🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

12 total messages Started by Damian Mon, 19 Jun 2006 17:04
Czy mam jeszcze szanse???
#46461
Author: Damian
Date: Mon, 19 Jun 2006 17:04
40 lines
3219 bytes
Witam!

Pisze pierwszy raz na ta grupe. Mam problem jak pewnie wiele osób.
Otóz chodzi o moja byla juz dziewczyne. Dwa dni temu
rozstalismy sie co bylo dla mnie sporym zaskoczeniem. Powodem bylo
nieokazywanie uczuc przeze mnie. Moze rzeczywiscie za malo
pokazywalem ze mi na niej zalezy, jak jest dla mnie wazna, ale nie
zdawalem sobie z tego sprawy. Moze glupio zabrzmi, ale myslalem ze
tyle ile jej daje to wystarczy. Niestety przejechalem sie.
Najgorsze jest to ze przez ostatnie 2, 3 miesiacem zdalem sobie
sprawe ile dla mnie znaczy i mialem zamiar naprawde polepszyc nasz
zwiazek.
Miesiac temu wyjechala na dwa tygodnie do rodziny, a ja nie moglem
sie doczekac kiedy wróci i tchnac w zwiazek "nowe lepsze zycie".
No cóz od przyjazdu byla jakas inna. Powiedziala mi nagle ze ma
watpliwosci, choc przed wyjadzem nic takiego nie zauwazalem.
Jeszcze kilka dni temu twierdzila, ze nie wyobraza sobie bysmy nie
byli razem, jednak chciala jeszcze pomyslec kilka dni. Jak sie
domyslacie wymyslila zeby na razie nie spotykac sie na
dotychczasowych warunkach tj. spanie u niej, rozmawialismy dalej i
wkoncu powiedziala zebysmy sie calkowicie rozstali..
No cóz nie obylo sie bez naszych lez.
Ogólnie nie dawalem jej powodów do rozstania, nie byla to
szalencza milosc, ale dobrze dogadywalismy sie , rozumielismy
sie; ona tez byla osoba która bardziej okazywala uczucie - ja
jakbym troszke sie bal, trudno mi to teraz wytlumaczyc, ale niexle
sie sfrajerzylem.
To nie moja pierwsza dziewczyna, ale ma w sobie cechy , które mi sie
bardzo podobaja i myslalem ze to jest ta wlasciwa!
Czy jest szansa zeby wrócila? Moze ma watpliwosci, jest w
rozterce, ale jesli mnie kiedys kochala to czy nie pozostala w jej
sercu mala iskierka tej milosci?? jeszcze kilka dni temu bylismy
razem, miala watpliwosci, a teraz nie miesci mi sie w glowie , ze
jej sie odwidzialo.
Poradzcie, czy walczyc o nia? Jest naprawde wyjatkowa i chcialbym
z nia byc!
Pozdrawiam!

ps raczej nie chodzi tez o 3 osobe bo pytalem sie jej pare razy,
zreszta gdyby tak bylo powiedziala by
Re: Czy mam jeszcze szanse???
#46462
Author: Morderca uczuć
Date: Mon, 19 Jun 2006 18:22
36 lines
2801 bytes
Damian napisał(a):
> jakbym troszke sie bal, trudno mi to teraz wytlumaczyc, ale niexle
> sie sfrajerzylem.

Dałeś d...

> To nie moja pierwsza dziewczyna, ale ma w sobie cechy , które mi sie
> bardzo podobaja i myslalem ze to jest ta wlasciwa!

Myślałeś. A teraz co myślisz?

> Czy jest szansa zeby wrócila? Moze ma watpliwosci, jest w
> rozterce, ale jesli mnie kiedys kochala to czy nie pozostala w jej
> sercu mala iskierka tej milosci?? jeszcze kilka dni temu bylismy
> razem, miala watpliwosci, a teraz nie miesci mi sie w glowie , ze
> jej sie odwidzialo.

Coś pewnie w niej zostało, choćby miłe wspomnienia. Ale zdaje się,
że od dłuższego czasu chciała to skończyć. To była przemyślana
decyzja i ciężko Ci będzie ją przekonać do powrotu.

> Poradzcie, czy walczyc o nia? Jest naprawde wyjatkowa i chcialbym
> z nia byc

Spróbować warto, ale najpierw zastanów się czemu ją kiepsko
traktowałeś. Jeśli masz o nią walczyć, po czym znów nie będziesz
się starał, to nie ma to sensu.
IMO, daj jej dzień lub dwa po czym umów się na rozmowę. Powiedz
szczerze, co czujesz i że chcesz by wróciła. Wybadaj jej reakcję,
może zabiła w sobie uczucia, może woli rozpocząć związek z kimś
lepszym. Jeśli zauważysz że jest cień szansy to walcz! Tylko zrób
to z klasą. A później staraj się każdego dnia. Najgorsze co można
zrobić to spocząć na laurach. Wiedz, że nie jesteś jedynym facetem
na świecie i jeśli ona jest fajną dziewuchą, znajdą się tacy,
którzy będą ją lepiej traktować.
Pozdr.
Re: Czy mam jeszcze szanse???
#46463
Author: nerka
Date: Tue, 20 Jun 2006 11:15
34 lines
1978 bytes
Damian napisal:
> Witam!(...)
> Czy jest szansa zeby wrócila? Moze ma watpliwosci, jest w
> rozterce, ale jesli mnie kiedys kochala to czy nie pozostala w jej
> sercu mala iskierka tej milosci?? jeszcze kilka dni temu bylismy
> razem, miala watpliwosci, a teraz nie miesci mi sie w glowie , ze
> jej sie odwidzialo.
> Poradzcie, czy walczyc o nia? Jest naprawde wyjatkowa i chcialbym
> z nia byc!
> Pozdrawiam!


Szczerosc zawsze robi dobre wrazenie...
"dajmy sobie jeszcze jedna,ostatnia szanse"
i takie tam...

Tylko czy chodzi Ci o Nia,czy o ambicje?
Bylo Ci wygodnie nie angazowac sie
w pelni w ta znajomosc a czerpac garsciami
z Jej oddania i uczucia do Ciebie...
Jak Ty ignorujesz jej oddanie w tym zwiazku
to jest ok,a jak ona pokazuje ,ze ma Cie w nosie i juz tego wszystkiego
dosc to nie-ok,co?

Oh Wy mezczyzni...
samoluby...i egoisci :P (dla niezorientowanych w kontekscie to sarkazm)
Jak sie nie dba o swoja kobiete to sie tak ma,
czyli nic!


-- 
Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: Czy mam jeszcze szanse???
#46468
Author: whiteleaf
Date: Tue, 20 Jun 2006 14:34
8 lines
984 bytes
nerka:

> Oh Wy mezczyzni...

O, folklor wrócił. :)

-- 
białolistny  http://whiteleaf.uczucia.com.pl/
Re: Czy mam jeszcze szanse???
#46469
Author: nerka
Date: Tue, 20 Jun 2006 15:51
14 lines
1319 bytes
whiteleaf napisał:
> O, folklor wrócił. :)

I tu Cie rozczaruje...
folklor juz nie wróci...w tym sezonie raczej nie.
I całe szczescie bo sandały i kwiaty to nie moje klimaty...:)

Cicho teraz ..bo piłkarze sciagaja koszulki:P


-- 
Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: Czy mam jeszcze szanse???
#46464
Author: Damian
Date: Tue, 20 Jun 2006 20:39
8 lines
1612 bytes
nerka napisał(a):

Nie chodzi mi o ambicje tylko o moje/nasze szczęście. Nie byłem też
zimnym głazem? Za mało się o nią troszczyłem, zabiegałem -
osiadłem na laurach i myślałem że mnie nie porzuci. Ale nigdy nie
zrobiłem niczego co mogłoby być przyczyną zerwania - zdrada,
kłótnia lub rękoczyny.
Re: Czy mam jeszcze szanse???
#46465
Author: JIMMYtm
Date: Tue, 20 Jun 2006 21:05
13 lines
1604 bytes
Popatrzmy, co nam tu Damian w wiadomości
<news:1150835971.404307.115540@b68g2000cwa.googlegroups.com> napisał(a):

> Nie chodzi mi o ambicje tylko o moje/nasze szczęście.

a wpadles na to ze jej szczescie i Twoje szczęscie to dwie odzielne sprawy?
Ze jej wybór to jej swiadoma decyzja a Ty powinienes uszanowac jej zdanie i
przestac myslec w kategoriach: ja chcę = my chcemy.

-- 
Pierwsze westchnienie miłości to ostatnie westchnienie rozumu
(Eliza Orzeszkowa)
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Czy mam jeszcze szanse???
#46466
Author: Damian
Date: Tue, 20 Jun 2006 21:18
11 lines
1796 bytes

> a wpadles na to ze jej szczescie i Twoje szczęscie to dwie odzielne sprawy?
> Ze jej wybór to jej swiadoma decyzja a Ty powinienes uszanowac jej zdanie i
> przestac myslec w kategoriach: ja chcę = my chcemy.
>

Doskonale rozumiem, źle dobrałem słowa.
Coraz bardziej zdaje sobie sprawe niestety, że ją straciłem, ale
dowiem się za dwa dni po rozmowie z nią.
Pozdrawiam, a raczej dobranoc.
Re: Czy mam jeszcze szanse???
#46467
Author: nerka
Date: Wed, 21 Jun 2006 05:23
36 lines
2421 bytes
Damian napisał:
> Nie chodzi mi o ambicje
 tylko o moje/nasze szczęście. Nie byłem też
> zimnym głazem? Za mało się o nią troszczyłem, zabiegałem -
> osiadłem na laurach i myślałem że mnie nie porzuci. Ale nigdy nie
> zrobiłem niczego co mogłoby być przyczyną zerwania - zdrada,
> kłótnia lub rękoczyny.

Na moje oko decyzja o rozstaniu juz wcześniej w niej dojrzewała..
gdzieś tam sobie wyjechała,zeby pokontemplować i dojsc do
jakiś konstruktywnych wniosków...skoro tak postapiła to musiałes
dac jej ku temu powod...nic nie dzieje sie bez powodu...

"ona tez byla osoba która bardziej okazywala uczucie - ja
jakbym troszke sie bał"-sam tak napisałeś...
dla mnie tutaj jest oczywiste ,że Twoja inicjatywa była
minimalna...też jest jakby oczywiste ,ze jak ktoś cos daje
z siebie to naturalnym jest ,ze tez chce albo dostac to samo
albo choc troche wiecej niż nic.

Ignorancja i obojetność to też dobry powód do zerwania...
A może jednak to ta męska ambicja,co?Mało barwnie
przemawia mi Twoja tęsknota do Niej...jedyne co dotyczy
jakiś uczuć,o czym pisałeś to "spanie u niej",końcówka
stworzona chyba tylko w celach literackiego zamkniecia
całości wypowiedzi.

Dziewczyny tak już maja ,że lubia jak sie im okazuje
uczucia i zainteresowanie!Radze zapamietac na
zawsze.



Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: Czy mam jeszcze szanse???
#46470
Author: Damian
Date: Fri, 23 Jun 2006 13:55
39 lines
3243 bytes
I po ptokach.............
Coś mi się zdaje, że znowu  dałem dupy , jak to już ktoś ładnie
określił. Może ze mną coś nie tak!
Zastanawiam się, myśle i analizuje - dlaczego byłem wobec niej
nieczuły? Nie powiem czasem spojrzałem na inną dziewczynę, ale tak
chyba ma większość facetów? Poza wieloma walorami "wewnętrznymi"
które bardzo mi się podobają u dziewczyn, miała też to coś i ten
uśmiech ...ehhhh. Miałem kilka związków, ale w tym  naprawdę
widziałem naszą przyszłość.
Aby dowiedzieć się czegoś więcej po "pierwszym rozstaniu w sobote"
spotkałem się z jej koleżanką, ale ona nic nie doradziła
odkrywczego i jeszcze zadzwoniła do byłej , że ja chce się z nią
(koleżanką) spotkać.
Podczas wczorajszej rozmowy była dziewczyna była tym troche
zaskoczona, niby było widać że mi zależy , że próbuje coś
zrobić.  Ale najlepsze jest to że zrobiła mi wyrzut że przez pare
dni nic nie robiłem by ją jakoś przekonać do siebie! Kobiecy tok
rozumowania to dalej magia dla mnie.
W poniedziałek jeszcze się zastanawiała czy dobrze zrobiła,
rozchodząc się, ale nic to nie zmieniło. Niestety kwiaty nic nie
dały.
Nasze pożegnanie wyglądało jakbym wyjeżdżał gdzieś na dłużej,
tyle było w nim czułości. Właśnie to mnie zastanawia - skoro
niechce ze mną być to powinna powiedzieć -  cześć, było miło i
tyle, a nie przytulać się do mnie i ronić łzy i dziękować za
wszystko i tym podobne. Pierwszy raz tak się rozstałem. Może jej
się wydaje, że nic do mnie nie czuje?
Twierdzi, że nie może być ze mną i sama nie wie co dzieje się w
jej sercu...
W lato ma zamiar wyjechać. Jakie są wasze doświadczenia lub wiedza
praktyczna w temacie powrotu do siebie po paru miesiącach?

Pozdrawiam.


ps w takich sytuacjach i w ogóle wszelkich ciężkich momentach -
sprawdzają się przyjaciele; dziś ide właśnie na piwo coby
zapomnieć.
Re: Czy mam jeszcze szanse???
#46471
Author: Morderca uczuć
Date: Fri, 23 Jun 2006 16:02
17 lines
2066 bytes
Damian napisał(a):
> Twierdzi, że nie może być ze mną i sama nie wie co dzieje się w
> jej sercu...

Tu jest pies pogrzebany. Ona nie wie czego chce... Zerwała z Tobą, po
czym miała pretensje, że nie walczyłeś by wróciła, choć w
zasadzie się starałeś. Myślę, że ona liczyła, iż się zmienisz,
będziesz taki, jakiego sobie kiedyś faceta wymarzyła. A tu dupa. Nie
ma tak.
Co do powrotów.. osobiście nie miałem okazji tego wykonać, ale
patrząc na znajomych, to jest różnie, nie ma reguły czy to się
udaje. Sądzę jednak, że w Waszym przypadku wszystko jest możliwe.
Twoja -ex wydaje się nie być jeszcze dojrzała do związku. Może
przemyśli wiele spraw i znów się pojawi. Bądź gotów na ten moment
a teraz zajmij się czymś co pozwoli się wyluzować.
Pozdr.
MU
Re: Czy mam jeszcze szanse???
#46472
Author: nerka
Date: Mon, 26 Jun 2006 08:29
18 lines
1704 bytes
Morderca uczuć wrote:
> Damian napisał(a):
>> Twierdzi, że nie może być ze mną i sama nie wie co dzieje się w
>> jej sercu...
>
> Tu jest pies pogrzebany. Ona nie wie czego chce... Zerwała z Tobą, po
> czym miała pretensje, że nie walczyłeś by wróciła, choć w
> zasadzie się starałeś. Myślę, że ona liczyła, iż się zmienisz,
> będziesz taki, jakiego sobie kiedyś faceta wymarzyła. A tu dupa. Nie
> ma tak.

Ona wie czego chce.Daje mu impuls do działania...
Teraz kolej na niego..albo uzmysłowi sobie czy
coś zrobi naprawde dla tego związku czy jednak nie...

Pozdrawiam
-------------------
nerka
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads