🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

37 total messages Started by Wiedzmin Sun, 03 Dec 2006 18:43
Długie chodzenie a uczucie
#47559
Author: Wiedzmin
Date: Sun, 03 Dec 2006 18:43
31 lines
2950 bytes
Witam wszystkich zakochanych, zgodnie z mottem grupy i nie tylko :)

Podobno po 3 latach chodzenia poziom chormonów spada, mija miłość
"biologiczna". Chciałbym coś napisać co dotyczy mnie i mojej
dziewczyny, mam nadzieje.
Jesteśmy z sobą ponad 5 lat, znamy sie ponad 6, konczymy niebawem
studia, chcąc nie chcąc, z mojej strony bardziej chcąc trzeba
pomyśleć o przyszłości. Jestem zdecydowany na życie z Basia,
zakochany dalej chociaż trudno to slowo zdefiniowac. Dotychczas
odłożyliśmy te sprawy, trudno pogodzić rodzine ze studiami, kiedy
nie ma sie lokum etc. Jesteśmy katolikami, nie współzyjemy, nie jest
łatwo ale uczucia bez wyrzeczenia tracą na wartosci, co do tego
jestesmy zgodni. Przechodząc do sedna, rozmawialismy o narzeczeństwie
i małżeństwie. Basia nie jest pewna czy czuje właśnie "to" do
mnie, co pozwala na podjęcie decyzji na całe życie. Jeśli ją
zapytam czy chce być ze mną, czy będzie moją żoną, nie będzie
wiedziała co odpowiedzieć. Ufamy sobie w pelni, ale ona nie ma tego
pierwiastka, nie ma 100% pewności, że jest zakochana, tak na
poważnie miała tylko mnie, natomiast ona jest moją pierwszą
dziewczyną. Trudno mi teraz naświetlić tę sprawę, rozmawialiśmy,
daliśmy sobie czas, mam złe przeczucia. Jak mam ją przekonać nie
naciskając jednak, nie chce się dlatego teraz oświadczać. Trudno
nam wyobraźić sobie życie bez siebie, ale ona nie jest pewna  czy,
chyba moge tak napisac, kocha mnie tak aby sie pobrac. Wiem, że ona
przez to płacze, jest zdołowana, uważa że to jej wina, że jestem
dla niej za dobry, ale przecież uczuć nie da się "nakierować",
staram sie ją pocieszyć. Zawiedzeni sobą a może tym w co wierzyłem
ciągle przez lata, co teraz począć.
Tak czy inaczej pozdrowionka dla wszystkich i nie łamcie sie
problemami innych.
Wiedzman
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47560
Author: al4e
Date: Wed, 06 Dec 2006 20:54
27 lines
1870 bytes
Wiedzmin wrote:

> Witam wszystkich zakochanych, zgodnie z mottem grupy i nie tylko :)

[...]

> Tak czy inaczej pozdrowionka dla wszystkich i nie łamcie sie
> problemami innych.

A kto by sie lamal? Proste ...dziewczyna nie spotkala nikogo po za Toba 
wiec sie Ciebei trzyma ...jestes "za dobry" a to w pewnym wymiarze 
relacji minus. Ona odejdzie, zapewniwszy sobie  odpowiednio wczesniej 
zamiane Ciebie na inny model. Nie mysl, ze jest zdolowana itp, bo to 
prawdopodobnie _tylko_ Twoje wyobrazenie i jej w pewien sposob gra. 
Zacznij myslec o Sobie! Mowiac Tobie, ze to jej wina nie chce stwierdzic 
_dosadnie_ i prosto z mostu, ze nie jestes jej typem "meza na forever".

Rozgladaj sie za inna dziewczyna ...Twoj aktualny exemplarz bez 
mrugniecia okiem Ciebei zostawi z uczuciami i sercem w Twoim gardle :).

PS. "Trza byc twardym a nie miekkim :)"

Dr. Pai Hi Wo
al4e

-- 
"Slowly we rot" - Obituary
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47561
Author: Wiedzmin
Date: Thu, 07 Dec 2006 12:34
16 lines
2002 bytes
Dzięki za odpowiedź al4e, wydawało mi się, że grupa umarła
aczkolwiek dziwnem bo chyba wszyscy  odczuwają uczucia, o ile nie
żyjemy w jakimś patologicznym społeczeństwie.

Tu masz racje, nie spotkała nikogo, nie wie jak to jest być z inną
osobą. Mógłbyś jeszcze napisać  jak rozumiesz tą kweste za dobry
i stąd minus w relacjach? nudny? moze czasem warto  podpuścić ? hmm.
Ona wie, że mnie zawiodła, moje uczucia i stad sama jest załamana.
Związek "był" prawie 6 letni więc wiem że nie gra, znam ją na
tyle. Jak trafnie napisałeś gardło i zołądek nie na swoim miejscu,
ale trzeba być twardym. Wczoraj rozstalismy sie, ciągle mam jeszcze
młynek w głowie, ale do diaska czego brakło w tym związku, co było
nie tak z mojej strony, to mnie nurtuje...

Dzięki za wsparcie
Pozdrawiam
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47562
Author: Gomez Addams
Date: Thu, 07 Dec 2006 13:23
8 lines
1352 bytes
Użytkownik "Wiedzmin" <wiedzman@gmail.com> napisał w wiadomości
news:1165494873.700461.178760@80g2000cwy.googlegroups.com...
> Dzięki za odpowiedź al4e, wydawało mi się, że grupa umarła

Lepiej chodź na alt.pl.psychologia.milosc
--
GA
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47564
Author: al4e
Date: Thu, 07 Dec 2006 21:11
70 lines
3644 bytes
Wiedzmin wrote:

> Dzięki za odpowiedź al4e, wydawało mi się, że grupa umarła
> aczkolwiek dziwnem bo chyba wszyscy  odczuwają uczucia, o ile nie
> żyjemy w jakimś patologicznym społeczeństwie.

z uzyszkodnikami i czytajacymi jest tak ,ze wieksza liczba czyta ...a 
nieliczni zabieraja "glos" lub chca przedstawic to co im w duszy gra :). 
Moge sie mylic oczywiscie ...ale takie mam wrazenie.

> Tu masz racje, nie spotkała nikogo, nie wie jak to jest być z inną
> osobą. 

i to moze byc powod ...brak "sprawdzenia innych exeplarzy". Zaklada sie 
,ze panna musi byc czysta jak lilija ;), nie tknieta itp. Jestem troche 
innego zdania. Lepiej jest spotkac taka, ktora juz troche przezyla 
...ale nie w znaczeniu dostala kopa w dupe od facetow, ktorych spotykala 
na swojej drodze tylko taka, ktora zaznala w swoim zyciu relacji 
_NIE_toxycznych!

> Mógłbyś jeszcze napisać  jak rozumiesz tą kweste za dobry
> i stąd minus w relacjach? 

dobroc jest wymierna i subiektywana. Ciezko okreslic jaki jestes i czy 
jestes za dobry ...poniewaz to moga zrobic Osoby z Twojego otoczenia, 
ktore Ciebei znaja. Napewno nie mozesz byc jak misio-pysio na kazde jej 
skinienie ...to mialem na mysli :).

> nudny? 

raczej taki, ktory jest do przewidzenia. Nie wiem jak jest w Twoim 
przypadku.

> moze czasem warto  podpuścić ? hmm.

zadnych gier. Gierki podszczypliwe tak ...ale nie takie, ktore rania 
drugiego czlowieka!

> Ona wie, że mnie zawiodła, 

jak i w czym Ciebei zawiodla?

> moje uczucia i stad sama jest załamana.

?

> Związek "był" prawie 6 letni więc wiem że nie gra, znam ją na
> tyle. Jak trafnie napisałeś gardło i zołądek nie na swoim miejscu,
> ale trzeba być twardym. 

to glupie i wyswiechatane ale musisz przejsc swoje. Bedzie ok :)

> Wczoraj rozstalismy sie, ciągle mam jeszcze
> młynek w głowie, ale do diaska czego brakło w tym związku, co było
> nie tak z mojej strony, to mnie nurtuje...

moze to byc paradoksalne i bez sensu ...ale mozllwe, ze nic Tobie nie 
brakuje. Jesli nie grales kogos kim nie jestes ...jesli przedstawiles 
Siebei takim jaki jestes to poprostu dawales to czego ona nie ciala. Ona 
  poprostu nie chce zyc z Toba ...i to nie jest jakas obraza Ciebie. 
Poprostu okreslila sie? Ty jestes taki a nie inny, niesiesz z soba to co 
niesiesz. Spotkasz moze za jakis czas taka Osobe, ktora bedzie chciala 
byc z Toba ze wzgledu na to jaki jestes a nie na to jaka Ona by chciala 
abys byl!

al4e

-- 
" ...It won't give up it wants me dead
goddamn this noise inside my head... "
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47563
Author: Wiedzmin
Date: Fri, 08 Dec 2006 10:56
9 lines
1691 bytes
Dzięki al4e, podobno w takich sytuacjach (oczytalem na na grupach) ta
milosc bedzie trwac, nawet latami. Człowiek jest zawieszon w próźni,
nie wie dlaczego, wciąż trwa w nadzieji.
Nie porzuce jej, chociaż bym miał  przeczekać jakiś czas rozstania,
poświece wszyskto nawet swoje życie.

THX za pomoc, będe dalej szukał sposobu na odzyskanie jej.
Pozdrawiam
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47565
Author: al4e
Date: Sat, 09 Dec 2006 01:16
23 lines
1829 bytes
Wiedzmin wrote:

> Dzięki al4e, podobno w takich sytuacjach (oczytalem na na grupach) ta
> milosc bedzie trwac, nawet latami. Człowiek jest zawieszon w próźni,
> nie wie dlaczego, wciąż trwa w nadzieji.
> Nie porzuce jej, chociaż bym miał  przeczekać jakiś czas rozstania,
> poświece wszyskto nawet swoje życie.
> 
> THX za pomoc, 

Ja NIE pomagam!

> będe dalej szukał sposobu na odzyskanie jej.

Kazdy jest kowalem wlasnego losu i wybiera droge taka jaka wyplywa z 
niego samego, z jego swiadomosci i istoty wlasnej pojmowania swiata oraz 
relacji z Ludzmi. Czy ktos wybral slusznie czy tez nie, zalezy NIE od 
oceny innych tylko od niego samego :).

al4e

-- 
Pretty Hate Machine
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47566
Author: dominik
Date: Sat, 09 Dec 2006 11:42
13 lines
1604 bytes
chyba jednak pomagasz :)
D.

Użytkownik "al4e" <"[_CUT_]alex[_THIS_]"@deth.org.pl> napisał
> Kazdy jest kowalem wlasnego losu i wybiera droge taka jaka wyplywa z
> niego samego, z jego swiadomosci i istoty wlasnej pojmowania swiata oraz
> relacji z Ludzmi. Czy ktos wybral slusznie czy tez nie, zalezy NIE od
> oceny innych tylko od niego samego :).
>
> al4e
>
> --
> Pretty Hate Machine
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47567
Author: Morderca uczuć
Date: Sat, 09 Dec 2006 11:58
19 lines
2202 bytes
Wiedzmin napisał(a):

> Nie porzuce jej, chociaż bym miał  przeczekać jakiś czas rozstania,
> poświece wszyskto nawet swoje życie.

Nie rób z siebie błazna. Ona jest z Tobą z przymusu - boi się, że
nie jest w stanie nikogo poznać. Pomyśl o przyszłości. Większość
małżeństw w tym kraju powstaje według zasady: kobieta boi się
samotności, wmawia sobie miłość, oszukuje faceta. Później, gdy
podpiszą cyrograf, ona zaczyna go olewać, ślini się do innych
facetów. Gdy zauważa, że wokół męża są jakieś rywalki, znów
udaje kochającą żonę. Ale po pewnym czasie ponownie robi się
bagno. I tak ludzie pieprzą sobie (i dzieciom) życie.

Lepiej przejrzyj na oczy, zanim nie będzie za późno. Nikt nikogo nie
zmusi do miłości.

Pozdrawiam,
MU
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47570
Author: michal
Date: Sat, 09 Dec 2006 14:03
23 lines
2055 bytes
Morderca uczuć wrote:
> Wiedzmin napisał(a):
>
>> Nie porzuce jej, chociaż bym miał  przeczekać jakiś czas rozstania,
>> poświece wszyskto nawet swoje życie.
>
> Nie rób z siebie błazna. Ona jest z Tobą z przymusu - boi się, że
> nie jest w stanie nikogo poznać. Pomyśl o przyszłości. Większość
> małżeństw w tym kraju powstaje według zasady: kobieta boi się
> samotności, wmawia sobie miłość, oszukuje faceta. Później, gdy
> podpiszą cyrograf, ona zaczyna go olewać, ślini się do innych
> facetów. Gdy zauważa, że wokół męża są jakieś rywalki, znów
> udaje kochającą żonę. Ale po pewnym czasie ponownie robi się
> bagno. I tak ludzie pieprzą sobie (i dzieciom) życie.
>
> Lepiej przejrzyj na oczy, zanim nie będzie za późno. Nikt nikogo nie
> zmusi do miłości.

Ilekroć czytam Twoje posty, mam wrażenie, że swoje życie uważasz za 
spieprzone. Wszystko wydaje się być be.... :)

pozdrawiam
michał 
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47571
Author: Morderca uczuć
Date: Sat, 09 Dec 2006 15:00
6 lines
1691 bytes
michal napisał(a):

> Ilekroć czytam Twoje posty, mam wrażenie, że swoje życie uważasz za
> spieprzone. Wszystko wydaje się być be.... :)

Tak właśnie jest :) Ale uczę się na błędach...
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47572
Author: michal
Date: Sat, 09 Dec 2006 15:45
13 lines
1558 bytes
Morderca uczuć wrote:
> michal napisał(a):

>> Ilekroć czytam Twoje posty, mam wrażenie, że swoje życie uważasz za
>> spieprzone. Wszystko wydaje się być be.... :)

> Tak właśnie jest :) Ale uczę się na błędach...

A czy to uczenie się jest przyczyną Twoich negacji, czy odwrotnie: 
błędy wykorzystujesz do walki z nią?

pozdrawiam
michał 
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47568
Author: Wiedzmin
Date: Sat, 09 Dec 2006 21:26
24 lines
2306 bytes
> Nie rób z siebie błazna. Ona jest z Tobą z przymusu - boi się, że
> nie jest w stanie nikogo poznać.

Z przymusu częściowo tak, to ja bardziej zabiegałem o ten związek.
Jednak jestem pewien, że nie ma obawy że bedzie sama, nie pozna
nikogo. Przyznała, że jest ciekawa jak mogłoby wyglądać chodzenie
z innym.

> małżeństw w tym kraju powstaje według zasady: kobieta boi się
> samotności, wmawia sobie miłość, oszukuje faceta. Później, gdy
> podpiszą cyrograf, ona zaczyna go olewać, ślini się do innych
> facetów.

Znam taki przypadek z tym, że to on taki był.


 Mam do was jeszcze pytanie, kiedy kobieta nie czuje tego "coś" co
daje pewność, że jesteś jej wybrankiem. Określa, że kocha cie
bardziej jak brata? jak to w pełni zrozumieć. Gdzie może tkwić taka
przyczyna? 

Pozdrawiam
wiedzmin
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47569
Author: Morderca uczuć
Date: Sat, 09 Dec 2006 22:21
31 lines
3013 bytes
Wiedzmin napisał(a):
>  Mam do was jeszcze pytanie, kiedy kobieta nie czuje tego "coś" co
> daje pewność, że jesteś jej wybrankiem. Określa, że kocha cie
> bardziej jak brata? jak to w pełni zrozumieć.

Masz brata albo siostrę? Albo dobrego kumpla? To wyobraź sobie, że
sypiasz z tą osobą lub, że ona zmuszą Cie do związku
małżeńskiego, że zabiega o wspólną przyszłość. Fajnie jest
mieć przyjaciela, ale do udanego związku potrzeba miłości,
pożądania, burzy hormonów. Każdy tego potrzebuje, a zwłaszcza
młode dziewczyny. W jej wieku potrzeba fascynacji facetem (wariacji,
bicia serca) a nie "drugiego ojca" czy brata.

> Gdzie może tkwić taka
> przyczyna?

W tym, że ona przez lata stara się być prawdziwą dziewczyną dla
Ciebie, ale to ją przygniotło, ma dość. Niestety boi się tego
powiedzieć wprost, nie chce Cię urazić a także boi się, jak
zniesie ewentualne rozstanie. Poza tym, wychowano ją na dobrego
człowieka, więc nie chce być "tą, która zostawia faceta" i daje Ci
znaki "odejdź, znajdź prawdziwą miłość". Wasz związek dogasa, na
Twoim miejscu nie zabiegałbym o nią, ponieważ to ją rani,
komplikuje jej sytuację. Jeśli ją kochasz, odejdź, pogódź się z
tym. W związkach nie można nic na siłę.

Na pocieszenie powiem Ci, że może za kilka miesięcy lub lat nagle
zdecydujecie, że chcecie być razem. A jeśli nie... pewnie będziecie
w swoich, bardziej udanych związkach :)

MU
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47573
Author: Morderca uczuć
Date: Sat, 09 Dec 2006 22:26
9 lines
1940 bytes
michal napisał(a):
> A czy to uczenie się jest przyczyną Twoich negacji, czy odwrotnie:
> błędy wykorzystujesz do walki z nią?

Z życiowych pomyłek wyciągam wnioski na przyszłość, pozytywne.
Może tego nie widać, bo omawiane tutaj tematy rzadko dają nadzieję,
częściej widzę w tutejszych postach swoje dawne błędy ;)

MU
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47574
Author: michal
Date: Sat, 09 Dec 2006 23:35
14 lines
1775 bytes
Morderca uczuć wrote:
> michal napisał(a):
>> A czy to uczenie się jest przyczyną Twoich negacji, czy odwrotnie:
>> błędy wykorzystujesz do walki z nią?
>
> Z życiowych pomyłek wyciągam wnioski na przyszłość, pozytywne.
> Może tego nie widać, bo omawiane tutaj tematy rzadko dają nadzieję,
> częściej widzę w tutejszych postach swoje dawne błędy ;)

Odnoszę inne wrażenie. Wszak o miłości tu czytamy... A miłość to 
siostra nadziei :))

pozdrawiam
michał
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47575
Author: Morderca uczuć
Date: Sun, 10 Dec 2006 08:12
15 lines
2275 bytes
michal napisał(a):
> Morderca uczuć wrote:
> > michal napisał(a):
> >> A czy to uczenie się jest przyczyną Twoich negacji, czy odwrotnie:
> >> błędy wykorzystujesz do walki z nią?
> >
> > Z życiowych pomyłek wyciągam wnioski na przyszłość, pozytywne.
> > Może tego nie widać, bo omawiane tutaj tematy rzadko dają nadzieję,
> > częściej widzę w tutejszych postach swoje dawne błędy ;)
>
> Odnoszę inne wrażenie. Wszak o miłości tu czytamy... A miłość to
> siostra nadziei :))

Niezła familiada. Miłość siostrą matki głupich.. fuuuj.
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47580
Author: ksMarcin
Date: Sun, 10 Dec 2006 09:14
27 lines
2101 bytes
Wiedzmin:

Dzięki al4e, podobno w takich sytuacjach (oczytalem na na grupach) ta
milosc bedzie trwac, nawet latami. Człowiek jest zawieszon w próźni,
nie wie dlaczego, wciąż trwa w nadzieji.
Nie porzuce jej, chociaż bym miał  przeczekać jakiś czas rozstania,
poświece wszyskto nawet swoje życie.

THX za pomoc, będe dalej szukał sposobu na odzyskanie jej.



Świetnie, jeżeli ją kochasz to i tak pozostanie Ci nadzieja.
Dobrze mieć kogoś, dla kogo chce się poświęcić życie. Życzę
Wam tylko, żeby jeśli staniesz przed dylematem, co jest dla
Ciebie ważniejsze: chcę ją mieć, chcę żeby była szczęśliwa.
Wybierzesz opcję drugą. Bo właśnie tym różni się miłość od
obsesji.

pozdrawiam
Marcin.

--
"Biada mężczyźni, który posiadł rękę kobiety,
ale nie posiadł jej serca"
Nathaniel Hawthorne, Szkarłatna litera.
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47581
Author: al4e
Date: Sun, 10 Dec 2006 09:40
24 lines
1794 bytes
ksMarcin wrote:

> Świetnie, jeżeli ją kochasz to i tak pozostanie Ci nadzieja.
> Dobrze mieć kogoś, dla kogo chce się poświęcić życie. Życzę
> Wam tylko, żeby jeśli staniesz przed dylematem, co jest dla
> Ciebie ważniejsze: chcę ją mieć, chcę żeby była szczęśliwa.
> Wybierzesz opcję drugą. Bo właśnie tym różni się miłość od
> obsesji.

jakos niechybnie sie z "Tobom zgodzem" !

> --

Biada Ksiezom i Ksieciom, ktorzy nie "ustawiajom sobiem" delimiter-a ;)

> "Biada mężczyźni, który posiadł rękę kobiety,
> ale nie posiadł jej serca"

serca + "musk" :)

al4e

-- 
" ...goddamned son of a bitch "
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47582
Author: ksMarcin
Date: Sun, 10 Dec 2006 10:48
12 lines
1468 bytes
al4e:

> Biada Ksiezom i Ksieciom, ktorzy nie "ustawiajom sobiem" delimiter-a ;)

Słyszałeś żebym narzekał ;)))

Z bogiem
Twój idol - ksMarcin. :>

ps.
Kasowałem dzióbki ręcznie hehe...
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47576
Author: michal
Date: Sun, 10 Dec 2006 11:35
11 lines
1658 bytes
Morderca uczuć wrote:
>> Odnoszę inne wrażenie. Wszak o miłości tu czytamy... A miłość to
>> siostra nadziei :))

> Niezła familiada. Miłość siostrą matki głupich.. fuuuj.

Sądzisz, że pozbawieni nadziei, to mędrcy?
...ojojojojoj!

pozdrawiam
michał 
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47577
Author: Morderca uczuć
Date: Sun, 10 Dec 2006 12:27
11 lines
2371 bytes
michal napisał(a):
> Sądzisz, że pozbawieni nadziei, to mędrcy?

Strasznie uogólniasz, aby dowieść swoich generalnych racji.
Czasami warto mieć nadzieję a czasami nadzieje prowadzą donikąd.
Wtedy trzeba odpuścić. Jeśli już chcesz zdefiniować mędrca to
odpowiadam: osoba, która wie kiedy trzeba mieć nadzieję, a kiedy to
nie ma sensu. Sam to dobrze rozumiesz, więc nie podpuszczaj mnie do
mówienia truizmów. Tak jak szkoda Wiedźmina aby tracił czas z
osobą, która nie chce z nim być, tak szkoda naszego czasu na jałowe
dyskusje.
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47583
Author: al4e
Date: Sun, 10 Dec 2006 12:49
16 lines
1381 bytes
ksMarcin wrote:

> Z bogiem

z ktorym?

> Twój idol - ksMarcin. :>

bill?

> ps.
> Kasowałem dzióbki ręcznie hehe...

tak roba tylko geje ;>

al4e
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47586
Author: Xenomorph
Date: Sun, 10 Dec 2006 19:24
31 lines
2679 bytes
Wiedzmin napisał(a):

<ciach>

Witam!

Wiecie co, czytałem ten wątek i przypomina mi on strasznie mój związek. 
Pokrótce opowiem swoją historie. Chodziłem z dziewczyną 2 lata, 
poznaliśmy sie w szkole średniej. Jest młodsza o 2 lata więc szybciej 
zakończyłem edukacje. Teraz studia. Po 2 latach nasz związek zakończył 
sie bardzo gwałtownie i w nie miłej atmosferze. Po 4 dniach od naszego 
zerwania znalazła innego. Chodziła z nim 6 miesięcy po czym zerwała z 
nim dla mnie i wróciliśmy do siebie. Tyle że nie na długo bo na 5 
miesięcy. 2 tyg. temu pociągnąłem ją za język i przyznała sie że jednak 
nie czuje, jak ona to stwierdziła, że jestem jej pisany. Rozstaliśmy się 
  ale mimo wszystko dalej sie widujemy, od czasu do czasu sex itp. Ona 
nikogo nie ma, ja też i nie przeszkadza mi to. Przykładowo w tej chwili 
gada z tym kolesiem z którym chodziła w czasie naszej przerwy. Nie 
powiem że trochę jest to bolesne ale nie chciałem sie męczyć w związku w 
którym nie ma uczuć. Po rozstaniu powiedziała mi że kocha mnie ale nie 
tak jak na to zasługuje, ale ja wyznaje cos takiego że jak sie kocha to 
sie kocha a jak nie to nie. Nie ma czegoś takiego że kocha ale nie tak 
jak na to zasługuje. Dla mnie jest to paradoksalne stwierdzenie. I tak 
zastanawiam sie czy jest sens to dalej utrzymywać tą znajomość. Czy 
istnieje przyjaźń po związku. Czasami myślę że utrzymuje ta znajomość ze 
mną tylko dla tego że nie ma na razie nikogo a i jak bym ja ją 
całkowicie opuścił to była by całkowicie sama. Na koniec powiem że 
miłość, związek i kobiety to najdziwniejsze zjawiska na tej planecie. 
Nigdy nic nie wiadomo...

Pozdrawiam!
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47585
Author: Wiedzmin
Date: Sun, 10 Dec 2006 21:31
6 lines
1569 bytes
Zdecydowałem, że powierzam wszystko Najwyższemu. Zgodnie ze słowami
mędrca Kohelta czasem i przypadkiem kieruje tylko On.

Pozdrawiam was wszystkich
Wiedzmin
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47578
Author: michal
Date: Sun, 10 Dec 2006 23:26
37 lines
2881 bytes
Morderca uczuć wrote:
> michal napisał(a):
>> Sądzisz, że pozbawieni nadziei, to mędrcy?

> Strasznie uogólniasz, aby dowieść swoich generalnych racji.

Przyznasz, że nie ja jeden uogólniam. Nadzieja matką głupich, to jedno 
z najbardziej znanych uogólnień wymymyślone pewnie przez 
sfrustrowanego autora niespełnionych marzeń ;))

> Czasami warto mieć nadzieję a czasami nadzieje prowadzą donikąd.

A ja twierdzę, że nadzieję zawsze mieć warto, chociaż nierzadko 
prowadzą do nikąd. Czujesz się z tego powodu przekonywany do moich 
generalnych racji?

> Wtedy trzeba odpuścić. Jeśli już chcesz zdefiniować mędrca to
> odpowiadam: osoba, która wie kiedy trzeba mieć nadzieję, a kiedy to
> nie ma sensu. Sam to dobrze rozumiesz, więc nie podpuszczaj mnie do
> mówienia truizmów.

W takim razie dałeś mi do zrozumienia powyżej, że jesteś mędrcem. Nie 
mnie to osądzać.

Tak jak szkoda Wiedźmina aby tracił czas z
> osobą, która nie chce z nim być, tak szkoda naszego czasu na jałowe
> dyskusje.

Nikt nie jest w stanie dzisiaj zgadnąć czy Wiedźmin traci czas z 
dziewczyną, która ma wątpliwości. A już na pewno nie wiedzą tego osoby 
postronne na podstawie kilku subiektywnych postów.
A jeżeli uważasz rozmowę ze mną za jałową, to możesz przecież nie 
odpowiadać. :)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47579
Author: ksMarcin
Date: Mon, 11 Dec 2006 16:59
15 lines
1839 bytes
Morderca uczuć:

>Niezła familiada. Miłość siostrą matki głupich.. fuuuj.


"matką głupich cię nazwali - nadziejo
ludzie podli, ludzie mali - nadziejo
choć się z ciebie natrząsają, głośno śmieją
ty nas jedna nie opuszczaj - nadziejo"



--
ksMarcin
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47584
Author: ksMarcin
Date: Mon, 11 Dec 2006 16:59
16 lines
1531 bytes
al4e:


> > Z bogiem
> z ktorym?

Z tym, który stworzył Cię na swój obraz i podobieństwo bracie.:>

> tak roba tylko geje ;>

Pobieżna analiza nie wyklucza trafnych wniosków.:)


---
ksMarcin
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47587
Author: Morderca uczuć
Date: Mon, 11 Dec 2006 21:30
8 lines
1635 bytes
Xenomorph napisał(a):
> Czasami myślę że utrzymuje ta znajomość ze
> mną tylko dla tego że nie ma na razie nikogo a i jak bym ja ją
> całkowicie opuścił to była by całkowicie sama.

Prawda. IMO, ona jest niedojrzała do prawdziwego związku. I nie
dojrzeje jeśli zawsze będziesz na wyciągnięcie ręki. A czemu się
z nią nadal spotykasz? Strach przed samotnością?
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47588
Author: Xenomorph
Date: Wed, 13 Dec 2006 10:22
20 lines
2092 bytes
Morderca uczuć napisał(a):

> Prawda. IMO, ona jest niedojrzała do prawdziwego związku. I nie
> dojrzeje jeśli zawsze będziesz na wyciągnięcie ręki. A czemu się
> z nią nadal spotykasz? Strach przed samotnością?

Szczerze mówiąc to nie wiem :( Pewnie po części spowodowane jest to tym 
że dużo nas łączy, tzn. przeszłość, wspomnienia. Z tym że wczoraj 
spotkałem sie z taką koleżanką i spacerowaliśmy po mieście. No i wtedy 
moja była napisała mi sms'a że ma doła że coś tam i mi głupio tak przy 
koleżance było do niej pisać i odp. tylko syg. a ona mi napisała że 
ładny ze mnie "przyjaciel" i jej wtedy napisałem sms'a ale nie wiem 
jakim cudem się nie wysłał i miałem go w roboczych. Jak do niej 
zadzwoniłem wieczorem to nie chciała ze mną gadać. Powiedziałem że 
dzisiaj nie pracuje i mam wolne wiec jak chce to po wykładach może 
przyjść do mnie i pogadamy a ona odpowiedziała że raczej nie i dzisiaj 
od rana juz sie nie odzywa. Troche mi przykro z tego powodu :(

Pozdrawiam!
Xenomorph^
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47589
Author: al4e
Date: Wed, 13 Dec 2006 16:05
16 lines
1455 bytes
Xenomorph wrote:

>> Prawda. IMO, ona jest niedojrzała do prawdziwego związku. I nie
>> dojrzeje jeśli zawsze będziesz na wyciągnięcie ręki. A czemu się
>> z nią nadal spotykasz? Strach przed samotnością?

> Szczerze mówiąc to nie wiem :(

a zastanawiales sie czy czasem nie jestes meska cipa?

Pozdrawiam
al4e

-- 
" ...It won't give up it wants me dead
goddamn this noise inside my head... "
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47590
Author: Xenomorph
Date: Wed, 13 Dec 2006 20:03
15 lines
1633 bytes
al4e napisał(a):

> a zastanawiales sie czy czasem nie jestes meska cipa?

Brutalne słowa. Nazwałbym to łagodniej, może jestem za dobry :) Powiem 
tak, byłem dzisiaj u niej i dosłownie płakała mi na rekach, nie chodzi 
mi już o nas bo juz wiem że nie będzie więcej "nas" ale o nią, nic sie 
jej ostatnio nie układa i ma doła i chodzi załamana i staram sie jej 
jakoś pomóc, a co mam sie wypiąć na nią dupą i udawać że nigdy miedzy 
nami nic nie było i że jej nie znam? Co jak co ale JA tak raczej nie 
potrafię.


Pozdrawiam!
Xenomorph^
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47592
Author: al4e
Date: Wed, 13 Dec 2006 21:43
55 lines
3359 bytes
Xenomorph wrote:

>> a zastanawiales sie czy czasem nie jestes meska cipa?

> Brutalne słowa. 

To bylo troche prowokacyjne zabytanie. Jakbys wybuchl oznaczaloby, ze 
jestes meska cipa ;p. Jednak musze to podejzenie zdementowac. Jestes 
przesadnie? usluznym facetem ;)

> Nazwałbym to łagodniej, może jestem za dobry :) Powiem 
> tak, byłem dzisiaj u niej i dosłownie płakała mi na rekach, nie chodzi 
> mi już o nas bo juz wiem że nie będzie więcej "nas" ale o nią, 

nie rob z siebie tak dobrego. Odpowiedz sobie szczerze czy robisz to 
TYLKO ze wzgledu na nia _czy takze_ ze wzgledu na swoje potrzeby w 
relacji z nia czyt. niespelnione pragnienia lub nie doszle, ktore  w 
zakamarku Twojego serca exystuja i maja nadzieje ,ze cos sie rozwinie 
jak bedziesz przy niej.

> nic sie 
> jej ostatnio nie układa i ma doła i chodzi załamana i staram sie jej 
> jakoś pomóc, 

Chlopie to jej problem! To jej zycie ...chcesz ja nianczyc?

> a co mam sie wypiąć na nią dupą i udawać że nigdy miedzy 
> nami nic nie było i że jej nie znam? 

nie ...ale swoje oddanie "dla niej" umiarkuj. Ona przyzwyczai sie do 
ciebie jako Przyjaciela? poniewaz ona potrzebuje teraz osoby, ktora 
powie dobere slowo, porozmawia ...taki kumpel, ktoremu mozna sie 
wyzalic. Powiedz co bedzie jak za chwile znajdzie sobie innego faceta z 
ktorym bedzie sie kochac? Powiem Tobie otwarcie ...jesli w Tobie hormony 
jeszcze nie przepadly to bedziesz czul sie jak szmata pomagajac jej 
gdzie w czasie jak wraca do domu bedzie ja posowal INNY penis. 
Przyjacielem mozesz byc jak minie troche czasu (zaleznie tylko od 
Ciebie) gdzie sie wypala Twoje emocje w podejsciu do niej. Czaisz roznice?

Zeby nie bylo wazne jest jej szczescie ...ale nie rob tego (nie 
uszczesliwjaj) ew. kosztem Siebie!

> Co jak co ale JA tak raczej nie 
> potrafię.

to sie naucz. Ktos kto ma zbyt miekkie serce musi miec twarda dupe na 
ciosy, ktore Ludzie swiadomie nieswiadomie aplikuja w odwrocie. Niestety 
niektorzy nie pojeli co to znaczy otrzymac wparcie i podobnego wparcia 
uzyczyc w razie potrzby ...i nie tylko osoby, ktora nam pomogala.

al4e

-- 
" ...It won't give up it wants me dead
goddamn this noise inside my head... "
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47591
Author: Xenomorph
Date: Wed, 13 Dec 2006 22:03
53 lines
3664 bytes
al4e napisał(a):

> To bylo troche prowokacyjne zabytanie. Jakbys wybuchl oznaczaloby, ze 
> jestes meska cipa ;p. Jednak musze to podejzenie zdementowac. Jestes 
> przesadnie? usluznym facetem ;)

hehe przyznam sie że przez pierwsze 10 sec. nie wiedziałem co mam odpisac :)

> nie rob z siebie tak dobrego. Odpowiedz sobie szczerze czy robisz to 
> TYLKO ze wzgledu na nia _czy takze_ ze wzgledu na swoje potrzeby w 
> relacji z nia czyt. niespelnione pragnienia lub nie doszle, ktore  w 
> zakamarku Twojego serca exystuja i maja nadzieje ,ze cos sie rozwinie 
> jak bedziesz przy niej.

powiem w ten sposób, wież że to definitywny koniec naszego związku. 
Jakaś tam cześć tego nie chce ale wiem że to jest najlepsze z możliwych 
  wyjść i najrozsądniejsze wiec chce żeby tak zostało.


> Chlopie to jej problem! To jej zycie ...chcesz ja nianczyc?

nie koniecznie niańczyć, pomóc w trudnej chwili może i ja kiedyś będę 
potrzebował takiej pomocy i może ja od niej otrzymam. ( tu kier. sie 
powiedzeniem: Nigdy nie mów NIGDY )

> nie ...ale swoje oddanie "dla niej" umiarkuj. Ona przyzwyczai sie do 
> ciebie jako Przyjaciela? poniewaz ona potrzebuje teraz osoby, ktora 
> powie dobere slowo, porozmawia ...taki kumpel, ktoremu mozna sie 
> wyzalic. Powiedz co bedzie jak za chwile znajdzie sobie innego faceta z 
> ktorym bedzie sie kochac? Powiem Tobie otwarcie ...jesli w Tobie hormony 
> jeszcze nie przepadly to bedziesz czul sie jak szmata pomagajac jej 
> gdzie w czasie jak wraca do domu bedzie ja posowal INNY penis. 
> Przyjacielem mozesz byc jak minie troche czasu (zaleznie tylko od 
> Ciebie) gdzie sie wypala Twoje emocje w podejsciu do niej. Czaisz roznice?
> 
> Zeby nie bylo wazne jest jej szczescie ...ale nie rob tego (nie 
> uszczesliwjaj) ew. kosztem Siebie!

Nie uszczęśliwiam jej na siłę. Może to i tak wyglądać ale powiem że 
poznałem wreszcie inna osobą z którą wiąże wielkie nadziej, chociaż nie 
powiem też że mam małe obawy. Ale jeżeli nie spróbuje nigdy sie nie 
dowiem - czyż nie?

> to sie naucz. Ktos kto ma zbyt miekkie serce musi miec twarda dupe na 
> ciosy, ktore Ludzie swiadomie nieswiadomie aplikuja w odwrocie. Niestety 
> niektorzy nie pojeli co to znaczy otrzymac wparcie i podobnego wparcia 
> uzyczyc w razie potrzby ...i nie tylko osoby, ktora nam pomogala.

Przykro mi to mówić ale przekonałem sie o Tym na własnej skórze, zawsze 
jestem zdania że są Ludzie i LUDZIE!.

Pozdrawiam
Xenomorph^!
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47593
Author: michal
Date: Wed, 13 Dec 2006 22:04
28 lines
2096 bytes
Xenomorph wrote:
> al4e napisał(a):

>> a zastanawiales sie czy czasem nie jestes meska cipa?

> Brutalne słowa. Nazwałbym to łagodniej, może jestem za dobry :) 
> Powiem
> tak, byłem dzisiaj u niej i dosłownie płakała mi na rekach, nie 
> chodzi
> mi już o nas bo juz wiem że nie będzie więcej "nas" ale o nią, nic 
> sie
> jej ostatnio nie układa i ma doła i chodzi załamana i staram sie jej
> jakoś pomóc, a co mam sie wypiąć na nią dupą i udawać że nigdy 
> miedzy
> nami nic nie było i że jej nie znam? Co jak co ale JA tak raczej nie
> potrafię.

I masz rację. Jesteś, jakby nie było, jej przyjacielem i dobrze, że 
nie zostawiasz jej samej sobie. Załamki może mieć każdy z nas i dobrze 
jest wtedy mieć kogoś przy sobie. Żeby chociaż był. Tylko był.
Szanuję ludzi, którzy nie myślą tylko o sobie i swojej życiowej 
wygodzie. Nie przejmuj się al4e'em. On sam nie wie, co to jest męska 
cipa. Według niego męskimi cipami są wszyscy prócz tFarCieli i jego 
samego. ;))

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47594
Author: Morderca uczuć
Date: Thu, 14 Dec 2006 18:08
27 lines
2818 bytes
Xenomorph napisał(a):

> Powiem
> tak, byłem dzisiaj u niej i dosłownie płakała mi na rekach, nie chodzi
> mi już o nas bo juz wiem że nie będzie więcej "nas" ale o nią, nic sie
> jej ostatnio nie układa i ma doła i chodzi załamana i staram sie jej
> jakoś pomóc, a co mam sie wypiąć na nią dupą i udawać że nigdy miedzy
> nami nic nie było i że jej nie znam? Co jak co ale JA tak raczej nie
> potrafię.

Jesteś męską przyjaciółką. Tylko współczuć. Ani sam nikogo
przez nią nie znajdziesz ani ona nie pofatyguje się by kogoś
znaleźć poważnego, bo jest tylko małą dziewczynką nie zdolną do
samodzielnego życia. Cóż... powtórzę tu chyba po raz trzeci...
Teraz jest wysyp takich panien, marzą o księciu, który będzie
jednocześnie niańką, ojcem, matką, bratem i latynoskim kochankiem.
A że są niedojrzałe, nie wiedzą czego chcą i nie zdają sobie
sprawy, że w związku trzeba dawać a nie tylko brać, są samotne i
czepiają się kogokolwiek, terroryzując, szantażując, dramatyzując
i płacząc w rękaw. A gdy facet odchodzi, jeszcze silniej marudzą i
są gotowe oszukiwać, że kochają oraz dawać dupy, byle tylko męska
przyjaciółka nie odeszła. Nie ma nic ciekawego w byciu poduszką
panny, która marzy o innym i jeszcze śmie domagać się pocieszenia,
kiedy ten ją puści bokiem. Takie panny należy tylko puszczać bokiem
;)

MU
Re: Długie chodzenie a uczucie
#47595
Author: Xenomorph
Date: Thu, 14 Dec 2006 23:08
30 lines
2778 bytes
Morderca uczuć napisał(a):

> Jesteś męską przyjaciółką. Tylko współczuć. Ani sam nikogo
> przez nią nie znajdziesz ani ona nie pofatyguje się by kogoś
> znaleźć poważnego, bo jest tylko małą dziewczynką nie zdolną do
> samodzielnego życia. Cóż... powtórzę tu chyba po raz trzeci...

To musze Cie rozczarować, bo już kogoś znalazłem i sie z kimś spotykam, 
a to że czasami każdy z nas ma doła to juz chyba naturalne. A dodam że 
jej nie bronie, tylko stwierdzam to co widze. A widze że ona tez sie 
spotyka z jakimś kolesiem. A że wiem o niej wszystko i potrafię jej 
pomóc to czemu miałbym tego nie zrobić ?

 > Teraz jest wysyp takich panien, marzą o księciu, który będzie
 > jednocześnie niańką, ojcem, matką, bratem i latynoskim kochankiem.
> A że są niedojrzałe, nie wiedzą czego chcą i nie zdają sobie
> sprawy, że w związku trzeba dawać a nie tylko brać, są samotne i
> czepiają się kogokolwiek, terroryzując, szantażując, dramatyzując
> i płacząc w rękaw. A gdy facet odchodzi, jeszcze silniej marudzą i
> są gotowe oszukiwać, że kochają oraz dawać dupy, byle tylko męska
> przyjaciółka nie odeszła. Nie ma nic ciekawego w byciu poduszką
> panny, która marzy o innym i jeszcze śmie domagać się pocieszenia,
> kiedy ten ją puści bokiem. Takie panny należy tylko puszczać bokiem

Niestety ale musze sie z Tobą zgodzić bo przyznać trzeba że dużo jest 
takich dziewczyn w obecnych czasach. Jak to sie mawia dają dupy za 
talerz zupy, Smutne ale prawdziwe.

Pozdrawiam!
Xenomorph^
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads