Thread View: alt.pl.milosc
14 messages
14 total messages
Started by Jefferson
Mon, 09 Jan 2006 00:47
Sytuacja absurdalna
Author: Jefferson
Date: Mon, 09 Jan 2006 00:47
Date: Mon, 09 Jan 2006 00:47
46 lines
3833 bytes
3833 bytes
Oto mój przypadek: 8 miesiecy temu poznalem dziewczyne, która wczesniej rzucil facet. Najpierw powiem o ich zwiazku. Samotna dziewczyna z kompleksami spotyka przystojniaka, wygadanego, czarujacego. Spedzaja ze soba caly dzien a ze mieszkaja daleko od siebie pisza nastepnie na gg, maile i sms-y. Spedzaja ze soba cale dnie w necie, poznaja sie. On jest wygadany ale plytki, ciagle jej mówi ze ona go podnieca i stale pisze o seksie. Spotykaja sie dopiero po 5 miesiacach, gdy juz znaja sie dobrze dzieki nieustannej korespondencji. Ona wie ze on nie ma dobrego charakteru ale zakochuje sie w nim bez pamieci. Nastepnie wyjezdzaja na weekend pelen seksu. Jej sie on w lózku nie podoba, on przeciwnie - jest zachwycony. Wracaja do siebie - on nagle mówi jej "nie pasujemy do siebie, odchodze". Ona jest w szoku, zakochala sie po raz pierwszy w zyciu potwornie. Nie moze zrozumiec czemu, mimo tego ze sie mu bardzo podoba, on odchodzi. Rozmawiaja klócac sie przez ponad miesiac. Ostatecznie stanelo na tym, ze on nie wyjasnil czemu odchodzi, klamal, ze ma kogos. Ona mu powiedziala "nikt tak Cie nie kocha jak ja i nikt cie, z twoim charakterem nie pokocha". Dala mu nadzieje, ze moze wrócic. Potem pojawilem sie ja. Wiedzialem, ze dziewczyna jest "po przejsciach" ale chcialem ja poznac poniewaz wiedzialem ze jest wrazliwa i warta wszelkich uczuc. Poznalismy sie dosc szybko. Jestem z tego samego miasta co tamten. Zaczelismy sie angazowac choc ona przez pierwsze 2-3 miesiace czula do mnie dystans. Zaczelo byc dobrze. Spotykalismy sie co 2 tygodnie, ona zaczela przyjezdzac do mnie. Zakochalem sie i ona mówila ze kocha mnie. Nagle on do niej napisal ze chce wrócic. Dziewczyna mi to powiedziala i smialismy sie z jego propozycji. Powiedziala mu ze jest z facetem, który jest jego przeciwienstwem. On nie dal za wygrana. Zaczal z nia korespondowac. Ona ukryla te kontakty przede mna. Odkrylem je i zrobilem awanture. Obiecala ze "on juz sie nie odezwie". Zaufalem jej, ale nie do konca. Kolejne miesiace byly wspaniale, zaangazowalem sie mocno i zapomialem o "nim". Teraz po 8 miesiacach sprawa wrócila. Facet napisal jej ze sie zmienil i chce wrócic. W trakcie klótni, ona wyznala mi to i ze jest zagubiona. Nie wiedzialem co zrobic, chcialem odejsc. Zatrzymalo mnie to, ze ona nie widzi przyszlosci z nim, zdaje sobie sprawe ze on chce sie nia tylko zabawic. Dalem dziewczynie kilka wariantów do wyboru, w tym byc z nim lub ze mna. Chce byc ze mna i obiecala ze sie z nim definitywnie pozegna. Jednak nie wierze jej, bo wiem, ze kazda wiadomosc od niego budzi w niej olbrzymie emocje. Nie chce byc z nia fizycznie i formalnie gdy ona jest z nim nadal w myslach. Poradzcie, co powinienem zrobic i jakie sa mozliwe scenariusza rozwoju sytuacji?
Re: Sytuacja absurdalna
Author: nerka
Date: Mon, 09 Jan 2006 17:12
Date: Mon, 09 Jan 2006 17:12
7 lines
1186 bytes
1186 bytes
Rozwój takiej sytuacji jest nie do przewidzenia... Lepiej szykuj sie na najgorsze. Przynajmniej wtedy jak sytuacja rozwinie sie korzystanie dla Ciebie ,bedziesz milo zaskoczony a nie rozgoryczony... Pozdrawiam i pomyslnosci.
Re: Sytuacja absurdalna
Author: Flyer
Date: Mon, 09 Jan 2006 17:59
Date: Mon, 09 Jan 2006 17:59
15 lines
1224 bytes
1224 bytes
Jefferson; <1136767657.552358.302720@f14g2000cwb.googlegroups.com> : > Oto mój przypadek: > Poradzcie, co powinienem zrobic i jakie sa mozliwe scenariusza > rozwoju sytuacji? Obsesja drogi Watsonie [emocjonalna] - coś, na co nie ma racjonalizacyjnego lekarstwa - są farmaceutyki, albo samo musi przejść. ;) Na Miłość Jej Życia nie stawiam, bo nie było pozytywnego kontaktu fizycznego [nie myślę o seksie]. Flyer
Re: Sytuacja absurdalna
Author: Jefferson
Date: Mon, 09 Jan 2006 22:16
Date: Mon, 09 Jan 2006 22:16
13 lines
1798 bytes
1798 bytes
> Obsesja drogi Watsonie [emocjonalna] - coś, na co nie ma > racjonalizacyjnego lekarstwa - są farmaceutyki, albo samo musi przejść. Czy to może samo przejść? Gdybym nie wiedział że dziewczyna ma problemy z emocjami i psychiką (nerwica), uznał bym że jest wyrachowana i dawno bym odszedł. Ale dałem jej "drugą szansę". Widzę też u niej chęć skupienia się na mnie... Nie wiem jednak czy obsesja na jego punkcie nie jest silniejsza niż racjonalne myślenie. > Na Miłość Jej Życia nie stawiam, bo nie było pozytywnego kontaktu > fizycznego [nie myślę o seksie]. Jak mam to rozumieć? Że niby nie zdradziła mnie?
Re: Sytuacja absurdalna
Author: Flyer
Date: Tue, 10 Jan 2006 05:24
Date: Tue, 10 Jan 2006 05:24
46 lines
3098 bytes
3098 bytes
Jefferson; <1136844970.798109.322820@z14g2000cwz.googlegroups.com> : > > Obsesja drogi Watsonie [emocjonalna] - coś, na co nie ma > > racjonalizacyjnego lekarstwa - są farmaceutyki, albo samo musi przejść. > > Czy to może samo przejść? Może - ale nie sądzę, żeby doszło do tego szybko. Metoda "na szybko" polega na gwałtownym wstrząsie, ale jest obarczona dużym ryzykiem. Metoda "wolna" polega na czekaniu, aż samo przejdzie. Można też z nią rozmawiać o tamtym facecie, ale nigdy nie wiadomo, co z tego wyjdzie. Wróżenie z fusów - nawet gdybym zgadł o co chodzi, to Tobie i tak by to w niczym nie pomogło. ;) > Gdybym nie wiedział że dziewczyna ma > problemy z emocjami i psychiką (nerwica), uznał bym że jest > wyrachowana i dawno bym odszedł. Na bazie własnych silnych reakcji emocjonalnych nauczyła się najefektywniejszych metod "obronnych", z którymi się zetknęła - nie poradzisz, możesz tylko spowodować [co robisz], że jej metody stracą wartość. > Ale dałem jej "drugą szansę". > Widzę też u niej chęć skupienia się na mnie... Nie wiem jednak czy > obsesja na jego punkcie nie jest silniejsza niż racjonalne myślenie. ;) Obsesja po części żywi się racjonalnym [racjonalizacyjnym] myśleniem, wzmacniając racjonalne myślenie możesz wzmacniać obsesję. > > Na Miłość Jej Życia nie stawiam, bo nie było pozytywnego kontaktu > > fizycznego [nie myślę o seksie]. > > Jak mam to rozumieć? Że niby nie zdradziła mnie? Nie, że jej poprzednia "miłość" tak naprawdę nigdy nie wyszła poza sferę zauroczenia. Mogła oczywiście też przerysować sytuację ["za karę", żeby Ciebie "przestraszyć"], ale nie sądzę - siła jej obecnego "uczucia" wskazuje, że do upojnego weekendu mogło dojść, tyle że wywołał on w niej negatywne emocje - tak z ciekawości - uprawiałes z nią seks? Pytanie o tyle ważne, że ona może sferę bliskości fizycznej bardzo silnie odbierać i wtedy, jeżeli Ty nie, to z automatu wraca do obiektu "negatywnego" ale takiego, którego dopuściła wbrew własnym emocjom do tej sfery - znane lepsze od nieznanego. ;) Flyer
Re: Sytuacja absurdalna
Author: Hollow Mind
Date: Tue, 10 Jan 2006 09:42
Date: Tue, 10 Jan 2006 09:42
43 lines
3202 bytes
3202 bytes
Jefferson napisał(a): [ciach] > Poradzcie, co powinienem zrobic i jakie sa mozliwe scenariusza > rozwoju sytuacji? Spójrz na to z tej strony: facet ją brzydko mówiąc wyruchał i posłał w diabły. Pojawiasz się Ty, wydaje Ci się, że jest dobrze, ale kiedy tamten wraca ona wybiera właśnie jego. Taki typ dziewczyny. Raz, że kontakt fizyczny związał ją z tamtym facetem, dwa cały czas nawet po rozstaniu myślała o nim i jak widać do końca sobie nie odpuściła, nie pogodziła się z rozstaniem. Co możesz zrobić? Potraktuj ją tak samo. Przeleć dziewczynę i poślij ją w cholerę. Jak wróci znów ją przeleć i pokaż jej drzwi. Ona nie jest taka wrażliwa jak pisałeś. Jest po prostu durna. Człowiek z wiekiem nabiera doświadczenia, umiejętności w radzeniu sobie ze swoimi emocjami, przy odrobinie własnej woli można zapomnieć o przeszłości, postawić grubą kreskę i iść dalej. Powtarzam: przy odrobinie chęci do zapomnienia. Ona wybrała niekończący się powrót do przeszłości, pętlę czasu, w której na okrągło mogłaby przeżywać fascynację swoim eks-chłopakiem. To się nie zmieni, bo jest naturalną konsekwencją jej braku chęci definitywnego zerwania z minioną przeszłością. Nie pomożesz jej prosząc i dając niezliczone możliwości wyboru. Zaszkodzisz jej i przede wszystkim sobie, bo ona nie będzie umiała wybrać, a Ty będziesz ponosił konsekwencje jej braku zdecydowania. Najwyższa pora aby mała dziewczynka nauczyła się czegoś o życiu, to jej tylko wyjdzie na dobre. Rozumiem, że zależy Ci na tej dziewczynie, ale pomyśl o tym realnie - z tego co czytam mieszkacie daleko od siebie, widujecie się raz na dwa tygodnie, a teraz laska "zastanawia" się z kim tak naprawdę chce być. Naprawdę, nie trudno odpowiedzieć na to pytanie, już wystarczy sam fakt chowania korespondencji z jej byłym. Tu już widać, że ona wcale nie chce tego kończyć, bo gdyby tak było inaczej ten wątek nigdy by się tu nie pojawił. Nie możesz walczyć z czymś czego ona sama nie chce w sobie pokonać. Możesz wierzyć lub nie ale jak tylko będzie miała okazję to wróci do tamtego. Jak ćma, która leci do światła świeczki. Spali się, ale to będzie jej wybór, więc nie leć za nią. -- Pozdr. H.M.
Re: Sytuacja absurdalna
Author: Jefferson
Date: Tue, 10 Jan 2006 10:08
Date: Tue, 10 Jan 2006 10:08
14 lines
2020 bytes
2020 bytes
Madre slowa. Zgadzam sie. Mialem odejsc juz w tego powodu dawno temu. Czemu jestem, poza tym, ze sie z nia zwiazalem emocjonalnie? Moze dlatego, ze mnie o to prosila, moze dlatego, ze jej rodzinie zalezy na tym abym dal jej szanse... Ale tez, poniewaz sama stwierdzila, ze po ostatnich wydarzeniach (przyznala sie do swoich bledów) i klótniach gdy nasza znajomosc zawisla na wlosku, teraz wie w jakiej sytuacji postawila mnie i siebie. Wyrazila chec naprawienia wszystkiego. Kombinuje jak o nim zapomniec. Zadeklarowala chec zamieszkania ze mna... Nie dodalem wczesniej innej waznej rzeczy. Tamten byl jej pierwszym, prawdziwym facetem. To na pewno jest przyczyna obsesji. Sadzicie, ze nie powinienem jej dawac drugiej szansy? Laduje sie w kanal? Nie tak latwo podjac decyzje, sprawa jest nieco skomplikowana.
Re: Sytuacja absurdalna
Author: JIMMYtm
Date: Tue, 10 Jan 2006 10:28
Date: Tue, 10 Jan 2006 10:28
130 lines
5887 bytes
5887 bytes
Jefferson napisał(a): > Spedzaja ze soba cale dnie w necie, poznaja sie. spędzają całe dnie, wydaje im sie ze sie poznają :) > On jest wygadany ale plytki, ciagle jej mówi ze ona go podnieca i > stale pisze o seksie. to stwierdzenie o płytkości to jej opinia czy Twoja ? :> > Spotykaja sie dopiero po 5 miesiacach, gdy > juz znaja sie dobrze dzieki nieustannej korespondencji. Gdy są już całkowicie w iluzorycznej pułapce własnych pragnień i oczekiwań. > Ona wie ze > on nie ma dobrego charakteru ale zakochuje sie w nim bez pamieci. Famm Fatalle... kobieta trafiająca fatalnie ;) > Nastepnie wyjezdzaja na weekend pelen seksu. Jej sie on w > lózku nie podoba, on przeciwnie - jest zachwycony. tak Ci powiedziała ? hmmmm :> > Ona jest w szoku, zakochala sie po raz pierwszy w zyciu potwornie. zauroczona ;) uczucie wzmocnione niedostępnością tamtego :D > Nie moze zrozumiec czemu, mimo tego ze sie mu bardzo podoba, on > odchodzi. Rozmawiaja klócac sie przez ponad miesiac. Ostatecznie > stanelo na tym, ze on nie wyjasnil czemu odchodzi, klamal, ze > ma kogos. Ona mu powiedziala "nikt tak Cie nie kocha jak ja i nikt > cie, z twoim charakterem nie pokocha". Dala mu nadzieje, ze moze > wrócic. Wyrocznia jakas ? :)) a może raczej : mam nadzieję, ze nikt nigdy tak Cie nie pokocha jak ja" > Potem pojawilem sie ja. Wiedzialem, ze dziewczyna jest "po > przejsciach" po malutkich przejsciach.. ale jednych z gorszego typu. po "przejściach" samooszukiwanego umysłu. > Zakochalem sie i ona mówila ze kocha mnie. > Nagle on do niej napisal ze chce wrócic. Dziewczyna mi to > powiedziala i smialismy sie z jego propozycji. albo raczej, TY z jego propozycji, a ona z Ciebie co później wyszło.... > Powiedziala mu ze > jest z facetem, który jest jego przeciwienstwem. On nie dal za > wygrana. Zaczal z nia korespondowac. Ona ukryla te kontakty > przede mna. Zatem jego propozycja nie była śmieszna, a intrygująca. > Odkrylem je i zrobilem awanture. Obiecala ze "on juz > sie nie odezwie". Zaufalem jej, ale nie do konca. Kolejne miesiace > byly wspaniale, zaangazowalem sie mocno i zapomialem o "nim". > Teraz po 8 miesiacach sprawa wrócila. hmm a to niedobra, niegodna zaufania romantyczka... To Cie niczego nie nauczyło ? > Facet napisal jej ze sie > zmienil i chce wrócic. Skoro jest przeciwienstwem Twoim, i sie zmienił to jest bardziej podobny do Ciebie ? :))) Ona w głebi duszy moze mieć nadzieje ze sie raczej nie zmienił, ot, może lekko doszlifował. > W trakcie klótni, ona wyznala mi to i ze > jest zagubiona. hmm "miłość" do Ciebie wyparowała ? > Nie wiedzialem co zrobic, chcialem odejsc. trzeba było. > Zatrzymalo mnie to, ze ona nie widzi przyszlosci z nim, zdaje sobie > sprawe ze on chce sie nia tylko zabawic. Sam to wykombinowałeś czy ona Ci powiedziała ? ona sie wacha czy zostać z Tobą czy iść do niego na pewne zniszczenie ? ehhh chyba cos Ci umknęło z tych rozważań. > Dalem dziewczynie kilka wariantów do wyboru, w tym byc z nim lub ze > mna. Twój błąd, skoro już widzisz ze dziewczyna lubi być stanowczo ustawiana (przez tamtego) to trzeba było zrobić to samo, jeżeli ludzie maja za dużo wyborów, przestają doceniac wartosć poszczególnych "towarów" > Chce byc ze mna i obiecala ze sie z nim definitywnie > pozegna. Jednak nie wierze jej, bo wiem, ze kazda wiadomosc od > niego budzi w niej olbrzymie emocje. Nie chce byc z nia fizycznie i > formalnie gdy ona jest z nim nadal w myslach. Naiwna romantyczka z wizją niespełnionej miłości, która pławi sie w archiwach GG i odnajduje tam idealną miłość. jak to Hollow napisał, ona poleci do niego by sie spalić... dostanie w D i bedzie chciała wrócić do Ciebie... > Poradzcie, co powinienem zrobic i jakie sa mozliwe scenariusza > rozwoju sytuacji? każdy scenariusz jest jednakowo możliwy. IMO poważnie zastanowiłbym sie nad taką dziewczyną.. Pomimo deklaracji miłości potrafiła Cie nieraz okłamac i przy figlach z Tobą myślec o nim... niezła perspektywa na przyszłośc :) i nie liczyłbym na to ze sie zmieni. Cały Twoj post to mieszanina Twoich pobożnych życzeń, jej kłamstw (czasem podswiadomych), niespełnionych nadziei i racjonalizacji... Proponowałbym 3 setki wódki i "dziewczynę z dyskoteki" dla osiągnięcia dystansu potrzebnego do właściwej oceny sytuacji. -- Celuj w księżyc, nawet jeśli nie trafisz, znajdziesz się wśród gwiazd. Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm www.jimmytm.prv.pl
Re: Sytuacja absurdalna
Author: Flyer
Date: Tue, 10 Jan 2006 17:36
Date: Tue, 10 Jan 2006 17:36
23 lines
1873 bytes
1873 bytes
Jefferson; <1136887690.696729.302500@g14g2000cwa.googlegroups.com> : > Nie dodalem wczesniej innej waznej rzeczy. Tamten byl jej > pierwszym, prawdziwym facetem. To na pewno jest przyczyna obsesji. Nie odpowiedziałeś na pytanie o własną sytuację na polu seksu. W skrócie, bo wytłumaczenie może być bardzo "zabawne" i przewrotne [takie zawsze mi się podobają ;)], bywa tak, że niemogąc otrzymać seksu od wymarzonego, dziewczyna kieruje swoją uwagę w innym kierunku - ale mz. to już kwestia ogólnoludzkiej dysocjacji. Jeżeli "nic" pomiędzy wami nie zaszło, to odpowiedź może być bardzo prosta. > Sadzicie, ze nie powinienem jej dawac drugiej szansy? Laduje sie > w kanal? Nie tak latwo podjac decyzje, sprawa jest nieco > skomplikowana. Na pewno popatrzeć na swoje emocje, a nie racjonalizacje - to co przytoczyłeś powyżej [a co ja skasowałem], czyli rodzina, krzywda, poprawa itd. to czyste racjonalizacje. Flyer
Re: Sytuacja absurdalna
Author: Jefferson
Date: Tue, 10 Jan 2006 19:23
Date: Tue, 10 Jan 2006 19:23
22 lines
2450 bytes
2450 bytes
Flyer napisał(a): > Nie odpowiedziałeś na pytanie o własną sytuację na polu seksu. W > skrócie, bo wytłumaczenie może być bardzo "zabawne" i przewrotne [takie > zawsze mi się podobają ;)], bywa tak, że niemogąc otrzymać seksu od > wymarzonego, dziewczyna kieruje swoją uwagę w innym kierunku - ale mz. > to już kwestia ogólnoludzkiej dysocjacji. > > Jeżeli "nic" pomiędzy wami nie zaszło, to odpowiedź może być bardzo > prosta. Dysocjacja a seks? Nie rozumiem. Ale już mówię. Z tego co słyszałem nasz seks jest o niebo lepszy niż ich i częsty. Facet miał w zwyczaju zasypiać zaraz po, odwrócony... Ponoć był cholernie egoistyczny w tym względzie i wiem że pozostawił w niej żal, choć wcześniej grał w opowieściach wspaniałego kochanka. Robimy to regularnie od początku i jest dobrze a z każdym razem jeszcze lepiej. Więc na tym polu nie dopatruję się żadnych powodów dla których chciałaby odejść, potrzebowała kogoś innego. Mogę się mylić, rzecz jasna. A kto jest twoim zdaniem ten "wymarzony"? On? Tym samym stawiasz tezę, że zostałem wybrany wyłącznie z tego względu...hmm...
Re: Sytuacja absurdalna
Author: Flyer
Date: Tue, 10 Jan 2006 21:43
Date: Tue, 10 Jan 2006 21:43
52 lines
3345 bytes
3345 bytes
Jefferson; <1136921029.378889.239400@z14g2000cwz.googlegroups.com> : > Flyer napisał(a): > > > Nie odpowiedziałeś na pytanie o własną sytuację na polu seksu. W > > skrócie, bo wytłumaczenie może być bardzo "zabawne" i przewrotne [takie > > zawsze mi się podobają ;)], bywa tak, że niemogąc otrzymać seksu od > > wymarzonego, dziewczyna kieruje swoją uwagę w innym kierunku - ale mz. > > to już kwestia ogólnoludzkiej dysocjacji. > > > > Jeżeli "nic" pomiędzy wami nie zaszło, to odpowiedź może być bardzo > > prosta. > > Dysocjacja a seks? Kwestia dostrzegania na poziomie świadomości prawdziwych przyczyn zachowań. Niestety "zepsułeś" mi pomysł, który zasadzał się na tym, że pragnąc seksu z wymarzonym [podświadomie] i bojąc się zacząć/nie mogąc się przemóc, taka osoba kieruje się [podświadomie] do łatwiejszego celu, którym czasami jest poprzedni partner. To też może być pewien trop, choć może nie dotyczący seksu, a innych zachowań. > Nie rozumiem. Ale już mówię. Bez przesady - aż tak szeroko, to nie potrzebowałem. ;) > Z tego co > słyszałem nasz seks jest o niebo lepszy niż ich i częsty. Facet > miał w zwyczaju zasypiać zaraz po, odwrócony... Ponoć był > cholernie egoistyczny w tym względzie i wiem że pozostawił w niej > żal, choć wcześniej grał w opowieściach wspaniałego kochanka. To może to - projektowane/racjonalizowane silne emocje wynikające z kontaktu "komputerowego" vs. prawdziwe, słabe emocje w kontakcie fizycznym - też materiał na ładną obsesję i poszukiwanie "Prawdy". Ale - wtedy silne emocje wywołuje w niej kontakt elektroniczny, ale spotkanie już nie - może zaryzykujesz i zaproponujesz, żeby się z nim spotkała na kawie w kawiarni, w ciągu dnia [te obostrzenia, to dla Twojej pewności, a nie ze względów przyzwoitości] - ryzykowne, ale być moze brakuje jej namacalnej fizycznej prawdy o miałkości faceta - czasami tak jest, marzysz o kimś latami, a kiedy spotykasz ... . ;) > [...] > A kto jest twoim zdaniem ten "wymarzony"? On? Tym samym stawiasz tezę, > że zostałem wybrany wyłącznie z tego względu...hmm... Konstrukcja abstrakcyjna, ale jeżeli już to raczej Ty [jesteś "wymarzonym"]. Na szybko nic nie potrafię wymyślić - może później. Flyer
Re: Sytuacja absurdalna
Author: Hollow Mind
Date: Tue, 10 Jan 2006 21:46
Date: Tue, 10 Jan 2006 21:46
44 lines
3125 bytes
3125 bytes
Jefferson napisał(a): > Wyrazila chec > naprawienia wszystkiego. Kombinuje jak o nim zapomniec. Zadeklarowala > chec zamieszkania ze mna... Deklaracje nie mają znaczenie gdy nie idą w parze z działaniem. Niech zamieszka z Tobą. Żyj jak facet z kobietą, nie jako przyjaciele. Może coś z tego wyjdzie, a jak nie to wywalisz ją i koniec. Jedno mnie tylko zastanawia: pisałeś, że jesteś z tego samego miasta co jej były chłopak... mam takie niejasne przeczucie, że pod pozorem wspólnego zamieszkania ta wrażliwa dziewczynka zaczyna coś kombinować, coś co nie do końca ma związek z jej zapewnieniami. Do tej pory mogła *tylko* pisać do swojego eks-faceta ... > Nie dodalem wczesniej innej waznej rzeczy. Tamten byl jej > pierwszym, prawdziwym facetem. Rozumiem, że pierwszym z którym spała. To naturalne, że kobiety zapamiętują ten pierwszy raz bardziej niż faceci, przywiązują do tego większą wagę. Prześpij się z nią, seks łączy ludzi. > To na pewno jest przyczyna obsesji. > Sadzicie, ze nie powinienem jej dawac drugiej szansy? Laduje sie > w kanal? Nie tak latwo podjac decyzje, sprawa jest nieco > skomplikowana. Widzisz cały problem polega na tym, że człowiek to istota dynamiczna, podlega wpływom otoczenia, w różny sposób postrzega siebie, ludzi, analizuje i wyciąga wnioski na podstawie których podejmuje działania. Przez pewne etapy życia trzeba przejść, dokonać wyboru i ponieść ich konsekwencje. To nieuniknione. Nie sądzę żebyś przekonał dziewczynę logicznymi argumentami, no bo jak - "kochaj mnie albo jego"? Jej związek z tamtym facetem nie zakończył się w klasyczny spsosób, jakim jest przejście od etapu fascynacji sobą, poprzez obojętność i wspólną decyzję o rozstaniu. Jej chłopak zostawił ją gdy była na tym pierwszym etapie, może nawet przekonała siebie, że to już koniec, jednak teraz zaczęła na to patrzeć jak na przerwę w ich znajomości, coś co można dalej kontynuować. Najpierw pojawiło się to jako mała iskierka, później płomyk, który podsycany jej nadziejami i wracaniem do przeszłości zaczął buchać żarem. -- Pozdr. H.M.
Re: Sytuacja absurdalna
Author: JIMMYtm
Date: Tue, 10 Jan 2006 21:59
Date: Tue, 10 Jan 2006 21:59
23 lines
1953 bytes
1953 bytes
Dnia Tue, 10 Jan 2006 22:46:42 +0100, Hollow Mind napisał(a): > Jedno mnie tylko zastanawia: pisałeś, że jesteś z tego samego miasta co jej > były chłopak... mam takie niejasne przeczucie, że pod pozorem wspólnego > zamieszkania ta wrażliwa dziewczynka zaczyna coś kombinować, :)))) nie wiem czy ona aż tak kombinuje, ale tez mi sie to rzuciło w oczy... > Najpierw pojawiło się to jako mała iskierka, później płomyk, > który podsycany jej nadziejami i wracaniem do przeszłości zaczął buchać > żarem. a w tym akapicie jest duzo prawdy... pewnie zgasnie szybciej niz sie rozbudzil gdy jej wyobraźnia bedzie musiała stawic czoła rzeczywistości. Ale wtedy juz będzie za późno.. -- Człowiek powinien wkładać tyleż wysiłku w upraszczanie swego życia, ile go wkłada w jego komplikowanie. Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm www.jimmytm.prv.pl
Re: Sytuacja absurdalna
Author: nikifor
Date: Sat, 28 Jan 2006 12:32
Date: Sat, 28 Jan 2006 12:32
10 lines
1114 bytes
1114 bytes
Dnia 8 Jan 2006 16:47:37 -0800, Jefferson napisał(a): > Oto mój przypadek: > 8 miesiecy temu poznalem dziewczyne, która wczesniej rzucil > facet. Najpierw powiem o ich zwiazku. (...) Ile lat macie ? pozdr. nikifor
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads