🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.psychologia.milosc
Article #174936

Re: Co to może być?

#174936
From: aszheri
Date: Mon, 06 Jul 2009 11:36
200 lines
9254 bytes
On 5 Lip, 20:53, paweł hoffmann <kamolsky...@gmail.com> wrote:
> Cześć
>
> Czy tam tę grupę od kilkut tygodni: głównie archiwalne wątki bo od
> dłuższego
> czasu mało się dzieje.
>
> Twój list astrx zmusił mnie do wylania z siebie tego, co skrywałem
> przez
> ostatnie pół roku. Być może ktoś będzie mi też umiał pomóc. Z góry
> przepraszam
> za długość tego posta.
>
> Zacznę od tego, że jestem osobą bardzo wrażliwą. Gdy byłem mały, zmarł
> mi ojciec.
> Po kilku latach zmarła również mama - od 15-ego roku życia wychowywała
> mnie
> babcia. Po śmierci ojca zapisałem się na ministranta w miejscowej
> parafii. Byłem
> od zawsze zamknięty w sobie, ale odkąd służyłem do ołtarza nabrałem
> pewności
> siebie: chętnie rozmawiałem z każdą napotkaną osobą. Rzekłbym: od
> tamtej pory
> jestem wylewny, niczym kobieta "lubię" (nie wiem, czy to dobre słowo,
> stąd
> cudzysłów) opowiadać o swoich problemach znajomym (przyjaciół nie
> posiadam).
> Lubię czytać książki, oglądać filmy o podtekście psychologicznym
> (takie, co
> mają coś w sobie, np. Lyncha). Od najmłodszych lat zajmuję się też
> kompozycją
> muzyki - mam na tym polu spore osiągnięcia nawet. Tyle tytułem wstępu.
>
> Od 22 roku życia mieszkam sam. Mając 23 lata poznałem pierwszą
> dziewczynę
> (lepiej późno, niż wcale). Nasza miłość (powinienem napisać: moje
> zauroczenie)
> trwało raptem 2 lata. Wszystko zakończyło się jej zdradą. Dowiedziałem
> się
> o tym dopiero, gdy była w 4tym miesiącu ciąży z młodszym ode mnie o 5
> lat
> kolesiem (ona była o rok starsza ode mnie). No cóż, przeżyłem to.
>
> W wieku 25 lat poznałem moją przyszłą żonę. Tak się w niej zakochałem,
> że po
> 6-ciu miesiącach powziąłem decyzję o ślubie, oświadczyłem się i
> zgodziła się,
> że spędzimy ze sobą resztę życia. Piszę "powziąłem", bo już dzisiaj
> nie jestem
> przekonany, że ona chciała również tego samego. Chociaż na początku
> było
> iście sielankowo, ona jest dorosłą osobą, nikt jej do niczego przecież
> nie
> zmuszał.
>
> Nie będę opisywał szczegółów. W każdym razie pierwszy rok naszego
> małżeństwa
> był wg mnie boski. Tulenie się do snu, jak dwa małe misie koala,
> wspólne śniadania,
> moje wymyślne gotowanie DLA NIEJ (w pracy zbierałem od koleżanek
> najróżniejsze przepisy).
> Ten pierwszy rok był też okresem pisania pracy mgr przez moją żonę.
> Pomogłem jej się
> obronić, wyprawiłem jej przyjęcie jeszcze bardziej zwariowane, niż
> niejeden wieczór
> panieński :) Po jej obronie, coś zaczęło się psuć. Zauważyłem, że
> stawała się
> coraz mniej lojalna wobec mnie. Przykład: jeśli sygnalizowalem jej, że
> jej matka
> cały czas ma do mnie jakieś "ale", mówiła że to mój problem, aby po
> chwili dodać
> "oboje jesteście winni". Podobnie broniła jedną taką swoją koleżankę.
> Piszę ogólnie,
> ale uwierzcie mi, że sprawiało mi to nie lada problem. Wychodziłem z
> założenia,
> że o problemach trzeba rozmawiać, a z czasem wpadałem we frustracje,
> bo rozmowa
> z nią kończyła się jej słowami: "zwnou sobie coś wkręcasz
> niepotrzebnie!".
>
> Apogeum wszystkiego było wówczas, gdy przypadkiem zauważyłem, że od
> jakiegoś
> czasu pisze z kimś namiętnie na GG. Od początku naszej znajomości
> wychodziłem z
> założenia, że nie powinniśmy mieć przed sobą tajemnic. Jeśli ja
> pisałem eamile,
> rozmawiałem z kimś na gg, nawet dzieliłem się tym z nią, nie miałem
> nic przeciwko
> temu, że podczas pisania np. emaila ona stała z mną, wieszała mi się
> na szyi
> i rozprawiała o pierdołach wtedy, gdy akurat chciałem się skupić:)
> Po czasie wyszło na jaw, że ten jej kontakt na literkę "K" to dawny
> znajomy, który
> nic dla niej nie znaczy. Prawda była zupełnie inna: dzwonili do
> siebie, on często
> przyjeżdżał do niej do pracy. Problem jej znajomego zaczął mnie
> przerastać, ale
> moje prośby spełzły na niczym. Żona często wyjeżdzała do swojej matki
> na noc:
> gdy dochodziło do jakiejś różnicy zdań, ona w ogóle się ze mną nie
> liczyła, tylko
> mówiła, że musi pomóc schorowanej mamie i mam to zrozumieć. Małżeństwo
> rozpadło się po 1.5 roku: oświadczyła mi, że nie chce już dłużej się
> ze mną
> męczyć. Przez następne pół roku walczyłem o nią: chciałem się zmienić
> dla niej
> (wtedy tłumaczyłem to sobie tak, że naprawdę mogłem być zbyt zazdrosny
> itp.).
>
> Dojrzałem, gdy po kilku miesiącach, jak już ze mną nie mieszkała,
> natrafiłem
> na jej archiwum gg zostawione na moim laptopie (czasem go używała do
> pudelków i pisania emaili z koleżankami) i udało mi się je rozkodować
> przy pomocy
> dostępnych w internecie narzędzi. Było tam wiele tekstów, które
> wskazywały na to,
> że ten jej kumpel z internetu to coś więcej. Pisała do niego teksty w
> stylu
> "tak chciałabym Cię zobaczyć", "Nie ręczę za siebie, jak będziesz tam
> (...)" -
> okazało się w dodatku, że ten facet jest żonaty.
> Pamiętam, gdy przeglądałem to archiwum i jak w pewnym momencie zaczęło
> brakować
> mi powietrza: upadłem na podłogę i zacząłem skomleć. Fatalne uczucie.
> Nie miałem
> wyrzutów, że przeglądam prywatne rozmowy mojej byłej żony. Miałem
> piekielne
> pretensje do siebiem, że jestem takim pierdolonym cipowatym gnojkiem,
> który
> dał się tak omamić.
>
> Jestem miesiąc po rozwodzie. Odetchnąłem z ulgą. Układam sobie życie
> na nowo.
> Ale to co mnie nadal gnębi to przeczucie, że nie spotkam osoby godnej
> zaufania.
> Przestałem wierzyć kobietom. Uważam je za perfidne, przebiegłe istoty,
> które
> na swoje zachowanie znajdą setki wytłumaczeń:
>
> - wybacz, mam dzisiaj PMS
> - mam prawo do kompleksów: nie wiesz, co to celulitis
> - jestem kobietą, powinieneś zrozumieć, że jestem smutna bo tak już
> mam
>
> Boli mnie też to, że rodzina, najbliżsi - wszyscy nadal uważają, że
> przy rozwodzie
> dwie strony są winne. Nie wiem do dnia dzisiejszego, czym sobie
> zawiniłem. Znajdzie
> się zawsze coś na mnie, tak jak na każdego z Was: ale ja pierdolę -
> przecież
> przy ołtarzu przysięgaliśmy sobie być ze sobą na dobre i na złe. A
> gdzie sztuka
> kompromisów?
>
> Największy problem mam teraz ze sobą samym: gnębi mnie ta przeszłość,
> szukam wytłumaczenia
> na to co się stało. Powiedzenie: "nie zasłużyła na Ciebie, niech
> spierdala" jest dobre
> na krótką metę, ale ja muszę być za dobry, mało konswkwentny, że laska
> za laską
> tak mnie potrafią wykorzystać.
>
> Astrx, gdy spytałem byłą żonę, o co tak naprawdę chodzi (niepotrzebnie
> takie pytania
> zadawałem w ogóle, jak już i tak nie było co ratować), to zaczęła
> pieprzyć coś w stylu
> "ja i tak nie potrafiłam Ci nawet dobrze ugotować obiadu" itd. albo
> "Ty nie lubiłeś
> nigdy mojej mamy" - co było nie prawdą, bo chociaż jej nie kochałem
> (miałem powody),
> to starałem się ją akceptować, za co na koniec dostałem przydomek "Ty
> to jesteś
> niezły aktor".
>
> Tak więc astrx: takie jest życie. Nie pamiętam już, czy byłeś żonaty,
> czy tylko w stanie
> nażeczeństwa, ale na przyszlość: nie żeń się zbyt prędko, a najlepiej
> w ogóle. Więcej
> problemów, niż zalet.











>> Od najmłodszych lat zajmuję się też
kompozycją
muzyki - mam na tym polu spore osiągnięcia nawet.

:)) a to ciekawe Ci powiem,,,bo ja pisze teksty i tez mam w tym
kierunu spore osiągnięcie,,, jedna z gwiazd na moim tekście zarobila
ciutke,był nawet dość popularny,,,no no,,,może stworzymy jakiś
tandem :) artystyczny :P
pozdrawiam
-aszheri-
Technical Details
Message-ID: <db93bfa6-a24c-467b-9d7f-f12ee9b94484@y17g2000yqn.googlegroups.com>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!newsfeed.gazeta.pl!newsfeed.pionier.net.pl!news.glorb.com!news2.glorb.com!postnews.google.com!y17g2000yqn.googlegroups.com!not-for-mail
References: <h0gh7d$lml$1@news.onet.pl> <81632e9b-0682-474c-b8d3-8260bb68de1a@p18g2000pra.googlegroups.com>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!newsfeed.gazeta.pl!newsfeed.pionier.net.pl!news.glorb.com!news2.glorb.com!postnews.google.com!y17g2000yqn.googlegroups.com!not-for-mail
From: aszheri <aszher@wp.pl>
Newsgroups: alt.pl.psychologia.milosc
Subject: Re: Co to może być?
Date: Mon, 6 Jul 2009 04:36:53 -0700 (PDT)
Organization: http://groups.google.com
Lines: 261
Message-ID: <db93bfa6-a24c-467b-9d7f-f12ee9b94484@y17g2000yqn.googlegroups.com>
References: <h0gh7d$lml$1@news.onet.pl> <81632e9b-0682-474c-b8d3-8260bb68de1a@p18g2000pra.googlegroups.com>
NNTP-Posting-Host: 83.28.89.154
Mime-Version: 1.0
X-Trace: posting.google.com 1246880214 24064 127.0.0.1 (6 Jul 2009 11:36:54 GMT)
X-Complaints-To: groups-abuse@google.com
NNTP-Posting-Date: Mon, 6 Jul 2009 11:36:54 +0000 (UTC)
Complaints-To: groups-abuse@google.com
Injection-Info: y17g2000yqn.googlegroups.com; posting-host=83.28.89.154;  posting-account=V9HaYQoAAABeMk2CrViLsPPyPBksmKN3
User-Agent: G2/1.0
X-HTTP-UserAgent: Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 6.0;  Trident/4.0; SLCC1; .NET CLR 2.0.50727; Media Center PC 5.0; .NET CLR  3.5.30729; .NET CLR 3.0.30618),gzip(gfe),gzip(gfe)
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit