Thread View: alt.pl.oasis
26 messages
26 total messages
Started by Thrill
Thu, 27 Jan 2000 18:57
male sprostowanie...
Author: Thrill
Date: Thu, 27 Jan 2000 18:57
Date: Thu, 27 Jan 2000 18:57
9 lines
1250 bytes
1250 bytes
Napisalem ze kuzyna powiedzial o tych akordach??? hm....to po czesci sie z gadza.... ale nie napisalem ze wczesniej to zauwazyl robby williams ......... w sumie oasis bardzo lubie..ale ludzie ktorzy ploja piwem na lewo i prawo .... robia jakies bezsensowne awantury no i zachowuja sie <szczegolnie liam> jak zwykli hoolsi .... nie moga byc uwazani za NAJWIEKSZYCH na swiecie.....<sam fakt ze sami tak o sobie mowia ...mowi sam za siebie. pozdrawiam
Re: male sprostowanie...
Author: Seweryn
Date: Thu, 27 Jan 2000 23:37
Date: Thu, 27 Jan 2000 23:37
34 lines
2456 bytes
2456 bytes
>Napisalem ze kuzyna powiedzial o tych akordach??? hm....to po czesci sie z >gadza.... chyba jednak nie >ale nie napisalem ze wczesniej to zauwazyl robby williams ......... Robbie Williams jest do bani (uwaga: to tylko moje zdanie i nie chodzi mi o samego Robbiego tylko o jego piosenki). > w sumie oasis bardzo lubie..ale ludzie ktorzy ploja piwem na lewo i prawo >.... robia jakies bezsensowne awantury no i zachowuja sie <szczegolnie liam> >jak zwykli hoolsi .... moze mysleli, ze to stworzy cos nowego, tak jak koszule w krate tworzyly grunge... chyba jednak nie. liam zachowuje sie jak rozwydrzony dzieciak, ale widac taka jego funkcja i to do niego najlepiej pasuje. >nie moga byc uwazani za NAJWIEKSZYCH na swiecie..... ale ich piosenki moga byc uwazane za NAJLEPSZE na swiecie. poza tym, kto jest lepszy od oasis? moze U2... mimo wszystko uwazam, ze w dobie Robbiego Williamsa, Puff Daddyego, Jennifer Lopez, Backstreet Boys, Scootera, Kelly Family i innych shitow Oasis JEST najlepszym zespolem na swiecie! uwaga: to znow tylko moje zdanie; mozecie mnie zbluzgatch >sam fakt ze sami tak o sobie mowia ...mowi sam za siebie. a kto by ich tam bral na powaznie... ich piosenki, owszem, ale nie bierzcie tego co mowia na powaznie... ale i tak ich lubie, przynajmniej pokazuja jacy sa naprawde (tak jak Cobain, ale sa zupelnie inni od niego), nie tworza sobie jakiegos 'image'u', bo i po co? pozdr P.S. Oasis i tak rulez i bardzo dobrze, ze skejci nie lubia tego zespolu, jest za co nie lubic skejtow hehe... <- sorry jesli kogos urazam, ale kiedys rzucila mnie skejtowa, od tej pory 4 me skate = shite.
Odp: male sprostowanie...
Author: Thrill
Date: Fri, 28 Jan 2000 00:27
Date: Fri, 28 Jan 2000 00:27
55 lines
2982 bytes
2982 bytes
Użytkownik Seweryn <xfss@friko2.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:mF4k4.14026$Hi2.312688@news.tpnet.pl... > >Napisalem ze kuzyna powiedzial o tych akordach??? hm....to po czesci sie z > >gadza.... > chyba jednak nie > > >ale nie napisalem ze wczesniej to zauwazyl robby williams ......... > Robbie Williams jest do bani (uwaga: to tylko moje zdanie i nie chodzi mi o > samego Robbiego tylko o jego piosenki). > > > w sumie oasis bardzo lubie..ale ludzie ktorzy ploja piwem na lewo i prawo > >.... robia jakies bezsensowne awantury no i zachowuja sie <szczegolnie liam> > >jak zwykli hoolsi .... > moze mysleli, ze to stworzy cos nowego, tak jak koszule w krate tworzyly > grunge... chyba jednak nie. liam zachowuje sie jak rozwydrzony dzieciak, ale > widac taka jego funkcja i to do niego najlepiej pasuje. > > >nie moga byc uwazani za NAJWIEKSZYCH na swiecie..... > ale ich piosenki moga byc uwazane za NAJLEPSZE na swiecie. poza tym, kto jest > lepszy od oasis? moze U2... mimo wszystko uwazam, ze w dobie Robbiego Williamsa, > Puff Daddyego, Jennifer Lopez, Backstreet Boys, Scootera, Kelly Family i innych > e tam..... nie wiem czy wiecie ale sa jescze takie zespoly jak Everclear i The Presidents of The united states of America..... i pewnie was to rozsmieszy<to tylko MOJE ZDANIE>ale dla MNIE sa oni co najmniej tak dobrzy jak oasis...... shitow Oasis JEST najlepszym zespolem na swiecie! > uwaga: to znow tylko moje zdanie; mozecie mnie zbluzgatch > > >sam fakt ze sami tak o sobie mowia ...mowi sam za siebie. > a kto by ich tam bral na powaznie... ich piosenki, owszem, ale nie bierzcie tego > co mowia na powaznie... ale i tak ich lubie, przynajmniej pokazuja jacy sa > naprawde (tak jak Cobain, ale sa zupelnie inni od niego), nie tworza sobie > jakiegos 'image'u', bo i po co? > > > pozdr > > P.S. Oasis i tak rulez i bardzo dobrze, ze skejci nie lubia tego zespolu, jest > za co nie lubic skejtow hehe... <- sorry jesli kogos urazam, ale kiedys rzucila > mnie skejtowa, od tej pory 4 me skate = shite. >
Re: male sprostowanie...
Author: Darek Dziuk
Date: Fri, 28 Jan 2000 13:09
Date: Fri, 28 Jan 2000 13:09
17 lines
1617 bytes
1617 bytes
Hej! Co do Robbiego Williamsa to Angel (czy jakos tak leci) -> intro tej piosenki brzmi bardzo podobnie do Don't Look Back In Anger. Widac jak byk ze sie wzorowal na Oasis, ale to dobrze bo sam sie do tego przyznaje. Swoja droga Old Before I Die jest tez git :-) Co do Oasis to moge tutaj przytoczyc sytuacje z moja pania z Anglika, na listening przygotowalem Wonderwall (spisywanie tekstu) i sama kobieta powiedziala ze jest ta piosenka rewelacyjna i ze coraz bardziej sie przekonuje do Oasis. Musicie tylko znac moja kobiete z angielskiego. Co do The Masterplan -> najlepsza pioseka jaka slyszalem -> a jaka prosta do zagrania na gitarze (akustycznej). I nie wcale 3 akordy. Pozdrawiam! Darek Dziuk
Re: male sprostowanie...
Author: Seweryn
Date: Fri, 28 Jan 2000 15:23
Date: Fri, 28 Jan 2000 15:23
9 lines
1495 bytes
1495 bytes
>> e tam..... nie wiem czy wiecie ale sa jescze takie zespoly jak Everclear >i The Presidents of The united states of America..... i pewnie was to >rozsmieszy<to tylko MOJE ZDANIE>ale dla MNIE sa oni co najmniej tak dobrzy >jak oasis...... pewnie... kazdy ma swoje zdanie. sa jeszcze takie zespoly jak Foo Fighters, U2, Metallica, Pearl Jam, REM, Suede, Verve, Blur. Niemniej Oasis to jedyny zespol, w ktorym sa swietne piosenki, najlepsze teksty, porzadny vocalista i swietna produkcja naraz. A ich plyty to jakosc sama w sobie... zreszta... co ja was bede przekonywal, w koncu kazdy ma swoje zdanie.
Cześć!!!!
Author: Yoostyna
Date: Sun, 30 Jan 2000 12:28
Date: Sun, 30 Jan 2000 12:28
3 lines
961 bytes
961 bytes
Darku! Poślij mi cikolwiek!!!
Chcę ogólnie rzucić okiem!
Yoostyna :-)
Odp: male sprostowanie...
Author: Graham
Date: Mon, 31 Jan 2000 21:31
Date: Mon, 31 Jan 2000 21:31
22 lines
2001 bytes
2001 bytes
Sorry ale jesli nie oasis sa najwieksi na swiecie to kto : - the stone roses nie istnieje - the verve nie istnieje mozna by wymieniac dlugo A w swojej kategori oasis wygrywaja ze wszystkimi ( co by o blur nie powiedziec z dwoch ostatnich plyt wniosek ze konkurencji dla oasis nie chca robic ) no bo przeciez nie bedziemy chyba oasis porownywac do prodigy ... Oasis uwazaja sie za najwiekszych na swiecie i w polsce to moze dziwic ale nie na wyspach , wydaje mi sie ze taka pewnosc siebie/arogancja niepotrzebne skreslic ) jest po prostu charakterystyczna dla angoli . Przyklady prosze bardzo : - jestesmy najwieksi na swiecie ( John Squire - The Stone Roses ) -Beatlesi sa wieksi od chrystusa [ John Lennon (wiem ze to jest wyjete z kontekstu ale i tak wymagalo duzej pewnosci siebie )] -A tak w ogole to jestesmy wielcy i nie porownujcie nas z indie bands Damon Albarn z Blur ) -Nasz album przebija wszystko i wszystkich ( Tim Burgess z The Charlatans ) -Nikt nie potrafil w tym roku nagrac dobrej plyty tylko ja to zrobilem ( Ian Brown ) I doprawdy wiekszosc brytyjskich muzykow ma ogromne wrecz poczucie wlasnej wartosci
Re: male sprostowanie...
Author: Seweryn
Date: Tue, 01 Feb 2000 12:06
Date: Tue, 01 Feb 2000 12:06
47 lines
3376 bytes
3376 bytes
>Sorry ale jesli nie oasis sa najwieksi na swiecie to kto : >- the stone roses nie istnieje >- the verve nie istnieje >mozna by wymieniac dlugo >A w swojej kategori oasis wygrywaja ze wszystkimi ( co by o blur nie >powiedziec z dwoch ostatnich plyt wniosek ze konkurencji dla oasis nie chca >robic ) no bo przeciez nie bedziemy chyba oasis porownywac do prodigy ... chwila... jesli oasis ograniczamy do kategorii britpopu, zgoda, sa the best, ale najwiekszy zespol na swiecie powinien byc chyba zespolem rockowym. Przypomne wiec, jest jeszcze R.E.M., jest Foo Fighters, Stereophonics, Metallica (coraz bardziej subtelna :)), Red Hot Chilli Peppers, Suede (tez britpop), U2. A co by o Blur nie powiedziec, ich dwie ostatnie plyty byly lepsze od wszystkich poprzednich razem wzietych. >Oasis uwazaja sie za najwiekszych na swiecie i w polsce to moze dziwic ale >nie na wyspach , wydaje mi sie ze taka pewnosc siebie/arogancja >niepotrzebne skreslic ) jest po prostu charakterystyczna dla angoli. >Przyklady prosze bardzo : >- jestesmy najwieksi na swiecie ( John Squire - The Stone Roses ) >-Beatlesi sa wieksi od chrystusa [ John Lennon (wiem ze to jest wyjete z >kontekstu ale i tak wymagalo duzej pewnosci siebie )] Lennon powiedzial to przeciez z pewnym zazenowaniem, nie podobalo mu sie to, ze wiecej ludzi slucha Beatlesow niz wierzy w Jezusa (i niestety byla to prawda). Sprostowal na jakiejs konferencji prasowej, ze chcial wyrazic ubolewanie nad upadkiem wartosci chrzescijanskich (czy cos takiego). >-A tak w ogole to jestesmy wielcy i nie porownujcie nas z indie bands > Damon Albarn z Blur) >-Nasz album przebija wszystko i wszystkich ( Tim Burgess z The Charlatans ) >-Nikt nie potrafil w tym roku nagrac dobrej plyty tylko ja to zrobilem ( Ian >Brown ) I ty to wszystko bierzesz na powaznie? :))) A tak w ogole... byles kiedys w zespole? Kazdy zespol wierzy, ze jest najlepszy na swiecie. To bardzo pomaga uwierzyc w siebie i tak dalej. Zespol musi wierzyc w takie rzeczy, jesli chce zaistniec i przetrwac. No chyba ze ma to byc kapela discopolowa, grajaca na weselach i festynach. >I doprawdy wiekszosc brytyjskich muzykow ma ogromne wrecz poczucie wlasnej >wartosci Jakby nie patrzec, w UK jest najwiecej dobrych muzykow (bo w USA rzadzi komercja). pozdr. P.S. Oasis byli na pewno jednym z najlepszych zespolow w chwili wydania BHN, nie wiem, jak bedzie teraz (zalezy jak SOTSOG sie sprzeda). Ale pytanie, czy Oasis jest jednym z najlepszych zespolow wszech czasow?
Odp: male sprostowanie...
Author: scoobany
Date: Tue, 01 Feb 2000 12:24
Date: Tue, 01 Feb 2000 12:24
14 lines
1364 bytes
1364 bytes
> A tak w ogole... byles kiedys w zespole? Kazdy zespol wierzy, ze jest najlepszy > na swiecie. To bardzo pomaga uwierzyc w siebie i tak dalej. Zespol musi wierzyc > w takie rzeczy, jesli chce zaistniec i przetrwac. No chyba ze ma to byc kapela > discopolowa, grajaca na weselach i festynach. Tu nie chodzi chyba tylko o to, ze zespol musi w siebie wierzyc, jest jeshtche cos takiego jak pokora... pozdr. scoob.
Re: male sprostowanie...
Author: [ d z e r r y ]
Date: Thu, 03 Feb 2000 22:27
Date: Thu, 03 Feb 2000 22:27
27 lines
2051 bytes
2051 bytes
> > >nie moga byc uwazani za NAJWIEKSZYCH na swiecie..... > > ale ich piosenki moga byc uwazane za NAJLEPSZE na swiecie. poza tym, kto > jest > > lepszy od oasis? moze U2... mimo wszystko uwazam, ze w dobie Robbiego > Williamsa, > > Puff Daddyego, Jennifer Lopez, Backstreet Boys, Scootera, Kelly Family i > innych no przepraszam, ale ustawiac Robbiego w jednym szeregu z takimi szmatami, to juz jest lekka przesada. Moze mi autor tych slow wyjasni, czym tak naprawde rozni sie Oasis od Robbiego Williamsa? IMO to jest jedna polka, bo Oasis nie sa juz wcale tacy indie, a Williams wcale nie jest taki popowy. NIe zebym byl wielkim fanem Robbiego, ale w radiu posluchac lubie, w przeciwientwie do pozostalych klezmerow. Poza tym Robbie zzyna z Oasis jak cholera - poczawszy od wokalu, poprzez strukture piosenki, az po harmonie i akordy - wiecie te wszystkie Asus2, Dsus2, Cmaj7 - wiekszosc piosenek Oasis jest oparte na jednym patencie i u Williamsa to tez slychac, tylko ze u niego to wszystko jest bardziej wygladzone i gitary sa bardziej z tylu. -- pozdrawiam, [ d z e r r y ]
Re: male sprostowanie...
Author: [ d z e r r y ]
Date: Thu, 03 Feb 2000 22:27
Date: Thu, 03 Feb 2000 22:27
29 lines
2255 bytes
2255 bytes
Seweryn <xfss@friko2.onet.pl> napisal: [..] > A tak w ogole... byles kiedys w zespole? Kazdy zespol wierzy, ze jest najlepszy > na swiecie. To bardzo pomaga uwierzyc w siebie i tak dalej. Zespol musi wierzyc > w takie rzeczy, jesli chce zaistniec i przetrwac. No chyba ze ma to byc kapela > discopolowa, grajaca na weselach i festynach. POPIERAM!!!! moj zespol mial juz zaplanowana cala kariera, lacznie z wyjazdem do Anglii i nagrywaniem tam plyty, bo w Polsce nie ma nawet sensu. Mielismy oczywiscie byc lepsi od Oasis i strasznie sie wkurzalismy na Myslovitz jak sie pojawil, bo ty my mielismy byc pierwszym takim zespolem w Polsce. Najpiekniejsze bylo to, ze my naprawde w to wierzylismy, a nasze piosenki byly naprawde najlepsze na swiecie. Skonczylo sie na jednym koncercie, ktory okazal sie katastrofa, bo perkusista nas olal na tydzien przed koncertem, w srodku sesji, a z nowym mielismy jedna probe. Basista ladnie wygladal, ale nie umial grac na basie. Na probach nie bylo go nawet slychac, ale niestety na koncert pozyczyl sobie jakiegos Fendera, a dzwiekowiec go naglosnil najlepiej z nas wszystkich. Ale i tak bylismy najlepsi na swiecie!!! Wracajac do Oasis - jak tu byc pokornym, kiedy po miesiacu prob podpisujesz kontrakt na plyte??? -- pozdrawiam, [ d z e r r y ]
Re: male sprostowanie...
Author: [ d z e r r y ]
Date: Thu, 03 Feb 2000 22:27
Date: Thu, 03 Feb 2000 22:27
29 lines
2299 bytes
2299 bytes
scoobany <scoobany@poczta.wp.pl> napisal: > Tu nie chodzi chyba tylko o to, ze zespol musi w siebie wierzyc, jest > jeshtche cos takiego jak pokora... Przeciez Noel i Liam do spolki to cholerni cynicy, ktorzy gadaja co im slina na jezyk przyniesie, robia sobie jaja z prasy, a przede wszystkim duzo szumu wokol siebie. Staraja sie pokazac, ze mimo iz jezdza Rolls Roycem i sypiaja z top modelkami to wciaz sa tymi samymi wiesniakami z Burnage (taka Manchesterska Praga Poludnie). I to dziala, bo ja za to ich lubie!! Kiedys na MTV Noel gral akustyczny set-solo w pubie dla najwierniejszych amerykanskich fanow. I tam powiedzial cos takiego : "Sluchajcie, ja przeciez nie jestem Bogiem (najwyzej czasami), jestem taki sam jak wy. Moja praca to gra w najlepszym zespole na swiecie, a wy pracujecie w supermarkecie, stacji benzynowej, czy McDonaldzie - praca jak kazda inna" oczywiscie powiedzial to wszystko z tym swoim rozbrajacym usmieszekiem, a pierscienie na owlosionej lapie blyszczaly jakos tak mocniej, czy to nie jest w nich piekne??? ja lezalem na podlodze - umierajac ze smiechu, a najlepsze byly miny tych wszytskich fanow. Ale Oasis i tak nie jest najlepszym zespolem na swiecie, bo najlepszym zespolem jest zespol z "Jaka to melodia" ;-)))))) -- pozdrawiam, [ d z e r r y ]
Re: male sprostowanie...
Author: Seweryn
Date: Thu, 03 Feb 2000 23:21
Date: Thu, 03 Feb 2000 23:21
32 lines
2566 bytes
2566 bytes
>no przepraszam, ale ustawiac Robbiego w jednym szeregu z takimi >szmatami hm... ok, sorki, wynika to chyba z niecheci zywionej przeze mnie do tego biednego Robbiego, Wonderwall moglbym sluchac w kolko, ale jak slysze po raz 25-ty "She's The One"... wysiadam. Nie lubie ZbYt popularnych kawalkow (w stylu Jennifer Lopez - If You Had My Love, kilka razy dziennie leci w TV, a taki bubel) >to juz jest lekka przesada. Moze mi autor tych slow wyjasni, >czym tak naprawde rozni sie Oasis od Robbiego Williamsa? Zaryzykuje stwierdzenie, ze Oasis stworzyli Robbiego Williamsa, bez Oasis Williams nie bylby soba. Slyszalem pare jego piosenek... owszem, ladne zrzynki z Oasis, ale jak ktos jeszcze raz pusci She's The One... >IMO to jest jedna polka, bo Oasis nie sa juz wcale tacy indie, >a Williams wcale nie jest taki popowy. NIe zebym byl wielkim >fanem Robbiego, ale w radiu posluchac lubie, w przeciwientwie >do pozostalych klezmerow. Poza tym Robbie zzyna z Oasis >jak cholera - poczawszy od wokalu, poprzez >strukture piosenki, az po harmonie i akordy - wiecie te wszystkie >Asus2, Dsus2, Cmaj7 - wiekszosc piosenek Oasis jest oparte na jednym >patencie i u Williamsa to tez slychac, tylko ze u niego to wszystko >jest bardziej wygladzone i gitary sa bardziej z tylu. Ale widzisz... jednak Robbie to nie to samo co Oasis. On nie jest w zespole, gdzie wszyscy "chodzcie, podemolujemy sobie okoliczne sklepy", nie przepadam za bardzo za jego image'm. Ale poza tym jest prawie w 100% ok (czy wspominalem moze o "She's The One"? :)) pozdr btw: ciekawe, ile % ludu na tej grupie wie, co znaczy "maj7" przy C :).
Odp: male sprostowanie...
Author: Graham
Date: Fri, 04 Feb 2000 17:38
Date: Fri, 04 Feb 2000 17:38
12 lines
1779 bytes
1779 bytes
Szczeze mowiac pierwszy album robbiego jest po prostu w pozadku . Nie jest wielki ale sa tam naprawde fajne piosenki . Lazy Days - zajebista poprzez to tytuowe lazy ktore naprawde sie czuje gdy sie tego slucha . Old Before I Die - zainspirowana tworczoscia niejakiego Noela G znowu fajna a tak naprawde na tym albumie sa tylko dwie ochydnie popowe piosenki One of God's Better People oraz Angels , ktore z poczatku mozna sluchac ale juz za piatym razem zaczynasz nienawidziec . Ale to wlasnie ta piosenka przyniosla mu sukces dlatego tez drugi album Robbiego jest juz prawie czysta komercja . Chociaz mimo wszystko te zlagodzone popowe piosenki , maja wieksza wartosc artystyczna od Jennifer Lopez , Puffa dadyego i innych gwiazd owczesnego swiata popu ...
Odp: male sprostowanie...
Author: Graham
Date: Fri, 04 Feb 2000 17:38
Date: Fri, 04 Feb 2000 17:38
44 lines
3361 bytes
3361 bytes
>- jestesmy najwieksi na swiecie ( John Squire - The Stone Roses ) >-Beatlesi sa wieksi od chrystusa [ John Lennon (wiem ze to jest wyjete z >kontekstu ale i tak wymagalo duzej pewnosci siebie )] >-A tak w ogole to jestesmy wielcy i nie porownujcie nas z indie bands >Damon Albarn z Blur ) >-Nasz album przebija wszystko i wszystkich ( Tim Burgess z The Charlatans ) >-Nikt nie potrafil w tym roku nagrac dobrej plyty tylko ja to zrobilem IanBrown ) Nie biore tych wszystkich cytatow na powaznie . Pewien uzytkownik napisal , ze oasis nie moze byc najwiekszym zespolem na swiecie a jako koronny dowod podal , iz sami tak o sobie mowia . Dlatego tez przytoczylem te wszystkie cytaty , aby udowodnic , ze to akurat o niczym nie moze swiadczyc . > jesli oasis ograniczamy do kategorii britpopu, zgoda, sa the best, ale >najwiekszy zespol na swiecie powinien byc chyba zespolem rockowym. >Przypomne >wiec, jest jeszcze R.E.M., jest Foo Fighters, Stereophonics, Metallica >(coraz >bardziej subtelna :)), Red Hot Chilli Peppers, Suede (tez britpop), U2 A co by >o Blur nie powiedziec, ich dwie ostatnie plyty byly lepsze od wszystkich >poprzednich razem wzietych. Wiesz , dla mnie wszystkie plyty blur sa niezle ale ostatnie dwie sa wielkim odwrotem od tego co grali kiedys i odnosze wrazenie , iz Blur chce sie wycofac z tej dawnej rywalizacji z oasis i isc wlasnym torem no bo jak potraktowac takie utwory jak Battle ? R.E.M ... Ten zespol utracił na popularnosci a ich album UP odniosl popularnosc tak naprawde tylko w UK . Poza tym wydaje mi sie , ze ten zespol nie szuka juz wielkiego poklasku , bo jak inaczej odebrac to ze R.E.M trase promocyjna urzadzil w malych klubikach na niewiele ponad tysiac osob ... Foo Fighters bardzo lubie ale nie sadze by ten zespol potrafil kiedykolwiek przyciagnac na koncert cwierc miliona osob... Red Hot Chilli Peppers i U2 to rzeczywiscie porzadna konkurencja ale nie potrafil bym zestawic obok siebie hotow i oasis , a U2 od czasow zooropy i achtung baby do oasis tez naprawde ciezko przyrownac ( Bono nie tak dawno nazwal Liama najwspanialszym wokalista rock'n'rollowym naszych czasow ) . Sorry ale po odejsciu butlera suede to nie to samo . Teraz ich muzyce totalnie brak charakteru pozostaja tylko melodyjki ( ahhhhhhhhhh and everything wiil flow ) . A stereophonics , nie jest to zly zespol ale na pewno nie wielki ... zdrowko graham
Re: male sprostowanie...
Author: L. R. Rooster
Date: Fri, 04 Feb 2000 17:50
Date: Fri, 04 Feb 2000 17:50
10 lines
1181 bytes
1181 bytes
Graham napisał(a) w wiadomości: ... >Blur chce sie wycofac z tej dawnej rywalizacji z > oasis i isc wlasnym torem no bo jak potraktowac takie >utwory jak Battle ? Jako poczatek rywalizacji z Radiohead?!! ;))) Pozdrowienia L. R. Rooster
Re: male sprostowanie...
Author: [ d z e r r y ]
Date: Fri, 04 Feb 2000 23:21
Date: Fri, 04 Feb 2000 23:21
13 lines
1328 bytes
1328 bytes
Seweryn <xfss@friko2.onet.pl> napisal: > > btw: ciekawe, ile % ludu na tej grupie wie, co znaczy "maj7" przy C :). > znaczy to : jak zrobic, zeby dwa palce przez cala piosenke byly nieruchome, a pozostalymi dwoma zagrac cala reszte - patrz Wonderwall ;-)))))) -- pozdrawiam, [ d z e r r y ]
Re: male sprostowanie...
Author: [ d z e r r y ]
Date: Fri, 04 Feb 2000 23:21
Date: Fri, 04 Feb 2000 23:21
20 lines
1674 bytes
1674 bytes
Thrill <oasis@go2.pl> napisal: > > e tam..... nie wiem czy wiecie ale sa jescze takie zespoly jak Everclear > i The Presidents of The united states of America..... i pewnie was to > rozsmieszy<to tylko MOJE ZDANIE>ale dla MNIE sa oni co najmniej tak dobrzy > jak oasis...... PUSA to jest bardzo dobry, kolejny Beatlesowski zespol. Harmonie, wyczucie melodii maja (a raczej mieli) duzo lepsze niz Oasis i nie bede sie smial, tylko przylacze do zdania ;-)) PUSA to jest tez dowod, ze sprzet, technika czy ilosc nutek nie stanowi o wartosci zespolu - set skladajacy sie z trzech gosci, przy czym basista mial w gitarze 2 struny, a gitarzysta 3 struny - szczerosc tworcza do bolu. -- pozdrawiam, [ d z e r r y ]
Re: male sprostowanie... [Wonderwall]
Author: Seweryn
Date: Fri, 04 Feb 2000 23:50
Date: Fri, 04 Feb 2000 23:50
16 lines
1729 bytes
1729 bytes
>> btw: ciekawe, ile % ludu na tej grupie wie, co znaczy "maj7" przy C >:). >> >znaczy to : jak zrobic, zeby dwa palce przez cala piosenke byly >nieruchome, a pozostalymi dwoma zagrac cala reszte - patrz Wonderwall >;-)))))) Wonderwall to pierwsza piosenka Oasis jakiej sie nauczylem :) i gdy uczylem kolege grac to byla jego pierwsza piosenka w ogole (no... przedtem nauczyli go Rape Me Nirvany, bo nabral zapalu jak dowiedzial sie co to znaczy "rape me"). te dwa palce to wystarczy trzymac na trzecim progu, barow w tej piosence nie ma... tylko czterema strunami trzeba obracac... w kazdym razie Wonderwall moga opanowac nawet ludzie, ktorzy nie maja pojecia o gitarze, akordach i te pe :) pozdr
Re: male sprostowanie... [Wonderwall]
Author: Darek Dziuk
Date: Sat, 05 Feb 2000 17:58
Date: Sat, 05 Feb 2000 17:58
2 lines
1167 bytes
1167 bytes
Co do Wonderwall. Gram to i nie brzmi to dokladnie jak ma brzmiec... powod? Struny. Jakie sa najlepsze?
Re: male sprostowanie... [Wonderwall]
Author: [ d z e r r y ]
Date: Sat, 05 Feb 2000 19:43
Date: Sat, 05 Feb 2000 19:43
18 lines
1885 bytes
1885 bytes
Darek Dziuk <darius@ctf.quake3arena.pl> napisal: > Co do Wonderwall. Gram to i nie brzmi to dokladnie jak ma brzmiec... powod? > Struny. Jakie sa najlepsze? > jaka masz gitare??? jesli klasyczna to nic dziwnego. Jakakolwiek rockowa piosenka brzmi dobrze tylko na gitarze akustycznej. W Posce panuja jakas dziwna moda na gitary klasyczne - ktore nie nadaja sie do grania akordami, bo struny sa za elastyczne i jak wezmiesz kostke, to wszystko harczy - to jest troche tak jak granie w noge pilka od siatkowki. Jesli masz akustyka, to kazde w zasadzie powinny byc dobre, ja uzywam D'Addario. Podobno powinno sie grac Wonderwall z kapo na drugim progu i miekka kostka tez by sie przydala. -- pozdrawiam, [ d z e r r y ]
Re: male sprostowanie... [Wonderwall]
Author: Seweryn
Date: Sat, 05 Feb 2000 22:32
Date: Sat, 05 Feb 2000 22:32
24 lines
2376 bytes
2376 bytes
>> Co do Wonderwall. Gram to i nie brzmi to dokladnie jak ma brzmiec... >powod? >> Struny. Jakie sa najlepsze? >jaka masz gitare??? jesli klasyczna to nic dziwnego. Jakakolwiek >rockowa piosenka brzmi dobrze tylko na gitarze akustycznej. W Posce >panuja jakas dziwna moda na gitary klasyczne - ktore nie nadaja sie do >grania akordami, bo struny sa za elastyczne i jak wezmiesz kostke, to >wszystko harczy - to jest troche tak jak granie w noge pilka od >siatkowki. Jesli masz akustyka, to kazde w zasadzie powinny byc dobre, >ja uzywam D'Addario. Gitary klayczne sa kiepskie (do muzyki rockowej)... i w dodatku maja nylonowe struny (sic). Nie wiem jak wy, ale moj pierwszy kontakt z taka gitara wygladal tak, ze zadalem pytanie "dlaczego tu sa zylki zamiast strun?" ;). btw - na gitarze akustycznej czesto gra sie bez kostki, a jesli juz to bardziej miekkimi kostkami. Mimo wszystko Wonderwall... ciezko jest w tej piosence uzyskac takie brzmienie gitary jak na albumie, i to bardzo. >Podobno powinno sie grac Wonderwall z kapo na >drugim progu i miekka kostka tez by sie przydala. Aha. Ale trzeba jeszcze pamietac o prawidlowym strojeniu gitary (stroik sie przydaje). btw: jaka jest inna polska nazwa na "kapo"? pozdr
Re: male sprostowanie... [Wonderwall]
Author: [ d z e r r y ]
Date: Sat, 05 Feb 2000 23:56
Date: Sat, 05 Feb 2000 23:56
8 lines
1373 bytes
1373 bytes
Seweryn <xfss@friko2.onet.pl> napisal: > btw: jaka jest inna polska nazwa na "kapo"? kapodaster - chyba -- pozdrawiam, [ d z e r r y ]
Re: Odp: male sprostowanie...
Author: Łukasz
Date: Mon, 21 Feb 2000 09:32
Date: Mon, 21 Feb 2000 09:32
25 lines
2265 bytes
2265 bytes
Graham wrote: > Szczeze mowiac pierwszy album robbiego jest po prostu w pozadku . Nie jest > wielki ale sa tam naprawde fajne piosenki . > Lazy Days - zajebista poprzez to tytuowe lazy ktore naprawde sie czuje gdy > sie tego slucha . > Old Before I Die - zainspirowana tworczoscia niejakiego Noela G znowu fajna > a tak naprawde na tym albumie sa tylko dwie ochydnie popowe piosenki One of > God's Better People oraz Angels , ktore z poczatku mozna sluchac ale juz za > piatym razem zaczynasz nienawidziec . Ale to wlasnie ta piosenka przyniosla > mu sukces dlatego tez drugi album Robbiego jest juz prawie czysta komercja . > Chociaz mimo wszystko te zlagodzone popowe piosenki , maja wieksza wartosc > artystyczna od Jennifer Lopez , Puffa dadyego i innych gwiazd owczesnego > swiata popu ... Popieram. Pierwszy album Robbiego byl w porządku ( w prasie pojawiły się nawet komentarze oby tak dalej Robbie a będzie z ciebie rockman ) - z resztą we wkładce do tego albumu są podziękowania dla Noela G. a props zastanawiałem się czy teledysk do, jak się zorientowałem ulubinego grupowego przeboju She's the one został tak specjalnie zroboniy na pograniczu kiczu ( taka kpina z piosenki, a może piosenka to żarcik ) czy o zgrozo komuś się podoba ?
Odp: Odp: male sprostowanie...
Author: kabzior
Date: Tue, 22 Feb 2000 05:14
Date: Tue, 22 Feb 2000 05:14
27 lines
1947 bytes
1947 bytes
Użytkownik Łukasz <l.marciniak@teta.com.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:38B1053D.3FED6ABC@teta.com.pl...
>
> Popieram. Pierwszy album Robbiego byl w porządku ( w prasie pojawiły się
nawet
> komentarze oby tak dalej Robbie a będzie z ciebie rockman ) - z resztą we
> wkładce do tego albumu są podziękowania dla Noela G.
Otóż to
>
> a props zastanawiałem się czy teledysk do, jak się zorientowałem ulubinego
> grupowego przeboju She's the one został tak specjalnie zroboniy na
pograniczu
> kiczu ( taka kpina z piosenki, a może piosenka to żarcik ) czy o zgrozo
komuś
> się podoba ?
>
Podoba to pojecie wzgledne, przede wszystkim jest baaardzo realistyczny
:-))))))
No i ten koles (od skreconej nogi) - moglbym sie w nim zakochac.
--
---------kabzior------------
"mad for it"
mail: kabzior@go2.pl
Odp: male sprostowanie...
Author: Graham
Date: Tue, 22 Feb 2000 15:54
Date: Tue, 22 Feb 2000 15:54
2 lines
1219 bytes
1219 bytes
A propos Robbiego , widzieliscie moze w telewizji jak spiewa stary przeboj Take That Back For Good . Ciekawe co na to autor tej piosenki :)
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads