Article View: alt.pl.oasis
Article #176Re: Angolskie kapele
From: [ d z e r r y ]
Date: Tue, 08 Feb 2000 21:02
Date: Tue, 08 Feb 2000 21:02
244 lines
14208 bytes
14208 bytes
Zaczne od tego, ze Oasis nie jest dla mnie najlepszym muzycznie zespolem angielskim. Kocham ich za caloksztalt - jest to jedyny zespol, ktory interesuje mnie personalnie - tak wiec, w wymiarze muzyczno-kulturowym Oasis sa na pewno w czolowce, a jesli chodzi o wspolczesne kapele to zdecydowania na 1 miejscu. Natomiast czysto muzcznie sprawa sie komplikuje. Na pierwszym miejscu, bezdyskusyjnie, pod kazdym wzgledem i na zawsze - The Beatles, ale o tym potem. Co do reszty, to nie mam ulubionego zespolu, bo to caly czas sie zmienia. Zrobilem przeglad mojej polki z plytami i kasetami oto rezultat, alfabetycznie Baby Bird Dziwny zespol. Podobno potrafia wydac trzy plyty w ciagu roku. Mam ta plyte z hitem "You're Georgous". Ogolnie mile dla ucha, ale nie zapada w pamieci. Piosenki jak setki, niektore troche przekombinowane. Momentami brzmia jak Happy Mondays, a momentami jak Pulp Bluetones Swietny zespol!!!! Mam ich plyte Expecting to Fly. Super gitary - soczyste - super produkcja. Typowy wokal a'la Morrisey z chcrakterystycznym zalamywaniem glosu. Kazda piosenke bardzo lubie. Kasete zjechalem niemilosiernie - jeden z moich ulubionych zespolow, niestety nie moglem zdobyc ostatniej plyty Last Chance Saloon, a po singlach zapowiadala sie bardzo, bardzo interesujaca Blur Klasa sama w sobie. Nie mam tylko plyty Leisure. Niesamowita ewolucja - niemal jak Beatlesi. Podobaja mi sie wszystkie odcienie Blura. Zespol padl ofiara tego samego paradoksu co T.Love po "Chlopaki nie placza". Zostali idolami popkultury, z ktorej szydzili w swoich piosenkach. Wiekszosc tekstow Albarna przelewa sie od goryczy. Nawet przebojowy Country House, jest krzykiem rozpaczy czlowieka na krawedzi. Dwie ostatnie plyty to tylko potwierdzenie szczerosci przekazu i nieustannych poszukiwan. Niewielu zauwaza, ze nawet Park Life jest naszpikowany dziwnymi brzmieniami i nietuzinkowymi pomyslami - tyle ze melodie doskonale w kazdym takcie - w przeciwienstwie do 13, gdzie chodzi glownie o emocje. Przez dlugi czas moj ulubiony zespol Boo Radleys Niedoceniany poza wyspami. Kumple Oasis z Creation, podobno nieraz razem jamowali. Oprocz plyty "Wake Up Boo", zespol strasznie zakrecony. Rozbudowane utwory, puszczanie tasmy od tylu, zabawy z dzwiekiem - malo klasycznych piosenke - zwrotka, refren. Bardzo poszarpane plyty, z ktorych jednak po dlugim sluchaniu wylania sie jednolity przekaz. Nad wszystkim unosi sie wszechobecny duch the Beatles - w dobrym tego slowa znaczeniu. Slawe przyniosla im piosenka Wake Up Boo, ktora przyniosla im sukces komercyjny. Chlopaki na przekor wszystkiemu, nagrali potem bardzo ambitny album - Wake Up Kids. Widac, ze wciaz potrafia pisac genialne melodie, tyle ze nagrali to w taki sposob, ze nie da sie wyciac przebojowego singla. Super wokale i piekne harmonie. Swietny zespol. Charlatans Klasyka. Mowi sie, ze na nowej plycie poszli w strone Boba Dylana i prostego, akustycznego rock'n'rolla. Ja sie z tym nie zgadzam. Trzymaja ten sam niezmienny od lat poziom. Bardzo rytmiczna, pulsujaca muzyka z niepowtarzalnym wokalem. Szkoda pianisty, ktory zginal w wypadku. Tworzyl wspaniale dopelnienie do gitarowych scian. Kocham te utwory, ktore ciagna sie dlugimi minutami, a gdy zamkniesz oczy czujesz sie jakbys podrozowal. Zespol. ktory laczy sprzecznosci. Z jednej strony niemal countrowe melodie z pld Stanow, a zdrugiej te kwasowe podroze w kosmos. Muzyka, ktora daje niesamowitego kopa, nogi szybciej krocza, gdy mam ich na walkmenie. Happy Mondays Troche z innej bajki. Ale te kilka utworow, ktore zrobili - Step On, Kinky Afro, Stinkin' Thinkin' - po prostu genialne i jedyne. Moze Ryder to pijak i cpun, ale geniusz w tym co robi. W zasadzie, sie reaktywowali, ale to juz nie to. Idelna muzyka taneczna, w zasadzie od nich zaczlal sie w Europie boom techno i odrodzenie brytyjskiej muzyki po tandecie New Romantic lat 80-tych, w ktorych nawet Bowie sie sprzedal. House Of Love Nie wiem dlaczego, ale moge ich sluchac godzianami i nigdy mi sie nie nudza. Shine On to nawet poranny przeboj radiowy. (tak swoja droga co ci Angole ogolnie maja z tym Shine On i Slide Away - w co drugiej piosence) Zespol na pewno niedoceniany. Ian Brown Porazka. Nie slyszalem nowej plyty, ale ta poprzednia brzmiala tak jakbym nagral ja sam w domu na SounBlasterze. Poza pierwszym singlem tam nic nie ma. Jakies bezsensowne dluzyzny na podkladach perkusyjnych z jakis tanich syntezatorow. Dla mnie zawod roku. Dowod na to, ze sila Stone Roses lezala w zespole - polaczeniu indywidulnosci. James Naprawde swietny zespol. Ostatnio chyba na fali. Najbardziej lubie stare utowry takie jak Sit Down. Niesamowita energia i piekne melodie. Wokal ma taki glos, ze wyrywa flaki na wierzch - bardzo emocjonalna muzyja i poruszujace teksty - I hope God Exists - niby trzy slowa, ale jak duzo mowia.Sit Down to lek na wszystki depresje. Podobal mi sie ich powrot, czyli Whiplash. Piosenka Tommorow, w starym stylu zawsze mnie rozwala i nigdy nie moge jej spokojnie sluchac. Jestem w trakcie trawienia najnowszej plyty - na poczatku mialem negatywne odczucia - za duzo elektroniki, ale znalazlem kilka perelek. Kula Shaker Pierwsza plyta wspaniala. Laczyla wszytsko co najlepsze w brytjskiej muzyce. Malo odkrywcza, bardzo naiwna, ale super. Druga troche bardziej wyrownana, ale na nizszym poziomie. Nie mam na niej zadnych faworytow - ciezko cos zapamietac. Mills swietnie gra na gitarze - wlasnie tak chcialbym grac, gdy ich pierwszy raz uslyszalem, od razu poczulem, ze to jest moj styl, tylko kilka razy bardziej dopracowany. Mainstream Troche archaiczny zespol. Momentami brzmi jak Pink Floyd, a momentami jak Primal Scream z Give Out but Don't Give In. Zobaczylem ich pierwszy raz w telewizji, na teledysku do StepRightUp. Teledysk bul krecony w Katowicach, wiec przez dlugi czas myslalem, ze to polski zespol. Potem w radiu uslyszalem TransAtlantic i pobieglem do sklepu. Naprawde polecam. Rozbudowane melodie, czasami zajezdza soul'em ale w dobrym znaczeniu.Muzyka bardzo ulotna, troche jak Verve, zdaje sie ciagnac w nieskonczonosc, ale przy tym nie nuzy. Slucham ich od roku, i jeszce mi sie nie znudzili. TransAtlantic zawsze z zamknietymi oczami i doslownie odplywam. Grali w zeszlym roku w spodku. Niestety juz sie rozpadli, a szkoda. Wokalista -Neale spiewa z Rojkiem Dlugosc Dzwieku Samotnosci na singlu. Primal Scream Nierowny zespol. Kazda plyta z innej bajki. Najbardziej podoba mi sie chyba Screamedalica - pierwsza najbardziej menczestrska plyta. Na drugiej plycie przyszla fascynacja Stanami i zaczali grac jak Black Crowes. Ale tez mi sie podoba. Czasami az szokuja rozmachem - chorki, sekscje dete, czysto soulowe kawalki. Potem totalny odjazd i powrot do korzeni zabarwiony wplywami techno. Cala plyte slyszalem tylko kilka razy, ale dzieje sie tam najdziwniejsze rzeczy. Zabawa dzwiekiem, prawie bez melodii. Trudno uwierzyc, ze to ten sam zespol, w ktorym 3 lata temu gitarzysta chodzil w kowbojkach i wygladal jak Slash, a teraz w kostiumie piolota odrzutowca. Na basie gra teraz Mani ze Stone Roses. Po rozpadzie, to w sumie on wypada najlepiej. Pulp Slyszeliscie stare plyty z lat 80-tych??? Mozna sie pomylic i powiedziec, ze to wczesny Nick Cave a czasami Joy Division. Bardzo mroczna, teatralna muzyka. Jarvis ma tam bardzo dolujacy mroczny wokal, dlugie pasaze upiornych instrumentalizacji, rozwlekle utowry, poglosy, ogolnie bardzo ciezka muzyka. Mysle, ze teraz wracaja do tych brzmien. Ten sam paradoks co Blur. Krytyczne, szydercze spojrzenie na pop, a potem..... Disco 2000 i wielki hit. Lubie Jarvisa. Widzieliscie jak pokazal tylek Jacksonowi na Brit Awards chyba. Protestowal w ten sposob przeciw pozowaniu Jacksona na mesjasza, ktory zbawia swiat. Jackson oskarzyl go o molestowanie seksulne jednego z chlopcow towarzyszacych mu na scenie w chwili ratowania swiata - taki show. Mimo wszystko mysle, ze muzyka w Pulp to tylko czesc calosci i nie jest ona wcale najwazniejsza - to taki jeden wielki performance. Radiohead Tu chyba nic nie trzeba pisac. Trzy genialne plyty. Kazda na swoj sposob inna. Kazda nuta przemyslana, nie ma nic zbednego. Bylem na koncercie w Sopocie - zaraz po wydaniu Pablo Honey. Zawiodlem sie, bo zespol odstwail totalna zlewe. Zagrali perfekcyjnie, ale bez zadnych emocji. Weszli, zagrali, poszli. Nie lubie podlizywania sie gawiedzi w stylu "Poland - kocham was", ale oni nie probowali nawiazac zadnego kontaktu, nawet emocjonalnego. To byl moj pierwszy koncert zachodniego zespolu i do dzis nie zapomne jak sobie uswiadomilem jaka jest przepasc miedzy polskimi i a zachodnimi zespolami. Tego samego dnia grala cala polska czolowka, w najlepszych dla rocka latach, na tej samej scenie, na tym samym naglosnieniu - efekt nie do porownania - i pomyslec, ze Radiohead grali na pol gwizdka. Wracajac do tematu - the Bends moge sluchac w kolko calymi dniami. Mysle, ze muzyka nie jest smutna, tylko bardzo osobista, szczera a przy tym przemyslana jako czesc pewnej calosci. Nie wyobrazam sobie Radiohead grajacego jakies wesole pioseneczki na trzy akordy. Ride Sciany dzwieku i przebijajace sie przez nie delikatne wokale i harmonie w chorkach. Dla mnie kwintesencja angielskiego niezazlnego grania. Muzyka bardzo transowa, wspaniale monotonna, rozwlekla. Bardzo trudno cos znalezc w sklepach. Myslowitz strasznie rznie z Ride. Rojek nawet temu nie przeczy. Szczegolnie na pierwszej plycie. Piosenke Myslovitz jest nawet prawie plagiatem jednej z piosenk Ride. Zdecydowanie chce poznac lepiej ten zespol. Seahorses Takie plastikowe Stone Roses. Fajny wokal i tzry swietne piosenki, reszta bez wyrazu. Swietny wokal, niby granie z Johnym Squirem w bandzie to nobilitacja, ale wydaje mi sie, marnuje sie w tym zespole. Stone Roses O tym zespole juz duzo pisalem. Nie bede sie powtarzal. Moze tylko tyle, ze zespol dla mnie idealny - wydali tylko dwie plyty - z dluga przerwa po srodku. Swietne strony b-singli - dziekuje niebiosom za Complete Stone Roses - tak nigdy bym do nich nie dotarl. Takie piosenki jak I Wanna Be Adored, Fool's Gold, I Am The Resurection albo Made of Stone to po prostu klasyka. Muzyka w kazdym calu intrygujaca, a teksty jeszcze bardziej : let me put you in the picture, let me show you what I mean, the Mesiah is my sister.....chyba tylko oni wiedza o co w Love Spreads chodzi - piosenka w kazdej sekundzie genialna. Ah, co tu duzo mowic, takich zespolow w historii bylo moze z 10. A Mani i Reni to chyba najlepsza sekcja rytmiczna. Mysle, ze gdybym mial z nimi grac, to nawet ja bym byl genialnym gitarzysta ;-)))) Suede Fajny popowy, perwersyjny zespolik. W przeciwienstiwe do innych nie widze w odejsciu Butlera jakiejs strasznej cezury. I tak Anderson jest najwazniejszy w tym zespole. Nowego gitarzyste tez lubie. W Coming Up za wszelka cene chcial grac jak Butler, ale na szczescie mu przeszlo i od razu widac efekty. she's in fashion to jeden z moich ulubionych utworow zeszlego roku. Gdy go sluchalem z kumplem, stwierdzil, ze tez mu sie bardzo podoba i ze jednak co jak jak co, ale takie wokalizy uhooouuu to pedalkom wychodza ;-)))) Travis Bardzo kojarzy mi sie z Bluetones. Czasami tez z radiohead. Bardzo lubie ten zespol. Na poczatku wrzucilem go do jednego worka ze Stereophonics i innymi tego typu, bo mialem juz dosc puszczanego w kolko Why Does It Always Rain..., ale potem sie przekonalem, kupilem kasete i jest tam duzo naprawde super kawalkow, w zasadzie nie ma do czego sie przyczepic. Co do Stereophonics, to jest cos takiego w tym zespole, ze poi prostu ich nie trawie, nie umiem powiedziec dlaczego, ale po prostu nie moge. Verve Najbardziej lubie pierwsza plyte Storm In Heaven. Bardzo hipnotyczna, przesterowana gitary, transowa perkusja. Mozna sluchac na okraglo, idealna muzyka w tle i przed spaniem. Slucha sie jej, jakby to byl jeden dlugi utwor. Northern Soul to zdecydowanie most laczacy Uraban Hymns ze Storm In Heaven. Mozna by ja podzielic na pol, tak ze kawalki pasowalyby do jednej i drugiej. Ostatnia jest o wiele czystsza, przejrzysta instrumentalnie. Denerwuje mnie juz Bitter Sweet..., ile mozna tego sluchac. Drugs Don't Work tez jest tak zewne, ze nic tylko isc plakac jaki to jest straszny zywot rockmana, ktoremu juz nawet dragi nie pomagaja. Lubie za to Lucky Man i wszystkie inne przesterowane jak z 1 plyty. uffffffffffff. ciekawe, czy ktos jeszcze tutaj doczytal. Ciekawe ile to bedzie mialo kilobajtow. Tak oto wyglada moja refleksja na temat angolskich zespolow. Mianownikiem laczacym to wszystko jest oczywiscie the Beatles, ktorzy takie pietno odcisneli, na angielskiej kulturze, ze nie ma szans sie uchronic od ich wplywu. Oni tez pozostana na zwsze naj, ich piosenki ponadczasowe i najgenialniejsze. Mysle, ze juz nigdy nie mozemy liczyc na takie zjawisko jak the Beatles - to zdarza sie raz na milion lat. A tak swoja droga, to odnosze wrazenie, ze ja jestem na tej grupie jakims strasznym weteranem w wieku emerytalnym. Zamiast wziac sie za cos powaznego to ja sie podniecam jakimis angielskimi szarpidrutami. Ile macie lat - ciekawe, czy wszyscy razem bedziecie miec wiecej niz ja ;-))))))))))))) -- pozdrawiam, [ d z e r r y ]
Technical Details
Message-ID:
<nv%n4.4381$34.156575@news.tpnet.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!orion.cst.tpsa.pl!news.tpnet.pl!not-for-mailReferences:
<3ufn4.45749$Hi2.977608@news.tpnet.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!orion.cst.tpsa.pl!news.tpnet.pl!not-for-mail From: "[ d z e r r y ]" <dzerry@gd.home.pl> Newsgroups: alt.pl.oasis References: <3ufn4.45749$Hi2.977608@news.tpnet.pl> Subject: Re: Angolskie kapele Lines: 246 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.00.2417.2000 X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.00.2314.1300 Message-ID: <nv%n4.4381$34.156575@news.tpnet.pl> Date: Tue, 08 Feb 2000 21:02:11 GMT NNTP-Posting-Host: 212.160.45.199 X-Complaints-To: abuse@tpsa.pl X-Trace: news.tpnet.pl 950043731 212.160.45.199 (Tue, 08 Feb 2000 22:02:11 MET) NNTP-Posting-Date: Tue, 08 Feb 2000 22:02:11 MET Organization: TPNET - http://www.tpnet.pl MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 7bit