๐Ÿš€ go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.psychologia.milosc
Article #1822

Re: Kiedy uczucie przechodzi...

#1822
From: Lily of the Valley
Date: Tue, 04 Dec 2001 17:07
65 lines
5026 bytes
Mon, 03 Dec 2001 21:08:19 +0100 Puck <puck@go2.pl> w przyplywie
calkowitej desperacji napisal(a):
>> Niom... To jest chyba odwieczny problem... czy to milosc... czy
>> jeszcze nie... Ale tak w gruncie rzeczy - jesli w danym momencie
>> wierzysz ze to wlasnie jest milosc, to chyba jest, mimo ze z
>> perspektywy czasu moze Ci sie wydawac ze nie do konca... Oczywiscie
>> jesli wczesniej byles ze soba szczery. W koncu milosc niejedno ma
>> imie.
>Lil...  na  poczatek,  to  musze Ci? przeprosic, ale dzi? za nic nie
>mog? zrozumiec Twoich tekstรณw... mo?e to wina tego, ze jestem
>zm?czony... obiecuje, ?e jutro si? do tego zabior? od nowa.
Hehe :-) Mysle ze nie tylko dlatego :-) Rany... czy ja zawsze musze
sie wyrazac w tak zawily pokrecony sposob ze malo kto mnie rozumie?
:-) No coz... ;-) Chodzi mi o to, ze czesto negujemy po jakims czasie
uczucie, twierdzimy ze nie bylo miloscia, bo zwiazek sie rozpadl, bo
zapominamy, bo kochamy juz kogos innego... I w tym momencie czesto
pojawia sie tez pytanie - no jak to, skoro tamto to nie byla milosc to
moze teraz tez nie, to moze ja nie umiem kochac... itd. itd...
Zwatpienie w poprzednie uczucie prowadzi do zwatpienia w kolejne... i
tak naprawde nigdy nie bylibysmy w stanie powiedziec ze kochamy... To
chyba strasznie frustrujace, prawda? W ogole mozna zwatpic w Milosc...
A dla mnie to dziala w ten sposob, ze milosc, to ze kogos kocham,
niekoniecznie zostaje zniszczone przez to ze zwiazek sie rozpada, ze
zapominam o tym kims... Bo to wszystko zalezy jak zdefiniujesz milosc.
Jezeli dla mnie jest przede wszystkim (choc nie tylko) pragnienie
szczescia dla ukochanej osoby, to robienie wszystkiego zeby ona byla
szczesliwa, i zeby mogla wzrastac w swojej osobowosci, zeby sie
rozwijala - to przeciez koniec zwiazku nie musi tego negowac... A
jednoczesnie milosc samego siebie (zdrowo rozumiana) nakazuje aby sie
nie zadreczac - jesli zwiazek sie rozpadl, czy ma sens
rozpamietywanie? Trzeba zyc dalej... A w pewnym stopniu rowniez
zapomniec...
A tak bardziej praktycznie, moze to Ci pomoze zrozumiec choc troche
moj przydlugawy wywod... Bylam swego czasu z gosciem, na ktorym bardzo
mi zalezalo, ktorego kochalam - na tyle na ile mozna kochac majac
nascie lat... Ale w sumie to oboje jeszcze bylismy gowniarze, pewnych
rzeczy nie rozumielismy, wina po obu stronach, zwiazek sie rozlecial.
To bylo 3 lata temu. Ja go nadal kocham. W tym sensie, ze gdyby
przyszedl i powiedzial ze potrzebuje pomocy, nie wahalabym sie ani
chwili, mimo ze od tamtego czasu nie widzielismy sie ani razu. Ale juz
nigdy nie chcialabym z nim byc, to jest zamkniety rozdzial mojego
zycia, nie powiem ze o tym nie pamietam zupelnie - ale nie mysle o
tym. PRzeszlosc. Ende. Finito.
Teraz jestem z kim innym, jest mi z nim dobrze, czy go kocham? Mysle
ze tak. Mysle ze jedno nie wyklucza drugiego. W tej chwili moje
uczucie do niego jest najpelniejsze, bo moge je realizowac w zwiazku,
aczkolwiek milosci tak naprawde chyba do konca wygasic sie nie da -
przy czym podkreslam - dla mnie milosc nie musi byc rownoznaczna z
byciem z ta osoba, nawet z pragnieniem bycia w zwiazku... Moze jestem
jakas pokrecona, ale coz... Mnie to nie przeszkadza, tym na ktorych mi
zalezy tez nie, a reszta swiata... to ich problem ;-)))

>No ale z tego co piszesz... wnioskuj?, ze moge by? szcz??liwy, bo wg
>Twojej tezy to by?a 100% mi?o??. Dzi?ki.
Mysle ze tak. Jesli uwazasz ze byla - to byla. Jesli uwazasz ze nie -
to nie... Jesli czujesz ze oszukiwales siebie lub ta dziewczyne.
Postaraj sie posluchac swojego serca, sumienia... nie rozsadku. I nie
innych ludzi. Oni tak naprawde nic o Tobie i Twoich uczuciach nie
wiedza.
3maj sie :-)

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Technical Details
Message-ID: <9tvp0ug010enp9t3e9f4k6e398o5hla6qd@4ax.com>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!mat.uni.torun.pl!news.vogel.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
References: <28112001.767E81B0@pucked.blade.net> <9u3jvb$8m$1@korweta.task.gda.pl> <29112001.507C1C49@pucked.blade.net> <uftc0ug2pdu9pq1aja8e0obpkauiljblv9@4ax.com> <30112001.782380A7@pucked.blade.net> <tpfn0u8p26ppo9cfubh62d5btot1mca1op@4ax.com> <03122001.150CF6B5@pucked.blade.net>

Show Full Headers
Complete Article Headers
From: Lily of the Valley <lily@premiera.pl>
Newsgroups: alt.pl.psychologia.milosc
Subject: Re: Kiedy uczucie  przechodzi...
Date: Tue, 04 Dec 2001 18:07:40 +0100
Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/
Lines: 65
Message-ID: <9tvp0ug010enp9t3e9f4k6e398o5hla6qd@4ax.com>
References: <28112001.767E81B0@pucked.blade.net> <9u3jvb$8m$1@korweta.task.gda.pl> <29112001.507C1C49@pucked.blade.net> <uftc0ug2pdu9pq1aja8e0obpkauiljblv9@4ax.com> <30112001.782380A7@pucked.blade.net> <tpfn0u8p26ppo9cfubh62d5btot1mca1op@4ax.com> <03122001.150CF6B5@pucked.blade.net>
Reply-To: lily@premiera.pl
NNTP-Posting-Host: pg173.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: news.tpi.pl 1007485873 14920 217.99.108.173 (4 Dec 2001 17:11:13 GMT)
X-Complaints-To: usenet@tpi.pl
NNTP-Posting-Date: Tue, 4 Dec 2001 17:11:13 +0000 (UTC)
X-Newsreader: Forte Agent 1.8/32.548
X-Posting-Agent: Chomik/1.0.3.0
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!mat.uni.torun.pl!news.vogel.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit