Thread View: alt.pl.milosc
2 messages
2 total messages
Started by Piterek
Fri, 16 Jun 2006 14:37
Ta jedyna odeszła ;(
Author: Piterek
Date: Fri, 16 Jun 2006 14:37
Date: Fri, 16 Jun 2006 14:37
46 lines
4194 bytes
4194 bytes
Mam powazny problem zwiazany z dziewczyną. Łapie sie wszystkiego czego moge i walcze. Otoz chodzi o to ze przedstawie Wam sytuacje i prosze o rady. Ale wczoraj sie poryczalem jak dziecko:( Chodzi o to ze Agatka (dalej ona) byla w Turcji 8 miesiecy, widzielismy sie miesiac temu jak bylem w Stambule na majowce i wszystko bylo ok. Teraz jak wrocila i przyjechala do Gdanska to rozmawialismy wczoraj na plazy i powiedziala zebysmy dali sobie miesiac a potem ze to juz nie ma sensu. Przyczyna: nazbieralo jej sie duzo blahostek, dla niej powaznych niby takich jak np, ze ja nie jestem krolewiczem, ze nie ma niby we mnie oparcia (co mnie zupelnie zaskoczylo, bo nie raz pomagalem jej i wspieralem ja), albo wyjscie z kolegami a nie z nia gdzies. Trudno ja przekonac, mysli ze nam sie nie uda chociaz mnie kocha i ja ja tez. Plakala. Ja nie, ale po meczu jak wrocilem do siebie to masakra:( Druga sprawa: pytalem czy kogos moze poznala ze tak przez miesiac zmienila zdanie nagle. Odp na poczatku ze nie ale potem sie przyznala:( Jakis stary znajomy, ostatnio widziala sie z nim rok temu. Koles skonczyl Polibude. Skumali sie prawdopodobnie przez gg i cos niby zaiskrzylo, tak mowila. Nie wierzylem na poczatku i pytalem zeby potwierdzial z 3 razy. Niby to nie przez niego. Ja czekalem tu dlugo na nia, w pelnym celibacie i milosci. Teraz jak wracala chciala sie kochac, ale ja nie mam miejsca(pokoj zajety), u znajomych tez nie dalo rady i sie obrazila ze nie potrafie nic zalatwic. Ale ja jej mowie ze mam sesje i niech poczeka 2 tyg jak ja czekalem 8 miesiecy, nic jej sie nie stanie. Ale ona zawiedziona strasznie. Ale ja we wrzesniu jak wyjezdala nie zdalem przez nia poprawki, dopiero teraz zaliczylem i dlatego nie chcialem zeby to sie powtorzylo:/ Wiec 2 tyg chcialem luzu. Tez sie bardzo wkurzyla jak kiedy gadalismy o aborcji i powiedzialem ze jestem za. Ale potem zmienilem zdanie i mowilem ze rozne sa przypadki kiedy jestem za a kiedy przeciw i na pytanie czy mialaby urodzic jak cos odpowiedzialem ze tak. Ale chodzi o to ze na poczatku bylem za. Tak ta sprawa wyglada. Wczoraj dlugo gadalismy i sie przytulalismy i ona plakala, mimo tego ze mna chce zerwac ;( Najlepiej, zartowala, ze chcialaby byc ze mna i z nim. Mi sie wydaje ze nie jest przekonana i powiedzialem jej zeby z mama porozmawiala, zeby nie konczyla tego co budowalismy 2 i pol roku:( Co ja mam zrobic teraz zeby powrocila? Boi sie ze znow bedzie tak samo. Uwaza ze tamten chlopak bedzie dla niej krolewiczem. Ale ja jej mowie ze nie ma takich na swiecie, ze zawsze sie zdarza w milosci ze ludzie czasem sie kloca. Ten zwiazek skonczy sie dla niej tak samo szybko jak sie zaczal. W kazdym zwiazku pojawia sie monotonia i problemy, ale to nie znaczy zeby szukac kogos innego, ale rozwiazywac to i przeciwdzialac temu co nie? Co mam zrobic? Dzis dzwonilem i nie chce sie spotkac i mowi ze mam nie nalegac. Ale jak moge nie nalegac jak mi bardzo na niej zalezy ;(( Jak myslicie, co powinienem zrobic? Pomozcie prosze jesli mozecie. Lapie sie wszystkiego czego sie da dlatego do Was pisze. Nie widze bez niej zycia, chcialbym sie z nia zestarzec, czuje ze to jest ta jedyna i ze ona tez mnie kocha ta bardzo jak ja. Dlaczego ma to konczyc??
Re: Ta jedyna odeszła ;(
Author: Morderca uczuć
Date: Sun, 18 Jun 2006 19:35
Date: Sun, 18 Jun 2006 19:35
125 lines
7000 bytes
7000 bytes
Piterek wrote: > dla niej powaznych niby takich jak np, ze ja nie jestem krolewiczem, ze nie > ma niby we mnie oparcia (co mnie zupelnie zaskoczylo, bo nie raz pomagalem > jej i wspieralem ja), albo wyjscie z kolegami a nie z nia gdzies. Trudno ja > przekonac, mysli ze nam sie nie uda chociaz mnie kocha i ja ja tez. Plakala. Od kiedy można kogoś na siłę przekonać, że warto być razem? Ona nie czuje się dobrze w związku, więc odpuść. Miej honor. > Odp na poczatku ze nie ale potem sie przyznala:( Jakis stary znajomy, > ostatnio widziala sie z nim rok temu. Koles skonczyl Polibude. Skumali sie > prawdopodobnie przez gg i cos niby zaiskrzylo, tak mowila. Nie wierzylem na > poczatku i pytalem zeby potwierdzial z 3 razy. Niby to nie przez niego. Może przez niego, czemu nie. Dziewczyna ma ochotę na kogoś innego i nic nie zrobisz, niezależnie kogo sobie wypatrzy. > czekalem tu dlugo na nia, w pelnym celibacie i milosci. Teraz jak wracala > chciala sie kochac, ale ja nie mam miejsca(pokoj zajety), u znajomych tez > nie dalo rady i sie obrazila ze nie potrafie nic zalatwic. Ale ja jej mowie > ze mam sesje i niech poczeka 2 tyg jak ja czekalem 8 miesiecy, nic jej sie > nie stanie. Ale ona zawiedziona strasznie. A hotele? A mieszkania znajomych? Sorry, ale jesteś pierdoła. Tyle czasu w celibacie i nie zorganizowałeś głupiego łóżka aby się pobawić... Każdy inny by zorganizował. Strzeliłeś sobie w stopę. Nie jesteś królewiczem aby ona czekała... Inny by ją od razu... :) > Ale ja we wrzesniu jak wyjezdala > nie zdalem przez nia poprawki, dopiero teraz zaliczylem i dlatego nie > chcialem zeby to sie powtorzylo:/ Wiec 2 tyg chcialem luzu. Wolisz studia niż ją.. Nie dziw się, że ją kompletnie zniechęciłeś. > Tez sie bardzo > wkurzyla jak kiedy gadalismy o aborcji i powiedzialem ze jestem za. Ale > potem zmienilem zdanie i mowilem ze rozne sa przypadki kiedy jestem za a > kiedy przeciw i na pytanie czy mialaby urodzic jak cos odpowiedzialem ze > tak. Ale chodzi o to ze na poczatku bylem za. Znasz kobietę, która szanuje facetów zmieniających zdanie? Facet nie musi się z nikim zgadzać, ma być konsekwentny. Nawet gdybyś miał kompletnie inne zdanie, lepsze to niż lawirowanie w poglądach aby się jej przypodobać. Ona wybaczy Twoje nawet idiotyczne podejście, byle by było "Twoje". Musisz mieć określone poglądy, z tym, że na siłę nie przekonuj nikogo do własnego zdania. Wal to co inni myślą i nie kłóć się gdy ktoś myśli inaczej. Tak robią prawdziwi faceci. > Tak ta sprawa wyglada. Wczoraj > dlugo gadalismy i sie przytulalismy i ona plakala, mimo tego ze mna chce > zerwac ;( Przywiązała się do Ciebie. Pewne sprawy was łączą, ale dajesz ciała w wielu istotnych kwestiach. > Najlepiej, zartowala, ze chcialaby byc ze mna i z nim. Mi sie wydaje ze nie > jest przekonana Tobie się WYDAJE. Słuchaj tego co mówi a nie tłumacz wszystkiego na swój rozum. > i powiedzialem jej zeby z mama porozmawiala, zeby nie > konczyla tego co budowalismy 2 i pol roku:( Hahahahahaha!!! Wysyłasz ją do mamusi?? Ona chce mieć mężczyznę przez duże M a nie maminsynka. Ona jest samodzielna i ma w d... mamuśki :) > Co ja mam zrobic teraz zeby > powrocila? Boi sie ze znow bedzie tak samo. Uwaza ze tamten chlopak bedzie > dla niej krolewiczem. Będzie Twoim przeciwieństwem czyli prawdziwym facetem z jajami. Nic nie możesz zrobić, poza tym, że powinieneś zrozumieć gdzie popełniasz kardynalne błędy. Pomoże Ci to w przyszłych związkach. Jej daj już spokój, nawet gdybyś się rarykalnie zmienił przez 1 dzień (co jest niemożliwe) to i tak u niej jesteś spalony! > Ale ja jej mowie ze nie ma takich na swiecie, ze > zawsze sie zdarza w milosci ze ludzie czasem sie kloca. Są królewicze. To faceci, którzy wiedzą jak się postępuje z kobietami i nie popełniają kardynalnych błędów. Co innego się docierać, kłócić a co innego całkowicie do siebie nie pasować. Ona w czasie rozłąki poznała innych facetów i wymaga abyś był jak oni. Nie jesteś i długo taki nie będziesz. > Ten zwiazek skonczy > sie dla niej tak samo szybko jak sie zaczal. W kazdym zwiazku pojawia sie > monotonia i problemy, ale to nie znaczy zeby szukac kogos innego Oczywiście. Niestety u was chodzi o podstawowe, najistotniejsze sprawy. Jej jest POTRZEBNY inny facet. W niej ta potrzeba narastała, u Ciebie narastało uczucie do niej. Zrozum różnicę. > Co mam zrobic? Dzis dzwonilem i > nie chce sie spotkac i mowi ze mam nie nalegac. Masz nie nalegać!! Nie rozumiesz znaczenia słów? > Ale jak moge nie nalegac jak > mi bardzo na niej zalezy ;(( Skrajny egocentryzm... A mi zależy na nocy z brazylijską top modelką i co... mam nalegać aby się ze mną przespała? To głupota. Daruj sobie, odchorujesz, przejdzie Ci, znajdziesz inną pannę. > chcialbym sie z nia zestarzec, czuje ze to jest ta jedyna i ze ona tez mnie > kocha ta bardzo jak ja. Dlaczego ma to konczyc?? Ty chcesz, ona nie. Miej honor i daj spokój. Ona Cię nie chce, choć jest przywiązana i nie chce Ci robić przykrości, więc twierdzi, że coś jeszcze czuje. Jednak to zbyt słabe uczucie aby ona chciała się dłużej męczyć. Chciałbyś się zestarzeć z dziewczyną która w głębi duszy marzy o innym facecie? Chcesz tego? A jeśli kiedyś zbajeruje ją jakiś "ideał" i przeleci, będziesz w stanie to znieść? Jesteś wartościowym facetem, ale dla dziewczyny dla której jesteś całkowicie ok. Dla tej nie jesteś. Pogódź się z tym póki czas. Ból odrzucenia w końcu przechodzi. Pozdrawiam, M.U. PS. IMO, masz mizerne poczucie własnej wartości.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads