Thread View: alt.pl.milosc
5 messages
5 total messages
Started by Mr.BLUE
Sat, 01 Jul 2006 20:29
Nie wiem . . . ( długie )
Author: Mr.BLUE
Date: Sat, 01 Jul 2006 20:29
Date: Sat, 01 Jul 2006 20:29
41 lines
3703 bytes
3703 bytes
Witam WSZYTKICH... Czytam często pisze wcale no ten post bedzie pierwszy... Jestem z kobietą taką jakś chciałem z chrakterkiem ;-) wysoką nie blondi (nic nie mam do blondi, włoskiego samochodu też bym nie kupił, nie lubię i tyle) staz mamy trochę ponad rok, ja mam małe doświadczenie w związkach bo ich mało miałem tan najdłuższy. Sporo rzeczy jest dla mnie nowych. Dzisiaj pracowała do 14:00, ja byłem w szkole zaliczać ( poprawiać ) egzaamin, gdy wrtóciłem do domu miałem obiad gotowy, mama moja zrobiła i się bym załapał tak więc poszedłęm po moją kobietę do pracy, wcześniej wstępnie się umuwiliśmy że razem u niej zrobimy jakiś obiad znaczy ja coś wymymyślę a ona mi pomoże przygować ;-). I naświetliłem jej sutyację że możemy zjeść u mojej mamy a ona na to że nie bedzie objadać mojej mamy i że jak chce zjeść w domu to mogę iśc sobie zjeć kiedy jej powiedziałem że chce z nią zjeść. I ona nadal swoje że nie pójdzie bo nie !! po dłuuugiej rozmowie i próbie przekonania dałem na wstrzymanie i poszedłęm pomóc ;-) zrobić obiad u niej w domu ;-) smaczny był nie powiem i jej też smaokowało ;-) Wracajć do romowy po zakończeniu jej pracy wciągnąłem do niej jej jedną koleżankę która takżer stanęła po mojej stronie aby ona poszła zjeśc obiad do mojej mamy a moja BEJBE nadal NIE !! no dobra... I po obiedzie pisze do swojej koleżnaki że jednak zrobiliśmy tak jak ona chciała i obiad zjedliśmy u niej !! Czy to było aż tak ważne żeby pokazać kto postawił na swoim ?? obiad jest obiad ja powiedziałm że mogę go nawet zjeść w parku na ławce !! No i wieczorem spotkaliśmy się na mieście gdzieś przed 22 tak jak się umawialiśmy... ja muszę dzisiejszą noc odespać trochę zmęczony jestem jutro na 14 jeszcze do pracy mam, Dodam że ona tez pracuje bardzo często w łikendy i to jest jeden z nielicznych gdzie miała w sobotę na pierwszą zmianę. I wpadła na pomysł aby pojść z jej koleżanką i jej chłpakiem gdzieś na piwko ja na to że wolę zaliczyć mały spaceri do domu razem bo zmęczony jestem a ona że to sama pójdzie. Trochę mnie to zaskoczyło bo ja zwykle gdy ona kończyła wieczorem pracę i była zbyt zmęczona aby gdzieś iść nie szedłem z kolagami na piwko tylko do niej. I tym zachowaniem mnie zaskoczyła bo jej powiedziałem że ciężki łikend mieliśmy ( sporo pracy ) i chciałbym z Nią posiedzieć... zjeść kolację pospać... I nie wiem jak to rozumieć... Nie mogę jej zabronić żeby nie szła z nimi tylko została ze mną ( chyba ) a może powinienem ?? powiedziałem idź sobie udanego spotkania... jakoś tak mi dziwnie biorąc pod uwagę jak ja postępuję w taki sytuacjach... a może to wcale nie jest problem ?? Pozdrawiam, Mr.BLUE --
Re: Nie wiem . . . ( długie )
Author: Morderca uczuć
Date: Sat, 01 Jul 2006 21:36
Date: Sat, 01 Jul 2006 21:36
6 lines
1420 bytes
1420 bytes
Też ją olej w któryś weekend. Będzie chciała z Tobą spędzić wieczór, to idź z kumplami na browara. Do mamy także sam idź na obiad a dziewczynę wyślij do McDonalds. Dopiero po roku zrobiła się taka mało zgodna? mu
Re: Nie wiem . . . ( długie )
Author: Mr.BLUE
Date: Sun, 02 Jul 2006 06:45
Date: Sun, 02 Jul 2006 06:45
17 lines
1449 bytes
1449 bytes
Dnia 1 Jul 2006 14:36:43 -0700, król doniósł swoim poddanym iż Morderca uczuć napisał(a): Witam... > Też ją olej w któryś weekend. Będzie chciała z Tobą spędzić > wieczór, to idź z kumplami na browara. I tak trzeba będzie zrobić... > Do mamy także sam idź na > obiad a dziewczynę wyślij do McDonalds. > Dopiero po roku zrobiła się taka mało zgodna? No właśnie czy można coś z tego wywnioskować ?? A to podobno ja się zmieniłem... Mr.BLUE --
Re: Nie wiem . . . ( długie )
Author: Morderca uczuć
Date: Sun, 02 Jul 2006 08:25
Date: Sun, 02 Jul 2006 08:25
15 lines
2067 bytes
2067 bytes
Mr.BLUE napisał(a): > No właśnie czy można coś z tego wywnioskować ?? > A to podobno ja się zmieniłem... Niewiele. Nie wiadomo czy to jej przejściowe fochy, czy chęć zamanifestowania czegoś, np., tego,. że coś jest ostatnio nie tak w zwiąku z jej punktu widzenia. A może to test, aby sprawdzić jak daleko może się posunąć, a Ty ustąpić. W każdym razie nie traktuj tego zachowania jako problem związku. To pierdoły, choć oczywiście za jakiś czas może wyjść szydło z worka. Ale nie musi. Zastanów się też, czy nie za często zabierałeś ją do mamy lub za często nie chciało Ci się iść z jej znajomymi na pifo. Może Ona zwyczajnie chce wykorzystać lato, pobawić się i ma dość siedzenia w domu czy imprez rodzinnych.
Re: Nie wiem . . . ( długie )
Author: Mr.BLUE
Date: Sun, 02 Jul 2006 11:04
Date: Sun, 02 Jul 2006 11:04
50 lines
3351 bytes
3351 bytes
Dnia 2 Jul 2006 01:25:59 -0700, król doniósł swoim poddanym iż Morderca uczuć napisał(a): > Mr.BLUE napisał(a): >> No właśnie czy można coś z tego wywnioskować ?? >> A to podobno ja się zmieniłem... > > Niewiele. Nie wiadomo czy to jej przejściowe fochy, czy chęć > zamanifestowania czegoś, np., tego,. że coś jest ostatnio nie tak w > zwiąku z jej punktu widzenia. A może to test, aby sprawdzić jak > daleko może się posunąć, a Ty ustąpić. Hmm... wrócę do tego co ostatnio stwierdziła że to ja się zmieniłem więc może to być "chęć zamanifestowania czegoś, np., tego,. że coś jest ostatnio nie tak w zwiąku z jej punktu widzenia." > W każdym razie nie traktuj tego zachowania jako problem związku. To > pierdoły, choć oczywiście za jakiś czas może wyjść szydło z > worka. Ale nie musi. pierrdoły ?? no właśnie jeszcze się zastanawiam jak się do tego odnieść... życie mnie nie nauczyło jak postępować w takich sytuacjach więc trzeba wszystko rozważyć. > Zastanów się też, czy nie za często zabierałeś ją do mamy lub za > często nie chciało Ci się iść z jej znajomymi na pifo. U mojej mamy to byłoby chyba drugi raz jakby coś zjadła ;-) Czasem zachodzę z nią do niej ale tak na chwilę nie na obiadki ;-) Co do znajomych to ja ją cześciej namawiałem na wyjście. Często w soboty własnie pracowała do 22 nieraz była zmęczona i nie miała chęci iśc nigdzie to ja zostawałałem z nią. I nagle ona chce iśc i tyle. Ja zwylke jestem otwarty na propozucje i z jej strony i ze strony naszych znajomych, co wcele nie oznacza że nie lubię czasem sam po prostu posiedzieć, chociażby przed kompem ;-) Chyba ma to związek z postanowieniem co do obiadu: nie będę jeśc u twojej mamy BO NIE !! Z drugiej strony to głupie chyba takie obstawanie przy swoim bo tak, jakby na złość. > Może Ona > zwyczajnie chce wykorzystać lato, pobawić się i ma dość siedzenia > w domu czy imprez rodzinnych. Rodzinnych imprez... było może ich ze dwie w ciągu naszego rocznego ponad bycia razem ;-) Jak to ktoś zauważyl logika kończy się w momencie gdzie zaczynają się kobiety ;-) Nic to pozdrawiam i dzięki za pomoc w zrozumieniu ;-) Mr.BLUE --
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads