Thread View: alt.pl.milosc
23 messages
23 total messages
Started by Mateusz (skubbi)
Mon, 09 Jan 2006 18:26
Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: Mateusz (skubbi)
Date: Mon, 09 Jan 2006 18:26
Date: Mon, 09 Jan 2006 18:26
12 lines
1728 bytes
1728 bytes
Mam takie pytanie. Chcę kupić dziewczynie jakiś prezent na walentynki, pierscionek albo bransoletę ze złota (no nie z czystego, ale jakaś tam próba, zresztą jeszcze nie myślałem). Cena to kilkaset złotych. Mam w związku z tym pytanie, czy może uważać, że chcę Ją kupić? Bo w zasadzie to nie jest moją dziewczyną chociaż bardzo bym chciał. Oczywiście ja nie chcę Jej kupić tylko chciałbym, żeby miała coś ode mnie, nie stojące na półce czy w szafce ale "do używania". Nie jest biedna, można powiedzieć, że zamożna, ale i tak może to odebrać źle. Co o tym sądzicie? Ps. Proszę, bez jakichś nawiązań do Jej portfela, naprawdę Ją kocham. Zresztą pieniądze są nieważne (no chyba że do kupna bransolety czy pierścionka :-)). Za odp z góry dziękuję.
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: nerka
Date: Mon, 09 Jan 2006 20:59
Date: Mon, 09 Jan 2006 20:59
23 lines
1890 bytes
1890 bytes
To zależy jakie są wasze relacje? I jaka to jest osoba? Wiesz, możesz włozyć całe serce w prezent dla niej,a okaże się ,że ona rzuci go w kąt... Pocieszy się z tego prezentu z parę dni i tyle. Zresztą,nawet jeśli jest zamożna może odmówić przyjęcia drogiego prezentu... z prostej przyczyny -jeśli jest dziewczyną, która jest naprawdę w porządku i nie jest Twoją osobą zainteresowana nie będzie Cie chciała łudzić ,robić niepotrzebnych obietnic,zobowiązań,wdzięczności i takich tam... Proponuję kupić ładne kwiatki i pomaszerować do niej i zapytać czy masz u niej szanse?Ponieważ to walentynki i nikt nikomu w tym dniu nie łamię serducha to może się okazać najpiękniejszy dzień w Twoim życiu. Nawet jak nie wyjdzie , to próbowałeś...zresztą taka szczerość może jej sprawić większą przyjemność niż najdroższy,wymyślny prezent.
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: JIMMYtm
Date: Tue, 10 Jan 2006 08:02
Date: Tue, 10 Jan 2006 08:02
48 lines
3019 bytes
3019 bytes
nerka napisał(a): > To zależy jakie są wasze relacje? > I jaka to jest osoba? > Wiesz, możesz włozyć całe serce w prezent > dla niej,a okaże się ,że ona rzuci go w kąt... > Pocieszy się z tego prezentu z parę dni i tyle. moze takze nosic go przez kolejne 5 lat i moze jej sie robic cieplo na sercu ze On dal jej tak piekny i trwaly prezent. > Zresztą,nawet jeśli jest zamożna może > odmówić przyjęcia drogiego prezentu... > z prostej przyczyny -jeśli jest dziewczyną, > która jest naprawdę w porządku i nie jest Twoją osobą zainteresowana nie > będzie Cie > chciała łudzić ,robić niepotrzebnych > obietnic,zobowiązań,wdzięczności i takich tam... Tak sami jak przyjmując prezent moze obawiać się pulapki wdzięcznosci/zależnosci, on mnie to i ja jemu. Chąc tego uniknąc odmówi, chroniąc siebie ;) > Proponuję kupić ładne kwiatki zwiędna za kilka dni i tyle bedzie po prezencie :) > i > pomaszerować do niej i zapytać czy masz > u niej szanse?Ponieważ to walentynki i nikt nikomu w tym dniu nie łamię > serducha ? to w walentyni nie wolno odmawiac ? (pilnie poszukuje adresu Angeliny Jolie !!!) > to może się okazać najpiękniejszy dzień w > Twoim życiu. Nawet jak nie wyjdzie , > to próbowałeś...zresztą taka szczerość > może jej sprawić większą przyjemność niż najdroższy,wymyślny prezent. Jezeli mu odmowi bo nie jest zainteresowana to bedzie miala jeszcze mniej z tego "prezentu" posmieje sie pare minut i juz, a trwalszy prezent moze sie jej przydac :D Jim przekorny -- Kot składa się z futra, kota właściwego i podzespołu mruczącego. Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm www.jimmytm.prv.pl
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: Hollow Mind
Date: Tue, 10 Jan 2006 09:42
Date: Tue, 10 Jan 2006 09:42
43 lines
2975 bytes
2975 bytes
Mateusz (skubbi) napisał(a): > Mam w > związku z tym pytanie, czy może uważać, że chcę Ją kupić? Jak najbardziej. Myślę, że to byłoby dla niej jedynym sensownym rozwiązaniem. > Bo w zasadzie to > nie jest moją dziewczyną chociaż bardzo bym chciał. Właśnie dlatego ona może uznać, że chcesz ją kupić. Zamiast zająć się nią jak facet, kupujesz jej prezenty. Pomyśli, że chcesz się wkupić w jej łaski, żeby mieć, no właśnie co? > Oczywiście ja nie chcę > Jej kupić tylko chciałbym, żeby miała coś ode mnie, nie stojące na półce czy > w szafce ale "do używania". Nie jest biedna, można powiedzieć, że zamożna, > ale i tak może to odebrać źle. Co o tym sądzicie? Tak jak napisał Ci JIMMY, przyjmując taki prezent będzie czuła się zobowiązana do odwdzięczenia się, a może na to nie mieć ochoty. Jeśli chcesz dać niezobowiązujący prezent to lepiej kup coś taniego, jakiś mały upominek. Unikniesz niezręcznej sytuacji. Zresztą takie prezenty jak piszesz to kupuje się na inne okazje jak np. zaręczyny. Tak przy okazji znasz chociaż rozmiar jej palca, że chcesz kupować pierścionek? Takie drogie prezenty możesz kupować kobiecie z którą już coś Cię łączy. Jak sądzisz jak to oceni ta dziewczyna? Czy dałbyś jej taki upominek gdybyś nic nie oczekiwał w zamian? Znajomość z kobietą zaczyna się od niezobowiązujących kontaktów, spotkań, tak by obie strony miały okazję poznać czy do siebie pasują i chcą być ze sobą. Dzięki temu mogą zawsze się wycofać. Ty chcesz przeskoczyć ten etap i kupić sobie jej uczucie i fascynację Twoją osobą. Skoro ta laska ma pieniądze, a pisałeś, że tak to pewnie nie przyjmie prezentu. Inaczej by było, gdyby była z wielodzietnej, głodującej rodziny i chcąc zdobyć środki na życie wybrałaby takiego sponsora. Dziewczyna będzie chciała być z Tobą jak zobaczy w Tobie faceta, z którym chce być. Sponsoring nie jest zły, ale pod warunkiem, że każda ze stron się na to godzi. -- Pozdr. H.M.
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: nerka
Date: Tue, 10 Jan 2006 10:41
Date: Tue, 10 Jan 2006 10:41
73 lines
3460 bytes
3460 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał : > moze takze nosic go przez kolejne 5 lat i moze jej sie robic cieplo na > sercu ze On dal jej tak piekny i trwaly prezent. "Wystawiłem sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu..." To jakoś chyba tak szło...w każdym razie chodzi o Horacego... Tak mi sie jakos skojarzyło... Jak on chce coś trwałego to niech zrobi jej bejbika... na zawsze jej zostanie..a ona z czasem to może nawet zacznie,myślec o nim dobrze :) A na poważnie... Jeśli ona jest zamożna to moze sobie sama kupić. Dlaczego ma się jej robić dobrze na sercu? Nie wiadomo czy darzy ona jakakolwiek sympatia naszego "bohatera"... > Tak sami jak przyjmując prezent moze obawiać się pulapki > wdzięcznosci/zależnosci, on mnie to i ja jemu. Chąc tego uniknąc odmówi, > chroniąc siebie ;) Też. > > Proponuję kupić ładne kwiatki > > zwiędna za kilka dni i tyle bedzie po prezencie :) Przynajmniej nie bedzie mu przykro ,ze tyle zainwestował w te znajomosc a ona ma go w nosie:) > > pomaszerować do niej i zapytać czy masz > > u niej szanse?Ponieważ to walentynki i nikt nikomu w tym dniu nie łamię > > serducha > ? to w walentyni nie wolno odmawiac ? (pilnie poszukuje adresu Angeliny > Jolie !!!) No nie wiem...musisz najpierw zapisac sie na listę do niej:) Może w paźndzierniku znajdzie dla Ciebie z 5 minut :) Trzeba było sobie wczesniej zaklepac miejsce:) > Jezeli mu odmowi bo nie jest zainteresowana to bedzie miala jeszcze mniej z > tego "prezentu" posmieje sie pare minut i juz, a trwalszy prezent moze sie > jej przydac :D Jak się będzie smiała -to znaczy ,ze jest zwyczajnie gupia. I nie bylo sensu tracic na nia czasu...i przynajmniej bedzie powod zeby ja znienawidzić Ot taka terapia na odkochanie:) Szczerosc i odwaga wyznania swojego uczucia to najwiekszy i najwspanialszy prezent... a trwały jest i owszem - bo zostaje wspomnienie:) Jakkolwiek konczy sie bajka czy dobrze czy tez źle... Zresztą... Ludzie znacznie ułatwili by sobie życie gdyby mówili o co im chodzi,nie sądzisz? A tak siedzi taki chłopiec w domu i kiśnie jak stary ogórek w słoiku, marnuje się i jego młode latka ,lecą bezproduktywnie na zmarnowanie... I jak mu już przejdzie ta "miłość" do niej okaże sie starym grzybem ,którego juz nikt nie chce...albo jusz wszystkie babki zajęte:)
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: JIMMYtm
Date: Tue, 10 Jan 2006 10:49
Date: Tue, 10 Jan 2006 10:49
87 lines
4400 bytes
4400 bytes
nerka napisał(a): > "Wystawiłem sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu..." > To jakoś chyba tak szło...w każdym razie chodzi o Horacego... > Tak mi sie jakos skojarzyło... :)) > Jak on chce coś trwałego to niech zrobi jej bejbika... > na zawsze jej zostanie..a ona z czasem to może > nawet zacznie,myślec o nim dobrze :) dość ryzykowne posunięcie, ale jak to mówią, bez ryzyka nie ma życia ;) > A na poważnie... > Jeśli ona jest zamożna to moze sobie sama kupić. jak jest zamożna to może być (ale nie musi) skąpa, moze czeka własnie na okazje zdobycia takiego prezentu :) > Dlaczego ma się jej robić dobrze na sercu? bo bedzie miała ładny praktyczny podarek, moze to kobieta pragmatyczna. > Nie wiadomo czy darzy ona jakakolwiek sympatia > naszego "bohatera"... nie musi, przeleje sympatie na prezent ;) > Przynajmniej nie bedzie mu przykro ,ze tyle zainwestował > w te znajomosc a ona ma go w nosie:) Albo trwałośc prezentu skojarzy sie z trwałością jego uczuc :))) >> ? to w walentyni nie wolno odmawiac ? (pilnie poszukuje adresu Angeliny >> Jolie !!!) > > No nie wiem...musisz najpierw zapisac sie na listę do niej:) > Może w paźndzierniku znajdzie dla Ciebie z 5 minut :) > Trzeba było sobie wczesniej zaklepac miejsce:) oh.... ciemnieje mi przed oczami... (moze to pochodna tego upadku z poprzedniego wątku)... ale nic to ! ja wytrwały jestem... wytrzymam, moja miłośc do Angeliny jest wieczna, poczekam do przyszłych walentynek :D > Jak się będzie smiała -to znaczy ,ze jest zwyczajnie gupia. > I nie bylo sensu tracic na nia czasu...i przynajmniej bedzie powod > zeby ja znienawidzić > Ot taka terapia na odkochanie:) ale może smiać sie skrycie.. i co wtedy ? :> > Szczerosc i odwaga wyznania swojego uczucia to > najwiekszy i najwspanialszy prezent... zgadzam się :) jednak często jest to przejaw naiwności... wiele kobiet (jak i mężczyzn) nie lubi wywalania kawy na ławę, oferowania wszystkiego naraz... bez stopniowania emocji... Ona tez by chciała zdobywać faceta, a co tu zdobyć jak on odrazu jej miłość wyzna ? > a trwały jest i owszem - > bo zostaje wspomnienie:) > Jakkolwiek konczy sie bajka czy dobrze czy tez źle... wspomnienia... błogosławienstwo i przekleństwo zarazem. > Zresztą... > Ludzie znacznie ułatwili by sobie życie gdyby mówili o co im > chodzi,nie sądzisz? ahh owszem, aleco ze stwierdzeniem nie o to chodzi by złapac króliczka lecz by gonić go :D > A tak siedzi taki chłopiec w domu i kiśnie jak stary ogórek w słoiku, > marnuje się i jego młode latka ,lecą bezproduktywnie na zmarnowanie... > I jak mu już przejdzie ta "miłość" do niej okaże sie starym > grzybem ,którego juz nikt nie chce...albo jusz wszystkie babki zajęte:) Fatalna wizja ;) -- Kto przestaje być przyjacielem, nigdy nim nie był Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm www.jimmytm.prv.pl
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: nerka
Date: Tue, 10 Jan 2006 14:10
Date: Tue, 10 Jan 2006 14:10
91 lines
4599 bytes
4599 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w odp.na : > > Jak on chce coś trwałego to niech zrobi jej bejbika... > > na zawsze jej zostanie..a ona z czasem to może > > nawet zacznie,myślec o nim dobrze :) > dość ryzykowne posunięcie, ale jak to mówią, bez ryzyka nie ma życia ;) W rzeczy samej :)Dobrze to ujołeś... > > A na poważnie... > > Jeśli ona jest zamożna to moze sobie sama kupić. > jak jest zamożna to może być (ale nie musi) skąpa, moze czeka własnie na > okazje zdobycia takiego prezentu :) Znaczy chciwa baba?:) No tak czasy ciężkie... Zjawisko coraz częstsze...:) > bedzie miała ładny praktyczny podarek, (...) przeleje sympatie na prezent, trwałośc prezentu (...)> Co to moze być? Ładne,praktyczne budzące sympatie? i do tego jeszcze trwałe? praktyczne i ładne? to zastanawiające... jedyne co mi przychodzi na myśl to niebieskie ,męskie kalesony :) i budzą tez uczucia... Jakie? - Ciepła to w walentyni nie wolno odmawiac ? (pilnie poszukuje adresu Angeliny > >> Jolie !!!) > > No nie wiem...musisz najpierw zapisac sie na listę do niej:) > > Może w październiku znajdzie dla Ciebie z 5 minut :) > > Trzeba było sobie wczesniej zaklepac miejsce:) > oh.... ciemnieje mi przed oczami... (moze to pochodna tego upadku z > poprzedniego wątku)... ale nic to ! ja wytrwały jestem... wytrzymam, moja > miłośc do Angeliny jest wieczna, poczekam do przyszłych walentynek :D :) Achhhhh...hard ducha,wytrwałość...prawdziwy mężczyzna :) Zazdroszcze jej:) > ale może smiać sie skrycie.. i co wtedy ? :> Wtedy jego otwory uszne(zapomniałam jak to sie nazywa) unikną nieprzyjemnych dźwięków:)Pamietasz moze? > > Szczerosc i odwaga wyznania swojego uczucia to > > najwiekszy i najwspanialszy prezent... > zgadzam się :) > jednak często jest to przejaw naiwności... wiele kobiet (jak i mężczyzn) > nie lubi wywalania kawy na ławę, oferowania wszystkiego naraz... bez > stopniowania emocji... Ona tez by chciała zdobywać faceta, a co tu zdobyć > jak on odrazu jej miłość wyzna ? To zależy od konkretnej sytuacji... Zdobywasz i zdobywasz a on/ona dalej nie chce powiedziec "kocham", a potem słyszysz"halo ,przecież nic sobie nie obiecywalismy":) Ja tam lubie "kawa na ławę"i wiem na czym stoje:) > wspomnienia... błogosławienstwo i przekleństwo zarazem. Skasuj z głowy złe ..pamiętaj tylko dobre:) Problem "przekleństwa" mamy z głowy... No chyba ,ze czyjąś buźkę oglądasz na codzień...to bedzie trzeba zastosować inna metode:)Badziej bolesną dla "buźki"... > co ze stwierdzeniem nie o to chodzi by złapac króliczka lecz by gonić go:D Co tam króliczek :)Króliczek...zajączek... Ja tam lubie dobry pasztet na czarnym chlebku ze słonecznikiem i na samą górę sałata:) Lubisz? > > A tak siedzi taki chłopiec w domu i kiśnie jak stary ogórek w słoiku, > > marnuje się i jego młode latka ,lecą bezproduktywnie na zmarnowanie... > > I jak mu już przejdzie ta "miłość" do niej okaże sie starym > > grzybem ,którego juz nikt nie chce...albo jusz wszystkie babki zajęte:) > Fatalna wizja ;) Realna:) Współczesna... Aż płakać się mi się chce gdy tak patrze... Szykuje się kolejny ubytek w gronie przedstawicieli puci męskiej ... Bosze...toż to o jednego mniej ...znowu... okrutna strata:(
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: JIMMYtm
Date: Tue, 10 Jan 2006 14:12
Date: Tue, 10 Jan 2006 14:12
91 lines
4185 bytes
4185 bytes
nerka napisał(a): > Znaczy chciwa baba?:) > No tak czasy ciężkie... > Zjawisko coraz częstsze...:) ee tam chciwa, materialstka potrafiąca zadbac o swoją (i potomstwa) przyszłość. Dobra kobieta ;)) > jedyne co mi przychodzi na myśl to niebieskie ,męskie kalesony :) > i budzą tez uczucia... > Jakie? > - Ciepła Utrzymywanie odpowiedniej temperatury newralgicznych częsci ciala :)) na zimę jak znalazł. Tylko poco jej męskie kalesony ? :D > :) > Achhhhh...hard ducha,wytrwałość...prawdziwy mężczyzna :) > Zazdroszcze jej:) :D w dzisiejszym swiecie trzeba sie reklamować :D >> ale może smiać sie skrycie.. i co wtedy ? :> > Wtedy jego otwory uszne(zapomniałam jak to sie nazywa) unikną > nieprzyjemnych dźwięków:)Pamietasz moze? hmm akurat na tej częsci ciala nie znam sie zbyt dobrze :) ale wiem ze małżowiny uszne do doskonala sfera erogenna :)))) >> jak on odrazu jej miłość wyzna ? > To zależy od konkretnej sytuacji... słusznie > Zdobywasz i zdobywasz a on/ona dalej nie chce powiedziec "kocham", > a potem słyszysz"halo ,przecież nic sobie nie obiecywalismy":) brrr koszmar. > Ja tam lubie "kawa na ławę"i wiem na czym stoje:) Twardo na ziemi :) Notabene Jacobs Kronung rano to jest to :) >> wspomnienia... błogosławienstwo i przekleństwo zarazem. > > Skasuj z głowy złe ..pamiętaj tylko dobre:) a to co ? totall recall ? Zeby tak sie dalo... chociaz, wiesz... Te złe są poto zeby doceniac dobre, ni i złe mogą nas wiele nauczyc, a pamietamy je po to by ustrzec sie od popelniania drugi raz tego samego błędu. > Problem "przekleństwa" mamy z głowy... > No chyba ,ze czyjąś buźkę oglądasz na codzień...to bedzie > trzeba zastosować inna metode:)Badziej bolesną dla "buźki"... :) rozwiązania radykalne ? :) >> co ze stwierdzeniem nie o to chodzi by złapac króliczka lecz by gonić go:D > Co tam króliczek :)Króliczek...zajączek... > Ja tam lubie dobry pasztet na czarnym chlebku ze > słonecznikiem i na samą górę sałata:) > Lubisz? jeszcze pytasz ? :) przez żołądek do serca faceta :D btw przypomnial mi sie przepis na Pasztet zajęczy" ale to nieodpowiednia grupa, a i kawal "męski" >> Fatalna wizja ;) > Realna:) > Współczesna... jak współczesna to jest szansa na transmisje w TV ;) > Aż płakać się mi się chce gdy tak patrze... > Szykuje się kolejny ubytek w gronie przedstawicieli puci męskiej ... > Bosze...toż to o jednego mniej ...znowu... > okrutna strata:( moze sie jakos wyliże :) -- W życiu na ziemi udział wzięli: ..... Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm www.jimmytm.prv.pl
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: Mateusz (skubbi)
Date: Tue, 10 Jan 2006 17:59
Date: Tue, 10 Jan 2006 17:59
33 lines
2777 bytes
2777 bytes
Dziękuję za wszystkie rady, ale chciałbym sprostować kilka spraw: 1st - Rozumiecie chyba, że skoro pytam, czy tak może ocenić (że chcę Ją kupić) to mam takie obawy, ale to nie jest mój cel (miłości kupić nie można) 2nd - Czy dla Was nie istnieje pojęcie "bezinteresowność"? Faktycznie, skoro kocha się kogoś to na pewno w jakims stopniu oczekuje się "wdzięczności", ale na pewno nie w formie jakiegos podarunku. Miłości chyba też nie, przynajmniej nie dla tego, że dałem Jej prezent. Chciałbym, żeby była szczęśliwa. Ot sedno sprawy. 3rd - Tak jak sugrowaliście (o te szanse u Niej) - tak zrobiłem. Tyle że daaawno temu. Powiedziała coś w stylu "Czuję się za młoda i nie gotowa na takie uczucia. Co my możemy wiedzieć o miłości [...], a co przyniesie czas - zobaczymy" - wiem, wiem. Typowa i standardowa wymówka. Ale nigdy nie powiedziała, (a pytałem dużo) że mam 0% szans. 4nd - Ileż razy można kupować kwiaty. Wybaczcie, ale chciałem już odejść od tego i w końcu kupić Jej coś trwałego. 5nd - Rozmiar Jej pierścionka mogę wiedzieć w każdej chwili. > > Proponuję kupić ładne kwiatki > > zwiędna za kilka dni i tyle bedzie po prezencie :) > Przynajmniej nie bedzie mu przykro ,ze tyle zainwestował > w te znajomosc a ona ma go w nosie:) 6nd - no właśnie. Czy ja "inwestuję" w tę znajomość? Oczywiście że nie. Chcę Jej kupić coś, czego jeszcze nikt Jej nie podarował. Coś, co może kiedyś pokaże i powie - to dostałam od niego. Piękny prawda? 7nd - mówi się, że dotąd wierzy się w jedną miłość w życiu, dopóki nie pozna się drugiej. Ale ja to "czuję (takie motylki ;-))" - że Ona jest tą Jedyną. Niektórzy ludzie tacy są. I nic im (w tym mi) nie przemówi. Sqb
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: Hukkle
Date: Tue, 10 Jan 2006 20:43
Date: Tue, 10 Jan 2006 20:43
5 lines
1182 bytes
1182 bytes
"Mateusz (skubbi)" > Mam takie pytanie. Chcę kupić dziewczynie jakiś prezent na walentynki, A ty chciałbyś dostać bransoletę albo łańcuch, ewentualnie mały diademik od kogoś obcego?
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: nerka
Date: Tue, 10 Jan 2006 22:21
Date: Tue, 10 Jan 2006 22:21
125 lines
5306 bytes
5306 bytes
> > Znaczy chciwa baba?:) > > No tak czasy ciężkie... > > Zjawisko coraz częstsze...:) > ee tam chciwa, materialstka potrafiąca > zadbac o swoją (i potomstwa) > przyszłość. Dobra kobieta ;)) Przedsiębiorcza bardzo widać:) Zawsze wiedziałam,że nie należy sie rozmnażać jeśli nie potrafi się zadbać o potomstwo...ale to jest norma być kobietą kijanką?:) Muszę się zapisać do kogoś na korepetycje...pobrać nauki:) Ciekawe czy tam sie dostaje żywy model do przetestowania:) > > jedyne co mi przychodzi na myśl to niebieskie ,męskie kalesony :) > > i budzą tez uczucia... > > Jakie? > > - Ciepła > Utrzymywanie odpowiedniej temperatury newralgicznych częsci ciala :)) > na zimę jak znalazł. > Tylko poco jej męskie kalesony ? :D "trwałośc prezentu skojarzy sie z trwałością jego uczuc ":)))Jak to pięknie ująłeś:) Każdy ma jakies zboczenie:) Ja np.uwielbiam zabrać facetowi koszule,najlepiej taka z guzikami i kołnierzykiem wskoczyć w nią kiedy go nie ma przy mnie:) A Ty? O sms przyszedł...pójdę luknąć kto tam i czego ode mnie chce... A teraz najnowsze niusy:) Kumpela pocieła sobie paluszek nożem,padła jej drukarka i do tego wszystkiego jej młody brat słucha czegos na kształt disco polo:) Bosze...dobrze ,że ja nie mam takiego brata:) Wracając do meritum... Koszule...kalesony... Zboczenie z koszulami jest tendencyjne.... kalesony byłyby czymś nowym,całkiem oryginalnym... Moze jako pierwsza stałaby sie prekursorką nowych trendów:) Dałby jej sławę :) A tak wogóle to chciałabym podyskutować o stylu studenckim:) Czy jestes studentem ? > > :) > > Achhhhh...hard ducha,wytrwałość...prawdziwy mężczyzna :) > > Zazdroszcze jej:) > :D w dzisiejszym swiecie trzeba sie reklamować :D Ano trzeba...:) > hmm akurat na tej częsci ciala nie znam sie zbyt dobrze :) > ale wiem ze małżowiny uszne do doskonala sfera erogenna :)))) Nie martw się ja też nie znam tej części ciała najlepiej... tak,tak to małżowiny..nie moglam sobie przypomnieć:) Przynajmniej umiałeś je nazwać :) > > Ja tam lubie "kawa na ławę"i wiem na czym stoje:) > Twardo na ziemi :) > Notabene Jacobs Kronung rano to jest to :) Wole Lavazze z ekspresu:)Z mojego ulubionego kubka <od mojej pierwszej miłości...szkoła podstawowa hoho już dawno za mną:) Edwin pozdrawiam i całuje :)> i TVN24 z wiadomościami rano ,ale bez tej szczerbatej , nawiedzonej baby... Cóż ,chyba nie zbyt wiele wymagam ? A Ty co lubisz o poranku? > >> wspomnienia... błogosławienstwo i przekleństwo zarazem. > > Skasuj z głowy złe ..pamiętaj tylko dobre:) > a to co ? totall recall ? > Zeby tak sie dalo... chociaz, wiesz... Te złe są poto zeby doceniac dobre, ni i złe mogą nas wiele nauczyc, a pamietamy je po to by ustrzec sie od > popelniania drugi raz tego samego błędu. Proponuję Ci podejście ala "doznanie z rozgrzanym żelazkiem ".. Dotykasz niechcący ,boli jak cholera... chcesz sie jak najszybciej pozbyć znamienia i zapomnieć... Zapominasz. I następnym razem nie zastanawiasz jakoś za bardzo nad istotą żelazka i jego problematyką... ale już na nie uważasz::) Skuteczne 100 %:) >przez żołądek do serca faceta :D Nawet nie wiesz jaki to dobry sposób na usidlenie faceta :) Uwieść ,utuczyć...nie ucieknie:) > btw przypomnial mi sie przepis na Pasztet zajęczy" ale to nieodpowiednia > grupa, a i kawal "męski" Jeśli mogę coś wybrać...to poproszę kawał męski:) > >> Fatalna wizja ;) > > Realna:) > > Współczesna... > jak współczesna to jest szansa na transmisje w TV ;) Najlepiej na kanale TRWAM:) PS. I odezwał się nasz "bohater" historii o bransoletce... Mocno żeśmy sie się zapedzili w ty wzajemnym dialogu:) Bohaterowie nieletni,a jesli nawet "letni" to są ledwo co po:) A My tu sobie o poważnych związkach , deklaracjach....zobowiązaniach i złamanych sercach,bejbikach i żelazkach:) A to tylko miłość w młodości :)
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: JIMMYtm
Date: Tue, 10 Jan 2006 23:23
Date: Tue, 10 Jan 2006 23:23
180 lines
6849 bytes
6849 bytes
Dnia Tue, 10 Jan 2006 23:21:44 +0100, nerka napisał(a): >>> Znaczy chciwa baba?:) >>> No tak czasy ciężkie... >>> Zjawisko coraz częstsze...:) >> ee tam chciwa, materialstka potrafiąca >> zadbac o swoją (i potomstwa) >> przyszłość. Dobra kobieta ;)) > Przedsiębiorcza bardzo widać:) > Zawsze wiedziałam,że nie należy sie > rozmnażać jeśli nie potrafi się zadbać o potomstwo...ale to jest norma być > kobietą kijanką?:) ee, raczej odpowiedzialność. Wiesz, trzeba nie ulec pokusie szybkiego wzbogacenia się jakim jest becikowe :) > Muszę się zapisać do kogoś na korepetycje...pobrać nauki:) > Ciekawe czy tam sie dostaje żywy model do przetestowania:) hmm moze to luka w rynku ? :) > "trwałośc prezentu skojarzy sie z > trwałością jego uczuc ":)))Jak to pięknie > ująłeś:) :) tak mi sie skojarzyło gdy popatrzyłem na "kamień księżycowy" od mojej byłej.. on przetrwał, jej uczucia, nie :) > Każdy ma jakies zboczenie:) right :D > Ja np.uwielbiam zabrać facetowi koszule,najlepiej > taka z guzikami i kołnierzykiem wskoczyć w nią > kiedy go nie ma przy mnie:) czuc jego zapach, ktory kojarzy sie z bezpieczenstwem... > A Ty? no ja raczej w cudze koszule nie wskakuje, faceci sie przy mnei nie rozbierają, a w damskie ciuchy z reguły nie wchodzę :D > O sms przyszedł...pójdę luknąć kto tam i czego ode mnie chce... ahh ta nowoczesna technika > A teraz najnowsze niusy:) > Kumpela pocieła sobie paluszek nożem,padła jej drukarka nawet nie wiedzialem ze zepsucie drukarki az tak moze wpłynąć na kogos, moze zbytnie emocje wiązała z tym sprzetem ? :)))) > i do tego wszystkiego jej młody brat słucha > czegos na kształt disco polo:) wydziedziczyc, zdecydowanie ;) > Bosze...dobrze ,że ja nie mam takiego brata:) no ja żadnego brata nie mam :) > Wracając do meritum... > Koszule...kalesony... > Zboczenie z koszulami jest tendencyjne.... > kalesony byłyby czymś nowym,całkiem oryginalnym... > Moze jako pierwsza stałaby sie prekursorką nowych trendów:) hmm zawsze myślalem ze kobieta nie założy czegoś czego żadna nei nosi, ale i nie założy tego co noszą wszystkie :) > Dałby jej sławę :) tyle ze kalesonow nie byloby widac.. > A tak wogóle to chciałabym podyskutować o stylu studenckim:) > Czy jestes studentem ? Niestety muszę Cię rozczarowac.. nie :) Ale na kilku imprezach w akademikach bywalem :D > Nie martw się ja też nie znam tej części ciała najlepiej... > tak,tak to małżowiny..nie moglam sobie przypomnieć:) > Przynajmniej umiałeś je nazwać :) Trafilem :D Lepsze to niż nic, z lotto mi gorzej idzie. >>> Ja tam lubie "kawa na ławę"i wiem na czym stoje:) >> Twardo na ziemi :) >> Notabene Jacobs Kronung rano to jest to :) > Wole Lavazze z ekspresu:)Z mojego ulubionego kubka > <od mojej pierwszej miłości...szkoła podstawowa hoho już > dawno za mną:) > Edwin pozdrawiam i całuje :)> > i TVN24 z wiadomościami rano ,ale bez tej szczerbatej , > nawiedzonej baby... > Cóż ,chyba nie zbyt wiele wymagam ? Raczej nie :) z tym ze ja preferuje radio, moze dlatego że nie mam TV ;) > A Ty co lubisz o poranku? Kawe.. zmiętą pościel, jej delikatny uśmiech przez sen, oświetlany samotnym porannym promykiem przedzierającym sie przez żaluzje. Czasem delikatny zapach świeżych bułek i jajka na miękko postawionego na tacy przy jej łóżku... Letnie sniadania na balkonie.. dobrą ksiązke.. (ostatnio Norman Davies - Europa) > Proponuję Ci podejście ala "doznanie z rozgrzanym żelazkiem ".. > Dotykasz niechcący ,boli jak cholera... oj boli, pamiętam swój pierwszy raz z deską do prasowania :) boli ... > chcesz sie jak najszybciej pozbyć znamienia i zapomnieć... > Zapominasz. hmm no nie zgodzę sie do konca.. wlasnie dlatego ze pamietam nie chcę zapoznawać się ponownie :)) (calkiem jak z moją byłą potencjalną tesciową) >>przez żołądek do serca faceta :D > Nawet nie wiesz jaki to dobry sposób na usidlenie faceta :) > Uwieść ,utuczyć...nie ucieknie:) aaa wiec o to Wam chodzi :))) Spryciule >> btw przypomnial mi sie przepis na Pasztet zajęczy" ale to nieodpowiednia >> grupa, a i kawal "męski" > Jeśli mogę coś wybrać...to poproszę kawał męski:) hmm no dobrze, tylko bez uwag ze dowcip z brodą i niskich lotów :)) Przepis na "pasztet zajęczy": Idziemy na dyskotekę, wyrywamy najbrzydszą dziewczynę na sali, jedziemy z nią w ustronne miejsce gdzie zaczynamy sie z nią "kochać" Do momentu aż "pasztet" zajęczy. Voila. > Najlepiej na kanale TRWAM:) z "moherowym" lektorem ? :) > PS. > I odezwał się nasz "bohater" historii o bransoletce... > Mocno żeśmy sie się zapedzili w ty > wzajemnym dialogu:) grupa niemoderowana, bana nie dostaniemy :)) i tak pewnie nas nie czytają :D > Bohaterowie nieletni,a jesli nawet "letni" > to są ledwo co po:) ot, przywilej młodości.. szalej, szalej nie pytaj co dalej. > A My tu sobie o poważnych związkach , deklaracjach....zobowiązaniach i > złamanych > sercach,bejbikach i żelazkach:) życie moja droga... zycie :))) > A to tylko miłość w młodości :) miłośc niejedno ma imię.... Powiedział jeż do kaktusa... -- "Pewnie masz rację że komplikujemy sobie życie analizując wszystko, przeliczając i walcząc...ale wiesz...mam wrażenie że dopiero wtedy żyjemy a nie jesteśmy tylko biernymi konsumentami życia..." (Magda@APPM) Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm www.jimmytm.prv.pl
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: nerka
Date: Wed, 11 Jan 2006 10:12
Date: Wed, 11 Jan 2006 10:12
113 lines
5132 bytes
5132 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości: > ee, raczej odpowiedzialność. Wiesz, trzeba nie ulec pokusie szybkiego > wzbogacenia się jakim jest becikowe :) Odpowiedzialność to jest wtedy ,gdy ludzie uświdamiają sobie,że dziecko to nie zabawka... Radzę Ci lepiej nie poruszac tego tematu:) Bo zaczne moralizować...:) Zawsze mi żal tych niewinnych małych istotek , które już z góry są na przegranej pozycji jak ich rodzice są niedojrzałe gamonie,i nie potrafia zrozumieć , że dziecku trzeba dac miłość,uwagę i dobrą przyszłość... A z tym becikowym to zwykły śmiech rzec można... Jakie to rozwiazanie ?:) Chyba tylko szerzenie patologii... Przecież tacy ludzie z minimalnymi zarobkami to zazwyczaj,w przeważającej wiekszości niezbyt ciekawe środowiska... teraz to tylko będą się rozmnażać więcej i domy dziecka będą się zapełniać...albo będą je topić ,mordować w beczkach itd. Najważniejsze ,że będą mieli za co pić i na zakąskę... Zgadzasz sie ze mna czy reprezentujesz inny pogląd? > > Muszę się zapisać do kogoś na korepetycje...pobrać nauki:) > > Ciekawe czy tam sie dostaje żywy model do przetestowania:) > hmm moze to luka w rynku ? :) To by było szaleństwo kazać nosic po domach korepetytorom " kasy fiskalne" :) i zbierac rachunki... Raczej z sarkazmem podeszłam do tematu "kobiet kijanki ":) Nie popieram takich zachowań... Zdecdowanie opowiadam sie za kobietą samodzielną ,ale o własnych siłach :)Nie mylić z kobietą samotnica... Związek =dopełnienie ,nie uzależnienie!i nie zależność:) > > "trwałośc prezentu skojarzy sie z > > trwałością jego uczuc ":)))Jak to pięknie > > ująłeś:) > :) tak mi sie skojarzyło gdy popatrzyłem na "kamień księżycowy" od mojej > byłej.. on przetrwał, jej uczucia, nie :) Jak się cos kończy....to lepiej wszystko wyrzucić... Czytałam Twoje "wyznania duszy "... Podobało mi się :) Ja też czasem piszę ale dopiero wtedy gdy mam maksymalnego doła... Potrafię czasem nawet zapisywac po kilka kartek... A potem wyrzucam... Ten typ co ja ,tak juz ma :) > > Każdy ma jakies zboczenie:) > right :D I to nie jedno :) > no ja raczej w cudze koszule nie wskakuje, faceci sie przy mnei nie > rozbierają, a w damskie ciuchy z reguły nie wchodzę :D No tak... Racja.. Problem byłby pewnie... czy ktos wbił by się w moje wdzianko rozmiar 36 :) > > O sms przyszedł...pójdę luknąć kto tam i czego ode mnie chce... > ahh ta nowoczesna technika Nic mi lepiej nie mow o technice... W zeszłym tygodniu zepsuł mi się telefon i wszystkie , wszyściusieńkie co do jednego ok.150 numerów telefonów znikło bezpowrotnie... > > A teraz najnowsze niusy:) > > Kumpela pocieła sobie paluszek nożem,padła jej drukarka > nawet nie wiedzialem ze zepsucie drukarki az tak moze wpłynąć na kogos, > moze zbytnie emocje wiązała z tym sprzetem ? :)))) Co tam sprzęt? Skorzysta z mojego... Gorzej z palcem...jedzie na szycie... > > Bosze...dobrze ,że ja nie mam takiego brata:) > no ja żadnego brata nie mam :) No to masz kolego wielkie szczęscie.... Najgorzej to z młodszymi ...przylepi sie do niego jakaś łajza i nie można sie jej pozbyć.... A chłopak młody ,nierozeznany.... Wszystko mu się podoba co "zaświeci" w tłumie... > hmm zawsze myślalem ze kobieta nie założy czegoś czego żadna nei nosi, ale > i nie założy tego co noszą wszystkie :) Nie wszystkie tak podchodzą...często jest tak,że jedna podgląda druga i coś naśladuje nieudolnie.... > tyle ze kalesonow nie byloby widac.. trzeba sie reklamować :) Na dalszą część tekstu napisze za jakiś czas. Ide sie wykapać. Póki woda jeszcze ciepła w wannie jest :)
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: nerka
Date: Wed, 11 Jan 2006 12:07
Date: Wed, 11 Jan 2006 12:07
173 lines
5768 bytes
5768 bytes
Ciąg dalszy ..już po kąpieli... > A tak wogóle to chciałabym podyskutować o stylu studenckim:) > > Czy jestes studentem ? > Niestety muszę Cię rozczarowac.. nie :) Ale na kilku imprezach w > akademikach bywalem :D Nie jestem rozczarowana :) Tylko skoro gadamy o ubieraniu sie... tak mi sie skojarzyło... Oglądałam jakiś czas temu program o modzie i padło tam określenie "styl studencki",że jest modny na całym świecie i aż sie zaśmiałam... Bo to określenie to jakaś mocno przesadzona abstrakcja:) Wg.styl studencki =brak stylu:) To sytuacja gdy wstajesz za 15 minut 8, A na 8 zajęcia. Otwierasz szafę, stos ciuchów wypada Ci prosto na głowę.Zakładasz byle co,czasem coś na lewą stronę ,bo jeszcze nie odsłoniłeś okna....potem jeszcze szybka kawa, kawałek czegoś dla zabicia dźwięków z brzucha,umyć zęby ,twarz... jak znajdziesz grzebień w szufladze w korytarzu to moze będziesz uczesanym studentem a jak nie to nie:) Bieg do tramwaju... ach nie...jeszcze przedtem wiązanie sznurówek w windzie... Tramwaj: Bosze jakie to szczęście ,że w rannych godzinach emeryci śpią i nie plączą sie pod nogami..... i przynajmniej można chwilę posiedzieć...odsapnąć.. Troche czasu na przygotowanie się do zajęć:) Przykładny student wyciąga wtedy swoje notatki... Niektórzy maja taki styl regularnie... niektórzy tylko zimą i jesienia...i o porankach np.ja :) Jest jeszcze "student przyjezny". Przyjezdza z duża torba do miasta raz na tydzień....(o puci żenskiej) poniewaz wzieła tylko rajstopy w kolorze brzoskwiniowym to założy je do różowej pstrokatej sukienki.. a co tam tylko taka w torbie jest..:) Tesz zauważyłeś takie zjawisko?:) Jaki to styl ?:)To jakaś bzdura... > > Cóż ,chyba nie zbyt wiele wymagam ? > Raczej nie :) z tym ze ja preferuje radio, moze dlatego że nie mam TV ;) Ja zaczynam kochać radio, kiedy wyjezdzam np. na wieś i juz mam dosc widokow i ciszy :) To trudne chwile... Bo zawsze wtedy okazuje ,sie ,ze najlepiej obiera tam stacja Józef:) > > A Ty co lubisz o poranku? > Kawe.. zmiętą pościel, jej delikatny uśmiech przez sen, oświetlany samotnym porannym promykiem przedzierającym sie przez żaluzje. Żaluzje to świetna rzecz... Tesz mam:) Zielone:) Wreszcie uwolniłam sie od podglądajacych mnie sąsiadów:) > Czasem delikatny zapach świeżych >bułek i jajka na miękko postawionego >na tacy przy jej łóżku... Pamiętaj ,jak tylko możesz ograniczaj spozywanie białego pieczywa:) >Letnie sniadania na balkonie.. Nie mam balkonu... to musi być naprawdę przyjemne:) dobrą ksiązke.. (ostatnio Norman Davies - > Europa) Eh ...książki tak... Miałam i mam dalej postanowienie noworoczne -czytać min.3 ksiazki miesiecznie dla siebie.... Przy moim trybie zycia...nawet jak znajde czas,na "sam na sam" z ksiazką to zazwyczaj zwiazana jest ona z dziedzinami naukowymi,ktorymi sie zajmuje :) Twoje poranki są piękne...:) Oglądać kochaną osobę... w spojoku ciszy wtuloną... W głębinach marzeń zamętach... :) > hmm no nie zgodzę sie do konca.. wlasnie dlatego ze pamietam nie chcę > zapoznawać się ponownie :)) (calkiem jak z moją byłą potencjalną tesciową) "Była potencjalna teściowa"?! Interesujace... Czyżbyś był zbiegłym z własnego ślubu "panem, młodym "?:) > >>przez żołądek do serca faceta :D > > Nawet nie wiesz jaki to dobry sposób na usidlenie faceta :) > > Uwieść ,utuczyć...nie ucieknie:) > aaa wiec o to Wam chodzi :))) Spryciule Ups..zdradziłam tajemnice ukrywaną od wieków....ehhh te moje gadulstwo :) > Przepis na "pasztet zajęczy": > Idziemy na dyskotekę, wyrywamy najbrzydszą dziewczynę na sali, jedziemy z > nią w ustronne miejsce gdzie zaczynamy sie > z nią "kochać" Do momentu aż > "pasztet" zajęczy. yhm. Rozumiem. To teraz może rozwinmy watek... "najbrzydsza dziewczyna"? Myśle ,że nie ma brzydkich kobiet -są tylko takie ,które nie umieją lub nie chca podkreślic swego uroku... Co o tym myślisz? > > Najlepiej na kanale TRWAM:) > z "moherowym" lektorem ? :) Tak,muchomorkiem z moherkiem:) Skoro niżej jest cos o jeżach...:) > i tak pewnie nas nie czytają :D Ja tam mysle,że szpiedzy są wśród nas... :) > życie moja droga... zycie :))) Jak mawia moja znajoma"życie jest cieżkie,a ludzie nie są szlachetni "
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: JIMMYtm
Date: Wed, 11 Jan 2006 12:27
Date: Wed, 11 Jan 2006 12:27
166 lines
6963 bytes
6963 bytes
nerka napisał(a): > Odpowiedzialność to jest wtedy ,gdy ludzie uświdamiają > sobie,że dziecko to nie zabawka... zgadzam się... a w jak wielu dziecko takie staje sie kartą przetargową..., albo samo pojęcie złapania "na dziecko" > Radzę Ci lepiej nie poruszac tego tematu:) > Bo zaczne moralizować...:) no mysle ze w kwestii dziecka, jego funkcji i roli w rodzinie to mamy dosć podobne poglądy. Dziecko jako zwienczenie udanego związku, jako jego wynikowa, napewno nie element ktory ma ten związek uratować bądz uzdrowic. > Zawsze mi żal tych niewinnych małych istotek , > które już z góry są na przegranej pozycji jak ich > rodzice są niedojrzałe gamonie,i nie potrafia zrozumieć , > że dziecku trzeba dac miłość,uwagę i dobrą przyszłość... true. > A z tym becikowym to zwykły śmiech rzec można... > Jakie to rozwiazanie ?:) żadne... co ciekawe, nie spotkalem sie jeszcze z nikim kto by uważał ze to dobry pomysł. Wszyscy go krytykują, a wymyslili to przeciez reprezentanci społeczenstwa... > Chyba tylko szerzenie patologii... obawiam sie że mozesz mieć rację... już dowcipy powstają... <k25> cześć :) <aOna> cze <aOna> znamy sie? <k25> no jeszcze nie, ale zagadałem do Ciebie celem stricte ekonomicznym <aOna> ?? <k25> znaczy chodzi o kasę ... <aOna> no? <k25> ustalmy fakty.... jesteś pełnoletnia? <aOna> tak mam 21 lat <k25> ok. to teraz tak...czy chciałabyś w miły i przyjemny sposób zarobić 1000 złotych? <aOna> a jak? <k25> słyszałaś może o tzw "Becikowym"? :D > > Najważniejsze ,że będą mieli za co pić i na zakąskę... taaak przez tydzien starczy... > Zgadzasz sie ze mna czy reprezentujesz inny pogląd? :) a znasz kogos kto popiera becikowe ? zmienili by płace minimalną, stworzyli dogodne warunki aby pracodawcy zatrudniali i nie wywalali po miesiącu ... zamiast wydawac pieniądze z budżetu zmniejszyliby podatki odprowadzane przez pracodawce... > To by było szaleństwo kazać nosic po domach korepetytorom > " kasy fiskalne" :) i zbierac rachunki... :D niezla wizja. > Zdecdowanie opowiadam sie za kobietą samodzielną ,ale > o własnych siłach :)Nie mylić z kobietą samotnica... > Związek =dopełnienie ,nie uzależnienie!i nie zależność:) związek to dopełnienie... a samotnosc to nie choroba.. Siła kobiet nie w tym ze nie potzebują mężczyzn do życia.. Pozostalosci dawnych czasow gdzie to facet polowal a kobieta wychowywala dzieci.. zyjemy w innych czasach, role sie wymieszaly, przez co zarowno wiele kobiet jak i mężczyzn ma problemy z odnalezieniem sie. > Jak się cos kończy....to lepiej wszystko > wyrzucić... hmm nie jestem zwolennikiem kasowania ludzkiej pamięci.. palenia listów i zdjęc po bylych.. to nasza historia.. zdjęcia z imprez i czasow gdzie dobrze sie bawilem, nie mam zamiaru tego ukrywac. Ale wiem też ze zycie idzie do przodu i zajmuje sie tym co przede mną. Nie pławie sie w przeszłości... A kamyk... coz, ladny jest, po co wyrzucać ? > Czytałam Twoje "wyznania duszy "... > Podobało mi się :) dziekuje. > Ja też czasem piszę ale dopiero wtedy gdy mam > maksymalnego doła... > Potrafię czasem nawet zapisywac po kilka kartek... tak jak i ja... w wiekszosci wiersze czy opowiadania powstają gdy jestem smutny.. jak wiekszosc "artystow"... najlepiej tworzy sie podczas stresu emocjonalnego.. Dobrze jest wtedy pisac.. pomaga uporządkować sprawy.. wykrzyczeć sie na papier. taka terapia... > A potem wyrzucam... > Ten typ co ja ,tak juz ma :) me2 >>> Każdy ma jakies zboczenie:) >> right :D > I to nie jedno :) hmmm :> fetysze ? > No tak... > Racja.. > Problem byłby pewnie... > czy ktos wbił by się w moje wdzianko rozmiar 36 :) :D male jest piękne :D > Nic mi lepiej nie mow o technice... > W zeszłym tygodniu zepsuł mi się telefon i wszystkie , > wszyściusieńkie co do jednego ok.150 numerów telefonów > znikło bezpowrotnie... dlatego wymyslono cos takiego jak backup... i kazdy z nas przypomina sobie o tym jak juz mu wszystko padnie.. kiedys czlowiek nei mial tyle techniki... i wiesz.. chyba był bardziej wolny... (free) > Co tam sprzęt? > Skorzysta z mojego... > Gorzej z palcem...jedzie na szycie... niewesoło... mialem raz szycie... nie polecam. > No to masz kolego wielkie szczęscie.... hmmm wiesz, wszystko ma swoje dobre i złe strony... nic na brata zwalic nie moge :D > Najgorzej to z młodszymi ...przylepi sie do niego jakaś > łajza i nie można sie jej pozbyć.... > A chłopak młody ,nierozeznany.... > Wszystko mu się podoba co "zaświeci" w tłumie... a niech sie sam uczy.. jak sie nie wywróci to sie nie nauczy chodzic. Dzisiejsza młodzież twarda jest ;) > Nie wszystkie tak podchodzą...często jest tak,że jedna podgląda > druga i coś naśladuje nieudolnie.... zgadza sie. > trzeba sie reklamować :) wiadomo :D > Na dalszą część tekstu napisze za jakiś czas. > Ide sie wykapać. > Póki woda jeszcze ciepła w wannie jest :) poranna kąpiel.. zazdroszcze... ja musialbym naprawde wczesnie wstac... no i nie mam wanny :D -- Dyplomacja jest sztuką powstrzymywania się od użycia siły (Henry Kissinger) Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm www.jimmytm.prv.pl
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: JIMMYtm
Date: Wed, 11 Jan 2006 14:21
Date: Wed, 11 Jan 2006 14:21
188 lines
7794 bytes
7794 bytes
nerka napisał(a): > Ciąg dalszy ..już po kąpieli... aromatycznej ? z solami bądź olejkami kąpielowymi ? :) nie wspominając juz o starej "szyszce" :D > Nie jestem rozczarowana :) > Tylko skoro gadamy o ubieraniu sie... > tak mi sie skojarzyło... :D > o modzie i padło tam określenie > "styl studencki", > Bo to określenie to jakaś mocno > przesadzona abstrakcja:) > Wg.styl studencki =brak stylu:) Na przeciw siebie w autobusie siedzą dwie osoby: Ona i On. Ona spojrzała na niego, on na nią. - Informatyk - pomyślała studentka - Studentka - pomyślał bezdomny to tak apropo tradycji dowcipowej w postach :D W sumie to masz racje, brak stylu, ale właśnie ten "specyficzny" brak... Tzw studencki chaos, notatki, skarpetki nie do pary, artystyczny nieład na głowie. W tym szalenstwie jest metoda... Do tego dochodzi to ze studenci (z akademików) z reguły nei mają za dużo kasy, co też rzutuje na ich częsci garderoby. > To sytuacja gdy wstajesz > za 15 minut 8, (...) Cuudnie i obrazowo opisane, jakbym siebie widział moemntami, i to nie na studia a do pracy jadącego :D > Niektórzy maja taki styl regularnie... > niektórzy tylko zimą i jesienia...i > o porankach > np.ja :) :)) Wiesz, niektórzy dlatego noszą długie płaszcze... wiekszość chaosu można ukryć pod nim :D - pomijam tych którzy pod płaszczami nie noszą nic :D to nie studenci raczej. > Tesz zauważyłeś takie zjawisko?:) > Jaki to styl ?:)To jakaś bzdura... owszem zauważyłem :D tym bardziej ze mieszkam niedaleko akademików. > Ja zaczynam kochać radio, > kiedy wyjezdzam np. na wieś i juz > mam dosc widokow i ciszy :) Do ciszy też trzeba sie umieć przyzwyczaic... Fakt nas mieszczuchów cisza rozprasza... Ludzie często nie umieją sie pozbyc dźwieków... setki słuchawek w uszach... tak jakby za tą ścianą dzwięku odnajdywali prywatność, otulając sie szczelnym kokonem muzyki wyrywali odrobinę przestrzeni tylko dla siebie... > Bo zawsze wtedy okazuje ,sie ,ze > najlepiej obiera tam stacja Józef:) wow, czlowiek ciągle sie uczy.. jest cos takiego ? :D ja to raczej antyradio, czasem trójka. :) > Żaluzje to świetna rzecz... > Tesz mam:) > Zielone:) a ja beżowe... pasowaly mi do żółtych ścian. > Wreszcie uwolniłam sie od > podglądajacych mnie sąsiadów:) kazdy jakieś hobby ma ;)) pewnie są teraz mocno zawiedzeni. > Pamiętaj ,jak tylko możesz ograniczaj > spozywanie białego pieczywa:) :D zamieniam czasem na razowy, lub taki ze słonecznikiem... ale coż począć jak w piekarni na przeciwko taki ciepły chleb mają... do tego masło... ah chyba pora obiadowa.. trzeba cos wymyslec do jedzonka. > Nie mam balkonu... > to musi być naprawdę przyjemne:) nawet nie wiesz jak... szkoda ze nie mam tarasu albo ogrodu, to by dopiero bylo.. ale tak.. sniadanie na balkonie to namiastka jedzenia pod "chmurką" A że balkon od wschodu, to i słonce towarzyszy mi cały posiłek :) > Eh ...książki tak... > Miałam i mam dalej postanowienie > noworoczne -czytać min.3 ksiazki > miesiecznie dla siebie.... Postanowienie bardzo ładne, biorąc pod uwagę ze statystyczny polak czyta JEDNĄ książkę rocznie.... Ale u mnie niewykonalne... Europa Daviesa ma ok 1500 stron. Przy tych ilosciach ograniczam sie do 2 książek na miesiąc. a i tak najlepiej jak sie czyta dwie albo trzy na raz... na koniec można swoją własną napisac ;D > Przy moim trybie zycia...nawet jak > znajde czas,na "sam na sam" z ksiazką u mnie tego sam na sam było na tyle malo swego czasu że postanowilem oddac TV. Czasu teraz troche wiecej :D > to zazwyczaj zwiazana jest ona z > dziedzinami naukowymi,ktorymi > sie zajmuje :) jakież to dziedziny ? > Twoje poranki są piękne...:) wiele naszych porankow jest pieknych a my tego nie zauważamy.. A to od nas zależy jak bedzie to wyglądac... juz wiem !! mam pomysl na sniadanie w sobote :D salatka grecka ... z oliwkami !! > Oglądać kochaną osobę... > w spojoku ciszy wtuloną... > W głębinach marzeń zamętach... > :) ładne :D > "Była potencjalna teściowa"?! > Interesujace... > Czyżbyś był zbiegłym z własnego ślubu > "panem, młodym "?:) hahah :) tak to zabrzmiało ? hmm prawda jest troche mneij intrygująca, to robocza nazwa matek moich byłych :D wśród nich była jedna czy dwie "teściowe", takie rasowe... :D > Ups..zdradziłam tajemnice ukrywaną > od wieków....ehhh te moje gadulstwo :) :D no to teraz musze Was miec na oku... > yhm. > Rozumiem. > To teraz może rozwinmy watek... > "najbrzydsza dziewczyna"? a to juz kwestia indywidualna... Pomijam tu kanony piękna które zmieniają sie co ileś lat... Każdy z nas ma jakąś tam wizję księżniczki czy księcia, ktora z czasem ewoluuje... z początkowej wizji piersiastej blondyny tworzy się nie mniej piękna kobieta ktorej atrybuty to nie 90/60/90, a inteligencja, dowcip i wspólne tematy, niekończących sie wieczornych rozmow przy grzanym winie bądź złocistym pilsnerze. > Myśle ,że nie ma brzydkich kobiet -są > tylko takie ,które nie umieją lub nie chca > podkreślic swego uroku... > Co o tym myślisz? Zgadzam się z tym, myslę brak im wiary w siebie... A to często tłumi kobiecosc... od małego wciskane w ramy "brzyduli" nie potrafią sie wyzwolic... Tak jak sie to mowi, o gustach się nie dyskutuje, wzorców i modeli "piękna" jest tyle ze każdy znajdzie cos dla siebie. Chociaż trzeba przyznać, ze niektórym łatwiej dorównać do "ogólnego" wzorca iż innym (http://dg-group.pl/~gibi/OMFG.jpeg). Na szczęscie człowiek jest na tyle złożony ze nie tylko zewnętrzny wygląd sie liczy, urok można rozwijac na wiele sposobów. > Jak mawia moja znajoma"życie jest > cieżkie,a ludzie nie są szlachetni " :) co nie powinno przeszkadzac nam w tym aby tworzyc to życie troche bardziej znośnym :) -- Poprzeczka zdrowego rozsądku nigdy nie jest ustawiona za nisko. Zawsze komuś sie uda pod nią przejść. Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm www.jimmytm.prv.pl
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: Mateusz (skubbi)
Date: Wed, 11 Jan 2006 15:24
Date: Wed, 11 Jan 2006 15:24
6 lines
1236 bytes
1236 bytes
> A ty chciałbyś dostać bransoletę albo łańcuch, ewentualnie mały diademik > od kogoś obcego? Znamy się jakieś 6 lat, ciężko więc mówić że jestem Jej obcy. Zna przecież nawet moje uczucia.
Re:
Author: nerka
Date: Wed, 11 Jan 2006 20:56
Date: Wed, 11 Jan 2006 20:56
430 lines
14973 bytes
14973 bytes
Ale sie tego tekstu narobiło :) Popijając herbate z miodkiem zabieram sie do pisania... > zgadzam się... a w jak wielu dziecko takie staje sie kartą przetargową..., > albo samo pojęcie złapania "na dziecko" No zdarza się.... Podejście ala złapanie "na dziecko"...bywa okrutnie złudne:) Znam przypadek gdy "łapiąca" pozostala z dwojgiem i samotnie... mimo,ze wiekiem jest jeszcze nawet młoda... I po co tej "młodzieży"tak śpieszno do bycia dorosłym... >Dziecko jako zwienczenie udanego związku, jako jego > wynik, Absolutnie,że tak! I jest w tym wtedy cos magicznie pięknego... część "jego" i "jej" w takim małym człowieczku... jak kropka nad i :) > napewno nie element ktory ma ten związek uratować bądz uzdrowic. nie uzdrowi ,nie uratuje tylko skomplikuje jeszcze w dodatku... A takie maleństwo na wszystko patrzy,wszystko chłonie...czego sie nauczy od "niepoukładnanych" rodziców?! > :) a znasz kogos kto popiera becikowe ? Romana z TV:) Nawet "osobiście":) "Bywa"u mnie w domu:) > zmienili by płace minimalną, stworzyli dogodne warunki aby pracodawcy > zatrudniali i nie wywalali po miesiącu ... zamiast wydawac pieniądze z > budżetu zmniejszyliby podatki odprowadzane przez pracodawce... Tak,tylko że istnieje taka część społeczeństwa i to całkiem duża,która nie ma problemu braku pracy tylko braku chęci... że za małe wypłaty, marne stanowiska ... ktos nie pojdzie za 8oo zl harowac...itd. itd. itd. Wynika z tego ,ze tu sie życ nie da... Wyjezdzac ,uciekac jak najdalej... > związek to dopełnienie... a samotnosc to nie choroba.. Teraz to nawet jest moda na samotność... i bycie singlem :) > hmm nie jestem zwolennikiem kasowania ludzkiej pamięci.. palenia listów i > zdjęc po bylych.. to nasza historia.. zdjęcia z imprez i czasow gdzie > dobrze sie bawilem, nie mam zamiaru tego ukrywac. Ale wiem też ze zycie > idzie do przodu i zajmuje sie tym co przede mną. Nie pławie sie w > przeszłości... A kamyk... coz, ladny jest, po co wyrzucać ? Ja też niczego nie palę:) Bez przesady.Poprostu pakuje wszystko w pudełko , zamykam i chowam tam,gdzie rzadko zagladam. Jeśli ktoś sprawił mi wielka przykrość to go nie chce pamietac,poprostu. Tak jest mi wygodniej. Aż wstyd sie przyznac.. nie widze wtedy swojej głupoty wynikłej z zaślepienia uczuciem :) Ładnie to ujmujać:) Nie chciałam uznać istnienia czegoś, a potem się okazało ,że tak jest tylko trzeba było sie przyjrzec obiektywnie,bez emocji. Pisze o jednej,konkretnej "sytuacji". To nie tak ,ze urzadzam jakies akty oczyszczania mojego domu ze śladow byłych:) To ze ta osoba byla w moim zyciu przez jakis czas, ozn.,ze musiałam i musze nadal duzoooo zapomniec... I mimo ,ze sie spotykam z innymi... nadal "zbieram kwiatki" tej przykrości... > > Czytałam Twoje "wyznania duszy "... > > Podobało mi się :) > dziekuje. Nie ma za co :) > > Ja też czasem piszę ale dopiero wtedy gdy mam > > maksymalnego doła... > > Potrafię czasem nawet zapisywac po kilka kartek... > tak jak i ja... w wiekszosci wiersze czy opowiadania powstają gdy jestem > smutny.. jak wiekszosc "artystow"... najlepiej tworzy sie podczas stresu > emocjonalnego.. W ciężkich czasach to kupiłam sobie nawet farby i pastele, kładłam rulon kartonu na podłoge i szalałam z wyrażaniem siebie... Wogole to zawsze fascynowała mnie twarz człowieka... potrafie czasem jechac autobusem i gapić na kogoś"wyjatkowego", az ten sie peszy.. i zastanawiac jakby go namalować... Dlatego kazdy człowiek wydaje mi sie piękny... bo wyjątkowy na swój sposób..:) Też wyrzucam, niektóre... poprostu stwierdzam ,ze nie sa wystarczajaco "dobre" jak te prawdziwe... i nie śmiem nazwać sie artystka.. nie satysfakcjonuja mojej ambicji efektu końcowego.... Ale mam świetny pomysł tematu na wystawę zdjęć:) I nic wiecej na ten temat nie powiem ,bo inni usłysza,a moze uda sie zrealizowac... Bosze to marzenie w stylu lotu w kosmos :) Ale nie znane sa wyroki :) > > Ten typ co ja ,tak juz ma :) > me2 :) > >>> Każdy ma jakies zboczenie:) > >> right :D > > I to nie jedno :) > hmmm :> fetysze ? Jakie?:) uwielbiam np.zarost na bużce faceta:) > :D male jest piękne :D Bez fałszywej skromności stwierdzam,że tak :)P > niewesoło... mialem raz szycie... nie polecam. Jak nie polecasz -to nie skorzystam :) > hmmm wiesz, wszystko ma swoje dobre i złe strony... nic na brata zwalic nie > moge :D Za to on na mnie wszystko:) > a niech sie sam uczy.. jak sie nie wywróci to sie nie nauczy chodzic. > Dzisiejsza młodzież twarda jest ;) Lepiej by sie za ta matme wziął ! Zebranie jutro a on gdzieś baluje! > poranna kąpiel.. zazdroszcze... ja musialbym naprawde wczesnie wstac... > i nie mam wanny :D A tyle frajdy przy tym...:) Stawiasz radio na pralce...wlaczasz jakies odprezajace melodie Wyskakujesz z ubranka i siup do wanny ... i wtedy do glowy przychodza Ci najlepsze pomysly :) > Ciąg dalszy ..już po kąpieli... >>aromatycznej ? z solami bądź olejkami kąpielowymi ? :) >>nie wspominając juz o starej "szyszce" :D Najbardziej lubie zapach migdałowy :) A Ty? I ostatnio mam tez hopla na punkcie oliwek do ciała z ładnym zapachem :) Ale to po kapieli :) >>Na przeciw siebie w autobusie siedzą dwie osoby: Ona i On. Ona spojrzała na >>niego, on na nią. >>- Informatyk - pomyślała studentka >>- Studentka - pomyślał bezdomny :) Był taki artykuł a gazecie..chyba Metro, właśnie o Informatykach i ich estetyce:) W trakcie czytania konsumpcja była niemożliwa...:) >>W sumie to masz racje, brak stylu, ale właśnie ten "specyficzny" brak... >>Tzw studencki chaos, notatki, skarpetki nie do pary, artystyczny nieład na >>głowie. i szalik obowiązkowo:) Ja tesz mam:) >>W tym szalenstwie jest metoda... >>Do tego dochodzi to ze studenci (z akademików) z reguły nei mają za dużo >>kasy, co też rzutuje na ich częsci garderoby. To zależy...:) > To sytuacja gdy wstajesz > za 15 minut 8, (...) >>Cuudnie i obrazowo opisane, jakbym siebie widział moemntami, i to nie na >>studia a do pracy jadącego :D :))) >>:)) Wiesz, niektórzy dlatego noszą długie płaszcze... wiekszość chaosu >>można ukryć pod nim :D Własnie sobie kupiłam niedawno :) ale mam do niego ładne dodatki... brazowy kapelusz,rękawiczki i beżowe kozaki...:) >>- pomijam tych którzy pod płaszczami nie noszą nic :D to nie studenci raczej. No raczej nie :) Chociaz wszelkie dziwactwa sa u nas do zobaczenia :) Nawet widziałam jednego takiego ostatnio w kaloszach koloru szarego... > Tesz zauważyłeś takie zjawisko?:) > Jaki to styl ?:)To jakaś bzdura... >>owszem zauważyłem :D tym bardziej ze mieszkam niedaleko akademików. Ciesze sie ze sie ze mna zgadzasz:) Tam to sie dopiero naogladasz:) i nasłuchasz:) > Ja zaczynam kochać radio, > kiedy wyjezdzam np. na wieś i juz > mam dosc widokow i ciszy :) >>Do ciszy też trzeba sie umieć przyzwyczaic... Fakt nas mieszczuchów cisza >>rozprasza... Na poczatku cieszy,uspokaja,relaksuje... Z czasem ogromem swym przejmuje :) > Bo zawsze wtedy okazuje ,sie ,ze > najlepiej obiera tam stacja Józef:) >>wow, czlowiek ciągle sie uczy.. jest cos takiego ? :D >>ja to raczej antyradio, czasem trójka. :) Owszem jest :) Czasami odbiera też Radio Oko, z Ostrołęki zdaje się:) Ale rzadko... Muzyka tam idzie w stylu odpustowym,współczesnym... Wiec nie za ciekawie:) Antyradio czasami tesz słucham...:) Jak mi sie uda złapać ten dzień..nadal nie wiem,jaki .. kiedy grają kawałki z koncertów.??? Ostatnio nagrałam sobie koncert depeche mode z 1988 :) Nie jestem jakas wielka fankom,ale lubie sobie czasem ich posluchac.A Ty?Lubisz? A jak nie lubisz ,to co lubisz? Nie mam własciwie teraz co w radiu słuchac.. eski nie lubie, zet -niektore piosenki mnie denerwuja, podobnie rmf, radiostacja sie popsula, radio kolor od czasu do czasu,jak leci cos nowszego a nie tylko jakies jęki, pin-rzadko, roksi fm -tak to sie pisze?tesz nie zawsze:) itd:) > Żaluzje to świetna rzecz... > Tesz mam:) > Zielone:) >>a ja beżowe... pasowaly mi do żółtych ścian. Moje ściany są tesz zielone i mam jeszcze oczywiscie zielono -żółta tapete:) Wogóle bardzo lubie zielony a TY? Ostatnio tez fuksja mi sie podoba :) > Wreszcie uwolniłam sie od > podglądajacych mnie sąsiadów:) kazdy jakieś hobby ma ;)) pewnie są teraz mocno zawiedzeni. Zmienili poprostu okno do obserwowanie:) Sasiad z 6 ma proce i strzela papierami w skrzynki z kwiatkami. W moja tez... 2 pietro..kiedy sie kochaja otwieraja okno i odsłaniaja :) Słyszałam ,widziałam. Moze to ich kreci... A wszystko to dopełnia dozorca ,który śpiewa i pogwizduje o 5 rano jak odgarnia śnieg... Latem dla odmiany czyści podwórko odkurzaczem w rannych porach... Wierz mi ,ze maja ludzie "talenty"raczej "umielania" innym życia:) > Pamiętaj ,jak tylko możesz ograniczaj > spozywanie białego pieczywa:) >>:D zamieniam czasem na razowy, lub taki ze słonecznikiem... ale coż począć >>jak w piekarni na przeciwko taki ciepły chleb mają... do tego masło... ah >>chyba pora obiadowa.. trzeba cos wymyslec do jedzonka. Próbuje zrzucić 3 kg....prosze.... > Nie mam balkonu... > to musi być naprawdę przyjemne:) >>nawet nie wiesz jak... szkoda ze nie mam tarasu albo ogrodu, to by dopiero >>bylo.. ale tak.. sniadanie na balkonie to namiastka jedzenia pod "chmurką" >>A że balkon od wschodu, to i słonce towarzyszy mi cały posiłek :) Balkon jest fajniejszy...tyle rzeczy dzieje sie na dole ,można poobserwować...:) Mam patio na działce:) Nie jadam tam ,bo tesz mam upierdliwego sąsiada :) Latają osy ,bo niedaleko jest rabatka z kwiatkami... Przed domkiem jest droga... zwłaszcza w niedziele... cała wieś w strojach czarno białych mija mój dom idąc do kościoła...to nie 1 -2 osoby ,to tłumy :) Spokojne śniadanie nie jest możliwe:)Niestety... >>Postanowienie bardzo ładne, biorąc pod uwagę ze statystyczny polak czyta >>JEDNĄ książkę rocznie.... >>Ale u mnie niewykonalne... Europa Daviesa ma ok 1500 stron. Przy tych >>ilosciach ograniczam sie do 2 książek na miesiąc. >>a i tak najlepiej jak sie czyta dwie albo trzy na raz... na koniec można >>swoją własną napisac ;D > Przy moim trybie zycia...nawet jak > znajde czas,na "sam na sam" z ksiazką >>u mnie tego sam na sam było na tyle malo swego czasu że >>postanowilem oddacTV. Czasu teraz troche wiecej :D > to zazwyczaj zwiazana jest ona z > dziedzinami naukowymi,ktorymi > sie zajmuje :) >>jakież to dziedziny ? Tyle jusz dzis padło informacji... Chyba jak na dzis to za wiele:) Ksiazke,ktora teraz czytam to "Historia Prawdy "Felipe Fernandez-Armesto Ale nic na razie nie moge o niej powiedziec,bo dopiero zaczełam:) > Twoje poranki są piękne...:) >>wiele naszych porankow jest pieknych a my tego nie zauważamy.. A to od nas >>zależy jak bedzie to wyglądac... >>juz wiem !! mam pomysl na sniadanie w sobote :D salatka grecka ... z oliwkami !! Chyba sie wprosze na ta sałatke:) > Oglądać kochaną osobę... > w spojoku ciszy wtuloną... > W głębinach marzeń zamętach... > :) >>ładne :D EE tam nic specjalnego,ale dziekuje:) > Ups..zdradziłam tajemnice ukrywaną > od wieków....ehhh te moje gadulstwo :) >>:D no to teraz musze Was miec na oku... My kobiety,mamy sposoby na odwrócenie uwagi:)P > "najbrzydsza dziewczyna"? >>a to juz kwestia indywidualna... Pomijam tu kanony piękna które zmieniają >>sie co ileś lat... Każdy z nas ma jakąś tam wizję księżniczki czy księcia, >>ktora z czasem ewoluuje... z początkowej wizji piersiastej blondyny tworzy >>się nie mniej piękna kobieta ktorej atrybuty to nie 90/60/90, a >>inteligencja, dowcip i wspólne tematy, niekończących sie wieczornych rozmow >>przy grzanym winie bądź złocistym pilsnerze. Ładnie to napisałeś... Zgadzam się... umieszczajac w Twojej wypowiedzi zamiast kobiety-mezczyzne:) i niekoniecznie blondyna z wymiarami :) > Myśle ,że nie ma brzydkich kobiet -są > tylko takie ,które nie umieją lub nie chca > podkreślic swego uroku... > Co o tym myślisz? Kilka małych zmian a każda z tych dziewczyn mogłabybyć bardzo piękna... (http://dg-group.pl/~gibi/OMFG.jpeg). Lewa...brwi zmniejszyć i wszelkie inne włosy z twarzy zlikwidować.Grzywka. Włosy do góry w kok,kolory ubrania jednolite,najlepiej wyrażne i soczyste. Ta w środku....przestać palić! Włosy wyrównać do ucha,przedziałek z boku, podfarbowac na braz ale nie za ciemny. Ubrania ala worek w jasnych kolorach odpada. Spódnica 3/4(choc ryzykuje może ma niezgrabne łydki:) moze być dzinsowa,prosta przede wszystkim Do tego bluzka..długość dobra ta co ma ,ale powinna mieć dekolt albo jakiś nadruk z przodu np.kwiat :) Najlepiej zeby nadruk był podłużny to ją optycznie wydłuży :) Ta z prawej...niech spojrze... Włosy ciemne do brody. Żadnych poduszek !Co ona ma na dole? Co to za rzucik? Zupełnie jak u mnie na ściereczce kuchennej :) Niepowinna niczego zapinac na brzuchu,bo podkresla swoje fałdki przez to. Ja bym ją ubrała w dżinsy i jakąś bluzkę do bioder.Nie za szeroka ,kolory dowolne:) Ale taki żakiet welurowy to by mi sie przydał:) Teraz zamknij oczka i wyobraź je sobie w mojej wersji:) Wygladaja lepiej,no nie ?:)
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: nerka
Date: Wed, 11 Jan 2006 21:01
Date: Wed, 11 Jan 2006 21:01
5 lines
1425 bytes
1425 bytes
O rety nie tam miało być:) Ale to chyba nie kłopot ,co :)
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: Rafał 'bufi' Lorbiecki
Date: Wed, 11 Jan 2006 21:38
Date: Wed, 11 Jan 2006 21:38
14 lines
1565 bytes
1565 bytes
*nerka* _nastukała_ : [...] >> życie moja droga... zycie :))) > Jak mawia moja znajoma"życie jest > cieżkie,a ludzie nie są szlachetni " A ja mawiam, życie jest proste, tylko ludzie są podli. ps. Czy nie masz czasem na imię Sylwia? _Pozdrawiam_ _bufi_
Re:
Author: JIMMYtm
Date: Thu, 12 Jan 2006 20:12
Date: Thu, 12 Jan 2006 20:12
12 lines
1636 bytes
1636 bytes
Dnia Wed, 11 Jan 2006 21:56:40 +0100, nerka napisał(a): > Wygladaja lepiej,no nie ?:) cierpliwosci, odpisze... tylko sie uporam z tym co na mnie spada... mail co go podalas jest prawdziwy ? -- Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś, praktycznie biorąc nikt już nie jest zdrowy. Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm www.jimmytm.prv.pl
Re: Re:
Author: nerka
Date: Thu, 12 Jan 2006 20:47
Date: Thu, 12 Jan 2006 20:47
14 lines
1562 bytes
1562 bytes
> cierpliwosci, odpisze... tylko sie uporam z tym co na mnie spada.. :) To wszystko jusz rozumiem ) Zaczynam Cie "zagadywać" do upadłego...:) > mail co go podalas jest prawdziwy ? Tak. > Pozdrawiam serdecznie Pozdrawiam też:)
Re: Problem z prezentem (głównie do Pań)
Author: Redtown
Date: Sat, 14 Jan 2006 20:44
Date: Sat, 14 Jan 2006 20:44
7 lines
1325 bytes
1325 bytes
po primo - Baby nie należy rozpuszczać po drugo - dając drogi prezent mówisz "ja jestem mało wart ale może skusisz sie na drogie prezenty" po trzecio - lepiej kup sobie piwko za to co oszczędzisz, a kaskę wydaj na coś - np. sympatyczną, o wiele tańszą broszkę ;] czy co tam chcesz
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads