🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

19 total messages Started by L. R. Rooster Sun, 06 Feb 2000 14:23
Angolskie kapele
#174
Author: L. R. Rooster
Date: Sun, 06 Feb 2000 14:23
20 lines
1149 bytes
Jako czlowiek przypartujacy sie fenomenowi Oasis troche z boku(Oasis nie
jest
moim ulubinoym zespolem, bo poprostu takiego nie mam). Chcalbym zapytac
fanow tej kapeli, co sądzą na temat innych wyspiarskich kapel takich jak:

Manic Street Preachers
The Verve
Pulp
Radiohead
Kula Shaker
Suede
Reef
Travis


Fani Oasis do Pior  (klawiatur ??:)))))


Pozdrowienia
L. R. Rooster
Re: Angolskie kapele
#175
Author: Graham
Date: Tue, 08 Feb 2000 17:44
56 lines
3871 bytes
Manic Street Preachers lubie wybiorczo . Przede wszytkim album Everything
Must Go . Nie przepadam za ich najwczesniejszymi plytami , a MSP fajni sie
jak dla mnie zrobili dopiero od Generation Terrorist a konkretnie
najwspanialszej piosenki zespolu za ktora uwazam Motorcycle Emptines .

The Verve - Lubie posluchac od czasu do czasu ich albumow a Ashcroft jest
rzeczywiscie bardzo utalentowanym kompozytorem . Bardziej lubie Urban Hyms
niz A Nothern Soul . E.P i A Storm In Heaven nigdy nie slyszalem .

Pulp - uwielbiam ich trzy plyty His'n'Hers , Diefferent Class i szczegolnie
This Is Hardcore . Jarvis Cocker to dla mnie ktos niesamowity , sposob
w jaki opowiada zycie ( nie wiem czy swoje ale brzmi to bardzo wiarygodnie i
przejmujaco ) jest wspanialy . Na albumie His'n'Hers zajmowal sie glownie
zachowaniami mlodych ludzi a na diefferent class ogolnie spoleczenstwem .
Natomiast This Is Hardcore to album  poważniejszy i zarazem mniej komercyjny
. Znalazło się na nim kilka intrygujacych bardzo oryginalnych utworów oraz
wiele prześlicznych ballad zaśpiewanych z pasja przez Cockera min o chęci
odbudowy dobrych stosunków ojca z synem , samotności z jedynym przyjacielem
w postaci telewizora czy też o wspomnieniach z dawnych szkolnych czasów a
wszystko to w jak najbardziej brytyjskich klimatach z nawiazaniami do
Beatlesow czy Davida Bowie . Album roku 98 ( moim zdaniem ) .

Radiohead - Wybitna kapela . Tyle tylko ze zieje z ich muzyki taki smutek iz
nie moge ich sluchac czesciej niz raz w tygodniu . Mam tylko O.K Computer i
taki bootleg z koncertem z przed wydania tej plyty .

Kula Shaker - Fajne . Szkoda ze sie rozpadli . Mieli wiele zajebistych
piosenek . Co prawda PP&A jest troche gorsze od debiutu tam tez bylo kilko
fajnych piosenek . Ja uwielbiam Sound Of Drums , a tekst " I hear the sound
of drums and the melody calling me to return " wypisuje na margisnesie w
zeszytach za kazdym razem gdy uslysze pierwszy dzwonek ktory oznajmia iz za
5 minut koniec lekcji . ( Tylko nie mowcie ze jestem swir ) .

Suede - Nie mam zadnego ich albumu ale znam je w miare dobrze  i szczeze
mowiac nie jest to moja ulubiona grupa . Jak butler tam gral ta muzyka miala
jeszcze charakter , a teraz slucham sobie tylko singli ktore leca w radiu .
I nawet fajnie jest sobie pospiewac z Brettem She's in Fashion .

Reef - Tego zespolu nie znam prawie wcale . Widzialem tylko koncert na
Glastonbury bodajze w 98 roku i byli dla mnie zbyt jednostajni , chalasliwi
ale po krotkim czasie nudni . Natomiast single z plyty Rides byly calkiem
przyjemne . Choc jak dla mnie zbyt duzy wplyw na muzyke zespolu ma Led
Zeppelin .

Travis - Najfajniejszy mlody zespol . Plyta The Man who jest swietna i
moglbym jej sluchac kilka razy dziennie . Z pierwszej znam tylko single i sa
tez bardzo fajne . Moim zdaniem travis to najfajniejsza mloda grupa o wiele
bardziej
wole ich od Embrace na przyklad .






And I'm sitting here watching matchbox hole in my clothes ...
Re: Angolskie kapele
#176
Author: [ d z e r r y ]
Date: Tue, 08 Feb 2000 21:02
244 lines
14208 bytes
Zaczne od tego, ze Oasis nie jest dla mnie najlepszym muzycznie
zespolem angielskim. Kocham ich za caloksztalt - jest to jedyny
zespol, ktory interesuje mnie personalnie - tak wiec, w wymiarze
muzyczno-kulturowym Oasis sa na pewno w czolowce, a jesli chodzi o
wspolczesne kapele to zdecydowania na 1 miejscu. Natomiast czysto
muzcznie sprawa sie komplikuje. Na pierwszym miejscu, bezdyskusyjnie,
pod kazdym wzgledem i na zawsze - The Beatles, ale o tym potem. Co do
reszty, to nie mam ulubionego zespolu, bo to caly czas sie zmienia.
Zrobilem przeglad mojej polki z plytami i kasetami oto rezultat,
alfabetycznie

Baby Bird
Dziwny zespol. Podobno potrafia wydac trzy plyty w ciagu roku. Mam ta
plyte z hitem "You're Georgous". Ogolnie mile dla ucha, ale nie zapada
w pamieci. Piosenki jak setki, niektore troche przekombinowane.
Momentami brzmia jak Happy Mondays, a momentami jak Pulp

Bluetones
Swietny zespol!!!! Mam ich plyte Expecting to Fly.  Super gitary -
soczyste - super produkcja. Typowy wokal a'la Morrisey z
chcrakterystycznym zalamywaniem glosu. Kazda piosenke bardzo lubie.
Kasete zjechalem niemilosiernie - jeden z moich ulubionych zespolow,
niestety nie moglem zdobyc ostatniej plyty Last Chance Saloon, a po
singlach zapowiadala sie bardzo, bardzo interesujaca

Blur
Klasa sama w sobie. Nie mam tylko plyty Leisure. Niesamowita
ewolucja - niemal jak Beatlesi. Podobaja mi sie wszystkie odcienie
Blura. Zespol padl ofiara tego samego paradoksu co T.Love po "Chlopaki
nie placza". Zostali idolami popkultury, z ktorej szydzili w swoich
piosenkach. Wiekszosc tekstow Albarna przelewa sie od goryczy. Nawet
przebojowy Country House, jest krzykiem rozpaczy czlowieka na
krawedzi. Dwie ostatnie plyty to tylko potwierdzenie szczerosci
przekazu i nieustannych poszukiwan. Niewielu zauwaza, ze nawet Park
Life jest naszpikowany dziwnymi brzmieniami i nietuzinkowymi
pomyslami - tyle ze melodie doskonale w kazdym takcie - w
przeciwienstwie do 13, gdzie chodzi glownie o emocje. Przez dlugi czas
moj ulubiony zespol

Boo Radleys
Niedoceniany poza wyspami. Kumple Oasis z Creation, podobno nieraz
razem jamowali. Oprocz plyty "Wake Up Boo", zespol strasznie
zakrecony. Rozbudowane utwory, puszczanie tasmy od tylu, zabawy z
dzwiekiem - malo klasycznych piosenke - zwrotka, refren. Bardzo
poszarpane plyty, z ktorych jednak po dlugim sluchaniu wylania sie
jednolity przekaz. Nad wszystkim unosi sie wszechobecny duch the
Beatles - w dobrym tego slowa znaczeniu. Slawe przyniosla im piosenka
Wake Up Boo, ktora przyniosla im sukces komercyjny. Chlopaki na
przekor wszystkiemu, nagrali potem bardzo ambitny album - Wake Up
Kids. Widac, ze wciaz potrafia pisac genialne melodie, tyle ze nagrali
to w taki sposob, ze nie da sie wyciac przebojowego singla. Super
wokale i piekne harmonie. Swietny zespol.

Charlatans
Klasyka. Mowi sie, ze na nowej plycie poszli w strone Boba Dylana i
prostego, akustycznego rock'n'rolla. Ja sie z tym nie zgadzam.
Trzymaja ten sam niezmienny od lat poziom. Bardzo rytmiczna, pulsujaca
muzyka z niepowtarzalnym wokalem. Szkoda pianisty, ktory zginal w
wypadku. Tworzyl wspaniale dopelnienie do gitarowych scian. Kocham te
utwory, ktore ciagna sie dlugimi minutami, a gdy zamkniesz oczy
czujesz sie jakbys podrozowal. Zespol. ktory laczy sprzecznosci. Z
jednej strony niemal countrowe melodie z pld Stanow, a zdrugiej te
kwasowe podroze w kosmos. Muzyka, ktora daje niesamowitego kopa, nogi
szybciej krocza, gdy mam ich na walkmenie.

Happy Mondays
Troche z innej bajki. Ale te kilka utworow, ktore zrobili - Step On,
Kinky Afro, Stinkin' Thinkin' - po prostu genialne i jedyne. Moze
Ryder to pijak i cpun, ale geniusz w tym co robi. W zasadzie, sie
reaktywowali, ale to juz nie to. Idelna muzyka taneczna, w zasadzie od
nich zaczlal sie w Europie boom techno i odrodzenie brytyjskiej muzyki
po tandecie New Romantic  lat 80-tych, w ktorych nawet Bowie sie
sprzedal.

House Of Love
Nie wiem dlaczego, ale moge ich sluchac godzianami i nigdy mi sie nie
nudza. Shine On to nawet poranny przeboj radiowy. (tak swoja droga co
ci Angole ogolnie maja z tym Shine On i Slide Away - w co drugiej
piosence)  Zespol na pewno niedoceniany.

Ian Brown
Porazka. Nie slyszalem nowej plyty, ale ta poprzednia brzmiala tak
jakbym nagral ja sam w domu na SounBlasterze. Poza pierwszym singlem
tam nic nie ma.  Jakies bezsensowne dluzyzny na podkladach
perkusyjnych z jakis tanich syntezatorow. Dla mnie zawod roku. Dowod
na to, ze sila Stone Roses lezala w zespole - polaczeniu
indywidulnosci.

James
Naprawde swietny zespol. Ostatnio chyba na fali. Najbardziej lubie
stare utowry takie jak Sit Down. Niesamowita energia i piekne melodie.
Wokal ma taki glos, ze wyrywa flaki na wierzch - bardzo emocjonalna
muzyja i poruszujace teksty - I hope God Exists - niby trzy slowa, ale
jak duzo mowia.Sit Down to lek na wszystki depresje. Podobal mi sie
ich powrot, czyli Whiplash. Piosenka Tommorow, w starym stylu zawsze
mnie rozwala i nigdy nie moge jej spokojnie sluchac. Jestem w trakcie
trawienia najnowszej plyty - na poczatku mialem negatywne odczucia -
za duzo elektroniki, ale znalazlem kilka perelek.

Kula Shaker
Pierwsza plyta wspaniala. Laczyla wszytsko co najlepsze w brytjskiej
muzyce. Malo odkrywcza, bardzo naiwna, ale super. Druga troche
bardziej wyrownana, ale na nizszym poziomie. Nie mam na niej zadnych
faworytow - ciezko cos zapamietac. Mills swietnie gra na gitarze -
wlasnie tak chcialbym grac, gdy ich pierwszy raz uslyszalem, od razu
poczulem, ze to jest moj styl, tylko kilka razy bardziej dopracowany.

Mainstream
Troche archaiczny zespol. Momentami brzmi jak Pink Floyd, a momentami
jak Primal Scream z Give Out but Don't Give In.  Zobaczylem ich
pierwszy raz w telewizji, na teledysku do StepRightUp. Teledysk bul
krecony w Katowicach, wiec przez dlugi czas myslalem, ze to polski
zespol. Potem w radiu uslyszalem TransAtlantic i pobieglem do sklepu.
Naprawde polecam. Rozbudowane melodie, czasami zajezdza soul'em ale w
dobrym znaczeniu.Muzyka bardzo ulotna, troche jak Verve, zdaje sie
ciagnac w nieskonczonosc, ale przy tym nie nuzy. Slucham ich od roku,
i jeszce mi sie nie znudzili. TransAtlantic zawsze z zamknietymi
oczami i doslownie odplywam. Grali w zeszlym roku w spodku. Niestety
juz sie rozpadli, a szkoda. Wokalista -Neale spiewa z Rojkiem Dlugosc
Dzwieku Samotnosci na singlu.

Primal Scream
Nierowny zespol. Kazda plyta z innej bajki. Najbardziej podoba mi sie
chyba Screamedalica - pierwsza najbardziej menczestrska plyta. Na
drugiej plycie przyszla fascynacja Stanami i zaczali grac jak Black
Crowes. Ale tez mi sie podoba. Czasami az szokuja rozmachem - chorki,
sekscje dete, czysto soulowe kawalki. Potem totalny odjazd i powrot do
korzeni zabarwiony wplywami techno. Cala plyte slyszalem tylko kilka
razy, ale dzieje sie tam najdziwniejsze rzeczy. Zabawa dzwiekiem,
prawie bez melodii. Trudno uwierzyc, ze to ten sam zespol, w ktorym 3
lata temu gitarzysta chodzil w kowbojkach i wygladal jak Slash, a
teraz  w kostiumie piolota odrzutowca. Na basie gra teraz Mani ze
Stone Roses. Po rozpadzie, to w sumie on wypada najlepiej.

Pulp
Slyszeliscie stare plyty z lat 80-tych??? Mozna sie pomylic i
powiedziec, ze to wczesny Nick Cave a czasami Joy Division. Bardzo
mroczna, teatralna muzyka. Jarvis ma tam bardzo dolujacy mroczny
wokal, dlugie pasaze upiornych instrumentalizacji, rozwlekle utowry,
poglosy, ogolnie bardzo ciezka muzyka. Mysle, ze teraz wracaja do tych
brzmien. Ten sam paradoks co Blur. Krytyczne, szydercze spojrzenie na
pop, a potem..... Disco 2000 i wielki hit. Lubie Jarvisa. Widzieliscie
jak pokazal tylek Jacksonowi na Brit Awards chyba. Protestowal w ten
sposob przeciw pozowaniu Jacksona na mesjasza, ktory zbawia swiat.
Jackson oskarzyl go o molestowanie seksulne jednego z chlopcow
towarzyszacych mu na scenie w chwili ratowania swiata   - taki show.
Mimo wszystko mysle, ze muzyka w Pulp to tylko czesc calosci  i nie
jest ona wcale najwazniejsza - to taki jeden wielki performance.

Radiohead
Tu chyba nic nie trzeba pisac. Trzy genialne plyty. Kazda na swoj
sposob inna. Kazda nuta przemyslana, nie ma nic zbednego. Bylem na
koncercie w Sopocie - zaraz po wydaniu Pablo Honey. Zawiodlem sie, bo
zespol odstwail totalna zlewe. Zagrali perfekcyjnie, ale bez zadnych
emocji. Weszli, zagrali, poszli. Nie lubie podlizywania sie gawiedzi w
stylu "Poland - kocham was", ale oni nie probowali nawiazac zadnego
kontaktu, nawet emocjonalnego. To byl moj pierwszy koncert zachodniego
zespolu i do dzis nie zapomne jak sobie uswiadomilem jaka jest
przepasc miedzy polskimi i a zachodnimi zespolami. Tego samego dnia
grala cala polska czolowka, w najlepszych dla rocka latach, na tej
samej scenie, na tym samym naglosnieniu - efekt nie do porownania - i
pomyslec, ze Radiohead grali na pol gwizdka. Wracajac do tematu - the
Bends moge sluchac w kolko calymi dniami. Mysle, ze muzyka nie jest
smutna, tylko bardzo osobista, szczera a przy tym przemyslana jako
czesc pewnej calosci. Nie wyobrazam sobie Radiohead grajacego jakies
wesole pioseneczki na trzy akordy.

Ride
Sciany dzwieku i przebijajace sie przez nie delikatne wokale i
harmonie w chorkach. Dla mnie kwintesencja angielskiego niezazlnego
grania. Muzyka bardzo transowa, wspaniale monotonna, rozwlekla. Bardzo
trudno cos znalezc w sklepach. Myslowitz strasznie rznie z Ride. Rojek
nawet temu nie przeczy. Szczegolnie na pierwszej plycie. Piosenke
Myslovitz jest nawet prawie plagiatem jednej z piosenk Ride.
Zdecydowanie chce poznac lepiej ten zespol.

Seahorses
Takie plastikowe Stone Roses. Fajny wokal i tzry swietne piosenki,
reszta bez wyrazu. Swietny wokal, niby granie z Johnym Squirem w
bandzie to nobilitacja, ale wydaje mi sie, marnuje sie w tym zespole.

Stone Roses
O tym zespole juz duzo pisalem. Nie bede sie powtarzal. Moze tylko
tyle, ze zespol dla mnie idealny - wydali tylko dwie plyty - z dluga
przerwa po srodku. Swietne strony b-singli - dziekuje niebiosom za
Complete Stone Roses - tak nigdy bym do nich nie dotarl. Takie
piosenki jak I Wanna Be Adored, Fool's Gold, I Am The Resurection albo
Made of Stone to po prostu klasyka. Muzyka w kazdym calu intrygujaca,
a teksty jeszcze bardziej : let me put you in the picture, let me show
you what I mean, the Mesiah is my sister.....chyba tylko oni wiedza o
co w Love Spreads chodzi - piosenka w kazdej sekundzie genialna. Ah,
co tu duzo mowic, takich zespolow w historii bylo moze z 10. A Mani i
Reni to chyba najlepsza sekcja rytmiczna. Mysle, ze gdybym mial z nimi
grac, to nawet ja bym byl genialnym gitarzysta ;-))))

Suede
Fajny popowy, perwersyjny zespolik. W przeciwienstiwe do innych nie
widze w odejsciu Butlera jakiejs strasznej cezury. I tak Anderson jest
najwazniejszy w tym zespole. Nowego gitarzyste tez lubie. W Coming Up
za wszelka cene chcial grac jak Butler, ale na szczescie mu przeszlo i
od razu widac efekty. she's in fashion to jeden z moich ulubionych
utworow zeszlego roku. Gdy go sluchalem z kumplem, stwierdzil, ze tez
mu sie bardzo podoba i ze jednak co jak jak co, ale takie wokalizy
uhooouuu to pedalkom wychodza ;-))))

Travis
Bardzo kojarzy mi sie z Bluetones. Czasami tez z radiohead. Bardzo
lubie ten zespol. Na poczatku wrzucilem go do jednego worka ze
Stereophonics i innymi tego typu, bo mialem juz dosc puszczanego w
kolko Why Does It Always Rain..., ale potem sie przekonalem, kupilem
kasete i jest tam duzo naprawde super kawalkow, w zasadzie nie ma do
czego sie przyczepic. Co do Stereophonics, to jest cos takiego w tym
zespole, ze poi prostu ich nie trawie, nie umiem powiedziec dlaczego,
ale po prostu nie moge.

Verve
Najbardziej lubie pierwsza plyte Storm In Heaven. Bardzo hipnotyczna,
przesterowana gitary, transowa perkusja. Mozna sluchac na okraglo,
idealna muzyka w tle i przed spaniem. Slucha sie jej, jakby to byl
jeden dlugi utwor. Northern Soul to zdecydowanie most laczacy Uraban
Hymns ze Storm In Heaven. Mozna by ja podzielic na pol, tak ze kawalki
pasowalyby do jednej i drugiej. Ostatnia jest o wiele czystsza,
przejrzysta instrumentalnie. Denerwuje mnie juz Bitter Sweet..., ile
mozna tego sluchac. Drugs Don't Work tez jest tak zewne, ze nic tylko
isc plakac jaki to jest straszny zywot rockmana, ktoremu juz nawet
dragi nie pomagaja. Lubie za to Lucky Man i wszystkie inne
przesterowane jak z 1 plyty.

uffffffffffff. ciekawe, czy ktos jeszcze tutaj doczytal. Ciekawe ile
to bedzie mialo kilobajtow. Tak oto wyglada moja refleksja na temat
angolskich zespolow. Mianownikiem laczacym to wszystko jest oczywiscie
the Beatles, ktorzy takie pietno odcisneli, na angielskiej kulturze,
ze nie ma szans sie uchronic od ich wplywu. Oni tez pozostana na zwsze
naj, ich piosenki ponadczasowe i najgenialniejsze. Mysle, ze juz nigdy
nie mozemy liczyc na takie zjawisko jak the Beatles - to zdarza sie
raz na milion lat. A tak swoja droga, to odnosze wrazenie, ze ja
jestem na tej grupie jakims strasznym weteranem w wieku emerytalnym.
Zamiast wziac sie za cos powaznego to ja sie podniecam jakimis
angielskimi szarpidrutami. Ile macie lat - ciekawe, czy wszyscy razem
bedziecie miec wiecej niz ja ;-)))))))))))))
--
pozdrawiam,

[  d z e r r y  ]
Top Ten
#177
Author: Graham
Date: Wed, 09 Feb 2000 14:42
18 lines
1310 bytes
Moze byscie napisali jakie sa wasze top ten brytyjskich wykonawcow wszech
czasow .
Moja jest nastepujaca ( kolejnosc alfabetyczna ) .

The Beatles
Blur
The Jam
John Lennon
Paul McCartney
Morrissey
Oasis
The Smiths
The Stone Roses
Paul Weller

Gdybym nie rozgraniczal dzialalnosc solowa niektorych wokalistow i ich
bylych zespolow to na pewnie dorzucil bym tam  The Who ,
The Charlatans , The Rolling Stones i Radiohead .
Re: Angolskie kapele
#180
Author: L. R. Rooster
Date: Wed, 09 Feb 2000 14:56
128 lines
6822 bytes
[ d z e r r y ] napisał(a) w wiadomości: ...
>
>Boo Radleys
>Niedoceniany poza wyspami. Kumple Oasis z Creation, podobno nieraz
>razem jamowali. Oprocz plyty "Wake Up Boo", zespol strasznie
>zakrecony. Rozbudowane utwory, puszczanie tasmy od tylu, zabawy z
>dzwiekiem - malo klasycznych piosenke - zwrotka, refren. Bardzo
>poszarpane plyty, z ktorych jednak po dlugim sluchaniu wylania sie
>jednolity przekaz. Nad wszystkim unosi sie wszechobecny duch the
>Beatles - w dobrym tego slowa znaczeniu. Slawe przyniosla im piosenka
>Wake Up Boo, ktora przyniosla im sukces komercyjny. Chlopaki na
>przekor wszystkiemu, nagrali potem bardzo ambitny album - Wake Up
>Kids. Widac, ze wciaz potrafia pisac genialne melodie, tyle ze nagrali
>to w taki sposob, ze nie da sie wyciac przebojowego singla. Super
>wokale i piekne harmonie. Swietny zespol.

Ciekawostka - wpisujac w wyszukiwarce mp3 www.oth.net
Boo Radleys w wynikach otrzymujesz glownie utworek
There She Goes, ktory wykouje grupa The La's
(a ostatnio przerabia Six Pence None The Richer).
A moze Boo Radleys tez zrobili cover ??


>
>Charlatans
>Klasyka. Mowi sie, ze na nowej plycie poszli w strone Boba Dylana i
>prostego, akustycznego rock'n'rolla. Ja sie z tym nie zgadzam.
>Trzymaja ten sam niezmienny od lat poziom. Bardzo rytmiczna, pulsujaca
>muzyka z niepowtarzalnym wokalem. Szkoda pianisty, ktory zginal w
>wypadku. Tworzyl wspaniale dopelnienie do gitarowych scian. Kocham te
>utwory, ktore ciagna sie dlugimi minutami, a gdy zamkniesz oczy
>czujesz sie jakbys podrozowal. Zespol. ktory laczy sprzecznosci. Z
>jednej strony niemal countrowe melodie z pld Stanow, a zdrugiej te
>kwasowe podroze w kosmos. Muzyka, ktora daje niesamowitego kopa, nogi
>szybciej krocza, gdy mam ich na walkmenie.

Od ktorej ich plyty polecasz zaczac przygode z Szarlatanami??

>.
>
>Mainstream
. Grali w zeszlym roku w spodku. Niestety
>juz sie rozpadli, a szkoda.
O niewiedzialem :(( Rzeczywiscie szkoda

>Wokalista -Neale spiewa z Rojkiem Dlugosc
>Dzwieku Samotnosci na singlu.
I remiksowal jakis najnowszy utworek De Mono. W trojce slyszalem.


>Pulp
>Slyszeliscie stare plyty z lat 80-tych??? Mozna sie pomylic i
>powiedziec, ze to wczesny Nick Cave a czasami Joy Division. Bardzo
>mroczna, teatralna muzyka. Jarvis ma tam bardzo dolujacy mroczny
>wokal, dlugie pasaze upiornych instrumentalizacji, rozwlekle utowry,
>poglosy, ogolnie bardzo ciezka muzyka. Mysle, ze teraz wracaja do tych
>brzmien. Ten sam paradoks co Blur. Krytyczne, szydercze spojrzenie na
>pop, a potem..... Disco 2000 i wielki hit. Lubie Jarvisa. Widzieliscie
>jak pokazal tylek Jacksonowi na Brit Awards chyba. Protestowal w ten
>sposob przeciw pozowaniu Jacksona na mesjasza, ktory zbawia swiat.
>Jackson oskarzyl go o molestowanie seksulne jednego z chlopcow
>towarzyszacych mu na scenie w chwili ratowania swiata   - taki show.
>Mimo wszystko mysle, ze muzyka w Pulp to tylko czesc calosci  i nie
>jest ona wcale najwazniejsza - to taki jeden wielki performance.
>

Zaskoczyles mnie z ta przeszloscia Pulp. Nick Cave i Joy Division ??!!
W kazdym razie 3 ostatnie plyty sa genialne. Dziwie sie dlaczego
ludzie ( i wytworznia plytowa) twierdza, ze this is hardcore jest jakas
trudna muzyka. Nie jest to moze Disco 2000 czy Babies, ale slucha sie
tego tak samo swietnie. Tam tez sa ladna melodyjki:)))
Swoja droga czy oni w koncu jeszcze istnieja??
Slyszalem, ze ostatnia plyta nie spelnili oczekiwan wytworni, ktora
przeznaczyla na to dzielko duzy budzet.
Cocker ponoc poza tym stwierdzil, ze jest juz za stary na takie
wyglupy jak dotychczas.
Ostatnio jednak doszly mnie sluchy, ze grupa cos zamierza nagrywac.

>Verve
>Najbardziej lubie pierwsza plyte Storm In Heaven. Bardzo hipnotyczna,
>przesterowana gitary, transowa perkusja. Mozna sluchac na okraglo,
>idealna muzyka w tle i przed spaniem. Slucha sie jej, jakby to byl
>jeden dlugi utwor. Northern Soul to zdecydowanie most laczacy Uraban
>Hymns ze Storm In Heaven. Mozna by ja podzielic na pol, tak ze kawalki
>pasowalyby do jednej i drugiej. Ostatnia jest o wiele czystsza,
>przejrzysta instrumentalnie. Denerwuje mnie juz Bitter Sweet..., ile
>mozna tego sluchac. Drugs Don't Work tez jest tak zewne, ze nic tylko
>isc plakac jaki to jest straszny zywot rockmana, ktoremu juz nawet
>dragi nie pomagaja

Ashcroft stanowczo zaprzeczyl jakoby w Drugs Don't Work
chodzilo o narkotyki!!:))) Zdaje sie jest, ze miala to byc
piosenka milosna o tym jak to na bol (rozstania ??)
nie pomagaja nawet medykamenty. Co do milosci nie jestem
pewien. Napewno chodzilo im o LEKI nie o dragi. Podobno


>uffffffffffff. ciekawe, czy ktos jeszcze tutaj doczytal.

Ja doczytalem :))

>Ciekawe ile
>to bedzie mialo kilobajtow. Tak oto wyglada moja refleksja na temat
>angolskich zespolow. Mianownikiem laczacym to wszystko jest oczywiscie
>the Beatles, ktorzy takie pietno odcisneli, na angielskiej kulturze,
>ze nie ma szans sie uchronic od ich wplywu. Oni tez pozostana na zwsze
>naj, ich piosenki ponadczasowe i najgenialniejsze. Mysle, ze juz nigdy
>nie mozemy liczyc na takie zjawisko jak the Beatles - to zdarza sie
>raz na milion lat.

Zgadzam sie z toba w tym punkcie w stu procentach.
Ktora plytya Beatlesow to twoja faworytka???
MI naprzyklad strasznie trudno jedna wybrac, ale chyba zdecydowal bym sie na
Revolver ( za to, ze byl taki przelomowy i wszystkie piosenki oprocz Taxmana
to arcydzielka) i Bialy Album ( za roznorodnosc)

>A tak swoja droga, to odnosze wrazenie, ze ja
>jestem na tej grupie jakims strasznym weteranem w wieku emerytalnym.
>Zamiast wziac sie za cos powaznego to ja sie podniecam jakimis
>angielskimi szarpidrutami. Ile macie lat - ciekawe, czy wszyscy razem
>bedziecie miec wiecej niz ja ;-)))))))))))))

L. R. Rooster ma 21 lat i tez zasadzie powinien sie  zajmowac
powazniejszymi sprawami niz jakies szarpidruty :))))

Pozdrowienia
L. R. Rooster
Re: Top Ten
#178
Author: L. R. Rooster
Date: Wed, 09 Feb 2000 15:04
19 lines
1196 bytes
Graham napisał(a) w wiadomości: ...
>Moze byscie napisali jakie sa wasze top ten brytyjskich wykonawcow wszech
>czasow .
The Beatles
The Rolling Stones
Led Zeppelin
David Bowie
The Clash
The Who
Radiohead
Pulp
Manic Street Preachers
Oasis

Kolejnosc (raczej) nieprzypadkowa

Pozdrowienia
L. R. Rooster
Odp: Angolskie kapele
#182
Author: Mia
Date: Sun, 13 Feb 2000 13:25
8 lines
1290 bytes
Co do Blur masz cholerna racje.  Leisure to typowy madchester. Takie
monotonne rytmy. Lubie ta plyte ale nic nie dorowna Blur i 13. Modern...
jest bardzo przyjemna. Ale Great... i Park Life.... sa do dupy. Oczywiscie
nie cale. Wole bardziej oryginalne brzmienie najlepszego (według mnie)
brytyjskiego zespolu lat 90'tych. Co do Oasis nie mam wyrobionego zdania.
Ale Blur nic nie dorówna.
Pozdr.
Mia
Odp: Angolskie kapele
#183
Author: Thrill
Date: Sun, 13 Feb 2000 15:01
20 lines
1872 bytes
E tam...a slyszalas piosenke Blur - Boys and Girls??? co to za gowno???
elektroniczne...co jak co moze oasis zeszlo w strone pop'u ale takiego shitu
to oni nie nagrywaja....oasis jest o.k....a napewno lepsze od Blur......

a wogle.....kumpel mi teraz przyniosl Avadore Smushing..i slucham.caly czas
tej piosenki na okragla .....<Adore> a widzieliscie teledysk???
fajny.....;-))))
pozdrawiam
Użytkownik Mia <magda_00@friko5.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:Ngyp4.8853$Q3.222959@news.tpnet.pl...
> Co do Blur masz cholerna racje.  Leisure to typowy madchester. Takie
> monotonne rytmy. Lubie ta plyte ale nic nie dorowna Blur i 13. Modern...
> jest bardzo przyjemna. Ale Great... i Park Life.... sa do dupy. Oczywiscie
> nie cale. Wole bardziej oryginalne brzmienie najlepszego (według mnie)
> brytyjskiego zespolu lat 90'tych. Co do Oasis nie mam wyrobionego zdania.
> Ale Blur nic nie dorówna.
> Pozdr.
> Mia
>
>
Odp: Angolskie kapele
#184
Author: Mia
Date: Sun, 13 Feb 2000 15:33
1 lines
1009 bytes
Dlatego pisze, ze ParkLife to nie najlepsza plytka...
Re: Angolskie kapele
#188
Author: [ d z e r r y ]
Date: Sun, 13 Feb 2000 16:03
22 lines
1753 bytes
Mia <magda_00@friko5.onet.pl> napisal:
> Co do Blur masz cholerna racje.  Leisure to typowy madchester. Takie
> monotonne rytmy. Lubie ta plyte ale nic nie dorowna Blur i 13.
Modern...
> jest bardzo przyjemna. Ale Great... i Park Life.... sa do dupy.
Oczywiscie
> nie cale. Wole bardziej oryginalne brzmienie najlepszego (według
mnie)
> brytyjskiego zespolu lat 90'tych. Co do Oasis nie mam wyrobionego
zdania.
> Ale Blur nic nie dorówna.

komu odpowiadasz? Ten split serwerow juz mnie do szalu doprowadza, mam
wrazenie, ze nie dostaje polowy postow. Co do tresci, to sie z toba
nie zgodze. Great Escape i Park Life wcale nie sa do dupy. One tez sa
na swoj sposob orgnalne, bo nikt tak nie gral jak oni. Nie mozna ich
porownywac z Blur i 13, bo to juz inny zespol.
--
pozdrawiam,

[  d z e r r y  ]
Re: Angolskie kapele
#185
Author: [ d z e r r y ]
Date: Sun, 13 Feb 2000 16:03
47 lines
3365 bytes
Thrill <oasis@go2.pl> napisal:
> E tam...a slyszalas piosenke Blur - Boys and Girls??? co to za
gowno???
> elektroniczne...co jak co moze oasis zeszlo w strone pop'u ale
takiego shitu
> to oni nie nagrywaja....
 i co z tego, ze elektroniczne????? takie wlasnie ma byc. Czy Beatlesi
to tez shit, bo nagrali Obladi Oblada? Czy w  muzyce chodzi ci tylko o
to, zeby byla napierdalnka na gitarach? Chyba nie slyszales calej
plyty, bo nie ma tam wiecej elektroniki, za ta sa takie kawalki jak
End of A Century, Tracy Jacks, To the End czy This is A Low. Oasis tez
nagralo duzo gowna, jak ty to mowisz. Jest kilka piosenek, ktore mnie
po prostu doprowadzaja do szalu, a najbardziej chyba Don't Look Back
in Anger, w dodatku chamski plagiat Imagine.

> oasis jest o.k....a napewno lepsze od Blur......

nastepna ofiara specow od markeingu z Creation. Te zespoly nie maja z
soba prawie nic wspolnego, dwie rozne planety. Porownywanie ich nie ma
sensu - to jest tak jakbys powiedzial, ze Czesio Niemen jest lepszy od
Piaska. To Creation i prasa brytyjska rozpetala wojne, przypiela ladne
etykietki - Oasis to Rolling Stones, a Blur to the Beatles - i
jedziemy z koksem, malolaty czytaja z wypiekami na twarzach, jak to
Liam zbluzgal laske Damona, ze brzydka, a na to Damon, ze Patsy to
stara dziwka  Sprzedaz plyt, singli, koszulek i gadzetow rosnie, ale
widocznie niedostatecznie, bo Food - wytowornia Blur'a organizuje
wojne na single i cala Angolia dostaje goraczki. (Jakby co, to Country
House wygralo z Roll With It). Potem wywiady i kolejne bluzgi, a po
wszytskim dwa zespoly spotykaja sie na piwie i maja z tego wszystkiego
niezla beke.  Raz na jakis czas, pojawia sie taki gosc jak Thrill,
echo zapomnianych praktyk marketingow i wyjezdza z tekstami bez sensu.

> a wogle.....kumpel mi teraz przyniosl Avadore Smushing..i
slucham.caly czas
> tej piosenki na okragla .....<Adore> a widzieliscie teledysk???
> fajny.....;-))))
 i co, elektroniczne gowno ci nie przeszkadza???? Przeciez cala plyta
nagrana jest na samplerach i syntezatorach, bo boski Billy wywalil
perkusiste za
cpanie. Niedlugo wychodzi nowa plyta i Pumpkins wracaja do ostrego
gitarowego jazgotu. Najlepsza ich plyta to Mellon Collie, a potem
Siamese Dreams. Ava Adore jest OK, ale nic nadzwyczajnego - slyszalem
b-sidy z Mellon Collie i byly duzo lepsze.
pozdrawiam,

[  d z e r r y  ]
Re: Top Ten
#179
Author: [ d z e r r y ]
Date: Sun, 13 Feb 2000 16:04
27 lines
1328 bytes
Graham <quoasis@polbox.com> napisal:
> Moze byscie napisali jakie sa wasze top ten brytyjskich wykonawcow
wszech
> czasow .

1. The Beatles
2. Pink Floyd
.
.
. [dlugo nic]
.
.
3. Led Zeppelin
4. Stone Roses
5. U2 - mysle, ze tez mozna zaliczyc jako brytyjskie
6. Radiohead
7. David Bowie
8. Blur
9. Clash
10. Oasis

Druga piatka prawie na rowni
--
pozdrawiam,

[  d z e r r y  ].
Re: Angolskie kapele
#181
Author: [ d z e r r y ]
Date: Sun, 13 Feb 2000 16:04
34 lines
2385 bytes
L. R. Rooster <marcint@free.com.pl> napisal:
>
>
> Od ktorej ich plyty polecasz zaczac przygode z Szarlatanami??

Znam ich bardzo wyrywkowo. Znam troche singli z radia i z imprez, ale
nie wiem duzo o plytach. W domu mam Up To The Hips i ta przedostatnia.
Calkiem fajne, chociaz ta pierwsza byla strasznie zjechana przez
krytyke/

[duuuze ciach]
> Zgadzam sie z toba w tym punkcie w stu procentach.
> Ktora plytya Beatlesow to twoja faworytka???
> MI naprzyklad strasznie trudno jedna wybrac, ale chyba zdecydowal
bym sie na
> Revolver ( za to, ze byl taki przelomowy i wszystkie piosenki oprocz
Taxmana
> to arcydzielka) i Bialy Album ( za roznorodnosc)
 moja ulubiona plyta to zdecydowanie Abbey Road, a szczegolnie druga
strona. Potem Magical Mystery Tour, Bialy Album i Sgt Pepper's. Na
Revolverze niektore piosenki sa genialne - Tommorow Never Knows, I'm
Only Sleeping, Eleanor Rigby i wbrew temu co mowisz Taxman, ale taki
np Good Day Sunshine to porazka. Ja zdecydowanie bardziej wole Rubber
Soul i Hard Day's Night - chyba najrowniejsza plyta w historii. Nie
lubie tylko With the Beatles i Beatles for Sale - plyty, ktore musieli
nagrac, bo tak stalo w kontrakcie, ze co pol roku plyta. Za duzo tam
standartow rock'n'rolowych, ktore brzmia troche plastikowo - duzo
lepiej wypadaja te piosenki w wykonaniu Backbeat Bandu z Gregiem Dulli
z Afghan Whigs na wokalu. Tyle o Betlesach.
--
pozdrawiam,

[  d z e r r y  ]
Odp: Angolskie kapele
#187
Author: Mia
Date: Sun, 13 Feb 2000 16:59
1 lines
1011 bytes
Dlatego pisze, ze ParkLife to nie najlepsza plytka...
Odp: Angolskie kapele
#186
Author: Graham
Date: Sun, 13 Feb 2000 17:23
17 lines
1863 bytes
Użytkownik [ d z e r r y ] <dzerry@gd.home.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:PBAp4.9213$Q3.230598@news.tpnet.pl...
>
> Thrill <oasis@go2.pl> napisal:
Jest kilka piosenek, ktore mnie
> po prostu doprowadzaja do szalu, a najbardziej chyba Don't Look Back
> in Anger, w dodatku chamski plagiat Imagine.

O przepraszam bardzo to ze Noel nawiazal do Imagine na poczatku piosenki to
nie znaczy , ze piosenka jest zrzynka z Lennona . Slyszalem wczesna wersje
tej pioenki i zaczyna sie po prostu akordami C i F granymi na gitarze . I
nazywac to zrzynka z Imagine bo w obydwa utwory zaczynaja sie tymi samymi
akordami ( poza tym u Lennona jest zupelnie inne przejscie miedzy akordami
niz  DLBIA ) granymi na fortepianie ?  To juz lepiej nazwac She's Electrick
zrzynka z With A Little Help From My Friends bo obydwa maja taka sama
koncowke ...
Odp: Angolskie kapele
#189
Author: Graham
Date: Tue, 15 Feb 2000 19:53
36 lines
2998 bytes
Użytkownik [ d z e r r y ] <dzerry@gd.home.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:nv%n4.4381$34.156575@news.tpnet.pl...

> Seahorses
> Takie plastikowe Stone Roses. Fajny wokal i tzry swietne piosenki,
> reszta bez wyrazu. Swietny wokal, niby granie z Johnym Squirem w
> bandzie to nobilitacja, ale wydaje mi sie, marnuje sie w tym zespole.

Nie wiem czy wiesz ale ten zespol juz nie istnieje poniewaz panowie Squire i
Helme nie mogli dojsc do porozumienia w tym jak maja brzmiec piosenki wiec
zawiesili wspolprace . A szczeze mowiac zdziwil mnie bardzo John wydajac z
seahorses plyte Do It Yourself . Czlowiek ktory napisal Tears i Love Speards
nagral taka cienka plyte . Lubie z niej tylko jedna piosenke Johna The Boy
In The Picture . Liam tez sie nie popisal bo Love Me And Leave Me jest po
prostu cienkie ... Z tej plyty uwielbiam piosenke Blinded By The Sun ale ja
napisal Chris Helme ...

>Boo Radleys
>Niedoceniany poza wyspami. Kumple Oasis z Creation, podobno nieraz
>razem jamowali. Oprocz plyty "Wake Up Boo", zespol strasznie
>zakrecony. Rozbudowane utwory, puszczanie tasmy od tylu, zabawy z
>dzwiekiem - malo klasycznych piosenke - zwrotka, refren. Bardzo
>poszarpane plyty, z ktorych jednak po dlugim sluchaniu wylania sie
>jednolity przekaz. Nad wszystkim unosi sie wszechobecny duch the
>Beatles - w dobrym tego slowa znaczeniu. Slawe przyniosla im piosenka
>Wake Up Boo, ktora przyniosla im sukces komercyjny. Chlopaki na
>przekor wszystkiemu, nagrali potem bardzo ambitny album - Wake Up
>Kids. Widac, ze wciaz potrafia pisac genialne melodie, tyle ze nagrali
>to w taki sposob, ze nie da sie wyciac przebojowego singla. Super
>wokale i piekne harmonie. Swietny zespol.
Moglbys moze dokladniej opisac te dwie plyty Boo Radleys bo widzialem w
sklepie te dwie kasety i nie wiem na co sie zdecydowac . Z repertuaru tego
zespolu znam tylko Oh Brother ktore znalazlo sie na plycie Help z ktorej
dochod zostal przeznaczony na dzieci w bosni  ( oni ponoc wydali jeszcze
album pt Kingsize ale nigdy go nie widzialem w zadnym sklepie ) .
nowy
#190
Author: Łukasz
Date: Mon, 21 Feb 2000 08:53
30 lines
1463 bytes

"L. R. Rooster" wrote:

> Jako czlowiek przypartujacy sie fenomenowi Oasis troche z boku(Oasis nie
> jest
> moim ulubinoym zespolem, bo poprostu takiego nie mam). Chcalbym zapytac
> fanow tej kapeli, co sądzą na temat innych wyspiarskich kapel takich jak:
>
> Manic Street Preachers
> The Verve
> Pulp
> Radiohead
> Kula Shaker
> Suede
> Reef
> Travis
>
> Fani Oasis do Pior  (klawiatur ??:)))))
>
> Pozdrowienia
> L. R. Rooster

cześć

Jestem nowy na tej liście i lubie słuchać brytyjskiego gitarowego brzmienia.
chciałbym nawiązać do dyskusji o angielskich grupach - czy słyszał ktoś
EMBRACE  !!!!!!!!!!!!!  - mieli rewelacyjną płytkę debiutancką

pozdrawiam
Odp: nowy
#191
Author: kabzior
Date: Tue, 22 Feb 2000 05:14
15 lines
1369 bytes
Użytkownik Łukasz <l.marciniak@teta.com.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:38B0FC20.17E4D588@teta.com.pl...
[ciach]
> cześć
>
> chciałbym nawiązać do dyskusji o angielskich grupach - czy słyszał ktoś
> EMBRACE  !!!!!!!!!!!!!  - mieli rewelacyjną płytkę debiutancką

No rzeczywiscie byli calkiem, calkiem. A co sadzicie o Catatoni (np "M&S")?
Albo o Space (ich "Avenging Angels" to bylo cos).
--
---------kabzior------------
      "mad for it"
mail: kabzior@go2.pl
Odp: nowy
#192
Author: Graham
Date: Tue, 22 Feb 2000 15:53
12 lines
1614 bytes
> Jestem nowy na tej liście i lubie słuchać brytyjskiego gitarowego
brzmienia.
> chciałbym nawiązać do dyskusji o angielskich grupach - czy słyszał ktoś
> EMBRACE  !!!!!!!!!!!!!  - mieli rewelacyjną płytkę debiutancką

No nie wiem , mnie to nie powalilo . Wkurza mnie glos pana McNemary .
Kompozycje nawet calkiem calkiem ale to jakos nie mialo charakteru , gdyby
grupa grala bezpretensjonalne piosenki nie bylo by to zarzutem ale jak ktos
gra ( spiewa ) My Weekness Is None Of Your Buissnes , All You Good Good
people czy Fireworks troche to przeszkadza . Slyszalem ich ostatni singiel i
byla to fajna bezpretensjonalna piosenka , jesli cala plyta bedzie rownie na
luzie to moze wyjdzie im wszystko bardziej naturalnie .
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads