Article View: alt.pl.psychologia.milosc
Article #1822Re: Kiedy uczucie przechodzi...
From: Lily of the Valley
Date: Tue, 04 Dec 2001 17:07
Date: Tue, 04 Dec 2001 17:07
65 lines
5026 bytes
5026 bytes
Mon, 03 Dec 2001 21:08:19 +0100 Puck <puck@go2.pl> w przyplywie calkowitej desperacji napisal(a): >> Niom... To jest chyba odwieczny problem... czy to milosc... czy >> jeszcze nie... Ale tak w gruncie rzeczy - jesli w danym momencie >> wierzysz ze to wlasnie jest milosc, to chyba jest, mimo ze z >> perspektywy czasu moze Ci sie wydawac ze nie do konca... Oczywiscie >> jesli wczesniej byles ze soba szczery. W koncu milosc niejedno ma >> imie. >Lil... na poczatek, to musze Ci? przeprosic, ale dzi? za nic nie >mog? zrozumiec Twoich tekstรณw... mo?e to wina tego, ze jestem >zm?czony... obiecuje, ?e jutro si? do tego zabior? od nowa. Hehe :-) Mysle ze nie tylko dlatego :-) Rany... czy ja zawsze musze sie wyrazac w tak zawily pokrecony sposob ze malo kto mnie rozumie? :-) No coz... ;-) Chodzi mi o to, ze czesto negujemy po jakims czasie uczucie, twierdzimy ze nie bylo miloscia, bo zwiazek sie rozpadl, bo zapominamy, bo kochamy juz kogos innego... I w tym momencie czesto pojawia sie tez pytanie - no jak to, skoro tamto to nie byla milosc to moze teraz tez nie, to moze ja nie umiem kochac... itd. itd... Zwatpienie w poprzednie uczucie prowadzi do zwatpienia w kolejne... i tak naprawde nigdy nie bylibysmy w stanie powiedziec ze kochamy... To chyba strasznie frustrujace, prawda? W ogole mozna zwatpic w Milosc... A dla mnie to dziala w ten sposob, ze milosc, to ze kogos kocham, niekoniecznie zostaje zniszczone przez to ze zwiazek sie rozpada, ze zapominam o tym kims... Bo to wszystko zalezy jak zdefiniujesz milosc. Jezeli dla mnie jest przede wszystkim (choc nie tylko) pragnienie szczescia dla ukochanej osoby, to robienie wszystkiego zeby ona byla szczesliwa, i zeby mogla wzrastac w swojej osobowosci, zeby sie rozwijala - to przeciez koniec zwiazku nie musi tego negowac... A jednoczesnie milosc samego siebie (zdrowo rozumiana) nakazuje aby sie nie zadreczac - jesli zwiazek sie rozpadl, czy ma sens rozpamietywanie? Trzeba zyc dalej... A w pewnym stopniu rowniez zapomniec... A tak bardziej praktycznie, moze to Ci pomoze zrozumiec choc troche moj przydlugawy wywod... Bylam swego czasu z gosciem, na ktorym bardzo mi zalezalo, ktorego kochalam - na tyle na ile mozna kochac majac nascie lat... Ale w sumie to oboje jeszcze bylismy gowniarze, pewnych rzeczy nie rozumielismy, wina po obu stronach, zwiazek sie rozlecial. To bylo 3 lata temu. Ja go nadal kocham. W tym sensie, ze gdyby przyszedl i powiedzial ze potrzebuje pomocy, nie wahalabym sie ani chwili, mimo ze od tamtego czasu nie widzielismy sie ani razu. Ale juz nigdy nie chcialabym z nim byc, to jest zamkniety rozdzial mojego zycia, nie powiem ze o tym nie pamietam zupelnie - ale nie mysle o tym. PRzeszlosc. Ende. Finito. Teraz jestem z kim innym, jest mi z nim dobrze, czy go kocham? Mysle ze tak. Mysle ze jedno nie wyklucza drugiego. W tej chwili moje uczucie do niego jest najpelniejsze, bo moge je realizowac w zwiazku, aczkolwiek milosci tak naprawde chyba do konca wygasic sie nie da - przy czym podkreslam - dla mnie milosc nie musi byc rownoznaczna z byciem z ta osoba, nawet z pragnieniem bycia w zwiazku... Moze jestem jakas pokrecona, ale coz... Mnie to nie przeszkadza, tym na ktorych mi zalezy tez nie, a reszta swiata... to ich problem ;-))) >No ale z tego co piszesz... wnioskuj?, ze moge by? szcz??liwy, bo wg >Twojej tezy to by?a 100% mi?o??. Dzi?ki. Mysle ze tak. Jesli uwazasz ze byla - to byla. Jesli uwazasz ze nie - to nie... Jesli czujesz ze oszukiwales siebie lub ta dziewczyne. Postaraj sie posluchac swojego serca, sumienia... nie rozsadku. I nie innych ludzi. Oni tak naprawde nic o Tobie i Twoich uczuciach nie wiedza. 3maj sie :-) Kwiatki z TobOM ;-) Lily "Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM) Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Technical Details
Message-ID:
<9tvp0ug010enp9t3e9f4k6e398o5hla6qd@4ax.com>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!mat.uni.torun.pl!news.vogel.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mailReferences:
<28112001.767E81B0@pucked.blade.net> <9u3jvb$8m$1@korweta.task.gda.pl> <29112001.507C1C49@pucked.blade.net> <uftc0ug2pdu9pq1aja8e0obpkauiljblv9@4ax.com> <30112001.782380A7@pucked.blade.net> <tpfn0u8p26ppo9cfubh62d5btot1mca1op@4ax.com> <03122001.150CF6B5@pucked.blade.net>Show Full Headers
Complete Article Headers
From: Lily of the Valley <lily@premiera.pl> Newsgroups: alt.pl.psychologia.milosc Subject: Re: Kiedy uczucie przechodzi... Date: Tue, 04 Dec 2001 18:07:40 +0100 Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/ Lines: 65 Message-ID: <9tvp0ug010enp9t3e9f4k6e398o5hla6qd@4ax.com> References: <28112001.767E81B0@pucked.blade.net> <9u3jvb$8m$1@korweta.task.gda.pl> <29112001.507C1C49@pucked.blade.net> <uftc0ug2pdu9pq1aja8e0obpkauiljblv9@4ax.com> <30112001.782380A7@pucked.blade.net> <tpfn0u8p26ppo9cfubh62d5btot1mca1op@4ax.com> <03122001.150CF6B5@pucked.blade.net> Reply-To: lily@premiera.pl NNTP-Posting-Host: pg173.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: news.tpi.pl 1007485873 14920 217.99.108.173 (4 Dec 2001 17:11:13 GMT) X-Complaints-To: usenet@tpi.pl NNTP-Posting-Date: Tue, 4 Dec 2001 17:11:13 +0000 (UTC) X-Newsreader: Forte Agent 1.8/32.548 X-Posting-Agent: Chomik/1.0.3.0 Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!mat.uni.torun.pl!news.vogel.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit