chcesz moherowy berecik aicha?"
(C) Usia at psst
Re: wstyd mi
#173482
Author: Norek
Date: Mon, 10 Mar 2008 16:16
26 lines
1572 bytes
Aicha <blueberry37.nagmailu@to.ja> napisał(a): 

> Posrało Cię? :)
> Niżej, a nie wyżej.

U mnie wyżej.... bo chodzi o post, na który odpowiadzasz. Ale może Ty masz w 
poprzek... (właściwie to w poprzek ma się razem czy osobno?)

> No sorry, chyba Ci nie pomogę. Sama siebie nie rozumiem...

Super, już jest nas dwoje....
 
> Piszpiszpisz... ;)

Nie tutaj... za młodzi są ;))))
 
> :P Ale ja nie mam PMSa - chyba, że mentalny ;)

No

Pzd.
Norek 


-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: wstyd mi
#173483
Author: Aicha
Date: Mon, 10 Mar 2008 17:38
34 lines
2203 bytes
Użytkownik "Norek" napisał:

> > Niżej, a nie wyżej.
> U mnie wyżej.... bo chodzi o post, na który odpowiadzasz.

No oki. Ale niżej jest rozwinięcie mojego bezemotkowego sarkazmu. A
bezemotkowy był dlatego, że post MU wydał mi się taki do bólu
sieriozny i nie śmiałam go żadnym emotkiem odseriowywać.

> Ale może Ty masz w poprzek... (właściwie to w poprzek ma się razem
> czy osobno?)

Przestań, bo mnie się kojarzy ;)))

> > No sorry, chyba Ci nie pomogę. Sama siebie nie rozumiem...
> Super, już jest nas dwoje....

Wiem. I z tego co pamiętam, chyba nie potrzebujesz mojej pomocy...

> > Piszpiszpisz... ;)
> Nie tutaj... za młodzi są ;))))

To czekam. Gdzie indziej :)

> > :P Ale ja nie mam PMSa - chyba, że mentalny ;)
> No

Dzięki :P

-- 
Pozdrawiam - Aicha
"czyżby zazdrość?
A do tego 0 tolerancji! Może chcesz moherowy berecik aicha?"
(C) Usia at psst
Re: wstyd mi
#173485
Author: michal
Date: Mon, 10 Mar 2008 20:33
25 lines
2057 bytes
Aicha wrote:
> Użytkownik "Norek" napisał:
>>> Niżej, a nie wyżej.
>> U mnie wyżej.... bo chodzi o post, na który odpowiadzasz.
> No oki. Ale niżej jest rozwinięcie mojego bezemotkowego sarkazmu. A
> bezemotkowy był dlatego, że post MU wydał mi się taki do bólu
> sieriozny i nie śmiałam go żadnym emotkiem odseriowywać.
>> Ale może Ty masz w poprzek... (właściwie to w poprzek ma się razem
>> czy osobno?)
> Przestań, bo mnie się kojarzy ;)))
>>> No sorry, chyba Ci nie pomogę. Sama siebie nie rozumiem... Super,
>>> już jest nas dwoje....
> Wiem. I z tego co pamiętam, chyba nie potrzebujesz mojej pomocy...
>>> Piszpiszpisz... ;)
>> Nie tutaj... za młodzi są ;))))
> To czekam. Gdzie indziej :)
>>>> P Ale ja nie mam PMSa - chyba, że mentalny ;)
>> No
> Dzięki :P

Cenzura jednak istnieje i się odezwała! ;D

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: wstyd mi
#173486
Author: Aicha
Date: Mon, 10 Mar 2008 21:12
16 lines
1815 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> Aicha wrote:
> > Użytkownik "Norek" napisał:

> Cenzura jednak istnieje i się odezwała! ;D

Hihi. Przypomniały mi się dawne czasy. Zakopani w jakimś wątku po uszy
stwierdziliśmy w końcu, że w takiej niszy to pewnie nikt nas już nie
czyta, a na to odezwała się India, że wręcz przeciwnie :D

-- 
Pozdrawiam - Aicha
"czyżby zazdrość?
A do tego 0 tolerancji! Może chcesz moherowy berecik aicha?"
(C) Usia at psst
Re: wstyd mi
#173452
Author: Mme Kitzmoor
Date: Wed, 12 Mar 2008 20:25
11 lines
1528 bytes
On 23 Lut, 22:57, "Morgun" <mor...@mmmm.mmm> wrote:

> > Ale nie do końca. To bez sensu. Najpierw daje się z plasaka, a potem mówi
> > się "spierdalaj" - nie odwrotnie.
> nie wiem czy masz żone, czy nie, ale powiedziałeś kiedyś w ten sposób do
> osoby, z którą jesteś?

wielokrotnie.

Pozdrawiam
Iff
Re: wstyd mi
#173502
Author: Mme Kitzmoor
Date: Wed, 12 Mar 2008 20:27
13 lines
1565 bytes
On 23 Lut, 22:25, "Morgun" <mor...@mmmm.mmm> wrote:

> "spierdalaj". Teraz, wieczorem, gdy analizuję tę sytuację, sam siebie się
> boję, boję się
> że kiedyś ją uderzę. Obawiam się, że może sam fakt że pisze tego posta
> oznacza,
> że szukam usprawiedliwienia, którego szukać raczej nie powinienem.
> Tak czy siak, podły ze mnie koleś.

No cóż, pizdą się człowiek nie rodzi.

Pozdrawiam
Iff
Re: Odgromnik
#173475
Author: Loonie
Date: Wed, 12 Mar 2008 22:26
28 lines
1964 bytes
Był piękny dzień 9 marzec, 1:35, gdy Aicha powziął straszne podejrzenie:

> Użytkownik "Loonie" napisał:
> 
> Wiosna to jednak fajna pora roku. Zbłąkane ptaki wracają ;)))

:))

>>> Ja bym na miejscu przedprzedpiścy się zatrzymała, kazała jej
> wysiąść
>>> i nie wsiadać dopóki się nie uspokoi albo nie wyartykułuje co ją
> gryzie.
>> Co ty, albo by nie wyszła, albo poszła na autobus, byłoby jeszcze
> gorzej.
> Może i masz rację. Nigdy nie kłóciłam się z żoną :]

A ja owszem. :)

>> A tak miał przynajmniej spokój i dojechali szczęśliwie do domu. :)
> Heh. Z tym szczęściem to się chyba troszku zagalopowałeś :)

Zdenerwowani kierowcy robią rzeczy bardzo głupie, niestety.

-- 
Pozdrowienia,
Loonie
-----------------------------------------
...you don't have to put on the red light
Re: Przeprosiny z pompą sa nie na temat
#173501
Author: Loonie
Date: Wed, 12 Mar 2008 22:29
46 lines
2902 bytes
Był piękny dzień 6 marzec, 19:33, gdy Kasia powzięła straszne podejrzenie:

>> Głupie pytanie: a ktoś próbował? ;>
> 
> Pytanie rozsądne, niemniej nie tutaj szukałabym przyczyny.
> 
> Tak jak nie używam frazy "a nie mówiłam?", tak tez nie potrzebuję
> gestów zwiazanych z przyznaniem mi racji. Ja w ogóle nie
> potrzebuje przyznawania mi racji. Wystarczy mi jakakolwiek
> informacja o porozumieniu w danej kwestii.
> Czasami wystarczy mi moja własna obserwacja,
> że ktos, kto sie ze mną, wg mnie niesłusznie, spierał w jakiejś
> sprawie, uzyskał informacje z obiektywnego źródła,
> wyprowadzającą go z błędu. Może nawet oficjalnie
> nie przyznac sie do tego, że już wie. Wystarczy, ze _ja_
> juz jestem w tej kwestii spokojna.
> 
> Równiez wystarcza mi przejście nad kłótnia do porządku
> dziennego, zwłaszcza gdy widać chęć załagodzenia jej
> skutków.
> 
> No a najbardziej działa na mnie trzeźwa refleksja
> "tu i teraz". Może to byc np. "co my u licha robimy?!"
> Albo "może na chwilę bysmy przystopowali i kontynuowali
> po obiedzie, bo za moment stracimy kontrole nad emocjami?"
> lub "pamiętam, że kiedys podczas podobnego sporu
> wpadła sąsiadka z gołabkami!".  No cokolwiek, co byłoby
> przejawem _przy-tom-no-ści_.
> 
> Bo w gruncie rzeczy wszystkie nieprzyjemne rzeczy,
> na które mnie stać, to momenty braku odpowiedniego
> dystansu, i mysle, ze to się odnosi równiez do wielu innych
> ludzi, np. moich najblizszych (a staram się nie byc w bliskich
> relacjach z ludźmi, których nie stać na dystans, bo uważam
> to za niebezpieczne).
> 
> Zakończę nawiązaniem do tematu: przeprosiny z pompą
> są po prostu nie na temat.

Bardzo zdrowe podejście, IMHO. Gratulacje!

-- 
Pozdrowienia,
Loonie
-----------------------------------------
...you don't have to put on the red light
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads