Thread View: alt.pl.milosc
37 messages
37 total messages
Started by Wiedzmin
Sun, 03 Dec 2006 18:43
Długie chodzenie a uczucie
Author: Wiedzmin
Date: Sun, 03 Dec 2006 18:43
Date: Sun, 03 Dec 2006 18:43
31 lines
2950 bytes
2950 bytes
Witam wszystkich zakochanych, zgodnie z mottem grupy i nie tylko :) Podobno po 3 latach chodzenia poziom chormonów spada, mija miłość "biologiczna". Chciałbym coś napisać co dotyczy mnie i mojej dziewczyny, mam nadzieje. Jesteśmy z sobą ponad 5 lat, znamy sie ponad 6, konczymy niebawem studia, chcąc nie chcąc, z mojej strony bardziej chcąc trzeba pomyśleć o przyszłości. Jestem zdecydowany na życie z Basia, zakochany dalej chociaż trudno to slowo zdefiniowac. Dotychczas odłożyliśmy te sprawy, trudno pogodzić rodzine ze studiami, kiedy nie ma sie lokum etc. Jesteśmy katolikami, nie współzyjemy, nie jest łatwo ale uczucia bez wyrzeczenia tracą na wartosci, co do tego jestesmy zgodni. Przechodząc do sedna, rozmawialismy o narzeczeństwie i małżeństwie. Basia nie jest pewna czy czuje właśnie "to" do mnie, co pozwala na podjęcie decyzji na całe życie. Jeśli ją zapytam czy chce być ze mną, czy będzie moją żoną, nie będzie wiedziała co odpowiedzieć. Ufamy sobie w pelni, ale ona nie ma tego pierwiastka, nie ma 100% pewności, że jest zakochana, tak na poważnie miała tylko mnie, natomiast ona jest moją pierwszą dziewczyną. Trudno mi teraz naświetlić tę sprawę, rozmawialiśmy, daliśmy sobie czas, mam złe przeczucia. Jak mam ją przekonać nie naciskając jednak, nie chce się dlatego teraz oświadczać. Trudno nam wyobraźić sobie życie bez siebie, ale ona nie jest pewna czy, chyba moge tak napisac, kocha mnie tak aby sie pobrac. Wiem, że ona przez to płacze, jest zdołowana, uważa że to jej wina, że jestem dla niej za dobry, ale przecież uczuć nie da się "nakierować", staram sie ją pocieszyć. Zawiedzeni sobą a może tym w co wierzyłem ciągle przez lata, co teraz począć. Tak czy inaczej pozdrowionka dla wszystkich i nie łamcie sie problemami innych. Wiedzman
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: al4e
Date: Wed, 06 Dec 2006 20:54
Date: Wed, 06 Dec 2006 20:54
27 lines
1870 bytes
1870 bytes
Wiedzmin wrote: > Witam wszystkich zakochanych, zgodnie z mottem grupy i nie tylko :) [...] > Tak czy inaczej pozdrowionka dla wszystkich i nie łamcie sie > problemami innych. A kto by sie lamal? Proste ...dziewczyna nie spotkala nikogo po za Toba wiec sie Ciebei trzyma ...jestes "za dobry" a to w pewnym wymiarze relacji minus. Ona odejdzie, zapewniwszy sobie odpowiednio wczesniej zamiane Ciebie na inny model. Nie mysl, ze jest zdolowana itp, bo to prawdopodobnie _tylko_ Twoje wyobrazenie i jej w pewien sposob gra. Zacznij myslec o Sobie! Mowiac Tobie, ze to jej wina nie chce stwierdzic _dosadnie_ i prosto z mostu, ze nie jestes jej typem "meza na forever". Rozgladaj sie za inna dziewczyna ...Twoj aktualny exemplarz bez mrugniecia okiem Ciebei zostawi z uczuciami i sercem w Twoim gardle :). PS. "Trza byc twardym a nie miekkim :)" Dr. Pai Hi Wo al4e -- "Slowly we rot" - Obituary
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Wiedzmin
Date: Thu, 07 Dec 2006 12:34
Date: Thu, 07 Dec 2006 12:34
16 lines
2002 bytes
2002 bytes
Dzięki za odpowiedź al4e, wydawało mi się, że grupa umarła aczkolwiek dziwnem bo chyba wszyscy odczuwają uczucia, o ile nie żyjemy w jakimś patologicznym społeczeństwie. Tu masz racje, nie spotkała nikogo, nie wie jak to jest być z inną osobą. Mógłbyś jeszcze napisać jak rozumiesz tą kweste za dobry i stąd minus w relacjach? nudny? moze czasem warto podpuścić ? hmm. Ona wie, że mnie zawiodła, moje uczucia i stad sama jest załamana. Związek "był" prawie 6 letni więc wiem że nie gra, znam ją na tyle. Jak trafnie napisałeś gardło i zołądek nie na swoim miejscu, ale trzeba być twardym. Wczoraj rozstalismy sie, ciągle mam jeszcze młynek w głowie, ale do diaska czego brakło w tym związku, co było nie tak z mojej strony, to mnie nurtuje... Dzięki za wsparcie Pozdrawiam
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Gomez Addams
Date: Thu, 07 Dec 2006 13:23
Date: Thu, 07 Dec 2006 13:23
8 lines
1352 bytes
1352 bytes
Użytkownik "Wiedzmin" <wiedzman@gmail.com> napisał w wiadomości news:1165494873.700461.178760@80g2000cwy.googlegroups.com... > Dzięki za odpowiedź al4e, wydawało mi się, że grupa umarła Lepiej chodź na alt.pl.psychologia.milosc -- GA
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: al4e
Date: Thu, 07 Dec 2006 21:11
Date: Thu, 07 Dec 2006 21:11
70 lines
3644 bytes
3644 bytes
Wiedzmin wrote: > Dzięki za odpowiedź al4e, wydawało mi się, że grupa umarła > aczkolwiek dziwnem bo chyba wszyscy odczuwają uczucia, o ile nie > żyjemy w jakimś patologicznym społeczeństwie. z uzyszkodnikami i czytajacymi jest tak ,ze wieksza liczba czyta ...a nieliczni zabieraja "glos" lub chca przedstawic to co im w duszy gra :). Moge sie mylic oczywiscie ...ale takie mam wrazenie. > Tu masz racje, nie spotkała nikogo, nie wie jak to jest być z inną > osobą. i to moze byc powod ...brak "sprawdzenia innych exeplarzy". Zaklada sie ,ze panna musi byc czysta jak lilija ;), nie tknieta itp. Jestem troche innego zdania. Lepiej jest spotkac taka, ktora juz troche przezyla ...ale nie w znaczeniu dostala kopa w dupe od facetow, ktorych spotykala na swojej drodze tylko taka, ktora zaznala w swoim zyciu relacji _NIE_toxycznych! > Mógłbyś jeszcze napisać jak rozumiesz tą kweste za dobry > i stąd minus w relacjach? dobroc jest wymierna i subiektywana. Ciezko okreslic jaki jestes i czy jestes za dobry ...poniewaz to moga zrobic Osoby z Twojego otoczenia, ktore Ciebei znaja. Napewno nie mozesz byc jak misio-pysio na kazde jej skinienie ...to mialem na mysli :). > nudny? raczej taki, ktory jest do przewidzenia. Nie wiem jak jest w Twoim przypadku. > moze czasem warto podpuścić ? hmm. zadnych gier. Gierki podszczypliwe tak ...ale nie takie, ktore rania drugiego czlowieka! > Ona wie, że mnie zawiodła, jak i w czym Ciebei zawiodla? > moje uczucia i stad sama jest załamana. ? > Związek "był" prawie 6 letni więc wiem że nie gra, znam ją na > tyle. Jak trafnie napisałeś gardło i zołądek nie na swoim miejscu, > ale trzeba być twardym. to glupie i wyswiechatane ale musisz przejsc swoje. Bedzie ok :) > Wczoraj rozstalismy sie, ciągle mam jeszcze > młynek w głowie, ale do diaska czego brakło w tym związku, co było > nie tak z mojej strony, to mnie nurtuje... moze to byc paradoksalne i bez sensu ...ale mozllwe, ze nic Tobie nie brakuje. Jesli nie grales kogos kim nie jestes ...jesli przedstawiles Siebei takim jaki jestes to poprostu dawales to czego ona nie ciala. Ona poprostu nie chce zyc z Toba ...i to nie jest jakas obraza Ciebie. Poprostu okreslila sie? Ty jestes taki a nie inny, niesiesz z soba to co niesiesz. Spotkasz moze za jakis czas taka Osobe, ktora bedzie chciala byc z Toba ze wzgledu na to jaki jestes a nie na to jaka Ona by chciala abys byl! al4e -- " ...It won't give up it wants me dead goddamn this noise inside my head... "
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Wiedzmin
Date: Fri, 08 Dec 2006 10:56
Date: Fri, 08 Dec 2006 10:56
9 lines
1691 bytes
1691 bytes
Dzięki al4e, podobno w takich sytuacjach (oczytalem na na grupach) ta milosc bedzie trwac, nawet latami. Człowiek jest zawieszon w próźni, nie wie dlaczego, wciąż trwa w nadzieji. Nie porzuce jej, chociaż bym miał przeczekać jakiś czas rozstania, poświece wszyskto nawet swoje życie. THX za pomoc, będe dalej szukał sposobu na odzyskanie jej. Pozdrawiam
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: al4e
Date: Sat, 09 Dec 2006 01:16
Date: Sat, 09 Dec 2006 01:16
23 lines
1829 bytes
1829 bytes
Wiedzmin wrote: > Dzięki al4e, podobno w takich sytuacjach (oczytalem na na grupach) ta > milosc bedzie trwac, nawet latami. Człowiek jest zawieszon w próźni, > nie wie dlaczego, wciąż trwa w nadzieji. > Nie porzuce jej, chociaż bym miał przeczekać jakiś czas rozstania, > poświece wszyskto nawet swoje życie. > > THX za pomoc, Ja NIE pomagam! > będe dalej szukał sposobu na odzyskanie jej. Kazdy jest kowalem wlasnego losu i wybiera droge taka jaka wyplywa z niego samego, z jego swiadomosci i istoty wlasnej pojmowania swiata oraz relacji z Ludzmi. Czy ktos wybral slusznie czy tez nie, zalezy NIE od oceny innych tylko od niego samego :). al4e -- Pretty Hate Machine
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: dominik
Date: Sat, 09 Dec 2006 11:42
Date: Sat, 09 Dec 2006 11:42
13 lines
1604 bytes
1604 bytes
chyba jednak pomagasz :) D. Użytkownik "al4e" <"[_CUT_]alex[_THIS_]"@deth.org.pl> napisał > Kazdy jest kowalem wlasnego losu i wybiera droge taka jaka wyplywa z > niego samego, z jego swiadomosci i istoty wlasnej pojmowania swiata oraz > relacji z Ludzmi. Czy ktos wybral slusznie czy tez nie, zalezy NIE od > oceny innych tylko od niego samego :). > > al4e > > -- > Pretty Hate Machine
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Morderca uczuć
Date: Sat, 09 Dec 2006 11:58
Date: Sat, 09 Dec 2006 11:58
19 lines
2202 bytes
2202 bytes
Wiedzmin napisał(a): > Nie porzuce jej, chociaż bym miał przeczekać jakiś czas rozstania, > poświece wszyskto nawet swoje życie. Nie rób z siebie błazna. Ona jest z Tobą z przymusu - boi się, że nie jest w stanie nikogo poznać. Pomyśl o przyszłości. Większość małżeństw w tym kraju powstaje według zasady: kobieta boi się samotności, wmawia sobie miłość, oszukuje faceta. Później, gdy podpiszą cyrograf, ona zaczyna go olewać, ślini się do innych facetów. Gdy zauważa, że wokół męża są jakieś rywalki, znów udaje kochającą żonę. Ale po pewnym czasie ponownie robi się bagno. I tak ludzie pieprzą sobie (i dzieciom) życie. Lepiej przejrzyj na oczy, zanim nie będzie za późno. Nikt nikogo nie zmusi do miłości. Pozdrawiam, MU
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: michal
Date: Sat, 09 Dec 2006 14:03
Date: Sat, 09 Dec 2006 14:03
23 lines
2055 bytes
2055 bytes
Morderca uczuć wrote: > Wiedzmin napisał(a): > >> Nie porzuce jej, chociaż bym miał przeczekać jakiś czas rozstania, >> poświece wszyskto nawet swoje życie. > > Nie rób z siebie błazna. Ona jest z Tobą z przymusu - boi się, że > nie jest w stanie nikogo poznać. Pomyśl o przyszłości. Większość > małżeństw w tym kraju powstaje według zasady: kobieta boi się > samotności, wmawia sobie miłość, oszukuje faceta. Później, gdy > podpiszą cyrograf, ona zaczyna go olewać, ślini się do innych > facetów. Gdy zauważa, że wokół męża są jakieś rywalki, znów > udaje kochającą żonę. Ale po pewnym czasie ponownie robi się > bagno. I tak ludzie pieprzą sobie (i dzieciom) życie. > > Lepiej przejrzyj na oczy, zanim nie będzie za późno. Nikt nikogo nie > zmusi do miłości. Ilekroć czytam Twoje posty, mam wrażenie, że swoje życie uważasz za spieprzone. Wszystko wydaje się być be.... :) pozdrawiam michał
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Morderca uczuć
Date: Sat, 09 Dec 2006 15:00
Date: Sat, 09 Dec 2006 15:00
6 lines
1691 bytes
1691 bytes
michal napisał(a): > Ilekroć czytam Twoje posty, mam wrażenie, że swoje życie uważasz za > spieprzone. Wszystko wydaje się być be.... :) Tak właśnie jest :) Ale uczę się na błędach...
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: michal
Date: Sat, 09 Dec 2006 15:45
Date: Sat, 09 Dec 2006 15:45
13 lines
1558 bytes
1558 bytes
Morderca uczuć wrote: > michal napisał(a): >> Ilekroć czytam Twoje posty, mam wrażenie, że swoje życie uważasz za >> spieprzone. Wszystko wydaje się być be.... :) > Tak właśnie jest :) Ale uczę się na błędach... A czy to uczenie się jest przyczyną Twoich negacji, czy odwrotnie: błędy wykorzystujesz do walki z nią? pozdrawiam michał
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Wiedzmin
Date: Sat, 09 Dec 2006 21:26
Date: Sat, 09 Dec 2006 21:26
24 lines
2306 bytes
2306 bytes
> Nie rób z siebie błazna. Ona jest z Tobą z przymusu - boi się, że > nie jest w stanie nikogo poznać. Z przymusu częściowo tak, to ja bardziej zabiegałem o ten związek. Jednak jestem pewien, że nie ma obawy że bedzie sama, nie pozna nikogo. Przyznała, że jest ciekawa jak mogłoby wyglądać chodzenie z innym. > małżeństw w tym kraju powstaje według zasady: kobieta boi się > samotności, wmawia sobie miłość, oszukuje faceta. Później, gdy > podpiszą cyrograf, ona zaczyna go olewać, ślini się do innych > facetów. Znam taki przypadek z tym, że to on taki był. Mam do was jeszcze pytanie, kiedy kobieta nie czuje tego "coś" co daje pewność, że jesteś jej wybrankiem. Określa, że kocha cie bardziej jak brata? jak to w pełni zrozumieć. Gdzie może tkwić taka przyczyna? Pozdrawiam wiedzmin
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Morderca uczuć
Date: Sat, 09 Dec 2006 22:21
Date: Sat, 09 Dec 2006 22:21
31 lines
3013 bytes
3013 bytes
Wiedzmin napisał(a): > Mam do was jeszcze pytanie, kiedy kobieta nie czuje tego "coś" co > daje pewność, że jesteś jej wybrankiem. Określa, że kocha cie > bardziej jak brata? jak to w pełni zrozumieć. Masz brata albo siostrę? Albo dobrego kumpla? To wyobraź sobie, że sypiasz z tą osobą lub, że ona zmuszą Cie do związku małżeńskiego, że zabiega o wspólną przyszłość. Fajnie jest mieć przyjaciela, ale do udanego związku potrzeba miłości, pożądania, burzy hormonów. Każdy tego potrzebuje, a zwłaszcza młode dziewczyny. W jej wieku potrzeba fascynacji facetem (wariacji, bicia serca) a nie "drugiego ojca" czy brata. > Gdzie może tkwić taka > przyczyna? W tym, że ona przez lata stara się być prawdziwą dziewczyną dla Ciebie, ale to ją przygniotło, ma dość. Niestety boi się tego powiedzieć wprost, nie chce Cię urazić a także boi się, jak zniesie ewentualne rozstanie. Poza tym, wychowano ją na dobrego człowieka, więc nie chce być "tą, która zostawia faceta" i daje Ci znaki "odejdź, znajdź prawdziwą miłość". Wasz związek dogasa, na Twoim miejscu nie zabiegałbym o nią, ponieważ to ją rani, komplikuje jej sytuację. Jeśli ją kochasz, odejdź, pogódź się z tym. W związkach nie można nic na siłę. Na pocieszenie powiem Ci, że może za kilka miesięcy lub lat nagle zdecydujecie, że chcecie być razem. A jeśli nie... pewnie będziecie w swoich, bardziej udanych związkach :) MU
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Morderca uczuć
Date: Sat, 09 Dec 2006 22:26
Date: Sat, 09 Dec 2006 22:26
9 lines
1940 bytes
1940 bytes
michal napisał(a): > A czy to uczenie się jest przyczyną Twoich negacji, czy odwrotnie: > błędy wykorzystujesz do walki z nią? Z życiowych pomyłek wyciągam wnioski na przyszłość, pozytywne. Może tego nie widać, bo omawiane tutaj tematy rzadko dają nadzieję, częściej widzę w tutejszych postach swoje dawne błędy ;) MU
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: michal
Date: Sat, 09 Dec 2006 23:35
Date: Sat, 09 Dec 2006 23:35
14 lines
1775 bytes
1775 bytes
Morderca uczuć wrote: > michal napisał(a): >> A czy to uczenie się jest przyczyną Twoich negacji, czy odwrotnie: >> błędy wykorzystujesz do walki z nią? > > Z życiowych pomyłek wyciągam wnioski na przyszłość, pozytywne. > Może tego nie widać, bo omawiane tutaj tematy rzadko dają nadzieję, > częściej widzę w tutejszych postach swoje dawne błędy ;) Odnoszę inne wrażenie. Wszak o miłości tu czytamy... A miłość to siostra nadziei :)) pozdrawiam michał
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Morderca uczuć
Date: Sun, 10 Dec 2006 08:12
Date: Sun, 10 Dec 2006 08:12
15 lines
2275 bytes
2275 bytes
michal napisał(a): > Morderca uczuć wrote: > > michal napisał(a): > >> A czy to uczenie się jest przyczyną Twoich negacji, czy odwrotnie: > >> błędy wykorzystujesz do walki z nią? > > > > Z życiowych pomyłek wyciągam wnioski na przyszłość, pozytywne. > > Może tego nie widać, bo omawiane tutaj tematy rzadko dają nadzieję, > > częściej widzę w tutejszych postach swoje dawne błędy ;) > > Odnoszę inne wrażenie. Wszak o miłości tu czytamy... A miłość to > siostra nadziei :)) Niezła familiada. Miłość siostrą matki głupich.. fuuuj.
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: ksMarcin
Date: Sun, 10 Dec 2006 09:14
Date: Sun, 10 Dec 2006 09:14
27 lines
2101 bytes
2101 bytes
Wiedzmin: Dzięki al4e, podobno w takich sytuacjach (oczytalem na na grupach) ta milosc bedzie trwac, nawet latami. Człowiek jest zawieszon w próźni, nie wie dlaczego, wciąż trwa w nadzieji. Nie porzuce jej, chociaż bym miał przeczekać jakiś czas rozstania, poświece wszyskto nawet swoje życie. THX za pomoc, będe dalej szukał sposobu na odzyskanie jej. Świetnie, jeżeli ją kochasz to i tak pozostanie Ci nadzieja. Dobrze mieć kogoś, dla kogo chce się poświęcić życie. Życzę Wam tylko, żeby jeśli staniesz przed dylematem, co jest dla Ciebie ważniejsze: chcę ją mieć, chcę żeby była szczęśliwa. Wybierzesz opcję drugą. Bo właśnie tym różni się miłość od obsesji. pozdrawiam Marcin. -- "Biada mężczyźni, który posiadł rękę kobiety, ale nie posiadł jej serca" Nathaniel Hawthorne, Szkarłatna litera.
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: al4e
Date: Sun, 10 Dec 2006 09:40
Date: Sun, 10 Dec 2006 09:40
24 lines
1794 bytes
1794 bytes
ksMarcin wrote: > Świetnie, jeżeli ją kochasz to i tak pozostanie Ci nadzieja. > Dobrze mieć kogoś, dla kogo chce się poświęcić życie. Życzę > Wam tylko, żeby jeśli staniesz przed dylematem, co jest dla > Ciebie ważniejsze: chcę ją mieć, chcę żeby była szczęśliwa. > Wybierzesz opcję drugą. Bo właśnie tym różni się miłość od > obsesji. jakos niechybnie sie z "Tobom zgodzem" ! > -- Biada Ksiezom i Ksieciom, ktorzy nie "ustawiajom sobiem" delimiter-a ;) > "Biada mężczyźni, który posiadł rękę kobiety, > ale nie posiadł jej serca" serca + "musk" :) al4e -- " ...goddamned son of a bitch "
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: ksMarcin
Date: Sun, 10 Dec 2006 10:48
Date: Sun, 10 Dec 2006 10:48
12 lines
1468 bytes
1468 bytes
al4e: > Biada Ksiezom i Ksieciom, ktorzy nie "ustawiajom sobiem" delimiter-a ;) Słyszałeś żebym narzekał ;))) Z bogiem Twój idol - ksMarcin. :> ps. Kasowałem dzióbki ręcznie hehe...
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: michal
Date: Sun, 10 Dec 2006 11:35
Date: Sun, 10 Dec 2006 11:35
11 lines
1658 bytes
1658 bytes
Morderca uczuć wrote: >> Odnoszę inne wrażenie. Wszak o miłości tu czytamy... A miłość to >> siostra nadziei :)) > Niezła familiada. Miłość siostrą matki głupich.. fuuuj. Sądzisz, że pozbawieni nadziei, to mędrcy? ...ojojojojoj! pozdrawiam michał
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Morderca uczuć
Date: Sun, 10 Dec 2006 12:27
Date: Sun, 10 Dec 2006 12:27
11 lines
2371 bytes
2371 bytes
michal napisał(a): > Sądzisz, że pozbawieni nadziei, to mędrcy? Strasznie uogólniasz, aby dowieść swoich generalnych racji. Czasami warto mieć nadzieję a czasami nadzieje prowadzą donikąd. Wtedy trzeba odpuścić. Jeśli już chcesz zdefiniować mędrca to odpowiadam: osoba, która wie kiedy trzeba mieć nadzieję, a kiedy to nie ma sensu. Sam to dobrze rozumiesz, więc nie podpuszczaj mnie do mówienia truizmów. Tak jak szkoda Wiedźmina aby tracił czas z osobą, która nie chce z nim być, tak szkoda naszego czasu na jałowe dyskusje.
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: al4e
Date: Sun, 10 Dec 2006 12:49
Date: Sun, 10 Dec 2006 12:49
16 lines
1381 bytes
1381 bytes
ksMarcin wrote: > Z bogiem z ktorym? > Twój idol - ksMarcin. :> bill? > ps. > Kasowałem dzióbki ręcznie hehe... tak roba tylko geje ;> al4e
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Xenomorph
Date: Sun, 10 Dec 2006 19:24
Date: Sun, 10 Dec 2006 19:24
31 lines
2679 bytes
2679 bytes
Wiedzmin napisał(a): <ciach> Witam! Wiecie co, czytałem ten wątek i przypomina mi on strasznie mój związek. Pokrótce opowiem swoją historie. Chodziłem z dziewczyną 2 lata, poznaliśmy sie w szkole średniej. Jest młodsza o 2 lata więc szybciej zakończyłem edukacje. Teraz studia. Po 2 latach nasz związek zakończył sie bardzo gwałtownie i w nie miłej atmosferze. Po 4 dniach od naszego zerwania znalazła innego. Chodziła z nim 6 miesięcy po czym zerwała z nim dla mnie i wróciliśmy do siebie. Tyle że nie na długo bo na 5 miesięcy. 2 tyg. temu pociągnąłem ją za język i przyznała sie że jednak nie czuje, jak ona to stwierdziła, że jestem jej pisany. Rozstaliśmy się ale mimo wszystko dalej sie widujemy, od czasu do czasu sex itp. Ona nikogo nie ma, ja też i nie przeszkadza mi to. Przykładowo w tej chwili gada z tym kolesiem z którym chodziła w czasie naszej przerwy. Nie powiem że trochę jest to bolesne ale nie chciałem sie męczyć w związku w którym nie ma uczuć. Po rozstaniu powiedziała mi że kocha mnie ale nie tak jak na to zasługuje, ale ja wyznaje cos takiego że jak sie kocha to sie kocha a jak nie to nie. Nie ma czegoś takiego że kocha ale nie tak jak na to zasługuje. Dla mnie jest to paradoksalne stwierdzenie. I tak zastanawiam sie czy jest sens to dalej utrzymywać tą znajomość. Czy istnieje przyjaźń po związku. Czasami myślę że utrzymuje ta znajomość ze mną tylko dla tego że nie ma na razie nikogo a i jak bym ja ją całkowicie opuścił to była by całkowicie sama. Na koniec powiem że miłość, związek i kobiety to najdziwniejsze zjawiska na tej planecie. Nigdy nic nie wiadomo... Pozdrawiam!
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Wiedzmin
Date: Sun, 10 Dec 2006 21:31
Date: Sun, 10 Dec 2006 21:31
6 lines
1569 bytes
1569 bytes
Zdecydowałem, że powierzam wszystko Najwyższemu. Zgodnie ze słowami mędrca Kohelta czasem i przypadkiem kieruje tylko On. Pozdrawiam was wszystkich Wiedzmin
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: michal
Date: Sun, 10 Dec 2006 23:26
Date: Sun, 10 Dec 2006 23:26
37 lines
2881 bytes
2881 bytes
Morderca uczuć wrote: > michal napisał(a): >> Sądzisz, że pozbawieni nadziei, to mędrcy? > Strasznie uogólniasz, aby dowieść swoich generalnych racji. Przyznasz, że nie ja jeden uogólniam. Nadzieja matką głupich, to jedno z najbardziej znanych uogólnień wymymyślone pewnie przez sfrustrowanego autora niespełnionych marzeń ;)) > Czasami warto mieć nadzieję a czasami nadzieje prowadzą donikąd. A ja twierdzę, że nadzieję zawsze mieć warto, chociaż nierzadko prowadzą do nikąd. Czujesz się z tego powodu przekonywany do moich generalnych racji? > Wtedy trzeba odpuścić. Jeśli już chcesz zdefiniować mędrca to > odpowiadam: osoba, która wie kiedy trzeba mieć nadzieję, a kiedy to > nie ma sensu. Sam to dobrze rozumiesz, więc nie podpuszczaj mnie do > mówienia truizmów. W takim razie dałeś mi do zrozumienia powyżej, że jesteś mędrcem. Nie mnie to osądzać. Tak jak szkoda Wiedźmina aby tracił czas z > osobą, która nie chce z nim być, tak szkoda naszego czasu na jałowe > dyskusje. Nikt nie jest w stanie dzisiaj zgadnąć czy Wiedźmin traci czas z dziewczyną, która ma wątpliwości. A już na pewno nie wiedzą tego osoby postronne na podstawie kilku subiektywnych postów. A jeżeli uważasz rozmowę ze mną za jałową, to możesz przecież nie odpowiadać. :) -- pozdrawiam michał
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: ksMarcin
Date: Mon, 11 Dec 2006 16:59
Date: Mon, 11 Dec 2006 16:59
15 lines
1839 bytes
1839 bytes
Morderca uczuć: >Niezła familiada. Miłość siostrą matki głupich.. fuuuj. "matką głupich cię nazwali - nadziejo ludzie podli, ludzie mali - nadziejo choć się z ciebie natrząsają, głośno śmieją ty nas jedna nie opuszczaj - nadziejo" -- ksMarcin
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: ksMarcin
Date: Mon, 11 Dec 2006 16:59
Date: Mon, 11 Dec 2006 16:59
16 lines
1531 bytes
1531 bytes
al4e: > > Z bogiem > z ktorym? Z tym, który stworzył Cię na swój obraz i podobieństwo bracie.:> > tak roba tylko geje ;> Pobieżna analiza nie wyklucza trafnych wniosków.:) --- ksMarcin
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Morderca uczuć
Date: Mon, 11 Dec 2006 21:30
Date: Mon, 11 Dec 2006 21:30
8 lines
1635 bytes
1635 bytes
Xenomorph napisał(a): > Czasami myślę że utrzymuje ta znajomość ze > mną tylko dla tego że nie ma na razie nikogo a i jak bym ja ją > całkowicie opuścił to była by całkowicie sama. Prawda. IMO, ona jest niedojrzała do prawdziwego związku. I nie dojrzeje jeśli zawsze będziesz na wyciągnięcie ręki. A czemu się z nią nadal spotykasz? Strach przed samotnością?
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Xenomorph
Date: Wed, 13 Dec 2006 10:22
Date: Wed, 13 Dec 2006 10:22
20 lines
2092 bytes
2092 bytes
Morderca uczuć napisał(a): > Prawda. IMO, ona jest niedojrzała do prawdziwego związku. I nie > dojrzeje jeśli zawsze będziesz na wyciągnięcie ręki. A czemu się > z nią nadal spotykasz? Strach przed samotnością? Szczerze mówiąc to nie wiem :( Pewnie po części spowodowane jest to tym że dużo nas łączy, tzn. przeszłość, wspomnienia. Z tym że wczoraj spotkałem sie z taką koleżanką i spacerowaliśmy po mieście. No i wtedy moja była napisała mi sms'a że ma doła że coś tam i mi głupio tak przy koleżance było do niej pisać i odp. tylko syg. a ona mi napisała że ładny ze mnie "przyjaciel" i jej wtedy napisałem sms'a ale nie wiem jakim cudem się nie wysłał i miałem go w roboczych. Jak do niej zadzwoniłem wieczorem to nie chciała ze mną gadać. Powiedziałem że dzisiaj nie pracuje i mam wolne wiec jak chce to po wykładach może przyjść do mnie i pogadamy a ona odpowiedziała że raczej nie i dzisiaj od rana juz sie nie odzywa. Troche mi przykro z tego powodu :( Pozdrawiam! Xenomorph^
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: al4e
Date: Wed, 13 Dec 2006 16:05
Date: Wed, 13 Dec 2006 16:05
16 lines
1455 bytes
1455 bytes
Xenomorph wrote: >> Prawda. IMO, ona jest niedojrzała do prawdziwego związku. I nie >> dojrzeje jeśli zawsze będziesz na wyciągnięcie ręki. A czemu się >> z nią nadal spotykasz? Strach przed samotnością? > Szczerze mówiąc to nie wiem :( a zastanawiales sie czy czasem nie jestes meska cipa? Pozdrawiam al4e -- " ...It won't give up it wants me dead goddamn this noise inside my head... "
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Xenomorph
Date: Wed, 13 Dec 2006 20:03
Date: Wed, 13 Dec 2006 20:03
15 lines
1633 bytes
1633 bytes
al4e napisał(a): > a zastanawiales sie czy czasem nie jestes meska cipa? Brutalne słowa. Nazwałbym to łagodniej, może jestem za dobry :) Powiem tak, byłem dzisiaj u niej i dosłownie płakała mi na rekach, nie chodzi mi już o nas bo juz wiem że nie będzie więcej "nas" ale o nią, nic sie jej ostatnio nie układa i ma doła i chodzi załamana i staram sie jej jakoś pomóc, a co mam sie wypiąć na nią dupą i udawać że nigdy miedzy nami nic nie było i że jej nie znam? Co jak co ale JA tak raczej nie potrafię. Pozdrawiam! Xenomorph^
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: al4e
Date: Wed, 13 Dec 2006 21:43
Date: Wed, 13 Dec 2006 21:43
55 lines
3359 bytes
3359 bytes
Xenomorph wrote: >> a zastanawiales sie czy czasem nie jestes meska cipa? > Brutalne słowa. To bylo troche prowokacyjne zabytanie. Jakbys wybuchl oznaczaloby, ze jestes meska cipa ;p. Jednak musze to podejzenie zdementowac. Jestes przesadnie? usluznym facetem ;) > Nazwałbym to łagodniej, może jestem za dobry :) Powiem > tak, byłem dzisiaj u niej i dosłownie płakała mi na rekach, nie chodzi > mi już o nas bo juz wiem że nie będzie więcej "nas" ale o nią, nie rob z siebie tak dobrego. Odpowiedz sobie szczerze czy robisz to TYLKO ze wzgledu na nia _czy takze_ ze wzgledu na swoje potrzeby w relacji z nia czyt. niespelnione pragnienia lub nie doszle, ktore w zakamarku Twojego serca exystuja i maja nadzieje ,ze cos sie rozwinie jak bedziesz przy niej. > nic sie > jej ostatnio nie układa i ma doła i chodzi załamana i staram sie jej > jakoś pomóc, Chlopie to jej problem! To jej zycie ...chcesz ja nianczyc? > a co mam sie wypiąć na nią dupą i udawać że nigdy miedzy > nami nic nie było i że jej nie znam? nie ...ale swoje oddanie "dla niej" umiarkuj. Ona przyzwyczai sie do ciebie jako Przyjaciela? poniewaz ona potrzebuje teraz osoby, ktora powie dobere slowo, porozmawia ...taki kumpel, ktoremu mozna sie wyzalic. Powiedz co bedzie jak za chwile znajdzie sobie innego faceta z ktorym bedzie sie kochac? Powiem Tobie otwarcie ...jesli w Tobie hormony jeszcze nie przepadly to bedziesz czul sie jak szmata pomagajac jej gdzie w czasie jak wraca do domu bedzie ja posowal INNY penis. Przyjacielem mozesz byc jak minie troche czasu (zaleznie tylko od Ciebie) gdzie sie wypala Twoje emocje w podejsciu do niej. Czaisz roznice? Zeby nie bylo wazne jest jej szczescie ...ale nie rob tego (nie uszczesliwjaj) ew. kosztem Siebie! > Co jak co ale JA tak raczej nie > potrafię. to sie naucz. Ktos kto ma zbyt miekkie serce musi miec twarda dupe na ciosy, ktore Ludzie swiadomie nieswiadomie aplikuja w odwrocie. Niestety niektorzy nie pojeli co to znaczy otrzymac wparcie i podobnego wparcia uzyczyc w razie potrzby ...i nie tylko osoby, ktora nam pomogala. al4e -- " ...It won't give up it wants me dead goddamn this noise inside my head... "
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Xenomorph
Date: Wed, 13 Dec 2006 22:03
Date: Wed, 13 Dec 2006 22:03
53 lines
3664 bytes
3664 bytes
al4e napisał(a): > To bylo troche prowokacyjne zabytanie. Jakbys wybuchl oznaczaloby, ze > jestes meska cipa ;p. Jednak musze to podejzenie zdementowac. Jestes > przesadnie? usluznym facetem ;) hehe przyznam sie że przez pierwsze 10 sec. nie wiedziałem co mam odpisac :) > nie rob z siebie tak dobrego. Odpowiedz sobie szczerze czy robisz to > TYLKO ze wzgledu na nia _czy takze_ ze wzgledu na swoje potrzeby w > relacji z nia czyt. niespelnione pragnienia lub nie doszle, ktore w > zakamarku Twojego serca exystuja i maja nadzieje ,ze cos sie rozwinie > jak bedziesz przy niej. powiem w ten sposób, wież że to definitywny koniec naszego związku. Jakaś tam cześć tego nie chce ale wiem że to jest najlepsze z możliwych wyjść i najrozsądniejsze wiec chce żeby tak zostało. > Chlopie to jej problem! To jej zycie ...chcesz ja nianczyc? nie koniecznie niańczyć, pomóc w trudnej chwili może i ja kiedyś będę potrzebował takiej pomocy i może ja od niej otrzymam. ( tu kier. sie powiedzeniem: Nigdy nie mów NIGDY ) > nie ...ale swoje oddanie "dla niej" umiarkuj. Ona przyzwyczai sie do > ciebie jako Przyjaciela? poniewaz ona potrzebuje teraz osoby, ktora > powie dobere slowo, porozmawia ...taki kumpel, ktoremu mozna sie > wyzalic. Powiedz co bedzie jak za chwile znajdzie sobie innego faceta z > ktorym bedzie sie kochac? Powiem Tobie otwarcie ...jesli w Tobie hormony > jeszcze nie przepadly to bedziesz czul sie jak szmata pomagajac jej > gdzie w czasie jak wraca do domu bedzie ja posowal INNY penis. > Przyjacielem mozesz byc jak minie troche czasu (zaleznie tylko od > Ciebie) gdzie sie wypala Twoje emocje w podejsciu do niej. Czaisz roznice? > > Zeby nie bylo wazne jest jej szczescie ...ale nie rob tego (nie > uszczesliwjaj) ew. kosztem Siebie! Nie uszczęśliwiam jej na siłę. Może to i tak wyglądać ale powiem że poznałem wreszcie inna osobą z którą wiąże wielkie nadziej, chociaż nie powiem też że mam małe obawy. Ale jeżeli nie spróbuje nigdy sie nie dowiem - czyż nie? > to sie naucz. Ktos kto ma zbyt miekkie serce musi miec twarda dupe na > ciosy, ktore Ludzie swiadomie nieswiadomie aplikuja w odwrocie. Niestety > niektorzy nie pojeli co to znaczy otrzymac wparcie i podobnego wparcia > uzyczyc w razie potrzby ...i nie tylko osoby, ktora nam pomogala. Przykro mi to mówić ale przekonałem sie o Tym na własnej skórze, zawsze jestem zdania że są Ludzie i LUDZIE!. Pozdrawiam Xenomorph^!
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: michal
Date: Wed, 13 Dec 2006 22:04
Date: Wed, 13 Dec 2006 22:04
28 lines
2096 bytes
2096 bytes
Xenomorph wrote: > al4e napisał(a): >> a zastanawiales sie czy czasem nie jestes meska cipa? > Brutalne słowa. Nazwałbym to łagodniej, może jestem za dobry :) > Powiem > tak, byłem dzisiaj u niej i dosłownie płakała mi na rekach, nie > chodzi > mi już o nas bo juz wiem że nie będzie więcej "nas" ale o nią, nic > sie > jej ostatnio nie układa i ma doła i chodzi załamana i staram sie jej > jakoś pomóc, a co mam sie wypiąć na nią dupą i udawać że nigdy > miedzy > nami nic nie było i że jej nie znam? Co jak co ale JA tak raczej nie > potrafię. I masz rację. Jesteś, jakby nie było, jej przyjacielem i dobrze, że nie zostawiasz jej samej sobie. Załamki może mieć każdy z nas i dobrze jest wtedy mieć kogoś przy sobie. Żeby chociaż był. Tylko był. Szanuję ludzi, którzy nie myślą tylko o sobie i swojej życiowej wygodzie. Nie przejmuj się al4e'em. On sam nie wie, co to jest męska cipa. Według niego męskimi cipami są wszyscy prócz tFarCieli i jego samego. ;)) -- pozdrawiam michał
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Morderca uczuć
Date: Thu, 14 Dec 2006 18:08
Date: Thu, 14 Dec 2006 18:08
27 lines
2818 bytes
2818 bytes
Xenomorph napisał(a): > Powiem > tak, byłem dzisiaj u niej i dosłownie płakała mi na rekach, nie chodzi > mi już o nas bo juz wiem że nie będzie więcej "nas" ale o nią, nic sie > jej ostatnio nie układa i ma doła i chodzi załamana i staram sie jej > jakoś pomóc, a co mam sie wypiąć na nią dupą i udawać że nigdy miedzy > nami nic nie było i że jej nie znam? Co jak co ale JA tak raczej nie > potrafię. Jesteś męską przyjaciółką. Tylko współczuć. Ani sam nikogo przez nią nie znajdziesz ani ona nie pofatyguje się by kogoś znaleźć poważnego, bo jest tylko małą dziewczynką nie zdolną do samodzielnego życia. Cóż... powtórzę tu chyba po raz trzeci... Teraz jest wysyp takich panien, marzą o księciu, który będzie jednocześnie niańką, ojcem, matką, bratem i latynoskim kochankiem. A że są niedojrzałe, nie wiedzą czego chcą i nie zdają sobie sprawy, że w związku trzeba dawać a nie tylko brać, są samotne i czepiają się kogokolwiek, terroryzując, szantażując, dramatyzując i płacząc w rękaw. A gdy facet odchodzi, jeszcze silniej marudzą i są gotowe oszukiwać, że kochają oraz dawać dupy, byle tylko męska przyjaciółka nie odeszła. Nie ma nic ciekawego w byciu poduszką panny, która marzy o innym i jeszcze śmie domagać się pocieszenia, kiedy ten ją puści bokiem. Takie panny należy tylko puszczać bokiem ;) MU
Re: Długie chodzenie a uczucie
Author: Xenomorph
Date: Thu, 14 Dec 2006 23:08
Date: Thu, 14 Dec 2006 23:08
30 lines
2778 bytes
2778 bytes
Morderca uczuć napisał(a): > Jesteś męską przyjaciółką. Tylko współczuć. Ani sam nikogo > przez nią nie znajdziesz ani ona nie pofatyguje się by kogoś > znaleźć poważnego, bo jest tylko małą dziewczynką nie zdolną do > samodzielnego życia. Cóż... powtórzę tu chyba po raz trzeci... To musze Cie rozczarować, bo już kogoś znalazłem i sie z kimś spotykam, a to że czasami każdy z nas ma doła to juz chyba naturalne. A dodam że jej nie bronie, tylko stwierdzam to co widze. A widze że ona tez sie spotyka z jakimś kolesiem. A że wiem o niej wszystko i potrafię jej pomóc to czemu miałbym tego nie zrobić ? > Teraz jest wysyp takich panien, marzą o księciu, który będzie > jednocześnie niańką, ojcem, matką, bratem i latynoskim kochankiem. > A że są niedojrzałe, nie wiedzą czego chcą i nie zdają sobie > sprawy, że w związku trzeba dawać a nie tylko brać, są samotne i > czepiają się kogokolwiek, terroryzując, szantażując, dramatyzując > i płacząc w rękaw. A gdy facet odchodzi, jeszcze silniej marudzą i > są gotowe oszukiwać, że kochają oraz dawać dupy, byle tylko męska > przyjaciółka nie odeszła. Nie ma nic ciekawego w byciu poduszką > panny, która marzy o innym i jeszcze śmie domagać się pocieszenia, > kiedy ten ją puści bokiem. Takie panny należy tylko puszczać bokiem Niestety ale musze sie z Tobą zgodzić bo przyznać trzeba że dużo jest takich dziewczyn w obecnych czasach. Jak to sie mawia dają dupy za talerz zupy, Smutne ale prawdziwe. Pozdrawiam! Xenomorph^
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads