🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.popieram.ateizm
19 messages
19 total messages Started by JP3 Fri, 12 Nov 2010 03:12
"Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72213
Author: JP3
Date: Fri, 12 Nov 2010 03:12
190 lines
13065 bytes
Aby stymulowac i intensyfikowac nasze przemyslenia, poszukiwania
wiedzy, konstruktywna dyskusje, oraz róznice opinii, Bóg przyjal
zasade, ze "jesli ktos z ludzi wierzy w cos na tyle gleboko, ze az
podejmuje dzialania bazujace na tym swoim wierzeniu, wówczas zawsze
Bóg dostarcza mu dowody, ze to w co on wierzy jest prawda".
Oczywiscie, ludzie sa istotami omylnymi i wierza w caly szereg rzeczy
które faktycznie NIE maja swoich reprezentacji w trwale istniejacym
wszechswiecie. Przykladowo, istnieja ludzie którzy silnie wierza w:
"demony", "poltergeist", "wampiry", "wilkolaki", "gryfy",
"krasnoludki", "UFO", "UFonautów", "Yeti", "Jessie", "istnienie
dinozaurów i ich kosci", itd., itp. Jesli wiec ktos silnie wierzy w
cos, co jeszcze NIE istnieje trwale w obiektywnej rzeczywistosci jaka
nas otacza, wówczas Bóg po prostu "symuluje" dla niego "dowody" na
tegoz istnienie. (Owe boskie symulacje sa to trwale nieistniejace w
danym miejscu i czasie obiekty lub istoty, które Bóg tworzy tymczasowo
tylko po to aby z nimi skonfrontowac wybranego czlowieka lub wybrana
grupe ludzi.) Faktycznie tez sie okazuje, ze praktycznie niemal
wszystko co dzisiejsi ludzie opisuja mianem "niewyjasnione", a takze
wszystko czego wiek wykracza poza date stworzenia ziemi i ludzkosci
okolo 6000 lat temu (po dowody patrz podrozdzial A10.1 z tomu 1
monografii [1/5]), nalezy do owej kategorii "symulacji" tworzonych
tymczasowo przez Boga. Zaleznie tez od potrzeby, owym tymczasowym
"symulacjom" Bóg nadaje albo forme (1) najrózniejszych obiektów
nieozywionych (takich jak urzadzenia które ludzie maja kiedys
opracowac, przedmiotów które ludzkosc ma dokladniej poznac, widzen,
niezwyklych zjawisk, itd.), albo tez forme (2) najrózniejszych istot
zywych. W obu tez przypadkach owe "symulacje" sa ogromnie doskonale -
tak jak to wyjasniam w podrozdziale P2.16 z tomu 14 mojej najnowszej
monografii [1/5]. Przykladowo, "symulowane" przez Boga maszyny lub
wehikuly, gdyby zostaly przez nas zbudowane, dzialalyby dokladnie tak
jak sa one domonstrowane podczas owych "symulacji". Dlatego boskie
"symulacje" maszyn, szczególnie wehikulów latajacych, powinny nas
szczególnie interesowac. Wszakze zawsze sa one nam pokazywane z
istotnego powodu i dla istotnego celu.

Pierwszym relatywnie dobrze udokumentowanym rodzajem takich wiernie
"symulowanych" wehikulów latajacych, byly "sterowce" masowo symulowane
przez Boga pod koniec 19 wieku i na poczatku 20 wieku. Mialy one
zainspirowac ludzi do budowy latajacych maszyn. Szczególnie duzo ich
widywano w Nowej Zelandii. Literatura z tamtych czasów pisze tam nawet
o rodzaju "nalotu sterowców na Nowa Zelandie".

Kolejnym rodzajem latajacych wehikulów masowo "symulowanym" przez
Boga, byly tzw. "rakiety-duchy" - po angielsku nazywane "ghost-
rockets. Ich "symulacje" mialy miejsce zaraz po drugiej wojnie
swiatowej, glównie w Skandynawii, oraz glównie w 1946 roku. Bóg
"symulowal" je wówczas aby zaindukowac zainteresowanie ludzi w rozwoju
rakiet i napedu rakietowego. Dzisiejszy poziom techniki kosmicznej na
Ziemi, a takze obecne istnienie satelitów, stacji orbitalnych, oraz
taniej telekomunikacji, ludzkosc zawdziecza wlasnie owym powojennym
manifestacjom "rakiet-duchów". Obecnie istnieje dosyc obszerna
literatura na ich temat. W internecie mozna sobie o nich poczytac
jesli w jakiejs wyszukiwarce (np. w Google) wpisze sie slowa kluczowe
ghost rockets. Ta sama wyszukiwarka pozwala równiez ogladnac sobie
stare zdjecia owych "rakiet-duchów". Tamte "rakiety-duchy" odnaczaly
sie calym szeregiem niezwyklych cech. Przykladowo, na przekór ze mialy
one wyglad cylindrycznych rakiet i ze formowaly za soba smugi dymu i
smugi kondensacyjne, ulatywaly one w przestrzen zupelnie bezglosnie.
Typowo NIE dawalo sie ich uchwycic na radarach - chociaz czasami
celowo pokazywaly sie radarowcom. Nikt tez nie potrafil o nich ustalic
skad one startuja i kto je wystrzeliwuje. Po tym tez, gdy ludzie
podjeli energiczne programy budowy rakiet i rozwoju napedu
rakietowego, owe "rakiety-duchy" przestaly sie pojawiac. Wszakze
wypelnily one juz zadanie dla którego Bóg je "symulowal" i nie istnial
powód aby Bóg kontynuowal ich "symulowanie".

Wehikuly latajace których masowe "symulacje" Bóg podjal najbardziej
ostatnio, to tzw. "UFO". Wehikuly UFO pojawily sie po tym jak
"symulacje" rakiet-duchów calkowicie juz zaniknely. Nieustanne
"symulowanie" wehikulów UFO najprawdopodobniej ma na celu
zainspirowanie ludzkosci do podjecia oficjalnej budowy "magnokraftów "
oraz "komór oscylacyjnych " mojego wynalazku. Niestety, w miedzyczasie
ludzkosc stala sie az tak zasiedziala w starych technologiach, oraz
tak zanurzona juz w wysoce niemoralna i niszczycielska "filozofie
pasozytnictwa ", ze budowy tych naprawde istotnych dla ludzi urzadzen
nikt oficjalnie NIE chce juz rozpoczac. Wyglada wiec na to, ze aby
zmienic filozofie ludzi i zainspirowac ich do podjecia budowy tych
istotnch urzadzen, Bóg najpierw bedzie zmuszony wyludnic ziemie - tak
jak opisuje to staropolska przepowiednia "o calowaniu ziemi jesli ktos
zobaczy na niej slady innego czlowieka" dyskutowana w czesci #H strony
o nazwie "przepowiednie.htm".

Kazde "zasymulowanie" przez Boga któregokolwiek z tamtych latajacych
wehikulów zawsze mialo scisle okreslony cel, wymowe, oraz nastepstwa.
Szokujaco wiec, kiedy w dniu 10 listopada 2010 roku zostala sfilmowana
taka ponowna symulacja "rakiety-ducha", jest pewnym ze równiez ona ma
swój cel, wymowe i nastepstwa. Poniewaz Bóg czyni wszystko dla
istotnych powodów, jest absolutnie pewnym ze ten powrót do
"symulowania" rakiet-duchów ma cos ogromnie istotnego nam do
zasygnalizowania. Wszakze rakieta ta kieruje szczególne
zainteresowanie ludzi wlasnie na rakiety i na naped rakietowy.
Podobnie wiec jak w sredniowieczu pojawienie sie "komety " na niebie
oznaczalo nadchodzenie czegos szczególnie istotnego (zwykle niezbyt
dla ludzi przyjemnego), równiez jestem gotów sie zalozyc ze owo
ponowne pojawienie sie "rakiety-ducha " ma cos nam zakomunikowac. To
cos zapewne bedzie jakos zwiazane albo z uzyciem rakiet, albo tez z
rozwojem nowych rodzajów napedu rakietowego.

Ja o tym najnowszym powtórzeniu symulacji "rakiety-ducha" (albo "ghost-
rocket" - jak sa one nazywane po angielsku) dowiedzialem sie z
wiadomosci które telewizja nowozelandzka nadawala na wszystkich
kanalach wieczorem w srode dnia 10 listopada 2010 roku. Owe wiadomosci
wieczorne z wszystkich kanalów telewizji nowozelandzkiej pokazywaly
krótki film takiej wlasnie "rakiety-ducha" która wzlatywala w góre
ponad Pacyfikiem w poblizu zachodnich wybrzezy USA, okolo 56
kilometrów na zachód od Los Angelos (czyli od "Miasta Aniolów" - sadze
ze nazwa tego miasta tez ma jakies znaczenie). Owa "rakieta-duch" tez
byla bezglosna, spektakularna, ogromna, pozostawiala gigantyczna smuge
pary i wyziewów kiedy wzlatywala lukiem w góre, oraz byla obserwowana
i filmowana przez wielu Amerykanów. Byla tez az tak gigantyczna jak
rakiety wynoszace w kosmos ogromne ciezary. Ministerstwo obrony USA
twierdzilo jednak, ze prawdopodobnie byla ona "optyczna iluzja "
bowiem NIE byla ona widoczna na radarach. Twierdzilo tez, ze z cala
pewnoscia zadna z amerykanskich jednostek wojskowych jej nie
wystrzelila. Na nastepny dzien po owych wiadomosciach, na temat tejze
rakiety ukazaly sie równiez ilustrowane zdjeciami artykuly w gazetach.
Przykladem tamtych artykulów byl jeden noszacy tytul "Video of
'missile' has Pentagon puzzled" (tj. "Wideo 'pocisku rakietowego'
zagadka dla Pentagonu") ze strony B1 nowozelandzkiej gazety "The
Dominion Post", wydanie z czwartku (Thursday), November 11, 2010; czy
inny artykul noszacy tytul "Pentagon puzzles over mystery missile
shot" (tj. "Pentagon zaintrygowany tajemnica wystrzelonej rakiety"),
ze strony A15 gazety "The New Zealand Herald", wydanie z czwartku
(Thursday), November 11, 2010. W internecie znalazlem równiez kopie
wideo owej spektakularnej rakiety - tj. tego samego wideo które
pokazywaly dzienniki wieczorne telewizji nowozelandzkiej. Wideo to w
dniu 11 listopada 2010 roku ogladnalem sobie pod adresami
internetowymi " http://www.cbsnews.com/stories/2010/11/10/eveningnews/main7042324.shtml
" oraz " http://www.cbsnews.com/video/watch/?id=7042326n&tag=related;photovideo
". Tyle ze aby zmusic wizytujacych do poczytania artykulów
towarzyszacych owemu wideo, samo wideo tej gigantycznej rakiety jest
tam wymieszane z fragmentami innych ujec, a dodatkowo co chwile samo
sie zatrzymuje i trzeba je na sile "popychac" do przodu - poprzez
ponowne klikanie na guziki jego uruchamiania. (Gdyby którys z
czytelników wiedzial gdzie jest ono wystawione bez takich "wtracen" i
"utrudnien" - wówczas prosilbym o danie mi znac.)

Osobiscie poznalem juz metody dzialania Boga wystarczajaco dobrze aby
wiedziec, ze jesli Bóg cos "zasymuluje" az tak spektakularnie, zas
potem jeszcze sie upewni aby caly swiat o tym sie dowiedzial, wówczas
dana sprawa NIE zakonczy sie jedynie na tej jednej "symulacji".
Wszakze wiele nawet pozornie mniej znaczacych spraw, takie jak sprawa
"niszczenia owoców dla windowania cen" opisywana w punkcie #D5 strony
o nazwie "fruit_pl.htm", czy sprawa "tsunami z indonezji" opisana w
punkcie #F4 strony o nazwie "day26_pl.htm", zawsze z czasem mialy
wazkie nastepstwa. Dlatego osobiscie uwazam, ze za jakis czas,
prawdopodobie juz niedlugo, uslyszymy takze cos zaskakujaco nowego na
temat rakiet. Aby wiec nie przegapic tak istotnej sprawy, niniejszy
punkt straszczam równiez w rozdziale OC z tomu 13 mojej najnowszej
monografii [1/5].

* * *

Powyzszy wpis jest adaptacja punktu #F2 z totaliztycznej strony o
nazwie "will_pl.htm" (aktualizacja z 12 listopada 2010 roku, lub
pozniej). Stad czytanie powyzszych opisow byloby nawet bardziej
efektywne z tamtej strony internetowej "will_pl.htm" niz z niniejszego
wpisu - wszakze na owej stronie dzialaja wszystkie (zielone) linki do
pokrewnych stron z dodatkowymi informacjami, tekst zawiera polskie
literki, uzyte sa kolory i ilustracje, zawartosc jest powtarzalnie
aktualizowana, itp. Najnowsza aktualizacja strony "will_pl.htm" juz
zostala udostepniona m.in. pod nastepujacymi adresami:
http://members.fortunecity.com/timevehicle/will_pl.htm
http://mozajski.freewebspace.com/will_pl.htm
http://pigs.20megsfree.com/will_pl.htm
http://prism.20fr.com/will_pl.htm
http://energia.sl.pl/will_pl.htm
http://propulsion.250free.com/will_pl.htm  (ten ostatni adres ma
bardzo maly tzw. "monthly bandwidth" - a stad dziala on tylko na
poczatkach miesiecy az do dnia kiedy owo "monthly bandwidth" mu sie
wyczerpie).
Kazdy z powyzszych adresów zawiera równiez wszystkie inne strony
totalizmu, w tym strone "tekst_1_5.htm" z darmowymi egzemplarzami
monografii [1/5]. Jednak sprowadzenie sobie tomow 1, 13 i 14
monografii [1/5] rekomendowalbym z adresu http://energia.sl.pl/tekst_1_5.htm
bowiem tam owa monografia jest najczesciej aktualizowana.

Kazdy wpis który ja dyskutuje na tym forum, w tym i powyzszy, jest
pózniej powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu jakie
ciagle istnieja. Dwa ostatnie takie blogi totalizmu, jakie ciagle nie
zostaly polikwidowane przez przeciwników totalizmu, mozna znalezc pod
nastepujacymi adresami:
http://totalizm.wordpress.com
http://totalizm.blox.pl/html
Warto tam tez przegladnac wpisy pokrewne do niniejszego, np. wpisy
#185, #186, czy #187 - które tez dotycza metod dzialania Boga i
"znaków" dawanych nam przez Boga.

Z totaliztycznym salutem,
Jan Pajak
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72214
Author: sundayman
Date: Fri, 12 Nov 2010 09:51
28 lines
1997 bytes
>Bóg przyjal
>zasade, ze "jesli ktos z ludzi wierzy w cos na tyle gleboko, ze az
>podejmuje dzialania bazujace na tym swoim wierzeniu, wówczas zawsze
>Bóg dostarcza mu dowody,

>Oczywiscie, ludzie sa istotami omylnymi i wierza w caly szereg rzeczy
>które faktycznie NIE maja swoich reprezentacji w trwale istniejacym
>wszechswiecie.

Te dwa zdania sa logiczne sprzeczne. "ZAWSZE" <> "NIE MAJA"


>Wyglada wiec na to, ze aby
>zmienic filozofie ludzi i zainspirowac ich do podjecia budowy tych
>istotnch urzadzen, Bóg najpierw bedzie zmuszony wyludnic ziemie - tak
>jak opisuje to staropolska przepowiednia "

I wtedy na pewno bedzie latwiej budowac zaawansowane urzadzenia, bo dzisiaj 
jest za duzy tlok w laboratoriach i jest za ciasno :)


>Osobiscie poznalem juz metody dzialania Boga wystarczajaco dobrze aby

O ! Mesjasz ???


>Z totaliztycznym salutem,
Z Bogiem, z Bogiem... 
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72215
Author: rs
Date: Fri, 12 Nov 2010 10:20
7 lines
1213 bytes
On Fri, 12 Nov 2010 10:51:49 +0100, "sundayman"
<sundayman@poczta.onet.pl> wrote:

>O ! Mesjasz ???

naprawde podziwiam cie, ze ci sie chcialo brnac przez ten belkot. ja
wysiadlem po pierwszym akapicie. <rs>
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72216
Author: sundayman
Date: Fri, 12 Nov 2010 16:12
8 lines
1450 bytes
> naprawde podziwiam cie, ze ci sie chcialo brnac przez ten belkot. ja
> wysiadlem po pierwszym akapicie. <rs>

No jakzszesz przeciez ?! To po to nam tutaj rzucaja perelki przed nas 
(wieprze), zebys nie czytal ?
No to ladnie. Prosze natychmiast przeczytac ! I nauczyc sie na pamiec za 
kare ! 
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72217
Author: sundayman
Date: Fri, 12 Nov 2010 23:46
9 lines
1692 bytes
A tak poważnie, to kiedy dawno dawno temu, za siedmioma górami i dolinami, 
pierwszy raz trafiłem na słynne Monografie, to czytałem to z zapartym tchem, 
i pomyślałem sobie "No chyba jakiś geniusz !".
No, potem dodałem jeszcze "...albo idiota".
A potem tą pierwszą część musiałem usunąć i została druga...
Ale pozostał mi sentyment, a nawet pewnego rodzaju uznanie, bo naprawdę 
dużego samozaparcia trzeba...

No, to przynajmniej byście kuśwa czytali, co Pan Dochtór pisze !
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72218
Author: hk
Date: Sat, 13 Nov 2010 17:10
3 lines
1542 bytes
JP3 jest symulowany dosiębnie i odsiębnie.Energia zużywana w tym
procesie jest liczalna.
tak sobie.hk
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72220
Author: angel
Date: Sat, 13 Nov 2010 20:39
30 lines
2639 bytes
Ciekawe, ze tak bardzo opluwacie prof. Pajaka, ale jakos nie
zauwazacie, ze prof. Pajak przewidzial trzesienie ziemi w Christchurch
na wiele lat przed jego nadejsciem, ze najnowsze badania wszechswiata
prezentowane w serii "How the Universe works" potwierdzaja Koncept
Dipolarnej Grawitacji - a naukowcy dookola oplotkami widza, ze sa w
bledzie i trudno im z niego wybrnanc.

Co do wyludnienia ziemi, Sundayman: a co bys powiedzial na to, ze
wyludnienie ziemi bedzie zadane poprzez smiertelne zniwo glodu (a w
wyniku tego chorob) - przezyje tylko np 1 miliard ludzi - to by
wystarczylo na podjecie nowej moralnosci w nauce i zyciu spolecznym.
Przy okazji - skonczyly by sie nacjonalizmy i narodowosci - poniewaz
ludzie wymieszaliby sie w wyniku wedrowek poszukiwania za chlebem. W
ciagu 200 lat odbudowaliby technike.

Niestety prof. Pajak nie dopisuje tego, co oznacza pojawienie sie
"ghost rockets". Szkoda, ze trzeba sie domyslac, ale i to pozwala na
wyciagniecnie wnioskow.


> I wtedy na pewno bedzie latwiej budowac zaawansowane urzadzenia, bo dzisiaj
> jest za duzy tlok w laboratoriach i jest za ciasno :)
>
> >Osobiscie poznalem juz metody dzialania Boga wystarczajaco dobrze aby
>
> O ! Mesjasz ???
>
> >Z totaliztycznym salutem,
>
> Z Bogiem, z Bogiem...
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72219
Author: rs
Date: Sat, 13 Nov 2010 22:09
16 lines
1935 bytes
On Sat, 13 Nov 2010 00:46:53 +0100, "sundayman"
<sundayman@poczta.onet.pl> wrote:

>A tak poważnie, to kiedy dawno dawno temu, za siedmioma górami i dolinami, 
>pierwszy raz trafiłem na słynne Monografie, to czytałem to z zapartym tchem, 
>i pomyślałem sobie "No chyba jakiś geniusz !".
>No, potem dodałem jeszcze "...albo idiota".
>A potem tą pierwszą część musiałem usunąć i została druga...
>Ale pozostał mi sentyment, a nawet pewnego rodzaju uznanie, bo naprawdę 
>dużego samozaparcia trzeba...

to nie jest samozaparcie, to jest wewnetrzna potrzeba. jedni mowia do
siebie, inni pisza. to mozna leczyc, ale w przypadku doktora nie jest
to potrzebne, bo to ni ejest dzialalnosc spolecznie szkodliwa, a wrecz
przeciwnie.  czasami przynosi rozrywke, a i na problemy z zasnieciem
moze pomoc. <rs>
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72221
Author: sundayman
Date: Sat, 13 Nov 2010 23:27
37 lines
2784 bytes
> Ciekawe, ze tak bardzo opluwacie prof. Pajaka, ale jakos nie
> zauwazacie, ze prof. Pajak przewidzial trzesienie ziemi w Christchurch

Faktycznie, nie zauwazylem. Mozesz to jakos udowodnic ?

> na wiele lat przed jego nadejsciem, ze najnowsze badania wszechswiata
> prezentowane w serii "How the Universe works" potwierdzaja Koncept
> Dipolarnej Grawitacji - a naukowcy dookola oplotkami widza, ze sa w
> bledzie i trudno im z niego wybrnanc.

A cós konkretniej ? Bo jakos nie slyszalem nic o "dipolarnej grawitacji" 
(znaczy w sensie potwierdzenia).
Niby którez to odkrycia to potwierdzaja ?

> Co do wyludnienia ziemi, Sundayman: a co bys powiedzial na to, ze
> wyludnienie ziemi bedzie zadane poprzez smiertelne zniwo glodu (a w
> wyniku tego chorob) - przezyje tylko np 1 miliard ludzi - to by
> wystarczylo na podjecie nowej moralnosci w nauce i zyciu spolecznym.

Kolega wybaczy, ale to jakas brednia. Jaka "nowa moralnosc " ?
Ci, którzy przezyja jakas "kleske" ( a juz glodu tym bardziej ) to beda 
najsilniejsze, i w duzej mierze najbardziej prymitywne jednostki.
Na pewno udzial intelektualistów bedzie minimalny. Zatem "nowa moralnosc" 
moze raczej przypominac "Mad Max".

> Przy okazji - skonczyly by sie nacjonalizmy i narodowosci - poniewaz
> ludzie wymieszaliby sie w wyniku wedrowek poszukiwania za chlebem. W
> ciagu 200 lat odbudowaliby technike.

Ciag dalszy poboznych zyczen.

> Niestety prof. Pajak nie dopisuje tego, co oznacza pojawienie sie
> "ghost rockets". Szkoda, ze trzeba sie domyslac, ale i to pozwala na
> wyciagniecnie wnioskow.

I jakiez to wnioski ?
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72222
Author: angel
Date: Sun, 14 Nov 2010 09:06
92 lines
5803 bytes
On 14 Lis, 00:27, "sundayman" <sunday...@poczta.onet.pl> wrote:
> > Ciekawe, ze tak bardzo opluwacie prof. Pajaka, ale jakos nie
> > zauwazacie, ze prof. Pajak przewidzial trzesienie ziemi w Christchurch
>
> Faktycznie, nie zauwazylem. Mozesz to jakos udowodnic ?

To dziwne - od co najmniej kilku lat pisze o Christchurch i o
"plytkach drugiego Jezusa" - oraz o moralnym upadku mieszkancow
Christchurch - ktorzy zrobili pomnik dla skreta marihuany cos jakby
"zamiast uczcic Jezusa - zamieniono jego uczczenie na pomnik dla
narkotyku"


>
> > na wiele lat przed jego nadejsciem, ze najnowsze badania wszechswiata
> > prezentowane w serii "How the Universe works" potwierdzaja Koncept
> > Dipolarnej Grawitacji - a naukowcy dookola oplotkami widza, ze sa w
> > bledzie i trudno im z niego wybrnanc.
>
> A cós konkretniej ? Bo jakos nie slyszalem nic o "dipolarnej grawitacji"
> (znaczy w sensie potwierdzenia).
> Niby którez to odkrycia to potwierdzaja ?

Naukowcy juz od mniej wiecej 2000 roku proboja jakos przedstawic swoja
wersje co do grawitacji. Po raz pierwszy widzialem film dokumentalny o
grawitacji w 2004 roku i juz wtedy jakis naukowiec opowiedzial teorie
ktora byla niemal odbiciem lustrzanym KDG.

W najnowszych filmach dokumentalnych rowniez wiele elementow odpowiada
i sugeruje istnienie przeciw-swiata (kwanty i qbity, ktore
inteligentnie zmieniaja stany) czy chocby slawna "ciemna materia" - co
prawda znana od dluzszego czasu - ale dzisiaj naukowcy juz bez zenady
mowia, ze ciemna materia to podstawa funkcjonowania wszechswiata. Ze
ona utrzymuje wszystkie sily w formowaniu sie, ze jest najwazniejszym
czynnikiem. Malo tego - owa ciemna materia jest...niewidzialna,
niewykrywalna dla urzadzen i pomiarow dzisiejszych laboratoriow, jest
bezwazka (nic nie wazy) - WOW czy to nie jest ewidentne odbicie
przeciw-materii z przeciw-swiata? Oczywiscie, ze tak.

Dzisiaj mamy 2010 rok - gdyby jakies 20 lat temu jakikolwiek powazny
naukowiec powiedzial, ze: ciemna materia jest najwazniejsza w
budowaniu wszechsiwata, pomimo, ze nie mozemy jej zwazyc, zmierzyc i
nie mozemy jej zobaczyc - zostalby wysmiany i wytykany palcami. Bo
jakies 20 lat temu wiedziano o ciemnej materii - ale nie przypisywano
jej tak gigantycznej roli w formowaniu wszechswiata.


> Kolega wybaczy, ale to jakas brednia. Jaka "nowa moralnosc " ?
> Ci, którzy przezyja jakas "kleske" ( a juz glodu tym bardziej ) to beda
> najsilniejsze, i w duzej mierze najbardziej prymitywne jednostki.
> Na pewno udzial intelektualistów bedzie minimalny. Zatem "nowa moralnosc"
> moze raczej przypominac "Mad Max".

Nie moze, chociaz i ja sadzilem, ze wizje apokaliptyczne, gdzie ludzie
wedruja sa sluszne. Ludzie sa zmuszeni przez zycie formowac
spolecznosci - wiec wizja z Mad Maxa czy Wodnego Swiata z Kevinem
Costnerem moga byc ewentualnie zrealizowane na krotka mete i w pewnych
okolicznosciach. Po pewnym okresie czasu tego typu rzeczy musza sila
inercji spolecznej wymrzec (zakladajac, ze zaistnialyby). Ludzie
zawsze szukaja najwiekszej stabilizacji - a Mad Max to pamietajmy film
sci-fi.



>
> > Przy okazji - skonczyly by sie nacjonalizmy i narodowosci - poniewaz
> > ludzie wymieszaliby sie w wyniku wedrowek poszukiwania za chlebem. W
> > ciagu 200 lat odbudowaliby technike.
>
> Ciag dalszy poboznych zyczen.

Nawet, jesli musialoby to trwac 600 lat. w ciagu 300 lat przeszlismy
od karoc, poprzez parowozy - w ciagu niespelna 100 lat - w 1900
jezdzilismy pociagami na pare - dzisiaj latamy rakietami. Nawet, jesli
zniszczenie ludzkosci mialoby miec globalny charakter, to ludzie musza
sobie jakos poradzic.

Zreszta - mamy dzisiaj zywy dowod tego co sie dzieje na Haiti. Pomimo
trzesienia, ludzie nadal sa tam niemoralni. Jedynie czesc ludzi
uciekla w kulture - nastapila eksplozja sztuki ludowej. Niestety,
nadal duza czesc zachowuje sie eksploatacyjnie wobec pozostalych. Wiec
tak dlugo beda trapieni chorobskami, deszczami - az nie zaczna zyc
moralnie - czyli odbudowywac na zdrowych zasadach swoja cywilizacje.

>
> > Niestety prof. Pajak nie dopisuje tego, co oznacza pojawienie sie
> > "ghost rockets". Szkoda, ze trzeba sie domyslac, ale i to pozwala na
> > wyciagniecnie wnioskow.
>
> I jakiez to wnioski ?

Sadzilem ze Pan mi je poda.
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72223
Author: Chiron
Date: Sun, 14 Nov 2010 11:29
106 lines
6589 bytes
Użytkownik  napisał w wiadomości grup 
dyskusyjnych:2abfb054-003c-443a-a12d-f3ad82fbed99@q18g2000vbm.googlegroups.com...

On 14 Lis, 00:27, "sundayman" <sunday...@poczta.onet.pl> wrote:
> > Ciekawe, ze tak bardzo opluwacie prof. Pajaka, ale jakos nie
> > zauwazacie, ze prof. Pajak przewidzial trzesienie ziemi w Christchurch
>
> Faktycznie, nie zauwazylem. Mozesz to jakos udowodnic ?

To dziwne - od co najmniej kilku lat pisze o Christchurch i o
"plytkach drugiego Jezusa" - oraz o moralnym upadku mieszkancow
Christchurch - ktorzy zrobili pomnik dla skreta marihuany cos jakby
"zamiast uczcic Jezusa - zamieniono jego uczczenie na pomnik dla
narkotyku"


>
> > na wiele lat przed jego nadejsciem, ze najnowsze badania wszechswiata
> > prezentowane w serii "How the Universe works" potwierdzaja Koncept
> > Dipolarnej Grawitacji - a naukowcy dookola oplotkami widza, ze sa w
> > bledzie i trudno im z niego wybrnanc.
>
> A cós konkretniej ? Bo jakos nie slyszalem nic o "dipolarnej grawitacji"
> (znaczy w sensie potwierdzenia).
> Niby którez to odkrycia to potwierdzaja ?

Naukowcy juz od mniej wiecej 2000 roku proboja jakos przedstawic swoja
wersje co do grawitacji. Po raz pierwszy widzialem film dokumentalny o
grawitacji w 2004 roku i juz wtedy jakis naukowiec opowiedzial teorie
ktora byla niemal odbiciem lustrzanym KDG.

W najnowszych filmach dokumentalnych rowniez wiele elementow odpowiada
i sugeruje istnienie przeciw-swiata (kwanty i qbity, ktore
inteligentnie zmieniaja stany) czy chocby slawna "ciemna materia" - co
prawda znana od dluzszego czasu - ale dzisiaj naukowcy juz bez zenady
mowia, ze ciemna materia to podstawa funkcjonowania wszechswiata. Ze
ona utrzymuje wszystkie sily w formowaniu sie, ze jest najwazniejszym
czynnikiem. Malo tego - owa ciemna materia jest...niewidzialna,
niewykrywalna dla urzadzen i pomiarow dzisiejszych laboratoriow, jest
bezwazka (nic nie wazy) - WOW czy to nie jest ewidentne odbicie
przeciw-materii z przeciw-swiata? Oczywiscie, ze tak.

Dzisiaj mamy 2010 rok - gdyby jakies 20 lat temu jakikolwiek powazny
naukowiec powiedzial, ze: ciemna materia jest najwazniejsza w
budowaniu wszechsiwata, pomimo, ze nie mozemy jej zwazyc, zmierzyc i
nie mozemy jej zobaczyc - zostalby wysmiany i wytykany palcami. Bo
jakies 20 lat temu wiedziano o ciemnej materii - ale nie przypisywano
jej tak gigantycznej roli w formowaniu wszechswiata.


> Kolega wybaczy, ale to jakas brednia. Jaka "nowa moralnosc " ?
> Ci, którzy przezyja jakas "kleske" ( a juz glodu tym bardziej ) to beda
> najsilniejsze, i w duzej mierze najbardziej prymitywne jednostki.
> Na pewno udzial intelektualistów bedzie minimalny. Zatem "nowa moralnosc"
> moze raczej przypominac "Mad Max".

Nie moze, chociaz i ja sadzilem, ze wizje apokaliptyczne, gdzie ludzie
wedruja sa sluszne. Ludzie sa zmuszeni przez zycie formowac
spolecznosci - wiec wizja z Mad Maxa czy Wodnego Swiata z Kevinem
Costnerem moga byc ewentualnie zrealizowane na krotka mete i w pewnych
okolicznosciach. Po pewnym okresie czasu tego typu rzeczy musza sila
inercji spolecznej wymrzec (zakladajac, ze zaistnialyby). Ludzie
zawsze szukaja najwiekszej stabilizacji - a Mad Max to pamietajmy film
sci-fi.



>
> > Przy okazji - skonczyly by sie nacjonalizmy i narodowosci - poniewaz
> > ludzie wymieszaliby sie w wyniku wedrowek poszukiwania za chlebem. W
> > ciagu 200 lat odbudowaliby technike.
>
> Ciag dalszy poboznych zyczen.

Nawet, jesli musialoby to trwac 600 lat. w ciagu 300 lat przeszlismy
od karoc, poprzez parowozy - w ciagu niespelna 100 lat - w 1900
jezdzilismy pociagami na pare - dzisiaj latamy rakietami. Nawet, jesli
zniszczenie ludzkosci mialoby miec globalny charakter, to ludzie musza
sobie jakos poradzic.
==========================================================================

Zauważ proszę, że cała cywilizacja- jakby tak popatrzeć trochę "z góry"-  to 
jedna wielka maszyna, która się zazębia. Są elementy maszyny, które jak 
padną- nie ma to większego znaczenia dla jej funkcjonowania. Inne- po 
uszkodzeniu których maszyna zaczyna funkcjonować nieprawidłowo- można w 
jakimś "sensownym" czasie odtworzyć. Są jednak takie jej elementy, po 
których zniszczeniu cywilizacja (szybciej lub wolniej) definitywnie się 
rozpadnie. Owszem, powstaną enklawy, które będą promieniować wiedzą na 
okolice- ale i one padną. Ludzkość powróci do stanu pierwotnego, z 
obłupanych kamieni robiąc pięściaki do polowań na zwierza (który z braku 
industrializacji- rozmnoży się na całej planecie).  IMO- takie procesy miały 
już miejsce w historii planety Ziemia. Trwają one cyklicznie ok.12 tysięcy 
lat.
W swoim rozumowaniu- niesłusznie, moim zdaniem- przyjąłeś, że w zbiorowości 
ludzkiej, która przyjęła wektor na destrukcję- nagle zaistnieje efekt deus 
ex machina- ludzkość się opamięta, i zatrzyma ten proces. Tylko że to 
niemożliwe. No bo dlaczego ma się opamiętać, skoro z pokolenia na pokolenie 
będzie rodzić się coraz więcej ludzi znających wyłącznie takie życie- i 
całkowicie nie rozumiejących, jak się żyło kiedyś?




Chiron

Prawda, Prostota, Miłość. 
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72224
Author: angel
Date: Sun, 14 Nov 2010 13:56
43 lines
3620 bytes
> Inne- po
> uszkodzeniu których maszyna zaczyna funkcjonować nieprawidłowo- można w
> jakimś "sensownym" czasie odtworzyć. Są jednak takie jej elementy, po
> których zniszczeniu cywilizacja (szybciej lub wolniej) definitywnie się
> rozpadnie.

Musialoby zginanc 90% ludzkosci w odmiennych czesciach swiata tak, aby
nie moc sie odrodzic. Moim zdaniem wyludnianie sie bedzie skokowe, tj.
bedzie nastepowalo tak, aby reszcie ludzkosci dac znac, ze albo w te,
albo we wte. A ludzie i tak wybiora zle, znajac ludzkosc.

Owszem, powstaną enklawy, które będą promieniować wiedzą na
> okolice- ale i one padną. Ludzkość powróci do stanu pierwotnego, z
> obłupanych kamieni robiąc pięściaki do polowań na zwierza (który z braku
> industrializacji- rozmnoży się na całej planecie).

Owszem i taka jest mozliwosc, jednak dzisiaj mamy kamienne domy,
fabryki - wiec powrot do totalnej ery kamienia lupanego raczej nie
grozi. Sadze, ze cos na ksztalt poczatkow XX wieku.


  IMO- takie procesy miały
> już miejsce w historii planety Ziemia. Trwają one cyklicznie ok.12 tysięcy
> lat.
> W swoim rozumowaniu- niesłusznie, moim zdaniem- przyjąłeś, że w zbiorowości
> ludzkiej, która przyjęła wektor na destrukcję- nagle zaistnieje efekt deus
> ex machina- ludzkość się opamięta, i zatrzyma ten proces. Tylko że to
> niemożliwe. No bo dlaczego ma się opamiętać, skoro z pokolenia na pokolenie
> będzie rodzić się coraz więcej ludzi znających wyłącznie takie życie- i
> całkowicie nie rozumiejących, jak się żyło kiedyś?

Rozumiem Pana poglad. Jednak moj wcale NIE wynika z tego, ze ludzie
nagle otrzezwieja, ale, ze ludzie PO ewentualnej katastrofie beda
zmuszeni formowac ciagle jakies struktury wioskowo-plemienne, bo
inaczej sobie nie poradza sami. Gorzej, jesli faktycznie slowa prof.
Pajaka sie spelnia - tj. ze ludzie beda calowac ziemie jak zobacza
slady czlowieka. To grozi faktycznie powrotnym wejsciem na drzewa.

>
> Chiron
>
> Prawda, Prostota, Miłość.
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72232
Author: sundayman
Date: Sun, 14 Nov 2010 15:17
102 lines
6239 bytes
>To dziwne - od co najmniej kilku lat pisze o Christchurch i o
>"plytkach drugiego Jezusa" - oraz o moralnym upadku mieszkancow
>Christchurch - ktorzy zrobili pomnik dla skreta marihuany cos jakby
>"zamiast uczcic Jezusa - zamieniono jego uczczenie na pomnik dla
>narkotyku"

I co z tego ? Jakies trzesienie ziemi tam bylo ? A wie kolega, ile trzesien
ziemi jest co roku ?
PRZEWIDZIAL to by wtedy, gdyby podal date z dokladnoscia do tygodnia.
A tak, to ja tez potrafie przewidziec - uwaga !

Z POWODU MORALNEGO ROZPASANIA MIESZKANCÓW LOS ANGELES BEDZIE TAM WIELKIE
TRZESIENIE ZIEMI !

Zalozysz sie, ze bedzie ?To tylko kwestia czasu.


>W najnowszych filmach dokumentalnych rowniez wiele elementow odpowiada
>i sugeruje istnienie przeciw-swiata (kwanty i qbity, ktore

Cos kolega pitoli. Po pierwsze qubit to pojecie "informatyczne" a nie
fizyczne, a co maja zjawiska kwantowe, które sie
w tym przypadku wykorzystuje do "ciemnej materii" itp. ? Poza tym, qubity
nie sa "inteligentne"...

>czy chocby slawna "ciemna materia" - co
>prawda znana od dluzszego czasu - ale dzisiaj naukowcy juz bez zenady
>mowia, ze ciemna materia to podstawa funkcjonowania wszechswiata. Ze
>ona utrzymuje wszystkie sily w formowaniu sie, ze jest najwazniejszym
>czynnikiem. Malo tego - owa ciemna materia jest...niewidzialna,
>niewykrywalna dla urzadzen i pomiarow dzisiejszych laboratoriow, jest
>bezwazka (nic nie wazy) - WOW czy to nie jest ewidentne odbicie
>przeciw-materii z przeciw-swiata? Oczywiscie, ze tak.

Ja tam nie wiem, czy "oczywiscie". Byc moze sa to oddzialywania grawitacyjne
swiatów równoleglych (o tym ostatnio cos tam mówil  Michio Kaku w tych
swoich programach popularnonaukowych...) - które jako zywo wcale nie musza
byc "przeciwswiatem" w rozumieniu Pajakowym.
Tak, ze to sa dalece nieuzasadnione dywagacje na razie.


>Nie moze, chociaz i ja sadzilem, ze wizje apokaliptyczne, gdzie ludzie
>wedruja sa sluszne. Ludzie sa zmuszeni przez zycie formowac
>spolecznosci - wiec wizja z Mad Maxa czy Wodnego Swiata z Kevinem
>>Costnerem moga byc ewentualnie zrealizowane na krotka mete i w pewnych
>okolicznosciach. Po pewnym okresie czasu tego typu rzeczy musza sila
>inercji spolecznej wymrzec (zakladajac, ze zaistnialyby). Ludzie

W madmaxie tez byly spolecznosci. Dokladnie takie same, jakie byly zapewne
100.000 wsród prymitywnych ludzi.
Wspólnota walki o zasoby, zywnosc itp. I z tego normalna droga moga
ewoluowac spoleczenstwa.
Tyle, ze zalozenie, ze jak sie cofnie ludzkosc do epoki kamienia lupanego to
sie ja naprawi, sa bez sensu.
Obawiam sie, ze wrecz przeciwnie.


>Nawet, jesli musialoby to trwac 600 lat. w ciagu 300 lat przeszlismy
>od karoc, poprzez parowozy - w ciagu niespelna 100 lat - w 1900
>jezdzilismy pociagami na pare - dzisiaj latamy rakietami. Nawet, jesli
>zniszczenie ludzkosci mialoby miec globalny charakter, to ludzie musza
>sobie jakos poradzic.

No i poradza sobie. A najlepiej poradza sobie ci, którzy maja dzis wladze,
pieniadze i srodki.
Pózniej beda mieli jeszcze wiecej wladzy.
No, chyba ze ten kataklizm bedzie wybiórczy - znaczy Pan Bóg zesle anioly, a
one spacyfikuja ZLYCH LUDZI.
(to pewnie i rzad Tuska :).
Ale kolega chyba nam nie sugeruje takiej opcji ?


>Zreszta - mamy dzisiaj zywy dowod tego co sie dzieje na Haiti. Pomimo
>trzesienia, ludzie nadal sa tam niemoralni. Jedynie czesc ludzi
>uciekla w kulture - nastapila eksplozja sztuki ludowej. Niestety,
>nadal duza czesc zachowuje sie eksploatacyjnie wobec pozostalych. Wiec
>tak dlugo beda trapieni chorobskami, deszczami - az nie zaczna zyc
>moralnie - czyli odbudowywac na zdrowych zasadach swoja cywilizacje.

Co nie nastapi nigdy, poniewaz w warunkach zagrozenia zycia ludzie kieruja
sie podstawowymi instynktami (jak wszystkie zwierzeta)
a nie "moralna ideologia". I tutaj wlasnie kolega udowodnil sobie sam, ze
cala ta idea to jest Sci-Fi lepsze od MadMaxa.

>Sadzilem ze Pan mi je poda.
eee, po pierwsze jestesmy na "kolega" ;) , a po drugie - niestety, nasz JP3
nie jest najlepszym materialem do wyciagania wniosków...

Ale - na zakonczenie, powiem cos, co kolege zaskoczy.
Otóz, z pewna doza ostroznosci ja osobiscie uwazam koncepcje "przeciwswiata"
(wg. rozumienia Pajakowego) za prawdopodobna.
Tyle, ze nie dzieki Pajakowi - dlatego., ze ta koncepcja wcale nie jest
"jego".  Równie dobrze moglibysmy za autora "przeciwswiata" uznac
Platona. I w ogóle - spora czesc "dorobku" pajakowego to kompilacja wielu,
wielu rzeczy "przed nim".

No, ale niestety dlatego , zgadzajac sie czesciowo z niektórymi koncepcjami
JP3 musze go tutaj flekowac (jako ufol tym bardziej)
, poniewaz tak naprawde to nie sa jego koncepcje - one je tylko
"zaadoptowal". On sam natomiast czesto gesto pisze takie bzdety,
ze az zeby bola (vide slynne lewitujace krany tudziez rozmazane fotografie,
spluczki w kiblach wykrywajace UFO, pierdzacy kosmici, itp).
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72233
Author: angel
Date: Sun, 14 Nov 2010 16:43
192 lines
12136 bytes
> I co z tego ? Jakies trzesienie ziemi tam bylo ? A wie kolega, ile trzesien
> ziemi jest co roku ?
> PRZEWIDZIAL to by wtedy, gdyby podal date z dokladnoscia do tygodnia.
> A tak, to ja tez potrafie przewidziec - uwaga !
>
> Z POWODU MORALNEGO ROZPASANIA MIESZKANC W LOS ANGELES BEDZIE TAM WIELKIE
> TRZESIENIE ZIEMI !

Tak i będzie! Ale nalezy poczytac o tym, w jaki sposob to trzesienie
nastapilo, ze nikt nie zginal oraz okolicznosci. Akurat tutaj Pan
podal przyklad Los Angeles, ktore jak wiadomo siedzi na uskoku
tektonicznym. Ale podawanie tak ironicznego sposobu jest dowodem na
ignorancje i zaprzeczanie faktom. Jan Pajak mogl powiedziec, ze to
bedzie inna miejscowosc w Nowej Zelandii - a jednak upieral sie przy
konkretnej - a wymowa tego trzesienia jest bardzo ciekawa. Wszystko
mozna obrocic kota ogonem. Wszystko da sie zaprzeczyc, jesli sie na
sile chce (pewnie kontrargumentem bedzie, ze na sile to mozna wszystko
wymyslic  - wymyslic tak, ale nie wszystko sie sprawdza. Zobaczymy, co
bedzie z Londynem i Anglia.



> Cos kolega pitoli. Po pierwsze qubit to pojecie "informatyczne" a nie
> fizyczne, a co maja zjawiska kwantowe, kt re sie
> w tym przypadku wykorzystuje do "ciemnej materii" itp. ? Poza tym, qubity
> nie sa "inteligentne"...

Ale stany kwantow tak - tak, pomylilem qbity z kwarkami (http://
en.wikipedia.org/wiki/Quark). Samo dziwne zachowanie kwantow wskazuje,
ze rzadzi nimi inteligentne prawo lub prawa - ktore ktos musial
zaprogramowac. Jak byloby mozliwe stworzenie przypadkowego
wszechswiata w Big Bangu, gdzie nawet na poziomie tak elementarnym owe
quarki zachowuja sie w sposob zaskakujacy.



> Ja tam nie wiem, czy "oczywiscie". Byc moze sa to oddzialywania grawitacyjne
> swiat w r wnoleglych (o tym ostatnio cos tam m wil  Michio Kaku w tych
> swoich programach popularnonaukowych...) - kt re jako zywo wcale nie musza
> byc "przeciwswiatem" w rozumieniu Pajakowym.
> Tak, ze to sa dalece nieuzasadnione dywagacje na razie.

One znajduja uzasadnienie. Wiem, ze wielu kopytami broni sie przed
Pajakiem, bo prof. Pajak to "ufo, magnokrafty i wiedza o Bogu" - ale
KDG jest potwierdzany przez ostatnie 10 lat poprzez badania samej
nauki - owszem, ja jestem niemal pewien, ze minie jeszcze sporo, sporo
czasu, nim przyznaja racje prof. Pajakowi w kwestii KDG - a walka
dopiero sie rozpoczyna. Walka o prawde w tej sprawie.


> W madmaxie tez byly spolecznosci. Dokladnie takie same, jakie byly zapewne
> 100.000 wsr d prymitywnych ludzi.
> Wsp lnota walki o zasoby, zywnosc itp. I z tego normalna droga moga
> ewoluowac spoleczenstwa.
> Tyle, ze zalozenie, ze jak sie cofnie ludzkosc do epoki kamienia lupanego to
> sie ja naprawi, sa bez sensu.
> Obawiam sie, ze wrecz przeciwnie.

Dlatego ja zakladam (i to moje chyba takie zyczenie, ktore wcale nie
musi sie okazac byc faktem w przyszlosci, ale takie moje chciejstwo) -
ze ludzkosc bedzie zniszczona wybiorczo i inteligentnie - tj. przezyje
taka proporcja ludzi, ktora umozliwi w mniej niz 300-400 lat sie
odbudowac. W innym wypadku ma Pan racje: ludzkosc znowu bedzie
mozolnie przez tysiac albo i wiecej lat budowac.

> No i poradza sobie. A najlepiej poradza sobie ci, kt rzy maja dzis wladze,
> pieniadze i srodki.
> P zniej beda mieli jeszcze wiecej wladzy.
> No, chyba ze ten kataklizm bedzie wybi rczy - znaczy Pan B g zesle anioly, a
> one spacyfikuja ZLYCH LUDZI.
> (to pewnie i rzad Tuska :).
> Ale kolega chyba nam nie sugeruje takiej opcji ?

Sugeruje, ze wszechswiatowy intelekt w tak precyzyjny i inteligentny
sposob zesle zaglade, ze owi rzadzacy NIE beda mogli rzadzic bo: nie
beda mieli kim i jak - skoro rozsypie sie CALA struktura naszego
swiata (a wymieranie z glodu i potezne kleski podetna strukture
cywilizacji) - to wcale NIE bedzie potrzeby zeslania aniolow, aby zli
ludzie i zle rzady przestaly rzadzic - po prostu LUDZIE beda zmuszeni
do nowego zaprojektowania swiata, rolnictwa, energii - i gospodarki
powyzszymi - a KAZDY niemoralny wowczas ewentualnie poiltyk, ktory
chcialby z powrotem wdrozyc niemoralne idee z poprzednio znanego
swiata, po prostu od razu bedzie nieskuteczny - ludzie zas wyrzuca go
z rzadu czy nowych struktur. A wiec nastapi bardzo szybko samo-
regulacja owych struktur. Poza tym, nim utworza sie struktury takie
jak "panstwo" najpierw musi zaistniec "wies" potem "miasto" potem
zbior miast. Wymieszanie ludow, ras, narodow WYMUSI na ludziach takie
zaprojektowanie struktur, ktore automatycznie beda eliminowac
niemoralnosc. Ludzie beda tak dobici i psychicznie zniszczeni, ze po
tej gigantycznej katastrofie zapewniam, ze ZADNEMU takiemu politykowi
ani innemu czlowiekowi nie przyjdzie na mysl cwaniakowanie tak jak
dzis. Sama walka o przetrwanie i o stabilizacje nowej cywilizacj
(czyli "sprzatanie po katastrofie") bedzie trwalo pewnie co najmniej
150-200 lat.


> Co nie nastapi nigdy, poniewaz w warunkach zagrozenia zycia ludzie kieruja
> sie podstawowymi instynktami (jak wszystkie zwierzeta)
> a nie "moralna ideologia". I tutaj wlasnie kolega udowodnil sobie sam, ze
> cala ta idea to jest Sci-Fi lepsze od MadMaxa.

Zaraz zaraz... . PO trzesieniu na Haiti programy donosily, ze
natychmiast eksplodowala sztuka i kultura (tzn. ludzie chcieli
sprzedawac wyroby za grosze, aby zarobic na chleb) - a wiec wcale nie
jest to dowod na podstawowe instynkty po katastrofie. Owszem - kazdy
chyba wie, ze pierwsza rzecza jest zapewnienie chleba, wody i jako-
takich warunkow - lecz drugim etapem jest zapewnienie ciaglosci dostaw
pieniedzy lub ciaglosci odbudowy zywnosci. Niestety, dalszy rabunek,
gwalty i zdziczenie na Haiti to bylo za malo - wiec haitanczycy
otrzymuja kolejne lekcje, z ktorych MY musimy sie gwaltownie uczyc, ze
po takiej katastrofie jedynym moralnym wyjsciem jest dzialac i
wspierac wspolnie dzialania - co z kolei wymusza formowanie nowych
form spoleczenstwa i wspolnot. Zawsze wspolnota jest silniejsza niz
jednostka.

>
> eee, po pierwsze jestesmy na "kolega" ;) , a po drugie - niestety, nasz JP3
> nie jest najlepszym materialem do wyciagania wniosk w...

Mozeby byc:). Ja sadzilem, ze moja wieloletnia praca na rzecz teorii
prof. Pajaka znajdzie Jego uznanie - niestety, prof. Pajak ciagle woli
Polakow, ktorzy go opluwaja i niszcza - niz mnie tylko dlatego, ze
jestem Slazakiem (niestety, dal mi to odczuc nie raz). Im bardziej
wychwala w swoich monografiach Polakow i Polske (ktora odwrocila sie
do niego plecami) - tym wieksze drwiny od nich otrzymuje. Ja zas wbrew
temu, ze prof. Pajak mnie ignoruje i na razie nie dostrzega, ze to ja,
jako jedyny w tym kraju staram sie oficjalnie bronic wiekszosci teorii
Jana Pajaka - cierpliwie czekam. Bo tutaj wcale nie chodzi o osobe - a
o poglady. Na kazdej stronie prof. Pajak wychwala, jaka to cudowna ta
Polska a Polacy jacy swietny narod - tylko to wlasnie Polacy
najbardziej niszcza. I tutaj jest wlasnie ta trudnosc: pomimo, ze jest
mi przykro, ze ja wlozylem najwiecej wysilku w promowanie i bronienie
wiekszosci teorii J. Pajaka - to nie mnie podano reke. Ale jak
powiedzialem - tu chodzi o prawde ponad wszystkim, nawet, jesli
odczuwa sie dyskomfort. Niestety pod wzgledem historycznym prof. Pajak
jest wychowany w PRLu - ma bardzo wiele niewlasciwych pogladow na
historie Polski, ale mozna mu to wybaczyc, bo wyjechal jako mlody
czlowiek - teraz dopiero polscy historycy zaczynaja mowic pomalu to,
ze historia Polski wcale nie jest taka rozowa i piekna, jak to
widzieli w PRLu propaganda komunizmu. Gdyby prof. Pajak dzisiaj
posluchal wykladow s.p. prof. Wieczorkiewicza oraz innych,
niezabetonowanych, moglby sie za glowe zlapac.

>
> Ale - na zakonczenie, powiem cos, co kolege zaskoczy.
> Ot z, z pewna doza ostroznosci ja osobiscie uwazam koncepcje "przeciwswiata"
> (wg. rozumienia Pajakowego) za prawdopodobna.
> Tyle, ze nie dzieki Pajakowi - dlatego., ze ta koncepcja wcale nie jest
> "jego".  R wnie dobrze moglibysmy za autora "przeciwswiata" uznac
> Platona. I w og le - spora czesc "dorobku" pajakowego to kompilacja wielu,
> wielu rzeczy "przed nim".

Alez oczywiscie! Bardzo wielu napisalo bardzo wiele w tym temacie. Z
tym, ze to prof. Pajak spial wszystkie razem i nadal im charakter
naukowy - oraz polaczyl nauke z religia (mowiac ogolnikowo). Jeden
wymyslil silnik, inny swiece zaplonowa, inny kolo - ale tylko jeden
czlowiek zbudowal to wszystko razem i nazwal "auto". Tak samo J. Pajak

>
> No, ale niestety dlatego , zgadzajac sie czesciowo z niekt rymi koncepcjami
> JP3 musze go tutaj flekowac (jako ufol tym bardziej)
> , poniewaz tak naprawde to nie sa jego koncepcje - one je tylko
> "zaadoptowal". On sam natomiast czesto gesto pisze takie bzdety,
> ze az zeby bola (vide slynne lewitujace krany tudziez rozmazane fotografie,
> spluczki w kiblach wykrywajace UFO, pierdzacy kosmici, itp).

Lewitujacy kran to miala byc tylko taka mini-zagadka dla czytelnikow -
tymczasem przywiazujesz do niej zbyt wielka wage i zbyt rozdmuchujesz
do nie wiadomo jakich atrybutow. Po co? W srodku byla platikowa rurka,
po ktorej splywala woda i wygladalo to na kran zawieszony w powietrzu.
Traktujesz prof. Pajaka zbyt profesorsko - tzn. odbierasz mu mozliwosc
bycia zwyklym czlowiekiem - zrobiles z niego nadnaturalnego i
nieomylnego Super-Profesora i za wszelka cene, kiedy tylko pokazuje
swoja zwykla codziennosc i prozaiczne zaciekawienie roznymi rzeczami
ma sie zawsze nie mylic, niczym nie zachwycac, co proste?

Co do spluczki: taki to problem zrozumiec natelekinetyzowanie
czasteczek wody, ktore wykazuja brak lepkosci - a co za tym idzie -
jesli komora oscylacyjna wisiala nad spluczka przez dluzszy czas i
wyzwalala telekineze - a ta zas sprawila, ze woda nie mogla sie zassac
do zlewu - to to jest takie szalenie dziwne? Ot, przypadek, jakich
wiele. Ale tylko, ze to prof. Pajak - to od razu trzeba zniszczyc?

Uwierz mi - studiowalem na uczelni - kazdy profesor ma swoje
widzimisie i glupie poglady - czasem idiotyczne zachowania. I z tego
co obserwowalem, prof. Pajak ma ich malo - znam profesorow, ktorzy
mieli bardzo dziwne zwyczaje, poglady - i co z tego. To juz slynne
dowcipy, ze profesorowie maja cos tam swojego. Jesli studiujesz albo
masz kolege to popytaj, jakie dziwolagi z jakimi pogladami laza po
polskich uniwersytetach i politechnikach - wtedy sie zdziwisz i
inaczej spojrzysz na prof. Pajaka pod tym wzgledem.
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72225
Author: Chiron
Date: Sun, 14 Nov 2010 22:28
44 lines
3755 bytes
Użytkownik  napisał w wiadomości grup 
dyskusyjnych:b986b753-9e33-40c6-ad57-ae98e1040ccb@e20g2000vbn.googlegroups.com...


> Inne- po
> uszkodzeniu których maszyna zaczyna funkcjonować nieprawidłowo- można w
> jakimś "sensownym" czasie odtworzyć. Są jednak takie jej elementy, po
> których zniszczeniu cywilizacja (szybciej lub wolniej) definitywnie się
> rozpadnie.

Musialoby zginanc 90% ludzkosci w odmiennych czesciach swiata tak, aby
nie moc sie odrodzic. Moim zdaniem wyludnianie sie bedzie skokowe, tj.
bedzie nastepowalo tak, aby reszcie ludzkosci dac znac, ze albo w te,
albo we wte. A ludzie i tak wybiora zle, znajac ludzkosc.
================================================================================================
Istnieją buddyjskie teorie, że w pewnym momencie zacznie ogólnie wzrastać 
świadomość ludzi - aż będzie zdolna przenieść całą ludzkość na wyższy poziom 
świadomości. Ludzkość jako całość. Nastąpi moment, w którym ludzkość będzie 
się na ten wyższy poziom przemieszczać, ale wtedy- albo się to uda 
(praktycznie dotyczyć to musi całej ludzkości), albo nastąpią "pęknięcia"- i 
wszystko "tąpnie"- garść oświeconych schroni się do Szambali, a reszta wróci 
na drzewa. I tak już ponoć było w historii ludzkości.

Patrząc z czysto technicznego punktu widzenia: np wielki asteroid uderza w 
ziemię. Ginie 40% ludzkości. To wystarczy, żeby zaczęły zachodzić zmiany. 
Rozpocznie się autodestrukcja- i IMO będzie trwać dopóty, dopóki się nie 
rozwali wszystko. Państwa- pozbawione obecnych środków przymusu- nie będą w 
stanie zapewniać ochrony swoim obywatelom. Obywatele- czując wolność oraz 
to, że te państwa tak naprawdę- o wiele więcej zapewniały niż dawały- będą 
je niszczyć. Kamienne domy 12 tysięcy lat nie przetrwają.
Ale ok- chodzi mi o to, że istnieje pewna wielkość zniszczeń, po której 
ludzkość cofnie się do epoki kamienia łupanego (choć trwać to może setki, 
tysiące lat). Czy to ma zginąć 95 czy 40 procent ludzi nie wiem.


Co mnie ciekawi: nie wiesz, kto kasuje wszystkie posty z tego wątku na 
publicznych serwerach usenetowych? na atmanie, neostradzie, gdańsku- są 
wycięte w pień?


--
Chiron

Prawda, Prostota, Miłość. 
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72226
Author: rs
Date: Mon, 15 Nov 2010 01:04
77 lines
5347 bytes
On Sun, 14 Nov 2010 23:28:55 +0100, "Chiron" <chiron@onet.eu> wrote:

>Użytkownik  napisał w wiadomości grup 
>dyskusyjnych:b986b753-9e33-40c6-ad57-ae98e1040ccb@e20g2000vbn.googlegroups.com...
>
>
>> Inne- po
>> uszkodzeniu których maszyna zaczyna funkcjonować nieprawidłowo- można w
>> jakimś "sensownym" czasie odtworzyć. Są jednak takie jej elementy, po
>> których zniszczeniu cywilizacja (szybciej lub wolniej) definitywnie się
>> rozpadnie.
>
>Musialoby zginanc 90% ludzkosci w odmiennych czesciach swiata tak, aby
>nie moc sie odrodzic. Moim zdaniem wyludnianie sie bedzie skokowe, tj.
>bedzie nastepowalo tak, aby reszcie ludzkosci dac znac, ze albo w te,
>albo we wte. A ludzie i tak wybiora zle, znajac ludzkosc.

w tej dyskusji braju zdeniniowania jakiego rodzaju katastrofa mialaby
wykosic te 90% i o jakiej skali czasowej mowa, bo w zaleznosci od tego
scenariusze pozniejszego rozwoju moga byc drastycznie rozne. 

>================================================================================================
>Istnieją buddyjskie teorie, że w pewnym momencie zacznie ogólnie wzrastać 
>świadomość ludzi - aż będzie zdolna przenieść całą ludzkość na wyższy poziom 
>świadomości. Ludzkość jako całość. Nastąpi moment, w którym ludzkość będzie 
>się na ten wyższy poziom przemieszczać, ale wtedy- albo się to uda 
>(praktycznie dotyczyć to musi całej ludzkości), albo nastąpią "pęknięcia"- i 
>wszystko "tąpnie"- garść oświeconych schroni się do Szambali, a reszta wróci 
>na drzewa. I tak już ponoć było w historii ludzkości.

ale my wkraczanie na nowy poziom swiadomosci caly czas obserwujemy.
juz od jakis 80K lat. problem jedyny jest w tym, ze nie dotyczy on
calej ludzkosci jednoczesnie. czesc z niej ztoi na poziomie
cro-magnona (i to tez nie kazdego) czesc pod tym wzgledem ewoluuje. w
kazdym czasie wystepuje konflikt interesow, pomiedzy tymi
uswiadomionymi i tymi bez takiej swiadomosci. ci ze swiadomoscia w
efekcie wygrywaja, ale czasami trwa to bardzo dlugo i musza sie znizyc
do metod dzialania tych drugich. 

>Patrząc z czysto technicznego punktu widzenia: np wielki asteroid uderza w 
>ziemię. Ginie 40% ludzkości. To wystarczy, żeby zaczęły zachodzić zmiany. 
>Rozpocznie się autodestrukcja- i IMO będzie trwać dopóty, dopóki się nie 
>rozwali wszystko. Państwa- pozbawione obecnych środków przymusu- nie będą w 
>stanie zapewniać ochrony swoim obywatelom. Obywatele- czując wolność oraz 
>to, że te państwa tak naprawdę- o wiele więcej zapewniały niż dawały- będą 
>je niszczyć.

zakladasz wyzej ze ginie 40% ludzkosci. dlaczego niby reszta mialaby
niszczyc to co zostalo. bedzie wlasnie odwrotnie. bedzie sie
oszczedzac wszystko to co sie moze przydac, lacznei z ocalalymi
domami.

> Kamienne domy 12 tysięcy lat nie przetrwają.

a piramidy?

>Ale ok- chodzi mi o to, że istnieje pewna wielkość zniszczeń, po której 
>ludzkość cofnie się do epoki kamienia łupanego (choć trwać to może setki, 
>tysiące lat). Czy to ma zginąć 95 czy 40 procent ludzi nie wiem.

to akurat nie grozi. nie da sie cofnac swiadomosci
techniczno-technologicznej. oczywiscie nie bedzie linii produkcyjnych
i sterylnych laboratoriow, ale ludzie beda kobinowac z tym co znajda,
kupia, wymienia. chodzi mi eo elementy mechaniczne, elektroniczne. 
chociaz scenariusz w orginalnym filmie "time machine" jest stosunkowo
przekonujacy, ale juz w remake temu przeczyl.

>Co mnie ciekawi: nie wiesz, kto kasuje wszystkie posty z tego wątku na 
>publicznych serwerach usenetowych? na atmanie, neostradzie, gdańsku- są 
>wycięte w pień?

poszczegolne servery moga kasowac posty jesli sa krosowane na wiecej
niz ich limit pozwala (ten jest na 5. w tytule postu sa polskie znaki,
ktore czesto nie sa suportowane przez serwery albo readery. watek
wtedy rozbija sie na kilka, w zaleznosci od znieksztalcenia tytulu. ja
na dwoch serverach, ktore podgladam widze chyba wszystkie. 18 do tej
pory. <rs>
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72227
Author: Chiron
Date: Wed, 17 Nov 2010 12:55
135 lines
9182 bytes
Użytkownik "rs"  napisał w wiadomości grup 
dyskusyjnych:kj01e6pmolrrej8eltduarrigmpeh06nnm@4ax.com...

On Sun, 14 Nov 2010 23:28:55 +0100, "Chiron" <chiron@onet.eu> wrote:

>Użytkownik  napisał w wiadomości grup
>dyskusyjnych:b986b753-9e33-40c6-ad57-ae98e1040ccb@e20g2000vbn.googlegroups.com...
>
>
>> Inne- po
>> uszkodzeniu których maszyna zaczyna funkcjonować nieprawidłowo- można w
>> jakimś "sensownym" czasie odtworzyć. Są jednak takie jej elementy, po
>> których zniszczeniu cywilizacja (szybciej lub wolniej) definitywnie się
>> rozpadnie.
>
>Musialoby zginanc 90% ludzkosci w odmiennych czesciach swiata tak, aby
>nie moc sie odrodzic. Moim zdaniem wyludnianie sie bedzie skokowe, tj.
>bedzie nastepowalo tak, aby reszcie ludzkosci dac znac, ze albo w te,
>albo we wte. A ludzie i tak wybiora zle, znajac ludzkosc.

w tej dyskusji braju zdeniniowania jakiego rodzaju katastrofa mialaby
wykosic te 90% i o jakiej skali czasowej mowa, bo w zaleznosci od tego
scenariusze pozniejszego rozwoju moga byc drastycznie rozne.

>================================================================================================
>Istnieją buddyjskie teorie, że w pewnym momencie zacznie ogólnie wzrastać
>świadomość ludzi - aż będzie zdolna przenieść całą ludzkość na wyższy 
>poziom
>świadomości. Ludzkość jako całość. Nastąpi moment, w którym ludzkość będzie
>się na ten wyższy poziom przemieszczać, ale wtedy- albo się to uda
>(praktycznie dotyczyć to musi całej ludzkości), albo nastąpią "pęknięcia"- 
>i
>wszystko "tąpnie"- garść oświeconych schroni się do Szambali, a reszta 
>wróci
>na drzewa. I tak już ponoć było w historii ludzkości.

ale my wkraczanie na nowy poziom swiadomosci caly czas obserwujemy.
juz od jakis 80K lat. problem jedyny jest w tym, ze nie dotyczy on
calej ludzkosci jednoczesnie. czesc z niej ztoi na poziomie
cro-magnona (i to tez nie kazdego) czesc pod tym wzgledem ewoluuje. w
kazdym czasie wystepuje konflikt interesow, pomiedzy tymi
uswiadomionymi i tymi bez takiej swiadomosci. ci ze swiadomoscia w
efekcie wygrywaja, ale czasami trwa to bardzo dlugo i musza sie znizyc
do metod dzialania tych drugich.

>Patrząc z czysto technicznego punktu widzenia: np wielki asteroid uderza w
>ziemię. Ginie 40% ludzkości. To wystarczy, żeby zaczęły zachodzić zmiany.
>Rozpocznie się autodestrukcja- i IMO będzie trwać dopóty, dopóki się nie
>rozwali wszystko. Państwa- pozbawione obecnych środków przymusu- nie będą w
>stanie zapewniać ochrony swoim obywatelom. Obywatele- czując wolność oraz
>to, że te państwa tak naprawdę- o wiele więcej zapewniały niż dawały- będą
>je niszczyć.

zakladasz wyzej ze ginie 40% ludzkosci. dlaczego niby reszta mialaby
niszczyc to co zostalo. bedzie wlasnie odwrotnie. bedzie sie
oszczedzac wszystko to co sie moze przydac, lacznei z ocalalymi
domami.

> Kamienne domy 12 tysięcy lat nie przetrwają.

a piramidy?

>Ale ok- chodzi mi o to, że istnieje pewna wielkość zniszczeń, po której
>ludzkość cofnie się do epoki kamienia łupanego (choć trwać to może setki,
>tysiące lat). Czy to ma zginąć 95 czy 40 procent ludzi nie wiem.

to akurat nie grozi. nie da sie cofnac swiadomosci
techniczno-technologicznej. oczywiscie nie bedzie linii produkcyjnych
i sterylnych laboratoriow, ale ludzie beda kobinowac z tym co znajda,
kupia, wymienia. chodzi mi eo elementy mechaniczne, elektroniczne.
chociaz scenariusz w orginalnym filmie "time machine" jest stosunkowo
przekonujacy, ale juz w remake temu przeczyl.

>Co mnie ciekawi: nie wiesz, kto kasuje wszystkie posty z tego wątku na
>publicznych serwerach usenetowych? na atmanie, neostradzie, gdańsku- są
>wycięte w pień?

poszczegolne servery moga kasowac posty jesli sa krosowane na wiecej
niz ich limit pozwala (ten jest na 5. w tytule postu sa polskie znaki,
ktore czesto nie sa suportowane przez serwery albo readery. watek
wtedy rozbija sie na kilka, w zaleznosci od znieksztalcenia tytulu. ja
na dwoch serverach, ktore podgladam widze chyba wszystkie. 18 do tej
pory. <rs>
================================================================================
Dzięki za wyjaśnienie:-). Piszę z różnych serwerów- zależy, z którego kompa. 
Teraz widzę Twój post (na onecie)- więc odpowiadam:
IMO nie masz racji pisząc, że świadomości technicznej cofnąć się już nie da. 
Każdą świadomość da się cofnąć- o czym uczą nie tylko filozofie- ale raczej 
w ten sposób do tego nie podejdziemy- wszelkie tego typu podejścia IMO 
odrzucasz z "automatu". Spróbuję inaczej:

ginie dajmy na to 50% ludzi. Zostają zniszczone fabryki i- 
przede_wszystkim_instytucje. Czy wyobrażasz sobie np państwa i wszystko to, 
co się z nimi wiąże w takiej sytuacji? Ja- wcale. Jak sobie to wyobrażam: 
jakieś grupki i pojedyńczy ludzie gromadzą się w różnych miejscach, aby 
przetrwać. Niektórzy wybierają rozbójnicze życie- też często w grupach. Mamy 
więc zdemoralizowaną ludzkość- niektóre jej grupy wyposażone w nowoczesną 
broń, toczą się więc nieustanne walki. Szwankuje wyobraźnia posiadaczy 
takiej broni- więc sieją zniszczenie nie wiedząc nawet, jak wielkie ono już 
jest. Na szczęście broń się zużywa (choćby amunicja), wiele jej rodzajów 
staje się bezużyteczna nie tylko ze względu na brak konserwacji, ale 
i...ludzi, potrafiących się nią posługiwać. Ważne także: kończy się paliwo 
do samochodów- utrudnione stają się bardzo wyprawy. Rodzą się nowe 
pokolenia, nie znające innego życia.To, czego się uczą- to przetrwać w 
takiej sytuacji. Zdobycze techniki spowija więc coraz głębszy mrok 
zapomnienia. Kolejne pokolenia- mając do dyspozycji praktycznie tylko tę 
broń, którą potrafią wytworzyć- już nie niosą takich zniszczeń. Nie stają 
się też ich ofiarami. Sprzyja to rozwojowi osad i rolnictwa. Ludzie gromadzą 
się, by wspólnie polować, orać ziemię, paść stada, bronić swojej 
grupy...Znasz to, prawda? Istniejące jeszcze fabryki czy stare wynalazki- 
mogą traktować jako np przedmioty bogów. W większości nawet nie przeczuwając 
ich zastosowania. Owszem- zostały gdzieś pojedyńcze grupki, schowane przed 
światem- nie całkiem zdziczałe, górujące poziomem techniki nad otoczeniem, 
ale po wiekach osadniczego rozwoju ludzkości- ci osadnicy, zaczynający się 
organizować w związki państwowe- wyruszą ze swojej ziemi- która już będzie 
miała problem, żeby ich wykarmić. Trafią na grupę potomków dawnej ludzkości, 
którzy jeszcze co nieco wiedzą, jeśli chodzi o technikę. Jak nie za 
pierwszym- to za którymś razem- pobiją ich, asymilując niektóre ich 
wynalazki (oczywiście tylko te, które uznają za potrzebne). Kto wie- może to 
przodkowie Etrusków tacy byli? To oni wprawdzie podbili Rzym (nie wiadomo, 
jak)- tyle, że bardzo mało ich było. Ponoć wszystkie wielkie wynalazki 
rzymskie- łącznie z sposobem tworzenia miast (Rzym Augusta ponoć liczył ok. 
miliona ludzi!!!) i zarządzania nimi, a także prawem, sposobami wznoszenia 
budowli, ogromna ilość maszyn i sprzętu (nie znana w żadnej innej 
cywilizacji nie bez kozery Rzym uznaje się za pierwszą cywilizację 
techniczną)- opartych o maszyny proste, etc... No i tak jesteśmy w 
Starożytności:-). Czy myślisz, że za dajmy na to- 12 tysięcy lat- coś 
zostanie z drapaczy chmur?




Chiron

Prawda, Prostota, Miłość. 
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72228
Author: rs
Date: Thu, 18 Nov 2010 02:12
88 lines
7173 bytes
On Wed, 17 Nov 2010 13:55:38 +0100, "Chiron" <chiron@onet.eu> wrote:

>Dzięki za wyjaśnienie:-). Piszę z różnych serwerów- zależy, z którego kompa. 
>Teraz widzę Twój post (na onecie)- więc odpowiadam:
>IMO nie masz racji pisząc, że świadomości technicznej cofnąć się już nie da. 
>Każdą świadomość da się cofnąć- o czym uczą nie tylko filozofie- ale raczej 
>w ten sposób do tego nie podejdziemy- wszelkie tego typu podejścia IMO 
>odrzucasz z "automatu". Spróbuję inaczej:
>
>ginie dajmy na to 50% ludzi. Zostają zniszczone fabryki i- 
>przede_wszystkim_instytucje. Czy wyobrażasz sobie np państwa i wszystko to, 
>co się z nimi wiąże w takiej sytuacji? Ja- wcale. Jak sobie to wyobrażam: 
>jakieś grupki i pojedyńczy ludzie gromadzą się w różnych miejscach, aby 
>przetrwać. Niektórzy wybierają rozbójnicze życie- też często w grupach. Mamy 
>więc zdemoralizowaną ludzkość- niektóre jej grupy wyposażone w nowoczesną 
>broń, toczą się więc nieustanne walki. Szwankuje wyobraźnia posiadaczy 
>takiej broni- więc sieją zniszczenie nie wiedząc nawet, jak wielkie ono już 
>jest. Na szczęście broń się zużywa (choćby amunicja), wiele jej rodzajów 
>staje się bezużyteczna nie tylko ze względu na brak konserwacji, ale 
>i...ludzi, potrafiących się nią posługiwać. Ważne także: kończy się paliwo 
>do samochodów- utrudnione stają się bardzo wyprawy. Rodzą się nowe 
>pokolenia, nie znające innego życia.To, czego się uczą- to przetrwać w 
>takiej sytuacji. Zdobycze techniki spowija więc coraz głębszy mrok 
>zapomnienia. Kolejne pokolenia- mając do dyspozycji praktycznie tylko tę 
>broń, którą potrafią wytworzyć- już nie niosą takich zniszczeń. Nie stają 
>się też ich ofiarami. Sprzyja to rozwojowi osad i rolnictwa. Ludzie gromadzą 
>się, by wspólnie polować, orać ziemię, paść stada, bronić swojej 
>grupy...Znasz to, prawda? Istniejące jeszcze fabryki czy stare wynalazki- 
>mogą traktować jako np przedmioty bogów. W większości nawet nie przeczuwając 
>ich zastosowania. Owszem- zostały gdzieś pojedyńcze grupki, schowane przed 
>światem- nie całkiem zdziczałe, górujące poziomem techniki nad otoczeniem, 
>ale po wiekach osadniczego rozwoju ludzkości- ci osadnicy, zaczynający się 
>organizować w związki państwowe- wyruszą ze swojej ziemi- która już będzie 
>miała problem, żeby ich wykarmić. Trafią na grupę potomków dawnej ludzkości, 
>którzy jeszcze co nieco wiedzą, jeśli chodzi o technikę. Jak nie za 
>pierwszym- to za którymś razem- pobiją ich, asymilując niektóre ich 
>wynalazki (oczywiście tylko te, które uznają za potrzebne). Kto wie- może to 
>przodkowie Etrusków tacy byli? To oni wprawdzie podbili Rzym (nie wiadomo, 
>jak)- tyle, że bardzo mało ich było. Ponoć wszystkie wielkie wynalazki 
>rzymskie- łącznie z sposobem tworzenia miast (Rzym Augusta ponoć liczył ok. 
>miliona ludzi!!!) i zarządzania nimi, a także prawem, sposobami wznoszenia 
>budowli, ogromna ilość maszyn i sprzętu (nie znana w żadnej innej 
>cywilizacji nie bez kozery Rzym uznaje się za pierwszą cywilizację 
>techniczną)- opartych o maszyny proste, etc... No i tak jesteśmy w 
>Starożytności:-). Czy myślisz, że za dajmy na to- 12 tysięcy lat- coś 
>zostanie z drapaczy chmur?

odpowiedzialem rozkladajac twoja dpowiedz na elementy (jak to zwykle
robie), z ktorymi sie nie zgadzam, bo jest pare nielogocznosci i
niekonsekwencji, ale zrezygnowalem w koncu, bo nie mialo to sensu. po
pierwsze nadal nie definiujesz sytuacji. nie wiadomo jakiego rodzaju
to byla katastrofa. czy jest dostep do zasobow naturalnych, czy jest
mozliwosc upraw. czy jest woda. jaka jest temperatura powietrza. czy
spowodowana przez dzialalnosc czlowieka, czy przez czynniki
naturalnie. czy nagle, czy w dluzszym czasie. czy teraz, czy w
okreslonej przyszlosci. jak te 50% byloby rozlozone. czy rownomiernie
w calkowitej populacji, czy tez w okreslonych osrodkach. bez chocby
takiego opisu poczatkowego moja odpowiedz by byla tylko gdybaniem na
gdybanie.

po drugie przyjales jedynie jeden rozwoj wypadkow zorientowany w okolo
walki, uzyciu broni. nie widze powodu aby scenariusz z "mad max 2"
musialby byc tym jedynym jaki by musial wystapic. zniszczenie fabryk i
instytucji nie oznacza zniszczenia przynaleznosci panstwowej, wrecdz
pozorom jej wzmocnienie. mielsismy wojny swiatowe, ktore zniszczyly
fabryki instytucje panstwowe w prawie calej europie i co? jakos bardzo
szybko sie z tego pozbieralismy. a teraz co najwazniejsze. 

popelniasz blad bo mylisz zalamanie sie przemyslu, z cofnieciem
swiadomosci technicznej. swiadomosc to cos takiej jak jestej bogaty,
bankrutujesz, ale nadal wiesz jak to jest, byc bogatym. ze
swiadomoscia jest dokladnie tak samo. poza tym, czlowiek jest
ewolucyjnie jest naznaczony na rozwoj. w tym wypadku na rozwoj
techniczny. odstrzelnie 50% ludzkosci nie zmieni nic w dazeniu
czlowieka do odtworzenia stanu zycia, sprzed katastrofy. zeby
zrezygnowac (co tez nie jest cofnieciem) ze swiadomosci technicznej
musial by nastapic kataklizm, ktory by byl spowodowany ewidentnie
przez technologie, a do tego musialby sie znalezc jakis sprytny
przywodca, ktory by potrafil przekonac ludzkosc, ze to wlasnie bylo
przyczyna, i ze rozwoj techniczy nie jest wskazany. musialby tez
zaproponowac jakies nowe drogi i mozliwosci realnego rozwoju i
przetrwania. 

powolales sie na rzym. ok. i co? rzym byl pladrowany kilka razy. raz
zapadl sie w wieki ciemne, ale sie odbudowal, walsnie dzieki
swiadomosci technicznej. inaczej by sie nie dalo.
powiem ci, ze gdyby jakims cudem zniknelo nagle 50% ludzkosci, to by
to byl najszesliwszy dzien dla tej planety. <rs>
Re: "Rakieta-duch" uchwycona na wideo - czy jest ona nowoczesnym substytutem przepowiedniowych "komet" ze sredniowiecza?
#72229
Author: Chiron
Date: Thu, 18 Nov 2010 07:36
105 lines
7413 bytes
Użytkownik "rs"  napisał w wiadomości grup 
dyskusyjnych:q719e6h8on86tfg5p2eqqfvi3kmcd3h90d@4ax.com...


odpowiedzialem rozkladajac twoja dpowiedz na elementy (jak to zwykle
robie), z ktorymi sie nie zgadzam, bo jest pare nielogocznosci i
niekonsekwencji, ale zrezygnowalem w koncu, bo nie mialo to sensu. po
pierwsze nadal nie definiujesz sytuacji. nie wiadomo jakiego rodzaju
to byla katastrofa.
=========================================================================
To, co możemy przypuszczać: asteroidy różnej wielkości bombardujące Ziemię 
albo atomowa (auto)zagłada. Zauważ proszę, że to nie będzie "BUUUUM!"- i 
ginie pół ludzkości, tylko będzie to rozłożone w czasie. Spadające 
asteroidy- spowodują później powstanie takich chmur pyłu, który na długie 
lata znacznie obniży temperaturę i nasłonecznienie- co dodatkowo spowoduje 
śmierć wielu ludzi.
Oczywiście- jest to bardzo ważne- jednak ja o tym nie napisałem, bo w ogóle 
nie wyobrażam sobie jakiegoś potężnego kataklizmu, po którym ginie połowa 
ludzkości- i odbywa się to wszystko w bardzo krótkim czasie- a następnego 
dnia już jest wszystko tak, jak wczoraj. A Ty- potrafisz sobie coś takiego 
wyobrazić? Zakładam, że to będzie (już było?) właśnie tak.



po drugie przyjales jedynie jeden rozwoj wypadkow zorientowany w okolo
walki, uzyciu broni. nie widze powodu aby scenariusz z "mad max 2"
musialby byc tym jedynym jaki by musial wystapic. zniszczenie fabryk i
instytucji nie oznacza zniszczenia przynaleznosci panstwowej, wrecdz
pozorom jej wzmocnienie. mielsismy wojny swiatowe, ktore zniszczyly
fabryki instytucje panstwowe w prawie calej europie i co? jakos bardzo
szybko sie z tego pozbieralismy. a teraz co najwazniejsze.
===========================================================================
To instytucje państw rozpoczęły i prowadziły wojny. To instytucje państw 
nadzorowały pożądany z ich punktu widzenia rozwój techniki. W ogóle chcę 
zwrócić Twoją uwagę na fakt, że nauka i technika tak naprawdę rozwijała się 
dzięki rozwojowi instytucji państwowości- w kierunku przez te instytucje 
wyznaczanym. Zobacz: Chińczycy chwalą się wynalazkami sprzed tysięcy lat 
takimi jak np wodociągi (starsze o wiele od rzymskich). Jednak ktoś wpadł 
tam na taki pomysł, przekonał władcę tego regionu, który to nakazał 
zbudować- i zapewne do końca życia tego władcy wodociągi działały. Potem- 
być może w skutek napadu sąsiadów, a może niezrozumienia następcy- wynalazek 
ten zanikł całkiem. Taka jest historia całkiem pokaźnej liczby wynalazków w 
tamtych regionach. W Europie- w momencie, kiedy istniały silne państwowości- 
powstał wynalazek w jednym regionie. Czasem w tym regionie nie znalazł 
zrozumienia (np kolej)- ale został podchwycony i wdrożony w innym regionie - 
państwie Europy. Czasem- jak w Chinach- był nikomu wtedy nieprzydatny (a 
przynajmniej nie umiano sobie wyobrazić jego zastosowania)- jak wiele 
wynalazków DaVinci- i potem po kilkuset latach pierwszy skoczek- konstruktor 
spadochronowy dowiadywał się, że to nie on jest jego wynalazcą:-). Proch, 
który Chińczycy stosowali incydentalnie- w Europie w skutek różnic stał się 
cywilizacyjnym motorem.
Wniosek: istniejące w Europie różnice spowodowane istnieniem wielu silnych 
państwowości napędzały rozwój technologiczny- który te państwowości 
wzmacniał.





popelniasz blad bo mylisz zalamanie sie przemyslu, z cofnieciem
swiadomosci technicznej. swiadomosc to cos takiej jak jestej bogaty,
bankrutujesz, ale nadal wiesz jak to jest, byc bogatym. ze
swiadomoscia jest dokladnie tak samo.
===================================================================================
Bogaty bankrutuje, ale jak jest bogaty- to się wygrzebie- bo_wie_jak. Jak 
zginie 50% ludzi, i przez pokolenia ludzkość będzie skupiona na przetrwaniu, 
wiele dzieci straci rodziców, etc- nie będzie wiedziała o swoim dziedzictwie 
cywilizacyjnym ani o tym, że ma go odbudować. Będzie o nim jungowsko 
zbiorowo "niewiedziała"- ale zanim sobie tę niewiedzę uświadomi- musi 
przejść wieloetapowy rozwój.



poza tym, czlowiek jest
ewolucyjnie jest naznaczony na rozwoj. w tym wypadku na rozwoj
techniczny. odstrzelnie 50% ludzkosci nie zmieni nic w dazeniu
czlowieka do odtworzenia stanu zycia, sprzed katastrofy. zeby
zrezygnowac (co tez nie jest cofnieciem) ze swiadomosci technicznej
musial by nastapic kataklizm, ktory by byl spowodowany ewidentnie
przez technologie, a do tego musialby sie znalezc jakis sprytny
przywodca, ktory by potrafil przekonac ludzkosc, ze to wlasnie bylo
przyczyna, i ze rozwoj techniczy nie jest wskazany. musialby tez
zaproponowac jakies nowe drogi i mozliwosci realnego rozwoju i
przetrwania.
====================================================================================
Tego nie wiesz. Czy dla Ciebie do wyobrażenia jest ludzkość- rozwój 
wynalazków cywilizacyjnych na wzór przywołanych tu Chin? Powstawały- i 
często szły w zapomnienie. W Europie było jednak inaczej- a taki fenomen nie 
koniecznie musi się odrodzić, prawda?


powolales sie na rzym. ok. i co? rzym byl pladrowany kilka razy. raz
zapadl sie w wieki ciemne, ale sie odbudowal, walsnie dzieki
swiadomosci technicznej. inaczej by sie nie dalo.
powiem ci, ze gdyby jakims cudem zniknelo nagle 50% ludzkosci, to by
to byl najszesliwszy dzien dla tej planety. <rs>
======================================================================================
Tego nie skomentuję- zakładam, że miałeś gorszą chwilę w życiu:-(




Chiron

Prawda, Prostota, Miłość. 
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads